Kilka miesięcy póżniej .
Ola po długim pobycie w szpitalu wyszła z niego . Tak bardzo bałem się o nią przez te kilka miesięcy .Idąc zauważyłem że, jakiejś kobiecie chłopak chce wyszarpnąć torebkę
- Kolego zostaw tą torebkę
- Bo co ! -krzyknął w stronę jacka
- Jak się nie uspokoisz to na komendę na dołek trafisz policjantem jestem !
Chłopak słysząc te słowa od razu zmienił postawę i oddał kobiecie torebkę
- Chce pani złożyć doniesie na tego chłopaka ?
- Nie ,
Wtedy chłopak odszedł od miejsca zdarzenia
- Anastazja jestem a ty ?
- Jacek
- A może jacek byś umówił się ze mną na kawę w ramach podziękowania ? - zapytała przystojny jest pomyślała sobię
- Nie , dziękuję mam dziewczynę . Do widzenia
***
Chłodny poranek obudził mnie do końca mimo tego że , nie mogłam spać bo maleństwo strasznie kopało
- Hej już nie spisz -zapytałem Emilkę
- Nie jakoś nie mogę maleństwo strasznie kopię
Po zjedzonym śniadaniu miałam iść oglądać z Krzysiem jakiś film w tv. Ale nagłe poczułam bardzo silny skurcz .zdziwiłam się przecież termin miałam za 2 tygodnie dopiero ale za chwilę poczułam kolejny skurcz był na tyle silny że upuściłam kubek z herbatą na podłogę rozległ się hałas rozbijanego szkła.
- Emilka co się stało?- Ja rodzę - powiedziała a na twarzy pojawił się grymas bólu.
-Ok . to ja dzwonię po karetkę
czułam coraz większy ból. Nie mogłam się uspokoić. Ręce tak mi się trzesly, Po dwudziestu minutach byłam już w szpitalu. Ubrana w uroczą piżamkę wieziono mnie na porodówke. Byłam przerażona. Ból stawał się coraz większy. Nerwowo zaciskałam ręce na brzuchu. Próbowałam głęboko oddychać . Poród trwał już godzinę a ja bym zmęczona już przez tego skurcze. . -Kochanie dasz radę.-szepnął do mojego ucha to tak pewnie.
Po czterogodzinnej walce byłam potwornie zmęczona ale mogła wziąć na ręce moją mój mały skarb moją córeczkę
***
3 miesiące póżniej
Od momentu gdy pomogłem tej kobiecie ona mnie nachodzi wymyśliła sobie że , możemy się lepiej być dla siebie kim więcej
- Jacuś cześć skarbie - powiedziała kobieta
- Jak pani tu weszła a wymyśliłam coś że by się z tobą zobaczyć tak teskniłam
- Ale ja mówiłem pani że , ja mam już dziewczynę
- Będziesz mój i nikogo więcej zepchnęła jacka ze schodów
Godzinę póżniej w szpitalu obrażenia są nie wielkie i jeszcze dziś będę mógł wyjść do domu
- Jacuś nic ci nie jest weszła Ola na sale - tak wszystko dobrze a z kim została Agatka
- Dziadek został z wnuczką
- A kim pani jest!! .weszła do sali Anastazja
- Ja jestem dziewczyną jacka a pani ?
- Ja jestem jego narzeczoną - Jak to narzeczoną - nie rozumiałam okłamał mnie ? zrobiło mi się ciemno prze oczami i upadłam
Chwilę póżniej odzyskałam przytomność
- Miała już pani takie zawroty głowy ?
- Nie to dopiero pierwszy raz może to przez stres
- A kiedy miała pani ostatni raz miesiączkę
- Nie pamietam może 2 miesiące temu
Lekarz zlecił podstawowe badania i beta hcg
Pół godziny póżniej lekarz przyszedł z badaniami
-Pani Olu jest pani w 8 tyg ciąży gratuluję
Wtedy kobieta która podawała się za narzeczonego jacka podeszła do Olki
- Nie bedzie żadnego dziecko ani ciebie szmato on jest mój !- odwróciła się wzieła ostre narzedzie wbijając oli w brzuch ..
cdn...
Liczę na długie komentarze
środa, 31 sierpnia 2016
piątek, 5 sierpnia 2016
2.23 Jak mogłaś mi nie powiedzieć Aleksandro ??
Zobaczyłam Jacka w pokoju z tacą, na której były kanapki, które wyglądały smakowicie i na pewno też tak smakowały. Przetarłam oczy do pełnego rozbudzenia, żeby pozbyć się resztek przyjemnego snu.
- A co to za okazja ? - zapytałam z ciekawością.
- A to musi, być okazja po prostu chciałem ci zrobić śniadanie, bo wczoraj widziałem, jaka byłaś zmęczona, jak szybko zasnęłaś — powiedziałem z nadzieja że może dziś się dowiem coś więcej o tajemniczym przedmiocie, o którym Ola unikała tebomatu i reaguje dość nerwowo.
-Która jest godzina ? Zapytałam, bo byłam umówiona z Emilka dziś na zakupy.
- 10:30,Gdzieś idziesz ??
-Umówiłam się z Emilka na zakupy, że pomogę jej wyprawkę skompletować dla dziecka, bo niedługo ma termin.
- No tak zapomniałem — powiedziałem ze smutkiem, bo miałem nadzieję, że, się dowiem czegoś, o tajemniczym znalezisku nigdy go nie widziałem. Jak by był, po mamie to przecież by go nie chowała, raczej tak mi się wydaje. Co raz więcej pytań bez odpowiedzi muszę z nią poważnie po rozmawiać.
W tym momencie usłyszałem płacz Agaty .Odłożyłem trzymany w ręce naszyjnik i poszedłem do córeczki . Gdy wszedłem do pokoju stałem w drzwiach , patrzyłem jak Ola zajmuje się naszą pociechą . Wszedłem w głąb pokoju . Wziąłem z rąk Oli Agatkę mała nie chciała się uspokoić
- Jacek wiesz chyba się ząbkowanie zaczęło . Pójdę po maść . - wyszłam z pokoju przeszukując szafki w poszukiwaniu maści w końcu znalazłam i poszłam do małej .
Po kilku minutach od posmarowania mała zasnęła.
- Jacuś ja muszę już iść . -powiedziałam chwyciłam torebkę w dłoń buziaczek na pożegnanie i wychodziłam .
- Oluś poczekaj - odwróciła się .
- Tak ? -zapytała .
- Ja muszę coś wiedzieć dlaczego tak bardzo się denerwujesz gdy proponuję ci żebyś założyła ten naszyjnik - wziąłem go z komody . Jest naprawdę bardzo piękny
- Jacuś nie będzie pasował uwierz mi - próbowałam coś wymyślić jakieś głupie wytłumaczenie ale wiedziałam że, w końcu kiedyś muszę mu powiedzieć
-Ola...gdy by nie pasował nie denerwowała byś się . Znam cię i chyba wiem co cie denerwuję .
Czy on coś dla ciebie znaczy jest ważny?- liczyłem na uzyskanie odpowiedzi ale jak zwykle jej nie dostałem
-Muszę iść . Pa.-wyszłam z mieszkania czułam jak mi się gorąco robi a pod powiekami zbierają małe kropelki łez . Czemu nie może dać spokój odpuścić sobie ? Zapomnieć ? No tak własnie zapomnieć tak bardzo bym chciała o ty zapomnieć a teraz wszystko wróciło mimo upływu tych pięciu lat ja wciąż pamiętam jak by to było wczoraj. Ten cały ból wrócił . Powinnam się pozbyć tego naszyjnika ale wtedy nie umiałam , a potem włożyłam i na lata zapomniałam aż do wydarzeń sprzed kilku dni. Gdzie wrócił cały ból , tęsknota wszystko zamknięte w jednym małym przedmiocie co dla jedno nie znaczy nic a dla drugiego wszystko . Gdy dochodziłam do galerii miejsca spotkań wpadło mi do głowy wspomnienie .
Na korytarzu siedziała 20 letnia dziewczyna widocznie była przejęta tym wszystkim a na twarzy mimo młodego wieku malowało się zmęczenie . Wtedy na widok wychodzącego lekarza ożywiła się wstała i podeszła do niego .
- I jak panie doktorze ? - zapytała wystraszona ledwo mówiąc
- Bardzo nam przykro. Nie żyje.
- To jest jakiś żart tak ?? Przecież miało być teraz wszystko dobrze !! Niech pan powie że , będzie wszystko dobrze przecież było to czemu nie żyje !!!- zaczęła krzyczeć w kierunku lekarza .
- Bardzo mi przykro - powiedział omijając zapłakaną kobietę . Nie żyje, nie żyje to słowa ciągle miała w głowie osuwając się po ścianie.
Doszłam do galerii gdzie już stała Emilka .
- Cześć -powiedziałam
- I jak twoja kruszynka wszystko dobrze ?
- Tak dobrze tylko kręgosłup mnie już troszkę boli i strasznie kopie.
Po kilku godzinach kupiliśmy cała wyprawkę dla małej dla Emilki
- Dzięki tyle tego że bez ciebie nie poradziła bym sobie
Byłam już w domu
.- Ola musimy porozmawiać -powiedział poważnym tonem . W tym czasie zdejmowałam kurtkę i buty .
- Słucham.
- Skąd masz ten naszyjnik . Wiedziałam że ,muszę to powiedzieć
- Miałam wtedy 20 lat był ciepły letni wieczór dostałam go od pewnego chłopaka żeby nigdy o nim nie zapomniała był dla mnie bardzo ważny ale to już przeszłość . On nie żyje .Zmarł w moje 20 urodziny.
Nie wiedziałem co powiedzieć nie rozumiałem czemu mi tego nie powiedziała.
- To chyba był bardzo ważny że, dotąd masz po nim pamiątki
- Mieliśmy wziąć ślub zmarł w tydzień przed naszym ślubem .
To co Ola powiedziała wmurowało mnie nie wiedziałem co zrobić myślałem że, ją znam a tak naprawdę nic o niej nie wiem .
- Jak mogłaś mi nie powiedzieć Aleksandro ,że miała byś mieć prawie męża ? Chyba jesteśmy razem o takich rzeczach się mówi . A miałaś tylko tego jednego czy więcej i przypadkiem zapomniałaś powiedzieć .- Odbierz to przecież oni są dla ciebie najważniejsi. Nasza matka Teresa w akcji - kpił
Wszyscy są ważniejsi ode mnnie
- Zamknij się! - odpowiedziała ostro w stronę niego i dostał w mocny policzek .
- A co boisz się usłyszeć trochę prawdy ? Nigdy nie widzisz nic poza czubkiem własnego nosa, jesteś przez cholerną egoistką. Używasz ludzi jak przedmiotów, nie obchodzą cię ich uczucia. - ostatnie zdanie mocno ja zabolało, a w oczach pojawiła się szklana szyba niewidzialnych jeszcze łez.
- Odezwał się święty , . Manipulujesz innymi by tylko osiągnąć to co ty chcesz bo tak jest wygodniej, w końcu po co się przemęczać ? - walczyła dalej pomimo że bardzo chciała się poddać. Ona walczyła całe życie , o to by być niezależną on nikogo. Wtedy wygrywała, odnosiła sukcesy a teraz ? Czy w tej walce można wygrać ? Raniąc siebie nawzajem ?
- O proszę minęłaś się z powołaniem mogłaś zostać psychologiem - powiedział zdenerwowany i nie zdawali sobie sprawy oby dwoje że będą duże konsekwencje .
- Daruj sobie co ?
Zobaczyłem że idzie właśnie w moim kierunku
- Myślisz ze jesteś taki wspaniały ? - powiedziała z ironią podchodząc do niego . Że jesteś taki ważny ? Jesteś nikim, marną kopią człowieka.
Jak byś umarł nikogo by nie obeszła twoja śmierć nawet rodzina ma cie w dupie bo nie masz nią kontaktu nawet 1 nie byliśmy u twojej rodziny na świętach . Jesteś zwykłym palantem który manipuluje innymi - powiedziała z wielkim bólem w sercu przez zęby, patrząc na jego tęczówki które miały teraz odcień szarości. Musiała kłamać mu prosto w oczy.
Ranić potrafią tylko te osoby i te słowa które dla nas dużo znaczą
- Wychodzisz ? No tak najlepiej schować głowę w piasek i uciec - spojrzała na niego jej wzrok był pełen smutku . Chwyciła za płaszcz i wyszła
Weszła na mokrą drogę nie rozglądając się na boki. W jej oczach ciągle pojawiały się nowe łzy które uniemożliwiały jej całkowitą ostrość widzenia. Znajdując się już na środku ulicy zauważyła pędzący w jej kierunku czarny samochód. Zabrakło jej czasu by uskoczyć na bok, by uniknąć konsekwencji swojego roztrzepania. Wszystko stało się tak szybko, nie trwało nawet minuty. Jeszcze przed chwilą po prostu przechodziła przez ulice i nagle silne uderzenie rozpędzonego pojazdu. Próby hamowania przez kierowcę były nadaremne, śliska nawierzchnia zrobiła swoje i czarne Audi uderzyło w nią z dużą mocą. Chwilę później już leżała na betonowej podłodze drogi.
Wszytko działo się jak w zwolnionym tempie wysiadający kierowca który powoli podbiega do jej już bezwładnego ciała.
Cdn .
Opowiadanie dedykuję Bloody Soul .
poniedziałek, 4 lipca 2016
2.22 Stare wspomnienia
Otworzyła duże metalowe drzwi cmentarza miejsca, którego nikt nie lubi. Jak by można też pomyśleć, że, to nie jest miejsce, o którym można powiedzieć kilka ciepłych słów. Za to można, wiele gorzkich słów powiedzieć niektórym on się kojarzy się, ze złem z bolesną przeszłością gdzie rozdrapane rany w sercu mimo upływu lat nie chcą się zagoić i nie dają o sobie zapomnieć. Nie, którzy uważają, że, to nieuniknione miejsce spoczynku. Ona uważała, inaczej od wielu lat nie przychodziła w to miejsce. Nienawidziła go, przypominały wszystkie bolesne stare wspomnienia, ale nie wiadomo dlaczego dzisiaj tu przyszła. Może to chwila refleksji albo się pogodziła z tym i dlatego pozwoliła sobie tu przyjść. Czy można się z tym pogodzić ? Nie. Ona uważała, że, nie. Z tym nie można się pogodzić.Szła, kawałek dalej podeszła do jednej pani co sprzedawała na straganie znicze i kwiaty-Dzień dobry poproszę dwa znicze. Mogą być te z narysowanymi aniołkami-powiedziała do kobiety. Wyraz twarzy został taki sam, nadal się nie uśmiechała.
