wtorek, 8 grudnia 2015

Krzyk 1.3 i 1.4

Krzyk 1.3

-Panie doktorze i co z nią ?
- Powiem tak nie jest najlepiej nastąpiło zatrzymanie akcji serca .... ale udało nam się uratować Panią Olę . Po za tym ma złamane zebra liczne stłuczenia i wstrząśnienie mózgu . Teraz aktualnie jest stan stabilny ale ciągle poważny i jest w śpiączce .-powiedział lekarz w białym fartuchu 
- Mogę do niej wejść -spytał drżącym głosem .
- Tak proszę pierwsze drzwi na lewo wskazał lekarz. 

Wszedł do pomieszczenia . Gdzie leżała kobieta była prawie niewidoczna , Taka blada , bezbronna , i podpięta pod liczne aparatury . Nie mógł sobie wybaczyć że, do tego doprowadził że, tak ją skrzywdził a  przez obiecał iż przy nim nic jej się nie stanie . Usiadł  przy siedzenie stojącym nie daleko łóżka . Drżącymi rękami chwycił jej  drobną , chłodną dłoń .

- Oleńka - powiedział głosem w którym było nie wyobrażalnie wiele bólu 

Na komendę wszedł zdyszany Mikołaj , pomyślał sobie znowu Ola będzie narzekać że,znowu musi na mnie czekać  . Otworzyłem brązowe drzwi prowadzące do naszego pokoju . Zdziwiłem się Oli jeszcze nie ma ? Postanowiłem do niej zadzwonić ale nie odbierała włączała się poczta głosowa . 

W tym momencie wszedł komendant Wysocki . Jego mina na twarzy sugerowała że , nie miał za dobrego humoru .
- Mikołaj nie wiesz co z Olą nie mówiła ci nic że, jej dzisiaj w pracy nie będzie ? - zapytał zmartwiony .
- No właśnie nie wiem też nie mogę się do niej do dzwonić - stwierdził Mikołaj .
.

Dyskusje przerwał telefon komendanta Wysockiego .Przepraszam muszę odebrać 
- Słucham Wysocki -przedstawił się 
-Dzień dobry tutaj Szpital Wojewódzki w Wrocławiu . Nazywam się Anna Gołębiewska .
- Coś się stało - bał się że , to może chodzić o jego małą córeczkę 
-  Czy jest pan ojcem Aleksandry Wysockiej - spytała uprzejmie kobieta.

Gdy usłyszał to imię grunt usunął się mu z pod nóg spełniły się jego najgorsze przeczucia . Tak bardzo bał się o nią nie mógł stracić po raz kolejny osoby którą kocha to by było za wiele dla niego .

- Tak , jestem - opowiedział cały w nerwach .
- Pańska córka kilka godzin temu została przywieziona do szpitala miała wypadek samochodowy .
- W którym szpitalu - powiedział już na skraju wyczerpania nerwowego .
- Na biskupińskiej .
- Zaraz  będę . Do widzenia.

Gdy odłożył telefon był blady jak ściany i ledwo trzymał się na nogach co nie umknęło to uwadze mikołajowi .

- Panie komendancie , wszystko w porządku ?

-Nie , nie jest w porządku Ola..... -urwał nie mógł wydusić tego z siebie 
- Co z Olą ?
-Ola ........ dzwonili właśnie w sprawie Ola .... jest w szpitalu miała wypadek - dokończył co przyszło mu z straszną trudnością 
- Mikołaj jak to usłyszał - zbladł 
-  Jedziemy do  szpitala , pan nie może prowadzić w takim stanie .

Po 15 minutach byli już na miejscu .
- Podszedł do recepcji 
- Gdzie leży Aleksandra Wysocka przywiezioną ją kilka godzin temu z wypadku 
- A pan jest kimś z rodziny - zapytała uprzejmie .
- Tak jestem jej ojcem .
- Pani Ola jest na Intensywnej Terapii korytarzem do końca i w lewo .

Gdy podszedł do drzwi i zobaczył swoją malutką córeczkę ten obraz był ziszczeniem najgorszych koszmarów......

