Jacek dał mi na zastanowienie parę dni ale termin mija już jutro coraz bardziej przekonywałam się przy swoim wyborze kocham go i chce z nim być do końca życia przecież doskonale sprawuje się w roli partnera i ojca,a to jest najważniejszy argument. Wieczorem mu o tym powiem a teraz zmykam do pracy. Przez cały dzień jakoś nie było nam po drodze widziałam Jacusia może z dwa razy kiedy to nie ma przy mnie bardzo tęsknię. To chyba nazywa się miłość.
Jutro Olusia ma mi odpowiedzieć czy zechce zostać moja żoną. Kocham ją bardzo i chce z nią być ale czy ona też...Chyba muszę przestać o tym myśleć bo mam coraz więcej wątpliwości.
Policjanci skończyli służbę równo o 20:00 i mogli udać się do domów. Jacek postanowił poczekać na swoją ukochaną. Jednak trwało to długo i zaczął się martwić. Poszedł do jej pokoju.
-A ty dalej przy papierach ?
-No ktoś musi to zrobić a Krzysiek zawsze zostawia to mnie...
-Ja to sobie z nim poważnie porozmawiam- powiedział nieco oburzony.
-W zasadzie to ja już skończyłam. Idziemy...
Para udała się do domu gdzie czekała ich jeszcze poważna rozmowa od której zależała ich przyszłość. Jacek próbował jakoś zmusić dziewczynę do mówienia tylko narazie mu to nie za bardzo wychodziło. Postanowił załatwić to inaczej.
-To powiesz mi w końcu czy mam czekać nie wiadomo ile ?
-Ale o co ci chodzi ?
-Miałaś mi dac odpowiedź do jutra ale ja już nie wytrzymam. Tak...czy nie ?
-To trudna decyzja naprawdę...Ale chyba nie będę żałować tego co powiem. Tak-powiedziała cicho.
-Słucham ?-zapytał przestraszony.
-Zgadzam się chce być twoja żoną. Kocham Cię .
Jak dobrze że się zgodziła a ja się bałem... Mam dla niej jeszcze jedną niespodziankę.
-Olusiu chciałem Cię zabrać w jedno miejsce.
-Coś Ty znowu wymyślił ?
-Dowiesz się jutro.
Zaciekawiona Wysocka nie mogła doczekać się następnego dnia i tej niespodzianki. W końcu nadeszła wyczekiwana chwila. Tam gdzie ją zabrał zupełnie by się nie spodziewała.
-Kochanie możesz sobie wybrać sukienkę ślubną moja żona będzie wyglądała bajkowo
-Ale...
-Nie ma żadnego ale wybierz która Ci się najbardziej podoba.
Nigdy nie spodziewałabym się takiego prezentu. Byłam w szoku.
Patrzyłam na tyle sukienek wszystkie były przepiękne w końcu bo kilku przymiarkach znalazłam sukienkę idealną . Jak twierdził jacek wyglądałam bajecznie .
- Tą bierzemy -zwróciłem się do pani która na pomagała .
****
Zabrałem Karolinę na komendę była przerażona cała się trzesła .Weszliśmy do pokoju i usiedliśmy na krzesłach .
- Co się stało ?- zapytałem
- Ktoś mnie napadł i czymś oblał -powiedział a głos jej sie trząsł .Zobaczyłem ze ma coś ramieniu , to była jakaś rana .Wziełem apteczkę i podeszedłem do niej .
- Daj tą rękę opatrzę ci - powiedziałem .
- Widziałaś twarz . Jak myślisz kto by mógł być ?
- Nie widziałam . Ale Nie wiem kto mnie aż tak nie nawidzi żeby mi zrobić coś takiego - rozpłakała się . To przykre widzieć w takim stanie kogoś z kim pracuje się na co dzień
- Przepraszam cię . Głupie łzy ja wcale nie płacze. Ale przestań ze stali nie jesteś - przytuliłem ją
- Ja chyba wiem kto to mógł zrobić . - powiedziała ale jej głos był spokojniejszy niz chwilę temu .
-Tak a kto ?
- Psycholog bo słyszałam jak prowadził jakaś podejrzaną rozmowę i zagroził że , jak komuś powiem to pożałuję . A ja chciałam iść do jaskowskiej i o wszystkim powiedzieć .
- No co za bydlę z tego psychologa niech ja go tylko dorwę to pożałuje
W międzyczasie na korytarzu stał psycholog i słyszał rozmowę karoliny i mikołaja .
Muwiłem jej że ma trzymać jezyk za zebami to mnie nie posluchała było ostrzenia to teraz po załuje tego że , powiedziała temu glinie .
- A co ty robisz o tej godzinie na komendzie - zapytała z zaciekawieniem
- Telefonu zapomniałem - powiedziałem wskazując urządzenie które leżało na biurku .
- Jutro pujdziesz do jaskowskiej i opowiesz wszystko a on odpowie za to co zrobił .
- Cieszę że , jednak zapomniałeś tego telefonu .- uśmiechneła się do kolegi
- Chcesz herbaty ? Napijemy się i odwiozę cię do domu zaproponowałem widząc że , się uspokoiła.
- Poproszę .
- Ok. Zaraz wracam - powiedziałem i wyszłem do kuchni
Psycholog korzystając z okazji że , Mikołaj wyszedł . Poszedł do karoliny .
Wszedł zamykając drzwi za sobą
- Co ty tu robisz ? Wynoś się !!- krzykneła .
- Muwiłem ci ostrzegałem że , masz trzymać język za zębami a ty mnie nie posłuchać ostrzegałem że , pożałujesz a ja nie rzucam słów na wiatr. - podszedł do przerażonej policjantki która się cofała dalej lecz natrafiła na ścianę
- Spadaj nie będę z tobą w nic grała przez ciebie mieszko nie żyje ! . Nie moge na cb patrzeć - powiedziała z pogardą
- Zamknij się lepiej i nie pogarszaj swojej sytuacji bo i tak nikt ci nie pomorze .- w głosie było słychać nie nawiść
- Wal się - powiedziała nie ugięta
- Ty nie rozumiesz co do ciebie sie muwi chwycił ją za szyję i przygniótł do sciany . Gdy udało jej się wyrwać pobiegła w stronę w drzwi ale były zamknięte .
Skończyłem rozmawiać z moją córką dominiką i zalałem herbatę i poszłem do karoliny ale gdy szłem do pokoju usłyszałem przerażliwy krzyk bo była ona karolina w tle szłyszałem jeszcze psychologa która krzyczał coś nie zrozumiałego . Zostawiłem tą herbatę i pobiegłem do pokoju . Chciałem wejść ale nie mogłem drzwi były zamknięte
CDN...