- 12 zł poproszę i podała mi siatkę, z ze zniczami jeden był biały drugi czerwony.
- Dziękuję. Do widzenia.
- Do widzenia
Wiatr uderzał jej twarz i potrząsał włosami. A ona nie przejmując się, coraz gorszą pogodą szła dalej. Chwilę potem skręciła w boczną alejkę i szła między grobami. W końcu zatrzymała się przy jednym. Wyjęła z trzymanej siatki w ręce 2 znicze, które kupiła i zapaliła i ustawiła po 2 stronach.
Usiadła na ławce, a po policzku spłynęła pojedyncza łza.
- 12 zł poproszę i podała mi siatkę, z ze zniczami jeden był biały drugi czerwony.
- Dziękuję. Do widzenia.
- Do widzenia
Wiatr uderzał jej twarz i potrząsał włosami. A ona nie przejmując się, coraz gorszą pogodą szła dalej. Chwilę potem skręciła w boczną alejkę i szła między grobami. W końcu zatrzymała się przy jednym. Wyjęła z trzymanej siatki w ręce 2 znicze, które kupiła i zapaliła i ustawiła po 2 stronach.
Usiadła na ławce, a po policzku spłynęła pojedyncza łza.
Powiedziała ciche przepraszam . Wstała z ławki i poszła do domu .
****
Była już na klatce schodowej i wchodziła do domu.
- Ola ???? - zapytał Jacek-Tak to ja-powiedziałam w międzyczasie zdejmowałam kurtkę i szalik. Podniosłam głowę i zobaczyłam Jacka, w przedpokoju wyglądał na zmartwionego. Nie chciałam mu tego zrobić, ale musiałam tam iść. Coś we mnie mi kazało.
- Gdzie byłaś nie mogłem się do ciebie dodzwonić-podszedł do mnie kilka kroków bliżej i mnie przytulił-Przejść się byłam. - Cała zmarzłaś-powiedział z troską w głosie a drżenie ciała pod wpływem rozlewającego się ciepła po całym ciele ustało.
Odeszłam od Jacka kawałek i poszłam do salonu .
Zobaczyłam pięknie przystrojony stół świece ,kwiaty,wino . Zauważyłam, że , podchodzi do mnie i obejmuję mnie w tali .
- Wszystkiego najlepszego kochanie z okazji pierwszej rocznicy naszego związku-powiedział całując mnie przy tym delikatnie robiąc ścieżkę wzdłuż obojczyka kierując się ku tętnicy szyjnej .
-Dziękuję za to, że, pamiętałeś nawet nie wiesz jakie to dla mnie ważne . Powiedziała ,odwracając się ,twarzą do niego patrząc w jego błękitne oczy.
- Usiądziesz — wskazywał ręką stół-Jacek co byś powiedział na porządki takie generalne, bo się robi mało miejsca-powiedziała upijając łyk czerwonej cieczy z kieliszka.
- Możemy zrobić — przerwał i dzwoniący telefon Oli . Podeszła wyciągnęła telefon . Zobaczyła na wyświetlaczu „Emilka”
- Hej co tam — Ola mam do ciebie prośbę . Wybrałabyś się jutro ze mną po zakupy, bo muszę wszystko skompletować, bo niedługo poród a ja kompletnie nie wiem co potrzeba w tej wyprawce do szpitala.
- No jasne, że ci pomogę . To co jutro o 12 ?
- Ok . To do zobaczenia .
W tym samym momencie Agatka się obudziła i zaczęła płakać .
- Ja pójdę, do niej powiedział Jacek, udając się do córki .
- Ola możesz, bo ona jest głodna — krzyczał Jacek z pokoju .
Po karmieniu i przebraniu dalej zasnęła i słodko spała .
Po kilku godzinach sprzątania mieliśmy już większą część zrobioną .
Ola robiła porządek w drugim pokoju a ja w tym miałem uprzątnąć nie potrzebne rzeczy z szaf , gdy wyciągałem stertę rzeczy by je uporządkować na ziemię spadł drobny złoty naszyjnik z serduszkiem .
Zastanawiałem się dlaczego Ola go tam wsadziła jak wszystką swoją biżuterię trzymała w kosmetyczce
- Ola możesz przyjść — powiedział Jacek z wyraźnym zainteresowaniem.
- Idę — powiedziała wychodząc z sąsiedniego pokoju — Znalazłem twój naszyjnik jak wyciągałem z szafy, nie wiem co on tam robił.
Zobaczyłam naszyjnik, który Jacek wyciągnął z szafy. On nie był zgubiony tylko schowany, żeby raz na zawsze zapomniała o przeszłości o tym naszyjniku, który wiele lat temu tam schował. To nic nie dało wspomnienia, które wydawało mi się, że, wymazałam z pamięci lecz one powróciły.
Ciepły letni wieczór na ławce w parku siedziała młoda kobieta ubrana w letnia długą sukienkę w kwiaty sięgającą do ziemi. Wyraźnie na kogoś czekała co chwilę rozglądała się po parku. Wtedy do ławki podszedł przystojny mężczyzna 1,90 wzrostu . Podszedł do niej objął ją w tali
- Ślicznie wyglądasz - szepnął jej do ucha . A ona na komplement się uśmiechnęła do niego .
-Mam coś dla ciebie - wyciągnął z kieszeni ładnie zapakowane prostokątne pudełeczko i podał dziewczynie .
- Otwórz - w pudełeczko znajdywał się piękny delikatny, drobny złoty naszyjnik z serduszkiem . - Jest piękny .Dziękuję
- Żebyś on ci mnie przypominał żebyś zawsze pamiętała o mnie - Daj założę . Wziął naszyjnik w ręce odgarnął włosy z szyi i założył ozdobę
- Ola słyszysz mnie mówię do ciebie . Ten naszyjnik czemu go nie ubierasz . By ci pasował do sukienki którą masz na sobie . Nie chciałam go zakładać chciałam go schować jak i chciałam schować wspomnienia .
- Nie pasowałby - zabrałam naszyjnik z Jacka i wsadziłam do kosmetyczki .
Następnego dnia
Zrobiłem Oli śniadanie , Jakieś mam dziwne przeczucie co do tego łańcuszka tak nerwowo zareagowała .
Obudziły mnie zapachy śniadania dobiegające z kuchni , a w drzwiach zobaczyłam Jacka z śniadaniem
- Hej przyniosłem mojej królewnie śniadanko
Cdn ,,
Zapraszam do komentowania liczę na długie komentarze.
- Ola ???? - zapytał Jacek-Tak to ja-powiedziałam w międzyczasie zdejmowałam kurtkę i szalik. Podniosłam głowę i zobaczyłam Jacka, w przedpokoju wyglądał na zmartwionego. Nie chciałam mu tego zrobić, ale musiałam tam iść. Coś we mnie mi kazało.
- Gdzie byłaś nie mogłem się do ciebie dodzwonić-podszedł do mnie kilka kroków bliżej i mnie przytulił-Przejść się byłam. - Cała zmarzłaś-powiedział z troską w głosie a drżenie ciała pod wpływem rozlewającego się ciepła po całym ciele ustało.
Odeszłam od Jacka kawałek i poszłam do salonu .
Zobaczyłam pięknie przystrojony stół świece ,kwiaty,wino . Zauważyłam, że , podchodzi do mnie i obejmuję mnie w tali .
- Wszystkiego najlepszego kochanie z okazji pierwszej rocznicy naszego związku-powiedział całując mnie przy tym delikatnie robiąc ścieżkę wzdłuż obojczyka kierując się ku tętnicy szyjnej .
-Dziękuję za to, że, pamiętałeś nawet nie wiesz jakie to dla mnie ważne . Powiedziała ,odwracając się ,twarzą do niego patrząc w jego błękitne oczy.
- Usiądziesz — wskazywał ręką stół-Jacek co byś powiedział na porządki takie generalne, bo się robi mało miejsca-powiedziała upijając łyk czerwonej cieczy z kieliszka.
- Możemy zrobić — przerwał i dzwoniący telefon Oli . Podeszła wyciągnęła telefon . Zobaczyła na wyświetlaczu „Emilka”
- Hej co tam — Ola mam do ciebie prośbę . Wybrałabyś się jutro ze mną po zakupy, bo muszę wszystko skompletować, bo niedługo poród a ja kompletnie nie wiem co potrzeba w tej wyprawce do szpitala.
- No jasne, że ci pomogę . To co jutro o 12 ?
- Ok . To do zobaczenia .
W tym samym momencie Agatka się obudziła i zaczęła płakać .
- Ja pójdę, do niej powiedział Jacek, udając się do córki .
- Ola możesz, bo ona jest głodna — krzyczał Jacek z pokoju .
Po karmieniu i przebraniu dalej zasnęła i słodko spała .
Po kilku godzinach sprzątania mieliśmy już większą część zrobioną .
Ola robiła porządek w drugim pokoju a ja w tym miałem uprzątnąć nie potrzebne rzeczy z szaf , gdy wyciągałem stertę rzeczy by je uporządkować na ziemię spadł drobny złoty naszyjnik z serduszkiem .
Zastanawiałem się dlaczego Ola go tam wsadziła jak wszystką swoją biżuterię trzymała w kosmetyczce
- Ola możesz przyjść — powiedział Jacek z wyraźnym zainteresowaniem.
- Idę — powiedziała wychodząc z sąsiedniego pokoju — Znalazłem twój naszyjnik jak wyciągałem z szafy, nie wiem co on tam robił.
Zobaczyłam naszyjnik, który Jacek wyciągnął z szafy. On nie był zgubiony tylko schowany, żeby raz na zawsze zapomniała o przeszłości o tym naszyjniku, który wiele lat temu tam schował. To nic nie dało wspomnienia, które wydawało mi się, że, wymazałam z pamięci lecz one powróciły.
Ciepły letni wieczór na ławce w parku siedziała młoda kobieta ubrana w letnia długą sukienkę w kwiaty sięgającą do ziemi. Wyraźnie na kogoś czekała co chwilę rozglądała się po parku. Wtedy do ławki podszedł przystojny mężczyzna 1,90 wzrostu . Podszedł do niej objął ją w tali
- Ślicznie wyglądasz - szepnął jej do ucha . A ona na komplement się uśmiechnęła do niego .
-Mam coś dla ciebie - wyciągnął z kieszeni ładnie zapakowane prostokątne pudełeczko i podał dziewczynie .
- Otwórz - w pudełeczko znajdywał się piękny delikatny, drobny złoty naszyjnik z serduszkiem . - Jest piękny .Dziękuję
- Żebyś on ci mnie przypominał żebyś zawsze pamiętała o mnie - Daj założę . Wziął naszyjnik w ręce odgarnął włosy z szyi i założył ozdobę
- Ola słyszysz mnie mówię do ciebie . Ten naszyjnik czemu go nie ubierasz . By ci pasował do sukienki którą masz na sobie . Nie chciałam go zakładać chciałam go schować jak i chciałam schować wspomnienia .
- Nie pasowałby - zabrałam naszyjnik z Jacka i wsadziłam do kosmetyczki .
Następnego dnia
Zrobiłem Oli śniadanie , Jakieś mam dziwne przeczucie co do tego łańcuszka tak nerwowo zareagowała .
Obudziły mnie zapachy śniadania dobiegające z kuchni , a w drzwiach zobaczyłam Jacka z śniadaniem
- Hej przyniosłem mojej królewnie śniadanko
Cdn ,,
Zapraszam do komentowania liczę na długie komentarze.
sobota, 25 czerwca 2016
Co dalej ? Część 21
Czasami jest tak, że, inni tracą a inni zyskają. Ja na moment bałem się, że,straciłem to, co dostałem od losu. W tym okresie bałem się najbardziej to były najgorsze 2 tygodnie w moim życiu. Dopiero wtedy zobaczyłem jaką rolę ona odgrywa w moim życiu najpierw przyjaciółka a teraz ukochana osoba. Wtedy zdałem sobie sprawę, że, ona jest wszystkim, co mam w życiu i gdybym ją stracił. Nie mam pojęcia co bym zrobił. Na samą myśl przebiegł mnie zimny dreszcz.
****
Kiedy mówiłeś, że mnie kochasz ?Wiedziałeś, że, to potrwa całe życie ?
Szła uliczkami wiał dość silny jesienny wiatr, który podnosił lekkie jesienne liście do góry a inne spadały z drzew. A ona nie zwracając na nic w koło jak by nic nie istniało szła dalej. Zawsze lubiła spacerować ,to jej pomagało w uporządkowaniu spraw i swojego życia . Właśnie po śmierci mamy zawsze chodziła w ich ulubione miejsce siadała tam i mogła godzinami rozmyślać i wspominać tego dobre czasy, zanim los jej zabrał jedną z najważniejszych osób w jej życiu. Wiatr zrywał się coraz silniejszy wszyscy ludzie pochowani w domu a ona dalej szła zaczął też delikatnie kropić deszcz uderzając w rynny budynków, obok których przechodziła w końcu doszła na miejsce otworzyła srebrne metalowe drzwi cmentarza.
****
Z przyjemnej drzemki wyrwał ją deszcz dudniący w rynnę domu . Podniosła głowę przetarła oczy .
Niechętnie wstała, i założyłam swoje puchowe kapcie
- Hej śpiochu-powiedział troskliwe do Emilki, która siedziała po drugiej stronie stołu.
- Zjadłabym coś-powiedziała na przywitanie i uśmiechnęła się Krzysia-Naleśniki z czekoladą ?- zapytałem, bo przez ostatnie dni to było jej ulubione danie, które zawsze chętnie jadła.
- O tak to ty zrób kochanie a ja idę po Tośka, żeby powiedzieć mu, że będą naleśniki.- wstałam udając się do pokoju Tośka.
Tosiek co nas bardzo zdziwiło bardzo ucieszył z rodzeństwa.Brzuszek stawał się, coraz większy a mnie czasem wykańczają mnie te dolegliwości ciążowe i humorki. Bowiem szkoda mi czasem Krzysia, bo przez humorki już raz spał na kanapie. Weszłam do pokoju Tośka.
- Cześć tata robi naleśniki zjesz prawda ?
- Jasne uwielbiam naleśniki, a najlepsze są twoje-stwierdził z radością-Emilka a będę miał brata czy siostrę ??- spytał z ciekawością-Jeszcze nie wiemy z tatą-po ostatnim zamieszaniu tym, że byłam w szpitalu zapomnieliśmy się spytać o płeć, ale na następnej wizycie się dowiemy. Czasami lubi się strasznie wiercić i kopać a najbardziej lubi to w nocy, bo w dzień raczej spokojna jest o nie kopie tak.
- A mogę ? - zapytał wskazując mój brzuch.