Krzyk 1. 4 

Przestraszył się tego co zobaczył jego serce robiło się coraz cięższe  z braku powietrze . . Tak strasznie sie bał, że ją straci - tak jak jej matkę prawie trzydzieści  lat temu. Przetarł rekami twarz, nie mógł patrzeć jak cierpi jego jedyna mała córeczka. Po chwili zobaczył że , Jacek zbliża się w ich kierunku .Miał tylko w sobie żal , smutek i strach .
- Miałeś ją chronić , obiecałeś mi to - krzyczał jak by chciał się pozbyć całego bólu 
- Ja.... - nie wiedział co powiedzieć 


Nie zawsze smutek poznasz po twarzy , po oczach ,  bo czasem serce się łamie na drobne kawałeczki a usta się śmieją 

Chwycił delikatnie jej rękę , tak bardzo chciał ją teraz przytulić , cofnąć czas ale się nie da już za póżno . Obiecać sobie że, od tej pory nic już się jej nie stanie jego małej Oleńce . Kochał ją nad życie , bardziej niż życie , bardziej niż powietrze . Ale nigdy jej tego nie powiedział bo woleli wzajemnie się oskarżenia .



                                                      Ludzie nie płaczą bo są słabi,
                                                     płaczą , dlatego bo zbyt długo
                                                     byli silni .



Wtedy do szpitala przyszła Emilka .

- Jacek , jak tam z nią

- Bez zmian - zdawkowo

-  A jak tam Ojciec Oli ?

- A jak ma się czuć jego jedyna córka leży w szpitalu i walczy o życie . A ja mu przecież obiecałem że, jej się nic nie stanie .

- Jacek przepraszam za to głupie pytanie  .  Może Idż do ....

- Nie przerwał jej zanim zdążyła dokończyć zdanie . Zostanę tutaj .

Mijały godziny a on siedział przy niej . Była już praktycznie noc ale on nie mógł , nie potrafił jej zostawić . Czuł się winien .
Do sali wszedł lekarz .

- Panie Jacku , proszę iść do domu odpocząć ,

- Nie mogę - wyszeptał , nie potrafił głośniej

-  Jak coś się zmieni powiadomimy pana .

- To moja wina że, tu leży ...gdym ją zatrzymał , nie dał prowadzić tego samochodu...

- Wszystko będzie dobrze próbował pocieszyć go mężczyzna a po chwili wyszedł


Świat bez miłości jest niczym bez osoby którą kochamy i dla której chcemy żyć i widzimy ten sens życia lecz gdy nie ma miłości albo sie jej boimy nie ma sensu życia nie ma świata 


Otwieram oczy , budzę się . Kolejny dzień w którym prosił a by się obudziła aby przeżyła .




Ogarnia mnie ciemność , nie czuję nic prócz palącego bólu . Wszystko mnie boli gdzie ja jestem co się stało ? Próbuję się obudzić ale nie mogę moje ciało mi na to nie pozwala czuję że , spadam w dół i zapada ciemność i spokój .


Człowiek który stał przy łóżku chociaż trudno było tak powiedzieć to on wyglądał jak cień cera blada ziemista pełna bólu i smutku . Ubrania pogniecione , oczy podkrążone . Marniał w oczach to coś zabijało go od środka niszczyło szybko i skutecznie


Wszystko jest ciężkie i obolałe: ręce, nogi, głowa, powieki, nic się nie rusza. Oczy i usta mam zamknięte,
nie chcą się otworzyć.

On nie miał już siły szeptał słowa do kobiety która leżała bezruchu 
Proszę wróć , proszę nie zostawiaj mnie ........


Ps.Nie wiem czy będziecie z tego zadowoleni . Takie jakieś marne te opowiadania wyszły 

2. Żabka dodałam 2 części na pocieszenie za to że i ty dodałaś nie wiem



                                                        

               





niedziela, 6 grudnia 2015

Krzyk 1.2

Hej przychodzę z kolejną częścią przepraszam że, musieliście tak długo czekać ale też nie miałam czasu a ni weny. I brak mi pomysłów żeby pisać codziennie opowiadanie może jak pójdzie dobrze to wstawię dwie części na pocieszenie ale nie obiecuje . Zapraszam do komentowania i Pozdrawiam


Często gdy ludzie za bardzo się kochają ranią się na wzajem szukają sposób żeby jak najbardziej zranić drugą osobę tak było właśnie z nami ....