Do nastepnego
Liczę na komentarze :)
wtorek, 27 grudnia 2016
poniedziałek, 21 listopada 2016
Miniaturka . Ważna wiadomość
Uwaga jeżeli przy poście 2.27 pojawi się 10 komentarzy postawiłam wam napisać miniaturkę tak żeby zmotywować was do pisania komentarzy zachęcam bardzo ! Pojawi się miniaturka a a dzień póżniej nowa cześć . Komentarze liczą się pojedynczo jedna osoba jeden komentarz
Pozdrawiam .
Pozdrawiam .
niedziela, 20 listopada 2016
2.27
Obudziły mnie zapachy dobrego śniadania którego przygotowywał Jacek.
- Hej wstawaj bo się do pracy nie zdążysz
- Jeszcze 5 minut - powiedziała niewyrażnie zaspanym głosem .Odstawiłem tacę z śniadaniem i podszedłem do Oli i zacząłem ją łaskotać .
- No już wstaje ! - podniosła się i zobaczyła śniadanie .- A co to za okazja ?
- A musi być okazja chciałem ci po prostu zrobić przyjemność - położyłem tacę na kolanach Oli
- Mam do ciebie pytanie a co myślisz o tym jak byśmy wzięli ślub ?
- Jacuś ale żle ci tak jak jest - powiedziałam
- Nie, nie jest ale chciał bym żebyś była moją żoną , chciał bym cię zobaczyć w pięknej białej sukni
- A ja nie wiedziałam że , z ciebie taki romantyk jest - powiedziała w międzyczasie odstawiając tace na stolik przy łóżku .
- Wiesz daj mi się zastanowić a ja idę do Agaty bo coś w nocy kaszlała
Weszłam do pokoju córki i zobaczyłam że , jest odkryta i chciałam ją przykryć ale dotknęłam jej czoła i było gorące . To jest jej dopiero pierwsza choroba .
- Jacek , ! - zawołałam go - Tak przynieś mi termometr mała ma gorączkę . Dzisiaj nie pójdę do pracy zaraz zadzwonie do szefowej .
- Ok zaraz przyniosę - pocałowałem ją w policzek . To była pierwsze przeziębienie małej i chyba Ola się bała .
Pół godziny póżniej
Zadzwoniłam do komendantki że , mnie nie będzie bo mała jest chora
- Oluś kochanie trzymaj się ja lecę do pracy - pocałował na do widzenia
***
Dzisiaj miałem kolejny dzień z Karoliną , muszę stwierdzić że , mam szczęście do partnerek Karolina jest bardzo fajną osobą i polubiłem ją i dobrze mi się z nią rozmawia . Wtedy do pomieszczenia weszła Karolina .
- Hej
- Hej a co ty taka zmęczona ?
- Motor mi się zepsuł i musiałam iść na pieszo i myślałam że , już nie zdążę , zaraz przyjdę tylko się przebiorę - wyszła zamykając drzwi za sobą .
Po chwili wróciła i ruszyliśmy na patrol . Na mieście było spokojnie i zjechaliśmy na przerwę obiadową która zjedliśmy w naszym pokoju .Po chwili wszedł Jacek .
- Karolina chodż coś podpisać . - Nie , teraz nie mogę
- Ale to ważne - upierał się dalej dyżurny
- No dobra już idę
Po chwili zadzwonił Karoliny telefon przy którym siedzi i zobaczyłem że, to karolina prowadzi bloga .
Po służbie .
- A ty co nie idziesz do domu żeby zrobić kolejny wpis na bloga ?
- O czym ty mówisz ?
- Karolina widziałem jak poszłaś do jacka dzwonił telefon odebrałem i zostawiłaś stronę otwartą
- Nie mów nikomu - uśmiechnęła się w stronę Mikołaja .
- Podrzucić cię do domu ?- zapytałem koleżankę
- Nie dzięki . Wiesz papierów się trochę nazbierało i muszę to dokończyć
- No to Do jutro Blogerko Karolciu
- Do jutra .
Wzięłam się za wypełnianie papierów . Ale przy kserowaniu nie których dokumentów zabrakło mi papieru do drukarki i poszłam po papier.
I to co usłyszałam po drodze przypadkiem przeszło oczekiwania .Psycholog prowadził jakąś podejrzaną rozmowę .Wtedy gdy już szłam do pokoju on wyszedł
- Myślałem że , już do domu poszłaś. Nie poszłam. Bo ja wypełniam zaległe dokumenty a nie tak jak co nie którzy siedzą po godzinach i knują coś żeby zrujnować naszą komendę .
- No a ja się cieszę że , zostałaś ukarana przez komendatkę .Sama nie jesteś lepsza.
Masz ładną bużkę i szkoda by jej było pewno z chęcią dała byś naszemu Białachowi gdy by tylko cię chciał - powiedział pogardliwie bo nienawidził mikołaja,
- To zobaczymy kto będziemy lepszy jak o wszystkim jutro się dowie Jaskowska !!- wykrzyczała
- Nawet się nie waż bo cię zniszczę - powiedział grożąc Karolinie .
Karolina wróciła do uzupełnia dokumentów a tym czasem
- Słuchaj jest mokra robota trzeba zadbać o to żeby jedna policjantka była cicho .- powiedział do jakiejś osoby przez telefon
Po skończonej pracy Karolina wracała na pieszo do domu . Szła i w pewnym momencie jakiś facet podbiegł do karoliny i oblał ją jakaś substancją .
Szedłem z powrotem do komendy gdy usłyszałem krzyk , przerażający krzyk .
Podbiegłem bliżej to kogo zobaczyłem nie mogłem uwierzyć . Była to Karolina stała przerażona.
Cdn.
Uwaga jeżeli przy poście 2.27 pojawi się 10 komentarzy postawiłam wam napisać miniaturkę tak żeby zmotywować was do pisania komentarzy zachęcam bardzo ! Pojawi się miniaturka a a dzień póżniej nowa cześć . !!!!! Komentarze licza sie pojedynczo jedna osoba jeden komentarz .
Pozdrawiam .
Pozdrawiam cieplutko
Do następnego
- Hej wstawaj bo się do pracy nie zdążysz
- Jeszcze 5 minut - powiedziała niewyrażnie zaspanym głosem .Odstawiłem tacę z śniadaniem i podszedłem do Oli i zacząłem ją łaskotać .
- No już wstaje ! - podniosła się i zobaczyła śniadanie .- A co to za okazja ?