- Jasne-położył rękę, ale zaraz gwałtownie odsuną jak by się czegoś przestraszył.
- Nie bój się to, tylko dzidziuś się poruszył.Dobra ja idę do taty zobaczyć jak sobie radzi.
Zadzwoniłam do Oli z pytaniem, czy wpadnie do nas obiad z jackiem i mała Agatką-Cześć Ola wpadniecie do nas na obiad ?
- Jasne, że wpadniemy to już wygodnie jacka sprzed telewizora i za jakieś pół godziny jesteśmy-Ok. To czekam do zobaczenia.
*****
- Jacuś , dalej wstawaj ubieraj się idziemy na obiad do Emilki i Krzysia.-spojrzałam na jego smutną minę, która sugerowała protesty.
- Ale mecz...jest - stwierdziłem, żemoże mi się uda jakoś wywinąć od tego wyjścia, ale szybko się przekonałem, że, muszę iść.
- Jacuś wiesz, że, cię kocham ?? Spojrzała na mnie tymi swoimi maślanymi oczami.
- Wiem...co ja z tobą mam kobieto
Kilka minut póżniej, Jeśli zaraz nie wstaniesz z tej kanapy to będziesz na niej spał i ubierz Agatkę
Chwilę później wszyscy byliśmy gotowi wizja spania na kanapy przekonała mnie do wyjścia.
- Jacek, ale ta kurtka jest za gruba dla niej to nie zima - 20 tylko wczesna jesień. Dasz mi tą fioletową z szafy ?
- Jasne podałem jej kurtkę dla Agatki.
To jak nie muszę się wyprowadzać na kanapę co ? - zapytałem obejmując ją w tali od tyłu całując w szyję.
-No nie musisz, ale jak zaraz nie wyjdziemy to się spóźnimy. Powiedziała i dostałem buziaka na pocieszenie.
15 minut później byliśmy na miejscu.
- Cześć.Weszli wszyscy do środka-I jak się czujesz ? - spytała Ola swoją ciążę nie wspomina zbyt dobrze wieczne mdłości i wiele innych rzeczy.
- Powiem czy ci, że dziś zaskakująco dobrze.chociaż początków nie wspominam zbyt dobrze.
Po 2 godziny zaczęli zbierać do domu, bo Agatka zrobiła się marudna.
Po wykąpaniu i uśpieniu małej co nie było, bo spać nie chciała Ola przyszła do sypialni
- Matko, jaka zmęczona jestem a ona w końcu zasnęła, bo nie chciała spać
- Jacuś, ale ja jestem strasznie zmęczona, bo domyśliłam się co kombinuje całując mnie po szyi .....Nie nawiedziłam tego, gdy to robił wykorzystywał wszystkie słabe punkty i w końcu uległam.
Cdn.....
Hej wstawiam, ale przepraszam, że o, ale wcześniej nie było mnie w domu i dopiero o 22 zaczęłam pisać liczę na długie komentarze.
sobota, 11 czerwca 2016
2.20 Trudna rozmowa
Podniosłem na chwilę głowę zmartwiony tym gdzie jest Emilka . Zobaczyłem na wyświetlacz mojego telefonu który się zaświecił i widniał napis "Mama Emilki" miałem nadzieje że ,ona mi powie gdzie ona jest i przestanę się choćby trochę martwić ale niestety ten telefon jeszcze pogorszył sprawę . Wziąłem telefon do ręki i jednym przeciągnięciem po ekranie i odebrałem .
***
Obudził mnie zapach śniadania otwarłem oczy i przy łóżku na szafie zobaczyłem talerz gdzie stały kanapki z jajecznicą i kubek gorącego kakao .Wziąłem talerz i już miałem zacząć jeść gdy do pokoju weszła uśmiechnięta Ola miała na sobie moją koszulę który wyglądała bardzo seksownie na niej lepiej niż na mnie muszę przyznać
- Dzień dobry . kochanie - kolejny raz posłała mi uśmiech
- Ładna koszula akurat w twoim przypadku sukienka znajoma jakoś mi -droczyłem się . Muszę przyznać że ona wygląda lepiej na to
- Doprawdy ??- zapytała siadając na łóżku
- A co to za okazja że, śniadanie do łóżka dostałem - zapytałem zaskoczony
- A co nie podoba się ?- Podoba bardziej ale deser to ja bym chciał ciebie .
- Bardzo chętnie ale deser musi poczekać do pracy trzeba iść ale na pocieszenie możesz buziaka dostać .
***
- Dzień dobry pani Ewo nie wie pani co z Emilka nie mogę się do niej dodzwonić ?
- Krzysiu..- urwałam nie wiedziałam jak to powiedzieć . Emilka jest w szpitalu
- Ale jak to, co się stało , gdzie ?
- Na biskupińskiej
- Zaraz będę
Po 15 minutach byłem już w szpitalu
Co się stało dlaczego Emilka tutaj jest
Ojciec żłe zareagował na to że jest w ciązy z policjantem bo on sam nie akceptuje tego że ona jest policjantką i zaczeli się kłócić tylko że ,stali koło schodów ona zachwiała się i spadła.
Nie mogę w to uwierzyć co usłyszałem jak można tak traktować własna rodzinę .
Miałem ochotę go zabić zrobić mu krzywdę nie daruję mu tego co zrobił Emilce i naszemu dziecku . Żeby tylko dziecko było zdrowe bo nie ręczę za siebie . A teraz muszę iść do niej być przyniej.
- Gdzie ona jest ?- zapytałem z żalem i bólem
- Ostatnia sala na lewo
Wszedłem była taka blada na twarzy praktycznie nie widoczna wsród tej białej pościeli . Byłem przepełniony złością że własny ojciec tak ją skrzywdził usiadłem na skraju łóżka .
- Emilka , słonko - powiedziałem chwytając ją za jej drobną chłodną rękę i czekając pełen obaw co będzie jutro.
Cdn..
zapraszam do komentowania i dlugich komentarzy
***
Obudził mnie zapach śniadania otwarłem oczy i przy łóżku na szafie zobaczyłem talerz gdzie stały kanapki z jajecznicą i kubek gorącego kakao .Wziąłem talerz i już miałem zacząć jeść gdy do pokoju weszła uśmiechnięta Ola miała na sobie moją koszulę który wyglądała bardzo seksownie na niej lepiej niż na mnie muszę przyznać
- Dzień dobry . kochanie - kolejny raz posłała mi uśmiech
- Ładna koszula akurat w twoim przypadku sukienka znajoma jakoś mi -droczyłem się . Muszę przyznać że ona wygląda lepiej na to
- Doprawdy ??- zapytała siadając na łóżku
- A co to za okazja że, śniadanie do łóżka dostałem - zapytałem zaskoczony
- A co nie podoba się ?- Podoba bardziej ale deser to ja bym chciał ciebie .
- Bardzo chętnie ale deser musi poczekać do pracy trzeba iść ale na pocieszenie możesz buziaka dostać .
***
- Dzień dobry pani Ewo nie wie pani co z Emilka nie mogę się do niej dodzwonić ?
- Krzysiu..- urwałam nie wiedziałam jak to powiedzieć . Emilka jest w szpitalu
- Ale jak to, co się stało , gdzie ?
- Na biskupińskiej
- Zaraz będę
Po 15 minutach byłem już w szpitalu
Co się stało dlaczego Emilka tutaj jest
Ojciec żłe zareagował na to że jest w ciązy z policjantem bo on sam nie akceptuje tego że ona jest policjantką i zaczeli się kłócić tylko że ,stali koło schodów ona zachwiała się i spadła.
Nie mogę w to uwierzyć co usłyszałem jak można tak traktować własna rodzinę .
Miałem ochotę go zabić zrobić mu krzywdę nie daruję mu tego co zrobił Emilce i naszemu dziecku . Żeby tylko dziecko było zdrowe bo nie ręczę za siebie . A teraz muszę iść do niej być przyniej.
- Gdzie ona jest ?- zapytałem z żalem i bólem
- Ostatnia sala na lewo
Wszedłem była taka blada na twarzy praktycznie nie widoczna wsród tej białej pościeli . Byłem przepełniony złością że własny ojciec tak ją skrzywdził usiadłem na skraju łóżka .
- Emilka , słonko - powiedziałem chwytając ją za jej drobną chłodną rękę i czekając pełen obaw co będzie jutro.
Cdn..
zapraszam do komentowania i dlugich komentarzy
czwartek, 9 czerwca 2016
Same dobre informacje
Witam was moi kochani prawdopodobnie jutro zacznę przygodę z nowym blogiem a teraz was
o pomoc kiedy to było bo nie mogę sobie przypomnieć . Bardzo proszę o odpowiedz numer odcinka albo sezon . Pozdrawiam was gorąco :*
o pomoc kiedy to było bo nie mogę sobie przypomnieć . Bardzo proszę o odpowiedz numer odcinka albo sezon . Pozdrawiam was gorąco :*
poniedziałek, 6 czerwca 2016
pytanko i nowy blog !
Hej chcialam was sie spytac co sadzicie o nowym blogu o Emili i krzysku. Piszcie w komentarzach czy chcieli byś cie .
Pozdrawiam .
Pozdrawiam .
sobota, 4 czerwca 2016
2.19 Nie wszystko jest takie proste jakie się wydaję .
To wszystko się tak się szybko potoczyło raz , dwa , trzy, zamrugała oczami i ujrzała jacka całego w krwi leżącego na zimnych chodniku który patrzył na nią . Nie wiedziała co się dzieje . Nie pamiętała kiedy zadzwoniła po pogotowie . Było dość zimno na dworze a ona nawet nie odczuwała zimna nie czuła tego że , jej ciało drży ona widziała tylko jeden obraz który starała sobie go wybić z głowy żeby okazał się nie prawdą . Wszyscy biegali krzyczeli jeden do drugiego a ja stałam ciągle w jednym i tym samym miejscu .Zamykam na chwilę oczy..Widzę jak idziemy on idzie kilka kroków szybciej i rozmawia przez telefon . Na chwilę się zatrzymał taki wysoki silny w dżinsach , błękitny koszulkę i bejsbolówce nasuwającej się na czoło .W co by się nie ubrał czy w garnitur szary w jaki był na jakieś tam uroczystości rodzinnej u niego ./Czy w mundurze policyjnym lub na sportowo zawsze wyglądał seksownie i był nieziemsko przystojny i tylko i wyłącznie mój . Podniosłam na chwilę głowę i zobaczyłam że , się uśmiecha . Podchodzę do niego a on mimo tego że rozmawia mnie przytula w tym miejscu czuje się najbezpieczniej to jest mój raj moja bezpieczne miejsce . Jak każde dziecko które się czegoś boi ucieka w takie miejsce i on taki czymś był takim miejscem w którym się mogłam się schronić nie bać się niczego otworzyłam oczy . Nagle zamiast na ulicy byłam w szpitalu nie wiem jak się tu znalazłam . Siedziałam na krześle i czekałam na informacje o jacku a w międzyczasie rozglądałam się wszędzie można było powiedzieć że jest sterylnie wszystko białe lub biało- szare i wisiały również plakaty i informacje medyczne .Wydawało mi się że , te kilka minut które minęło ciągły się jak godziny . Chciałam żeby ktoś wyszedł i mi powiedział co z nim jest jaki jest jego stan .W tym właśnie momencie zobaczyłam że , zbliża się do mnie jakiś mężczyzna miało tak około 35 lat w białym fartuchu z plakietką na którym było imię i nazwisko .
***
Ewa podbiegła do córki żeby zobaczyć co dalej z Emilka . Wzięła telefon i zadzwoniła po pogotowie
Po kilku minutach przyjechała karetka . Drawska powiedziała im wszystko i pojechała za karetką do szpitala.
Po kilkunastu minutach . Na odział przywieziono kobietę około 25 lat .
- Kobieta spadła ze schodów .Ma zaburzenia świadomości i oddychania . I jak jej matka przekazała jest też w ciąży - mówił jeden z ratowników którzy szli z Emila na odpowiadania salę mówiąc do lekarza.
- Jakie są parametry tej kobiety która spadła w ciąży ze schodów.
- 150/90 - Byśmy musieli zrobić tomografie bo pomimo podania bezpiecznych leków ona nadal się nie budzi a to może być wstrząśnienie mózgu co nie jest bezpieczne dla niej i dziecka mówił jeden lekarz do drugiego.
***
- Pan Jacek miał dużo szczęścia kula drasnęła tylko go . Na 2 dni jeszcze go zostawimy na obserwacji a potem może będzie mógł iść do domu.
Weszłam do sali gdzie leżał Jacek nie mogłam uwierzyć że to tylko małe draśnięcie przez ten czas umarłam z tysiąc razy martwiąc się o jego życie .
- Jacuś ... - usiadłam na skraju łóżka śnieżnobiałej pościeli .
- Tak się bałam.... o ciebie.. o twoje życie . Wiem że rzadko ci mówię ale nawet nie wiesz jak bardzo jesteś dla mnie ważny jak bardzo cię kocham - te ostatnio słowa wypowiedziała szeptem przytulając się do niego . Do osoby do której gdyby jej zabrakło jej świat przestał by istnieć .
***
W tym samym czasie zadzwoniła Ewa do Krzyśka nie wiedziała jak mu to powiedzieć że , ojciec własną córkę która była w ciąży zepchnął ze schodów . Nie miała pojęcia ale musiała
Krzysiek zamartwiał się o Emile miała już dawno temu być w domu a nie mógł się nawet do niej dodzwonić martwił się o nią . Powinien iść z nią do rodziców.
W tym momencie zadzwoniła Mama Emilii
,,,,,,,,
Cdn ..
Czekam na komentarze
Girl in love proszę komentarz od razu a nie jak ochłoniesz
pytanka
1. Jak myślicie jak mam powie krzyśkowi że emilka jest w szpitalu
Liczę na długie komentarze.
***
Ewa podbiegła do córki żeby zobaczyć co dalej z Emilka . Wzięła telefon i zadzwoniła po pogotowie
Po kilku minutach przyjechała karetka . Drawska powiedziała im wszystko i pojechała za karetką do szpitala.
Po kilkunastu minutach . Na odział przywieziono kobietę około 25 lat .
- Kobieta spadła ze schodów .Ma zaburzenia świadomości i oddychania . I jak jej matka przekazała jest też w ciąży - mówił jeden z ratowników którzy szli z Emila na odpowiadania salę mówiąc do lekarza.
- Jakie są parametry tej kobiety która spadła w ciąży ze schodów.
- 150/90 - Byśmy musieli zrobić tomografie bo pomimo podania bezpiecznych leków ona nadal się nie budzi a to może być wstrząśnienie mózgu co nie jest bezpieczne dla niej i dziecka mówił jeden lekarz do drugiego.
