Stał tak oparty o taflę szyby i nie wiedział co zrobić czy się wycofać czy wejść . Nie wiedział czy był gotowy na ten widok ? Było tyle pytań bez odpowiedzi ale w końcu się zdecydował . Rękę którą do tej pory trzymał na klamce drzwi zdecydował się nacisnąć . Otworzył duże szklane drzwi wszedł do pomieszczenia które było nawet sporych rozmiarów wszystko było na biało i mogło się wydać nawet sterylne . Po środku stało jedno łóżko na którym leżała osoba bardzo mu bliska . Spojrzał na nią leżała taka krucha bezbronna jej bladość twarzy zlewała się prawie z biała pościelą przez co stawała się prawię nie widoczna . Rozejrzał się po pomieszczeniu . A chwilę potem spojrzał na jej łóżko była podpięta pod kardiomonitor który wskazywał prawidło rytm serca . Stał wciąż w tym samym miejscu. Dopiero teraz czuł to potworne zmęczenie ledwo stał na nogach ale nie chciał jej zostawić , przetarł twarz ze zmęczenia i podszedł do łóżka . Wziął krzesło które było nie opodal łóżka i usiadł .
Chciał ją tak bardzo przytulić zapewnić że, będzie wszystko dobrze ale nie mógł. Już drugi raz los zabawił się jego kosztem . Drugi raz próbował skrzywdzić najważniejszą dla niego osobę był zły na siebie że , do tego dopuścił a obiecał sobie wtedy że , jej już się nigdy nie stanie .
Wziął jej dłoń do swojej ręki tak delikatnie jak by była z porcelany lub z jakiegoś szkła które miało by się zaraz stłuc pogłaskał wierzchem dłoni .- Przepraszam ...- po policzku spłynęła jedna łza. Odłożył jej rękę z powrotem do łóżka i wstał . Podszedł do okna . Miał ochotę z całej siły walnąć pięścią w tą ścianę . Po chwili wszedł Wysocki i zobaczył Jacka tyłem do szyby . Podszedł kawałek tak że , zatrzymał się obok łóżka Oli .
- Jacek jedż , do domu odpocząć widzę że , ledwo na nogach stoisz wyśpisz się i przyjedziesz -zaproponował starszy Wysocki .
- Nie wiem czy mogę ją zostawić a ja pojadę i coś się jej stanie ?
- Ma tu dobrą opiekę na pewno nic się jej nie stanie .- zapewniał jacka .
Tę rozmowę przerwał im lekarz który wszedł do środka .
- Panie Wysocki mogę pana po prosić ?
- Tak , oczywiście
Wysocki wyszedł z pomieszczenia gdzie leżała Ola udając się za lekarzem .
Po chwili doszli do gabinetu . Lekarz otworzył drzwi podszedł do dużego brązowego biurka i usiadł .
- Proszę , usiąść - wskazał krzesło po przeciwnej stronie biurka .
- Przeprowadziliśmy kilka badań ale stwierdzeniu w jakim jest stanie.
Oprócz licznych śiniaków na ciele pani Aleksandry Wysockiej zauważyliśmy też liczne w kłucia po igłach . I nie mówię tu o tej przy której zakładaliśmy wenflon .
Wysocki nie wiedział o czym ten lekarz do niego mówi jakie ślady co ci bandyci jej zrobili ?
- Proszę wybaczyć mi te pytanie ale czy pańska córka jest narkomanką ?
- Co ? Jak pan śmie zadawać takie pytanie moja córka to porządna dziewczyna i pracuje i w policji i walczy z narkomanią- powiedział wzburzony Wysocki jak on mógł sobie coś takiego pomyśleć i zdać to pytanie przecież to nie dorzeczne .
- Wie pan moja córka była przetrzymana , porwana przez osoby które teraz siedzą w areszcie.
- poinformował lekarza .
- To jest bardzo prawdopodobne że , mogli jej wstrzykiwać jakiś narkotyk albo inne substancje odurzające . Nie które bardzo długo zostają w obiegu krwi a niektóre krótko i wtedy trudno komuś takiemu coś udowodnić ,
-Nie chcę pana martwić po tych śladach jest pewne że, coś dawali jej wbrew jej woli .
Zrobiliśmy badania pod tym kontem i czekamy teraz na wyniki .
-Jak będziemy coś wiedzieć od razu dam panu znać .
Wstał i podał rękę a by się pożegnać dać .
Wysocki udał się z powrotem do pokoju gdzie leżała Ola . Bo przecież miał Jacka powiedzieć . Wszedł do pomieszczenia córki i podszedł do jej łóżka .
Pogłaskał po głowie - Moja mała Oleńka .
Wtedy odezwał się Jacek .
Co ci powiedział ?
Wysocki chwilę nic mówił ale postanowił że , Jacek musi wiedzieć
- Lekarz mi powiedział że , po wstępnych badaniach i po licznych śladach na ciele . Stwierdził że,,,,,,,urwał na chwilę ...... Oli dawali narkotyki dożylnie wstrzykując się do jej żył .
- Że , co !!!!!!!
Cdn
Komentarze mile widziane
czwartek, 31 grudnia 2015
wtorek, 29 grudnia 2015
1.22 Szpital
W duźym korytarzu siedziało dwóch męźczyzn . Tata oli i Jacek . Czekali juz sporo czasu na jakiekolwiek wiadomości o stanie oli . Bali się o nią . Nie mogli sobie pozwolić na stratę tak waźnej osoby . Za duźo strat i smutku przyniosła by jej śmierć
. Z którą człowiek się nie moźe pogodzić z odejściem mu bliskiej osob. Nie przyjmuja fo wiadomości ze, moze tak jak właśnie miało być los tak chcial moźe takie bylo przeznaczenie ? Uniosłem głowę spojrzałem na duźy zegarek wiszący na korytarzu. Wskazywał 21:00 . Wstałem źeby rozprostowac nogi .Spojrzałem na Wysockiego który byl bardzo przejety ta całą sytuacją i widać źe był zmęczony
- Proszę iść do domu odpocząć .Widzę źe ,jest pan zmęczony -powiedzialem zmartwiajac sie .Bo naprawdę nie wygladał najlepiej
- To w takim razie ja chociaź moźe coś do picia przyniosę ? - zapytałem
- Dziekuje za troskę . Herbate .
- Ok to ja zaraz przyjde - odeszlem w strone automatu z ciepłymi napojami .Po paru minutach przyszedłem z dwoma kubkami parujacego napoju . Jeden z nich podałem wysockiemu .
Po upływie pół godziny zobaczyliśmy jak.w naszą stronę zmierza lekarz
Był to pan około 50 lat . W białym kitlu i na pierwszy rzut oka wydawał się bardzo przyjemny .Podeszedl do nas .
- Dzien dobry ,wiadomo juź coś -zapytał z nadzieja ze w koncu dowie sie cos o swojej malej coreczce .
-Tak , wiadomo pańska córka miała szczeście źe , ja znaleźliście bo jak dobrze mnie poinformowano to była przetrzymywana
Jeszcze kilka godzin brakowało aby zmarła
Przywieźliście ją w ostatniej chwili ledwo źywą .Tętno niskie , nitkowate , prawie nie wyczuwalne .- tłumaczyl nam lekarz . A ja patrzylem na Wyscockiego i wydawalo mi sie ze na wiesc ze jego corka moze umrzec zbladl
- A obudziła się ?zapytalem
- Niestetety od przyjazdu ani razu sie nie obudziła moźe to przez ze organizm byl skrajn8e wycienczony i potrzebuje odpoczynku .
Zregenerowac sie .
- Narazie to wszystko dla panstwa. .
- A mogę do niej wejsc ?
- Tak ale.krotko do konca na lewo .Pozegnal sie znami lekarz
Gdy juz mialem wchodzi zabraklo mi odwagi polozylem dlon na klamce tylko i oparlem glowe o zimna tafle szyby
Cdn....
. Z którą człowiek się nie moźe pogodzić z odejściem mu bliskiej osob. Nie przyjmuja fo wiadomości ze, moze tak jak właśnie miało być los tak chcial moźe takie bylo przeznaczenie ? Uniosłem głowę spojrzałem na duźy zegarek wiszący na korytarzu. Wskazywał 21:00 . Wstałem źeby rozprostowac nogi .Spojrzałem na Wysockiego który byl bardzo przejety ta całą sytuacją i widać źe był zmęczony
- Proszę iść do domu odpocząć .Widzę źe ,jest pan zmęczony -powiedzialem zmartwiajac sie .Bo naprawdę nie wygladał najlepiej
- To w takim razie ja chociaź moźe coś do picia przyniosę ? - zapytałem
- Dziekuje za troskę . Herbate .
- Ok to ja zaraz przyjde - odeszlem w strone automatu z ciepłymi napojami .Po paru minutach przyszedłem z dwoma kubkami parujacego napoju . Jeden z nich podałem wysockiemu .
Po upływie pół godziny zobaczyliśmy jak.w naszą stronę zmierza lekarz
Był to pan około 50 lat . W białym kitlu i na pierwszy rzut oka wydawał się bardzo przyjemny .Podeszedl do nas .
- Dzien dobry ,wiadomo juź coś -zapytał z nadzieja ze w koncu dowie sie cos o swojej malej coreczce .
-Tak , wiadomo pańska córka miała szczeście źe , ja znaleźliście bo jak dobrze mnie poinformowano to była przetrzymywana
Jeszcze kilka godzin brakowało aby zmarła
Przywieźliście ją w ostatniej chwili ledwo źywą .Tętno niskie , nitkowate , prawie nie wyczuwalne .- tłumaczyl nam lekarz . A ja patrzylem na Wyscockiego i wydawalo mi sie ze na wiesc ze jego corka moze umrzec zbladl
- A obudziła się ?zapytalem
- Niestetety od przyjazdu ani razu sie nie obudziła moźe to przez ze organizm byl skrajn8e wycienczony i potrzebuje odpoczynku .
Zregenerowac sie .
- Narazie to wszystko dla panstwa. .
- A mogę do niej wejsc ?
- Tak ale.krotko do konca na lewo .Pozegnal sie znami lekarz
Gdy juz mialem wchodzi zabraklo mi odwagi polozylem dlon na klamce tylko i oparlem glowe o zimna tafle szyby
Cdn....
poniedziałek, 28 grudnia 2015
Czyżby koniec.... ? 1. 21
Gdybym mógł przytulic Cię jeszcze raz, tak jak w tych dniach ,Kiedy byłaś moja, patrzyłbym na Ciebie dopóki aż do oślepnięcia tak abyś pozostała.Przypominam sobie Twoją twarz, Znam Twój dotyk na pamięć,Wciąż zagubiona w moich ramionach , marzę gdzie teraz jesteś.
Jestem mężczyzną mam 30 lat . I co ja w życiu osiągnąłem samą pracą człowiek nie żyje a ja oprócz pracy mam tylko ją w sumie nie wiadomo czy jeszcze ją mam jak zobaczyłem te ślady przeraziłem się . Z zamyśleń wyrwał go telefon . Drżącą ręką wyciągnął telefon z kieszeni. Zobaczył na ekranie wyświetlacza na którym widniała informacja kto dzwoni .
- Dzień dobry, przyszły już wyniki krwi z tego miejsca ?
Modliłem się żeby tylko to nie było Oli jej się nie może , nic stać nie wybaczę sobie tego.
- Przyjdż do mnie do gabinetu - powiedział
- Dobrze zaraz będę - rozłączył się wsunął telefon do kieszeni i wyszedł zamykając za sobą drzwi.
Schodek , po schodku oddech , za oddechem i marzyłem w głębi duszy że, to tylko sen że , jak się obudzę to wszystko będzie kłamstwem .Jednak nie , to była prawda , której nie chciałem nie potrzebowałem .Doszedłem do drzwi i nacisnąłem klamkę .
Wszedłem do pomieszczenia spojrzałem na posturę i twarz człowieka który siedział za biurkiem i próbowałem coś odczytać jakieś emocje negatywne lub pozytywne . Ale twarz była kamienna było tam żadnych wskazówek .
- Siadaj Jacek- wskazałem krzesło po drugiej stronie biurka.
Usiadłem na krześle obok biurka , przy tym nerwowo bawiąc się zamkiem od bluzy .
- Otworzył pan ?- zapytałem z nadzieją .
- Nie , jeszcze nie - odpowiedział miętoląc w ręku kopertę z wynikami .
Po chwili zastanowienia Wysocki otworzył kopertę . Przeczytał zawartość i teraz jego twarz wyrażała miliony emocji . Gdy skończył czytać kartkę odłożył na stół a twarz zakrył w dłoniach .
- Jaki jest wynik - ? spytałem przerażony .
Wysocki nie powiedział a ni słowa tylko podał mi kartkę .
Spojrzałem na kartkę którą potem upuściłem na podłogę . Przetarłem ręką twarz z niedowierzania i powiedziałem tylko po szeptem - To nie może być prawda... musieli się tam w tym laboratorium pomylić . To nie może się tak skończyć nie pozwolę na to . Wybiegłem z pokoju , przewracając przy krzesło jak wstałem .
- Jacek !!!! usłyszałem tylko krzyk w oddali .
********
Nie miałam już siły wszystko mnie bolało błagałam tylko o to żeby w końcu się to skończyło. Wyczuliłam się na każdy ruch , cień , skrzypnięcie podłogi najmniejszy hałas , nie mogę spać bo boję się zasnąć że, oni przyjdą . Nagle usłyszałam że , drzwi się otwierają .
Zobaczyłam ich . Proszę niech to się skończy .
- Chcesz może kolejny filmik dla swojego kochasia?
- Zostaw ją nie widzisz że, ona nam ledwo żyje ? Chcesz iść za zabójstwo . ?
Tak za takie zabawy to tylko 4 lata . A za tamto z pierdla możesz nie wyjść.
- Dobra nie chcę przez naszą zabaweczkę do końca zgnić w pierdlu i nie mieć okazji się już zabawić Przestał mnie szarpać i wyszedł ale zobaczyłam że , gdy mnie szarpał wyleciał mu z kieszeni telefon . Pomyślałam to mój ostatni ratunek . Zadzwoniłam pod jedyny numer który pamiętałam . Do taty.
******
Wysocki siedział załamany z myślą że stracił już drugą mu blisko osobę . Tak przynajmniej sądził ,
Nie mógł się pogodzić z tym . Nagle zadzwonił telefon ,
Wysocki spojrzał na ekran telefonu
Nieznany numer . Odebrał.
- Tato....... pomóż mi proszę , wyciągnij mnie stąd - powiedziała ledwością i ostatkiem sił .
- Ola , Oleńko odezwij się powiedz że , słyszysz !!!!!
Ale ona nie słyszała . Ale przez to że , było dłuższe połączenie udało się namierzyć .
Pobiegłem szybko do jacka .
- Oleńka , żyje udało jej się zadzwonić od tych bandytów .!! - powiedziałem z nadzieją .
To daj mi numer zaraz zobaczymy skąd dzwoniono .
Podałem jackowi numer . Jacek sprawdził numer .- Dobra mam to jest targowa tam są takie stare opuszczone budowle kamienice .
To dalej bierzemy ateków i jedziemy .
Gdy wszyscy wychodzili mikołaj zobaczył całe zajście .
- Co się dzieję - zapytałem
- Znależli olę - krzykłem i pobiegłem
- Jadę z wami .
Po kilkunastu minutach byliśmy już na miejscu .
Weszliśmy do hali .
- Stój , nie ruszaj się !!!!
Po zakłuciu wszystkich przestępców mikołaj . - Mam Olę wyniósł ją na rękach .
Gdy to zobaczyłem o mało nie zemdlałem . Miała pełno siniaków . i ran . Rozciętą głowę . I to dltego znależliśmy jej krew .
- Jacek dawał szybko wzywaj karetkę nie jest z nią najlepiej tętno słabe ,nitkowate
Karetka przyjechała błyskawicznie ,
Gdy wysocki to zobaczył załamał się szeptał tylko - Oleńko co ni ci zrobili .