- A musi być okazja chciałem ci po prostu zrobić przyjemność - położyłem tacę na kolanach Oli
- Mam do ciebie pytanie a co myślisz o tym jak byśmy wzięli ślub ?
- Jacuś ale żle ci tak jak jest - powiedziałam
- Nie, nie jest ale chciał bym żebyś była moją żoną , chciał bym cię zobaczyć w pięknej białej sukni
- A ja nie wiedziałam że , z ciebie taki romantyk jest - powiedziała w międzyczasie odstawiając tace na stolik przy łóżku .
- Wiesz daj mi się zastanowić a ja idę do Agaty bo coś w nocy kaszlała
Weszłam do pokoju córki i zobaczyłam że , jest odkryta i chciałam ją przykryć ale dotknęłam jej czoła i było gorące . To jest jej dopiero pierwsza choroba .
- Jacek , ! - zawołałam go - Tak przynieś mi termometr mała ma gorączkę . Dzisiaj nie pójdę do pracy zaraz zadzwonie do szefowej .
- Ok zaraz przyniosę - pocałowałem ją w policzek . To była pierwsze przeziębienie małej i chyba Ola się bała .
Pół godziny póżniej
Zadzwoniłam do komendantki że , mnie nie będzie bo mała jest chora
- Oluś kochanie trzymaj się ja lecę do pracy - pocałował na do widzenia
***
Dzisiaj miałem kolejny dzień z Karoliną , muszę stwierdzić że , mam szczęście do partnerek Karolina jest bardzo fajną osobą i polubiłem ją i dobrze mi się z nią rozmawia . Wtedy do pomieszczenia weszła Karolina .
- Hej
- Hej a co ty taka zmęczona ?
- Motor mi się zepsuł i musiałam iść na pieszo i myślałam że , już nie zdążę , zaraz przyjdę tylko się przebiorę - wyszła zamykając drzwi za sobą .
Po chwili wróciła i ruszyliśmy na patrol . Na mieście było spokojnie i zjechaliśmy na przerwę obiadową która zjedliśmy w naszym pokoju .Po chwili wszedł Jacek .
- Karolina chodż coś podpisać . - Nie , teraz nie mogę
- Ale to ważne - upierał się dalej dyżurny
- No dobra już idę
Po chwili zadzwonił Karoliny telefon przy którym siedzi i zobaczyłem że, to karolina prowadzi bloga .
Po służbie .
- A ty co nie idziesz do domu żeby zrobić kolejny wpis na bloga ?
- O czym ty mówisz ?
- Karolina widziałem jak poszłaś do jacka dzwonił telefon odebrałem i zostawiłaś stronę otwartą
- Nie mów nikomu - uśmiechnęła się w stronę Mikołaja .
- Podrzucić cię do domu ?- zapytałem koleżankę
- Nie dzięki . Wiesz papierów się trochę nazbierało i muszę to dokończyć
- No to Do jutro Blogerko Karolciu
- Do jutra .
Wzięłam się za wypełnianie papierów . Ale przy kserowaniu nie których dokumentów zabrakło mi papieru do drukarki i poszłam po papier.
I to co usłyszałam po drodze przypadkiem przeszło oczekiwania .Psycholog prowadził jakąś podejrzaną rozmowę .Wtedy gdy już szłam do pokoju on wyszedł
- Myślałem że , już do domu poszłaś. Nie poszłam. Bo ja wypełniam zaległe dokumenty a nie tak jak co nie którzy siedzą po godzinach i knują coś żeby zrujnować naszą komendę .
- No a ja się cieszę że , zostałaś ukarana przez komendatkę .Sama nie jesteś lepsza.
Masz ładną bużkę i szkoda by jej było pewno z chęcią dała byś naszemu Białachowi gdy by tylko cię chciał - powiedział pogardliwie bo nienawidził mikołaja,
- To zobaczymy kto będziemy lepszy jak o wszystkim jutro się dowie Jaskowska !!- wykrzyczała
- Nawet się nie waż bo cię zniszczę - powiedział grożąc Karolinie .
Karolina wróciła do uzupełnia dokumentów a tym czasem
- Słuchaj jest mokra robota trzeba zadbać o to żeby jedna policjantka była cicho .- powiedział do jakiejś osoby przez telefon
Po skończonej pracy Karolina wracała na pieszo do domu . Szła i w pewnym momencie jakiś facet podbiegł do karoliny i oblał ją jakaś substancją .
Szedłem z powrotem do komendy gdy usłyszałem krzyk , przerażający krzyk .
Podbiegłem bliżej to kogo zobaczyłem nie mogłem uwierzyć . Była to Karolina stała przerażona.
Cdn.
Uwaga jeżeli przy poście 2.27 pojawi się 10 komentarzy postawiłam wam napisać miniaturkę tak żeby zmotywować was do pisania komentarzy zachęcam bardzo ! Pojawi się miniaturka a a dzień póżniej nowa cześć . !!!!! Komentarze licza sie pojedynczo jedna osoba jeden komentarz .
Pozdrawiam .
Pozdrawiam cieplutko
Do następnego
poniedziałek, 7 listopada 2016
2.26
Zimny rześki jesienny poranek przez uchylone okno wpadało zimne powietrze, które oziębiało pomieszczenie. Ola się obudziła, bo poczuła się zmarznięta.
Spojrzała na zegarek, który stał, na szafce wskazywał, 8:00, mimo że, mamy urlop to i tak wcześnie wstałam, może bym pospała, gdyby nie zabrał mi kołdry prawie całej. Wstałam, domknęłam do końca okno, bo było, w tym pokoju jak w lodówce założyłam kapcie cieplutki szlafrok i udałam się do kuchni po codzienną dawkę kofeiny.
Obróciłem się i chciałem przyciągnąć Olę do siebie, ale jej już nie było tylko puste już chłodne miejsce.
W kuchni zobaczyłem, jak Ola siedzi przy blacie kuchennym i pije kawę.
- Hej i jak wyspałaś się — zapytałem, czy jej się dobrze spało z wesołym uśmiechem na twarzy,
- Wyspałabym się, jak byś się nie rozpychał i nie zabrał mi prawie całej kołdry, przez co zmarzłam, obudziłam się i nie mogłam już dalej zasnąć — powiedziała to z wyrzutem i jej mina nie wskazywała na jakiś super nastrój dzisiejszego dnia.