***
- Pan Jacek miał dużo szczęścia kula drasnęła tylko go . Na 2 dni jeszcze go zostawimy na obserwacji a potem może będzie mógł iść do domu.
Weszłam do sali gdzie leżał Jacek nie mogłam uwierzyć że to tylko małe draśnięcie przez ten czas umarłam z tysiąc razy martwiąc się o jego życie .
- Jacuś ... - usiadłam na skraju łóżka śnieżnobiałej pościeli .
- Tak się bałam.... o ciebie.. o twoje życie . Wiem że rzadko ci mówię ale nawet nie wiesz jak bardzo jesteś dla mnie ważny jak bardzo cię kocham - te ostatnio słowa wypowiedziała szeptem przytulając się do niego . Do osoby do której gdyby jej zabrakło jej świat przestał by istnieć .
***
W tym samym czasie zadzwoniła Ewa do Krzyśka nie wiedziała jak mu to powiedzieć że , ojciec własną córkę która była w ciąży zepchnął ze schodów . Nie miała pojęcia ale musiała
Krzysiek zamartwiał się o Emile miała już dawno temu być w domu a nie mógł się nawet do niej dodzwonić martwił się o nią . Powinien iść z nią do rodziców.
W tym momencie zadzwoniła Mama Emilii
,,,,,,,,
Cdn ..
Czekam na komentarze
Girl in love proszę komentarz od razu a nie jak ochłoniesz
pytanka
1. Jak myślicie jak mam powie krzyśkowi że emilka jest w szpitalu
Liczę na długie komentarze.
poniedziałek, 16 maja 2016
2.18 Jaki jest kolor życia ?
Przed nami stała szczupła kobieta średniego wzrostu w długich włosach blond a ręku trzymała pistolet. Spojrzałem na nią jej spojrzenie było puste , zimne czułem że nas nienawidziła że była by zdolna wszystkiego zobaczyłem że rękę nie bezpiecznie przesunęła do spustu pistoletu.
-Miałam ciebie zniszczyć ale stwierdziłam że , jak zabiorę ci kogoś na kimś ci zależy będzie lepsze dla mnie dla mojej zemsty.- powiedziała jej ton był lodowaty nie zależało jej .
- Ale co ty chcesz zrobić- spytała z niepokojem kobiety ponieważ było ciemno i nie mogła rozpoznać . Wtedy kobieta nacisnęła spust pistoletu gdzie kulka z głośnym hukiem popędziła w stronę mężczyzny . W jednej chwili mężczyzna poczuł ból osunął się na ziemi zostawiając krwawą plamę na ubraniu
***
Emilka jechała do rodziców mama poprosiła ją żeby wpadła bo się steskniła . Po 15 minutach była już w domu . Weszła po schodach otworzyła drzwi i weszła do mieszkania .
- Cześć mamuś - powiedziała
- Cześć Emilka chcesz coś do jedzenia musisz teraz o siebie dbać - powiedziała mama z troska
- Nie jadłam przed wyjazdem
- Gardzi matki jedzeniem po coś tu wogóle przyjechała jedż do swojego kochasia który ci tego bachora zrobił - powiedział nietrzeżwy drawski
- Tato nie gardze tylko przyszłam spokojnie pogadać pogodzić się z tobą a ty znowu siedzisz pijany -podeszła do ojca i zabrała mu alkohol ojciec podszedł do emilki która była już przy schodach i chciał jej zabrać z powrotem bursztynowy płyn
- Oddawaj to !!- zaczął się szarpiać z emilka a ta że stała na krawędzi z schodów to zachwiała się i spadła .Słychać było tylko huk i leżącą emilka przed schodami !!
-Andrzej coś ty zrobił człowieku !!
Witam !! Powracam z nową częścią i chciałam przeprosić za długą nie obecność brak weny , brak czasu i szkoła..
Liczę na długie komentarze i mam nadzieje że nie zapomnieliście o moim blogu .
-Miałam ciebie zniszczyć ale stwierdziłam że , jak zabiorę ci kogoś na kimś ci zależy będzie lepsze dla mnie dla mojej zemsty.- powiedziała jej ton był lodowaty nie zależało jej .
- Ale co ty chcesz zrobić- spytała z niepokojem kobiety ponieważ było ciemno i nie mogła rozpoznać . Wtedy kobieta nacisnęła spust pistoletu gdzie kulka z głośnym hukiem popędziła w stronę mężczyzny . W jednej chwili mężczyzna poczuł ból osunął się na ziemi zostawiając krwawą plamę na ubraniu
Tell me black or whiteWhat color is your life
Emilka jechała do rodziców mama poprosiła ją żeby wpadła bo się steskniła . Po 15 minutach była już w domu . Weszła po schodach otworzyła drzwi i weszła do mieszkania .
- Cześć mamuś - powiedziała
- Cześć Emilka chcesz coś do jedzenia musisz teraz o siebie dbać - powiedziała mama z troska
- Nie jadłam przed wyjazdem
- Gardzi matki jedzeniem po coś tu wogóle przyjechała jedż do swojego kochasia który ci tego bachora zrobił - powiedział nietrzeżwy drawski
- Tato nie gardze tylko przyszłam spokojnie pogadać pogodzić się z tobą a ty znowu siedzisz pijany -podeszła do ojca i zabrała mu alkohol ojciec podszedł do emilki która była już przy schodach i chciał jej zabrać z powrotem bursztynowy płyn
- Oddawaj to !!- zaczął się szarpiać z emilka a ta że stała na krawędzi z schodów to zachwiała się i spadła .Słychać było tylko huk i leżącą emilka przed schodami !!
-Andrzej coś ty zrobił człowieku !!
Try to ask your heartWho you really are
Witam !! Powracam z nową częścią i chciałam przeprosić za długą nie obecność brak weny , brak czasu i szkoła..
Liczę na długie komentarze i mam nadzieje że nie zapomnieliście o moim blogu .
czwartek, 5 maja 2016
opowiadanie
Jeśli chce cie opowiadanie to musicie się postarać a ja postanowiłam was z motywować piszcie komentarzach czy chce i przekonajcie mnie
Jedna osoba jeden głos
Jedna osoba jeden głos
poniedziałek, 18 kwietnia 2016
Miniaturka "Strach"
Pulsujący ból głowy, rozrywający każdy nerw jej ciała, przywrócił ją do świadomości. Z trudem uniosła ciężkie od bólu powieki i pomrugała nimi kilka razy, chcąc przyzwyczaić wzrok do ciemności. Podnosząc ciało do pozycji siedzącej, Wstałam z miękkiego łóżka które się delikatnie ugięło pod czas wstawania . Założyłam mięciutkie kapcie stojące koło łóżka i poszłam do kuchni . Otwierając szafkę znalazłam tabletki na ból głowy . Bolała mnie tak jak bym miała kaca a przecież wczoraj nic nie piłam . Myślałam że , zaraz oszaleje .Nalałam sobie do szklanki wody i wzięłam jedną tabletkę popijając wodą . Po kilku minutach czułam że , ból zaczyna się zmniejszać i ustępować .Zastanawiałam się co ja dzisiaj mam robić miałam wolne , Jacek też . Może wyjdziemy na jakiś spacer albo pójdziemy do Emilki i Krzysia .
Przewróciłem się chcą przytulić brunetkę do siebie lecz chcąc chwycić ją ręką zobaczyłem puste miejsce i już zimne co oznaczało że dość dawno temu wstała, Jak zwykle pomyślałem zastanawiałem się czemu ona tak wcześnie wstaje w nocy nie śpi . Wstałem poszedłem do kuchni zobaczyłem Olę w takiej pozycji co zwykle gdy wcześniej wstaje czyli zapatrzoną w jakąś obraz przestrzeń za oknem . Podszedłem do niej objął ją w tali . Poczułem że , jej ciało drży .
- Wcześnie dziś wstałaś a przecież mamy wolne - stwierdziłem i przywitałem się małym pocałunkiem na szyi brunetki
- Nie mogłam spać głowa mnie bolała - dostrzegłem opakowanie otwarte od tabletek przeciw bólowych na blacie kuchennym .
- A co byś chciała dobrego na śniadanie na poprawę humoru ?- zapytałem chociaż wiedziałem że dobrym składnikiem na poprawę humoru jest czekolada .
- Coś dobrego . - Naleśniki z czekoladą ?
- O i to jest dobra myśl - uśmiechnęła się do mnie i wiedziałem że , trafiłem w dziesiątkę z dzisiejszym śniadaniem
Ja przygotowałem naleśniki a Ola się ubierała . Gdy ktoś zaczął się dobijać do drzwi . Był bardzo nerwowy i chaotyczny .Jak by mu bardzo się spieszyło albo zależało na czasie .
- Ola otworzysz ! - krzyknąłem z kuchni żeby nie przerywać sobie dalszych przygotowań do śniadania .
Poszłam otworzyć drzwi . A w drzwiach zobaczyłam zdenerwowanego Krzyśka.
- Cześć M-mogę - powiedział zdenerwowany plątając się w słownictwie nigdy nie widziałam tak go zdenerwowanego .
- Jasne . Mów co się stało - zapytałam wyrażnie przejęta stanem kolegi . I ciekawa co go wyprowadziło z równowagi
Weszliśmy do kuchni usiedliśmy przy stole
- To mów co się stało - powiedziałam chcąc zacząć rozmowę
- Chodzi o Emilkę . Porwali ją , Pokazał nam kawałek kartki która dostał od porywaczy . Nie przebrali w słowa była napisane dosadnym jasnym i wyrażnym językiem .
***
Prostując sylwetkę, przywarła mocniej do elewacji i przeczesała palcami włosy, niedbale opadające na ledwo zakryte swetrem ramiona. Z przerażeniem pokręciła głową. Ciemna przestrzeń niebezpiecznie wirowała przed oczami, wyzwalając w niej niemożliwe do opisania uczucie lęku. Będąc jeszcze nieco osowiałą, intensywnie próbowała złożyć w całość ostatnie wydarzenia, jakie miały odwagę zamącić jej spokojne od niedawna życie. Urywki wspomnień, próbujące wydostać się na powierzchnię świadomości, ginęły gdzieś w czarnej otchłani pamięci. Przeskakujące obrazy mieniły się ostrymi kolorami, uniemożliwiając zidentyfikowanie któregokolwiek z nich. - Halo! - krzyknęła niepewnie, wciąż rozglądając się. - Jest tu ktoś?! Halooo!
- Nareszcie. - W tym samym momencie do pomieszczenia wszedł mężczyzna w kominiarce na twarzy. Wykonała gwałtowny unik, słysząc jak uchylają się drzwi i mrużąc oczy, spojrzała w jego kierunku. Świecił latarką wprost na nią, skutecznie ją oślepiając i uniemożliwiając zobaczenie czegokolwiek. - Już myślałem, że siłą będę musiał Cię wybudzać.
- Gdzie ja jestem? - spytała, a gdy nie odpowiedział, powtórzyła nerwowo, podnosząc ton. - Gdzie ja jestem?!
- Spokojnie nie pyskuj tak bo na dobre ci nie wyjdzie . powiedział stawiajac szklankę z wodą koło nóg i emilki i wyszedł
. Westchnęła ciężko. Pragnęła, żeby to wszystko okazało się sennym koszmarem…
Czas ciągnął się bardzo długo . Po kilku godzinach podniosłam swoje obolałe ciało po kilu wizytach zostalo mi kilka siniaków i zadrapań . Po raz kolejny otworzyły się drzwi .
– Siedzę tu już od jakiegoś czasu w takim stroju, a nie wiem czy zauważyłeś, jest cholernie zimno. Dłużej nie wytrzymam.
- Wytrzymasz, wytrzymasz. – mężczyzna przetarł dłonie .
- Wiesz ile razy o tobie myślałem - powiedział Kamil z uśmiechem nie pamiętasz mnie Z Wadlewa ?
Wspólne chwilę . Tęskniłem . Kamil zjechał dłonią z brzucha na jej biodro, a następnie położył dłoń na udzie kobiety i energicznie podnosząc nogę, zarzucił ją na swoim biodrze.
- Puszczaj!
- Nie mów, że ci się to nie podoba… - W sekundzie chwycił ją zza nadgarstki i przyparł do ściany. Gdy zaczeła się szarpać aby wydostać się od męzczyzny dostała w twarz.
****
Mijały godziny a im nadal nie udało sie ustalić gdzie jest kobieta.
- Boje że jej się coś stanie '
- Nic jej nie bedzie zobaczysz znajdziemy ją i będzie wszystko dobrze - ola próbowała pocieszyć Krzyśka . Sama wtulając się Jacka .
****
- Jesteś pieprzonym dupkiem. - stwierdziła, podchodząc do niego i wbiła mu palec wskazujący w klatkę piersiową. - Jesteś oszustem, bandziorem i kłamcą. Manipulantem, który owija sobie ludzi wokół palca, wyraźnie z tego czerpiąc radość! Jeszcze kiedyś byłabym skłonna podziękować ci za to, co mi zrobiłeś. Teraz, tutaj, utwierdzam się w przekonaniu, że spotkanie ciebie było najgorszą rzeczą, jaka mogła mi się w życiu przytrafić.
- Przestań…
- Dlaczego? Co ty sobie myślisz? Mam ci paść w ramiona i dziękować za to, że po raz kolejny mnie oszukałeś? Wykorzystałeś moje zaufanie i tak po prostu zostawiłeś! Zrobiłeś ze mnie idiotkę, która znowu niczego nieświadoma zaufała bandziorowi.
***
- Właśnie dostałem telefon mamy to namierzyliśmy gdzie Emilka to stara fabryka pod wrocławiem - powiedział jacek
- To szybko jedziemy !
****
Robiło mi się coraz zimniej zrezygnowana osunełam się po ścianie i zasnełam zmęczona i zmarznięta . ****\
Dojechaliśmy 15 minut póżniej weszliśmy do fabryki
-A ni kroku dalej ! - powiedział mężczyzna . Powiedziałem stój ! wystrzelił ostrzegawczo pistoletem Podszedł na tyle blisko zeby mogł mu ten pistolet wytracić i obezwładnić i poszedł do emilki byla nie przytomna i wyziebiona ,
W szpitalu
- .Pani Emilka miała dużo szczęscia bo jeszcze trochę a nie udało by się nam jej uratować . Bo miała stan hipoterimi jej organizm był bardzo wyziebiony .Jest w 3 sali na lewo .
Wszedł już wszystko bedzie dobrze rzekł do emilki - usmiechnela sie blado.
