Czytasz na własną odpowiedzialność za wszelkie uszczerbki zdrowotne nie odpowiadam .
- Przepraszam -czułem się no właśnie trudno to opisać
- Nie masz za co przepraszać - powiedziałam mimo że to był mój partner od patroli przyjaciel ale nigdy nie wiedziałam czy coś więcej a ten pocałunek mi się podobał . Przybliżył się do mnie tak że , czułam jego oddech na szyi . Stworzyła się niezręczna sytuacja ale moje ciało domagało się czegoś innego trochę czułości . Nim zdążyłam coś powiedzieć jego usta znów były na moich .Nie był to ten sam nieśmiały pocałunek . Ten był odważniejszy bardziej namiętny nasycony .Czułam jego dotyk na swojej skórze . Założyłam ręce na jego kark . Zaczęłam powoli mu zdejmować kurtkę z ramion która potem spadła na podłogę . Robiło się coraz bardziej gorąco . Nie dbałam o konsekwencje co będzie póżniej działo się to i teraz . Cofając się na trafiłam na zimną fakturę ściany która była zbawienny zimnem w porównaniu do wysokiej temperatury w mieszkaniu . Ich kroki zmierzały coraz bliżej sypialni pocałunki przeszły na szyję wzdłuż lewego brzegu szyi a potem prawego . Gdy byli już w sypialni tępo się zwiększyło poczuła delikatny dotyk który dotknął podnosząc cienki materiał bluzki i od razu pojawiła się gęsią skórka . A ona nie pozostawała mu dłużna zdejmując mu koszulę która miał dzisiaj na sobie . Miała dłonie na jego karku czasami przyciskając aż palce bladły zostawiając ślady paznokci . Podniosła dłonie a by mu było łatwiej zdjąć koszulkę z jej drobnego ciała .(...)A potem wszystkie emocje kumulowały się zmęczeni zasnęli .
***
Na komendzie
Emilka i Krzysiu skończyli patrol . Kobieta o hebanowych włosach chciała mu w końcu powiedzieć że , nosi jego dziecko
- Emilka posłuchaj - powiedziałem do niej a ona się odwróciła . Słuchając mnie .To co się wydarzyło między nami znaczyło dla mnie coś więcej niż taki jeden niezobowiązujący raz .Od dawna coś czułem ale nie umiałem tego określić . Chciałem że byś była ze mną .
- Krzysiu ...- powiedziała uśmiechnięta . Wiedziała że , teraz już będzie wszystko dobrze - Wiesz bo ja mam ci też coś ważnego do powiedzenia .
- Co ?
- Jestem w ciąży - powiedziałam z niepokojem bo bałam jak co on powie
Zdziwiłam się jego reakcja . Wziął mnie na ręce i obracał w kółku .
- Cieszę się bardzo Tosiek będzie miał rodzeństwo . A ja będę miał ciebie i dwójkę dzieci .
- A który to miesiąc ? zapytałem ponieważ nic nie zauważyłem /
- To dopiero początek 6 tydzień .- powiedziałam cieszyłam że teraz będzie wszystko dobrze .
- Wpadniesz dzisiaj do mnie zrobię ci porządne jedzenie
- Teraz się będziesz mną opiekował tak ?
- To ja mam pomysł zamieszkajmy razem-powiedziałam . Nie mam sensu żeby codziennie przyjeżdżał
- Super pomysł ciekawe co na to Tosiek ale teraz zabieram cię do domu .
I opuścili komendę udając się do domu .
Cdn..
Liczę na komentarze dłuższe .
sobota, 27 lutego 2016
piątek, 26 lutego 2016
2.12 Powrót do Wrocławia
- Jacek niedługo mają go wybudzać z śpiączki farmakologicznej - powiedziałam Oli bo widziałam że , na jej twarzy pojawił się uśmiech
- A co będzie z wami przecież macie dziecko - spojrzałam na Olę oczekując odpowiedzi chociaż w ciągu ostatnich kilku godzin zawsze udało jej się zmienić temat żeby nie odpowiadała .
Spojrzała na mnie takim wzrokiem że , chyba wiedziała iż nie odpuszczę martwiłam się o nią
- Nas już nie ma Agatkę sama wychowam dam sobie radę bo jak sobie ty to wyobrażasz nie miał z nich kontaktu od roku a teraz mam do niego iść i powiedzieć mu o dziecku ? Nie chcę mu niszczyć życia na pewno sobie na nowo ułożył - powiedziałam ze smutkiem to co było kiedyś już nie wróci teraz zostały tylko wspomnienia
- A jak tam mała się czuje ? zapytałam wiedząc że , to nie jest komfortowy temat dla brunetki i stara się unikać rozmowy na ten temat . Nie chce rozgrzebywać starych ran które nie chcą się zagoić
- Dobrze spokojna była całą noc przespała- powiedziałam i uśmiechnęłam się na myśl o mojej małej dziewczynce .
- Dobra koniec rozmowy o mnie jak tam u ciebie - spojrzałam się na Emilkę .Ta automatycznie spuściła głowę w podłogę tracąc chęć do rozmowy
- Emilka...- powiedziałam troskliwym głosem nie chciałam żeby ona podzieliła mój los chciałam żeby była szczęśliwa z Krzysiem bo to dobry ojciec świetnie się Tośkiem zajmuje jako Ojciec .
- Jak się czujesz ?
- Dobrze tylko te objawy typowo ciążowe mnie trochę męczą - uśmiechnęłam się jak sobie to przypomniałam
- Poranki w toalecie ? - zaśmiałam się i zauważyłam uśmiech na twarzy Emilki
- Ola wiesz bo ja się chyba pogubiłam sama nie wiem co niego czuje .-wyznała mi
- Porozmawiaj z nim Krzysiek to fajny facet na pewno wszystko się dobrze ułoży.
***
Kolejnego dnia wypisali nas do domu . Wracając do domu zobaczyłam Mikołaja jak szedł na służbę
- Ola ?Cześć tak dawno cię nie widziałem - przytulił mnie i pocałował w policzek .
- Hej - odpowiedziałam
- Twoje? zapytał patrząc się na mnie ze zdziwieniem
- A kim jest tata ?
- Nikt ważny - odpowiedziałam i chciałam uniknąć tego tematu kolejny raz dzisiaj
- To może ja do was wpadnę wieczorem pogadamy bo długo cię nie było
- Ok zgodziłam się bo zawsze jakoś tak lubiłam przebywać spędzałam z nim miło czas zawsze mieliśmy jakieś ciekawe tematy do rozmowy . Doszłam do bloku w którym mieszkałam . Weszłam do mieszka ogarnęłam bo trzeba było zrobić kącik dla małej .
Po posprzątaniu i zrobieniu czegoś do jedzenia zrobił się wieczór .
Dzwonek do mieszkania dzwonił co oznaczała że , Mikołaj już przyszedł
***
- Cześć - powiedziałam podał mi ciastko i prezent dla małej i już kolejny raz dzisiaj mnie przytulił
- Chodż do kuchni -powiedziałam biorąc siatkę z ciastem . Potem je krojąc i kładąc na talerzyki .
- Jak ma mała ?- zapytał Mikołaj
- Agata - powiedziałam kończąc kroić ciasto - Chcesz herbaty ?
- Możesz zrobić
Czas mijał bardzo szybko rozmawialiśmy sobie .Jak za dawnych czasów
- Dobra ja się już zbieram
- To ja cie odprowadzę powiedziałam gdy byliśmy przy drzwiach Mikołaj chciał mnie pocałować w policzek na Do widzenia ale ja obróciłam bo usłyszałam płacz małej i pocałował mnie w usta ...
Cdn..
Liczę na dłuższe komentarze .
sobota, 20 lutego 2016
2.11 Telefon Emilki ,Nie pewność
Cześć witam przychodzę z nową częścią i dedykuję ją Alicji
Odłożyłam kubek na blat stołu .
Wzięłam do ręki telefon na ekranie telefonu pojawiła się informacja że , dzwoni Emilka
Odebrałam .
- Cześć, Emilka -powiedziałam zaskoczona
- Cześć - powiedziała taki smutnym zapłakanym głosem i już wiedziałam że , coś się stało bo Emilka nie była by roztrzęsiona z byle powodu .
- Emilka ale co się stało- powiedziałam zdenerwowana
- M- mogę przyjechać do ciebie - starała się powiedzieć między płaczem co nie było łatwe bo nie mogłam jej zrozumieć .
- Oczywiście że , tak tylko ja nie jestem w Wrocławiu - powiedziałam
- A gdzie ?
- W Warszawie klonowa 52 tylko nie mów nikomu tego adresu . Uspokój się , uważaj na drodze i przyjeżdżaj . - powiedziałam
- Dobra jadę , pa - powiedziała i się rozłączyła .A ja odłożyłam telefon na blat stołu
Nigdy nie słyszałam Emilki w takim stanie .
Zastanawiałam się co się takiego wydarzyło że , Emilka tak zdenerwowana . Zastanawiałam się jej reakcji co powie jak zobaczy mój duży brzuch ostatnio byłam u lekarza i wyznaczył mi termin porodu na za 10 dni będę miała dziewczynkę . Minęło tyle czasu a ja jeszcze myślę o Jacku wracają wspomnienia i nie mogę zapomnieć go .Ale teraz muszę się skupić na maleństwie . Położyłam rękę na brzuchu . W tej chwili zadzwonił dzwonek do drzwi . Zeszłam na dół otwierając drzwi to co zobaczyłam bardzo się zdziwiłam nigdy nie widziałam jej w takim stanie .
Spojrzałam na Emilkę miała cały rozmazany makijaż
-Emilka? Wejdź proszę-zaprosiłam ją do środka,po czym poszłam zrobić herbatę.Zastanawiało mnie czy nie zauważyła mojego brzucha czy była aż tak zapłakana...
Po kilku chwilach podsłuchałam jej rozmowę z osobą z komendy.
-Co,ale jak to? Co z nim? Jest ktoś przy nim? Żyje? Jak to właściwie się stało?-mówiła Emilka,co chwila spoglądając w stronę kuchni
Gdy skończyła rozmowę ja wniosłam herbatę,Ona się na mnie spojrzała jakby ducha zobaczyła.
-Ola? Ty jesteś w ciąży? -zapytała mnie zdziwiona
-Tak jestem w ciaży... Ale nie mówimy o mnie. Co się stało?
-Bo wiesz ja...-mówiła Emilka przez łzy - Ja też jestem w ciąży. Ja nie wiem czy go kocham? To się stało tak nagle?
-Ale o kim ty mówisz?
-O Krzyśku. To był jeden raz jak to się stało. Wiesz alkohol,atmosfera-nie chciałam tego po sobie dać poznać ale wiem coś o tym. Tak wyglądał mój pierwszy raz z Jackiem. Właśnie z Jackiem. Zastanawiałam się co z nim? Jak ułorzył sobie życie.
-Emilka Krzysiek to super facet. Jeśli to zrobiliście on musi ponieść konsekwencje tego co zrobił. Ale nie wierze że nic do ciebie nie czuje. To odpowiedzialny facet. Myśli 2 razy zanim coś robi. Będzie dobrze.-przytuliłam Emilkę
-A teraz ty... Kto jest ojcem dziecka?-zapytała mnie o najbardziej skrywaną tajemnice
-Ojcem dziecka jest Jacek. Ale proszę cie nic mu nie mów
-Ja Ja Jacek?-wyraźnie zbladła - Ola muszę ci coś powiedzieć ale się nie denerwuj.-chwyciła mnie za ręke
-Jacek miał wypadek. Nie wiadomo czy to przeżyje. Jechał do Trzebnicy do rodziców i nagle pies mu wyleciał pod koła. Zahamował i wpadł w pudła z żelkami.
-Co ale co ty mówisz? Jacek? On on może umrzeć?-w tej chwili poczułam niewyobrażalny ból. Po chwili odeszły mi wody. Emilka się przeraziła ale szybko zorientowała się co robić. Zdzwoniła na pogotowie które przyjechało 15 minutach. Zabrali mnie szybko na sale porodową. Darłam sie w niebogłosy. Moim marzeniem było aby w tym momęcie życia mój ukochany był przy mnie a tu proszę.
Po 6 godzinach wysiłku rozlękł się płacz mojej córeczki... Postanowiłam że dam jej na imię Agatka. Jackowi zawsze się to imię podobało...
Gdy po kilku godzinach pozwolono Emilce do mnie zajrzeć natychmiast w mojej głowie pojawiło się pytanie co z Jackiem.
-Emilka,wiesz co z Jackiem?-zapytałam
-Tak. Ola Jacek....
Liczę na dłuższe komentarze
piątek, 19 lutego 2016
Informacja
Przypominam że w u mnie trwa konkurs na opowiadanie do końca lutego .
E mail kathyakamila@gmail.com
Jest mi trochę smutno bo miałam nadzieję że , więcej osób weżmie udział
A wzięły udział tylko 2 osoby
Alicja , Blogerka 1978
Mam nadzieje że , weżmie więcej osób udział w moim konkursie serdecznie zapraszam do udziału .
E mail kathyakamila@gmail.com
Jest mi trochę smutno bo miałam nadzieję że , więcej osób weżmie udział
A wzięły udział tylko 2 osoby
Alicja , Blogerka 1978
Mam nadzieje że , weżmie więcej osób udział w moim konkursie serdecznie zapraszam do udziału .
niedziela, 14 lutego 2016
Walentynkowa miniaturka
Cześć przychodzę do was z walentynkową miniaturkę i dziękuje za 17 tysięcy wyświetleń .Piosenka walentykowa zapraszam do posłuchania
Obudziłam się z kuchni dobiegł przyjemny zapach .Wstałam i poszłam do kuchni zobaczyć co daje taki przyjemny zapach .
- Cześć -powiedziałam
- Cześć zepsułaś mi niespodziankę chciałem ci przynieść śniadanie do łóżka - powiedział z niby smutkiem i zrobił takie smutne oczka .
- No już dobrze nie obrażaj się pamiętaj że, dzisiaj Emilka ma urodziny i jedziemy jak byś zapomniał- przypomniałam mu o naszych planach sądząc bo jego minie chyba zapomniał
- Która godzina - zapytałam jedząc kanapkę
- Jest 10 - powiedział - Cholera jasna przecież niedługo musimy wyjeżdżać powiedziałam wstając i energicznym ruchem przy okazji wywracając krzesło z głośnym hukiem .
- Wyspałaś się - zapytałem Oli z ciekawością
-Jak się tak całą noc byś nie rozpychał i dał mi spać to bym tak długo nie spała-starała się, żeby jej skarga brzmiała poważnie, a to nie było łatwe widząc jego naburmuszą twarz.
Oj uważaj sobie, bo to stwierdzenie jak nie odwołasz może nieść za sobą poważne konsekwencje-też starał się przybrać poważny ton głosu
- Chyba śnisz, że, ja to odwołam.
-A więc nie-spytał się brunetki.
-Nie-odpowiedziała stanowczo trzymając się swojego zdania
-To ja ci zaraz dam-pogroził jej zaczął ją łaskotać to była jego słodka zemsta wiedział, że Ola jest bardzo wrażliwa na łaskotki
-Odwołasz ?- kontynuował zemstę łaskocząc ją między żebrami
-Nie-powiedziała w przerwach starając się złapać oddech.
-Przestań-podniosła ton głosu.
-A odwołasz ? - nie dawał za wygraną.