Cdn .
KOCHANA ŻABKO NASZ ODWYK NIE POMÓGŁ WIĘC ODPUŚCILIŚMY MAM NADZIEJE ŻE, CI SIĘ PODOBAŁ
niedziela, 27 grudnia 2015
1.20 Zapłacisz mi za wszystko.....
PRZED PRZECZYTANIEM SKONSULTUJ SIE ZE SPECJALISTA .NIE ODPOWIADAM ZA WSZELKIE USTERKI PSYHICZNE .CZYTASZ NA WLASNA ODPOWIEDZIALNOSC !!!!!!!!
Obudziłam się w pomieszczeniu jakos mieszkania lezalam na podlodze i nie moglam sie ruszyc .Mialam rece zwiazane i strasznie bolala mnie glowa.
Zaczelam krzyczeć .
Przyszło dwóch facetow jedno znalam drugiego nie.
- Zamknij sie - krzyczal jeden z nich i uderzyl mnie w twarz .
Rozpoznałam go to byl Szymon
- Wypusc mnie powiedz czego chcesz .-powiedzialam wystraszona
-Chce zeby cierpiala wyła z cierpienia błagala o litosc za to wszystko co mi zrobiłaś nie nawidzę zaplacisz mi za to !!!!!! - Zobaczymy ile jestes warta dla tego pierdolonego kochasia .
Zostałam sama .
*****
W miedzyczasie u jacka .
Ola przecieź dawno juz powinna byc zadzwonilem nie odbierala . Po chwili telefon dzwonil. Na wyswietlaczu pojawil sie komunikat .Ola .
- Czesc Olu .
- Czesc.kochasiu jak chcesz odzyskac swoja ksieznike musisz zaplacic 50 tysiecy jak cos pisniesz to my sie z nia tu jusz sie ladnie zabawimy
- Masz czas do wieczora.... slyszalem oli krzyk .
I przerwane polaczenie
Jacek nie wiedzial co zrobic .
Zadzwonil do mikolaja i do ojca oli .
- Oni maja ole powiedzieli ze jak ich nie dam pieniadzy to sie z nia zabawia
*****
Oni znowu przyszli
-Chcesz sie zabawic ??? Bo mi nie dalas takiej okazji ja ci zaufalem a ty mnie glina sprzedalas .
Piepszony pies.
Chcialam go odepchnac .i znowu dostalam w twarz.
-A wiec tak sie chcesz zabawic .?? To wyslemy filmik twojemu kochasiowi i zobaczymy co tak naprawde warta .
***
Jacek wpadl przerazony do gabinetu komendanta.
-Wiadomo cos o oli ??
- Przyslali film pokazalem go komendantowi .
- Niech ja tylko ich wszystkich dorwe to z pierdla nie wyjda
****
Nie mialam sily zyc chcialam umrzec pragnelam aby to wszyatko sie skonczylo .
- wstawaj zbieramy sie szarpnal mnie widac tyle dla niego nie znaczyles ze psiarnie zawiadomil
***
Gdy do jechalem na miejsce oli nie bylo zalamalem sie byla kartka "myslales ze sie nie dowiem ze powiadomiles psy jak tak chcesz grac prosze bardzo widac nic nie jest dla ciebie warta ta laleczka."
I to co zobaczylem na podlodze przerazilo mnie ... na podlodze była plama z krwi....
Obudziłam się w pomieszczeniu jakos mieszkania lezalam na podlodze i nie moglam sie ruszyc .Mialam rece zwiazane i strasznie bolala mnie glowa.
Zaczelam krzyczeć .
Przyszło dwóch facetow jedno znalam drugiego nie.
- Zamknij sie - krzyczal jeden z nich i uderzyl mnie w twarz .
Rozpoznałam go to byl Szymon
- Wypusc mnie powiedz czego chcesz .-powiedzialam wystraszona
-Chce zeby cierpiala wyła z cierpienia błagala o litosc za to wszystko co mi zrobiłaś nie nawidzę zaplacisz mi za to !!!!!! - Zobaczymy ile jestes warta dla tego pierdolonego kochasia .
Zostałam sama .
*****
W miedzyczasie u jacka .
Ola przecieź dawno juz powinna byc zadzwonilem nie odbierala . Po chwili telefon dzwonil. Na wyswietlaczu pojawil sie komunikat .Ola .
- Czesc Olu .
- Czesc.kochasiu jak chcesz odzyskac swoja ksieznike musisz zaplacic 50 tysiecy jak cos pisniesz to my sie z nia tu jusz sie ladnie zabawimy
- Masz czas do wieczora.... slyszalem oli krzyk .
I przerwane polaczenie
Jacek nie wiedzial co zrobic .
Zadzwonil do mikolaja i do ojca oli .
- Oni maja ole powiedzieli ze jak ich nie dam pieniadzy to sie z nia zabawia
*****
Oni znowu przyszli
-Chcesz sie zabawic ??? Bo mi nie dalas takiej okazji ja ci zaufalem a ty mnie glina sprzedalas .
Piepszony pies.
Chcialam go odepchnac .i znowu dostalam w twarz.
-A wiec tak sie chcesz zabawic .?? To wyslemy filmik twojemu kochasiowi i zobaczymy co tak naprawde warta .
***
Jacek wpadl przerazony do gabinetu komendanta.
-Wiadomo cos o oli ??
- Przyslali film pokazalem go komendantowi .
- Niech ja tylko ich wszystkich dorwe to z pierdla nie wyjda
****
Nie mialam sily zyc chcialam umrzec pragnelam aby to wszyatko sie skonczylo .
- wstawaj zbieramy sie szarpnal mnie widac tyle dla niego nie znaczyles ze psiarnie zawiadomil
***
Gdy do jechalem na miejsce oli nie bylo zalamalem sie byla kartka "myslales ze sie nie dowiem ze powiadomiles psy jak tak chcesz grac prosze bardzo widac nic nie jest dla ciebie warta ta laleczka."
I to co zobaczylem na podlodze przerazilo mnie ... na podlodze była plama z krwi....
sobota, 26 grudnia 2015
1.19 Najlepszy hotel w mieście , rozmowa Oli z tatą
Od pewnego czasu mam nowe dolegliwości tak zwane ciążowe które są strasznie uporczywe.
Czekałam już gotowa do służby i czekałam na mikołaja .
Zobaczyłam mikołaja jak wchodzi z kawą co wróżyło dobrze dla mojego żołądka który od pocżątku mojej ciąży od mawiał takich napojów.
- Przepraszam muszę do toalety i wyszłam szybko .
- Czekam na ciebie na dole powiedzialem i zeszłem na dół zastanawiajac sie co sie dzieje z olą od pewno czasu sie dziwnie zachowuje. Chwile później zobaczyłem ole jak schodzi ze schodow . Ubrała szalik jak by dworze bylo nie wiadomo jak zimno. Podeszła do mnie .
- Jedziemy zapytala i wsiadla do samochodu nie czekajac na jaka kolwiek odpowiedz.
Ruszyliśmy na patrolowanie wrocławskich ulic .
Spojrzałem na ole wygladała jakoś blado
- Ola wszystko w porzadku czy coś się dzieję jakoś tak blado wygladasz i tak szybko rano wyszłaś
- A tobie nic nie umnknie wszystko zauwazysz .
- No coz taki jestem a tobie po co ten szalik cieplo jest .
- A wiesz taka.moda i w ogóle .- musialam cos wymyslic na wczorajszy wybryk jacka .
Zrobil mi malinke jak jakiejś gimnazjalistce .
-Wiesz a takie objawy jak dzisiaj np. To miała moja źona jak była w ciaźy .- spojrzałem sie na nia jak by ducha zobaczyla i pomyslalem ze cos w tym musi być
- Ola powiesz mi co sie dzieje
- Bo to jest prawda - powiedziałam nie mogą dłuźej to przed nim ukrywac .
- To ci serdecznie gratuluje ,nie martw sie bedzie wszystko dobrze .
Sluźbe skończyliśmy dzisiaj wczesniej.
Przebrałam się i po czekałam na jacka dzisiaj mieliśmy jechac do lekarza.
Pół godziny później byliśmy weszliśmy do poczekalni z krzesłami i na środku stał szklany stół z magazynami do poczytania . Usiedliśmy a 15 minut później lekarz na zawołał
- Pani Aleksandra Wysocka - wywołal nas lekarz.
Byliśmy w gabinecie przytulnie urzadzonym
- Chciała by poznac pani płec dziecka - zapytal mnie lekarz
Chciałam bardzo .
- To juź pani mówie to jest dziewczynka i wszystko jest dobrze .-podał mi ręcznik do wytarcia się.
PÓŁ godziny pozniej bylismy w domu .
- Wiesz ola umówiłem sie z krzyśkiem na piwo . z jakis tydzien temu
A pozatym jest co świetowac.
- To idz na te piwo .
Godzine pozniej
Do dzwi zapukal jej ojciec .
Czesc ciórcia dawno sie nie widzieliśmy przynioslem wino i twoj ulubiony sernik
- Nie smakuje ci wino twoje ulubione. -
- Wiesz tato bo ja od pewnego czasu wina nie pije .
Tak jak by nie moge....
- Dlaczego ?
- Bo ...... dziadkiem zostaniesz - uniosłam glowe spojrzalam na ojca . Na jego twarzy malowal sie usmiech .Gratuluje corcia ale musze isc - przytulil mnie na pozegnanie
Po wyjsciu taty
Zadzwonil moj telefon
Patrze na wyświetlacz emilka
- No czesc .Gratulacje
-Jacek sie wygadal .-powiedzialam
- No i z tego szczescia tak sie upili ze jakis patrol ich zwinal na wytrzezwieniówke
-Jacka i krzyśka ? - zapytalam zdziwiona
- No tak to przyjedziesz po swojego faceta .
- Tak bede nie dlugo narazie
Gdy dojechalam wzielam jacka zdazyl juz wytrzezwiec
Wzielam go do domu .
- Jacek zapomnialam telefonu z samochodu.
- Gdy juz mialam wracac do do domu usylyszlam czyisc glos .
- Dobry wieczor pani posterunkowa. A potem tylko poczula uderzenie w tyl glowy i upadlam .
Cdn ......
Komentarze mile widziane
Czekałam już gotowa do służby i czekałam na mikołaja .
Zobaczyłam mikołaja jak wchodzi z kawą co wróżyło dobrze dla mojego żołądka który od pocżątku mojej ciąży od mawiał takich napojów.
- Przepraszam muszę do toalety i wyszłam szybko .
- Czekam na ciebie na dole powiedzialem i zeszłem na dół zastanawiajac sie co sie dzieje z olą od pewno czasu sie dziwnie zachowuje. Chwile później zobaczyłem ole jak schodzi ze schodow . Ubrała szalik jak by dworze bylo nie wiadomo jak zimno. Podeszła do mnie .
- Jedziemy zapytala i wsiadla do samochodu nie czekajac na jaka kolwiek odpowiedz.
Ruszyliśmy na patrolowanie wrocławskich ulic .
Spojrzałem na ole wygladała jakoś blado
- Ola wszystko w porzadku czy coś się dzieję jakoś tak blado wygladasz i tak szybko rano wyszłaś
- A tobie nic nie umnknie wszystko zauwazysz .
- No coz taki jestem a tobie po co ten szalik cieplo jest .
- A wiesz taka.moda i w ogóle .- musialam cos wymyslic na wczorajszy wybryk jacka .
Zrobil mi malinke jak jakiejś gimnazjalistce .
-Wiesz a takie objawy jak dzisiaj np. To miała moja źona jak była w ciaźy .- spojrzałem sie na nia jak by ducha zobaczyla i pomyslalem ze cos w tym musi być
- Ola powiesz mi co sie dzieje
- Bo to jest prawda - powiedziałam nie mogą dłuźej to przed nim ukrywac .
- To ci serdecznie gratuluje ,nie martw sie bedzie wszystko dobrze .
Sluźbe skończyliśmy dzisiaj wczesniej.
Przebrałam się i po czekałam na jacka dzisiaj mieliśmy jechac do lekarza.
Pół godziny później byliśmy weszliśmy do poczekalni z krzesłami i na środku stał szklany stół z magazynami do poczytania . Usiedliśmy a 15 minut później lekarz na zawołał
- Pani Aleksandra Wysocka - wywołal nas lekarz.
Byliśmy w gabinecie przytulnie urzadzonym
- Chciała by poznac pani płec dziecka - zapytal mnie lekarz
Chciałam bardzo .
- To juź pani mówie to jest dziewczynka i wszystko jest dobrze .-podał mi ręcznik do wytarcia się.
PÓŁ godziny pozniej bylismy w domu .
- Wiesz ola umówiłem sie z krzyśkiem na piwo . z jakis tydzien temu
A pozatym jest co świetowac.
- To idz na te piwo .
Godzine pozniej
Do dzwi zapukal jej ojciec .
Czesc ciórcia dawno sie nie widzieliśmy przynioslem wino i twoj ulubiony sernik
- Nie smakuje ci wino twoje ulubione. -
- Wiesz tato bo ja od pewnego czasu wina nie pije .
Tak jak by nie moge....
- Dlaczego ?
- Bo ...... dziadkiem zostaniesz - uniosłam glowe spojrzalam na ojca . Na jego twarzy malowal sie usmiech .Gratuluje corcia ale musze isc - przytulil mnie na pozegnanie
Po wyjsciu taty
Zadzwonil moj telefon
Patrze na wyświetlacz emilka
- No czesc .Gratulacje
-Jacek sie wygadal .-powiedzialam
- No i z tego szczescia tak sie upili ze jakis patrol ich zwinal na wytrzezwieniówke
-Jacka i krzyśka ? - zapytalam zdziwiona
- No tak to przyjedziesz po swojego faceta .
- Tak bede nie dlugo narazie
Gdy dojechalam wzielam jacka zdazyl juz wytrzezwiec
Wzielam go do domu .
- Jacek zapomnialam telefonu z samochodu.
- Gdy juz mialam wracac do do domu usylyszlam czyisc glos .
- Dobry wieczor pani posterunkowa. A potem tylko poczula uderzenie w tyl glowy i upadlam .
Cdn ......
Komentarze mile widziane
piątek, 25 grudnia 2015
1.18 Tajemnicza gra..
Spojrzała na swój strój starając się zakryć cały dekolt aż po szyję, jednocześnie jeszcze bardziej odkrywając nogi. Jednak wolała ukryć górną część ciała przed nim. Spojrzała na jego twarz, ale widząc jego wzrok, który wręcz ją rozbierał, poczuła jak robi jej się słabo .
- Dobranoc,- powiedziałam i weszłam do łóżka.
- Ale ... - chciałem zaprotestować ale zobaczyłem że , nic z tego bo Ola przykryła się pod sam nos i spała już.
Więc nic mi innego nie pozostało jak tylko położyć się obok niej i iść spać.
Obudził mnie chłód grudniowego poranka i strugi światła które wkradały się przez nieszczelne żaluzję .
Wtedy usłyszałam informacje o taty że , za 45 minut jest śniadanie .
Jacek wstawiaj nie długo będzie śniadanie .
- Już wstaję - mamrotał coś pod nosem
W tym czasie ona podeszła do walizki i wzięła pierwszą bluzkę z brzegu i granatowe spodnie .
W głowie układałam już sobie plan chciałam się z nim podroczyć za wczoraj . Taka gra .
- Nie będzie ci przeszkadzało jak się ubiorę przy tobie ?
Wstała z łóżka spoglądając na jacka i rozluźniła pasek szlafroka pozwalając mu pokazać jej szczupłą sylwetkę. Gdy zobaczył że , jest tylko w granatowej bieliżnie aż wyschło mu w gardle i z trudem przełykał ślinę .Nieprzerwanie patrzył w jej oczy, czując, że robi mu się gorąco. Nie zwracając uwagi na jacka jednym ruchem zrzuciła szlafrok z siebie pozwalając mu spaść na podłodze i tym samym była w samej bieliżnie. A co czuł on myślał że , zaraz zwariuję jego krew już gotowała się .