Po 2 tygodniach wyszła ze szpitala
Koniec
Liczę na dlugie komentarze
Przewróciłem się chcą przytulić brunetkę do siebie lecz chcąc chwycić ją ręką zobaczyłem puste miejsce i już zimne co oznaczało że dość dawno temu wstała, Jak zwykle pomyślałem zastanawiałem się czemu ona tak wcześnie wstaje w nocy nie śpi . Wstałem poszedłem do kuchni zobaczyłem Olę w takiej pozycji co zwykle gdy wcześniej wstaje czyli zapatrzoną w jakąś obraz przestrzeń za oknem . Podszedłem do niej objął ją w tali . Poczułem że , jej ciało drży .
- Wcześnie dziś wstałaś a przecież mamy wolne - stwierdziłem i przywitałem się małym pocałunkiem na szyi brunetki
- Nie mogłam spać głowa mnie bolała - dostrzegłem opakowanie otwarte od tabletek przeciw bólowych na blacie kuchennym .
- A co byś chciała dobrego na śniadanie na poprawę humoru ?- zapytałem chociaż wiedziałem że dobrym składnikiem na poprawę humoru jest czekolada .
- Coś dobrego . - Naleśniki z czekoladą ?
- O i to jest dobra myśl - uśmiechnęła się do mnie i wiedziałem że , trafiłem w dziesiątkę z dzisiejszym śniadaniem
Ja przygotowałem naleśniki a Ola się ubierała . Gdy ktoś zaczął się dobijać do drzwi . Był bardzo nerwowy i chaotyczny .Jak by mu bardzo się spieszyło albo zależało na czasie .
- Ola otworzysz ! - krzyknąłem z kuchni żeby nie przerywać sobie dalszych przygotowań do śniadania .
Poszłam otworzyć drzwi . A w drzwiach zobaczyłam zdenerwowanego Krzyśka.
- Cześć M-mogę - powiedział zdenerwowany plątając się w słownictwie nigdy nie widziałam tak go zdenerwowanego .
- Jasne . Mów co się stało - zapytałam wyrażnie przejęta stanem kolegi . I ciekawa co go wyprowadziło z równowagi
Weszliśmy do kuchni usiedliśmy przy stole
- To mów co się stało - powiedziałam chcąc zacząć rozmowę
- Chodzi o Emilkę . Porwali ją , Pokazał nam kawałek kartki która dostał od porywaczy . Nie przebrali w słowa była napisane dosadnym jasnym i wyrażnym językiem .
***
Prostując sylwetkę, przywarła mocniej do elewacji i przeczesała palcami włosy, niedbale opadające na ledwo zakryte swetrem ramiona. Z przerażeniem pokręciła głową. Ciemna przestrzeń niebezpiecznie wirowała przed oczami, wyzwalając w niej niemożliwe do opisania uczucie lęku. Będąc jeszcze nieco osowiałą, intensywnie próbowała złożyć w całość ostatnie wydarzenia, jakie miały odwagę zamącić jej spokojne od niedawna życie. Urywki wspomnień, próbujące wydostać się na powierzchnię świadomości, ginęły gdzieś w czarnej otchłani pamięci. Przeskakujące obrazy mieniły się ostrymi kolorami, uniemożliwiając zidentyfikowanie któregokolwiek z nich. - Halo! - krzyknęła niepewnie, wciąż rozglądając się. - Jest tu ktoś?! Halooo!
- Nareszcie. - W tym samym momencie do pomieszczenia wszedł mężczyzna w kominiarce na twarzy. Wykonała gwałtowny unik, słysząc jak uchylają się drzwi i mrużąc oczy, spojrzała w jego kierunku. Świecił latarką wprost na nią, skutecznie ją oślepiając i uniemożliwiając zobaczenie czegokolwiek. - Już myślałem, że siłą będę musiał Cię wybudzać.
- Gdzie ja jestem? - spytała, a gdy nie odpowiedział, powtórzyła nerwowo, podnosząc ton. - Gdzie ja jestem?!
- Spokojnie nie pyskuj tak bo na dobre ci nie wyjdzie . powiedział stawiajac szklankę z wodą koło nóg i emilki i wyszedł
. Westchnęła ciężko. Pragnęła, żeby to wszystko okazało się sennym koszmarem…
Czas ciągnął się bardzo długo . Po kilku godzinach podniosłam swoje obolałe ciało po kilu wizytach zostalo mi kilka siniaków i zadrapań . Po raz kolejny otworzyły się drzwi .
– Siedzę tu już od jakiegoś czasu w takim stroju, a nie wiem czy zauważyłeś, jest cholernie zimno. Dłużej nie wytrzymam.
- Wytrzymasz, wytrzymasz. – mężczyzna przetarł dłonie .
- Wiesz ile razy o tobie myślałem - powiedział Kamil z uśmiechem nie pamiętasz mnie Z Wadlewa ?
Wspólne chwilę . Tęskniłem . Kamil zjechał dłonią z brzucha na jej biodro, a następnie położył dłoń na udzie kobiety i energicznie podnosząc nogę, zarzucił ją na swoim biodrze.
- Puszczaj!
- Nie mów, że ci się to nie podoba… - W sekundzie chwycił ją zza nadgarstki i przyparł do ściany. Gdy zaczeła się szarpać aby wydostać się od męzczyzny dostała w twarz.
****
Mijały godziny a im nadal nie udało sie ustalić gdzie jest kobieta.
- Boje że jej się coś stanie '
- Nic jej nie bedzie zobaczysz znajdziemy ją i będzie wszystko dobrze - ola próbowała pocieszyć Krzyśka . Sama wtulając się Jacka .
****
- Jesteś pieprzonym dupkiem. - stwierdziła, podchodząc do niego i wbiła mu palec wskazujący w klatkę piersiową. - Jesteś oszustem, bandziorem i kłamcą. Manipulantem, który owija sobie ludzi wokół palca, wyraźnie z tego czerpiąc radość! Jeszcze kiedyś byłabym skłonna podziękować ci za to, co mi zrobiłeś. Teraz, tutaj, utwierdzam się w przekonaniu, że spotkanie ciebie było najgorszą rzeczą, jaka mogła mi się w życiu przytrafić.
- Przestań…
- Dlaczego? Co ty sobie myślisz? Mam ci paść w ramiona i dziękować za to, że po raz kolejny mnie oszukałeś? Wykorzystałeś moje zaufanie i tak po prostu zostawiłeś! Zrobiłeś ze mnie idiotkę, która znowu niczego nieświadoma zaufała bandziorowi.
***
- Właśnie dostałem telefon mamy to namierzyliśmy gdzie Emilka to stara fabryka pod wrocławiem - powiedział jacek
- To szybko jedziemy !
****
Robiło mi się coraz zimniej zrezygnowana osunełam się po ścianie i zasnełam zmęczona i zmarznięta . ****\
Dojechaliśmy 15 minut póżniej weszliśmy do fabryki
-A ni kroku dalej ! - powiedział mężczyzna . Powiedziałem stój ! wystrzelił ostrzegawczo pistoletem Podszedł na tyle blisko zeby mogł mu ten pistolet wytracić i obezwładnić i poszedł do emilki byla nie przytomna i wyziebiona ,
W szpitalu
- .Pani Emilka miała dużo szczęscia bo jeszcze trochę a nie udało by się nam jej uratować . Bo miała stan hipoterimi jej organizm był bardzo wyziebiony .Jest w 3 sali na lewo .
Wszedł już wszystko bedzie dobrze rzekł do emilki - usmiechnela sie blado.
Po 2 tygodniach wyszła ze szpitala
Koniec
Liczę na dlugie komentarze
niedziela, 10 kwietnia 2016
Zagadka
Hej jeśli chcecie dzisiaj opowiadanie musicie zgadnąć zagadkę postanowiłam was trochę zmotywować .
W jakim wypadku przy jakiej diagnostyce wykorzystuje się punkcje kręgosłupa . nakłucie płynu rdzeniowo -kręgowego i pobranie próbki . Może wystąpić remisja tej choroby . Czas do 19 30 . Zapraszam !!
W jakim wypadku przy jakiej diagnostyce wykorzystuje się punkcje kręgosłupa . nakłucie płynu rdzeniowo -kręgowego i pobranie próbki . Może wystąpić remisja tej choroby . Czas do 19 30 . Zapraszam !!
wtorek, 5 kwietnia 2016
Miniaturka cz.2
Obudziłam się rano jacka już nie było pomyślałam jasne zabawił się mną i wrócił do tej swojej dziewczyny co ja sobie myślałam że , on zostawi swoją dziewczynę dla mnie naiwna jestem . Pewnie dla niego to był jednorazowy nic nieznaczący numerek . Rozejrzałam się po pokoju nie było żadnych rzeczy które by świadczyły o jakiej kolwiek obecności drugiej osoby. Zrezygnowana i oszukana tym co zrobił Jacek udałam się kuchni żeby zrobić sobie kawę a potem wziąć długi prysznic Gdy siedzi z kubkiem gorącej kawy . Wtedy słyszę szczęk zamków i widzę w nich jacka uśmiechniętego jak się nic nie stało z jakąś siatką .
- O Ola wstałaś już - stwierdził to z takim zadowoleniem
- A ty nie powinieneś być w swojej dziewczyny . Było się fajnie zabawić podobało ci się ta zabawa lubić tak krzywdzić ludzi i ich zostawiać .- zapytała mnie a jej ton głosu był lodowaty bez żadnych emocji ale ja naprawdę nie wiedziałam o co jej może chodzić .
- Ola a o co ci chodzi - zapytałem zdezorientowany nagłym przypływem złości i oskarżeń wobec mnie . Ja miał bym ją zostawić .? Ona nie jest kobietą na jedną noc .
- Nie udawaj głupszego nic jesteś -powiedziała omijając mnie .
- Ola ja z nią już nie jestem zerwałem z nią bo zrozumiałem że to nie ona jest moim życiem tylko ty . -Nie dotykaj mnie - wyrwała się z mojego uścisku .
-Uwierz mi .- powiedział i przytulił ją mocno a ona wcale nie sprzeczała tylko przytuliła się do niego najmocniej jak u miała .
Następnego dnia
Z przyjemnego snu wyrwał ją hałas .Otworzyła oczy . Trzaskanie drzwiami od szafek i ktoś nerwowo krążył po kuchni . Leniwe wstałam z łóżka i poszłam do kuchni sprawdzić co on tam wyrabia
- Czy ty musisz z samego rana tak hałasować walić tymi drzwiami od szafek i dać człowiekowi pospać ?- zapytałam przecierając oczy wyzbywając się resztek przyjemnego snu który mi towarzyszył przed chwilą za nim zostałam z niego brutalnie wyrwana
Spojrzał na nią nie zadowolonym spojrzeniem miałam wrażenie że, chyba ktoś tu dzisiaj lewą nogą
- Przepraszam chciałem zrobić ci śniadanie ale nic nie mogę znaleść zresztą i tak za dużo w tej lodówce nie masz oprocz kilka lakierów do paznokci , trochę jajek i bagietkę twardą jak kamień .
Podszedł dwa kroki i już był przy niej .
- Nie denerwuj się na mnie wiesz chciałem dobrze ale tak masz wszystko pochowane że , nic mogłem znaleść
- Czyli to moja wina ?- stwierdziła z udawanym obrażeniem - Idę pod prysznic - powiedziała i poszła w stronę łazienki Wpadłem na ciekawy pomysł bo zauważyłem że Ola nie zamknęła drzwi od łazienki .
Weszłam pod prysznic czując jak pierwsze strumienie gorącej wody drażnią moje ciało . Woda wlewała mi się do ust czasem co wydawało się jej nie przeszkadzać ani trochę Zamknęła oczy i pozwoliła by fale gorącej spadały na jej kruche ciało . Przez szum wody głucho odbijającej się wody o spód prysznica , nie usłyszała jak ktoś otworzył drzwi od łazienki . Poczułam zimny chłód na plecach odwróciłam się a naprzeciwko mnie stało Jacek
-Jak tu wszedłeś ?-byłam pewna że zamykałam drzwi raczej tak ale czy to możliwe żeby zapomniała ?
- Przez drzwi nie zamknęłaś . - To możesz wyjść bo ja chce się wykompać .- A razem będzie bardziej ekologicznie i mnie wody z użyjemy .
- Znalazł się ekolog - powiedziała z śmiechem .
- Tak .... ekolog ja dbam o dobro przyrody i twoich rachunków za wodę - powiedział i był coraz bliżej jej ust . Pocałował jej malinowe usta. Woda dalej oblewała ich ciała strumieniami gorącej co potęgowało temperaturę która zdawała być się już dość wysoka . Ich pocałunki stawały się coraz głębsze coraz odważniejsze . Ola postanowiła dać mu w pewien sposób nauczkę za to wtargnięcie i zębami mocniej przycisnęła jego wargę . Jacek odsunął się na chwilę od Oli zaskoczony takim gestem z miejsca przygryzionego sączyły się malutkie kropelki krwi . Zaskoczenie to nie trwało długo bo od powrócił do jej ust . Czuła całując go metaliczny smak krwi z sączącej się ranki na wardze . Pocałunku zmieniły bieg z ust na szyję na lewą tętnicę czuł jej przyspieszone tętno . Nogi się mi uginały myślałam że za chwilę się przewrócę . W tym czasie blondyn wpadł na pomysł malej zemsty może to trochę dziecinne no ale cóż . Jego pocałunki błądziły po całej szyi robiąc subtelne pocałunki i małą niespodziankę w postaci malinki . Byli już u punktu kuliminacyjnego ona zaplotła swoje ręce na karku by jakoś utrzymać się w tej pozycji robiąc czerwone ślady. Zmęczni przytulili się do się a Jacek wyciągnął rękę przy zakręcić wodę .
Osuszyli się ręcznikami i wyszli z łazienki . Ubrali sie
- Jednak ekologia to dobra rzecz - powiedziałam zaczepnie do jacka '
- Tak bardzo dobra - potwierdził
Oboje poszliśmy obejrzeć film . A potem przygotowywać obiad
2. tyg póżniej
Dowiedziałam się że , jestem w ciąży i za 9 mięscy będziemy mieli zdrową córęczkę .Już nic mi do szczęścia nie potrzebne wszystko mam . Kochającego faceta i owoc tej miłość
Koniec
liczę na długie komentarze
- O Ola wstałaś już - stwierdził to z takim zadowoleniem
- A ty nie powinieneś być w swojej dziewczyny . Było się fajnie zabawić podobało ci się ta zabawa lubić tak krzywdzić ludzi i ich zostawiać .- zapytała mnie a jej ton głosu był lodowaty bez żadnych emocji ale ja naprawdę nie wiedziałam o co jej może chodzić .
- Ola a o co ci chodzi - zapytałem zdezorientowany nagłym przypływem złości i oskarżeń wobec mnie . Ja miał bym ją zostawić .? Ona nie jest kobietą na jedną noc .