                                              Pamiętaj kochałam bardzo ale to nasze kłótnie i ta miłość skazała mnie na śmierć 


Cmentarz to  miejsce którego nikt nie lubi . Są tam nasi bliscy których los nam zabrał lub chorobą . Jest tu tyle bólu . Że aż łamie się ludzkie serce . Dzwony w kapliczce wybiły godziny 12 w południe .
Wszyscy zebrali się a tu aby pożegnać i zobaczyć ostatni raz brunetkę o ślicznych niebieski oczach i pięknych kasztanowych włosach które układały się poduszce falami. Nikt nie krył łez , smutku nie próbował być silny . Nie rozumiał dlaczego los w tak okrutny sposób zabrał jego miłość wszystko czego w życiu potrzebował była ona a oni mu to odebrali . Obwiniał los za to nienawidził go za to.


A teraz stał tu i podniósł głowę by zobaczyć ile ludzi tu przyszło by pożegnać osobę która nie zasługiwała na śmierć . Każdemu starała się pomóc w miarę swoich możliwości dać choć trochę nadziei i uśmiechu. Jego oczy pokryła szklana tafla łez bo przecież utracić swoją ukochaną osobę to jak stracić kawałek siebie , nie chciał żyć . Wtedy drobniutka rączka małej postaci która stała ścisła moją dłoń .Była to drobniutka dziewczyna na około 10 lat idealna kopia Asi mała Asia . W tej chwili tej dziewczynce zabrano coś bardzo ważnego . Jej życie dotychczasowo rozsypało się jak domek z kart gdzie wystarczy jeden delikatny powiew wiatru żeby, zniszczyć wszystko co nam się udało zbudować. Dziewczyna stała nad trumna gdzie leżała jej mama jej twarz nie wyrażała żadnych emocji była kamienna . Można powiedzieć że, się pogodziła że śmiercią mamy ale ze śmiercią nie można się pogodzić . Ona tylko to zaakceptowała żeby być silna dla taty.

-Wszystko jeszcze będzie dobrze tato - spojrzała w kierunku swojego taty.

Karetka na synale wiezie kobietę około 25 lat w stanie ciężkim liczne obrażenia .Karetka podjechała pod jeden  Wrocławskich szpitali .
Zabrali ją na Intensywną terapie .
Tomografia głowy , usg , podstawowe badania krwi zalecił lekarz .

Leżała nieprzytomna na łóżku po serii badań zleconych przez lekarza .Taka bezbronna . Otoczenie zlewało się z wspomnieniami .

-Hej witam najpiękniejszą policjantkę na komendzie - powiedział z uśmiechem .
-Jacuś chociaż raz byś sobie ze mnie jaj nie robił .
-Ale ja w życiu nie bylem tak poważny jak teraz . Chciałbym cię zaprosić na sztukę do teatru .
-Jacek nie spodziewała bym się tego po tobie myślisz że , ja jestem jakaś pierwsza lepsza . Chyba najpierw musisz zapytać mojego ojca -powiedziała starając utrzymać powagę
-Ale jak twojego ojca... Wtedy Ola śmiechem -Przepraszam musiałam szkoda że, nie widziałeś swojej miny z chęcią z tobą pójdę .


Mam już wyniki tej kobiety z wypadku którą przyjechała kilka godzin temu .
Z powodu dużych obrazów głowy jakich doznała mamy wstrząśnięcie mózgu jest w spiączce 
Połamane dolne dwa żebra po lewej stronie....


To w takim razie o 19 pod Fredro czekam wręczył jej bilety .


Nagle na monitorze zaczęło się coś dziać . Lekarz zobaczył że ciśnienie spada.
Szybko ciśnienie spada - oznajmił lekarz w białym fartuchu.