Podeszła do rzeczy które leżały z zamiarem ich ubrania . Podniosła bluzkę z zamiarem jej ubrania ale poczuła czyjeś dłonie na swojej skórze . Przegryzła wargę nie chcąc wydobyć z siebie żadnego dźwięku, który mógłby pokazać słabość do jego osoby. Nie czekając na jakiekolwiek przyzwolenie, czy słowo odwrócił ją twarzą do siebie i popchnął na łóżko wcześniej zrzucając z niego walizkę. Kiedy upadła na materac otworzyła szerzej oczy i już wiedziała jak się to skończy. Po chwili nad jej ciałem znalazł się Jacek , którego tęczówki wyrażały tylko jedno.
- Czy ty naprawdę kobieto dobrze się czujesz i aby jesteś normalna ?- zapytał na jednym wdechu . Oddychając szybko i nie miarowo .
- Ale ja nie wiem o co ci chodzi ja jestem całkiem normalna - stwierdziła udając typowego greka że, nie wie o co jej chodzi . Chciała się wyrwać z jego objęć ale niestety on bym silniejszy i skutecnie udaremnił tą próbę trzymając jej ręce .
- No właśnie ja bym się śmiał z tym nie zgodzić raczej trochę nie normalna - podniosła wyżej głowę aby uniknąć mojego pocałunku . - A więc taki masz plan , grę . - Jaką grę ?- postanowiłem że jak ona tak robi to ja też pokażę jej . - Co za kobieta z ciebie taka zawzięta się stałaś przez te swoje kobiece humorki . Mówią że, ciąża zmienia kobietę ale żeby aż tak ?
- Jak ? - zapytała patrząc wprost do jego rozjarzonych pożądaniem tęczówek . Schylił się do jej do jej szyi rozpoczynając serię pocałunków wzdłuż lewej krawędzi szyi i lewej tętnicy , potem przeszedł na prawą krawędż szyi .
- Doprowadzasz mnie ... poważnego człowieka .- nie przerywał pocałunków a nich uścisku na jej nadgarstkach .
- Ty nie jesteś poważny ... przerwała mu dalej toczyła swoją grę chociaż wiedziała że jest na straconej pozycji .
Tym razem udało mu się pocałować ją usta nie zdarzyła uciec . Z każdą chwilą jego uścisk na jej rekach malał aż w końcu puścił a ona zarzuciła mu ręce na ramiona . Z każda sekundą ich pocałunek stawał się bardziej namiętny a w powietrzu można był wyczuć nutkę pożądania . Przygryzłam jego wargę do momentu wyczucia kropelki krwi .Momentalnie oderwał się od moich ust .
- Ale ty to lubisz . powiedziałem .
-Ja ? to jest twoja najgorsza cecha . Gorszej to chyba to nie masz . Chciałem wrócić już do pocałunków gdy usłyszałem czyiś głos
- Ola zejdziesz w końcu ta śniadanie ? - zapytał ojciec krzycząc z kuchni .
- Cholera jasna. Ubieraj się!!!
- Nienawidzę cię - rzuciła w niego koszulka
- Tak już z idziemy - odpowiedziała tacie .
Po zjedzonym śniadaniu czas przyszedł żeby do domu jechać w domu
Wieczór .
- Jacek , nie zrobiliśmy zakupów a nie ma chleba pójdę do sklepu kupić .
- OK tylko uważaj na siebie .
Ola wyszła z domu ...
Cdn....
Komentarze mile widziane .
Poniosło mnie , Przepraszam
1.17 święta u taty
Kilka dni potem jak się dowiedziałam zaczynam się przyzwyczajać się do tej myśli rozmawiałam z jackiem . Zawsze umiał mnie pocieszyć wiedział jak to zrobić . Nie wiem skąd wiedział ale wiedział .
Martwiłam się tylko jedną rzeczą jak zareaguje tata na tą wieść. Usłyszałam skrzyp drzwi i w progu stanął tata wyglądał na to jak by się czymś martwił . Usiadł koło mnie czułam jak materac się ugina .
- Coś się stało córeczko - zapytał głosem pełnym troski i położył rękę na ramieniu .Spojrzałam się w jego oczy ..
- Nie , nic się stało wszystko w porządku - podał mi kubek z ciepłą herbatą
- Na pewno widzę że, coś gryzie wszystko dobrze z jackiem .
- Tak wszystko dobrze - nie mogłam , nie wiedziałam jak mu to powiedzieć , jakoś tak przez gardło nie mogło mi to przejść , był to dla mnie niezwykły szok gdy się o tym dowiedziałam.
- Jak byś czegoś potrzebowała to wiesz gdzie mnie szukać - wstał i wyszedł zamykając za sobą drzwi.
Zastanawiałam się przez krótki okres wiele razy jak ja mam powiedzieć o tym ojcu . Za każdym razem gdy próbowałam powiedzieć to rezygnowałam . Nie wiem tak naprawdę czego się bałam , może samej siebie ? Być może nie chcę nikomu powiedzieć bo tej myśli nie dopuściłam jeszcze do siebie ?
Trudno teraz tak wszystko wywrócić do góry nogami zmienić schemat życia w którym się żyło tyle lat .Bałam się tego cholernie się bałam że , sobie nie poradzę nie miałam bladego pojęcia o dzieciach nawet nie myślałam o tym czy je chce mieć, A teraz zostawiłam postawiona przed faktem dokonanym . Z pewnością Jacek to się bardziej ucieszył o ode mnie .
- Ola... - obróciłam się i zobaczyłam Jacka musiał przyjechać już z miasta nie słyszałam jak wszedł dopiero wiedziałam jak dotknął mojego ramienia - Ola.. -powtórzył moje imię tym samym wyrywając mnie z zamyślenia .
- Przepraszam nie słyszałam cię co mówiłeś - zapytałam rozkojarzona.
- Pytam się czy coś stało ? Powiedziałaś już ojcu ?
Pokręciłam głową w niemym geście co oznaczało "nie" . Bo nie miałam ochoty na rozmowę .
Chodż do mnie . Pociągnął mnie za rękę że, znalazłam się na jego kolanach .
- Stęskniłem się za tobą - mruczał całując linię wzdłuż obojczyka - Jacek.....daj spokój nie długo jest kolacja świąteczną a po za tym nie jesteśmy u siebie - skarciłam go wstając od razu z jego kolan .
- Idę wziąć prysznic - powiedziałam i poszłam do łazienki .
Po pół godzinnym prysznicu ubrała się i chciała wyjść z łazienki i od razu żałowała że, nie wzięła tego długiego szlafroka który by jej zakrywał znacznie więcej niż ten który ma na sobie.
Nacisnęła klamkę i wyszła. Od razu spotkałam się z pożerającym , pełnym pożądania wzrokiem. Patrzyłam jak nerwowo zaciska pięści na materiale spodni.
- Lubię ten szlafrok , nawet bardzo uśmiechnął się do mnie łobuzersko .
Cdn....
Komentarze mile widziane
Martwiłam się tylko jedną rzeczą jak zareaguje tata na tą wieść. Usłyszałam skrzyp drzwi i w progu stanął tata wyglądał na to jak by się czymś martwił . Usiadł koło mnie czułam jak materac się ugina .
- Coś się stało córeczko - zapytał głosem pełnym troski i położył rękę na ramieniu .Spojrzałam się w jego oczy ..
- Nie , nic się stało wszystko w porządku - podał mi kubek z ciepłą herbatą
- Na pewno widzę że, coś gryzie wszystko dobrze z jackiem .
- Tak wszystko dobrze - nie mogłam , nie wiedziałam jak mu to powiedzieć , jakoś tak przez gardło nie mogło mi to przejść , był to dla mnie niezwykły szok gdy się o tym dowiedziałam.
- Jak byś czegoś potrzebowała to wiesz gdzie mnie szukać - wstał i wyszedł zamykając za sobą drzwi.
Zastanawiałam się przez krótki okres wiele razy jak ja mam powiedzieć o tym ojcu . Za każdym razem gdy próbowałam powiedzieć to rezygnowałam . Nie wiem tak naprawdę czego się bałam , może samej siebie ? Być może nie chcę nikomu powiedzieć bo tej myśli nie dopuściłam jeszcze do siebie ?
Trudno teraz tak wszystko wywrócić do góry nogami zmienić schemat życia w którym się żyło tyle lat .Bałam się tego cholernie się bałam że , sobie nie poradzę nie miałam bladego pojęcia o dzieciach nawet nie myślałam o tym czy je chce mieć, A teraz zostawiłam postawiona przed faktem dokonanym . Z pewnością Jacek to się bardziej ucieszył o ode mnie .
- Ola... - obróciłam się i zobaczyłam Jacka musiał przyjechać już z miasta nie słyszałam jak wszedł dopiero wiedziałam jak dotknął mojego ramienia - Ola.. -powtórzył moje imię tym samym wyrywając mnie z zamyślenia .
- Przepraszam nie słyszałam cię co mówiłeś - zapytałam rozkojarzona.
- Pytam się czy coś stało ? Powiedziałaś już ojcu ?
Pokręciłam głową w niemym geście co oznaczało "nie" . Bo nie miałam ochoty na rozmowę .
Chodż do mnie . Pociągnął mnie za rękę że, znalazłam się na jego kolanach .
- Stęskniłem się za tobą - mruczał całując linię wzdłuż obojczyka - Jacek.....daj spokój nie długo jest kolacja świąteczną a po za tym nie jesteśmy u siebie - skarciłam go wstając od razu z jego kolan .
- Idę wziąć prysznic - powiedziałam i poszłam do łazienki .
Po pół godzinnym prysznicu ubrała się i chciała wyjść z łazienki i od razu żałowała że, nie wzięła tego długiego szlafroka który by jej zakrywał znacznie więcej niż ten który ma na sobie.
Nacisnęła klamkę i wyszła. Od razu spotkałam się z pożerającym , pełnym pożądania wzrokiem. Patrzyłam jak nerwowo zaciska pięści na materiale spodni.
- Lubię ten szlafrok , nawet bardzo uśmiechnął się do mnie łobuzersko .
Cdn....
Komentarze mile widziane
środa, 23 grudnia 2015
1.16 szczęście
Podbiegłem do oleńki dwa kroki i juź byłem przy niej nachyliłem sie nad niad i delikatnie dotkłem .
- Oleńka słyszysz mnie ?? Potrząsłem delikatnie jej ramieniem
-Ola ?
Poczułem ulgę jak otworzyła oczy i ukazała swoje piękne błękitne tenczówki
- Nic ci nie jest , nic sie nie stało , wszystko w porzadku - zadał mi szerg pytan zanim ja zdązylam odpowiedzieć na jakie kolwiek m
- Chyba , dobrze - odpowiedziałam z nie pewnoscią
- Ała !! - krzyknełam gdy chwycił mnie za rękę .Widocznie musiałam sobie zrobic cos by upadku .
Spojrzalam na Jacka na jego twarzy malowało sie zmartwienie ale teź strach .
- Mocno cie boli ? Spuchła ci trochę chodź jedziemy na pogotowie powiedział .
Jacek wszystkiego szukał rzadko widziałam go tak zdenerwowanego zawsze był taki spokojny i opanowany
- Ola nie widziałaś gdzieś kluczyków od samochodu . Spojrzal sie na mnie jak ja bym zawsze wszystko wiedziała
- Leżą przed tobą patrzysz się na nie - wskazałam szafkę w przedpokoju na której leźały klucze .Chwycił je szybkim ruchem ręki i wyszliśmy
Byliśmy na miejscu za całe 45 minut . Bo na świeta miasto jest niewiarygodnie zakorkowane jak by ludzie przypomnieli sobie o tym na ostatnio dzień .Normalnie iatny sajgon najlepiej z domu nie wychodzić
Weszliśmy do pomieszczenia w którym była masa ludzi wiadomo taki tłok na mieście i o gólnie święta to wypadki się mnożą .
Czekaliśmy niecałe 30 minut gdy lekarz nas poprosil
Weszliśmy do pomieszczenia które było średnich rozmiarów a ściany byly pomalowane na biało gdzie wisiały rózne plakaty medyczne.
Za biurkiem usiadł pan w średnim wieku około 50 lat w białym fartuch . Uśmiechnął się do mnie . Popatrzyłam na biurko jak na ilość dokumentów które się znajdowały n tym biirku to moźna było powiedzieć źe , panował na nim porzadek .
- No to proszę powiedzieć co się stało ?zapytał mnie lekarz.
- Spadłam z krzesła jak ubieraliśmy choinkę na świeta - wytłumaczyłam
- Prosze pokazac -wyciągnął rękę w moją stronę . - Bedzie trzeba zrobić prześwietlenie .
- Czy jest pani w ciąźy ? - normalnie zdebiałam gdy uslyszalam pytanie ze nawet logicznie nie umialam sklecić odpowiedzi nigdy się na tym nie zastanawialam .Ale przecieź zauwazyla jak była
Proszę wybaczyć pytanie ale to standardowa procedura zapobiegawcza .
- Nie to znaczy nie wiem chyba nie - nie umiałam zdecydować się na jedno opowiedź
Lekarz źyczliwie uśmiechnąl do mnie
- W takim razie jak pani chce ja nawet zalecam zrobić usg lub badanie u ginekologa .
- Dobrze oczywiście - Proszę przejść tutaj wskazał mi kozetkę .
Po chwili przyszła lekarka .Podeszła do mnie .Uruchomiła cały sprzęt .- Proszę się nie denerwować .Bedzie wszystko dobrze .
- Kiedy miała pani ostatnią miesiaczkę ?
- Wie pani źe nie pamietam tyle zajec praca , dom, zakupy , i jeszcze świeta teraz swiwta .
Lekarka dotkneła mnie jakimś zelem ktory był na urzadzeniu i nie bylo to przyjemne
- Prosze tu spojrzeć wskazala małym puncik na ekranie - A co to oznacza ??
- Jest pani w ciąźy . Gratulacje .Podała mi recznik papierowy źebym się wytarła
Po skonczonej wizycie lekarz przepisal zele na reke bo jest niby tylko zbita .
Późnym wieczorem .
Wieszłam do kuchni jacek jadł płatki i zrobil bałagan a ja tu sprzatam . Boze faceci..
- Jacek zobacz jak na rozwalas nie mozesz jesc normalnie ??
- Bo cio?? .zAzartowal
- Won mi z kuchni - wygodniłam a sama musiałam posprzatac ten bałagan
Posprzatalam to minelo pól godziny poszlam się wykompać i polożylam sie spać
Szłem do sypialni gdy otworzyłem usłyszałem cichy szloch .zastanawiałem się co się stalo
Podeszłem do łoźka polłoźylem się obok niej
.- Oluś co się stało ?? Dlaczego płaczesz -zapytalem zmartwiony
-Ja nie wiem jak to bedzie jacek ja nawet o tym nie myślalam boje sobie ze nie dam radę .
- Napewno dasz sobie radę - wtulila sie we mnie i zasneła
KOMENTARZE MILE WIDZIANE TAKA NIESPODZIANKA NA SWIETA .
- Oleńka słyszysz mnie ?? Potrząsłem delikatnie jej ramieniem
-Ola ?
Poczułem ulgę jak otworzyła oczy i ukazała swoje piękne błękitne tenczówki
- Nic ci nie jest , nic sie nie stało , wszystko w porzadku - zadał mi szerg pytan zanim ja zdązylam odpowiedzieć na jakie kolwiek m
- Chyba , dobrze - odpowiedziałam z nie pewnoscią
- Ała !! - krzyknełam gdy chwycił mnie za rękę .Widocznie musiałam sobie zrobic cos by upadku .
Spojrzalam na Jacka na jego twarzy malowało sie zmartwienie ale teź strach .
- Mocno cie boli ? Spuchła ci trochę chodź jedziemy na pogotowie powiedział .