-No dobra - powiedziała, żeby ją tylko zostawił w końcu w spokoju.
-Tylko nie myśl sobie, że, zawsze będziesz wygrywał Lubiła czasem się z nim podroczyć, wtedy gdy chciał być poważny albo denerwował się wtedy był strasznie zabawny.
-O tego to już za wiele ! -powiedział obrażony
Ich zawziętą wymianę zdań przerwał telefon brunetki, który uporczywie dzwonił.
Spojrzała na ekran swojego białego urządzenia."Emilka"
- Słucham cię Emilko -powiedziała wesołym tonem, chociaż dobrze wiedziała, że, zaraz się jej oberwie.
-Ja mam do ciebie takie pytanie, kiedy zamierzasz łaskawie przyjść bo wiesz dziś wyjeżdzamy .
A on patrzał jak szczupła brunetka biega po całym mieszkaniu szukając wszystkich rzeczy potrzebnych do wyjścia nagle w łazience rozlega się hałas i krzyk Oli
-Cholera jasna ! - krzyczy idę w kierunku łazienki a w powietrzy dać się słodką woń perfum .
-Co się stało-powiedział wystraszony dochodząc do łazienki , ale zobaczył co było przyczyna krzyku. Ola stłukła perfumy i rozcięła sobie rękę. Oj ta moja sierotka drugiej chyba takiej kobiety jak ona nie ma.
-Daj sierotko pokaż co sobie zrobiłaś-powiedział trochę rozbawiony ta cała sytuacją.
-Sierotko ? Zapytała
-No pasuje do ciebie wiesz ty chyba nie możesz nic przy sobie szklanego a ni ostrego, bo od razu się kaleczysz ja nie wiem, czy jest druga taka ciamajda jak ty.-stwierdza i patrzy na jej kwaśną minę, którą zrobiła.
-Dobra idę po bandaż i plaster a ty tu niczego nie dotykaj ! - ostrzegł ją.
Lubiła jak o nią tak troszczył wiedziała, jak bardzo ją kocha, chociaż ona się nie odważyła powiedzieć mu jeszcze tych dwóch słów. Spojrzała jak wracał miał w dłoni plaster, wodę utleniona i bandaż.
Postawił to wszystko na umywalce.
-Daj rękę wziął i polał delikatnie skaleczenie.
-Ała to szczypie -powiedziała z przykrym stwierdzeniem zabierając rękę.
-Oj Ola zachowujesz się jak dziecko co ja z tobą mam. Daj i pocałował czule miejsce obok skaleczenia.
-A teraz jeszcze cię boli ? Była zdumiona jego gestem i czułością, z jaką obchodził się z nią. Chciała być już zawsze szczęśliwa z nim.
-Nie już nie boli-przykleił plaster i owinął skaleczenie bandarzem.
-Gotowe -stwierdził oceniając swoją robotę .
-Dziękuję - pocałowała go delikatnie .
-Idę się szykować powiedziała już jak wychodziła z łazienki .
15 minut póżniej byli już u Emilki
-Ja was chyba uduszę -powiedziała zdenerwowana
-Przykro nam Emilko chcieliśmy się pospieszyć ale moja sierotka sobie skaleczyła rękę i musiałem się nią zaopiekować -wytłumaczył Emilce
-Sierotka Ola pasuje do ciebie , a o co tym razem - powiedziała śmiejąc się z Oli . Która w tej chwili posłała Jackowi wzrok świadczący tyle co słowa " masz przechlapane " .
-Perfumy stłukła w łazience - wytłumaczył brunet .
-Wiesz ty w pobliżu siebie nie powinnaś mieć nic o co mogła byś się skaleczyć a o noże to z domu trzeba wynieść - żartowała sobie z przyjaciółki .
-Dobra Emilka ale już się nie śmiej z niej bo ty tylko w pracy z nią jesteś a ja w domu potem będę miał przechlapane . poinformował przyjaciółkę .
-Widzisz nie było tak żle -powiedział do brunetki . Taka tylko spojrzała na niego karcącym wzrokiem
Następnego dnia byli już na miejscu i dobrze się bawili kolejne drinki wlewały się do krwi .
Nagle wpadli na genialny pomysł A może byśmy tak zagrali w butelkę ? wpadli na te pomysł poszli do hotelu gdzie byli zameldowani .
Mijały godziny a oni się świetnie bawili
Ola zakręciła butelką i wylosowała Jacka .
- Pytanie czy zadanie - zapytała jacka kombinując tu jakieś zadanie .
- Zadanie - powiedział alkohol płynął w jego żyłach przez co był odważniejszy
- Weżmiesz moją bluzkę i przejdziesz po korytarzu - powiedziała uśmiechając się
Jacek był pijany więc nie protestował tylko ubrał się i wyszedł przeszedł jedną rundę gdy zobaczył że, jakaś pani wychodzi z małym chłopcem za rękę .Spojrzał szybko się rozglądnął ale nie miał zbytnio opcji gdzie się schować .Wtedy chłopiec zobaczył Jacka
- Mamo zobacz to pedał - powiedział chłopiec wskazując na bruneta
- Nie pedał tylko zboczeniec albo transseksualista tak jest dobrze - poinformowała kobieta chłopca wchodząc do windy spojrzała z niedowierzaniem na jacka
- Zabiję was kiedyś zobaczycie - powiedział nie zadowolny
Bawili się super gdy Emilka wylosowała Ole
- Pocałuj mikołaja powiedziała Emilka
Wszyscy się świetnie bawili aż każdy rozszedł się do swojego pokoju
Byliśmy już w swoim pokoju co prawda trochę już wytrzeżwieliśmy
Podniosłam się do pozycji siedzącej. Przybliżyłam się do jego ust, zamknęłam oczy i lekko go pocałowałam. Nie chciałam zakłócać tej ciszy, . Muskałam delikatnie jego wargi. Poczułam na udzie ciepło jego dłoni. Przesuwał ją coraz wyżej. Zagryzłam jego dolną wargę, kiedy dotarł do wewnętrznej strony nogi. Odsunęłam się od niego na minimalną odległość żeby móc coś powiedzieć. Nie otwierając oczu szepnęłam:
- Jacek -bardziej się podniosłam uciekając od pocałunku.- Nie możemy nie jesteśmy u siebie.- położyłam swoją dłoń na jego i zdjęłam ją z mojej nogi. Nie odsunęłam się od niego za bardzo. Jednak kiedy chciał mnie pocałować podnosiłam lekko głowę żeby nie dotknął moich ust. -Poza tym był pan chyba zmęczony.-dalej mówiłam szeptem żeby go jeszcze bardziej sprowokować. Poczułam jak splata nasze palce. Przysunął usta do mojego ucha podrażniając mój policzek swoim zarostem. Na mojej skórze momentalnie pojawiła się gęsia skórka. Zauważył to. Wyczulam, że się uśmiecha.
- Przecież nie możemy to pokój hotelowy - schodził z pocałunkami w dół szyi .Namiętność i pożądanie wzięły górę nad innymi emocjami. Sama chciałam zaczerpnąć z nich jak najwięcej. Stałam na palcach żeby mieć go jeszcze więcej. Poczułam na plecach chód ściany, która w tym momencie był czymś zbawiennym ze względu na naszą lekko podwyższona temperaturę. Jego dłoń zaczęła wędrówkę po moim ciele. Od twarzy, przez szyję, obojczyk, pierś, brzuch, kończąc na udzie. Westchnęłam gdy obie dłonie znalazły się na brzuchu i kiedy podniósł moje ciało do góry. Mocniej oplotłam jego szyję. Odchyliłam głowę kiedy złapał moje nogi. Splotłam je wokół bioder. Jego usta były jednocześnie zachłannie i delikatne. Czułam je dosłownie wszędzie. Na twarzy, szyi, dekolcie. Zagryzałam swoje usta byleby nie wydać z siebie dźwięku,Było to cholernie trudne. Odsunęliśmy się od ściany i ruszyliśmy w stronę salonu. W tym czasie nasze usta znowu się spotkały. Oddech stawał się coraz bardziej płytki i nierównomierny. -W twoim starym mieszkaniu bardzo lubiliśmy to miejsce...-posadził mnie na blacie stołu. Roześmiałam się lekko na te wspomnienia. Powoli odchylałam się do tyłu ciągnąc ze sobą Jacka i zajmując jego koszulkę.
-Sytuacja tego wymagała...-mówiłam pomiędzy pocałunkami.-...nienawidziłeś mojej kanapy Jacek coraz wyżej podnosił moją bluzkę. Wyciągnęłam ręce żeby mu ułatwić zdjęcie ją. Usłyszałam jak cicho podśmiewuje się. Drażnił moje ciało delikatnym dotykiem. Moje nogi coraz mocniej zaciskały się na jego biodrach. Całował mnie po brzuchu jednocześnie rozchylając moje nogi z żelaznego uścisku. Dłonie położyłam na jego ramionach, kiedy poczułam jego zarost na mojej nodze ścisnęłam palce. Westchnęłam głęboko. Usłyszałam jego cichy pomruk. Nie chciałam przerywać tej gry namiętności. Przez jego każdy ruch czułam dreszcze. Przy całowaniu lekko przegryzał moją skórę. Oczywiście nie zapominał o dotyku. Czułam, że moje ciało oblewa fala rozkoszy. Oddychałam coraz szybciej. Podniósł się na wysokość mojej twarzy.
-Jacek -wyszeptałam do jego ucha będąc już na granicy wytrzymałości. Usłyszałam jedynie jego cichy pomruk zadowolenia. Dłońmi przesunął po całej mojej sylwetce zatrzymując się na biodrach. W tym czasie delikatnie jak piórko całowałam jego szyję. Krótki wydech w jego ucho... I nagle rozbrzmiał telefon Głęboko westchnęłam i podniosłam głowę w górę. Jacek oparł czoło na moim ramieniu. Starał się uspokoić. Powoli odzyskiwaliśmy oddech.
- Zobaczyłam na telefon dzwonił tata ale ma wyczucie nie ma co .- powiedziałam i uśmiechnęłam się . Zmęczeni zasneliśmy na stole
Nastepnego dnia obudziłam się wszystko mnie bolało - wstawaj trzeba się zbierać powiedział po śniadaniu wyruszyliśmy do domu ,
Koniec .
Przypominam o konkursie bierze ktoś udział w moim konkursie?
Na razie mam tylko blogerki 1978 i Alicji
Serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w konkursie.
Liczę na dłuższe komentarze jak wam się podobało
sobota, 13 lutego 2016
2.10
Minęło 5 miesięcy odkąd dowiedziałam o tym że, będę miała dziecko mieszkam u cioci . Z każdym dniem się czuje coraz lepiej ale ja nie chcę na razie wracać do Wrocławia . Po prostu nie mam ochoty tam wracać spotykać się z Jackiem tyle czasu go nie widziałam i nadal mam wątpliwości czy dobrze zrobiłam nie mówiąc mu o ciąży . Może tak przynajmniej nie czuje się zobowiązany ułoży sobie życie i będzie szczęśliwy a ja sama wychowam nasze dziecko .Tak będzie lepiej dla wszystkich już teraz jest za póżno na zmianę decyzji . Minęło prawie pół roku i co ja bym miała teraz wrócić i włazić mu w życie z buciorami jak przez 6 miesięcy mnie nie było ? Nie chcę nikomu rujnować życie i komplikować wystarczy że , ja mam skomplikowane i porąbane życie .
***
Denerwujący dżwięk budzika dawał o sobie znać że, pora wstawać . Spojrzała na budzik wskazywał ósmą rano . Jednym ruchem ręki wyłączyła drażniące urządzenie .
Zacisnęła mocniej dłonie na śnieżnobiałej pościeli. Czuła ból, który sama nie wiedziała, czy rozrywał jej skronie, czy może klatkę piersiową. Miała wrażenie, że w jej ciele toczy się nieustająca walka pomiędzy rozsądkiem, a tym czymś malutkim, tkwiącym w jej klatce piersiowej. Czymś, co miało nigdy nie przysłonić jej rozsądku. Czymś, co miało zaniknąć dawno temu. Bo to nie świat baśni, gdzie gdzieś tam za siedmioma górami i rzekami czeka książę gotowy poświęcić życie za swoją ukochaną i ofiarować jej coś najcenniejszego, coś o co wszyscy zabiegają: samego siebie. To przecież świat, który depcze uczucia, bo nie ma na nie czasu. To rzeczywistość, w której one tak naprawdę nie istnieją. Tak jak nie istnieją te góry, rzeki i ten książę… Jednak On, im dłużej się znali, im więcej czasu ze sobą spędzali, zachowywał się tak… Tak jak bohater tych opowieści. Był na każde jej skinienie. Nie tylko jako współpracownik, ale przede wszystkim jako przyjaciel. Wspierał, gdy tego potrzebowała. Pomagał, czy tego chciała, czy też nie. Był. Po prostu. Zawsze, miała świadomość jego obecności tuż obok, czuła się pewniej. Przy nim czuła się… lepiej. Wyjątkowo. Czyżby to było kluczem do jej serca? Czyżby w końcu zaczęło jej na kimś zależeć? Stop! Otworzyła oczy. Przecież nie jest nastolatką, która zadurzyła się w koledze z klasy, bo uratował jej tyłek przed nauczycielem. , Raz nie chciała go w ogóle widzieć, dla jego własnego bezpieczeństwa, a raz pragnęła by zapukał do jej drzwi i po prostu kontemplował ciszę panującą między nimi. Pragnęła by był przy niej. By był i przenikał spojrzeniem w najgłębsze zakamarki jej duszy. Jak tamtego wieczoru. Mimo że był to czas pełen sprzecznych zachowań. Czas nagłego uniesienia i równie nagłego wybuchu. Nigdy nie sądziła, że czyjeś słowa mogą tak głęboko na nią wpłynąć. Pomyśleć. O sobie, o życiu, o innych. . Ale teraz jest już za póżno zostały tylko wspomnienia .
****
- Ola schodż na herbatę i śniadanie - dobiegały z kuchni donośny głos cioci
- Cześć , ciociu - powiedziałam biorąc talerz w kubek do ręki z zamiarem zjedzenia śniadania w pokoju ,
- Nie , zjesz tutaj ?
- Nie , wolę dzisiaj u siebie - poszłam do pokoju z śniadaniem . Kładąc kubek na blacie stołu i talerz popatrzyłam się w okno i wróciły wspomnienia.
Jego dłoń przesunęła się delikatnie w stronę jej biodra. Poczuła nieśmiały ruch opuszków palców na swoim ciele. To był impuls. Poruszyła się i nie zastanawiając się ani sekundy nad konsekwencjami, trafiła wprost na jego usta. On natychmiast zrobił to samo. Najpierw delikatnie, jakby próbując siebie wybadać, połączyli swoje nasączone odwagą wargi. Jej lewa dłoń pewnie objęła jego kark, natomiast prawa spoczęła w miejscu, gdzie czuła szaleńcze bicie jego serca. Przysunęła się jeszcze bliżej. Miała wrażenie że czuje go wszystkimi zmysłami. Drugie muśnięcie, trzecie… I ostatnie. Dłoń zjeżdżająca z jego karku i jej wciąż zamknięte oczy…
Z ustami o centymetr od jej warg zatrzymał się. Czekał. Widział jej przymknięte oczy, widział jak bierze głęboki oddech, dzięki któremu powietrze znów napełniło jej płuca.
Z wspomnień wyrwał ją dzwoniący telefon .....