- Jakie plany dzisiaj kotku ? - zapytałem troskliwe,
- Ja idę do sklepu kupić sobie drugą kołdrę, bo nie mam zamiaru już więcej marznąć, bo ty się owiniesz jak naleśnik tą kołdrą — stwierdziła poważną miną — Nie wiem jak ty — po chwili dodała — Ja idę z tobą, przecież nie zostawię cię samej słonko, kupimy, śliczną kołdrę zapakujemy do samochodu i pojedziemy do domu.-
- A tobie ? Nie musisz mówić do mnie jak do 5-letniego dziecka.-Człowiek stara się być miły.- Ciężkie życie z wami kobietami — uśmiechnęła się troszkę na stwierdzenie,
Podszedłem, pocałowałem.- To jak jedziemy po nowym nabytek, żeby mojej księżniczce nie było zimno. Możesz nawet 2 sobie kupić — posłałem jej szeroki uśmiech.
- Jedziemy.
****
Dziś miałem zacząć pracę z jakąś nową policjantką, która będzie dowódcą nie mogłem sobie wyobrazić, że, kobieta będzie mną, rządzić dotychczas tylko moje córki to robiły, ale to rodzina,
Pod komendą spotkałem Jacka.
- No cześć Mikołaj. Jak tam gotowy do pracy — No cześć a daj spokój, będę, z jakąś kobietą, która będzie dowódcą w patrolu.
- To zaproś ją na jakiegoś pączka, kawę — zaproponował Jacek — Tak znając, moje szczęście to pewno jest na jakiejś diecie i się obrazi zaraz — No ale jak by co zawsze możesz, do mnie przynieść a jak byś jakiś serniczek skołował, jeszcze to byłoby idealnie.
Na odprawie komendant Jaskowska przydzielała rewiry i w tym momencie weszła Karolina — To jest nasza nowa koleżanka aspirat sztabowy Karolina Rachwał i będzie jeździć w piątce z Mikołajem — powiedziała Komendantka, Ale wtopa sobie pomyślałem, przypominając sobie rozmowę z Jackiem przed komendą — To może jakieś pączki albo po serniczek dla dyżurnego skoczymy co ?- zapytała się z ironią mi Karolina.
Cała służba przebiegła spokojnie, Gdy wychodziłem do domu, widziałem, że, koleżanka z patrolu się z kimś kłóci. A ten ją chwycił za ramię i szarpał, żywo gestykulując i mówił w jej kierunku.
Cdn.
I jak się podobało ? Z kim się kłóciła Karolina ?
Liczę na długie komentarze.
Do zobaczenia do następnego.
Spojrzała na zegarek, który stał, na szafce wskazywał, 8:00, mimo że, mamy urlop to i tak wcześnie wstałam, może bym pospała, gdyby nie zabrał mi kołdry prawie całej. Wstałam, domknęłam do końca okno, bo było, w tym pokoju jak w lodówce założyłam kapcie cieplutki szlafrok i udałam się do kuchni po codzienną dawkę kofeiny.
Obróciłem się i chciałem przyciągnąć Olę do siebie, ale jej już nie było tylko puste już chłodne miejsce.
W kuchni zobaczyłem, jak Ola siedzi przy blacie kuchennym i pije kawę.
- Hej i jak wyspałaś się — zapytałem, czy jej się dobrze spało z wesołym uśmiechem na twarzy,
- Wyspałabym się, jak byś się nie rozpychał i nie zabrał mi prawie całej kołdry, przez co zmarzłam, obudziłam się i nie mogłam już dalej zasnąć — powiedziała to z wyrzutem i jej mina nie wskazywała na jakiś super nastrój dzisiejszego dnia.
- Jakie plany dzisiaj kotku ? - zapytałem troskliwe,
- Ja idę do sklepu kupić sobie drugą kołdrę, bo nie mam zamiaru już więcej marznąć, bo ty się owiniesz jak naleśnik tą kołdrą — stwierdziła poważną miną — Nie wiem jak ty — po chwili dodała — Ja idę z tobą, przecież nie zostawię cię samej słonko, kupimy, śliczną kołdrę zapakujemy do samochodu i pojedziemy do domu.-
- A tobie ? Nie musisz mówić do mnie jak do 5-letniego dziecka.-Człowiek stara się być miły.- Ciężkie życie z wami kobietami — uśmiechnęła się troszkę na stwierdzenie,
Podszedłem, pocałowałem.- To jak jedziemy po nowym nabytek, żeby mojej księżniczce nie było zimno. Możesz nawet 2 sobie kupić — posłałem jej szeroki uśmiech.
- Jedziemy.
****
Dziś miałem zacząć pracę z jakąś nową policjantką, która będzie dowódcą nie mogłem sobie wyobrazić, że, kobieta będzie mną, rządzić dotychczas tylko moje córki to robiły, ale to rodzina,
Pod komendą spotkałem Jacka.
- No cześć Mikołaj. Jak tam gotowy do pracy — No cześć a daj spokój, będę, z jakąś kobietą, która będzie dowódcą w patrolu.
- To zaproś ją na jakiegoś pączka, kawę — zaproponował Jacek — Tak znając, moje szczęście to pewno jest na jakiejś diecie i się obrazi zaraz — No ale jak by co zawsze możesz, do mnie przynieść a jak byś jakiś serniczek skołował, jeszcze to byłoby idealnie.
Na odprawie komendant Jaskowska przydzielała rewiry i w tym momencie weszła Karolina — To jest nasza nowa koleżanka aspirat sztabowy Karolina Rachwał i będzie jeździć w piątce z Mikołajem — powiedziała Komendantka, Ale wtopa sobie pomyślałem, przypominając sobie rozmowę z Jackiem przed komendą — To może jakieś pączki albo po serniczek dla dyżurnego skoczymy co ?- zapytała się z ironią mi Karolina.
Cała służba przebiegła spokojnie, Gdy wychodziłem do domu, widziałem, że, koleżanka z patrolu się z kimś kłóci. A ten ją chwycił za ramię i szarpał, żywo gestykulując i mówił w jej kierunku.
Cdn.
I jak się podobało ? Z kim się kłóciła Karolina ?
Liczę na długie komentarze.
Do zobaczenia do następnego.
sobota, 22 października 2016
2.25
Hej przepraszam za długą 2 miesięczną przerwę ale wena odmówiła współpracy i łaskawie wróciła po 2 miesiącach ale też brak czasu szkoła się zaczęła . Zapraszam na opowiadanko jeśli ktoś jeszcze tu zagląda
Ola krzyknęła z bólu a Jacek się zrobił blady na widok krwi .Wtedy zbiegli się lekarze i zobaczyli co ta kobieta zrobiła .
- Szybko na blok ! - krzyknął jeden z lekarzy .a drugi wezwał policję .