Jacek wszystkiego szukał rzadko widziałam go tak zdenerwowanego zawsze był taki spokojny i opanowany
- Ola nie widziałaś gdzieś kluczyków od samochodu . Spojrzal sie na mnie jak ja bym zawsze wszystko wiedziała
- Leżą przed tobą patrzysz się na nie - wskazałam szafkę w przedpokoju na której leźały klucze .Chwycił je szybkim ruchem ręki i wyszliśmy
Byliśmy na miejscu za całe 45 minut . Bo na świeta miasto jest niewiarygodnie zakorkowane jak by ludzie przypomnieli sobie o tym na ostatnio dzień .Normalnie iatny sajgon najlepiej z domu nie wychodzić
Weszliśmy do pomieszczenia w którym była masa ludzi wiadomo taki tłok na mieście i o gólnie święta to wypadki się mnożą .
Czekaliśmy niecałe 30 minut gdy lekarz nas poprosil
Weszliśmy do pomieszczenia które było średnich rozmiarów a ściany byly pomalowane na biało gdzie wisiały rózne plakaty medyczne.
Za biurkiem usiadł pan w średnim wieku około 50 lat w białym fartuch . Uśmiechnął się do mnie . Popatrzyłam na biurko jak na ilość dokumentów które się znajdowały n tym biirku to moźna było powiedzieć źe , panował na nim porzadek .
- No to proszę powiedzieć co się stało ?zapytał mnie lekarz.
- Spadłam z krzesła jak ubieraliśmy choinkę na świeta - wytłumaczyłam
- Prosze pokazac -wyciągnął rękę w moją stronę . - Bedzie trzeba zrobić prześwietlenie .
- Czy jest pani w ciąźy ? - normalnie zdebiałam gdy uslyszalam pytanie ze nawet logicznie nie umialam sklecić odpowiedzi nigdy się na tym nie zastanawialam .Ale przecieź zauwazyla jak była
Proszę wybaczyć pytanie ale to standardowa procedura zapobiegawcza .
- Nie to znaczy nie wiem chyba nie - nie umiałam zdecydować się na jedno opowiedź
Lekarz źyczliwie uśmiechnąl do mnie
- W takim razie jak pani chce ja nawet zalecam zrobić usg lub badanie u ginekologa .
- Dobrze oczywiście - Proszę przejść tutaj wskazał mi kozetkę .
Po chwili przyszła lekarka .Podeszła do mnie .Uruchomiła cały sprzęt .- Proszę się nie denerwować .Bedzie wszystko dobrze .
- Kiedy miała pani ostatnią miesiaczkę ?
- Wie pani źe nie pamietam tyle zajec praca , dom, zakupy , i jeszcze świeta teraz swiwta .
Lekarka dotkneła mnie jakimś zelem ktory był na urzadzeniu i nie bylo to przyjemne
- Prosze tu spojrzeć wskazala małym puncik na ekranie - A co to oznacza ??
- Jest pani w ciąźy . Gratulacje .Podała mi recznik papierowy źebym się wytarła
Po skonczonej wizycie lekarz przepisal zele na reke bo jest niby tylko zbita .
Późnym wieczorem .
Wieszłam do kuchni jacek jadł płatki i zrobil bałagan a ja tu sprzatam . Boze faceci..
- Jacek zobacz jak na rozwalas nie mozesz jesc normalnie ??
- Bo cio?? .zAzartowal
- Won mi z kuchni - wygodniłam a sama musiałam posprzatac ten bałagan
Posprzatalam to minelo pól godziny poszlam się wykompać i polożylam sie spać
Szłem do sypialni gdy otworzyłem usłyszałem cichy szloch .zastanawiałem się co się stalo
Podeszłem do łoźka polłoźylem się obok niej
.- Oluś co się stało ?? Dlaczego płaczesz -zapytalem zmartwiony
-Ja nie wiem jak to bedzie jacek ja nawet o tym nie myślalam boje sobie ze nie dam radę .
- Napewno dasz sobie radę - wtulila sie we mnie i zasneła
KOMENTARZE MILE WIDZIANE TAKA NIESPODZIANKA NA SWIETA .
poniedziałek, 21 grudnia 2015
1.15 Choinka , Karp
Obudziłam się rankiem obróciłam się żeby przytulić się do jacka ale niestety było tylko już puste miejsce . Wstałam włożyłam na nogi moje ulubione puszyste kapcie i udałam się do kuchni
Kiedy dochodziłam już , do kuchni w powietrzu unosił się aromat świeżo zaparzonej kawy i jajecznicy .
- Jak ładnie pachnie - powiedziałam sięgając po kubek z kawą .
- Śniadanko dla mojej księżniczki żebyś mi z głodu nie padła na tej służbie .- powiedział nakładając porcję jajecznicy na talerz
- Oj już nie rób ze mnie takiego głodomora aż tyle ja nie jem .- powiedziała wkładając porcję posiłku do ust..
Po skończonym śniadaniu . Chciałam szybko pozmywać naczynia przed pracą żeby sterta nie leżała jak przyjdę ale na pomyśle się jednak skończyło bo stłukłam talerz . I Rozległ się huk po całej kuchni aż Jacek przyszedł .
- Co się stało ? zapytał . Ale po chwili zobaczył co było powodem tego całego hałasu .
- Talerz mi się stłukł bo chciałam szybko teraz żeby nie mieć tyle roboty po pracy.
- Rękę sobie przy okazji skaleczyłaś - zobaczył na moją dłoń z której sączyły się kropelki krwi .
- Pójdę po plaster , wodę utlenioną - poszedł do łazienki . A po chwili wrócił z potrzebnymi rzeczami
- Daj rękę - chwycił moją .
- Ała , !!! - skrzywiłam się z niezadowolenia i zabrałam mu rękę .
Pokręcił głową z niezadowoleniem i próbował wziąć znowu opatrzyć mi rękę ale nie ułatwiałam mu tej sprawy .
- No daj ,chwycił mi za dłoń . Ja nie mogę uwierzyć że, policjantka a tak histeryzuje jak małe dziecko pięcioletnie Oj Oluś - powiedział z przekąsem .i przykleił mi plaster.
- Dobra zbieramy się do pracy . A jak będziesz wracał do domu kup choinkę .
- Po co ?
- A po co się kupuje choinkę trzeba ją ubrać żeby ładnie na święta wyglądało .
Ubraliśmy się i wyszliśmy ,
Gdy już szłam przebrana w mundurze zobaczyłam Emilkę na korytarzu
- Cześć ,Emilka może byście z Krzyśkiem wpadli po służbie pogadamy sobie przy okazji zabawimy się i choinkę ubierzemy .
- Ok , czemu nie to do zobaczenia .
Weszłam do pokoju gdzie już na mnie mikołaj czekał . I nie uszło mu na uwadze mój plaster na ręce
- Cześć , a ty co do pracy dobrze nie zaczęłaś a już się skaleczyłaś - naśmiewał się ze mnie .
- Nie w pracy tylko w domu talerz stłukłam . - wytłumaczyłam
- Oj to nie dobrze jak wy po kilku miesiącach ze sobą talerzami rzucacie to co będzie za kilka lat - śmiał się ze mnie i miał przy tym świetną zabawę
- A ty tak się nie mądruj bo zaraz pojedziesz z kimś innym - ostrzegłam go .
Pracę skończyliśmy dzisiaj o 17 .
Byłam w domu Jacka jeszcze nie było więc . Wzięłam się za sprzątanie żeby, było mnie na choinkę .
Po około pół godzinie usłyszałam trzask zamykanych drzwi .
- Kochanie , już jestem - usłyszałam głos z przed pokoju .
- Chodż pokaż , co tam kupiłeś - zawołałam z kuchni ,
Jacek wniósł dużą piękną choinkę .
- Ładna ta choinka - wskazałam na choinkę .
Chwilę póżniej usłyszałam dzwonek do drzwi .
Podeszłam do drzwi i otworzyłam .
- Cześć wchodżcie - powiedziałam gestem ręki wskazując przedpokój.
- A to nam się po drodze do ręki przykleiło - wręczył mi butelkę czerwonego wina .
Weszliśmy do kuchni . Ja przyniosłam wszystkie ozdoby na choinkę .
- No to Zaczynamy Jacek wziął bombkę
- Ale Jacek nie zaczyna się od bombek tylko do lampek w domu tak cię nie nauczyli ?
Najpierw lampki , potem bombki i na końcu wszystkie inne ozdoby - uderzyłam go w ramię
Mieliśmy świetną zabawę przy ubieraniu kupę śmiechu jak ktoś nie mógł włożyć bomki tylko się pokłół . Mineły z dobre dwie godziny . Ja chciałam założyć czubek bo w domu to zawsze ja to robiłam
Weszłam na stołek pech chciał że , był wadliwy i upadłam na ziemię .
Usłyszałam tylko - Ola uważaj !!!! - i jak jacek biegnie w moją stronę
Straciłam przytomność . Nastała ciemność .
Tadam !!!!! .Komentarze mile widziane
1. Jak wam się podoba
niedziela, 20 grudnia 2015
Miniaturka Zostały tylko wspomnienia .
Dziekuje kochani za tyle wyswietlen tyle komentarzy .
Zapraszam do czytania .
Siedzę na balkonie nie jest to mój ten wrocławski balkon jestem w kołobrzegu . Patrzę przed siebie jak fale bałtyku rozbijają się o nieliczne skałki po drodze i o brzeg . Myślę źe , pierwszy raz w źyciu los podarował mi w końcu szczeście choć jeszcze wtedy nie wiedziałam jak bardzo się myliłam .Po chwili słyszę jak ktoś zbliźa sie w moim kierunku dębowe deski parkietu uginają się pod cieżarem . Jest to mój ukochany jest dobrze zbudowany z bujną lśniącą blond czupryną . Siedzę na hamalu mam mężczyżnę który mnie kocha nic wiecej juz nie chcę .Po chwili zobaczyłam ze stawia na małym szklanym stoliku dwie wysokie szklanki z koktajlem owocowym a obok stoi talerz z goframi bita śmietana i w małej miseczce znajduja się duźe czerwone truskawki .
- Przyniosłem coś do picia i do jedzenia .- uśmiechnąl się do mnie i przysuną talerz jedzeniem .
- Chcesz źe bym była gruba ty wiesz ile to ma kalorii ??
- Oj nie marudź od jednego gofra nie staniesz się od razu gruba - powiedział w międzyczasie siadając obok mnie na hamaku .
- Faceci mają prostsze zycie jak maja ochote na piwo to nie zastanawiaja sie ile ma kalorii tylko kupuja i piją tak samo przekaski.
- Filozof od 7 boleści się znalazł . Podał mi w tym czasie jedną truskawkę przybliżając do ust źebym zjadła.
- A po za tym wcale nie jesteś osobą która musi się odchudzać dla mnie jestes idealna mówil podajac kolejna truskawkę wkładając do buzi .
Moźna powiedzieć ze dwójka osob zachowuje sie jak dwójka zakochanych nastolatkow . I kto by powiedzial ze , tak się zachowuje dwójka dorosłych na co dzień powaźnych ludzi pracujących w policji . Która kaźdego dnia dba o porzadek w miescie i zeby na tym świecie źylo nam się lepiej . W pewnym momencie jacek przybliżył się do mnie.
- Masz tu coś - za nim zdazylam spytać co Jacek wytarł mi z kącika ust resztkę bitej śmietany .Patrzę na mój złoty krąźek na palcu i myślę sobie chyba zwariowałam precież kiedyś mówiłam źe ta instytucja nie jest dla mnie a tu proszę .
Wtedy Jacek próbował mi kolejna rzecz włożyć .
- Nie chcę .Ty naprawde chcesz mnie utuczyć .
- Przynajmniej nikt mi cie nie zabierze .- ponawia probe nakarmienia mnie zresztą na daremno.
- Nikt ci mnie nie zabierze możesz być o to spokojny . Ja tylko chcę ciebie .
Wtedy do głowy wpadł mi złowieszczy pomysł . Wzięłam trochę bitej śmietany na rękę i wysmarowałam mu nos . I rzuciłam się w ucieczkę jednak on był szybszy zerwał się niczym lapart i do gonił mnie do słownie chwilę póżniej wbiegłam do Bałtyku mącąc przy tym spokojnie płynące fale wodne .
- Mam cię - złapał mnie i wyszliśmy na brzeg.
Położyliśmy się na piasku złociste drobinki piasku przylepiały się do mojego ciała i włosów .
Obraca się w moją stronę .
- Kocham cię szepcze
Zobacz te fale kołyszą się płynnie ale są czasem burzliwe tak jak my .
Nagle wszystko staje się rozmyte a ja budzę się z krzykiem i przerażliwym płaczem . Po chwili pojawia się tata.
- Oleńko nie płacz już - wtuliłam się natychmiast
- Tato śniło mi się że , on tu jest a przecież go niema .
-Wiem, przecież że, on nie żyje byłem z tobą na jego pogrzebie . Jeszcze będzie wszystko dobrze zobaczysz .
Dwa tygodnie po pogrzebie a już mi go brakuje nie rozumiem dlaczego on musiał zginąć dlaczego było nam dane tak krótko być szczęśliwym . Nie mogłam zrozumieć dlaczego on ? Wiatr owiewał mi włosy a łzy leciały ciurkiem po policzkach , a ja stałam nad grobem na którym widniał napis Jacek Nowak zginął śmiercią tragiczną przeżył 30 lat .
Zapraszam do czytania .
Siedzę na balkonie nie jest to mój ten wrocławski balkon jestem w kołobrzegu . Patrzę przed siebie jak fale bałtyku rozbijają się o nieliczne skałki po drodze i o brzeg . Myślę źe , pierwszy raz w źyciu los podarował mi w końcu szczeście choć jeszcze wtedy nie wiedziałam jak bardzo się myliłam .Po chwili słyszę jak ktoś zbliźa sie w moim kierunku dębowe deski parkietu uginają się pod cieżarem . Jest to mój ukochany jest dobrze zbudowany z bujną lśniącą blond czupryną . Siedzę na hamalu mam mężczyżnę który mnie kocha nic wiecej juz nie chcę .Po chwili zobaczyłam ze stawia na małym szklanym stoliku dwie wysokie szklanki z koktajlem owocowym a obok stoi talerz z goframi bita śmietana i w małej miseczce znajduja się duźe czerwone truskawki .
- Przyniosłem coś do picia i do jedzenia .- uśmiechnąl się do mnie i przysuną talerz jedzeniem .
- Chcesz źe bym była gruba ty wiesz ile to ma kalorii ??
- Oj nie marudź od jednego gofra nie staniesz się od razu gruba - powiedział w międzyczasie siadając obok mnie na hamaku .
- Faceci mają prostsze zycie jak maja ochote na piwo to nie zastanawiaja sie ile ma kalorii tylko kupuja i piją tak samo przekaski.
- Filozof od 7 boleści się znalazł . Podał mi w tym czasie jedną truskawkę przybliżając do ust źebym zjadła.
- A po za tym wcale nie jesteś osobą która musi się odchudzać dla mnie jestes idealna mówil podajac kolejna truskawkę wkładając do buzi .
Moźna powiedzieć ze dwójka osob zachowuje sie jak dwójka zakochanych nastolatkow . I kto by powiedzial ze , tak się zachowuje dwójka dorosłych na co dzień powaźnych ludzi pracujących w policji . Która kaźdego dnia dba o porzadek w miescie i zeby na tym świecie źylo nam się lepiej . W pewnym momencie jacek przybliżył się do mnie.
- Masz tu coś - za nim zdazylam spytać co Jacek wytarł mi z kącika ust resztkę bitej śmietany .Patrzę na mój złoty krąźek na palcu i myślę sobie chyba zwariowałam precież kiedyś mówiłam źe ta instytucja nie jest dla mnie a tu proszę .
Wtedy Jacek próbował mi kolejna rzecz włożyć .