-Naprawdę był fajny ten spektakl.

-Ile - zapytał zniecierpliwiony lekarz.

-Mi też się podobał ten aktor fajnie grał .

-82/70

-A podoba ci się ale naprawdę fajnie spędziłem ten wieczór

-Dalej spada !!!!

-Oj już tak sobie nie tak nie słódz bo przesłodzisz .

-Migotanie komór !!!

-To dla równowagi proponuję bójkę . Popchnął brunetkę

-Defibrylator !!!

-Lepiej żebyś byli tymi przyjaciółmi


Na ekranie pojawiła się linia prosta co oznaczało że, jej serce przestało bić .....


 Ps..Proszę tylko nie bijcie ...














sobota, 5 grudnia 2015

Pytanie i zabawa

hej dzisiaj będzie pytanie który lub które odcinki naszego ulubionego serialu wam się podobały
Ja zacznę 35,65 , 131 jak coś sobie przypomnę to jeszcze napiszę . Zapraszam serdecznie do udziału . Odpowiedzi zostawiajcie w komentarzach a już nie długo kolejna część opowiadania !!

wtorek, 1 grudnia 2015

Miniaturka 1

Hej miałam trochę czasu i wysmarowałam kolejna cześć . Zapraszam do czytania i komentowania oczywiście . Godzina 22 ;49 . I pytanie może ktoś się orientuje który to był odcinek ja Ola pomaga malować Mikołajowi mieszanie . Ja ktoś wiedział z góry dziękuje za pomoc i Pozdrawiam i życe miłego czytania .

Pomimo raf
Pomimo skał
Pomimo stumetrowych fal
Pomimo burz, błyskawic.
Ja ciągle ciebie chcę

Pomimo cieni, spalonych drzew
I zimy, która mrozi krew
Powodzi co zabiera nas
Ja mam dla ciebie czas

Pomimo cięć
Pomimo ran
Do przodu wszystko jakoś pcham
I staram się nie zmienić nic
Dla ciebie mogę żyć
I mimo że szaleje wiatr
Dam sobie radę, bo wiem jak

Antek Smykiewicz - Pomimo burz 


W domu byłem pół godziny później. Ola  nawet się nie obudziła jak, ją przenosiłem, do domu miała kamienny sen i miałem obawy co do mojej niespodzianki. Zaniosłem ją, do salonu przykryłem grubym brązowym kocem i poszedłem przygotować niespodziankę do sypialni z rzeczy, które kupiłem wracając z ostatniej rozprawy. Minęło dobre kilka godzin za nim się uporałem a by wszystko wyglądało perfekcyjnie chciałem jej zapewnić bezpieczeństwo, żeby się już nie bała, nie cierpła, że,ją zostawię, chciałem, żeby na jej twarzy zagościł w końcu uśmiech. Uniosłem głowę go góry potarłem oczy ze zmęczenia zobaczyłem na mały zegarek który stał na małej szafce przy łóżku i wskazywał  godzinę 4 ; 30   . Podszedłem kilka kroków do urządzenia i jednym ruchem ręki włączyłem jej ulubiony utwór . Po mieszkaniu w którym do tej pory panowała cisza rozległa się piosenka . 