Anastazja próbowała uciec ale Jacek ją złapał
Przyjechała policja zabrała kobietę na policje i dostała skierowania na badania psychiatryczne
Mijały godziny czas dłużył się bardzo a Jacek nie wiedział co się dzieje z jego ukochaną brunetką .
Zmęczony wielogodzinnym czekaniem przysnął na krześle i obudził go trzask drzwi .
Z bloku operacyjnego wyszedł lekarz miał ok 30 lat w zielonym stroju specjalnym przeznaczonym do operacji.
- Co z nią - zapytał pełen obaw bał się bardzo tej odpowiedzi
- Pani Aleksandra straciła dużo krwi bo narzędzie było ostre i dość głęboko się wbiło .Ale uratowaliśmy panią Aleksandrę ale niestety dziecka nie udało się nam uratować bo było zbyt rozległe krwawienie .- poinformował go lekarz z profesjonalnym spokojem.
- A mogę ją zobaczyć ?- zapytał jak ja jej to powiem że , nie ma naszego dziecka przez jakąś wariatkę ?
- Tak proszę do końca i w lewo sala nr .7 ale proszę nie długo pacjentka musi odpoczywać po operacji,
- Dobrze . Dziękuję . Do widzenia -pożegnał się z lekarzem i poszedł korytarzem w stronę sali Oli.
Po 2 minutach był na miejscu stał przed białym drzwiami z numerkiem siedem ale jakoś położył rękę na klamce i się zastanowił co ja jej powiem ? Jak ? . Zdjął dłoń z metalowego przedmiotu i podszedł do szyby obok drzwi Zobaczył że, Ola nadal śpi jest blada z tą białą pościelą się zlewa i staję się prawie nie widoczna Dlaczego ją to wszystko spotyka przecież ona jest taką i nic nikomu krzywdy nie zrobiła a tyle nie szczęść ją spotyka,
Odszedłem od okna i znowu podszedłem do drzwi ,położyłem dłoń po raz kolejny na klamce ale tym razem odtworzył drzwi i wszedłem do środka. W sali były dwa łóżka .Jedno od strony okna gdzie leżała moja Ola a drugie bliżej drzwi które w tej chwili stało puste. Spojrzałem na monitor który wskazywał prawidłową pracę serca . Lekarz mówił że, za nim ona się obudzi to trochę to potrwa .
Usiadłem koło Oli łóżka zmęczony zasnąłem obudził mnie dotyk Oli dotykała mojej głowy swoją drobną ręką .
- Hej dobrze się czujesz ? Ola pokiwała głową twierdząco.
3 miesiące póżniej
Ola już jest w domu informację o stracie dziecka przyjęła dość spokojnie . Chciałem żeby została w domu ale uparła się żeby iść do pracy bo twierdzi że , dość już się nasiedziała i odpoczęła.
Ranek na komendzie .
Mikołaj został wezwany do Jackowskiej a ja poczekałam na niego w radiowozie . 15 minut póżniej był już w radiowozie
-? czego Jackowska chciała od ciebie ?
- A tam nic ważnego . Sprawdziłaś auto przez wyjazdem - szybko zmienił temat na bardziej wygodny
- Sprawdziłam.
Po całym dniu wróciliśmy na komendę
Mikołaj się wściekał bo nie miał żadnego piszącego długopisu
- Czy tu są jakieś długopisy które piszą ? Są - podałam mu jeden
- To powiesz mi w końcu co ukrywasz od rana ?
- Ola to już koniec. Dziś był nasz ostatni patrol.
- I co ja mam ci teraz powiedzieć Mikołaj .?- powiedziała a powieki jej się zaszkliły
- Służba z tobą to była przyjemność byłaś moim partnerem i przyjaciółką
Pocałował ją w czoło . -Nie płacz młoda uszy do góry.
Po odwiedzinach u pani komendant wiedziałem z kim już będę jezdzić
Aspirant Sztabowy Karolina Rachwał.
Cdn.
Liczę na długie komentarze jeśli czytacie tego bloga jeszcze
Do zobaczenia .
Ola krzyknęła z bólu a Jacek się zrobił blady na widok krwi .Wtedy zbiegli się lekarze i zobaczyli co ta kobieta zrobiła .
- Szybko na blok ! - krzyknął jeden z lekarzy .a drugi wezwał policję .
Anastazja próbowała uciec ale Jacek ją złapał
Przyjechała policja zabrała kobietę na policje i dostała skierowania na badania psychiatryczne
Mijały godziny czas dłużył się bardzo a Jacek nie wiedział co się dzieje z jego ukochaną brunetką .
Zmęczony wielogodzinnym czekaniem przysnął na krześle i obudził go trzask drzwi .
Z bloku operacyjnego wyszedł lekarz miał ok 30 lat w zielonym stroju specjalnym przeznaczonym do operacji.
- Co z nią - zapytał pełen obaw bał się bardzo tej odpowiedzi
- Pani Aleksandra straciła dużo krwi bo narzędzie było ostre i dość głęboko się wbiło .Ale uratowaliśmy panią Aleksandrę ale niestety dziecka nie udało się nam uratować bo było zbyt rozległe krwawienie .- poinformował go lekarz z profesjonalnym spokojem.
- A mogę ją zobaczyć ?- zapytał jak ja jej to powiem że , nie ma naszego dziecka przez jakąś wariatkę ?
- Tak proszę do końca i w lewo sala nr .7 ale proszę nie długo pacjentka musi odpoczywać po operacji,
- Dobrze . Dziękuję . Do widzenia -pożegnał się z lekarzem i poszedł korytarzem w stronę sali Oli.
Po 2 minutach był na miejscu stał przed białym drzwiami z numerkiem siedem ale jakoś położył rękę na klamce i się zastanowił co ja jej powiem ? Jak ? . Zdjął dłoń z metalowego przedmiotu i podszedł do szyby obok drzwi Zobaczył że, Ola nadal śpi jest blada z tą białą pościelą się zlewa i staję się prawie nie widoczna Dlaczego ją to wszystko spotyka przecież ona jest taką i nic nikomu krzywdy nie zrobiła a tyle nie szczęść ją spotyka,
Odszedłem od okna i znowu podszedłem do drzwi ,położyłem dłoń po raz kolejny na klamce ale tym razem odtworzył drzwi i wszedłem do środka. W sali były dwa łóżka .Jedno od strony okna gdzie leżała moja Ola a drugie bliżej drzwi które w tej chwili stało puste. Spojrzałem na monitor który wskazywał prawidłową pracę serca . Lekarz mówił że, za nim ona się obudzi to trochę to potrwa .
Usiadłem koło Oli łóżka zmęczony zasnąłem obudził mnie dotyk Oli dotykała mojej głowy swoją drobną ręką .