Cdn..
liczę na dłuższe komentarz
***
Denerwujący dżwięk budzika dawał o sobie znać że, pora wstawać . Spojrzała na budzik wskazywał ósmą rano . Jednym ruchem ręki wyłączyła drażniące urządzenie .
Zacisnęła mocniej dłonie na śnieżnobiałej pościeli. Czuła ból, który sama nie wiedziała, czy rozrywał jej skronie, czy może klatkę piersiową. Miała wrażenie, że w jej ciele toczy się nieustająca walka pomiędzy rozsądkiem, a tym czymś malutkim, tkwiącym w jej klatce piersiowej. Czymś, co miało nigdy nie przysłonić jej rozsądku. Czymś, co miało zaniknąć dawno temu. Bo to nie świat baśni, gdzie gdzieś tam za siedmioma górami i rzekami czeka książę gotowy poświęcić życie za swoją ukochaną i ofiarować jej coś najcenniejszego, coś o co wszyscy zabiegają: samego siebie. To przecież świat, który depcze uczucia, bo nie ma na nie czasu. To rzeczywistość, w której one tak naprawdę nie istnieją. Tak jak nie istnieją te góry, rzeki i ten książę… Jednak On, im dłużej się znali, im więcej czasu ze sobą spędzali, zachowywał się tak… Tak jak bohater tych opowieści. Był na każde jej skinienie. Nie tylko jako współpracownik, ale przede wszystkim jako przyjaciel. Wspierał, gdy tego potrzebowała. Pomagał, czy tego chciała, czy też nie. Był. Po prostu. Zawsze, miała świadomość jego obecności tuż obok, czuła się pewniej. Przy nim czuła się… lepiej. Wyjątkowo. Czyżby to było kluczem do jej serca? Czyżby w końcu zaczęło jej na kimś zależeć? Stop! Otworzyła oczy. Przecież nie jest nastolatką, która zadurzyła się w koledze z klasy, bo uratował jej tyłek przed nauczycielem. , Raz nie chciała go w ogóle widzieć, dla jego własnego bezpieczeństwa, a raz pragnęła by zapukał do jej drzwi i po prostu kontemplował ciszę panującą między nimi. Pragnęła by był przy niej. By był i przenikał spojrzeniem w najgłębsze zakamarki jej duszy. Jak tamtego wieczoru. Mimo że był to czas pełen sprzecznych zachowań. Czas nagłego uniesienia i równie nagłego wybuchu. Nigdy nie sądziła, że czyjeś słowa mogą tak głęboko na nią wpłynąć. Pomyśleć. O sobie, o życiu, o innych. . Ale teraz jest już za póżno zostały tylko wspomnienia .
****
- Ola schodż na herbatę i śniadanie - dobiegały z kuchni donośny głos cioci
- Cześć , ciociu - powiedziałam biorąc talerz w kubek do ręki z zamiarem zjedzenia śniadania w pokoju ,
- Nie , zjesz tutaj ?
- Nie , wolę dzisiaj u siebie - poszłam do pokoju z śniadaniem . Kładąc kubek na blacie stołu i talerz popatrzyłam się w okno i wróciły wspomnienia.
Jego dłoń przesunęła się delikatnie w stronę jej biodra. Poczuła nieśmiały ruch opuszków palców na swoim ciele. To był impuls. Poruszyła się i nie zastanawiając się ani sekundy nad konsekwencjami, trafiła wprost na jego usta. On natychmiast zrobił to samo. Najpierw delikatnie, jakby próbując siebie wybadać, połączyli swoje nasączone odwagą wargi. Jej lewa dłoń pewnie objęła jego kark, natomiast prawa spoczęła w miejscu, gdzie czuła szaleńcze bicie jego serca. Przysunęła się jeszcze bliżej. Miała wrażenie że czuje go wszystkimi zmysłami. Drugie muśnięcie, trzecie… I ostatnie. Dłoń zjeżdżająca z jego karku i jej wciąż zamknięte oczy…
Z ustami o centymetr od jej warg zatrzymał się. Czekał. Widział jej przymknięte oczy, widział jak bierze głęboki oddech, dzięki któremu powietrze znów napełniło jej płuca.
Z wspomnień wyrwał ją dzwoniący telefon .....
Cdn..
liczę na dłuższe komentarz
Streszczenie odcinków 133 i 134
Opis IV serii
Nowy sezon niekwestionowanego hitu Czwórki, którego widownia pod koniec emisji poprzedniej serii sięgała 1,9 mln widzów. Czwarty sezon "Policjantek i Policjantów" rozpocznie się serią niezwykle dramatycznych wydarzeń. Uprowadzona posterunkowa Ola stoczy pojedynek na śmierć i życie z wyjątkowo niebezpieczną psychopatką. Dojdzie także do tragedii, która wywróci życie komendy miejskiej do góry nogami i która dopiero z czasem zacznie ujawniać swoje drugie dno. Pozytywny - choć zupełnie nieoczekiwany - obrót przybiorą natomiast niektóre wątki damsko-męskie. Z całą pewnością fani serialu nie będą mogli narzekać na nudę w życiu swoich ulubionych bohaterów - przed nimi awanse, nowe perspektywy, czekające na rozwiązanie tajemnice z przeszłości, a także bolesne odkrycia oraz kolejne problemy rodzinne i zawodowe. Funkcjonariuszom nie zabraknie też wyzwań na służbie - w nowej serii m.in.: sprawa prokuratora-oszusta, historia tajemniczego zaginięcia ciała z prosektorium, porwanie małego dziecka z samochodu, próba samobójcza młodziutkiej blogerki modowej, problem bezdomnej rodziny oraz wiele zaskakujących wątków, które napisze samo życie i które po raz kolejny utwierdzą policjantów w przekonaniu, że pomysłowość ludzka nie zna granic...
Streszczenie odcinek 133
W pierwszym odcinku policjanci zmierzą się z wyjątkowo groźną i okrutną psychopatką. Posterunkowa Aleksandra Wysocka - odurzona narkotykami i uprowadzona przez swoją koleżankę Beatę Grudę - walczy o życie. Liczy się każda sekunda. Białach jest odsunięty od poszukiwań swojej partnerki. Wyrusza na patrol razem z nowicjuszem Mieszkiem. Podczas wykonywania obowiązków mężczyźni wraz z Dyżurnym Jackiem prowadzą jednak poszukiwania Oli. Czy uda im się jej pomóc?
Streszczenie odcinek 134
Drugi odcinek nowego sezonu przynosi kolejne wstrząsające wydarzenia. Komisarz Wysocki nie przychodzi do pracy. Jest w depresji. Komenda musi jednak funkcjonować. Policjanci zostają skierowani do wyjaśnienia sprawy napadu na jubilera. Chory na serce mężczyzna ledwo uszedł z życiem. Funkcjonariusze typują sprawców i dochodzą do zaskakujących wniosków. W drugiej sprawie policjanci rozwiążą zagadkę znikających zza wycieraczek mandatów i przekonają się, że pomysłowość ludzka nie zna granic. Pod koniec dnia dochodzi do tragedii, która wywróci życie komendy miejskiej do góry nogami.
Ps.
przypominam o konkursie na opowiadanie
kathyakamila@gmail.com.
Bierze ktoś udział ?? na razie dostałam tylko opowiadanie blogerki 1978 i Alicja w niedziele wyśle.
niedziela, 7 lutego 2016
2.9 Wyjazd
Od kłotni nie widzialam sie z jackiem ale po co mialam bym sie widzieć jak on powiedział ze mam racje ze latwiej by bylo beze mnie i ma rację . Tylko nie zdąźyłam mu powiedzieć rzeczy z którą do niego przyszłam ale teraz to juź nie waźne . Muszę zajać się naszym dzieckiem . Pojechałam na kilka dni do taty . I przy okazji pojawily sie nowe objawy mdłości ktore mnie wykoncza . Usłyszałam głos taty
- Oluś chodź na śniadanie -glos dobiegał z wnętrza kuchni
Leniwe przeciagnełam sie na łozku odrzucając kołdrę jednym stanowczym ruchem . Poszlam do kuchni zobaczylam ladnie nakryty stół z jedzeniem .Ale gdy do mojego źołądka dobiegly te zapachy . Od razu musiałam biec do łazienki . Nie wiem jak dlugo to jeszcze potrwa ze kaźdy poranek spędzam w łazience .
- Ola wszystko dobrze - zobaczylam tate w dzwiach który był zaniepokojonego.
- Tak tato wszystko dobrze - powiedzialam troskliwym glosem . Nie martw lekarz mówil ze z czasem przejdzie ze na poczatku takie dolegliwosci sa normalne .
Chwile pózniej usłyszałam dźwięk telefonu .
Wstałam z podłogi w łazience i poszłam do telefonu .
Zobaczyłam ze dzwoni ciocia .
-Cześć Olu moglabyś do mnie przyjechać
- A coś sie stalo - zapytalam bo zawsze byla taka samodzielna
- Jestem chora nie dawno mialam udar i potrzebuje kogos do pomocy i towarzystwa
- Oczywiscie ze bede
Do zobaczenia
Odłoźyłam telefon na stol .
- I jak tam kto dzwonił Jacek ?
-Nie ciocia dzwonila jest chora prosi zebym do niej przyjechala .
Bo udar nie dawno miała
- Oczywiście weź sobie urlop i uwaźaj na siebie i na malenstwo tylko was mam
- Dzieki -poszłam się pakowac do wyjazdu moze to mi dobrze zrobi moze zapomne i jacku
***
Nie widziałem Oli w pracy . Wiem ze powiedzialem duzo ale źaluje pujdę sie spytac Mikolaja w koncu jezdzil z Ola to musi cos wiedzieć
-Czesc mikolaj nie wiesz co z Ola ??
- To ty nie wiesz Ola wyjechała
- Wyjechała ? Ja nic nie wiedzialem
-wiem tylko ze do cioci
Wyszedłem z pokoju myślalem ze to tylko kolejna kłótnia a jednak to koniec zaprzepasxil swoja szanse na szczescie glupia duma bo musialem byc madrzejszy i ja zranic muwia te slowa a ona przyszla przeprosic
***
Jechalam mijalam kolejne mowiace jala to miejscowosc az w koncu dojechalam do domu cioci
Zapukalam i otworzyła
- czesc olu -przyrulila mnie
Usiedlismy przy cherbacie i ciastu
- Jak sie czujesz ciociu
- Juz lepiej a moze napijemy sie nalewki taka dobra mi ostatnio wyszla
- Nie dziekuje -powiedzialam sytuacja robila sie nie zreczna.No jak to nie napijesz sie
- Nie moge powiedzialam .A tam w wroclawiu chyba cie dobrze karmia . To jak napijesz sie
- Ja naprawde nie moge ciociu
- Dlaczego ? Bo wiesz ciociu ja w ciazy jestem
- To gratuluje - przytulila mnie . A potem zabralismy sie za robienie obiadu
Cdn..
Jak wam się podoba nowy wyglad bloga ??
Licze jak zwykle na dluzsze komentarze
- Oluś chodź na śniadanie -glos dobiegał z wnętrza kuchni
Leniwe przeciagnełam sie na łozku odrzucając kołdrę jednym stanowczym ruchem . Poszlam do kuchni zobaczylam ladnie nakryty stół z jedzeniem .Ale gdy do mojego źołądka dobiegly te zapachy . Od razu musiałam biec do łazienki . Nie wiem jak dlugo to jeszcze potrwa ze kaźdy poranek spędzam w łazience .
- Ola wszystko dobrze - zobaczylam tate w dzwiach który był zaniepokojonego.
- Tak tato wszystko dobrze - powiedzialam troskliwym glosem . Nie martw lekarz mówil ze z czasem przejdzie ze na poczatku takie dolegliwosci sa normalne .
Chwile pózniej usłyszałam dźwięk telefonu .
Wstałam z podłogi w łazience i poszłam do telefonu .
Zobaczyłam ze dzwoni ciocia .
-Cześć Olu moglabyś do mnie przyjechać
- A coś sie stalo - zapytalam bo zawsze byla taka samodzielna
- Jestem chora nie dawno mialam udar i potrzebuje kogos do pomocy i towarzystwa
- Oczywiscie ze bede
Do zobaczenia
Odłoźyłam telefon na stol .
- I jak tam kto dzwonił Jacek ?
-Nie ciocia dzwonila jest chora prosi zebym do niej przyjechala .
Bo udar nie dawno miała
- Oczywiście weź sobie urlop i uwaźaj na siebie i na malenstwo tylko was mam
- Dzieki -poszłam się pakowac do wyjazdu moze to mi dobrze zrobi moze zapomne i jacku
***
Nie widziałem Oli w pracy . Wiem ze powiedzialem duzo ale źaluje pujdę sie spytac Mikolaja w koncu jezdzil z Ola to musi cos wiedzieć
-Czesc mikolaj nie wiesz co z Ola ??
- To ty nie wiesz Ola wyjechała
- Wyjechała ? Ja nic nie wiedzialem
-wiem tylko ze do cioci
Wyszedłem z pokoju myślalem ze to tylko kolejna kłótnia a jednak to koniec zaprzepasxil swoja szanse na szczescie glupia duma bo musialem byc madrzejszy i ja zranic muwia te slowa a ona przyszla przeprosic
***
Jechalam mijalam kolejne mowiace jala to miejscowosc az w koncu dojechalam do domu cioci
Zapukalam i otworzyła
- czesc olu -przyrulila mnie
Usiedlismy przy cherbacie i ciastu
- Jak sie czujesz ciociu
- Juz lepiej a moze napijemy sie nalewki taka dobra mi ostatnio wyszla
- Nie dziekuje -powiedzialam sytuacja robila sie nie zreczna.No jak to nie napijesz sie
- Nie moge powiedzialam .A tam w wroclawiu chyba cie dobrze karmia . To jak napijesz sie
- Ja naprawde nie moge ciociu
- Dlaczego ? Bo wiesz ciociu ja w ciazy jestem
- To gratuluje - przytulila mnie . A potem zabralismy sie za robienie obiadu
Cdn..
Jak wam się podoba nowy wyglad bloga ??
Licze jak zwykle na dluzsze komentarze
środa, 3 lutego 2016
Rozmowa z ojcem i kłótnia .
Zobaczyłam tatę . On był jedyną osobą która wiedziała .
- I co znowu będziesz mnie wyzywał - powiedziałam w kierunku ojca może trochę zbyt gwałtownie zareagowałam ale nadal byłam na niego zdenerwowana .
- Nie , będę przyszedłem cię przeprosić nie powinienem tak mówić ci ale byłam zdenerwowany że, ukrywasz takie informacje sam się muszę domyślać . Zdenerwowałem się martwię się o ciebie jesteś moim jedynym dzieckiem . Przepraszam cię .
- Tato... - za bardzo nie wiedziałam co powiedzieć . Podeszłam do taty i go przytuliłam .
- Chcesz się czegoś napić może ? - zapytałam tatę
- Nie , dziękuje córuś a co zamierzasz dalej zrobić powiesz mi kto jest ojcem dziecka . Oluś
- Nie , wiem tato nie mogę mu powiedzieć , nie chcę mu niszczyć życia bo nie jesteśmy już razem . Dowiedziałam się , gdy nie byliśmy już razem.