- Nie chcę .Ty naprawde chcesz mnie utuczyć .
- Przynajmniej nikt mi cie nie zabierze .- ponawia probe nakarmienia mnie zresztą na daremno.
- Nikt ci mnie nie zabierze możesz być o to spokojny . Ja tylko chcę ciebie .
Wtedy do głowy wpadł mi złowieszczy pomysł . Wzięłam trochę bitej śmietany na rękę i wysmarowałam mu nos . I rzuciłam się w ucieczkę jednak on był szybszy zerwał się niczym lapart i do gonił mnie do słownie chwilę póżniej wbiegłam do Bałtyku mącąc przy tym spokojnie płynące fale wodne .
- Mam cię - złapał mnie i wyszliśmy na brzeg.
Położyliśmy się na piasku złociste drobinki piasku przylepiały się do mojego ciała i włosów .
Obraca się w moją stronę .
- Kocham cię szepcze
Zobacz te fale kołyszą się płynnie ale są czasem burzliwe tak jak my .
Nagle wszystko staje się rozmyte a ja budzę się z krzykiem i przerażliwym płaczem . Po chwili pojawia się tata.
- Oleńko nie płacz już - wtuliłam się natychmiast
- Tato śniło mi się że , on tu jest a przecież go niema .
-Wiem, przecież że, on nie żyje byłem z tobą na jego pogrzebie . Jeszcze będzie wszystko dobrze zobaczysz .
Dwa tygodnie po pogrzebie a już mi go brakuje nie rozumiem dlaczego on musiał zginąć dlaczego było nam dane tak krótko być szczęśliwym . Nie mogłam zrozumieć dlaczego on ? Wiatr owiewał mi włosy a łzy leciały ciurkiem po policzkach , a ja stałam nad grobem na którym widniał napis Jacek Nowak zginął śmiercią tragiczną przeżył 30 lat .
piątek, 18 grudnia 2015
1. 14
Poczuła, że ktoś ją szarpie. Nie miała siły podnieść powieki. Nazbierała siły, otwarła oczy i ujrzała Jacka. Zaczęła się rozglądać po pomieszczeniu. Choć było ciemno to spostrzegła, że są w ich mieszkaniu. Jedna myśl. Dziecko. Szybko odrzuciła z siebie kołdrę. Nie była w ciąży. Jacek leży koło niej, czyli to wszystko było snem. Cholernym snem .
- Co się stało ?- spytała brunetka, widziała w oczach Jacka troskę.
- Krzyczałaś przez sen, nie mogłem cię obudzić.
Ola pod wpływem wspomnień ze snu zaczęła się trząść. Jacek błyskawicznie ją przytulił do siebie.
- Oleńko co ci się śniło ?- mówił bardzo łagodnym głosem.
- Nie pamiętam Już wszystko w porządku. – nie chciała mu mówić co przeszła.
- Na pewno ?
Rano obudziła się pierwsza. Półtorej godziny przed budzikiem. Leżała i myślała. Obiecała sobie, że zrobi wszystko żeby dopilnować swojego i Jacka zdrowia.
Przez ich zawód nawet nie mają chwili odpoczynku. Jakieś grypy szybko leczyło się jakimiś lekami i znowu do pracy. Nigdy nie było czasu zrobić jakieś badania czy na pewno wszystko jest dobrze. A przecież czym wcześniej leczona choroba tym większe szanse na wyjście cało z sytuacji. Tak się zamyśliła, że nie zauważyła Jacka zbliżającego się do niej. Złożył czuły pocałunek na jej ustach.
- Dzień dobry kochanie.- powiedział
- Dzień dobry.- poczuła, że Jacek zaczyna rozpinać jej koszulę.
- A przepraszam cię bardzo, co ty robisz ? – na chwilę przystał i powrócił do całowania jej ust.
Już nie miała żadnych pretensji. Przepadła. Po całym przyjemnym zajściu, odpoczywali w łóżku.Jacek leżał na plecach, a Ola przerzuciła przez niego rękę i nogę. Jacek co chwilę całował włosy brunetki.
- Dobra Jacuś, zbieramy się.- zaczęła wstawać.
- Gdzie ? – nie wiedział co kombinuje.
- No do pracy , a gdzie. – odpowiedziała i stanęła koło łóżka.
- Kochanie, dzisiaj jest niedziela więc mamy wolne.- uśmiechnął się i pociągnął ją z powrotem do rozgrzanego łóżka.
Myślała chwilę czy naprawdę jest niedziela czy chcę powtórki. Uśmiechnęła się i wygodnie ułożyła pod kołdrą.
Miałam właśnie taki plan na zabicie nudy . heh . Troche was podenerwowałam . komentujcie zapraszam
Krzyk 1.13
Na prośbę kolejna część . Zapraszam do komentowania i miłego czytania.
Przecież teraz miało być już dobrze. Dlaczego zawsze musi się coś zjebać. Nie wiadomo ile będzie w tej śpiączce. Przecież to czekanie mnie wykończy.
Miesiąc póżniej
Ola przychodziła codziennie do jacka ale nic się nie zmieniało ciągle było tak samo . W tym momencie rozdzwonił się telefon
Zobaczyła że, dzwoni Emilka kiedyś ciągle się kłociły a teraz to była jej przyjaciółka .
- Cześć Ola - powiedziała Co tam z jackiem ?
- No jest bez większych zmian chociaż ropa już prawie zeszła nadal się nie obudził
- Ola wyjdzie z tego to silny facet . Trzymaj się pa.
Od kilku dni odrzucało ją od jedzenia ale myślała że to przez stres i smutek i ciągły nie pokój nawet do głowy nie przyszła jej to o czym miała się nie długo dowiedzieć
Powiedziona swoją niepewnością udała się do apteki .
Weszła pomieszczenie było pomalowane w kolorach lata .
- Dzień dobry poproszę test ciążowy
- Proszę 15 zł
- Dziękuje zapłaciła i wyszła
Bała się zrobić tego testu co będzie jak teraz będzie a jak się on nie budzi Stop !!! nie wolno ci tak myśleć . Siedziała z zrobionym już testem ale nie miała na niego odwagi spojrzeć . 3 wdechy spojrzała na test . Pokazywał to czego się najbardziej bała .
Wzięła telefon do ręki i zadzwoniła do Emilki
- Cześć , przepraszam że, ci przeszkadzam pewno byś chciała spędzić trochę czasu z krzysiem .
- Nie , przeszkadzasz Krzysiek z Tośkiem poszli na basen
- To mogła byś do mnie przyjechać
- A co się stało ?
- Opowiem ci na miejscu jak przyjdziesz .
- Ok za niedługo będę
15 minut póżniej
- Hej co tam takiego pilnego że nie chciałaś mówić przez telefon
- Bo ja ..... wiesz ... w ciąży jestem
- To super , gratuluję jacek jak się obudzi to się ucieszy
- Nie jestem pewna . Przecież pomyśli że go zdradziłam
4 miesiące pózniej ....
Brzuszek brunetki był już widoczny .
- Jacuś mam nadzieję że , mnie słyszysz Będziesz tata wiec wracaj szybko do mnie do nas .
Po kilku minutach Jacek otworzył oczy. Zaczął się rozglądać, nie był w mieszkaniu, nie leżała koło niego brunetka. Lekarz przebadał go i stwierdził, że najgorsze już minęło. Zostawił zakochanych samych sobie.
Jacek był taki słaby, że nie mógł nic powiedzieć. Po drugiej próbie brunetka położyła mu palec na ustach i złożyła na jego ustach czuły pocałunek. Był przesiąknięty tęsknotą i radością.
- Jacek......
-Jacek, pewnie zauważyłeś już. – Brunetka nie wiedziała jak przekazać ukochanemu tę wiadomość. Chwilę myślała gdy zauważyła jak Jacek patrzy na jej brzuch.
- Słuchaj , byłeś w śpiączce sześć miesięcy. Parę tygodni później jak trafiłeś do szpitala dowiedziałam się, że jestem w ciąży. – Powiedziała na jednym wdechu. Zbliżyła się do niego. Nie mogła wyczytać żadnej emocji z jego oczu. Jacek popatrzył się jej prosto w oczy.
- CO TO KURWA JEST ?! Bawisz się w ukrytą kamerę ? Nawet jak byłem w szpitalu się puszczałaś i teraz próbujesz mi wmówić, że to moje ? Jesteś śmieszna Olu . Śmieszna i naiwna.
Osłupiała, nie spodziewała się od niego takich słów. Szybko odeszła od niego na parę kroków. Nagle poczuła się słabo, kręciło się jej w głowie. Wszystkie emocje z paru miesięcy spadły. Już nic nie czuła. Zaczęła krzyczeć. Sama nie wie dlaczego, może żeby ktoś ratował dziecko. Widziała biegające pielęgniarki i lekarza. Coś pisał. Ostatnimi siłami spojrzała na Jacka. Leżał na łóżko, w ogóle nie przejęty zaistniałą sytuacją. Cały czas patrzył się w stronę okna. Z oka spłynęła jej pojedyncza łza.Nastała ciemność
No to sobie teraz mnie chyba udusicie za to .Nagrzebałam sobie . przed świetami . Co powieście na kontynuacje po świętach 1 stycznia ? heh
Przecież teraz miało być już dobrze. Dlaczego zawsze musi się coś zjebać. Nie wiadomo ile będzie w tej śpiączce. Przecież to czekanie mnie wykończy.
Miesiąc póżniej
Ola przychodziła codziennie do jacka ale nic się nie zmieniało ciągle było tak samo . W tym momencie rozdzwonił się telefon
Zobaczyła że, dzwoni Emilka kiedyś ciągle się kłociły a teraz to była jej przyjaciółka .
- Cześć Ola - powiedziała Co tam z jackiem ?
- No jest bez większych zmian chociaż ropa już prawie zeszła nadal się nie obudził
- Ola wyjdzie z tego to silny facet . Trzymaj się pa.
Od kilku dni odrzucało ją od jedzenia ale myślała że to przez stres i smutek i ciągły nie pokój nawet do głowy nie przyszła jej to o czym miała się nie długo dowiedzieć
Powiedziona swoją niepewnością udała się do apteki .
Weszła pomieszczenie było pomalowane w kolorach lata .
- Dzień dobry poproszę test ciążowy
- Proszę 15 zł
- Dziękuje zapłaciła i wyszła
Bała się zrobić tego testu co będzie jak teraz będzie a jak się on nie budzi Stop !!! nie wolno ci tak myśleć . Siedziała z zrobionym już testem ale nie miała na niego odwagi spojrzeć . 3 wdechy spojrzała na test . Pokazywał to czego się najbardziej bała .
Wzięła telefon do ręki i zadzwoniła do Emilki
- Cześć , przepraszam że, ci przeszkadzam pewno byś chciała spędzić trochę czasu z krzysiem .
- Nie , przeszkadzasz Krzysiek z Tośkiem poszli na basen
- To mogła byś do mnie przyjechać
- A co się stało ?
- Opowiem ci na miejscu jak przyjdziesz .
- Ok za niedługo będę
15 minut póżniej
- Hej co tam takiego pilnego że nie chciałaś mówić przez telefon
- Bo ja ..... wiesz ... w ciąży jestem
- To super , gratuluję jacek jak się obudzi to się ucieszy
- Nie jestem pewna . Przecież pomyśli że go zdradziłam
4 miesiące pózniej ....
Brzuszek brunetki był już widoczny .
- Jacuś mam nadzieję że , mnie słyszysz Będziesz tata wiec wracaj szybko do mnie do nas .
Po kilku minutach Jacek otworzył oczy. Zaczął się rozglądać, nie był w mieszkaniu, nie leżała koło niego brunetka. Lekarz przebadał go i stwierdził, że najgorsze już minęło. Zostawił zakochanych samych sobie.
Jacek był taki słaby, że nie mógł nic powiedzieć. Po drugiej próbie brunetka położyła mu palec na ustach i złożyła na jego ustach czuły pocałunek. Był przesiąknięty tęsknotą i radością.
- Jacek......
-Jacek, pewnie zauważyłeś już. – Brunetka nie wiedziała jak przekazać ukochanemu tę wiadomość. Chwilę myślała gdy zauważyła jak Jacek patrzy na jej brzuch.
- Słuchaj , byłeś w śpiączce sześć miesięcy. Parę tygodni później jak trafiłeś do szpitala dowiedziałam się, że jestem w ciąży. – Powiedziała na jednym wdechu. Zbliżyła się do niego. Nie mogła wyczytać żadnej emocji z jego oczu. Jacek popatrzył się jej prosto w oczy.
- CO TO KURWA JEST ?! Bawisz się w ukrytą kamerę ? Nawet jak byłem w szpitalu się puszczałaś i teraz próbujesz mi wmówić, że to moje ? Jesteś śmieszna Olu . Śmieszna i naiwna.
Osłupiała, nie spodziewała się od niego takich słów. Szybko odeszła od niego na parę kroków. Nagle poczuła się słabo, kręciło się jej w głowie. Wszystkie emocje z paru miesięcy spadły. Już nic nie czuła. Zaczęła krzyczeć. Sama nie wie dlaczego, może żeby ktoś ratował dziecko. Widziała biegające pielęgniarki i lekarza. Coś pisał. Ostatnimi siłami spojrzała na Jacka. Leżał na łóżko, w ogóle nie przejęty zaistniałą sytuacją. Cały czas patrzył się w stronę okna. Z oka spłynęła jej pojedyncza łza.Nastała ciemność
No to sobie teraz mnie chyba udusicie za to .Nagrzebałam sobie . przed świetami . Co powieście na kontynuacje po świętach 1 stycznia ? heh
Krzyk 1.1
Hej wam dzisiaj taki deszczowy dzień przynajmniej u mnie i nastawia to do wesołych opowiadań więc zapraszam serdecznie na kolejna cześć i pozdrawiam Alicje i żabkę. Zapraszam do komentowania
Deszczowy dzień za oknem lał deszcz który strumieniami spływał po oknach wrocławskich mieszkań , Dzień był taki szary i wogóle nie nastawiał optycznie człowieka . Ale niestety trzeba wstać do pracy .
- Jacek wstawiaj no !!! - mówię do ciebie . Szturchnęła go
Nadal cisza.
- Jacek !!!!
Teraz mocniej nim szarpnęła. Nadal nic. W oczach miała łzy.
Szybko chwyciła telefon i zadzwoniła po karetkę. Cały czas siedziała przy nim i głaskała go po głowie. Łzy mimowolnie leciały jej z oczu.
Siedziała w poczekalni nie chciała martwić ojca . A po za tym nawet nie miała ochoty z nikim rozmawiać . Czas dłużył się nie miłosiernie . Wydawało jej się jak by jedna minuta to była cała godzina.
Na korytarz wszedł mężczyzna był w białym fartuchu z plakietką więc można go było poznać że, to lekarz, Był on około 50 lat .
Ola podeszła a właściwie podbiegła do lekarza
- Dzień co z Jackiem Nowakiem ?
- A pani jest kimś z rodziny ?
- Tak narzeczoną - z trudem powstrzymywała drżący głos
Lekarz który do tej pory się uśmiechał jego uśmiech momentalnie zniknął
- Bardzo mi przykro pan Jacek zapadł w śpiączkę.
Nie mogła uwierzyć w to co słyszy jak by się jej grunt usunął z pod nóg gdy nie szybka reakcja lekarza leżała by już na podłodze .
- Wszystko w porządku ?
- Tak , tak dziękuje .- uśmiechła się blado
- Przez ropne zapalenie opon mózgowych został uszkodzony mózg. Teraz zabieramy pacjenta na operacje, która będzie polegała na odciągnięciu ropy z mózgu i zatok.
- A ile będzie w śpiączce ?
- Tego nigdy nie wiadomo. Gdybyśmy zdążyli w szpitalu wprowadzić go w śpiączkę farmakologiczną to trwałoby może 2 tygodnie, a tak to pacjent może obudzić się dopiero po roku. – wytłumaczył lekarz i poszedł.