- Hej dobrze się czujesz ? Ola pokiwała głową twierdząco.
3 miesiące póżniej
Ola już jest w domu informację o stracie dziecka przyjęła dość spokojnie . Chciałem żeby została w domu ale uparła się żeby iść do pracy bo twierdzi że , dość już się nasiedziała i odpoczęła.
Ranek na komendzie .
Mikołaj został wezwany do Jackowskiej a ja poczekałam na niego w radiowozie . 15 minut póżniej był już w radiowozie
-? czego Jackowska chciała od ciebie ?
- A tam nic ważnego . Sprawdziłaś auto przez wyjazdem - szybko zmienił temat na bardziej wygodny
- Sprawdziłam.
Po całym dniu wróciliśmy na komendę
Mikołaj się wściekał bo nie miał żadnego piszącego długopisu
- Czy tu są jakieś długopisy które piszą ? Są - podałam mu jeden
- To powiesz mi w końcu co ukrywasz od rana ?
- Ola to już koniec. Dziś był nasz ostatni patrol.
- I co ja mam ci teraz powiedzieć Mikołaj .?- powiedziała a powieki jej się zaszkliły
- Służba z tobą to była przyjemność byłaś moim partnerem i przyjaciółką
Pocałował ją w czoło . -Nie płacz młoda uszy do góry.
Po odwiedzinach u pani komendant wiedziałem z kim już będę jezdzić
Aspirant Sztabowy Karolina Rachwał.
Cdn.
Liczę na długie komentarze jeśli czytacie tego bloga jeszcze
Do zobaczenia .
piątek, 21 października 2016
Dobre wiadomosci
Hej właśnie wpadłam na ciekawy pomysł w końcu wena się do mnie uśmiechła który mam zamiar opisać tu na blogu jak znajdę troszkę czasu ale postaram się żeby opowiadanko pojwawiło się już nie dlugo i bardzo przepraszam za 2 miesieczna nie obecnosc ale szkoła zaczela i tak jakos brak czasu a jeszcze wena nie sprzyjała . Mam nadzieje że ktoś jeszcze to czyta ze nie zapomnieliscie o blogu,;)
Pozdrawiam do zobaczenia wkrótce
Pozdrawiam do zobaczenia wkrótce
sobota, 8 października 2016
Ważne info
Przepraszam bardzo za brak postow ale mam brak weny kompletnie nie wiem co dalej napisac a nie chce pisac byle co jak to sie muwi wode lać a brak weny i szkola . nie wroza dobrze blogowi wiec sie zastanawiam czy nie zrobic sobie przerwy do od listopada do stycznia .Chyba ze wy macie jakies pomysly to bardzo prosze wszelkie pomysly zostawiac w komentarzach .bardzo chetnie wykorzystam. Lub. Na gmail kathyakamila@gmail.com
Jeszcze raz przepraszam ale co zrobic jak wredna wena nie chce wrocic . blog emilka i krzysiek bedzie prowadzony.
Tylko mysle zrobic przerwe /zawiesc ten. Jak myslicie?? Jakie kolwiek pomysly bede wdzięczna
Pozdrawiam Shadow of sky
Jeszcze raz przepraszam ale co zrobic jak wredna wena nie chce wrocic . blog emilka i krzysiek bedzie prowadzony.
Tylko mysle zrobic przerwe /zawiesc ten. Jak myslicie?? Jakie kolwiek pomysly bede wdzięczna
Pozdrawiam Shadow of sky
środa, 31 sierpnia 2016
2.24
Kilka miesięcy póżniej .
Ola po długim pobycie w szpitalu wyszła z niego . Tak bardzo bałem się o nią przez te kilka miesięcy .Idąc zauważyłem że, jakiejś kobiecie chłopak chce wyszarpnąć torebkę
- Kolego zostaw tą torebkę
- Bo co ! -krzyknął w stronę jacka
- Jak się nie uspokoisz to na komendę na dołek trafisz policjantem jestem !
Chłopak słysząc te słowa od razu zmienił postawę i oddał kobiecie torebkę
- Chce pani złożyć doniesie na tego chłopaka ?
- Nie ,
Wtedy chłopak odszedł od miejsca zdarzenia
- Anastazja jestem a ty ?
- Jacek
- A może jacek byś umówił się ze mną na kawę w ramach podziękowania ? - zapytała przystojny jest pomyślała sobię
- Nie , dziękuję mam dziewczynę . Do widzenia
***
Chłodny poranek obudził mnie do końca mimo tego że , nie mogłam spać bo maleństwo strasznie kopało
- Hej już nie spisz -zapytałem Emilkę
- Nie jakoś nie mogę maleństwo strasznie kopię
Po zjedzonym śniadaniu miałam iść oglądać z Krzysiem jakiś film w tv. Ale nagłe poczułam bardzo silny skurcz .zdziwiłam się przecież termin miałam za 2 tygodnie dopiero ale za chwilę poczułam kolejny skurcz był na tyle silny że upuściłam kubek z herbatą na podłogę rozległ się hałas rozbijanego szkła.
- Emilka co się stało?- Ja rodzę - powiedziała a na twarzy pojawił się grymas bólu.
-Ok . to ja dzwonię po karetkę
czułam coraz większy ból. Nie mogłam się uspokoić. Ręce tak mi się trzesly, Po dwudziestu minutach byłam już w szpitalu. Ubrana w uroczą piżamkę wieziono mnie na porodówke. Byłam przerażona. Ból stawał się coraz większy. Nerwowo zaciskałam ręce na brzuchu. Próbowałam głęboko oddychać . Poród trwał już godzinę a ja bym zmęczona już przez tego skurcze. . -Kochanie dasz radę.-szepnął do mojego ucha to tak pewnie.
Po czterogodzinnej walce byłam potwornie zmęczona ale mogła wziąć na ręce moją mój mały skarb moją córeczkę
***
3 miesiące póżniej
Od momentu gdy pomogłem tej kobiecie ona mnie nachodzi wymyśliła sobie że , możemy się lepiej być dla siebie kim więcej
- Jacuś cześć skarbie - powiedziała kobieta
- Jak pani tu weszła a wymyśliłam coś że by się z tobą zobaczyć tak teskniłam
- Ale ja mówiłem pani że , ja mam już dziewczynę
- Będziesz mój i nikogo więcej zepchnęła jacka ze schodów
Godzinę póżniej w szpitalu obrażenia są nie wielkie i jeszcze dziś będę mógł wyjść do domu
- Jacuś nic ci nie jest weszła Ola na sale - tak wszystko dobrze a z kim została Agatka
- Dziadek został z wnuczką
- A kim pani jest!! .weszła do sali Anastazja
- Ja jestem dziewczyną jacka a pani ?