- Jacek ? - zapytałem
- Tak ale nie mów mu . Dobrze ale ja uważam ze powinnaś mu o tym powiedzieć
***
Postanowiłam powiedzieć jackowi może coś jeszcze uda nam się odbudować
- Cześć , Musimy porozmawiać
- Cześć o czym chcesz rozmawiać
- Muszę ci coś powiedzieć - powiedziałam z lekkim zdenerwowaniem
- Masz jakieś problemy to dlaczego mi wcześniej nie powiedziałaś tylko ja się zawsze na końcu dowiaduje
-Ale ja nie mam obowiązku ci o tym mówić nie jesteśmy już razem a po za tym od kiedy cię to tak interesuje !!- powiedziałam ja przychodzę a on mi tu z tą awanturą .
- Wiesz co żałuję że, tu przyszłam
- Ola martwię się o ciebie nadal cię kocham wróć do mnie - powiedziałam
- Wiesz co daruj sobie . A co ja miałam ci niby powiedzieć przyjść do ciebie mówić ci o problemach to by wyglądało jak jakiś szantaż emocjonalny .
- Żałuję że , cie poznałam wtedy moje życie by było łatwiejsze chcę zapomnieć o tym i o tobie też chce żebyś zniknął z mojego życia-wyszłam trzaskając drzwiami
***
Wieczór żałowałam tych słów które powiedziałam . Pojadę może uda się to jakoś po układać
- Sorry , przegięłam nie powinnam tak mówić - powiedziałam z nadzieją
- Nie masz rację , może też mi wydaję że lepiej by było jak by ciebie nie było w moim życiu - to co usłyszałam zbiło mnie z nóg . Zmarnowałam swoją szansę na szczęście .
Cdn...
Hej witam nie jest może to mistrzostwo świata ale coś takiego wyszło .Postanowiłam przełamać kryzys . Czekam na komentarze .
Bierze ktoś udział w konkursie u mnie ??
- I co znowu będziesz mnie wyzywał - powiedziałam w kierunku ojca może trochę zbyt gwałtownie zareagowałam ale nadal byłam na niego zdenerwowana .
- Nie , będę przyszedłem cię przeprosić nie powinienem tak mówić ci ale byłam zdenerwowany że, ukrywasz takie informacje sam się muszę domyślać . Zdenerwowałem się martwię się o ciebie jesteś moim jedynym dzieckiem . Przepraszam cię .
- Tato... - za bardzo nie wiedziałam co powiedzieć . Podeszłam do taty i go przytuliłam .
- Chcesz się czegoś napić może ? - zapytałam tatę
- Nie , dziękuje córuś a co zamierzasz dalej zrobić powiesz mi kto jest ojcem dziecka . Oluś
- Nie , wiem tato nie mogę mu powiedzieć , nie chcę mu niszczyć życia bo nie jesteśmy już razem . Dowiedziałam się , gdy nie byliśmy już razem.
- Jacek ? - zapytałem
- Tak ale nie mów mu . Dobrze ale ja uważam ze powinnaś mu o tym powiedzieć
***
Postanowiłam powiedzieć jackowi może coś jeszcze uda nam się odbudować
- Cześć , Musimy porozmawiać
- Cześć o czym chcesz rozmawiać
- Muszę ci coś powiedzieć - powiedziałam z lekkim zdenerwowaniem
- Masz jakieś problemy to dlaczego mi wcześniej nie powiedziałaś tylko ja się zawsze na końcu dowiaduje
-Ale ja nie mam obowiązku ci o tym mówić nie jesteśmy już razem a po za tym od kiedy cię to tak interesuje !!- powiedziałam ja przychodzę a on mi tu z tą awanturą .
- Wiesz co żałuję że, tu przyszłam
- Ola martwię się o ciebie nadal cię kocham wróć do mnie - powiedziałam
- Wiesz co daruj sobie . A co ja miałam ci niby powiedzieć przyjść do ciebie mówić ci o problemach to by wyglądało jak jakiś szantaż emocjonalny .
- Żałuję że , cie poznałam wtedy moje życie by było łatwiejsze chcę zapomnieć o tym i o tobie też chce żebyś zniknął z mojego życia-wyszłam trzaskając drzwiami
***
Wieczór żałowałam tych słów które powiedziałam . Pojadę może uda się to jakoś po układać
- Sorry , przegięłam nie powinnam tak mówić - powiedziałam z nadzieją
- Nie masz rację , może też mi wydaję że lepiej by było jak by ciebie nie było w moim życiu - to co usłyszałam zbiło mnie z nóg . Zmarnowałam swoją szansę na szczęście .
Cdn...
Hej witam nie jest może to mistrzostwo świata ale coś takiego wyszło .Postanowiłam przełamać kryzys . Czekam na komentarze .
Bierze ktoś udział w konkursie u mnie ??
niedziela, 31 stycznia 2016
Konkurs
Mam dla was konkurs na opowiadanie.
Temat dowolny. mam nadzieje że , weżmiecie udział w moim konkursie . Temat jest dowolny wiec mam nadzieje ze dużo weżmie udział .
Termin jest do końca lutego jest to cały miesiąc więc jest dużo czasu .
Opowiadania na email
Kathyakamila@gmail.com
Serdecznie zapraszam do udziału .
Pozdrawiam ,
Temat dowolny. mam nadzieje że , weżmiecie udział w moim konkursie . Temat jest dowolny wiec mam nadzieje ze dużo weżmie udział .
Termin jest do końca lutego jest to cały miesiąc więc jest dużo czasu .
Opowiadania na email
Kathyakamila@gmail.com
Serdecznie zapraszam do udziału .
Pozdrawiam ,
czwartek, 28 stycznia 2016
Uwaga !!
Hej chciałam was powiadomić że zastanawiam się nad zawieszeniem bloga . Nie mam czasu żeby pisać ale też i weny . Ochoty na pisanie czego kolwiek też nie mam ani trochę . Na razie jest kryzys i nie zapowiada się żeby minął .
Przepraszam wszystkich bardzo .
Pozdrawiam Kathya Kamila .
Przepraszam wszystkich bardzo .
Pozdrawiam Kathya Kamila .
wtorek, 26 stycznia 2016
Na konkurs Alicji
OŚWIADCZYNY
Czasami ludzie nie rozumieją wagi obietnic, gdy je składają
No jasne, oczywiście. Ale i tak należy ich dotrzymywać. Na tym polega miłość. Miłość to dotrzymywanie obietnic wbrew wszystkiemu.
Często , gdy leżeliśmy do siebie przytuleni , kładłam głowę na jego piersi . Wtedy on gładził delikatnie moje włosy , a ja słuchałam jego bijącego serce które mnie tak kochało . Gdy zasypiał mogłam patrzeć na niego godzinami , nie mogłam uwierzyć że, ktoś był dla mnie . Oddychał lekko i miękko i spokojnie czasami jego oddech przyśpieszał i wtedy rozchylał delikatnie idealnie wykrojone usta . Chciała bym byś wtedy w jego głowie wtedy , najbardziej . On drugą osobą o którą się tak bardzo martwiłam każdego dnia prosiłam żeby to wszystko nie okazało się snem , lub moim wyobrażeniem .Boję się że, go stracę gdy jest przy mnie a gdy go nie ma że , nie wróci , w końcu mogę się do tego przyznać .Nie powiedziałam mu jeszcze tych dwóch słów nie umiem , nie potrafię , może nie ten moment jeszcze ? Nie wiedziałam co to jest szczęście gdy moja mama zmarła dopiero przy nim poznałam co to jest szczęście bliskość chociaż ciągle się uczę .Czasami siebie nie poznaję jak się zmieniłam przez niego przez jedną osobę . Teraz jestem inna uczę pokazywać się emocje które głęboko w sobie kryłam i przypomina mi się jeden stan kiedy mi zabrano cie . Każdy oddech sprawiał ból , wyobrażałam sobie że spotkamy się , opowiem ci co czułam gdy odchodziłaś gdy zabierałeś mi siebie cząstkę mnie .,gdy byłeś najważniejszym człowiekiem w moim życiu , nadal jesteś Opowiem Ci o tęsknocie, której nie znasz. Dowiesz się czym była pustka - dziura w organizmie w kształcie Twojej duszy, niepozwalająca oddychać i zasypiać nocą.
Nie trzeba więcej, tylko ufaj nadzieiZastanawiałam się czy gdybym umarła albo odeszła co by zrobił czy by tęsknił ?
Nie trzeba więcej, tylko pamiętaj o nas
Przeciw wszystkiemu, co ciągle nas dzieli
Przeciw wszystkiemu, co chce nas pokonać
Wtedy postać pod kołdrą poruszyła się i machała ręką w poszukiwaniu drugiej osoby .
Wstał . Podszedł do szczupłej brunetki stojącej kolo tafli szyby po której spływały krople deszczu .
Objął ją jej ciało zadrżało
Chodż do mnie do łóżka cała zmarzłaś -powiedział zatroskany głosem .
Skinieniem głowy udała się z nim do łóżka wtulając się w niego gdzie czuła się bezpieczna i szczęśliwa . I odpłynęła w krainę morfeusza .
***
Rankiem promienie słoneczne wdzierały się do pomieszczenia oświetlając smugami światła i tym samym udaremniając dalsze próby spania .Odrzucił energicznym ruchem kołdrę i wstał przecierając oczy budząc się z resztek pozostałego snu . Obrócił i się i zobaczył że , Ola jeszcze śpi i jest przykryta pod sam nos . I chyba nic nie zapowiadało żeby miała się obudzić w najbliższym czasie .
Poszedłem do kuchni przyszykować wszystko na wyjazd. Jest to niespodzianka i pewno będzie narzekać przez całą drogę gdzie jedziemy . Zrobiłem sobie kawę i progu zobaczyłem Olę . Odłożyłem kubek z parującym napojem na blat stołu. Można było przyznać że , dopiero co wstała ale można było przyznać że , wyglądała bardzo kusząco . W tym stroju .
- Muszę przyznać że , ta koszula zdecydowanie na tobie lepiej leży niż na mnie - powiedział spoglądając na stój brunetki . Była to zadurza błękitna męska koszula która sięgała jej nie dalej niż do połowy uda .
Nie wiem dlaczego ale ona nawet w nieuczesanych włosach i w za dużej koszuli zawsze wygląda tak seksownie .
- Powinnaś mieć więcej takich rzeczy swojej szafie . Do ubioru zdecydowanie ci tej koszuli bardzo spojrzał na brunetkę zauważając dwa guziki odpięte na górze koszuli .
- Tak ? Naprawdę ?- udałam zdziwioną i zdążyłam zauważyć że wpatrywał się we mnie co powodowało u mnie że natychmiast krew w moim organizmie pod nosiła znacząco temperaturę . Myślałam że , zaraz pożre mnie samym wzrokiem robił to w tak intrygujący sposób że , żaden facet mnie nie doprowadził do takie stanu aż mi się gorąco zrobiło .
Podeszłam do niego stąpając bosymi stopami bo zimnych kuchennych kafelkach .Otworzyłam szafkę żeby dosięgnąć kubek do porcji porannej kofeiny ale w pewnym momencie poczułam na swojej tali że ktoś mnie obejmuje . Poczuła gorący oddech na szyi który powodował gęsią skórkę na jej ciele .
- Dla takich widoków powinienem powiesić wyżej te szafki - stwierdził między kolejnym pocałunkami . `Obrócił ją delikatnie w swoją stronę chcąc ją pocałować w delikatnie rozchylone usta ale ona udaremniła wbrew sobie ten czyn odwracając głowę lubiła czasem go podenerwować .
- Za dużo tych widoków to ty nie miałeś - stwierdziłam na przekór . Świadomość że , mogę go trochę podenerwować co czasem bardzo lubiłam była bardzo ciekawa i nie mogłam sobie jej odpuścić . Ale nie wiedziałam że , on ma dzisiaj taki humor że będzie próbował mi udaremnić tą próbę zabawy i pośmiania się z niego .
- A ja uważam że , te szafki są za wysoko bo one wpływają nie zbyt dobrze na twój obecny stan zdrowia i na myślenie . A ja nie chcę ci szkodzić . - powiedziałam kontynuując próbę podenerwowania i ze złoszczenia . Co akurat dzisiaj było nie lada wyzwaniem bo jakoś za bardzo się nie chciał dać .
- Ale gdyby te szafki były by niżej to bym nie miał takich widoków - uśmiechnął się i mogłam wyczuć że, on sobie ze mnie żartuje
- Żadnych widoków tu nie ma - stwierdziłam
- Nie ma - odpowiedział i ponownie przesunął palcami po nodze brunetki.-Ale za to jest jedna taki pani trochę pyskata która robi mi wszystko na przekór ale jest też niewiarygodnie piękna i bardzo pociągająca . Lekko musnął jej dolną wargę po to by za chwilę zaspokoić poczucie bliskości .. Ku jej zaskoczeniu po chwili odsunął i powiedział coś co wprowadziło ją w zdumienie ,
- Ubieraj się nie długo wychodzimy .
***
- Możesz mi powiedzieć gdzie mnie wieziesz ? Jedziemy od dwóch godzin na jakaś zadupie - powiedziałam zirytowana wyciągnął mnie z domu i nawet słowa wytłumaczenia gdzie jedziemy i poco .
- Jak chciałeś się mnie pozbyć to wystarczyło powiedzieć a nie mnie wywozić - zażartowałam . - Długo jeszcze ?
- O matko ale ty narzekasz kobieto jak dojedziemy to będziemy i nie truć się bo i tak ci nie powiem ić spać przynajmniej spokój będę miał .
Spojrzałam na niego kątem oka co on sobie myśli pewno wywiezie mnie na jakieś zadupie .
Mam już dość jego pomysłów a jeszcze się dzień dobrze nie zaczął .
- Jacek co byś zrobił gdym umarła ? Odeszła nie było by mnie ?
- Co ? Co ty bredzisz ?- zapytałem wystraszony tym dziwnym pytanie zadane przez Olę z tak od tak . Co trochę mnie zaniepokoiło
- Nic ... spojrzałem na twarz brunetki która posmutniała - ponieważ nie dał bym ci odejść i bez ciebie bym nie żył bo przecież nie można żyć bez kogoś kto był całym twoim życiem .
Olę po jakiejś chwili zasnęła pomyślał w końcu nie będzie mi marudziła . Jechałem drogę ale nie mogłem się za bardzo skupić bo spoglądałem co chwilę na śpiącą Olę wyglądała tak bezbronnie Lekko rozchylone wargi i spokojny wyraz twarzy w żaden sposób nie pokazywały, że ta z pozoru drobna osobę . A na co dzień była stanowcza .
W końcu dojechaliśmy na miejsce . Zgasiłem silnik od samochodu .
- Dojechaliśmy już - mamrotała coś pod nosem jeszcze z zamkniętymi oczami .
- Tak , dojechaliśmy - wyszedłem z samochodu żeby wyciągnąć rzeczy z bagażnika i torby które postawiłem na podłodze .
-Masz zamiar spędzić w środku resztę wyjazdu? – Poparzyła na niego. W oczach czaiły mu się tajemnicze iskierki. – No dalej, wychodź
- Idę , idę - leniwie wysiadła z samochodu przeciągając się by rozprostować ścierpnięte nogi i mięśnie.
- Chodż chcę cie gdzieś zabrać ale to niespodzianka załóż to . dał jej opaskę na oczy .
- Muszę - zapytała z nadzieją że nie będzie musiała jej wkładać .
- Zaufaj mi nic ci się nie stanie jestem przy tobie
Po chwili byli już na miejscu .