Ola płakała
Deszczowy dzień za oknem lał deszcz który strumieniami spływał po oknach wrocławskich mieszkań , Dzień był taki szary i wogóle nie nastawiał optycznie człowieka . Ale niestety trzeba wstać do pracy .
- Jacek wstawiaj no !!! - mówię do ciebie . Szturchnęła go
Nadal cisza.
- Jacek !!!!
Teraz mocniej nim szarpnęła. Nadal nic. W oczach miała łzy.
Szybko chwyciła telefon i zadzwoniła po karetkę. Cały czas siedziała przy nim i głaskała go po głowie. Łzy mimowolnie leciały jej z oczu.
Im więcej ciebie tym mniej, bardziej to czuje niż wiem. Naprawdę im więcej ciebie tym mniej, jak to jest możliwe. Dlaczego im więcej ciebie tym mniej czy nie wiesz, że ja nawet kiedy jesteś tak blisko mnie tęsknie już za tobą.
Siedziała w poczekalni nie chciała martwić ojca . A po za tym nawet nie miała ochoty z nikim rozmawiać . Czas dłużył się nie miłosiernie . Wydawało jej się jak by jedna minuta to była cała godzina.
Na korytarz wszedł mężczyzna był w białym fartuchu z plakietką więc można go było poznać że, to lekarz, Był on około 50 lat .
Ola podeszła a właściwie podbiegła do lekarza
- Dzień co z Jackiem Nowakiem ?
- A pani jest kimś z rodziny ?
- Tak narzeczoną - z trudem powstrzymywała drżący głos
Lekarz który do tej pory się uśmiechał jego uśmiech momentalnie zniknął
- Bardzo mi przykro pan Jacek zapadł w śpiączkę.
Nie mogła uwierzyć w to co słyszy jak by się jej grunt usunął z pod nóg gdy nie szybka reakcja lekarza leżała by już na podłodze .
- Wszystko w porządku ?
- Tak , tak dziękuje .- uśmiechła się blado
- Przez ropne zapalenie opon mózgowych został uszkodzony mózg. Teraz zabieramy pacjenta na operacje, która będzie polegała na odciągnięciu ropy z mózgu i zatok.
- A ile będzie w śpiączce ?
- Tego nigdy nie wiadomo. Gdybyśmy zdążyli w szpitalu wprowadzić go w śpiączkę farmakologiczną to trwałoby może 2 tygodnie, a tak to pacjent może obudzić się dopiero po roku. – wytłumaczył lekarz i poszedł.
Ola płakała
czwartek, 17 grudnia 2015
KrZyk 1.11
Miala byc smutna ale byly stanowcze protesty wiec robie pol na pol . Zapraszam do komentowania .
Hej wróć do łóźka - powiedział a ze byl dosyć blisko to czuła jego oddech na karku .
-Jakoś nie chce mi sie spać- odpowiedziala
- Ola jest 3 w nocy a ty stoisz w oknie zmarznieta .
- Idz sie poloz
- ola co jest złozyl na jej karku subtelny pocałunek .
- Chodz do łózka ..
Chwycil ja za reke i pociagnal w strone lozka gdzie kontunuowal wczesniej zaczete prace namietnie calujac a ona zostwiala krwisto czerwone ślady . Nagle sie od niego oderwala i powiedziala
- Kochanie przepraszam jakos nie mam ochoty głowa mnie boli .
Zrezygnowany obrocil sie na bok i poszedl spac .
Nastepnego dnia
Ola wstala i spojrzala na zegarek .
- Cholera jasna !! Przeciez ja sie spoznie
- Jacek wstawaj - szarpnela go .
Minelo ok 15 minut
- Wstawaj zaczela go szarpac ale on nie reagowal
Przepraszam ze tak krotko
I jak myslicie co jackowi sie stalo ??
Hej wróć do łóźka - powiedział a ze byl dosyć blisko to czuła jego oddech na karku .
-Jakoś nie chce mi sie spać- odpowiedziala
- Ola jest 3 w nocy a ty stoisz w oknie zmarznieta .
- Idz sie poloz
- ola co jest złozyl na jej karku subtelny pocałunek .
- Chodz do łózka ..
Chwycil ja za reke i pociagnal w strone lozka gdzie kontunuowal wczesniej zaczete prace namietnie calujac a ona zostwiala krwisto czerwone ślady . Nagle sie od niego oderwala i powiedziala
- Kochanie przepraszam jakos nie mam ochoty głowa mnie boli .
Zrezygnowany obrocil sie na bok i poszedl spac .
Nastepnego dnia
Ola wstala i spojrzala na zegarek .
- Cholera jasna !! Przeciez ja sie spoznie
- Jacek wstawaj - szarpnela go .
Minelo ok 15 minut
- Wstawaj zaczela go szarpac ale on nie reagowal
Przepraszam ze tak krotko
I jak myslicie co jackowi sie stalo ??
środa, 16 grudnia 2015
Krzyk .1.10
hej to znowu ja zapraszam do komentowania . Na święta robię sobie przerwę . Tak od 23 grudnia .
Pozdrawiam i życzę spokojnych świąt K.
Pamiętam zeszłoroczne święta obchodziłam je sama a teraz ? Święta spędzam w gronie mojego taty i Jacka. i Emilki i Krzyśka
Ona szczupła brunetka stała oparta o okno wpatrując się w okno jej ulubione miejsce z zamyśleń wyrwał ją brunet o błękitnych tęczówkach jak ocean .O czym tak myślisz ? Brakowało mi ciebie .
- Co ja słyszę z ust pani posterunkowej takie słowo często się nie zdarzają uśmiechnął się do niej.
Pocałował ją czule a w odpowiedzi dostał kuksańca.Przytuliła się do niego do jego torsu czuła jego perfumy których zawsze używał lubiła "to miejsce" czuła się tam bezpiecznie i pełna nadziei że on jej nie zrani że może mu zaufać.
W tle było słychać ci spokojną muzykę .Stojąc tak cieszyli się to chwilą spokoju i niespotykanej bliskości której im bardzo brakowało tej pięknej chwili.
Zaczęliśmy ubierać naszą choinkę .- No widać efekty cała jedna bombka powieszona obawiam się że do świąt nie wyrobicie . Bardzo śmieszne i w tej chwili w kierunku Emilki poleciała poduszka.
- Dobra dalej zabieramy się za tą choinkę .
Ubrali ją w godzinę świetnie się przy tym bawiąc. A zbliżające święta wszystkim dodały nadziei i optymizmu .I dwie osoby w końcu odnalazły tego czego potrzebowały . Od należli siebie swoją drugą połówkę. Dziś 6 grudnia Jacek miał dla brunetki niespodziankę nikt o niej nie wiedział tylko on .Nadszedł wieczór miał dla Oli prezent przygotował kolację i czekał tylko na swoją ukochaną .Idziesz już powiedział .Tak już idę do ciebie . Usiadła przy stole a on wyjął z kieszeni małe czerwone pudełeczko .Podszedł do niej jej oczy szkliły się strachem ,uczuciem którym darzyła go .
- Ola jesteś kobietą którą kocham chciałbym spędzić resztę życia nie wyobrażam sobie życia bez ciebie
- Wyjdziesz za mnie ?
-Tak .Włożył na palec pierścionek z połyskującym brylantem .
-Kocham cię i nie długo będziesz moja i tylko moja - uśmiechnął się
- Jestem twoja.Ale oficjalnie . Pocałował ją czule potem coraz bardziej namiętnie wszystko co oferowała . - uśmiechnęła się delikatnie
Cdn ...
Pozdrawiam i życzę spokojnych świąt K.
Pamiętam zeszłoroczne święta obchodziłam je sama a teraz ? Święta spędzam w gronie mojego taty i Jacka. i Emilki i Krzyśka
Ona szczupła brunetka stała oparta o okno wpatrując się w okno jej ulubione miejsce z zamyśleń wyrwał ją brunet o błękitnych tęczówkach jak ocean .O czym tak myślisz ? Brakowało mi ciebie .
- Co ja słyszę z ust pani posterunkowej takie słowo często się nie zdarzają uśmiechnął się do niej.
Pocałował ją czule a w odpowiedzi dostał kuksańca.Przytuliła się do niego do jego torsu czuła jego perfumy których zawsze używał lubiła "to miejsce" czuła się tam bezpiecznie i pełna nadziei że on jej nie zrani że może mu zaufać.
W tle było słychać ci spokojną muzykę .Stojąc tak cieszyli się to chwilą spokoju i niespotykanej bliskości której im bardzo brakowało tej pięknej chwili.
Zaczęliśmy ubierać naszą choinkę .- No widać efekty cała jedna bombka powieszona obawiam się że do świąt nie wyrobicie . Bardzo śmieszne i w tej chwili w kierunku Emilki poleciała poduszka.
- Dobra dalej zabieramy się za tą choinkę .
Ubrali ją w godzinę świetnie się przy tym bawiąc. A zbliżające święta wszystkim dodały nadziei i optymizmu .I dwie osoby w końcu odnalazły tego czego potrzebowały . Od należli siebie swoją drugą połówkę. Dziś 6 grudnia Jacek miał dla brunetki niespodziankę nikt o niej nie wiedział tylko on .Nadszedł wieczór miał dla Oli prezent przygotował kolację i czekał tylko na swoją ukochaną .Idziesz już powiedział .Tak już idę do ciebie . Usiadła przy stole a on wyjął z kieszeni małe czerwone pudełeczko .Podszedł do niej jej oczy szkliły się strachem ,uczuciem którym darzyła go .
- Ola jesteś kobietą którą kocham chciałbym spędzić resztę życia nie wyobrażam sobie życia bez ciebie
- Wyjdziesz za mnie ?
-Tak .Włożył na palec pierścionek z połyskującym brylantem .
-Kocham cię i nie długo będziesz moja i tylko moja - uśmiechnął się
- Jestem twoja.Ale oficjalnie . Pocałował ją czule potem coraz bardziej namiętnie wszystko co oferowała . - uśmiechnęła się delikatnie
Cdn ...
wtorek, 15 grudnia 2015
Krzyk 1.9
- Nie dam ci ostatniej szansy dam ci kolejna . Bo nie moge bez ciebie zyc , potrzebuje ciebie , bardziej niz powietrza bo ty jestes moim tlenem
- Oleńko słoneczko ty moje obiecuje juź nigdy cie nie skrzywdze , nigdy nie zranie . Nie bedziemy robić tego nawzajem . Wiesz jak mnie wtedy zostawilas w sopocie swiat mi sie zawalil.
Nastepnego dnia
Obudził go przyjemny chłod porannka . Chcial sie obrucic ale nie mógł ze względu na to źe pewna osoba spała na jego klatce piersiowej a on słyszał jej równomiwrny odech
. Wtedy gdy ją zobaczyl zalamal sie wygladala okropnie w za duzej bluzie i podkrazonymi oczami . A teraz sytuacja zmieniła o 180 stopni . Leźała przytulona do niego .
- Co sie tak gapisz ?? Spojrzal w jej błekit oczu .
- A co to juz nie mozna parrzec na najpiekniejsza kobiete ?
- Bardzo zabawne ze ci sie te zarty nie znudza
- To juz nie mozna powiedziec swojej kobiecie komplementu ?
- A czy ty widziales gdzies napis ?? Moze ze jestem twoka wlasnoscia ? - rzuciła w nie poduszka .
- Nie denerwuj sie - polozyl jej dlon na ramieniu a druga wsunąl pod materiał koszulki przyciagajac ja do siebie zatapiajac sie w jej malinowych ustach - ale mozemy to zmienic ....
Ps. Zapraszam do komentowania i przepraszam ze takie krotkie ale na wiecej bateria od telefonu mo nie poZwolila bo mialam koncowke
- Oleńko słoneczko ty moje obiecuje juź nigdy cie nie skrzywdze , nigdy nie zranie . Nie bedziemy robić tego nawzajem . Wiesz jak mnie wtedy zostawilas w sopocie swiat mi sie zawalil.
Nastepnego dnia
Obudził go przyjemny chłod porannka . Chcial sie obrucic ale nie mógł ze względu na to źe pewna osoba spała na jego klatce piersiowej a on słyszał jej równomiwrny odech
. Wtedy gdy ją zobaczyl zalamal sie wygladala okropnie w za duzej bluzie i podkrazonymi oczami . A teraz sytuacja zmieniła o 180 stopni . Leźała przytulona do niego .
- Co sie tak gapisz ?? Spojrzal w jej błekit oczu .
- A co to juz nie mozna parrzec na najpiekniejsza kobiete ?
- Bardzo zabawne ze ci sie te zarty nie znudza
- To juz nie mozna powiedziec swojej kobiecie komplementu ?
- A czy ty widziales gdzies napis ?? Moze ze jestem twoka wlasnoscia ? - rzuciła w nie poduszka .
- Nie denerwuj sie - polozyl jej dlon na ramieniu a druga wsunąl pod materiał koszulki przyciagajac ja do siebie zatapiajac sie w jej malinowych ustach - ale mozemy to zmienic ....
Ps. Zapraszam do komentowania i przepraszam ze takie krotkie ale na wiecej bateria od telefonu mo nie poZwolila bo mialam koncowke
Krzyk 1.8
Hej wstawiam kolejna czesc opowiadania na ktora tak bardzo czekaliscie a szczegolnie zabka . Jak bd miala duzo weny to dzisiaj bd 2 czesci ale nie obiecuje
Od . Aleksandra Wysocka
Do; Jacek Nowak .
Kim ja dla ciebie byłam ? Po co to było ? Te całe lata ? Podobalo ci się jak traktujesz mnie jak zabawkę ,ale ja niechce byc twoja zabawką . Co chciałeś przez to osiągnąć ? Lubisz patrzeć jak cierpię .? Lepiej by bylo gdy by cie w moim źyciu nie było ale jestes i namieszałeś .Przemyslałam te słowa które mi powiedziałaś i mialaś racje lepiej nam będzie bez siebie . Bo mam dosć gdy za kaźdym razem mnie zostawiałeś albo się kłóciliśmy .To za kaźdym razem bolało i boli !!!!
A.W
Ps. Pamietaj dobrze to przemysl bo raz wypowiedzianych słów nie cofniesz .
Zmroziło go gdy to przeczytal . Czy on tego właśnie chciał ? Nie nie chcial . Nie mógł jej zostawić bo by nie przeźył bez jej pięknych błękitnych oczu , tego uśmiechu który tak bardzo pokochal . Całe jego ciało krzyczalo zeby nie odchodziła dusza ,serce . Ten cały dzisiejszy dzień to jedna wielka pomyłka więc skond ta myśl zeby odeszła na zawsze Cholera!!!!
Pod wpływem impulsu szybko wyszedł z mieszkania z nim się rozmysli trzaskajac przy tym dzwiami .
*****
Obudził ją draźniący dzwonek do drzwi w pierwszej chwili próbowała go zignorować . Nie chciała z nikim rozmawiać ,widzieć się. Otulona szczelnie grubym szarym kocem probowała z powrorem zasnąć Lecz natret nie odpuszczał i jeszcze bardziej nachalnie zaczął dzwonić .Niechętnie zwlokła się z łóźka miała całe oczy czerwone . Schudła bardzo ubrana w stanowczo za duźa bluzę podeszła do dzwi spodziewala sie wszystkich ale nie jego .
- Czego chcesz mowiłaam ci sie ze.masz sie trzymac ode mnie zdaleka a pozatym ty zalujesz ze mnie wogóle poznałes wiec po co tu przyszłeś ? wlała w to pełno źalu
- Ola ja kaźdego slowa źałuje nie chciałem tego powiedzieć .Tak bardzo tego źałuje . Gdy napisałaś ze chcesz zniknac z mojego zycia wystraszyłem sie . Przepraszam
- Po co mi to mowisz ? Nie wiesz co mówisz
- Ola przestań !!! Wiem co mowie Kocham cię potrzebuje gdy pojawilas sie w moim zyciu nabralo kolorów a wczesniej bylo monotone .