Chwilę póżniej Olę  obudził hałas .W pierwszej chwili była zdezorientowana jak się tu znalazła przecież była u Doroty. Ja normalnie uduszę co on znowu zmalował nie wie od czego służy noc ? wtedy człowiek śpi .
- Co ty do cholery wyprawiasz !! - ale chwilę póżniej zobaczyła cały pokój  był w płatkach róż a na łóżku było ułożone z nich czerwone serce .  Na mojej twarzy malowało się zdziwienie i co najmniej wyglądało to komicznie że, stałam za dużej męskiej koszuli z prawie otwartą buzią . I Wtedy zobaczyłam coś co po prostu u mnie wywołało nagły napad śmiechu . W życiu bym nie pomyślała że , wpadnie on na taki pomysł widać pomyliłam się . Jacek  stał na środku naszej sypialni w środku tych rozsypanych róż i świeczek w samych bokserkach.
- Jacek , czy aby na pewno się dobrze czujesz ?
-Ja.... bardzo dobrze - stwierdził
-No raczej chyba nie jak stoisz o 5 nad ranem w samych bokserkach na środku sypialni i puszczasz muzykę za zaraz nam tu policja przyjedzie .
-Oj sama mówiłaś że , nie umiem być romantyczny - powiedział zwycięsko .A po za  tym to mam dla ciebie niespodziankę 
- Jaką ?
Wtedy Jacek  podszedł do mebla obok łóżka wyciągnął okrągłe czerwone pudełeczko ukląkł przed brunetką .
- Aleksandro  , Wyjdziesz za mnie ? 
Na jej twarzy w tej można była zobaczyć całą paletę emocji poprzez strach do uczucia bezgranicznego zaufania i szczęścia .
-  Tak -odpowiedziała po chwili na myśl . A na jej palcu pojawił się piękny pierścionek od tego jedynego

poniedziałek, 30 listopada 2015

Krzyk pierwsze opowiadanie 1.1

Witam mam coś takiego dla was o ile to to sie da wogóle czytać . Wiec zapraszam serdecznie do komentowania . Piszcie czy wam się podoba czy nie . Brak wyrażania opini po przeczytaniu opowiadania często odbieram że , komuś się nie podobało a nie chce tego napisać wiec piszcie wszystko . Nic zapraszam do czytania .
.Cz 1 . Krzyk .
Wieczór . Godzina dwudziesta druga . Pragnęła żeby znaleść się szybko w domu nie myśleć , zapomnieć . Zasnąć już się nigdy nie obudzić . Nie czuć bólu , który ją powoli zabijał jak narkotyk . Klucze w dzwiach , szczęk zamków jest w domu . Ona i jej cierpienie .Marzyła o czymś ,co nie mogło się spełnić . Nie miało żadnych szans . Naiwna . Szukała czegoś co nie miało prawo istnieć albo było fałszywe . To co na tym świecie jest prawdziwe... .
Chociaż w sumie nawet nie wiedziałam czy chciał mnie widzieć , a co dopiero słuchać . A może gdyby wiedziała to, by tak teraz nie cierpiała . Ale może , w tedy porózniło by ich co innego ? Może tylko umie ranić ?Jedna krótka myśl która jak się pojawiła tak za chwilę znikła.
Rzuciła z nóg szpilki , powiesiła płaszcz , który i tak chwilę potem wylądował na podłodze . Nie dbała o to . Torebkę gdzieś rzuciła w kąt . A białe urządzenie które trzymała w ręku położyła na stole . Owijając  się swoim szarym swetrem położyła się na kanapie . W oknach paliły się tylko nieliczne światła i czasem przejechał  samochód . A kobieta   intensywnie  niebieskich oczach zastanawiała się . Dlaczego los z niej tak zadrwił ? Dlaczego zawsze w życiu ma pod górkę ? Czemu nie może być w końcu szczęśliwa ? A jak już jestem to dostaje w pakiecie ograniczenie czasu , przez chwilę dam mi szansę a potem koniec . Po co ? Przy każdym rozstaniu by bolało  niszcząc i zabijając mnie od środka
Jej życie było zbiegiem okoliczności , przypadków , pecha . Tak mogła tak nazwać swoje życie Jej serce było rozbite na tysiące malutkich kawałeczków jak szklanka która spadając się rozbiła . Trudno pozbierać je i posklejać o ile da się .

Walczę z pustką ,chłodem .Chciała bym wrócić , nie wrócę tam ..
 Czy słyszysz mój niepokój ? Czuję że, tracę siebie .


Z ramion sunął jej się szary sweter który ukazał jej kruche ciało , poczuła powiew zimnego powietrza . Pod ciągnęła sweter na ramiona .
Kilka godzin póżniej, na skutek protestów mięśni i bólów udało jej się ciało umieścić w pozycji siedzącej . Szum w jej głowie stopniowo narastał , zaczęło ją to denerwować .Nadal wpatrywała się w przestrzeń wokół niej , leżało tam mnóstwo kobiecych drobiazgów .