Wsłuchaj się jak woda uderza nierównomiernie w brzegi słychać śpiewy ptaków a dookoła cisza tylko szum wody wyobraż sobie ten krajobraz . On jest jak my czasem spokojny a czasem wieje burza i wiatr te fale na wodzie oznaczają że , dużo się wydarzyło między nami rozbijają się niespokojnie o brzegi ten krajobraz to my czasem burzliwy czasem spokojny .Drzewa delikatnie ruszają się pod wpływem delikatnego wiatru .Słyszysz tą ciszę tylko szum wody .
Podeszliśmy kawałek mogłam wyczuć że , chyba staliśmy na pomoście .
- Otwórz oczy - powiedział Jacek . Zdjęłam opaskę z głowy i zamrugałam kilka razy żeby przyzwyczaić oczy . Ale to co zobaczyłam było piękniejsze niż sobie wyobrażałam staliśmy na drewnianym pomoście gdzie dalej rozpościerało się jezioro piękne błękitne a w powietrzu co jakiś czas przelatujące ptaki . Oprócz tego jezioro otaczały liczne drzewa które bujały się w takt wiatru.
- Pięknie tu - powiedziałam i odwróciłam się w stronę Jacka.
Wtedy zobaczyłam że , Jacek wyjmuje coś z kieszeni .
- Wyjdziesz za mnie ?- zapytałem się stresując .
- Oczywiście że , tak - Kocham cię , powiedziałam w końcu odważyłam się mu to powiedzieć zrozumiałam że , on jest tym którego będę kochała do końca życia
Godzinę póżniej byli już w małym domku letniskowym
- A po wiesz mi gdzie jesteśmy ?
- A po co żebyś się zmieniła zdanie i mi uciekła - zapytałem z ironią ?
Odwróciła się przodem do niego i zbliżyła twarz. Jedną rękę wsunęła pod koszulę, drugą zaś położyła na barku, by móc smyrać go po karku. Zbliżyła usta do jego ust, palcem jednej dłoni przejeżdżając po umięśnionym torsie. Ich wargi dzieliły milimetry. Nagle na jej ustach pojawił się szeroki uśmiech, a ona sama się zaśmiała. Odsunęła się od niego i zgrabnym krokiem go wyminęła, zostawiając go w totalnym osłupieniu.
- Nie tym razem jak mi powiesz gdzie mnie wywiozłeś to pogadamy .
Jacek jednak nie dawał za wygraną i zrobił dwa duże kroki i był już przy niej .
- Boże! Kobieto, nie prowokuj i nie skazuj mnie na takie tortury. – Zatopił się w jej malinowych ustach, jedną rękę wplatając we włosy. Biodrami przyciskał ją do ściany, obie jej dłonie trzymając w górze, w żelaznym uścisku. Językiem delikatnie rozchylił jej wargi, dając tym samych możliwość na pogłębienie pocałunku .
Koniec ,
Kathya Kamila
poniedziałek, 25 stycznia 2016
2.7
Dzisiaj nie mogłam spać kręciłam się z boku na bok i zastanawiałam co teraz będzie . Jak sobie to wyobrażałam że , urodzę dziecko i Jacek się nie dowie że , jest ojcem a co będzie jak kiedyś mnie zobaczy z dzieckiem to co mu powiem że , to nie moje przecież będzie podobne do niego . Dlaczego to musi być zawsze wszystko takie skomplikowane . Bo akurat się musiało okazać że jestem w ciąży nie mogło wcześniej . Co ja miała bym powiedzieć Wiesz co kochanie wiem że , nie jesteśmy już razem ale jestem w ciąży i jak byśmy wrócili do się Przecież to żałosne a może on sobie układa na nowo a ja nie chce mu go niszczyć po za tym zabrzmiało by to jak szantaż a ja nie chcę żeby on był z litości albo ze względu na dziecko . Nie chcę mu niszczyć życia wystarczy że , mi wiecznie los niszczył życie kładł kłody pod nogi które powodowały bolesne upadki i z każdy kolejnym było trudno się pozbierać wstać . Mieć jakąś nadzieje że, wszystko się ułoży ale niestety los brutalnie o sobie przypomniał . Nie rozumiem dlaczego ja muszę mieć w życiu takiego pecha ? Patrzyłam się już którąś godzinę w sufit nie mogąc zasnąć odruchowo kładąc dłoń na brzuchu który się co raz większy i nawet pod lużnymi ubraniami było widać powiększający brzuszek brunetki . Tak myślałam że , przez te moje kłopoty jeszcze nic nie kupiłam dla mojego maluszka który wprowadził taki zamęt w życiu i wywrócił je do góry nogami . Wiem że , będę musiała mu kiedyś o tym powiedzieć ale nie teraz nie jestem gotowa na to . I co będziemy chować je w tak zwanych stosunkach przyjacielskich .
A mam sobie ułożyć życie z kimś innym problem w tym że ,kto chciał kobietę z dzieckiem . W sumie można zadać sobie pytanie czy ja bym kogoś innego potrafiła pokochać . Czy tylko jego ? Bo taka jest prawda że, trudno się przyznać do tego ale tęsknię za nim ale nie mogę do niego wrócić już nie teraz jest za póżno . On już ma na pewno swoje własne życie a ja będę dla niego zamkniętym rozdziałem Nie ma już tego .
***
Ostatnio coś się dzieje coś dziwnego z Olą . Brakuje mi jej bardzo ona myśli że , ja sobie ułożyłem życie ale ja bez niej nie potrafię .Bo ona jest moim życiem zrozumiałem to dopiero gdy odeszła . Jak mogłem dopuścić do tego że , pozwoliłem jej odejść . Ograniczone godzinny pracy .To, że była skrępowana w moim towarzystwie, nie miała ochoty a raczej nie chciała ze mną rozmawiać można było jeszcze jakoś zrozumieć. To było do niej zupełnie podobne. Zawsze była taka była ułożona i rozważna . A teraz jest taka roztrzepana trochę zabawna przy tym co robi bo stara się coś zrobić a to jej nie wychodzi jest przy tym taka słodka bezbronna .
***
Ranek szykowałam się do pracy gdy zadzwonił dzwonek do drzwi . Pomyślałam kto może o tak wczesnej porze się dobijać do mnie . Leniwie podeszłam do drzwi . Nie patrząc kto jest otworzyłam i zobaczyłam....
Cdn ..
Zapraszam do komentarzy
A mam sobie ułożyć życie z kimś innym problem w tym że ,kto chciał kobietę z dzieckiem . W sumie można zadać sobie pytanie czy ja bym kogoś innego potrafiła pokochać . Czy tylko jego ? Bo taka jest prawda że, trudno się przyznać do tego ale tęsknię za nim ale nie mogę do niego wrócić już nie teraz jest za póżno . On już ma na pewno swoje własne życie a ja będę dla niego zamkniętym rozdziałem Nie ma już tego .
***
Ostatnio coś się dzieje coś dziwnego z Olą . Brakuje mi jej bardzo ona myśli że , ja sobie ułożyłem życie ale ja bez niej nie potrafię .Bo ona jest moim życiem zrozumiałem to dopiero gdy odeszła . Jak mogłem dopuścić do tego że , pozwoliłem jej odejść . Ograniczone godzinny pracy .To, że była skrępowana w moim towarzystwie, nie miała ochoty a raczej nie chciała ze mną rozmawiać można było jeszcze jakoś zrozumieć. To było do niej zupełnie podobne. Zawsze była taka była ułożona i rozważna . A teraz jest taka roztrzepana trochę zabawna przy tym co robi bo stara się coś zrobić a to jej nie wychodzi jest przy tym taka słodka bezbronna .
***
Ranek szykowałam się do pracy gdy zadzwonił dzwonek do drzwi . Pomyślałam kto może o tak wczesnej porze się dobijać do mnie . Leniwie podeszłam do drzwi . Nie patrząc kto jest otworzyłam i zobaczyłam....
Cdn ..
Zapraszam do komentarzy
niedziela, 24 stycznia 2016
Jednorazówka-
Ta cześć dedykuje Alicji . Miało być ze smutnym happy endem ale zostałam zmuszona do napisania wesołego końca więc zapraszam do komentowania .
Po kolejnej kłótni wyszłam na dwór
-Ola wsiadaj podwiozę cię - powiedział
- Nie zostaw mnie
- Wsiadaj albo będę stał tu na środku .
Wsiadłam do samochodu
- Ola ja mam dość tych ciągłych naszych kłótni - spojrzałem na Olę
Nie patrząc na drogę
- Uważaj krzyknęła . I nagle Nagle rozległ się tak bardzo znajomy krzyk osoby która była dla niego ważna a było to spowodowane tym że ,uderzył w nich samochód.Niestety samochód uderzył od strony Oli w jednej chwili oczy brunetki które patrzyły na Jacka z przerażeniem zamknęły się .Oboje trafili do szpitala . Jacek nie miał tylu obrażeń co brunetka kilka siniaków i kilka skaleczeń . Ola za to nie miała tyle szczęścia bo jej stan był bardzo ciężki. Jacek wyrzucał jak mogłem nie zauważyć tego samochodu. A teraz przez ni ona leży tam nie przytomna nie mógł sobie wybaczyć że nie zobaczył tego samochodu przez niego ona cierpiała a przecież nie krzywdzimy osób na których nam zależy i których kochamy . W głębi korytarza można było zauważyć mężczyznę w średnim wieku w białym fartuchu który zbliżał się do Jacka z informacjami o kobiecie
- Dzień dobry nazywam się Mirosław Dankowski jestem prowadzącym lekarzem pani Oli
- Witam Jacek Nowak wiadomo coś o Oli .-A jest pan z kimś z rodziny ? Przez jego głowę przebiegła myśli kiedy powiem prawdę to niczego się o niej nie dowiem . - jestem odpowiedział co nie było to zgodne z prawdą a lekarz o tym nie wiedział.
Po kolejnej kłótni wyszłam na dwór
-Ola wsiadaj podwiozę cię - powiedział
- Nie zostaw mnie
- Wsiadaj albo będę stał tu na środku .
Wsiadłam do samochodu
- Ola ja mam dość tych ciągłych naszych kłótni - spojrzałem na Olę
Nie patrząc na drogę
- Uważaj krzyknęła . I nagle Nagle rozległ się tak bardzo znajomy krzyk osoby która była dla niego ważna a było to spowodowane tym że ,uderzył w nich samochód.Niestety samochód uderzył od strony Oli w jednej chwili oczy brunetki które patrzyły na Jacka z przerażeniem zamknęły się .Oboje trafili do szpitala . Jacek nie miał tylu obrażeń co brunetka kilka siniaków i kilka skaleczeń . Ola za to nie miała tyle szczęścia bo jej stan był bardzo ciężki. Jacek wyrzucał jak mogłem nie zauważyć tego samochodu. A teraz przez ni ona leży tam nie przytomna nie mógł sobie wybaczyć że nie zobaczył tego samochodu przez niego ona cierpiała a przecież nie krzywdzimy osób na których nam zależy i których kochamy . W głębi korytarza można było zauważyć mężczyznę w średnim wieku w białym fartuchu który zbliżał się do Jacka z informacjami o kobiecie
- Dzień dobry nazywam się Mirosław Dankowski jestem prowadzącym lekarzem pani Oli
- Witam Jacek Nowak wiadomo coś o Oli .-A jest pan z kimś z rodziny ? Przez jego głowę przebiegła myśli kiedy powiem prawdę to niczego się o niej nie dowiem . - jestem odpowiedział co nie było to zgodne z prawdą a lekarz o tym nie wiedział.
Stan pani Oli jest ciężki ma obrzęk śródczaszkowy mnóstwo sińców złamaną rękę i żebra tyle na razie mogę panu powiedzieć bo nie mamy jeszcze wszystkich . Pani Agata od momentu nie odzyskała przytomności ale przy tego typu urazach głowy musieliśmy ją wprowadzić w śpiaczkę farmakologiczną .
- Gdzie się ona znajduję i czy mogę do niej wejść Dobrze ale nie długo Sala 211 na samym końcu korytarza w prawo .Dziękuję za iformacje
Lekarz odszedł w niewiadomą stronę nie interesowało go to .Pragnął być tylko przy niej.Wszedł do pokoju ogarneło go przerażenie kobieta która była na co dzień bardzo silna waleczna twarda rzadko kiedy okazywała publicznie swoje uczucia w pewnym sensie wogóle lecz gdy wchodziliśmy do jej 4 ścian pozwała sobie na uczucia pokazywała się ze strony kruchej i delikatnej istoty która bała się uczuć.Spojrzał na nią nie umiał określić co teraz czuł nienawisć....smutek......strach....miłość sam nie wiedział
Była spokojna leżała taka bezbronna taka cicha jak nie ona .
Po raz pierwszy bał się naprawdę bał że może ją stacić że może nigdy nie zobaczyć jej ślicznego uśmiechu i jej błękitnych oczów która można porównać do błękitu głębi oceanu .Zrozumiał że ona jest najważniejsza w jego życiu tylko dlaczego musiało się to stać żebym zrozumiał to.Chwilę póżniej usiadł obok niej i chwycił ją najdelikatniej jak potrafił za drobną chłodną dłoń i spojrzał na jej twarz która była taka spokojna bez wyrazu i na jej brązowe włosy układające sie falami na poduszce .Szepnął Błagam nie odchodż nie zostawaj mnieOn nadal siedział przy niej jego twarz wyrażała tyle negatywnych emocji strach ,niepokój ,smutek , ból to wszystko te emocje kumulowały się w nim i starał się żeby nie ujrzały światła dziennego. I zdał sobie dopiero teraz sprawę że , nie zadzwonił do Ojca Oli wyciągnął telefon z kieszeni spojrzał 20 nieodebranych połączeń "Tata Oli "
- Cześć nie wiem co z Olą nie mogę się do niej dodzwonić
- Wiem ...
- To co ?
- Ola jest w szpitalu miała wypadek jestem na biskupińskiej
- Ok już zaraz tam będę
Wczesny poranek obudziły go promienie słoneczne . Spal oparty o łóżko Oli która wciąż była nie przytomna , nagle poczuł dreszcz który tak dobrze znał .Po każdej kłótni z Olą on powracał ale
zawsze się godzili a teraz? Jest inaczej ona tu leży i nie chcę się obudzić i wtedy do głowy przyszła mu myśl a co jeśli ona się.... przestań uspokój się ona wyjdzie z tego. Poruszył nim dreszcz zimna to uczucie nawiedzające mnie czasem gdy jestem w łóżku ale dzisiaj spałem oparty i o łóżko Oleńki i doświadczyłem ziejącej pustki która zabiera mi oddech i wszystkie funkcje potrzebne do życia jak by wrzucono mnie do lodowatej wody. Tak by się stało gdyby zabrali mi to co w moim życiu jest najważniejsze ją .
"Tak trudno , tak, boli gdy patrzysz na osobę która jest dla ciebie wszystkim i nic nie możesz zrobić ta bezsilność zabija od środka"
Przypomniało mu się jedno wspomnienie i delikatnie się uśmiechnął
No i co
Pstro posłała mu uśmiech
Poszli razem ona się wtuliła w niego wsadzając rękę to tylnej kieszeni.w tedy Jacek pocałował ją tak jak nigdy dotąd inaczej z miłością i czułością jak płatek róży delikatnie .