- Nie udawaj głupszego nic jesteś -powiedziała omijając mnie .
- Ola ja z nią już nie jestem zerwałem z nią bo zrozumiałem że to nie ona jest moim życiem tylko ty . -Nie dotykaj mnie - wyrwała się z mojego uścisku .
-Uwierz mi .- powiedział i przytulił ją mocno a ona wcale nie sprzeczała tylko przytuliła się do niego najmocniej jak u miała .
Następnego dnia
Z przyjemnego snu wyrwał ją hałas .Otworzyła oczy . Trzaskanie drzwiami od szafek i ktoś nerwowo krążył po kuchni . Leniwe wstałam z łóżka i poszłam do kuchni sprawdzić co on tam wyrabia
- Czy ty musisz z samego rana tak hałasować walić tymi drzwiami od szafek i dać człowiekowi pospać ?- zapytałam przecierając oczy wyzbywając się resztek przyjemnego snu który mi towarzyszył przed chwilą za nim zostałam z niego brutalnie wyrwana
Spojrzał na nią nie zadowolonym spojrzeniem miałam wrażenie że, chyba ktoś tu dzisiaj lewą nogą
- Przepraszam chciałem zrobić ci śniadanie ale nic nie mogę znaleść zresztą i tak za dużo w tej lodówce nie masz oprocz kilka lakierów do paznokci , trochę jajek i bagietkę twardą jak kamień .
Podszedł dwa kroki i już był przy niej .
- Nie denerwuj się na mnie wiesz chciałem dobrze ale tak masz wszystko pochowane że , nic mogłem znaleść
- Czyli to moja wina ?- stwierdziła z udawanym obrażeniem - Idę pod prysznic - powiedziała i poszła w stronę łazienki Wpadłem na ciekawy pomysł bo zauważyłem że Ola nie zamknęła drzwi od łazienki .
Weszłam pod prysznic czując jak pierwsze strumienie gorącej wody drażnią moje ciało . Woda wlewała mi się do ust czasem co wydawało się jej nie przeszkadzać ani trochę Zamknęła oczy i pozwoliła by fale gorącej spadały na jej kruche ciało . Przez szum wody głucho odbijającej się wody o spód prysznica , nie usłyszała jak ktoś otworzył drzwi od łazienki . Poczułam zimny chłód na plecach odwróciłam się a naprzeciwko mnie stało Jacek
-Jak tu wszedłeś ?-byłam pewna że zamykałam drzwi raczej tak ale czy to możliwe żeby zapomniała ?
- Przez drzwi nie zamknęłaś . - To możesz wyjść bo ja chce się wykompać .- A razem będzie bardziej ekologicznie i mnie wody z użyjemy .
- Znalazł się ekolog - powiedziała z śmiechem .
- Tak .... ekolog ja dbam o dobro przyrody i twoich rachunków za wodę - powiedział i był coraz bliżej jej ust . Pocałował jej malinowe usta. Woda dalej oblewała ich ciała strumieniami gorącej co potęgowało temperaturę która zdawała być się już dość wysoka . Ich pocałunki stawały się coraz głębsze coraz odważniejsze . Ola postanowiła dać mu w pewien sposób nauczkę za to wtargnięcie i zębami mocniej przycisnęła jego wargę . Jacek odsunął się na chwilę od Oli zaskoczony takim gestem z miejsca przygryzionego sączyły się malutkie kropelki krwi . Zaskoczenie to nie trwało długo bo od powrócił do jej ust . Czuła całując go metaliczny smak krwi z sączącej się ranki na wardze . Pocałunku zmieniły bieg z ust na szyję na lewą tętnicę czuł jej przyspieszone tętno . Nogi się mi uginały myślałam że za chwilę się przewrócę . W tym czasie blondyn wpadł na pomysł malej zemsty może to trochę dziecinne no ale cóż . Jego pocałunki błądziły po całej szyi robiąc subtelne pocałunki i małą niespodziankę w postaci malinki . Byli już u punktu kuliminacyjnego ona zaplotła swoje ręce na karku by jakoś utrzymać się w tej pozycji robiąc czerwone ślady. Zmęczni przytulili się do się a Jacek wyciągnął rękę przy zakręcić wodę .
Osuszyli się ręcznikami i wyszli z łazienki . Ubrali sie
- Jednak ekologia to dobra rzecz - powiedziałam zaczepnie do jacka '
- Tak bardzo dobra - potwierdził
Oboje poszliśmy obejrzeć film . A potem przygotowywać obiad
2. tyg póżniej
Dowiedziałam się że , jestem w ciąży i za 9 mięscy będziemy mieli zdrową córęczkę .Już nic mi do szczęścia nie potrzebne wszystko mam . Kochającego faceta i owoc tej miłość
Koniec
liczę na długie komentarze
piątek, 1 kwietnia 2016
2.17 Niektóre wydarzenia zmieniają bieg życia
Obudziłam się rano nie mogłam spać . Zastanawiałam się nad moim sytuacją jak to się potoczyło jeszcze nie dawno byłam sama a teraz ? Mam faceta i dziecko położyłam dłoń na jeszcze nie widocznym brzuchu . Upiłam łyk ciepłej herbaty . Zastanawiałam się nad słowami Tośka czy zostanę tu na zawsze ? Nie wiedziałam tego . Bardzo się bałam bo dzisiaj miałam rozmawiać z rodzicami nie wiedziałam jak ojciec zareaguje zawsze był nerwowym człowiekiem . Ale w końcu kiedyś musiała bym im powiedzieć zanim jeszcze zacznie brzuch widać . Poczuła jak ktoś ją obejmuje delikatny dotyk . Mężczyzna objął ją w tali i przyciągnął do siebie .
- Cała zmarzłaś- powiedział do kobiety wyczuwając drżenie martwił się o nią nie wiedział co ją martwi a ona mu nie chciała powiedzieć - Powinnaś się teraz o siebie dbać - powiedział z troską w głosie takim delikatnym głosem
- Nie mogę spać , Martwię się tym dzisiejszym spotkaniem wiesz jaki jest mój ojciec -powiedziała z niepokojem w głosie . Chciałem ją pocieszyć ale nie wiedziałem jak .
- Nie martw się na pewno wszystko się dobrze skończy .Emilka nic nie odpowiedziała ale martwiła się tą sytuacja próbowała to ukryć ale ja tyle czasu co z nią spędziłem wiedziałem że coś jest nie tak . Patrzyła się beznamiętnie w deski parkietu położonego w sypialni i bawiła się zamkiem od bluzy Krzyśka .
- Dziękuje - obróciła się do mężczyzny i wtuliła się w jego klatkę piersiową . Nie wiedziałam dlaczego ale w tym miejscu czułam się bezpiecznie . To moja bezpieczna przystań miejsce w którym czułam że , mi nic nie grozi .
- Idziemy na śniadanie coś zjesz muszę teraz o was dbać powiedział do kobiety chwytając ja za rękę zaprowadzając w stronę kuchni .
Kobieta usiadła na krześle patrząc jak mężczyzna wykłada składniki z lodówki na śniadanie . U niej lodówka służyła jako ozdoba bo było w niej tylko światło i kilka lakierów do paznokci .
- Co zjesz ?
- Coś dobrego - uśmiechnęłam się do niego .
- Chcesz żebym poszedł z tobą do twoich rodziców ?- Nie ,trzeba zaprzeczyła ruchem głowy .
Po godzinie gdy była już ubrana i uszykowana wyszła do rodziców
- Krzysiu to ja idę pa - powiedziałam i wyszłam
U OLI I JACKA
Ola przygotowała obiad . Jacek podszedł do Oli i objął ją i zaczął całować po szyi
- Jacek zajęta jestem a po za tym na takie czułości trzeba sobie zasłużyć - powiedziała odsuwając się od niego .
- No co stęskniłem się za tobą - powiedział obracając ją do siebie i zabierając łyżkę z ręki kładąc obok na blat . Pocałował ją najpierw delikatnie potem coraz śmielej ona zarzuciła mu ręce na kark .
Ich emocję kumulowały się coraz bardziej . Jacek zaczął schodzić do guzików czarno-białej koszuli Oli gdy usłyszeli płacz Agatki
- Ma Agatka wyczucie po tatusiu zaśmiała się i poszła do córeczki sprawdzić co się stało
U EMILKI
Weszła do mieszkania .
- Cześć córcia wchodż zaraz będzie obiad - w tym czasie ona się rozebrała i powiesiła kurtkę na wieszaku
- Cześć tato
- Nie wiedziałem że , przyjdziesz - powiedział bez zbędnego entuzjazmu jak by nie chciał żeby Emilka tu przychodziła
- Siadamy do stołu - poinformowała Ewa
Wszyscy zasiedli do stołu i zaczęli jeść obiad przygotowany przez mamę Emilki .W międzyczasie mama Emilki zaczęła rozlewać wino do kieliszków
- Mi nie nalewaj powiedziała -czarnowłosa
Mama spojrzała na nią wzrokiem pytającym
- Wiesz mamo dużo się u mnie ostatnio wydarzyło . Już nie jestem sama .- powiedziała przyciągając tym samym uwagę i ciekawość Ewy .
- A z kim jesteś powiesz mi .- zapytała z nadzieją i z ciekawością że córka powie coś z kim się spotyka
- Z Krzyśkiem - To bardzo dobrze cieszę się to dobry człowiek .
- I jak wam się układa dobrze , nawet bardzo dobrze i będziemy mieli dziecko-powiedziała oczekując z niepokojem
- Emilka w ciąży jesteś z Krzyśkiem - zapytała mama z wyrażnym zdumieniem .Nie dawno Emilka nie miała nikogo a teraz mnie informuje o ciąży
Emilka pokiwała głową potwiedzając pytanie
- Myślałem że jesteś bardziej odpowiedzialna a ty co znasz faceta kilka miesięcy i włazisz mu do łożka jak jakaś puszczalska nastolatka która przy okazji zrobiła sobie dzieciaka . Myślałem że masz więcej godności i wartości . A nie łazić do łóżka z byle kim .
. Nie mogłam uwierzyć w to co słyszę bałam się reakcji ojca ale w życiu bym nie przypuszczała że , on tak się zachowa. Nie mogą dłużej wytrzymać jego obecności ale też nie chciałam żeby widział jak się rozklejam .Wybiegłam z mieszkania .
-Emilka !! - usłyszałam krzyk mamy jak mnie woła ale ja nie chciałam wracać
Szłam do Oli musiałam z kimś pogadać
OLA
Usłyszałam dzwonek do drzwi . Otworzyłam i zobaczyłam zapłakaną Emilke
- Emilcia co się stało ?
- Ja nie wiedziałam że , on tak zareaguje nie nawidzę go - powiedziała mimo że płakała mówiła dość wyrażnie
- Kto ?
- Mój ojciec wyzwał mnie od najgorszych że sypiam z byle kim ..- płakała Wiedziałam że jej ojciec był nerwowy i wybuchowy żeby aż tak.
Emilka wypiła herbatę i odprowadziliśmy ja do domu gdy wracaliśmy zrobiło mi się zimno i przytuliłam się do Jacka
- Zimno ci ? -
- Tak - wuliłam się w niego .I wtedy rozległ się hałas i dżwięk wystrzału pistoletu ..
Cdn ,...
Liczę na długie na komentarze .
poniedziałek, 28 marca 2016
Wielkanocna miniaturka
Z okazji świat wielkanocnych . postanowiłam napisać miniaturkę . Taki prezent na zajączka .
Gdy nadejdzie Wielkanocny poranek
Niech spełnią się życzenia tęczowych pisanek..
.
Mazurków kajmakowych, bazi srebrzystych,
Bogatego zająca i kurczaczków puszystych.
Świątecznego nastroju, biesiady obfitej,
Lukrowego baranka, a w dyngusa - głowy wodą zmytej!
W Wrocławiu mieszkała jedna brunetka o imieniu Ola zawsze się zastanawiała dlaczego jej życie nie potoczyło się inaczej. Lepiej . Tylko świat sobie ją wybrał na ofiarę losu . Jedyną miłość jaką zaznała w życiu była miłość Mamy i Taty . Chociaż nawet nią nie mogła się zbyt długo cieszyć bo przecież każde szczęście u mnie ma ograniczony limit czasowy po którym pryska jak mydlana bańka która nigdy nie istniała. Mamę straciła w wieku 10 lat przez chorobę wtedy myślała że , mama jest chora i wyzdrowieje nie zdawała sobie sprawę że , ona odejdzie i już jej nigdy nie zobaczy . Jej uśmiechu , ciepłych słów w ciężkie dni i żeby była . Gdy była mniejsza lubiła siadać z mamą i rozmawiać przy kubku gorącej czekolady .Wtedy jeszcze nie wiedziała co ma nadejść . Mijały dni Asia mamy Oli była coraz słabsza . W końcu nadszedł dzień który zmienił całe jej życie .
Poszłam do pokoju zobaczyć jak mamusia się czuje może jak dam jej swojego misia się lepiej poczuje mi zawsze pomagał . Mała Oleńka szła w stronę pokoju mamy tuląc swojego misia . Drzwi była otwarte weszła do pokoju jej mama leżała na łóżku . Mała wspięła się na łóżko Joasi . -Mamo masz mojego misia może pomoże ci wyzdrowieć . Jednak Joanna już nie żyła. Mamo słyszysz mnie obudż się Mamo ! -krzyczała mała dziewczynka wystraszona siedząc na łóżku swojej mamy nie wiedząc co się dzieje . Rozległ się głośny płacz . Wysocki wystraszony tym co się dzieje szybko wstał wywalając je z głośnym hukiem na ziemie . Poszedł do pokoju i zobaczył wystraszoną zapłakaną swoją córeczkę .
- Oleńko skarbie co się stało - Mama się nie chce obudzić chciałam ją przytulić ale jest zimna i się nie rusza - mówiła chlipiąc .Wojciech wiedział co się już stało
- Olu...
Wtedy nagle się obudziła wyrwana z snu nie mogła opanować emocji zaciskała kurczowo dłonie na przedramionach w niektórych miejscach pojawiały się czerwone ślady albo nerwowo się drapała . Nie wiadomo dla czego jak by chciała to wszystko zdrapać całą jej przeszłość zostawić tylko to co dobre . Jej spazmatyczny płacz wcale nie ustawał a jej chłopak nie wiedział co zrobić . Marka poznała jak była na studiach polonistycznych. A teraz był tylko on . Tatę mi też zabrali zabili go .
Brunet był zdezorientowany bo nigdy nie widział Oli w takim stanie .
Nie wiedział co robić . Gdy ją on chciał przytulić gwałtownie się odsunęła jak by się czegoś bała lub wystraszyła
- Ola co się stało co ci się śniło ?