Potrzeba tylko jednej minuty,żeby kogoś zauważyć , jednej godziny ,żeby ocenić i jednego dnia żeby , poślubić , a całego życia by póżniej zapomnieć 

Nagle jej mieszkaniu rozbrzmiał dzwonek . Nie chciała nikogo widzieć . Ale dzwonek uporczywie dzwonił i nie zamierzał odpuścić . Wstała i ociągając się poszła do drzwi , nie patrząc kto jest . Otworzyła u zobaczyła kogoś kogo by się w życiu nie spodziewała .
Cześć - powiedział to tak spokojnie i tak znajomym tonem że, przyjemna fala rozlała się po całym ciele brunetki.
Cześć - odpowiedziała. Spodziewała się by wszystkich ale nie jego . Myślała że nie będzie chciał jej widzieć . Widać go nie znała
Chińczyk- powiedział z trudem powstrzymując uśmiech.
Wpatrywała się w niego i zastanawiała się czy to sen ? Czy on jest naprawdę ? Czy los postanowił znowu sobie z niej zadrwić ?
Wejdż -te słowa wyszły z jej ust zanim zdarzyła pomyśleć nad konsekwencjami ale cóż tęsknota wygrała .
Patrzył na nią niepewnie jak bym miała zaraz zrezygnować ze swojej decyzji , ale na potwierdzenie przesunęła  się na bok wpuszczając go do środka .
Minął ją wchodząc do środka. Przez ostatnie tygodnie próbowała oni zapomnieć ale wpuszczanie go do swojego mieszkania , na pewno jej w tym nie pomoże . Jeszcze pogorszy sprawę.W końcu przestała się oszukiwać. I przyznać się że, jest dla niej jak narkotyk od którego nie potrafiła się uwolnić , ale który ją niszczył i zabijał od środka po każdym rozstaniu .Może on stanie się dla mnie lekarstwem ? Może jeden dotyk sprawi że przestane o nim myśleć ? Nigdy nie będę się potrafiła od niego uwolnić za kązdym razem gdy go trącam on wraca ranimy się wzajem ja na to pozwalam nie umiem inaczej wolę niż nie mieć go .Nie chce dopuścić tej myśli ale to chyba miłość .Teraz gdy był w jej mieszkaniu mógł zrobić co tylko chciał .
 liczył się tylko on . Wszystko teraz stało się mało ważne .Mógł zrobić z nią co tylko chciał , nie broniła się by nawet, nie miała na to siły.
Jego dłonie na jej biodrach .
Oddech na szyi , nie myślała o konsekwencjach .
Gdy zwróciła się do niego od razu poczuła jego wargi na swoich. Od ich rozstania nie minęło dużo czasu, ona wciąż pamiętała smak jego ust. . Pamiętała wszystko o czym tak bardzo chciała zapomnieć , każdy jego dotyk na jej skórze . Wiedziała że w tym momencie jest bezbronna jak małe dziecko , nic nie morze zrobić .Jego dotyk aż parzył jej delikatną skórę . Doprowadzał ją do granic obłędu , czystego szaleństwa .Któremu się ona pod dawała bez słowa protestu

Jestem niczym , Jestem nikim .
Cały mój ból jak królestwo .
Tylko pojedyńcza łza wciąż mnie trzyma ..