Spojrzałem na Olę
Wiem że nie chcesz tu zostań że nie masz siły ale musisz walczyć .Proszę zostań jeśli mnie kochasz
Tak bardzo chcę zostać ale nie mam siły już dalej walczyć , Jacek przepraszam Nigdy w stosunku do ciebie nie byłam obojętna .
Wtedy na monitorze zaczęło się dziać coś dziwnego to czego on się najbardziej obawiał jej serce zwalniało
Jego oczy przepełniły się strachem .Za chwilę do sali wbiegli lekarze i zaczęli ratować Olę a on stał i patrzył i chwycił ją za rękę błagam nie zostawiaj mnie Kocham cię
Przepraszam ale pan nie może tu stać proszę odsunąć się lekarz zwrócił się człowieka chociaż bo jego wyglądzie można wywnioskować że to cień który pozostał z tego bruneta bo bez niej on mógł być tylko cieniem niczym więcej .200 mg adrenaliny poproszę powiedział lekarz do pielęgniarki stojącej obok niego .
Nagle na monitorze pojawiła się ciągła kreska jej serce zwolniło do zera przestało bić a w raz nim umierał on bo całe serce oddał jej.Szybko defibrylator krzyknął lekarz Jeden , Drugi , Trzeci ,
Proszę ja chcę zostać nie zabierajcie m nie nie jestem jeszcze gotowa .
Wtedy jej serce zaczęło znowu bić a wraz z nią on zaczynał wracać do życia .
- Jacek było to pierwsze słowo które wypowiedziała .
Wtedy lekarz wyszedł z pokoju i pielęgniarka też
Hej uśmiechnął się do niej chciała bym ci coś powiedzieć coś co od dawana chcę ci powiedzieć
szeptała .Nie przemęczaj się .W sumie ja też chcę ci coś powiedzieć jesteś dla mnie kim więcej niż tylko przyjaciółka Ola Chciałam ci to samo powiedzieć :) .Kocham cię Ola gdy tu leżałaś tak strasznie się bałem że się obudzisz Ja ciebie też i złożył na jej ustach delikatny pocałunek
A co jeśli znowu .......
nie nie zostawie cię
kocham cię
Czego się boisz
Boję się że ciebie stracę
Bo tygodniu Ola wyszła z szpitala
Jedziemy do domu
15 minut póżniej byli już w domu
Tak strasznie cię kocham
Ja ciebie też
Pocałował ją najpierw delikatnie a potem coraz bardziej namiętnie oboje zatracili się w sobie.
Bo gdy dwoje ludzi naprawdę się kochają odnajdą drogę do siebie mimo przeciwności losu .
Nawet śmierć nie jest wstanie pokonać prawdziwej miłości
Koniec , Mam nadzieje ze sie podobało zapraszam do komentarzy mam nadzieje ze bedzie ich wiecej niż w poprzedniej dzisiejszej czesci
2.6
Miesiąc póżniej
Wizyta u lekarza potwierdziła moją ciąże . Jak na razie nikt nie wie oprócz Emilki .
Nawet ojcu nie powiedziałam bo co bym miała powiedzieć że jestem w ciąży z facetem z którym zerwałam ? I tak nie popierałam mojego związku a gdyby się dowiedział że , jestem z nim ciąży to by się chyba wściekł .
Wchodząc po schodach zobaczyłam ojca nie miał dobrej miny i humoru pewnie też .
Chciałam go wyminąć unikając rozmowy bo wiedziałam że , skończy się to albo kłótnią albo i tak jakąś wymianą zdań . Ale wtedy jeszcze nie wiedziałam z jakiego powodu ojciec jest zły .
- Ola pozwól na chwilę do mojego gabinetu - powiedział Ojciec .
- Ale ja mam za chwilę służbę a muszę się jeszcze przebrać i nie chcę się spóżnić- tłumaczył ojcu próbując wykręcić się z tej rozmowy .
- Ola ale to ważna sprawa - powiedział w jego głosie można było wyczuć że się niepokoi
Weszłam z ojcem do jego gabinetu on się schylił po jakiś przedmiot . Od razu go poznałam była to moja książka skąd on ją wziął ? A no tak musiała mi wypaść jak byłam wczoraj u ojca . Ciekawe jak ja to wytłumaczę co ja mu teraz powiem . Cholerna książka musiałam ją zostawić .
- Zostawiłaś u mnie jak byłaś wczoraj położył naprzeciwko mnie książkę . " Jak opiekować się niemowlęciem "
Popatrzyłam się na to ksiażkę i myślałam co ja mam teraz zrobić co ja mam powiedzieć . Ale miałam totalną pustkę w głowie
- Moźesz mi to jakoś wytłumaczyć . Czy to ma oznaczać źe w ciaży jesteś ?
Dalej nic nie muwiła tylko skupiłam wzrok na podłodze jak by coś tam było nie zwykle interesującego .
Ola powiesz mi ? Kiwnełam głową na tak nie mogąc wydobyć z siebie żadnego słowa jak by jakaś gulę miała w gardle przez którą nic nie moge powiedziec
- Z kim ? Kto jest ojcem ?- i kolejne problematyczne pytanie jak ja mam mu powiedzieć ze to jest jacek . Nie przychodziły mi źadne pomysły do głowy ale teź nie widziałam źadnwgo wyjścia z tej sytuacji
- Nie chcesz powiedziec czy nie wiesz ? Wiesz co myślałem źe jesteś rozsadna a ty co zaszłaś w ciąźe nie wiadomo z kim jak jakas gówniara z dyskoteki ktora wypije za duźo i idzie od razu do łóźka .
- Przestań !! - krzyknełam ojcu prosto w twarz a w moich oczach pojawiły się łzy które próbowałam usilnie zatrzymać źeby nikt tego nie zauwaźył poszłam się przebrać
Chwilę później byłam juź gotowa i czekałam na mikołaja
Starałam się teź ukryć źe , coś się dzieje . Nie chciałam nikomu więcej juź mówić
Wiedziałam ze. Ojciec się zdenerwuje trochę i będzie w szoku ale w życiu bym go podejrzała że, oskarży mnie o coś takiego jak on mógł mi to powiedzieć . To że jest on moim ojcem nie daje mu takiego prawa żeby mnie tak nazywać . Co on sobie wyobrażał ?Że jak jest moim ojcem to jemu wszystko wolno ? Jeszcze jak by było tego mało jest tyle osób na komendzie a ja musiałam wpaść na jedną osobę której unikałam . Oczywiście wpadłam na Jacka spiesząc się do pokoju . Bo pewnie czekał już na mnie mikołaj chyba że , jeszcze go nie ma .
- Ola coś się stało ?- zapytałem bo można było zauważyć że , coś stało nie wiem dlaczego ale Ola mnie chyba unika bo dawno jej nie widziałem . Trudno mi się było przyznać ale brakowało mi jej żałowałem że , nie jesteśmy już razem . Próbowałem się do niej zbliżyć ale ona mnie odtrąca nawet nie chce ze ,mną rozmawiać .
- Daj mi spokój - powiedziałam i szybko go wyminęłam schodząc z schodów do pokoju w którym miałam poczekać na mikołaja .Nie miałam ochoty z nim rozmawiać po za tym przebywanie w jego towarzystwie stało się jakoś krępujące i nieznośne . Ale sama świadomość że ukrywam przed nim że noszę jego dziecko daje wystarczający powód do tego że bym go unikała ..
Weszłam do pokoju gdzie już czekał Mikołaj miał dobry humor czego nie można było można było powiedzieć o mnie .
- Cześć Ola i jak gotowa do służby - powiedział mikołaj z uśmiechem na twarzy .
- Tak daj mi 5 minut - powiedziałam i starałam się żeby mój głos był normalny i mikołaj niczego się domyślał ale znając jego na pewno będzie próbował się dowiedzieć o co chodzi
- Ola wszystko w porządku ?
- Tak wszystko w porządku .Jedziemy ?
W międzyczasie na patolu
- Ola wszystko na pewno w porządku
- Nie , z ojcem się dzisiaj rano pokłóciłam ale nie chce o tym rozmawiać .
- Ok. Ale jak by co to wiesz możesz że . mną zawsze porozmawiać
- Wiem , Dzięki
Przerwa obiadowa na komendzie
Mikołaj z Ola zjechali na fabrykę na przerwę obiadową jedli sobie spokojnie gdy zobaczyli że jest w stołówce komendant .
- Ola twój ojciec tu jest .
- Czego on znowu chce .
Podszedł do Oli
- Ola możemy porozmawiać ?
- Nie mam ochoty z tobą rozmawiać chyba wystarczająco dużo powiedziałeś .
- Ola.. wyminęłam go i poszłam na dół i czekałam na mikołaja pragnęłam a by ten dzień się już skończył
Cdn ....
Jak wam się podoba ?
Myślicie że Ola wybaczy ojcu ?
Wizyta u lekarza potwierdziła moją ciąże . Jak na razie nikt nie wie oprócz Emilki .
Nawet ojcu nie powiedziałam bo co bym miała powiedzieć że jestem w ciąży z facetem z którym zerwałam ? I tak nie popierałam mojego związku a gdyby się dowiedział że , jestem z nim ciąży to by się chyba wściekł .
Wchodząc po schodach zobaczyłam ojca nie miał dobrej miny i humoru pewnie też .
Chciałam go wyminąć unikając rozmowy bo wiedziałam że , skończy się to albo kłótnią albo i tak jakąś wymianą zdań . Ale wtedy jeszcze nie wiedziałam z jakiego powodu ojciec jest zły .
- Ola pozwól na chwilę do mojego gabinetu - powiedział Ojciec .
- Ale ja mam za chwilę służbę a muszę się jeszcze przebrać i nie chcę się spóżnić- tłumaczył ojcu próbując wykręcić się z tej rozmowy .
- Ola ale to ważna sprawa - powiedział w jego głosie można było wyczuć że się niepokoi
Weszłam z ojcem do jego gabinetu on się schylił po jakiś przedmiot . Od razu go poznałam była to moja książka skąd on ją wziął ? A no tak musiała mi wypaść jak byłam wczoraj u ojca . Ciekawe jak ja to wytłumaczę co ja mu teraz powiem . Cholerna książka musiałam ją zostawić .
- Zostawiłaś u mnie jak byłaś wczoraj położył naprzeciwko mnie książkę . " Jak opiekować się niemowlęciem "
Popatrzyłam się na to ksiażkę i myślałam co ja mam teraz zrobić co ja mam powiedzieć . Ale miałam totalną pustkę w głowie
- Moźesz mi to jakoś wytłumaczyć . Czy to ma oznaczać źe w ciaży jesteś ?
Dalej nic nie muwiła tylko skupiłam wzrok na podłodze jak by coś tam było nie zwykle interesującego .
Ola powiesz mi ? Kiwnełam głową na tak nie mogąc wydobyć z siebie żadnego słowa jak by jakaś gulę miała w gardle przez którą nic nie moge powiedziec
- Z kim ? Kto jest ojcem ?- i kolejne problematyczne pytanie jak ja mam mu powiedzieć ze to jest jacek . Nie przychodziły mi źadne pomysły do głowy ale teź nie widziałam źadnwgo wyjścia z tej sytuacji
- Nie chcesz powiedziec czy nie wiesz ? Wiesz co myślałem źe jesteś rozsadna a ty co zaszłaś w ciąźe nie wiadomo z kim jak jakas gówniara z dyskoteki ktora wypije za duźo i idzie od razu do łóźka .
- Przestań !! - krzyknełam ojcu prosto w twarz a w moich oczach pojawiły się łzy które próbowałam usilnie zatrzymać źeby nikt tego nie zauwaźył poszłam się przebrać
Chwilę później byłam juź gotowa i czekałam na mikołaja
Starałam się teź ukryć źe , coś się dzieje . Nie chciałam nikomu więcej juź mówić
Wiedziałam ze. Ojciec się zdenerwuje trochę i będzie w szoku ale w życiu bym go podejrzała że, oskarży mnie o coś takiego jak on mógł mi to powiedzieć . To że jest on moim ojcem nie daje mu takiego prawa żeby mnie tak nazywać . Co on sobie wyobrażał ?Że jak jest moim ojcem to jemu wszystko wolno ? Jeszcze jak by było tego mało jest tyle osób na komendzie a ja musiałam wpaść na jedną osobę której unikałam . Oczywiście wpadłam na Jacka spiesząc się do pokoju . Bo pewnie czekał już na mnie mikołaj chyba że , jeszcze go nie ma .
- Ola coś się stało ?- zapytałem bo można było zauważyć że , coś stało nie wiem dlaczego ale Ola mnie chyba unika bo dawno jej nie widziałem . Trudno mi się było przyznać ale brakowało mi jej żałowałem że , nie jesteśmy już razem . Próbowałem się do niej zbliżyć ale ona mnie odtrąca nawet nie chce ze ,mną rozmawiać .
- Daj mi spokój - powiedziałam i szybko go wyminęłam schodząc z schodów do pokoju w którym miałam poczekać na mikołaja .Nie miałam ochoty z nim rozmawiać po za tym przebywanie w jego towarzystwie stało się jakoś krępujące i nieznośne . Ale sama świadomość że ukrywam przed nim że noszę jego dziecko daje wystarczający powód do tego że bym go unikała ..
Weszłam do pokoju gdzie już czekał Mikołaj miał dobry humor czego nie można było można było powiedzieć o mnie .
- Cześć Ola i jak gotowa do służby - powiedział mikołaj z uśmiechem na twarzy .
- Tak daj mi 5 minut - powiedziałam i starałam się żeby mój głos był normalny i mikołaj niczego się domyślał ale znając jego na pewno będzie próbował się dowiedzieć o co chodzi
- Ola wszystko w porządku ?
- Tak wszystko w porządku .Jedziemy ?
W międzyczasie na patolu
- Ola wszystko na pewno w porządku
- Nie , z ojcem się dzisiaj rano pokłóciłam ale nie chce o tym rozmawiać .
- Ok. Ale jak by co to wiesz możesz że . mną zawsze porozmawiać
- Wiem , Dzięki
Przerwa obiadowa na komendzie
Mikołaj z Ola zjechali na fabrykę na przerwę obiadową jedli sobie spokojnie gdy zobaczyli że jest w stołówce komendant .
- Ola twój ojciec tu jest .
- Czego on znowu chce .
Podszedł do Oli
- Ola możemy porozmawiać ?
- Nie mam ochoty z tobą rozmawiać chyba wystarczająco dużo powiedziałeś .
- Ola.. wyminęłam go i poszłam na dół i czekałam na mikołaja pragnęłam a by ten dzień się już skończył
Cdn ....
Jak wam się podoba ?
Myślicie że Ola wybaczy ojcu ?
czwartek, 21 stycznia 2016
2.5
Mój świat każdego dnia kręci się dzięki niej, każdego dnia mam ochotę wstawać, stawić twarzą w twarz z brutalną rzeczywistością, którą jest świat, dzięki niej znajduję na wszystko siłę. Moje życie, mój świat kręci wokół niej, dla niej. A ja pozwoliłem w taki głupi sposób odejść jej pozwoliłem na to . Przez swój głupi egoizm i męską dumę straciłem najważniejszą osobę w życiu ,
**
W torbie odnalazłam klucze do mieszkania. Starałam się szybko otworzyć drzwi, ale nie ułatwiał tego fakt, że, ręce mi się trzęsły ze zdenerwowania. Po chwili otworzyłam drzwi weszłam do środka powiesiłam kurtkę zrzuciłam z nóg buty i poszłam do kuchni zrobić herbatę .
Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi . W drzwiach stała Emilka .
- Hej przytuliła na powitanie Olę
- Hej -powiedziała serdecznie starając nie myśleć o tym co się dzisiaj wydarzyło .
-Rozbierz się czuj się jak u siebie a ja idę przygotować co do jedzenia - powiedziała i udała się do kuchni .
Po chwili wróciła Ola niosła na talerzu szarlotkę
- Przyniosłam szarlotkę mam nadzieję że, lubisz .
-Lubię - oznajmiła .
- To jakiś film wybieramy co ?
- Tylko nie komedie romantyczną proszę cię - spojrzała na nią błagalnym wzrokiem
- A to dlaczego nie chcesz komedii zawsze je lubiłaś - spytała nie wiedząc o za bardzo chodzi brunetce.
- Jak jeszcze byłam z Jackiem .....wymyślił sobie właśnie taką komedie i oglądałam dwie części titanica żebym mu nie zarzuciła że, jest mało romantyczny .Wybierz obojętnie co .
Włączyłam pierwszy film na który natrafiłam w telewizji ale szybko spostrzegłam że, Ola prawie nie zwraca uwagi na film .
- Ola coś się stało ?- zapytałam widząc że, Olę wyrażnie coś martwi .
- Nie wszystko w porządku - powiedziała dłubiąc w kawałku ciasta .
- Kochana mnie nie oszukasz przecież widzę że, coś stało .
-Nie wszystko jest dobrze nadal skupiając całą uwagę na ciastku .
-To powiedz mi o co chodzi nie można tak dusić w sobie . Przecież wież że , mi możesz powiedzieć o wszystkim .
- Emilka .... - nie wiedziała jak jej to powiedzieć nikt nie wiedział . Ale czuła że jak komuś powie to po rozmowie się poczuje lepiej uwierzy że , jeszcze wszystko będzie dobrze .
- Bo ja ... -przymknęła na chwilę powieki starając się opanować łamiący głos i strach który ja opanował nie mogła zebrać myśli jak tu powiedzieć totalna pustka czarna dziura w głowie .
- Ola co się stało coś poważnego -zapytała z niepokojem przyjaciółka
- ....... jestem w ciąży - dokończyła zdanie wpatrując się w podłogę czuła jak jej oczy się robią coraz mokre a łzy spadają równomiernie po jej bladym policzku
- To gratuję i będzie na pewno cudownymi rodzicami--uśmiechnęła się do przyjaciółki i ja przytuliła.
Lecz w jej zachowaniu było coś niepokojącego, jej zachowanie bardzo pokazywało przerażenie, smutek a przecież raczej to jest radosna nowina.
- Jacek wie powiedziałaś mu ? Zapytałam przyjaciółkę postanowiłam się dowiedzieć, dlaczego zachowuje się dziwnie mówią, że, ciąża zmienia kobietę, ale żeby aż tak ?
Ciemnowłosa nie mogąc wydusić żadnego słowa zaprzeczyła ruchem głowy.
- Powinnaś się cieszyć z tej wiadomości dziecko nie mówię jest to praca na 24 godziny na dobę, ale okaże ci bezwarunkową miłość
- Jacek nic nie wie nie jesteśmy już razem
Cdn.
Jak wam się podobało ?
**
W torbie odnalazłam klucze do mieszkania. Starałam się szybko otworzyć drzwi, ale nie ułatwiał tego fakt, że, ręce mi się trzęsły ze zdenerwowania. Po chwili otworzyłam drzwi weszłam do środka powiesiłam kurtkę zrzuciłam z nóg buty i poszłam do kuchni zrobić herbatę .
Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi . W drzwiach stała Emilka .
- Hej przytuliła na powitanie Olę
- Hej -powiedziała serdecznie starając nie myśleć o tym co się dzisiaj wydarzyło .
-Rozbierz się czuj się jak u siebie a ja idę przygotować co do jedzenia - powiedziała i udała się do kuchni .
Po chwili wróciła Ola niosła na talerzu szarlotkę
- Przyniosłam szarlotkę mam nadzieję że, lubisz .
-Lubię - oznajmiła .
- To jakiś film wybieramy co ?
- Tylko nie komedie romantyczną proszę cię - spojrzała na nią błagalnym wzrokiem
- A to dlaczego nie chcesz komedii zawsze je lubiłaś - spytała nie wiedząc o za bardzo chodzi brunetce.
- Jak jeszcze byłam z Jackiem .....wymyślił sobie właśnie taką komedie i oglądałam dwie części titanica żebym mu nie zarzuciła że, jest mało romantyczny .Wybierz obojętnie co .
Włączyłam pierwszy film na który natrafiłam w telewizji ale szybko spostrzegłam że, Ola prawie nie zwraca uwagi na film .
- Ola coś się stało ?- zapytałam widząc że, Olę wyrażnie coś martwi .
- Nie wszystko w porządku - powiedziała dłubiąc w kawałku ciasta .
- Kochana mnie nie oszukasz przecież widzę że, coś stało .
-Nie wszystko jest dobrze nadal skupiając całą uwagę na ciastku .
-To powiedz mi o co chodzi nie można tak dusić w sobie . Przecież wież że , mi możesz powiedzieć o wszystkim .
- Emilka .... - nie wiedziała jak jej to powiedzieć nikt nie wiedział . Ale czuła że jak komuś powie to po rozmowie się poczuje lepiej uwierzy że , jeszcze wszystko będzie dobrze .
- Bo ja ... -przymknęła na chwilę powieki starając się opanować łamiący głos i strach który ja opanował nie mogła zebrać myśli jak tu powiedzieć totalna pustka czarna dziura w głowie .
- Ola co się stało coś poważnego -zapytała z niepokojem przyjaciółka
- ....... jestem w ciąży - dokończyła zdanie wpatrując się w podłogę czuła jak jej oczy się robią coraz mokre a łzy spadają równomiernie po jej bladym policzku
- To gratuję i będzie na pewno cudownymi rodzicami--uśmiechnęła się do przyjaciółki i ja przytuliła.
Lecz w jej zachowaniu było coś niepokojącego, jej zachowanie bardzo pokazywało przerażenie, smutek a przecież raczej to jest radosna nowina.
- Jacek wie powiedziałaś mu ? Zapytałam przyjaciółkę postanowiłam się dowiedzieć, dlaczego zachowuje się dziwnie mówią, że, ciąża zmienia kobietę, ale żeby aż tak ?
Ciemnowłosa nie mogąc wydusić żadnego słowa zaprzeczyła ruchem głowy.
- Powinnaś się cieszyć z tej wiadomości dziecko nie mówię jest to praca na 24 godziny na dobę, ale okaże ci bezwarunkową miłość
- Jacek nic nie wie nie jesteśmy już razem
Cdn.
Jak wam się podobało ?
wtorek, 19 stycznia 2016
Niespodzianka.. taka tam Jednorazówka
Hej mam dla was niespodziankę taka tam jednorazówka z racji tego że, się nudzę mam nadzieję że, się spodoba . I od razu pragnę przeprosić trochę mi odbiło i poniosło . Zapraszam do czytania .
Ta jednorazówka jest dla Alicji i żabce . Mówiłam że , zrobię taki prezent . Będziesz wiedziała o co chodzi jak przeczytasz .
Jacek udał się do ekspresu do kawy i zrobił dwie kawy jedną dla siebie i jedną dla brunetki .
- Proszę kawa dla pięknej kobiety - szepnął jej na ucho i do tego mojej
-A z taka pewność panie aspiranci uśmiechnęła się do bruneta wtedy on do niej podszedł i złożył jej delikatny pocałunek na ustach jestem tego pewien i usiadł na miejscu . Spojrzała na niego i od razu było widać że była zakochana w nim po uszy tak jak on w niej nie widzieli po za sobą świata .
-Policzymy się wieczorem - na te słowa Ola się uśmiechnęła
Godzinę póżniej Ola weszła do gabinetu Jacka .Podeszła do nie go i pocałowała .
I chwilę póżniej odeszła kawałek by obserwować reakcję Jacka .
- Co to miało być ?- pozostawiam wolność intepretacji odpowiedziała brunetka
Uśmiechnął się podszedł do niej gdy już miała wychodzić położył dłonie po obu stronach biurka zagradzając jej drogę wyjścia zdziwiona Ola spojrzała się na niego .On się do niej przybliżył ale jej nie dotykał przybliżał się coraz bardziej ale nie robił nic po za tym wiedział że pragnie jego dotyku widział to w jej niebieskich tęczówkach kilka razy udawał się ją dotyka a brunetka doprowadzało to do szaleństwa . Po czym się przybliżył jeszcze bardziej tak że czuła jego oddech w końcu chciała go pocałować ale on się nie zgodził tylko powiedział taka mała zemsta i odszedł
Dojechali w 15 minut pod mieszkanie w którym mieszkali .
Weszli na górę . Rozebrali się z kurtek i udali do kuchni .
- Jesteś głodna - zapytał
- Nie , nie jestem -odpowiedziała grzebiąc coś w telefonie .
-I co ja mam z tobą zrobić - zapytał zabierając jej urządzenie z rąk i kładąc na stół . Za ten żart w dzisiaj w pracy powinnaś mieć jakąś karę bo nie wolno się tak zachowywać .
- Ciekawe jaką ?
- Coś wymyślimy - pociągnął ją za rękę do sypialni
Podszedł do niej i powiedział mam pomysł
Szepcze jej na ucho
I jego palce zjeżdżają niżej dotykając szyji i odusuwa włosy z szyji i delikatnie całuje.Mówiąc słowa Jesteś moja i tylko moja
Drugą ręką przesuwa po moich plecach wędrując wzdłuż koszuli którą miałam dzisiaj na sobie .Jej ciałem wstrząsa dreszcz porządania .Jacek składa jej czuły pocałunek na karku , przesuwając się w dół pleców. Szepcząc jej na ucho na tak bardzo cie kocham . Całuje szyje i powtarza raz jeszcze moja
Odpina guzik po guziku po czym materiał zsuwa się jej z ramion i opada na ziemie.Delikatnie kładzie ją na łóżku kontynuując Mam zamiar ci dać nauczkę delikatnie całując jej malinowe usta
Wiesz jaka piękna jesteś kotku
Przesuwa opuszkami palców po moich plecach wzdłuż kręgosłupa w dół
Składa namiętny pocałunek na jej ustach i zakłada jej opaskę na oczy
- Nic nie widzę - stwierdza i mówi do Jacka
Mysli sobie co on wymyślił i słyszy swój przyspieszony oddech i jego subtelny pocałunek na swoich wargach od niego. Całuje ją w jej malinowe wargi oddaje namiętny pełen pożądania pocałunek i zjeżdża w dół całuje jej kark i szyje po kawałku czule i delikatnie potem zjeżdża na ramiona powoli nie spiesząc się całuje każdy milimetr jej ciała a w niej w zbiera się pożądanie pragnie go mieć chce go dotknąć jego ciała ale on wtedy przytrzymuje jej dłoń nie ty mnie nie dotykasz tylko ja i nie ruszaj się bo inaczej wynajdziemy sposób żeby cie unieruchomić uśmiechnął się do niej a ona to odwzajemniła.
Powrócił tam gdzie skończył na ramionach i czule całował każdy milimetr jej ciała a ona coraz bardziej go pragnęła dotknąć go zatracić się w nim ale nie mogła a te pieszczoty doprowadzały ją do szaleństwa bo z
każdą sekundą coraz bardziej pragnęła bruneta który był tylko jej. Z ramion przeszedł na obojczyki a ona
zaczęła się trochę ruszać bo już nie mogła dusić w sobie tego pragnienia ale on tylko się uśmiechnął do niej i powiedział namietnym głosem żeby leżała nieruchomo. Jego palce wędrowały wzdłuż obojczyka i całował ją z miłością.
Mówiąc nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo cie kocham i jaka jesteś piękna.Moja
I schodzi niżej palcami do bluzki brunetki i usmiechneła się do niej mówiąc
Zdjął jej opaskę z oczu i zobaczył jej piękne niebieskie oczy i utonął w jej malinowych wargach a ona ze świadomością że może go objąć objeła jego kark a pocałunki stawały się coraz bardziej erotyczne całowali sie ona rozpinała mu koszule która po chwili spadła na podłogę i zatracili się w sobie.
Ta jednorazówka jest dla Alicji i żabce . Mówiłam że , zrobię taki prezent . Będziesz wiedziała o co chodzi jak przeczytasz .
Miłość jest jak narkotyk uzależnia i od tego uczucia nie da się uwolnić
Jacek udał się do ekspresu do kawy i zrobił dwie kawy jedną dla siebie i jedną dla brunetki .
- Proszę kawa dla pięknej kobiety - szepnął jej na ucho i do tego mojej
-A z taka pewność panie aspiranci uśmiechnęła się do bruneta wtedy on do niej podszedł i złożył jej delikatny pocałunek na ustach jestem tego pewien i usiadł na miejscu . Spojrzała na niego i od razu było widać że była zakochana w nim po uszy tak jak on w niej nie widzieli po za sobą świata .
-Policzymy się wieczorem - na te słowa Ola się uśmiechnęła
Godzinę póżniej Ola weszła do gabinetu Jacka .Podeszła do nie go i pocałowała .
I chwilę póżniej odeszła kawałek by obserwować reakcję Jacka .
- Co to miało być ?- pozostawiam wolność intepretacji odpowiedziała brunetka
Uśmiechnął się podszedł do niej gdy już miała wychodzić położył dłonie po obu stronach biurka zagradzając jej drogę wyjścia zdziwiona Ola spojrzała się na niego .On się do niej przybliżył ale jej nie dotykał przybliżał się coraz bardziej ale nie robił nic po za tym wiedział że pragnie jego dotyku widział to w jej niebieskich tęczówkach kilka razy udawał się ją dotyka a brunetka doprowadzało to do szaleństwa . Po czym się przybliżył jeszcze bardziej tak że czuła jego oddech w końcu chciała go pocałować ale on się nie zgodził tylko powiedział taka mała zemsta i odszedł
Dojechali w 15 minut pod mieszkanie w którym mieszkali .
Weszli na górę . Rozebrali się z kurtek i udali do kuchni .
- Jesteś głodna - zapytał
- Nie , nie jestem -odpowiedziała grzebiąc coś w telefonie .
-I co ja mam z tobą zrobić - zapytał zabierając jej urządzenie z rąk i kładąc na stół . Za ten żart w dzisiaj w pracy powinnaś mieć jakąś karę bo nie wolno się tak zachowywać .
- Ciekawe jaką ?