- Jacek.... Prosze przysunol sie do niej . Tak bardzo za nim teskniła .
Nie dam ci ostatniej szansy .......
I cdn....
I jak wam sie podoba ??
Od . Aleksandra Wysocka
Do; Jacek Nowak .
Kim ja dla ciebie byłam ? Po co to było ? Te całe lata ? Podobalo ci się jak traktujesz mnie jak zabawkę ,ale ja niechce byc twoja zabawką . Co chciałeś przez to osiągnąć ? Lubisz patrzeć jak cierpię .? Lepiej by bylo gdy by cie w moim źyciu nie było ale jestes i namieszałeś .Przemyslałam te słowa które mi powiedziałaś i mialaś racje lepiej nam będzie bez siebie . Bo mam dosć gdy za kaźdym razem mnie zostawiałeś albo się kłóciliśmy .To za kaźdym razem bolało i boli !!!!
A.W
Ps. Pamietaj dobrze to przemysl bo raz wypowiedzianych słów nie cofniesz .
Zmroziło go gdy to przeczytal . Czy on tego właśnie chciał ? Nie nie chcial . Nie mógł jej zostawić bo by nie przeźył bez jej pięknych błękitnych oczu , tego uśmiechu który tak bardzo pokochal . Całe jego ciało krzyczalo zeby nie odchodziła dusza ,serce . Ten cały dzisiejszy dzień to jedna wielka pomyłka więc skond ta myśl zeby odeszła na zawsze Cholera!!!!
Pod wpływem impulsu szybko wyszedł z mieszkania z nim się rozmysli trzaskajac przy tym dzwiami .
*****
Obudził ją draźniący dzwonek do drzwi w pierwszej chwili próbowała go zignorować . Nie chciała z nikim rozmawiać ,widzieć się. Otulona szczelnie grubym szarym kocem probowała z powrorem zasnąć Lecz natret nie odpuszczał i jeszcze bardziej nachalnie zaczął dzwonić .Niechętnie zwlokła się z łóźka miała całe oczy czerwone . Schudła bardzo ubrana w stanowczo za duźa bluzę podeszła do dzwi spodziewala sie wszystkich ale nie jego .
- Czego chcesz mowiłaam ci sie ze.masz sie trzymac ode mnie zdaleka a pozatym ty zalujesz ze mnie wogóle poznałes wiec po co tu przyszłeś ? wlała w to pełno źalu
- Ola ja kaźdego slowa źałuje nie chciałem tego powiedzieć .Tak bardzo tego źałuje . Gdy napisałaś ze chcesz zniknac z mojego zycia wystraszyłem sie . Przepraszam
- Po co mi to mowisz ? Nie wiesz co mówisz
- Ola przestań !!! Wiem co mowie Kocham cię potrzebuje gdy pojawilas sie w moim zyciu nabralo kolorów a wczesniej bylo monotone .
- Jacek.... Prosze przysunol sie do niej . Tak bardzo za nim teskniła .
Nie dam ci ostatniej szansy .......
I cdn....
I jak wam sie podoba ??
poniedziałek, 14 grudnia 2015
Krzyk 1.7
Czesc zapraszam na kolejna czesc i oczywiscie zapraszam do komentowania
Pakowałam się szybko zeby jak najszybciej opuscic to miejsce . Gdy wychodzilam z pokoju usłyszałam czyjes wołanie
- Ola !!!
Poczułam dotyk na swoim nadgarstku
- Puść mnie !!! - wyszarpnelam mu rękę
- Prosze daj mi wytlumaczyć - drźał mu głos
- Nie !! Mówiłam ci juź .Prosze zostaw mnie , nie utrudniaj mi tego - powiedzialam błagalnym glosem . Odwracając się w stronę wind by jak najszybciej uciec z tego miejsca
Siedziałam w pociągu . Wierzyłam ze, jak sobie przypomnę to bedzie wszystko dobrze . Ale teraz tego źaluje jak on mi mógł tak powiedzieć . Czuję ze sie pogubilam nie wiem co zrobic bo to kłótni z nim właśnie mialam ten wypadek . W tej źałuje ze przeźyłam .
Następnego dnia
Obudziłam się około siódmej miałam czerwone spuchniete oczy . Cere blada . Poszłam do łazienki zrobić lekki makijaż żeby choć trochę zamaskować swój wygląd . Ubrałam się i wyszłam .
15 minut pózniej byłam na komendzie . Od razu poszłam do ojca bo miałam urlop jeszcze ale nie chciałam siedziec w domu
Zapukałam do drzwi.
- Cześc tato - powiedzialam usmiechajac sie
- Jak się czujesz ?
- Dobrze ....odpowiedzialam w pewnym sensie to juz dodalam w myslach
-Chciałam bym wrócić do pracy od dzisiaj nie moge juz w domu usiedziec .
- Olu a nie za wczesnie ?
- Proszę
- No dobra niech ci bedzie zmykaj
Poszlam się przebrać i czekałam na mikołaja .
- Ola co ty tu robisz ?
- Spodziewałam się milszego powitania ale trudno - powiedzialam nieby obrazona
Martwilem sie o Ole wrociła z urlopu ale by jakas inna taka zamyslona bie obecna oczy podkrazone ktore probowala ukryc za makijazem
- Ola wszystko w pożadku ? Nie wygladasz najlepiej
Nie dostalem odpowiedzi .
- Ola ?
- Przepraszam zamyslilam sie o co pytalas - zwrocila sie w strone mikołaja
- Czy wszystko w porzadku ?
- tak - skłamalam nie chcialam martwic mikołaja in ma własne problemy
Slużbe skonczylismy około godziny osiemnastej
Siedziałam w domu . Zrozumiałam ze nie tylko on był winny , ja tez nie bylam bez winy . Nie widziałam się z nim od kilku dni ,nie rozmawiamy . Gdy on chce porozmawiac ja go unikam bo co bym mu miala niby powiedzieć .Jak nawet nie wiedziałam czy potrafie mu to wybaczyc czy chce o nim zapomnieć
Siedzialam do dużej szarej miękkiej kanapie nie rozkładałam jej moze z lenistwa albo poprostu dlatego zeby nie poczuc pustki ze nie ma drugiej osoby . Kolejny dzien w ktorym kolejne godziny płakała .Dziwiła ile miala łez i ile.jeszcze da radę z niech nawet nie miala sily juz się bronic policzki piekły od łez . Oczy miała coraz bardziej podpuchniete i czerwone . Schudła moze od momentu klotni zjadła bana i jogurta .
Spojrzala za szklonymi oczami w stronę okna panowal juz zmrok a na szybie zostawały kropelki deszczu ktore spływaly po szybie .Padał mocny deszcz .
Postanowila to zakonczyc postawic jasno minąl miesiac od tego wydarzenia a ona nie miala ju siły na łzy ,cierpienie i nie wyobraźalny smutek .
Podeszla do stolu do komputera .
Drźacymi rękoma zaczela pisac gdy juz skonczyla nacisneła wyslij . Czy to aby nie jest tchorzostwo nie miec odwagi powiedziec komus cos w twarz . Ale przeciez oni rozmawiali wzajemnie sie oskarzajac i i raniac . Wygladalo to jak cholerne zawody kto bardziej kogo zrani ale w tej grze nie ma wygranej .postawiła postawic sprawe .jasno .
****
Dzwiek nadchodze mejla obudzil go z transu odstawil szklanke na blat .
Zobaczyl nadawce Ola .
Czytal z uwaga mejli i nie mogl uwierzyc w to co czyta on tego chcial ?
Po chwili telefon spadl z hukiem na ziemie
Cdn .
Pakowałam się szybko zeby jak najszybciej opuscic to miejsce . Gdy wychodzilam z pokoju usłyszałam czyjes wołanie
- Ola !!!
Poczułam dotyk na swoim nadgarstku
- Puść mnie !!! - wyszarpnelam mu rękę
- Prosze daj mi wytlumaczyć - drźał mu głos
- Nie !! Mówiłam ci juź .Prosze zostaw mnie , nie utrudniaj mi tego - powiedzialam błagalnym glosem . Odwracając się w stronę wind by jak najszybciej uciec z tego miejsca
Siedziałam w pociągu . Wierzyłam ze, jak sobie przypomnę to bedzie wszystko dobrze . Ale teraz tego źaluje jak on mi mógł tak powiedzieć . Czuję ze sie pogubilam nie wiem co zrobic bo to kłótni z nim właśnie mialam ten wypadek . W tej źałuje ze przeźyłam .
Następnego dnia
Obudziłam się około siódmej miałam czerwone spuchniete oczy . Cere blada . Poszłam do łazienki zrobić lekki makijaż żeby choć trochę zamaskować swój wygląd . Ubrałam się i wyszłam .
15 minut pózniej byłam na komendzie . Od razu poszłam do ojca bo miałam urlop jeszcze ale nie chciałam siedziec w domu
Zapukałam do drzwi.
- Cześc tato - powiedzialam usmiechajac sie
- Jak się czujesz ?
- Dobrze ....odpowiedzialam w pewnym sensie to juz dodalam w myslach
-Chciałam bym wrócić do pracy od dzisiaj nie moge juz w domu usiedziec .
- Olu a nie za wczesnie ?
- Proszę
- No dobra niech ci bedzie zmykaj
Poszlam się przebrać i czekałam na mikołaja .
- Ola co ty tu robisz ?
- Spodziewałam się milszego powitania ale trudno - powiedzialam nieby obrazona
Martwilem sie o Ole wrociła z urlopu ale by jakas inna taka zamyslona bie obecna oczy podkrazone ktore probowala ukryc za makijazem
- Ola wszystko w pożadku ? Nie wygladasz najlepiej
Nie dostalem odpowiedzi .
- Ola ?
- Przepraszam zamyslilam sie o co pytalas - zwrocila sie w strone mikołaja
- Czy wszystko w porzadku ?
- tak - skłamalam nie chcialam martwic mikołaja in ma własne problemy
Slużbe skonczylismy około godziny osiemnastej
Siedziałam w domu . Zrozumiałam ze nie tylko on był winny , ja tez nie bylam bez winy . Nie widziałam się z nim od kilku dni ,nie rozmawiamy . Gdy on chce porozmawiac ja go unikam bo co bym mu miala niby powiedzieć .Jak nawet nie wiedziałam czy potrafie mu to wybaczyc czy chce o nim zapomnieć
Siedzialam do dużej szarej miękkiej kanapie nie rozkładałam jej moze z lenistwa albo poprostu dlatego zeby nie poczuc pustki ze nie ma drugiej osoby . Kolejny dzien w ktorym kolejne godziny płakała .Dziwiła ile miala łez i ile.jeszcze da radę z niech nawet nie miala sily juz się bronic policzki piekły od łez . Oczy miała coraz bardziej podpuchniete i czerwone . Schudła moze od momentu klotni zjadła bana i jogurta .
Spojrzala za szklonymi oczami w stronę okna panowal juz zmrok a na szybie zostawały kropelki deszczu ktore spływaly po szybie .Padał mocny deszcz .
Postanowila to zakonczyc postawic jasno minąl miesiac od tego wydarzenia a ona nie miala ju siły na łzy ,cierpienie i nie wyobraźalny smutek .
Podeszla do stolu do komputera .
Drźacymi rękoma zaczela pisac gdy juz skonczyla nacisneła wyslij . Czy to aby nie jest tchorzostwo nie miec odwagi powiedziec komus cos w twarz . Ale przeciez oni rozmawiali wzajemnie sie oskarzajac i i raniac . Wygladalo to jak cholerne zawody kto bardziej kogo zrani ale w tej grze nie ma wygranej .postawiła postawic sprawe .jasno .
****
Dzwiek nadchodze mejla obudzil go z transu odstawil szklanke na blat .
Zobaczyl nadawce Ola .
Czytal z uwaga mejli i nie mogl uwierzyc w to co czyta on tego chcial ?
Po chwili telefon spadl z hukiem na ziemie
Cdn .
niedziela, 13 grudnia 2015
Krzyk 1.6
Hej z braku tego ze nie mam co robic postanowilam cos dodac . Zapraszam do czytania i komentowania .
Po kilku dniach ola wyszla ze szpitala i jacek staral sie wszystko jej przymnoec choc mial tak mało czasu. Postawił ja zabrac tam gdzie byli razem .
- Wina -uniósł butelkę z czerwonym płynem .
- Nie dzięki - odpowiedziała zamyślona .
- Jesli ten wyjazd , miejsce nie pomoze to dam ci spokoj
W glebi duszy nie chciala zeby dal jej spokoj ale jak sobie nic nie przypomne to nie moge go ranic tym ze nic do niego nie czuje .
- zostawie cie powinnas odpoczywac do zobaczenia do jutra .
Chciał juź wyjść gdy ola go zatrzymała .
- Jacek
Podeszła do niego i go pocałowała bardzo czule .
- czy to znaczy ze pamietasz ?
- nie , poprostu miałam nadzieję Ze ten pocalunek chociaz troche przywroci mi pamiec ale niestety mylilam sie przepraszam .
Odsuneła się od niego i podeszła do okna
Zostało mu tak mało czasu a ona jeszcze nic przypomniala sobie zaczynałem naprawde sie bac ze moge ja stracic na zawsze .
Podszedłem do niej i dotknołem wierzchem dłoni jej policzka przy okazaji zeby wytrzec jesna pojedyczncza lzę .Bałem się a co jak sobie przypomni i mnie nie ze chce nie wybaczy mi tych słów .
- Dlaczego właśnie tobie musiało się to przytrafić Oleńko .-szeptał
- Moźesz mnie zostawic czuje się zmęczona - zapytala
- oczywiscie odpocznij .
Późnym wieczorem gdzie bylem w swoim pokoju .Uslyszałem czyjąs rozmowe
********
- czesc tato
- czesc olu co sie stalo
- nie wiem co robić Jacek sie bardzo stara robi wszystko zebym sobie przypomniala a ja nie moge . Tak bardzo mnie to boli ze nie wiem kim jestem ze mezczyna ktory mnie tak kocha ja nie moge nic mu dac bo nie pamietam Dlaczego tato ? Rozpłakała się
- Oluś na pewno sobie przypomnisz . Wiesz poznaliscie sie na policji .
Bo tam pracujesz on jest dyzurnym a ty jezdzisz na patrolu
- ja w policji przeciez zawsze chciałam czegos innego tylko wlasnie nie wiem czego -powiedziala z smutkiem
- zrobilas mi na przekur skonczylas polonistyke a poszlas do policji
Koncze córuś bo jest juź pózno a ty pewnie jestes zmeczona .
- pa. Tato .
Rozlaczyla sie .
Obudziłem się w nocy i slyszalem ze ktos za sciana placze to byla ola .nie moglem sie pogodzic z tym Ze tak cierpi bardzo mnie to bolało . Po chwili usłyszałem.trzask zamykanych dzwi .
******
Szłam ulicami nie wiem dokad i nie wiem gdzie deszcz padał a moje ubranie co raz bardziej robiło się mokre przez kropelki deszczu które spadały . Nagle nastąpił trzask przeraźliwy huk dwa samochody ze zderzyly a przede mna staneły wszystke wspomnienia nawet te.najgorsze
Nasza wspolna praca , piknik , kolacja , teatr , wspolna noc i te słowa
Lepiej zeby nie bylo cie w moim zyciu , jestes egoistka bez uczuc , zaluję kazdego dnia z toba .
Biegla przed siebie nie wie jakim cudem sie znalazla pod hotelem
Chciala wszystko uwierzyc ze to nie prawda
- Ola co ty tu robisz przeziebisz sie .
Powiedz ze to nie prawda ze to kłamstwo .Prosze powiedz .
- Piknik , kolacja , a potem te słowa zaluje kaZdego dnia z toba , jestes egoistka bez uczuc , lepiej zeby niebylo cie w moim zyciu . Przypomnialam sobie powiedz ze to nie prawda
- Prosze .... wyszeptala
Ale nie otrzymala zadnej odpowiedzi .