Bała się że , nigdy nie będzie potrafiła się wyleczyć z jego dotyku . Może tak naprawdę nigdy nie chciała ? Tylko wmawiała sobie te puste słowa że, chce który był sprzeczne ?Jego dłonie zahaczyły o cieńki materiał koszulki, dotykajac jej wrażliwą skórę .Oderwała się o jego ust z trudnością i natychmiast napotkała jego wzrok .Prosiła tylko żeby , jej oczy nie zdradzały  je uczuć ale to było niemożliwe . Miałam pan zapomnieć o nim chociaż sam niego nie wierzyłam. Nie teraz .Nadal tkwiła w jego silnych ramionach i czuła obezwładniające ciepła które , blokowało zdolność logicznego myślenia , przewidzenia konsekwencji jak się będzie rano czuła , gdy znowu ją zostawi i wyjdzie bez słowa pożegnania . Gdy kolejny raz będzię godziny przepłakiwała .Teraz tylko pragneła jego ciepła jego bliskości , nasycić się ni zanim ją znów zostawi .Podniosła ręce żeby ułatwić zdjęcie cieńkiego materialu . Wrócił do jej malinowych ust i całował z zachłanościa tyle , brał wszystko co ta krucha brunetka mu dawała . Odbierajac jej przytym resztki zdrowego rozsadku ,
 poczuła zimno i to jej wyrwało ze snu . Zobaczyła jak się ubiera jak zbiera swoje rzeczy . Dlaczego to za każdym razem musi tak boleć ?
Dlaczego -zapytała cichym głosem
Co dlaczego ? zapytał
Dlaczego odchodzisz , dlaczego się mną tak bawisz ? Lubisz ranić innych ?
Emocje które się w niej tak długo kumulowały w końcu znalazły ujsćie.
To chyba  pomyliła adresy bo ona ma w zwyczaju wszystkich mieć w dupie - powiedział to bardzo obojętnie co ją bardzo zabolało , nie wyrażał żadnych emocji jak by nie zależało .
Chyba się nie zrozumieliśmy -rzuciła to nie ja się bawię uczuciami innych tylko ty .!!!
A wiec to znowu chodzi o nie go co ty taki o niego zazdrosny jesteś
Ale ty nigdy nie chciałaś żebym zostawał bo tak było lepiej . Łatwiej bo po co się męczyć na coś więcej . Wierzysz wszystkim na około
Wierzysz mu na ślepo we wszystkim . Zdziwiło ja to co powiedzał
Coś ty powiedział . !!!!
To co słyszałaś Olu - powiedział oschle w kierunki brunetki
tobie też wiele razy zaufałam i co z tego wyszło ?
Ale to ty mnie odtrącałaś za każdym razem . Kiedy próbowałem się zbliżyć .A teraz masz pretensje

Na własne życzenie pakujesz się w kłopoty a potem musimy cie z nich wyciągać .
Ale kto was prosił o pomoc ja was na pewno nie prosiłam was o pomoc
Wiesz życie osobno chyba nam lepiej wychodziło niż razem powiedziała z narastając złościa ,pusciły już wszystkie hamulce .
Wiesz co Aleksandro ?
Co ?
Jesteś pieprzoną egoistką która ma wszystkich w dupie , wszystkich , nie uznajesz niczyjej pomocy .  Boisz się przyznać że , popełniłaś błąd bo ty jesteś idealna lubisz się bawić innymi ustawiać ich do swojej  gry . Jesteś bez uczuć .
Brakowało jej tlenu nie miała siły na słowa jedyne co zrobiła
Prawda boli co ? kontynuował dalej
Jak wrócę ma cię tu nie być - krzykneła w jego stronę i wybiegła z mieszkania . Emocje wzieły górę .Przegrali tę walkę . Był wściekły na nią na siebie .Wyjeżdzając spod jej mieszkania zobaczył zamieszanie na ulicy kłeby dymu policję i straż pożarną . Dopiero po chwili szoku . Zobaczył że, w kłebach dymu stał , jej czerwony samochód . Na trzęsacych nogach podszedł do zdarzenia które miało nie dawno . Przedzierając się przez ludzi , rozpoznał ją , leżała na noszach taka bezbronna . Nie mógł sobie wybaczyć że , do tego doprowadził jak mógł ją tak skrzywdzić ? A obiecał sobie że, już jej nigdy nie skrzywdzi chciał żeby była szczęśliwa dlaczego ranimy tych na których nam zależy . ? Był winny tego co się stało patrzył jak leży bezbronna . Jak jego miłość która była wszystkim dla niego teraz mogła umrzeć . Przeszło go zimno na tę myśl Oleńko przepraszam , przepraszam w kółko powtarzał to jedno słowo