- Coś wymyślimy - pociągnął ją za rękę do sypialni
Podszedł do niej i powiedział mam pomysł
Szepcze jej na ucho
I jego palce zjeżdżają niżej dotykając szyji i odusuwa włosy z szyji i delikatnie całuje.Mówiąc słowa Jesteś moja i tylko moja
Drugą ręką przesuwa po moich plecach wędrując wzdłuż koszuli którą miałam dzisiaj na sobie .Jej ciałem wstrząsa dreszcz porządania .Jacek składa jej czuły pocałunek na karku , przesuwając się w dół pleców. Szepcząc jej na ucho na tak bardzo cie kocham . Całuje szyje i powtarza raz jeszcze moja
Odpina guzik po guziku po czym materiał zsuwa się jej z ramion i opada na ziemie.Delikatnie kładzie ją na łóżku kontynuując Mam zamiar ci dać nauczkę delikatnie całując jej malinowe usta
Wiesz jaka piękna jesteś kotku
Przesuwa opuszkami palców po moich plecach wzdłuż kręgosłupa w dół
Składa namiętny pocałunek na jej ustach i zakłada jej opaskę na oczy
- Nic nie widzę - stwierdza i mówi do Jacka
Mysli sobie co on wymyślił i słyszy swój przyspieszony oddech i jego subtelny pocałunek na swoich wargach od niego. Całuje ją w jej malinowe wargi oddaje namiętny pełen pożądania pocałunek i zjeżdża w dół całuje jej kark i szyje po kawałku czule i delikatnie potem zjeżdża na ramiona powoli nie spiesząc się całuje każdy milimetr jej ciała a w niej w zbiera się pożądanie pragnie go mieć chce go dotknąć jego ciała ale on wtedy przytrzymuje jej dłoń nie ty mnie nie dotykasz tylko ja i nie ruszaj się bo inaczej wynajdziemy sposób żeby cie unieruchomić uśmiechnął się do niej a ona to odwzajemniła.
Powrócił tam gdzie skończył na ramionach i czule całował każdy milimetr jej ciała a ona coraz bardziej go pragnęła dotknąć go zatracić się w nim ale nie mogła a te pieszczoty doprowadzały ją do szaleństwa bo z
każdą sekundą coraz bardziej pragnęła bruneta który był tylko jej. Z ramion przeszedł na obojczyki a ona
zaczęła się trochę ruszać bo już nie mogła dusić w sobie tego pragnienia ale on tylko się uśmiechnął do niej i powiedział namietnym głosem żeby leżała nieruchomo. Jego palce wędrowały wzdłuż obojczyka i całował ją z miłością.
Mówiąc nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo cie kocham i jaka jesteś piękna.Moja
I schodzi niżej palcami do bluzki brunetki i usmiechneła się do niej mówiąc
Zdjął jej opaskę z oczu i zobaczył jej piękne niebieskie oczy i utonął w jej malinowych wargach a ona ze świadomością że może go objąć objeła jego kark a pocałunki stawały się coraz bardziej erotyczne całowali sie ona rozpinała mu koszule która po chwili spadła na podłogę i zatracili się w sobie.
Następnego dnia rano obudzili się ona leżała na jego torsie a on ją obejmował i patrzyli na siebie
- A co chce moje słonko dzisiaj na śniadanie - zapytałem
- Nie wiem wymyśl coś kotku od ciebie będzie na pewno dobre a ja idę pod prysznic .
Minęło pół godziny i Ola wyszła z pod prysznica
- Mam dla ciebie naleśniki zabrała się za jedzenie .
Po śniadaniu ubrali się i wyszli do pracy .
Koniec.
Piszcie w komentarzach czy wam się podobało
poniedziałek, 18 stycznia 2016
2.4 złe przeczucia co teraz będzie ?
Stanęłam pod apteka . Siedziałam w samochodzie i nie potrafiłam zebrać sił aby wyjść z samochodu i zdecydowanie wejść do apteki po potrzebną rzecz. Jeden głęboki oddech wyszłam z samochodu i poszłam w stronę apteki.Weszłam do małej osiedlowej apteki kupiłam potrzebną rzecz i wyszłam .
Chwilę później byłam już w domu trzymałam w ręce prostokątny przedmiot . Chwyciła go udała się do łazienki zanim by straciła resztki odwagi . Po kilkunastu minutach wyszła z trzymanym przedmiotem w ręce pokazywał dwie czerwone kreski . Czyli to czego się najbardziej bała . To co ma teraz iść do niego i tak od tak mu powiedzieć że , pod mieli dziecko jak ze sobą zerwali . Co on sobie pomyśli ? Nie chcę żeby wracał ze względu na dziecko z litości . Więc chyba najlepiej jak mu nie powiem . Ale przecież dziecko powinno mieć dwóch rodziców sama wychowałam się bez mamy i wiem jak to jest . Więc myśl że, dobrowolnie mogła bym pozbawić moje dziecko tego jest nie do pomyślenia. Na samą myśl po całym ciele przeszedł mnie zimny dreszcz.
Na chwilę przestałam oddychać. Pomyślałam żeby się zapisać i zobaczyć co powie lekarz.
Umówiłam się do lekarza na jutro dobrze że , miał wolne przynajmniej ojcu nie będę musiała się tłumaczyć .
Następny dzień Jacek zobaczył Olę przy ekspresie na komendzie .
- Jacek --powiedziała lekko łamiącym się głosem. Patrzyli sobie w oczy, chyba pierwszy raz tak długo od dawna. Czekał aż coś powie. -Muszę ci coś powiedzieć.-zauważył jak momentalnie zbladła. Podszedł do niej. Nie chciał jednak przekraczać jej osobistej przestrzeni chociaż bardzo chciał. Spuściła na moment wzrok. Ale zaraz popatrzyła na niego. -Bo ja...-przymknęła na chwilę powieki i zagryzła wargę. W jej głowie była totalna pustka. Nie mogła zebrać myśli..
Nagle tą cała sytuacje przerwał dżwięk telefon .
- Muszę się zbierać - wyminęła jacka który stał w osłupieniu .
Kolejna cześć . Krótka niestety brak weny .
Zapraszam do komentowania
Chwilę później byłam już w domu trzymałam w ręce prostokątny przedmiot . Chwyciła go udała się do łazienki zanim by straciła resztki odwagi . Po kilkunastu minutach wyszła z trzymanym przedmiotem w ręce pokazywał dwie czerwone kreski . Czyli to czego się najbardziej bała . To co ma teraz iść do niego i tak od tak mu powiedzieć że , pod mieli dziecko jak ze sobą zerwali . Co on sobie pomyśli ? Nie chcę żeby wracał ze względu na dziecko z litości . Więc chyba najlepiej jak mu nie powiem . Ale przecież dziecko powinno mieć dwóch rodziców sama wychowałam się bez mamy i wiem jak to jest . Więc myśl że, dobrowolnie mogła bym pozbawić moje dziecko tego jest nie do pomyślenia. Na samą myśl po całym ciele przeszedł mnie zimny dreszcz.
Na chwilę przestałam oddychać. Pomyślałam żeby się zapisać i zobaczyć co powie lekarz.
Umówiłam się do lekarza na jutro dobrze że , miał wolne przynajmniej ojcu nie będę musiała się tłumaczyć .
Następny dzień Jacek zobaczył Olę przy ekspresie na komendzie .
- Jacek --powiedziała lekko łamiącym się głosem. Patrzyli sobie w oczy, chyba pierwszy raz tak długo od dawna. Czekał aż coś powie. -Muszę ci coś powiedzieć.-zauważył jak momentalnie zbladła. Podszedł do niej. Nie chciał jednak przekraczać jej osobistej przestrzeni chociaż bardzo chciał. Spuściła na moment wzrok. Ale zaraz popatrzyła na niego. -Bo ja...-przymknęła na chwilę powieki i zagryzła wargę. W jej głowie była totalna pustka. Nie mogła zebrać myśli..
Nagle tą cała sytuacje przerwał dżwięk telefon .
- Muszę się zbierać - wyminęła jacka który stał w osłupieniu .
Kolejna cześć . Krótka niestety brak weny .
Zapraszam do komentowania
czwartek, 14 stycznia 2016
2.3
Poczułam że , ktoś mnie szarpie . Zobaczyłam ojca który stał na nade mną . Coś mówił do mnie ale ja nie za bardzo rozumiałam
- Ola , słyszysz mnie co się stało ? - zapytał zaniepokojony ojciec teraz dopiero wszystko do mnie dotarło leżałam na podłodze na komendzie ,Szybko się podniosłam z podłogi.
- Wszystko w porządku . Mogę wziąć dzisiaj wolne ?- zapytałam ojca który się patrzał nadal na mnie wystraszonym wzrokiem
- Tak możesz - i wyszłam z komendy nie wyjaśniając nic nikomu chociaż oczekiwali pewnie jakiś wyjaśnień ale ja nie miałam ochoty .
Od kilku dni się żle czuje ale nie mam czasu iść do lekarza . Tłumaczyłam sobie że to tylko przemęczenie albo zasłabnięcie z powodu tego że jem owoce albo nie jem nic Nie chciałam dopuścić do siebie myśli że , może być to co innego .Nie chciałam w to uwierzyć bo jak bym miała niby mu o tym powiedzieć że , się rozstaliśmy i tu taka niespodzianka dlatego nie dopuszczałam do siebie takiej opcji dla mnie istniały tylko te dwie . Bo co ja bym powiedziała i co on wrócił by do mnie ze względu konieczności i byśmy byli jedną wielką szczęśliwą rodzinką to nie możliwe . To co było to przeszłość.
Zobaczyłam jacka na korytarzu .
- Ola poczekaj - krzyczal za mna a ja go zigonorowalam i bylam juz w pokoju przesluchan
Za mna wszedl jacek .
- daj mi spokoj -powiedzialam
- prosze porozmawiajmy ola
Nic muwilam
Ola !!
Chcesz porozmawiac wiesz jak sie czulam skrzywdzona oszukana ja ci zaufalam abty to wykorzystales bo pewnie lubisz jak teraz cierpie . Ale nie dales mi wyboru !!!!!!! - wykrzyczalam mu to prosto w twarz i wyszlam kolejny raz trzaskajac drzwiami
Nagle poczulam ze mi niedobrze i slabo kolejny raz .
Wyszlam szybko z komendy i pojechalam do apteki
Cdn...
Zapraszam do komentowania
- Tak możesz - i wyszłam z komendy nie wyjaśniając nic nikomu chociaż oczekiwali pewnie jakiś wyjaśnień ale ja nie miałam ochoty .
Od kilku dni się żle czuje ale nie mam czasu iść do lekarza . Tłumaczyłam sobie że to tylko przemęczenie albo zasłabnięcie z powodu tego że jem owoce albo nie jem nic Nie chciałam dopuścić do siebie myśli że , może być to co innego .Nie chciałam w to uwierzyć bo jak bym miała niby mu o tym powiedzieć że , się rozstaliśmy i tu taka niespodzianka dlatego nie dopuszczałam do siebie takiej opcji dla mnie istniały tylko te dwie . Bo co ja bym powiedziała i co on wrócił by do mnie ze względu konieczności i byśmy byli jedną wielką szczęśliwą rodzinką to nie możliwe . To co było to przeszłość.
Zobaczyłam jacka na korytarzu .
- Ola poczekaj - krzyczal za mna a ja go zigonorowalam i bylam juz w pokoju przesluchan
Za mna wszedl jacek .
- daj mi spokoj -powiedzialam
- prosze porozmawiajmy ola
Nic muwilam
Ola !!
Chcesz porozmawiac wiesz jak sie czulam skrzywdzona oszukana ja ci zaufalam abty to wykorzystales bo pewnie lubisz jak teraz cierpie . Ale nie dales mi wyboru !!!!!!! - wykrzyczalam mu to prosto w twarz i wyszlam kolejny raz trzaskajac drzwiami
Nagle poczulam ze mi niedobrze i slabo kolejny raz .
Wyszlam szybko z komendy i pojechalam do apteki
Cdn...
Zapraszam do komentowania
środa, 13 stycznia 2016
2.2
Ból był niemal fizyczny. Rozsadzał głowę, palił powieki i tłamsił oddech. Napływał falami pozostawiając suche, bezsenne i przepełnione myślami minuty pustki. Krótkie godziny ciemności, które choć na kilka sekund dawały ukojenie w nieświadomości minęły zbyt szybko, rozwiane kolejnym, bezczelnie jasnym i identycznym jak wszystkie porankiem. Naciągnięty na głowę koc przynosił jedynie nieznośne uczucie duszności i drażniące ciało gorąco. Minął zaledwie tydzień od naszego rozstania . Ciągle myślę wspominam czy coś moje odejście zmieni czy on się zmieni czy jest możliwe żeby byli jeszcze razem ? Odrzuciła kołdrę i wstała z łóżka . W domu panowała przerażająca grobowa cisza do której wciąż nie mogła się przyzwyczaić . Włożyła swoje miękkie kapcie na nogi i poszła leniwym krokiem do łazienki pod prysznic. Weszła pod prysznic i puściła strumień gorącej wody który odmywał zmęczone i zdrętwiałe ciało po tylu godzinach bezczynnego leżenia i patrzenia w sufit . Lubiła ten stan wtedy jej się wydawało że, woda zmywa wszystkie jej problemy daje ukojenie jak nic innego. Oczywiście oprócz niego. Stop !! przestań o nim myśleć masz zapomnieć . Łatwo mówić trudniej zrobić . Jak można zapomnieć osobę z którą się było tyle czasu spędzało tyle czasu , mieszkało się z nią . A teraz co nie ma jej ? Pusto ? Przerażająca do bólu cisza gdzie nawet możesz usłyszeć echo własnego głosu i oddech . Od kilku dni nic nie jadłam z braku apetytu. Wczoraj wmusiłam w siebie jogurt i kilka owoców żeby nie paść .Zakręciłam wodę wyszłam z pod prysznica i od razu poczułam uderzający nie przyjemny chłód . Włosy szybko wytarłam w ręcznik a drugim owinęłam się i wyszłam w kierunku mojej szafy . W poszukiwaniu czegoś co by się nadawało do ubrania .Po chwili znalazłam było to spodnie z ciemnego jeansu i granatowa koszula w drobną kratkę . Ubrałam się i jeszcze tylko szybki lekki makijaż żeby ukryć tą bladą ziemistą i podpuchnięte oczy . Jeszcze tylko buty kurtka telefon wrzucony do torby i wychodzę. Jechałam przez miasto z nadzieją że, nie będzie korków jednak nie to była już kolejna czerwona sygnalizacja na której musiałam stanąć .Podniosłam lekko głowę do góry spojrzałam że, jest sygnalizacja wskazywała zielone . Więc ruszyłam na komendę . Gdy wchodziłam modliłam się żeby go nigdzie nie spotkać żeby nie musieć go widzieć . Ale jednak los po raz kolejny przypomniał mi o moim pechu . Bo gdy wchodziłam na po schodach zobaczył mnie chciałam uciec .
- Ola poczekaj - zatrzymał mnie tym samym udaremniając moją ucieczkę od niego . Nie chciałam z nim rozmawiam . Chciałam zapomnieć
Zwolniłam krok i obróciłam się w jego stronę lecz nie patrzałam się jego oczy tylko w podłogę . Nie miałam tyle siły w sobie by spojrzeć w jego błękitne oczy .
- Oluś , bo ja ...- Przestań !! - urwałam mu nie chciałam go słuchać jego kolejnych zapewnień że, wszystko będzie dobrze że , on się zmieni bo to trwało tylko chwilę . Poszłam wchodząc dalej po schodach żeby się przebrać bo niedługo odprawa .
Po 15 minutach byłam gotowa i szłam na odprawę ale od rana było mi jakoś nie dobrze .Tylko od czego przecież nic nie jadłam . Miałam wrażenie że, też jest duszno na komendzie , Doszłam usiadłam koło mikołaja i słuchałam co ma do powiedzenia komendant . Mój ojciec.
Gdy już mieliśmy wstawać zakręciło mi się w głowie . Gdy próbowałam kolejny raz wstać pojawiła się mi przed oczami ciemność i upadłam słyszałam tylko krzyk ojca .
- Ola!!!!
CDN... Zapraszam do komentarzy jak wam się podobało .
Co myślicie co stało się Oli?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)