- Ja jestem jego narzeczoną - Jak to narzeczoną - nie rozumiałam okłamał mnie ? zrobiło mi się ciemno prze oczami i upadłam
Chwilę póżniej odzyskałam przytomność
- Miała już pani takie zawroty głowy ?
- Nie to dopiero pierwszy raz może to przez stres
- A kiedy miała pani ostatni raz miesiączkę
- Nie pamietam może 2 miesiące temu
Lekarz zlecił podstawowe badania i beta hcg
Pół godziny póżniej lekarz przyszedł z badaniami
-Pani Olu jest pani w 8 tyg ciąży gratuluję
Wtedy kobieta która podawała się za narzeczonego jacka podeszła do Olki
- Nie bedzie żadnego dziecko ani ciebie szmato on jest mój !- odwróciła się wzieła ostre narzedzie wbijając oli w brzuch ..
cdn...
Liczę na długie komentarze
Ola po długim pobycie w szpitalu wyszła z niego . Tak bardzo bałem się o nią przez te kilka miesięcy .Idąc zauważyłem że, jakiejś kobiecie chłopak chce wyszarpnąć torebkę
- Kolego zostaw tą torebkę
- Bo co ! -krzyknął w stronę jacka
- Jak się nie uspokoisz to na komendę na dołek trafisz policjantem jestem !
Chłopak słysząc te słowa od razu zmienił postawę i oddał kobiecie torebkę
- Chce pani złożyć doniesie na tego chłopaka ?
- Nie ,
Wtedy chłopak odszedł od miejsca zdarzenia
- Anastazja jestem a ty ?
- Jacek
- A może jacek byś umówił się ze mną na kawę w ramach podziękowania ? - zapytała przystojny jest pomyślała sobię
- Nie , dziękuję mam dziewczynę . Do widzenia
***
Chłodny poranek obudził mnie do końca mimo tego że , nie mogłam spać bo maleństwo strasznie kopało
- Hej już nie spisz -zapytałem Emilkę
- Nie jakoś nie mogę maleństwo strasznie kopię
Po zjedzonym śniadaniu miałam iść oglądać z Krzysiem jakiś film w tv. Ale nagłe poczułam bardzo silny skurcz .zdziwiłam się przecież termin miałam za 2 tygodnie dopiero ale za chwilę poczułam kolejny skurcz był na tyle silny że upuściłam kubek z herbatą na podłogę rozległ się hałas rozbijanego szkła.
- Emilka co się stało?- Ja rodzę - powiedziała a na twarzy pojawił się grymas bólu.
-Ok . to ja dzwonię po karetkę
czułam coraz większy ból. Nie mogłam się uspokoić. Ręce tak mi się trzesly, Po dwudziestu minutach byłam już w szpitalu. Ubrana w uroczą piżamkę wieziono mnie na porodówke. Byłam przerażona. Ból stawał się coraz większy. Nerwowo zaciskałam ręce na brzuchu. Próbowałam głęboko oddychać . Poród trwał już godzinę a ja bym zmęczona już przez tego skurcze. . -Kochanie dasz radę.-szepnął do mojego ucha to tak pewnie.
Po czterogodzinnej walce byłam potwornie zmęczona ale mogła wziąć na ręce moją mój mały skarb moją córeczkę
***
3 miesiące póżniej
Od momentu gdy pomogłem tej kobiecie ona mnie nachodzi wymyśliła sobie że , możemy się lepiej być dla siebie kim więcej
- Jacuś cześć skarbie - powiedziała kobieta
- Jak pani tu weszła a wymyśliłam coś że by się z tobą zobaczyć tak teskniłam
- Ale ja mówiłem pani że , ja mam już dziewczynę
- Będziesz mój i nikogo więcej zepchnęła jacka ze schodów
Godzinę póżniej w szpitalu obrażenia są nie wielkie i jeszcze dziś będę mógł wyjść do domu
- Jacuś nic ci nie jest weszła Ola na sale - tak wszystko dobrze a z kim została Agatka
- Dziadek został z wnuczką
- A kim pani jest!! .weszła do sali Anastazja
- Ja jestem dziewczyną jacka a pani ?
- Ja jestem jego narzeczoną - Jak to narzeczoną - nie rozumiałam okłamał mnie ? zrobiło mi się ciemno prze oczami i upadłam
Chwilę póżniej odzyskałam przytomność
- Miała już pani takie zawroty głowy ?
- Nie to dopiero pierwszy raz może to przez stres
- A kiedy miała pani ostatni raz miesiączkę
- Nie pamietam może 2 miesiące temu
Lekarz zlecił podstawowe badania i beta hcg
Pół godziny póżniej lekarz przyszedł z badaniami
-Pani Olu jest pani w 8 tyg ciąży gratuluję
Wtedy kobieta która podawała się za narzeczonego jacka podeszła do Olki
- Nie bedzie żadnego dziecko ani ciebie szmato on jest mój !- odwróciła się wzieła ostre narzedzie wbijając oli w brzuch ..
cdn...
Liczę na długie komentarze
piątek, 5 sierpnia 2016
2.23 Jak mogłaś mi nie powiedzieć Aleksandro ??
Zobaczyłam Jacka w pokoju z tacą, na której były kanapki, które wyglądały smakowicie i na pewno też tak smakowały. Przetarłam oczy do pełnego rozbudzenia, żeby pozbyć się resztek przyjemnego snu.
- A co to za okazja ? - zapytałam z ciekawością.
- A to musi, być okazja po prostu chciałem ci zrobić śniadanie, bo wczoraj widziałem, jaka byłaś zmęczona, jak szybko zasnęłaś — powiedziałem z nadzieja że może dziś się dowiem coś więcej o tajemniczym przedmiocie, o którym Ola unikała tebomatu i reaguje dość nerwowo.
-Która jest godzina ? Zapytałam, bo byłam umówiona z Emilka dziś na zakupy.
- 10:30,Gdzieś idziesz ??
-Umówiłam się z Emilka na zakupy, że pomogę jej wyprawkę skompletować dla dziecka, bo niedługo ma termin.
- No tak zapomniałem — powiedziałem ze smutkiem, bo miałem nadzieję, że, się dowiem czegoś, o tajemniczym znalezisku nigdy go nie widziałem. Jak by był, po mamie to przecież by go nie chowała, raczej tak mi się wydaje. Co raz więcej pytań bez odpowiedzi muszę z nią poważnie po rozmawiać.