Nie wiedzialem co jej powiedziec .jak powiedziec
- Nie na widze cie .nie zblizaj sie do mnie
Wtedy jak wyrwany z transu . Podszedlem do niej ale zdazyla juz wyjsc
Ola !! ....
Krzykłem ale odpowiedziala mi glucha cisza
Czesc nie spodzianka druga czesc przepraszam za jalie kolwek literowki i bledy pisane na telefonie . Zapraszam do komentowania
Po kilku dniach ola wyszla ze szpitala i jacek staral sie wszystko jej przymnoec choc mial tak mało czasu. Postawił ja zabrac tam gdzie byli razem .
- Wina -uniósł butelkę z czerwonym płynem .
- Nie dzięki - odpowiedziała zamyślona .
- Jesli ten wyjazd , miejsce nie pomoze to dam ci spokoj
W glebi duszy nie chciala zeby dal jej spokoj ale jak sobie nic nie przypomne to nie moge go ranic tym ze nic do niego nie czuje .
- zostawie cie powinnas odpoczywac do zobaczenia do jutra .
Chciał juź wyjść gdy ola go zatrzymała .
- Jacek
Podeszła do niego i go pocałowała bardzo czule .
- czy to znaczy ze pamietasz ?
- nie , poprostu miałam nadzieję Ze ten pocalunek chociaz troche przywroci mi pamiec ale niestety mylilam sie przepraszam .
Odsuneła się od niego i podeszła do okna
Zostało mu tak mało czasu a ona jeszcze nic przypomniala sobie zaczynałem naprawde sie bac ze moge ja stracic na zawsze .
Podszedłem do niej i dotknołem wierzchem dłoni jej policzka przy okazaji zeby wytrzec jesna pojedyczncza lzę .Bałem się a co jak sobie przypomni i mnie nie ze chce nie wybaczy mi tych słów .
- Dlaczego właśnie tobie musiało się to przytrafić Oleńko .-szeptał
- Moźesz mnie zostawic czuje się zmęczona - zapytala
- oczywiscie odpocznij .
Późnym wieczorem gdzie bylem w swoim pokoju .Uslyszałem czyjąs rozmowe
********
- czesc tato
- czesc olu co sie stalo
- nie wiem co robić Jacek sie bardzo stara robi wszystko zebym sobie przypomniala a ja nie moge . Tak bardzo mnie to boli ze nie wiem kim jestem ze mezczyna ktory mnie tak kocha ja nie moge nic mu dac bo nie pamietam Dlaczego tato ? Rozpłakała się
- Oluś na pewno sobie przypomnisz . Wiesz poznaliscie sie na policji .
Bo tam pracujesz on jest dyzurnym a ty jezdzisz na patrolu
- ja w policji przeciez zawsze chciałam czegos innego tylko wlasnie nie wiem czego -powiedziala z smutkiem
- zrobilas mi na przekur skonczylas polonistyke a poszlas do policji
Koncze córuś bo jest juź pózno a ty pewnie jestes zmeczona .
- pa. Tato .
Rozlaczyla sie .
Obudziłem się w nocy i slyszalem ze ktos za sciana placze to byla ola .nie moglem sie pogodzic z tym Ze tak cierpi bardzo mnie to bolało . Po chwili usłyszałem.trzask zamykanych dzwi .
******
Szłam ulicami nie wiem dokad i nie wiem gdzie deszcz padał a moje ubranie co raz bardziej robiło się mokre przez kropelki deszczu które spadały . Nagle nastąpił trzask przeraźliwy huk dwa samochody ze zderzyly a przede mna staneły wszystke wspomnienia nawet te.najgorsze
Nasza wspolna praca , piknik , kolacja , teatr , wspolna noc i te słowa
Lepiej zeby nie bylo cie w moim zyciu , jestes egoistka bez uczuc , zaluję kazdego dnia z toba .
Biegla przed siebie nie wie jakim cudem sie znalazla pod hotelem
Chciala wszystko uwierzyc ze to nie prawda
- Ola co ty tu robisz przeziebisz sie .
Powiedz ze to nie prawda ze to kłamstwo .Prosze powiedz .
- Piknik , kolacja , a potem te słowa zaluje kaZdego dnia z toba , jestes egoistka bez uczuc , lepiej zeby niebylo cie w moim zyciu . Przypomnialam sobie powiedz ze to nie prawda
- Prosze .... wyszeptala
Ale nie otrzymala zadnej odpowiedzi .
Nie wiedzialem co jej powiedziec .jak powiedziec
- Nie na widze cie .nie zblizaj sie do mnie
Wtedy jak wyrwany z transu . Podszedlem do niej ale zdazyla juz wyjsc
Ola !! ....
Krzykłem ale odpowiedziala mi glucha cisza
Czesc nie spodzianka druga czesc przepraszam za jalie kolwek literowki i bledy pisane na telefonie . Zapraszam do komentowania
Krzyk 1.5
Hej przychodzę do was z kolejną częścią . I dedykacja dla żabki . Dziękuje że , czytasz i komentujesz każde opowiadanie .
Szpital miejsce gdzie rodzą się ludzie a inni umierają . Nie każdy go lubi . Mijały kolejne miesiące a jego słoneczko się nie budziło w sumie już nie jego . Nie wiedział czy mu wybaczy , czy kiedyś będą razem żałuje każdego słowa które wtedy powiedział . A czasu cofnąć się nie da . Stał przy szklanej tafli szyby opierając się głową o zimną strukturę za oknem lał deszcz a krople rytmicznie spływały po szybie uderzając parapet . Po raz pierwszy w swoim życiu naprawdę się bałem , nie wiedziałem co zrobić . Co prawda byłem w związkach wcześniej ale to raczej nie było długo a z Olą jest inaczej nigdy nie zależało mi tak bardzo na kimś kto nie jest z mojej rodziny . Bo co ja w życiu mam pracę ? Gdy ona mi nie wybaczy to ja nie wiem co zrobię na tę myśl wstrząsnął mną zimny dreszcz .
Obróciłem się i zobaczyłem Olę serce mnie bało na ten widok . Gdy nagle zobaczyłem że , na monitorze się coś dzieje wystraszyłem się i pobiegłem do lekarza .
Złapałem go na korytarzu .
- Panie doktorze z Olą coś się dzieje - powiedziałem z nadzieją że , się obudzi .
Pobiegł szybko lekarz do tej sali w której leży Ola .
Nagle zobaczyłem że, ręka Oli się poruszyła a po chwili zaczęła się krztusić .i w końcu otworzyła oczy i zamrugała kilkakrotnie .
- Gdzie ja jestem ? - zapytała zdezorientowana .
- W szpitalu miała pani wypadek - poinformował ją lekarz .
- Jak się pani nazywa ?
- Ja nie wiem nie mogłam sobie nic przypomnieć nie pamiętałam nawet kim jestem
- Nazywa się pani Aleksandra Wysocka .
- Olu - chwyciłem ją za rękę ale ona natychmiast ją wyrwała
- Kim pan jest ?
- Ja jestem Jacek byliśmy parą . Jestem twoim partnerem .
- Ale ja pana nie znam i niech mnie pan nie dotyka .
Wyszedłem z pokoju Oli w jednej chwili całe szczęście się ulotniło . Bo ona mnie nie pamięta .
- Panie doktorze dlaczego ona mnie nie pamięta ?
- Tak to jest czasem po wypadkach i urazach głowy
- A kiedy odzyska pamięć - zapytałem z nadzieją że , nie długo .
- To jest kwestia czasu mogą to być dni , tygodnie , miesiące a nawet lata - poinformował lekarz
- Lata -zapytałem zmartwiony.
- Jest też taka opcja że , pani Oli wogóle nie wróci pamięć
Załamałem się jak ja mam teraz żyć jak jedyna osoba na której mi zależy i dla której chce żyć mnie nie pamięta .
Zadzwoniłem do Ojca Oli .
- Halo
- Chciałem powiedzieć że, Ola się obudziła .
- Dziękuje ci , Jacku za informacje zaraz będę .
15 minut póżniej zobaczyłem idącego w moją stronę Ojca Oli pierwszy raz od kilku miesięcy się uśmiechał .
- Czemu tu stoisz a nie siedzisz u Oleńki ? - zapytał
- Bo ona mnie nie pamięta nawet nie wiem czy pana pozna - głos mi się załamał
Wejdę do niej . Otworzyłem drzwi moja córka spojrzała na mnie obcym wzrokiem .
-Cześć ,Olu - powiedziałem w nadziei że mnie pozna
- Kim pan jest kimś z mojej rodziny ?
- Tak jestem twoim tatą mamy takie same nazwisko . Pokazałem jej plakietkę dowodu osobistego żeby uwierzyła.
- Cieszę że , mam chociaż jedną osobę . Tato . a może wiesz kim jest ten pan który stoi za szybą ?
- Oleńko skarbie chciałem ją chwycić za rękę ale ją odsunęła . To jest Jacek Bardzo go kochałaś i on jest twoim partnerem i dlatego tu stoi bo cię bardzo kocha miał ci się oświadczyć i mieliście wziąć ślub ale był ten wypadek dla tego tu stoi bo nie ma gdzie pójść bo ty jesteś całym jego życiem . Cały czas siedział jak byłaś nie przytomna . Zobacz zdjęcia w telefonie.
- Przykro mi , ale ja nic nie pamiętam . A jak mam kogoś pokochać tak zaraz jak nie pamiętam .
- Zawołać go ? - spytałem
- Możesz , skoro niby jest dla mnie taki ważny
Pokazałem ruchem żeby wszedł .
- Naprawdę , tata mi wszystko powiedział .
- Tak , naprawdę Oleńko skarbie
- Przepraszam cię że , nie pamiętam
- Daj mi tydzień ja spróbuję ci przypomnieć a jeśli nie to dam ci spokój
Postawiłam dać mu szansę żeby odnaleść swoje dawne życie . - Ok dobrze tydzień
A tak na marginesie wczoraj z nudów i braku weny oglądałam odcinki naszego ukochanego serialu i zaczynam trochę wątpić że , oni kiedy kolwiek będą jeszcze razem bo nawet w którym odcinku jak się jej mikołaj spytał czy są szanse że , będą kiedyś razem to ona odpowiedziała że, nie .
1. Jak wam się wam podoba opowiadania
2. Mam nadzieje że , nie zabijecie za taki pomysł
3. Jak myślicie będą kiedy kolwiek jeszcze razem
Zapraszam oczywiście do komentowania pozdrawiam
Szpital miejsce gdzie rodzą się ludzie a inni umierają . Nie każdy go lubi . Mijały kolejne miesiące a jego słoneczko się nie budziło w sumie już nie jego . Nie wiedział czy mu wybaczy , czy kiedyś będą razem żałuje każdego słowa które wtedy powiedział . A czasu cofnąć się nie da . Stał przy szklanej tafli szyby opierając się głową o zimną strukturę za oknem lał deszcz a krople rytmicznie spływały po szybie uderzając parapet . Po raz pierwszy w swoim życiu naprawdę się bałem , nie wiedziałem co zrobić . Co prawda byłem w związkach wcześniej ale to raczej nie było długo a z Olą jest inaczej nigdy nie zależało mi tak bardzo na kimś kto nie jest z mojej rodziny . Bo co ja w życiu mam pracę ? Gdy ona mi nie wybaczy to ja nie wiem co zrobię na tę myśl wstrząsnął mną zimny dreszcz .
Obróciłem się i zobaczyłem Olę serce mnie bało na ten widok . Gdy nagle zobaczyłem że , na monitorze się coś dzieje wystraszyłem się i pobiegłem do lekarza .
Złapałem go na korytarzu .
- Panie doktorze z Olą coś się dzieje - powiedziałem z nadzieją że , się obudzi .
Pobiegł szybko lekarz do tej sali w której leży Ola .
Nagle zobaczyłem że, ręka Oli się poruszyła a po chwili zaczęła się krztusić .i w końcu otworzyła oczy i zamrugała kilkakrotnie .
- Gdzie ja jestem ? - zapytała zdezorientowana .
- W szpitalu miała pani wypadek - poinformował ją lekarz .
- Jak się pani nazywa ?
- Ja nie wiem nie mogłam sobie nic przypomnieć nie pamiętałam nawet kim jestem
- Nazywa się pani Aleksandra Wysocka .
- Olu - chwyciłem ją za rękę ale ona natychmiast ją wyrwała
- Kim pan jest ?
- Ja jestem Jacek byliśmy parą . Jestem twoim partnerem .
- Ale ja pana nie znam i niech mnie pan nie dotyka .
Wyszedłem z pokoju Oli w jednej chwili całe szczęście się ulotniło . Bo ona mnie nie pamięta .
- Panie doktorze dlaczego ona mnie nie pamięta ?
- Tak to jest czasem po wypadkach i urazach głowy
- A kiedy odzyska pamięć - zapytałem z nadzieją że , nie długo .
- To jest kwestia czasu mogą to być dni , tygodnie , miesiące a nawet lata - poinformował lekarz
- Lata -zapytałem zmartwiony.
- Jest też taka opcja że , pani Oli wogóle nie wróci pamięć
Załamałem się jak ja mam teraz żyć jak jedyna osoba na której mi zależy i dla której chce żyć mnie nie pamięta .
Zadzwoniłem do Ojca Oli .
- Halo
- Chciałem powiedzieć że, Ola się obudziła .
- Dziękuje ci , Jacku za informacje zaraz będę .
15 minut póżniej zobaczyłem idącego w moją stronę Ojca Oli pierwszy raz od kilku miesięcy się uśmiechał .
- Czemu tu stoisz a nie siedzisz u Oleńki ? - zapytał
- Bo ona mnie nie pamięta nawet nie wiem czy pana pozna - głos mi się załamał
Wejdę do niej . Otworzyłem drzwi moja córka spojrzała na mnie obcym wzrokiem .
-Cześć ,Olu - powiedziałem w nadziei że mnie pozna
- Kim pan jest kimś z mojej rodziny ?
- Tak jestem twoim tatą mamy takie same nazwisko . Pokazałem jej plakietkę dowodu osobistego żeby uwierzyła.
- Cieszę że , mam chociaż jedną osobę . Tato . a może wiesz kim jest ten pan który stoi za szybą ?
- Oleńko skarbie chciałem ją chwycić za rękę ale ją odsunęła . To jest Jacek Bardzo go kochałaś i on jest twoim partnerem i dlatego tu stoi bo cię bardzo kocha miał ci się oświadczyć i mieliście wziąć ślub ale był ten wypadek dla tego tu stoi bo nie ma gdzie pójść bo ty jesteś całym jego życiem . Cały czas siedział jak byłaś nie przytomna . Zobacz zdjęcia w telefonie.
- Przykro mi , ale ja nic nie pamiętam . A jak mam kogoś pokochać tak zaraz jak nie pamiętam .
- Zawołać go ? - spytałem
- Możesz , skoro niby jest dla mnie taki ważny
Pokazałem ruchem żeby wszedł .
- Naprawdę , tata mi wszystko powiedział .
- Tak , naprawdę Oleńko skarbie
- Przepraszam cię że , nie pamiętam
- Daj mi tydzień ja spróbuję ci przypomnieć a jeśli nie to dam ci spokój
Postawiłam dać mu szansę żeby odnaleść swoje dawne życie . - Ok dobrze tydzień
A tak na marginesie wczoraj z nudów i braku weny oglądałam odcinki naszego ukochanego serialu i zaczynam trochę wątpić że , oni kiedy kolwiek będą jeszcze razem bo nawet w którym odcinku jak się jej mikołaj spytał czy są szanse że , będą kiedyś razem to ona odpowiedziała że, nie .
1. Jak wam się wam podoba opowiadania
2. Mam nadzieje że , nie zabijecie za taki pomysł
3. Jak myślicie będą kiedy kolwiek jeszcze razem
Zapraszam oczywiście do komentowania pozdrawiam
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)