- Nie wiem , Nie pamiętam - nie chciała nic mu mówić nie chciała wracać do przeszłości rozgrzebywać stare rany .Chciała żeby, nie bolało .
Kilka lat póżniej
Dziś zaczynam służbę w KMP w Wrocławiu gdzie komendantem jest mój ojciec on nie chciał żebym była w policji . Szłam korytarzem i nagle na kogoś wpadłam wywalając wszystkie dokumenty
Spojrzała na niego był to wysoki blondyn z pięknymi niebieskim oczami . Pierwszy dzień pracy a ja musiałam już na kogoś wpaść
- Przepraszam nic się panu nie stało ?
- Jacek jestem- uśmiechnął się
- Ola jestem dziś pierwszy dzień w pracy .
Wyminęłam go i poszłam do pokoju gdzie miałam poznać swojego partnera .
Wieczór
- Marek musimy pogadać chodzi o to że to nie ma sensu . Od dawna nam się nie układa . Nie ma sensu tego ciągnąć . To koniec
- Ola ... jak tak chcesz - poszedł spakował się i wyszedł z jej mieszkania .
Kilka miesięcy póżniej
Z jackiem znamy się już coraz lepiej byliśmy kilka razy na kawie ale on ma dziewczynę . A ja nie chcę się wtrącać w niczyj związek . Dlaczego ja zawsze sobie wybieram nie odpowiednich facetów .Co ja mam tabliczkę jakąś lubi zajętych i nieodpowiednich .
Próbowałam starałam żeby mnie zauważył ale on mnie nie zauważał traktował jak zwykła koleżankę z pracy a ja chciała bym być kimś więcej dla niego .
Szłam do gabinetu Jacka musiałam coś się jego zapytać weszłam i zobaczyłam jak on całuje się z swoją dziewczyną wyszłam natychmiast.
Wieczór
Dzwonek do drzwi
Zobaczyła jacka chciała zamknąć ale on jej nie pozwolił
- Ola ja chciałem wyjaśnić ci to wszystko
- Ale nie ma co idż sobie
- Ola to wszystko nie tak ja myślałem że tobie nie zależy myślałem że zrezygnowałaś .Nie widziałam miłości u ciebie w twoich pięknych niebieskich oczach . Kocham cię Ola. Pocałował ją a ona nie protestowała ich pocałunku stawały się coraz namiętniejsze zbliżali się do zimnej faktury ściany. Chłód był zbawienne na temperaturę panującą między tą dwójką Serce wyrywało się z jego piersi. Musiał przełknąć kilka razy, by oczyścić gardło. Wyciągnął rękę i z uczuciem przeciągnął palcem po tej ukochanej twarzy. Nie mógł uwierzyć, że można czuć tak wiele do jednej osoby, a ponieważ nie znał innego sposobu by to okazać, nachylił się i pocałował ją.Zbliżali się powoli do momentu gdzie akcja stanie się szybsza pocałunki gorętsze całkowity brak kontroli. Odchyliła głowę na chwilę by złapać oddech za chwilę powróciła znowu do jego ust .więc pocałował ją, przygryzając jej dolną wargę, jej delikatne jęki rozkoszy wibrowały na jego języku. Odchyliła się, starając się znów złapać oddech, a Jacek wykorzystał ten moment, by zacząć rozpinać jej koszulę. Zatrzęsły mu się ręce, gdy rozpinał ostatni guzik i patrzył z nabożnym podziwem, jak jego ukochana wyszarpuje koszulę ze spodni i odrzuca ją za siebie.Dotarł do drzwi, ale tam musiał ją ponownie pocałować.Niezgrabnie uniósł najpierw jedną rękę, potem drugą, by wreszcie zdjąć koszulę przez głowę.Poczuł, jak gryzie go w szyję i syknął, czując ból zmieszany z rozkoszą. Jego cały umysł wypełniały zmysły, którymi odczuwał jej skórę, usta i zęby. Zanim się zorientował dotarli do jej sypialni .Powoli uchyliła powieki. Jej źrenice były niemal całkowicie rozszerzone. Nachylił się i pocałował ją delikatnie, starając się uspokoić swoje bijące szaleńczo serce. Gdy już byli na łóżku Jacek sięgnął po kostki lodu stojące na szafce i wziął dwie kostki usta i zaczął wedrówkę po jej rozgrzanym ciele od szyi dekoltu po brzuch za każdym razem gdy dotykał jej rozgrzane do granic ciało .Występowały przyjemne drgawki a plecy wyginała w łuk .
- Spragniona - zapytał i nabrał w usta szampana całując mnie a kropelki na napoju spływały po mojej szyi
cdn..
Gdy nadejdzie Wielkanocny poranek
Niech spełnią się życzenia tęczowych pisanek..
.
Mazurków kajmakowych, bazi srebrzystych,
Bogatego zająca i kurczaczków puszystych.
Świątecznego nastroju, biesiady obfitej,
Lukrowego baranka, a w dyngusa - głowy wodą zmytej!
W Wrocławiu mieszkała jedna brunetka o imieniu Ola zawsze się zastanawiała dlaczego jej życie nie potoczyło się inaczej. Lepiej . Tylko świat sobie ją wybrał na ofiarę losu . Jedyną miłość jaką zaznała w życiu była miłość Mamy i Taty . Chociaż nawet nią nie mogła się zbyt długo cieszyć bo przecież każde szczęście u mnie ma ograniczony limit czasowy po którym pryska jak mydlana bańka która nigdy nie istniała. Mamę straciła w wieku 10 lat przez chorobę wtedy myślała że , mama jest chora i wyzdrowieje nie zdawała sobie sprawę że , ona odejdzie i już jej nigdy nie zobaczy . Jej uśmiechu , ciepłych słów w ciężkie dni i żeby była . Gdy była mniejsza lubiła siadać z mamą i rozmawiać przy kubku gorącej czekolady .Wtedy jeszcze nie wiedziała co ma nadejść . Mijały dni Asia mamy Oli była coraz słabsza . W końcu nadszedł dzień który zmienił całe jej życie .
Poszłam do pokoju zobaczyć jak mamusia się czuje może jak dam jej swojego misia się lepiej poczuje mi zawsze pomagał . Mała Oleńka szła w stronę pokoju mamy tuląc swojego misia . Drzwi była otwarte weszła do pokoju jej mama leżała na łóżku . Mała wspięła się na łóżko Joasi . -Mamo masz mojego misia może pomoże ci wyzdrowieć . Jednak Joanna już nie żyła. Mamo słyszysz mnie obudż się Mamo ! -krzyczała mała dziewczynka wystraszona siedząc na łóżku swojej mamy nie wiedząc co się dzieje . Rozległ się głośny płacz . Wysocki wystraszony tym co się dzieje szybko wstał wywalając je z głośnym hukiem na ziemie . Poszedł do pokoju i zobaczył wystraszoną zapłakaną swoją córeczkę .
- Oleńko skarbie co się stało - Mama się nie chce obudzić chciałam ją przytulić ale jest zimna i się nie rusza - mówiła chlipiąc .Wojciech wiedział co się już stało
- Olu...
Wtedy nagle się obudziła wyrwana z snu nie mogła opanować emocji zaciskała kurczowo dłonie na przedramionach w niektórych miejscach pojawiały się czerwone ślady albo nerwowo się drapała . Nie wiadomo dla czego jak by chciała to wszystko zdrapać całą jej przeszłość zostawić tylko to co dobre . Jej spazmatyczny płacz wcale nie ustawał a jej chłopak nie wiedział co zrobić . Marka poznała jak była na studiach polonistycznych. A teraz był tylko on . Tatę mi też zabrali zabili go .
Brunet był zdezorientowany bo nigdy nie widział Oli w takim stanie .
Nie wiedział co robić . Gdy ją on chciał przytulić gwałtownie się odsunęła jak by się czegoś bała lub wystraszyła
- Ola co się stało co ci się śniło ?
- Nie wiem , Nie pamiętam - nie chciała nic mu mówić nie chciała wracać do przeszłości rozgrzebywać stare rany .Chciała żeby, nie bolało .
Kilka lat póżniej
Dziś zaczynam służbę w KMP w Wrocławiu gdzie komendantem jest mój ojciec on nie chciał żebym była w policji . Szłam korytarzem i nagle na kogoś wpadłam wywalając wszystkie dokumenty
Spojrzała na niego był to wysoki blondyn z pięknymi niebieskim oczami . Pierwszy dzień pracy a ja musiałam już na kogoś wpaść
- Przepraszam nic się panu nie stało ?
- Jacek jestem- uśmiechnął się
- Ola jestem dziś pierwszy dzień w pracy .
Wyminęłam go i poszłam do pokoju gdzie miałam poznać swojego partnera .
Wieczór
- Marek musimy pogadać chodzi o to że to nie ma sensu . Od dawna nam się nie układa . Nie ma sensu tego ciągnąć . To koniec
- Ola ... jak tak chcesz - poszedł spakował się i wyszedł z jej mieszkania .
Kilka miesięcy póżniej
Z jackiem znamy się już coraz lepiej byliśmy kilka razy na kawie ale on ma dziewczynę . A ja nie chcę się wtrącać w niczyj związek . Dlaczego ja zawsze sobie wybieram nie odpowiednich facetów .Co ja mam tabliczkę jakąś lubi zajętych i nieodpowiednich .
Próbowałam starałam żeby mnie zauważył ale on mnie nie zauważał traktował jak zwykła koleżankę z pracy a ja chciała bym być kimś więcej dla niego .
Szłam do gabinetu Jacka musiałam coś się jego zapytać weszłam i zobaczyłam jak on całuje się z swoją dziewczyną wyszłam natychmiast.
Wieczór
Dzwonek do drzwi
Zobaczyła jacka chciała zamknąć ale on jej nie pozwolił
- Ola ja chciałem wyjaśnić ci to wszystko
- Ale nie ma co idż sobie
- Ola to wszystko nie tak ja myślałem że tobie nie zależy myślałem że zrezygnowałaś .Nie widziałam miłości u ciebie w twoich pięknych niebieskich oczach . Kocham cię Ola. Pocałował ją a ona nie protestowała ich pocałunku stawały się coraz namiętniejsze zbliżali się do zimnej faktury ściany. Chłód był zbawienne na temperaturę panującą między tą dwójką Serce wyrywało się z jego piersi. Musiał przełknąć kilka razy, by oczyścić gardło. Wyciągnął rękę i z uczuciem przeciągnął palcem po tej ukochanej twarzy. Nie mógł uwierzyć, że można czuć tak wiele do jednej osoby, a ponieważ nie znał innego sposobu by to okazać, nachylił się i pocałował ją.Zbliżali się powoli do momentu gdzie akcja stanie się szybsza pocałunki gorętsze całkowity brak kontroli. Odchyliła głowę na chwilę by złapać oddech za chwilę powróciła znowu do jego ust .więc pocałował ją, przygryzając jej dolną wargę, jej delikatne jęki rozkoszy wibrowały na jego języku. Odchyliła się, starając się znów złapać oddech, a Jacek wykorzystał ten moment, by zacząć rozpinać jej koszulę. Zatrzęsły mu się ręce, gdy rozpinał ostatni guzik i patrzył z nabożnym podziwem, jak jego ukochana wyszarpuje koszulę ze spodni i odrzuca ją za siebie.Dotarł do drzwi, ale tam musiał ją ponownie pocałować.Niezgrabnie uniósł najpierw jedną rękę, potem drugą, by wreszcie zdjąć koszulę przez głowę.Poczuł, jak gryzie go w szyję i syknął, czując ból zmieszany z rozkoszą. Jego cały umysł wypełniały zmysły, którymi odczuwał jej skórę, usta i zęby. Zanim się zorientował dotarli do jej sypialni .Powoli uchyliła powieki. Jej źrenice były niemal całkowicie rozszerzone. Nachylił się i pocałował ją delikatnie, starając się uspokoić swoje bijące szaleńczo serce. Gdy już byli na łóżku Jacek sięgnął po kostki lodu stojące na szafce i wziął dwie kostki usta i zaczął wedrówkę po jej rozgrzanym ciele od szyi dekoltu po brzuch za każdym razem gdy dotykał jej rozgrzane do granic ciało .Występowały przyjemne drgawki a plecy wyginała w łuk .
- Spragniona - zapytał i nabrał w usta szampana całując mnie a kropelki na napoju spływały po mojej szyi
cdn..
czwartek, 24 marca 2016
Emilka i Krzysiek
Witam dziś naszła mnie wena i pomysł na napisanie coś o nich a co z Olą na razie potrzymam was w niepewności ale na pewno nie będzie nudno.
Zapraszam do czytania.
Obudziłam się nagle gwałtownie wyrwana z snu . Próbowałam uspokoić oddech a drugą ręką przegarniałam włosy .Leżałam wsłuchując się ciszę panującą i mój równomierny oddech który mi się udało już opanować . Słyszałam też odgłosy budzącego się do życia miasta .Leżałam żeby marzyłam żeby choć jeszcze na chwilę zasnąć i wyłączyć myślenia ale nie w mojej głowie panował chaos i jakiś dziwny uczucie może to był nie pokój ?W końcu po dłuższej chwili nie widziała sensu leżenia już w łóżku wiedziała że już nie pójdzie spać . Spojrzała tylko na zegarek stojący na szafce nie opodal łóżka wskazywał 5:30 wstałam delikatnie z łóżka żeby go nie budzić spojrzałam w stronę Krzysia . Dziś jego syn Tosiek był u mojej mamy to mogłam na noc zostać bo jeszcze nic nikt nie wie o nas i naszym dziecku . Najbardziej chyba bałam się reakcji ojca on miał zawsze taki wybuchowy charakter . Odwróciłam głowę podeszłam do krzesła biorąc bluzę która na nich leżała siadając na kanapie dodatkowo otulając się szarym grubym puchowym kocem patrząc w okno jak coraz jaśniej robiło się .Zastanawiałam się jak ja to powiem mojemu ojcu jak zareaguje na to Tosiek . Nie wiem stąd właśnie u mnie ten nie pokój mimo to że , chciałam być z nim ale bałam się jak inni moi najbliżsi zareagują .
Patrzyłam na łóżko jego nerwowe ruchy mówiły o tym że , budził się ..Ręką nerwowo ruszał szukał drugiej osoby próbował do siebie przyciągnąć Emilkę ale na trafił na puste miejsce obok niego . Otworzył oczy w poszukiwaniu jej i dostrzegł delikatną smugę światła która była widoczna przez nie domknięte drzwi .Podniósł się z łóżka była dopiero 6 :00 a dzisiaj niedziela i mamy wolne zastanawiałem się dlaczego tak wcześnie wstała . Udałem się do salonu .Otwarłem drzwi zobaczyłem Emilkę skuloną w kulkę w kłębek w rogu kanapy w mojej bluzie i przykrytą kocem wpatrywała się w okno prawdo podobnie nawet nie zauważyła że, ktoś wszedł do salonu .
- Co ty spać nie możesz ?- pod wpływem zamyślenia wzdrygnęła się . Spojrzała na bruneta.
- Nie , jakoś tak nie mogę .
- A co się dzieje - zapytałem wiedząc że, coś ją martwi . Co prawda jesteśmy w nowej sytuacji ale to jest raczej powód do radości
- Martwię się co powie mój ojciec co Tosiek powie że , miał ciebie tylko dla siebie a teraz w jego życiu będą 3 osoby a nie jedna . - mówiłam wszystkie swoje wątpliwości patrząc się na niego jak on uważnie mnie słuchał i nie myślałam że , znajdę kiedyś tak dobrego człowieka jak on.
- Nie martw się wszystko będzie dobrze choć do łóżka jeszcze jest wcześnie - przytulił ją i delikatnie pocałował
Poszli razem się położyć do łóżka z powodu bardzo wczesnej pory .
Był poranek za oknem promienie słoneczne wdzierały się do mieszkania udaremniając dalszy sen .
Krzysiek się obudził przecierając oczy żeby pozbyć się resztek przyjemnego snu . Spojrzał na Emilkę ona spała zawinięta w kołdrę .Wstał już miał się ubrać spojrzał na godzinę pora jechać po Tośka .
Ale w połowie drogi przerwał mu dzwonek do drzwi . Otworzył a w drzwiach stała mama Emilki z Tośkiem .
- Dzień dobry ale ja bym przecież po niego przyjechał - powiedziałem .
- Ach nie ma problemu .- powiedziała mama Emilki
Poszliśmy dalej w głąb mieszkaniu a gościom nie uszło uwaga że , Emilka spała w sypialni .
- Tato a czy Emilka będzie już u nas tak zawsze zostawać - zapytał z ciekawością
Zapraszam do komentowania .
Zapraszam do czytania.
Obudziłam się nagle gwałtownie wyrwana z snu . Próbowałam uspokoić oddech a drugą ręką przegarniałam włosy .Leżałam wsłuchując się ciszę panującą i mój równomierny oddech który mi się udało już opanować . Słyszałam też odgłosy budzącego się do życia miasta .Leżałam żeby marzyłam żeby choć jeszcze na chwilę zasnąć i wyłączyć myślenia ale nie w mojej głowie panował chaos i jakiś dziwny uczucie może to był nie pokój ?W końcu po dłuższej chwili nie widziała sensu leżenia już w łóżku wiedziała że już nie pójdzie spać . Spojrzała tylko na zegarek stojący na szafce nie opodal łóżka wskazywał 5:30 wstałam delikatnie z łóżka żeby go nie budzić spojrzałam w stronę Krzysia . Dziś jego syn Tosiek był u mojej mamy to mogłam na noc zostać bo jeszcze nic nikt nie wie o nas i naszym dziecku . Najbardziej chyba bałam się reakcji ojca on miał zawsze taki wybuchowy charakter . Odwróciłam głowę podeszłam do krzesła biorąc bluzę która na nich leżała siadając na kanapie dodatkowo otulając się szarym grubym puchowym kocem patrząc w okno jak coraz jaśniej robiło się .Zastanawiałam się jak ja to powiem mojemu ojcu jak zareaguje na to Tosiek . Nie wiem stąd właśnie u mnie ten nie pokój mimo to że , chciałam być z nim ale bałam się jak inni moi najbliżsi zareagują .
Patrzyłam na łóżko jego nerwowe ruchy mówiły o tym że , budził się ..Ręką nerwowo ruszał szukał drugiej osoby próbował do siebie przyciągnąć Emilkę ale na trafił na puste miejsce obok niego . Otworzył oczy w poszukiwaniu jej i dostrzegł delikatną smugę światła która była widoczna przez nie domknięte drzwi .Podniósł się z łóżka była dopiero 6 :00 a dzisiaj niedziela i mamy wolne zastanawiałem się dlaczego tak wcześnie wstała . Udałem się do salonu .Otwarłem drzwi zobaczyłem Emilkę skuloną w kulkę w kłębek w rogu kanapy w mojej bluzie i przykrytą kocem wpatrywała się w okno prawdo podobnie nawet nie zauważyła że, ktoś wszedł do salonu .
- Co ty spać nie możesz ?- pod wpływem zamyślenia wzdrygnęła się . Spojrzała na bruneta.
- Nie , jakoś tak nie mogę .
- A co się dzieje - zapytałem wiedząc że, coś ją martwi . Co prawda jesteśmy w nowej sytuacji ale to jest raczej powód do radości
- Martwię się co powie mój ojciec co Tosiek powie że , miał ciebie tylko dla siebie a teraz w jego życiu będą 3 osoby a nie jedna . - mówiłam wszystkie swoje wątpliwości patrząc się na niego jak on uważnie mnie słuchał i nie myślałam że , znajdę kiedyś tak dobrego człowieka jak on.
- Nie martw się wszystko będzie dobrze choć do łóżka jeszcze jest wcześnie - przytulił ją i delikatnie pocałował
Poszli razem się położyć do łóżka z powodu bardzo wczesnej pory .
Był poranek za oknem promienie słoneczne wdzierały się do mieszkania udaremniając dalszy sen .
Krzysiek się obudził przecierając oczy żeby pozbyć się resztek przyjemnego snu . Spojrzał na Emilkę ona spała zawinięta w kołdrę .Wstał już miał się ubrać spojrzał na godzinę pora jechać po Tośka .
Ale w połowie drogi przerwał mu dzwonek do drzwi . Otworzył a w drzwiach stała mama Emilki z Tośkiem .
- Dzień dobry ale ja bym przecież po niego przyjechał - powiedziałem .
- Ach nie ma problemu .- powiedziała mama Emilki
Poszliśmy dalej w głąb mieszkaniu a gościom nie uszło uwaga że , Emilka spała w sypialni .
- Tato a czy Emilka będzie już u nas tak zawsze zostawać - zapytał z ciekawością
Zapraszam do komentowania .
sobota, 19 marca 2016
2.15 Wizyta Oli u Beaty Grudy
Byłam już pod blokiem beaty spojrzałam w górę światło w jej mieszkaniu się świeciło oznaczało że , była bo po co miała by dzwonić jak by jej nie było ?
Wysiadłam z samochodu i udałam się górę do beaty była dość roztrzęsiona gdy mówiła przez telefon . Stałam przed jej blokiem po chwili weszłam i zaczęłam wchodzić po schodach na trzecie piętro tam gdzie mieszkała Beata .
Gdy byłam już pod jej drzwiami zapukałam w dębowe drzwi . Po chwili otworzyły się a tam ukazała się kobieta z długimi blond włosami . Nie wyglądała najlepiej rozmazany makijaż podkrążone oczy i czerwone tęczówki najprawdopodobniej od pła czu .
Weszłam na korytarz . Powiesiłam kurtkę i udałam się kuchni .
- Chcesz może wina ?- spytała mnie sama trzymając w ręku kieliszek wina z którego co jakiś czas brała łyki napoju .
- Nie dzięki - odpowiedziałam jej bo nie miałam ochoty dzisiaj na żaden alkohol byłam zmęczona i chciałam być już w domu . Ale to w końcu moja koleżanka z liceum poprosiła to przyjechałam.
- Kawy , herbaty ,wody - zadała mi kolejne pytanie
- Herbaty może mi zrobisz jak chcesz - powiedziałam wtedy chociaż nie wiedziałam że , taki zwykły napój jak herbata może nieść za sobą tyle konsekwencji
Beata poszła do kuchni robić mi herbatę odstawiając przy tym kieliszek z winem trzymanym w ręku na blat kuchenny Nienawidziłam jej zawsze była lepsza ode mnie . W Liceum zawsze była lepsza ode mnie nic robiła i była w centrum zainteresowania
Gdy woda zaczęła się gotować zalałam herbatę dla Oli i dosypałam jej taka fajną pigułkę po której się fajnie zabawimy z moją "przyjaciółką"
- Proszę twoja herbata - podałam jej kubek i od razu wzięłam swój kieliszek z winem ,
Po kilku minutach wypiłam swoją herbatę .
- Wypiłaś widzę za ci smakowała ?- zapytałam i byłam ciekawa po jakim czasie zacznie działać tabletka wrzucona do jej herbaty. Pijąc przy tym wino.
- Tak dzięki .- odpowiedziałam .
- Powiesz mi się co się stało strasznie wyglądasz mogę ci jakoś pomóc - zapytałam z troska
- Ola na to jest chyba kilka lat za póżno - powiedziała do mnie Beata a ja nie rozumiałam o co jej chodzi.
- Co ?
- Kiedy potrzebowałam twojej pomocy ty mnie olałaś nie odbierałaś moich telefonów a ja chciałam się poradzić tobie co mam zrobić gdy byłam w ciąży a ty nie odbierałaś moich telefonów jak byś mnie ingorowała i nie istniała dla ciebie - powiedziała z żałem
- Ale kiedy to było ? Co ty gadasz ? Byłaś w ciąży - powiedziałam zaskoczona
- Był taki parny majowy dzień , takie mocno świecące słońce zaraz po skończeniu liceum. I ty nie odbierałaś moich telefonów i wziełam te tabletki i dostałam krwotoku i nigdy nie będę mogła mieć dzieci - mówiła to w moim kierunku jak by to wszystko była moja wina .
- Beata czekaj... przerwalam czułam jak mi się kręci w głowie . - Ty mi coś dałaś - po czym osunęła się na ziemie nie przytomna .
- Mam nadzieje że , smakowała ci herbata ostatnia w twoim życiu . Po chwili wszedł dobrze zbudowany mężczyzna i zabrał olę w nie wiadomym kierunku...
Cdn ..
Zapraszam do komentowania .
Wysiadłam z samochodu i udałam się górę do beaty była dość roztrzęsiona gdy mówiła przez telefon . Stałam przed jej blokiem po chwili weszłam i zaczęłam wchodzić po schodach na trzecie piętro tam gdzie mieszkała Beata .
Gdy byłam już pod jej drzwiami zapukałam w dębowe drzwi . Po chwili otworzyły się a tam ukazała się kobieta z długimi blond włosami . Nie wyglądała najlepiej rozmazany makijaż podkrążone oczy i czerwone tęczówki najprawdopodobniej od pła czu .
Weszłam na korytarz . Powiesiłam kurtkę i udałam się kuchni .
- Chcesz może wina ?- spytała mnie sama trzymając w ręku kieliszek wina z którego co jakiś czas brała łyki napoju .
- Nie dzięki - odpowiedziałam jej bo nie miałam ochoty dzisiaj na żaden alkohol byłam zmęczona i chciałam być już w domu . Ale to w końcu moja koleżanka z liceum poprosiła to przyjechałam.
- Kawy , herbaty ,wody - zadała mi kolejne pytanie
- Herbaty może mi zrobisz jak chcesz - powiedziałam wtedy chociaż nie wiedziałam że , taki zwykły napój jak herbata może nieść za sobą tyle konsekwencji
Beata poszła do kuchni robić mi herbatę odstawiając przy tym kieliszek z winem trzymanym w ręku na blat kuchenny Nienawidziłam jej zawsze była lepsza ode mnie . W Liceum zawsze była lepsza ode mnie nic robiła i była w centrum zainteresowania
Gdy woda zaczęła się gotować zalałam herbatę dla Oli i dosypałam jej taka fajną pigułkę po której się fajnie zabawimy z moją "przyjaciółką"
- Proszę twoja herbata - podałam jej kubek i od razu wzięłam swój kieliszek z winem ,
Po kilku minutach wypiłam swoją herbatę .
- Wypiłaś widzę za ci smakowała ?- zapytałam i byłam ciekawa po jakim czasie zacznie działać tabletka wrzucona do jej herbaty. Pijąc przy tym wino.
- Tak dzięki .- odpowiedziałam .
- Powiesz mi się co się stało strasznie wyglądasz mogę ci jakoś pomóc - zapytałam z troska
- Ola na to jest chyba kilka lat za póżno - powiedziała do mnie Beata a ja nie rozumiałam o co jej chodzi.
- Co ?
- Kiedy potrzebowałam twojej pomocy ty mnie olałaś nie odbierałaś moich telefonów a ja chciałam się poradzić tobie co mam zrobić gdy byłam w ciąży a ty nie odbierałaś moich telefonów jak byś mnie ingorowała i nie istniała dla ciebie - powiedziała z żałem
- Ale kiedy to było ? Co ty gadasz ? Byłaś w ciąży - powiedziałam zaskoczona
- Był taki parny majowy dzień , takie mocno świecące słońce zaraz po skończeniu liceum. I ty nie odbierałaś moich telefonów i wziełam te tabletki i dostałam krwotoku i nigdy nie będę mogła mieć dzieci - mówiła to w moim kierunku jak by to wszystko była moja wina .
- Beata czekaj... przerwalam czułam jak mi się kręci w głowie . - Ty mi coś dałaś - po czym osunęła się na ziemie nie przytomna .
- Mam nadzieje że , smakowała ci herbata ostatnia w twoim życiu . Po chwili wszedł dobrze zbudowany mężczyzna i zabrał olę w nie wiadomym kierunku...
Cdn ..
Zapraszam do komentowania .
czwartek, 17 marca 2016
Decyzja podjęta
Blog zostaje .
A jak myślicie jak przebiegnie rozmowa oli i mikołaja
M: Sama wiesz że..
O; Że , co ...
Jak myślicie jak przebiegnie ta rozmowa ? Jakie jest wasze zdanie ? Chociaż ja raczej nie spodziewam się zbyt wiele bo raczej ten"czuły gest" emilki i krzysia raczej był bardziej przyjacielski .Liczę na odpowiedzi propozycję ciekawą dyskusję .
A jak myślicie jak przebiegnie rozmowa oli i mikołaja
M: Sama wiesz że..
O; Że , co ...
Jak myślicie jak przebiegnie ta rozmowa ? Jakie jest wasze zdanie ? Chociaż ja raczej nie spodziewam się zbyt wiele bo raczej ten"czuły gest" emilki i krzysia raczej był bardziej przyjacielski .Liczę na odpowiedzi propozycję ciekawą dyskusję .
wtorek, 15 marca 2016
ogłoszenie wyników
Dotarły do mnie 3 opowiadania .
1. Żabka
2 .Alicja, Blogerka 1978
Za wzięcie udziału nagrody !!
Dziękuje
sobota, 12 marca 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)