W tym momencie usłyszałem płacz Agaty .Odłożyłem trzymany w ręce naszyjnik i poszedłem do córeczki . Gdy wszedłem do pokoju stałem w drzwiach , patrzyłem jak Ola zajmuje się naszą pociechą . Wszedłem w głąb pokoju . Wziąłem z rąk Oli Agatkę mała nie chciała się uspokoić
- Jacek wiesz chyba się ząbkowanie zaczęło . Pójdę po maść . - wyszłam z pokoju przeszukując szafki w poszukiwaniu maści w końcu znalazłam i poszłam do małej .
Po kilku minutach od posmarowania mała zasnęła.
- Jacuś ja muszę już iść . -powiedziałam chwyciłam torebkę w dłoń buziaczek na pożegnanie i wychodziłam .
- Oluś poczekaj - odwróciła się .
- Tak ? -zapytała .
- Ja muszę coś wiedzieć dlaczego tak bardzo się denerwujesz gdy proponuję ci żebyś założyła ten naszyjnik - wziąłem go z komody . Jest naprawdę bardzo piękny
- Jacuś nie będzie pasował uwierz mi - próbowałam coś wymyślić jakieś głupie wytłumaczenie ale wiedziałam że, w końcu kiedyś muszę mu powiedzieć
-Ola...gdy by nie pasował nie denerwowała byś się . Znam cię i chyba wiem co cie denerwuję .
Czy on coś dla ciebie znaczy jest ważny?- liczyłem na uzyskanie odpowiedzi ale jak zwykle jej nie dostałem
-Muszę iść . Pa.-wyszłam z mieszkania czułam jak mi się gorąco robi a pod powiekami zbierają małe kropelki łez . Czemu nie może dać spokój odpuścić sobie ? Zapomnieć ? No tak własnie zapomnieć tak bardzo bym chciała o ty zapomnieć a teraz wszystko wróciło mimo upływu tych pięciu lat ja wciąż pamiętam jak by to było wczoraj. Ten cały ból wrócił . Powinnam się pozbyć tego naszyjnika ale wtedy nie umiałam , a potem włożyłam i na lata zapomniałam aż do wydarzeń sprzed kilku dni. Gdzie wrócił cały ból , tęsknota wszystko zamknięte w jednym małym przedmiocie co dla jedno nie znaczy nic a dla drugiego wszystko . Gdy dochodziłam do galerii miejsca spotkań wpadło mi do głowy wspomnienie .
Na korytarzu siedziała 20 letnia dziewczyna widocznie była przejęta tym wszystkim a na twarzy mimo młodego wieku malowało się zmęczenie . Wtedy na widok wychodzącego lekarza ożywiła się wstała i podeszła do niego .
- I jak panie doktorze ? - zapytała wystraszona ledwo mówiąc
- Bardzo nam przykro. Nie żyje.
- To jest jakiś żart tak ?? Przecież miało być teraz wszystko dobrze !! Niech pan powie że , będzie wszystko dobrze przecież było to czemu nie żyje !!!- zaczęła krzyczeć w kierunku lekarza .
- Bardzo mi przykro - powiedział omijając zapłakaną kobietę . Nie żyje, nie żyje to słowa ciągle miała w głowie osuwając się po ścianie.
Doszłam do galerii gdzie już stała Emilka .
- Cześć -powiedziałam
- I jak twoja kruszynka wszystko dobrze ?
- Tak dobrze tylko kręgosłup mnie już troszkę boli i strasznie kopie.
Po kilku godzinach kupiliśmy cała wyprawkę dla małej dla Emilki
- Dzięki tyle tego że bez ciebie nie poradziła bym sobie
Byłam już w domu
.- Ola musimy porozmawiać -powiedział poważnym tonem . W tym czasie zdejmowałam kurtkę i buty .
- Słucham.
- Skąd masz ten naszyjnik . Wiedziałam że ,muszę to powiedzieć
- Miałam wtedy 20 lat był ciepły letni wieczór dostałam go od pewnego chłopaka żeby nigdy o nim nie zapomniała był dla mnie bardzo ważny ale to już przeszłość . On nie żyje .Zmarł w moje 20 urodziny.
Nie wiedziałem co powiedzieć nie rozumiałem czemu mi tego nie powiedziała.
- To chyba był bardzo ważny że, dotąd masz po nim pamiątki
- Mieliśmy wziąć ślub zmarł w tydzień przed naszym ślubem .
To co Ola powiedziała wmurowało mnie nie wiedziałem co zrobić myślałem że, ją znam a tak naprawdę nic o niej nie wiem .
- Jak mogłaś mi nie powiedzieć Aleksandro ,że miała byś mieć prawie męża ? Chyba jesteśmy razem o takich rzeczach się mówi . A miałaś tylko tego jednego czy więcej i przypadkiem zapomniałaś powiedzieć .- Odbierz to przecież oni są dla ciebie najważniejsi. Nasza matka Teresa w akcji - kpił
Wszyscy są ważniejsi ode mnnie
- Zamknij się! - odpowiedziała ostro w stronę niego i dostał w mocny policzek .
- A co boisz się usłyszeć trochę prawdy ? Nigdy nie widzisz nic poza czubkiem własnego nosa, jesteś przez cholerną egoistką. Używasz ludzi jak przedmiotów, nie obchodzą cię ich uczucia. - ostatnie zdanie mocno ja zabolało, a w oczach pojawiła się szklana szyba niewidzialnych jeszcze łez.
- Odezwał się święty , . Manipulujesz innymi by tylko osiągnąć to co ty chcesz bo tak jest wygodniej, w końcu po co się przemęczać ? - walczyła dalej pomimo że bardzo chciała się poddać. Ona walczyła całe życie , o to by być niezależną on nikogo. Wtedy wygrywała, odnosiła sukcesy a teraz ? Czy w tej walce można wygrać ? Raniąc siebie nawzajem ?
- O proszę minęłaś się z powołaniem mogłaś zostać psychologiem - powiedział zdenerwowany i nie zdawali sobie sprawy oby dwoje że będą duże konsekwencje .
- Daruj sobie co ?
Zobaczyłem że idzie właśnie w moim kierunku
- Myślisz ze jesteś taki wspaniały ? - powiedziała z ironią podchodząc do niego . Że jesteś taki ważny ? Jesteś nikim, marną kopią człowieka.
Jak byś umarł nikogo by nie obeszła twoja śmierć nawet rodzina ma cie w dupie bo nie masz nią kontaktu nawet 1 nie byliśmy u twojej rodziny na świętach . Jesteś zwykłym palantem który manipuluje innymi - powiedziała z wielkim bólem w sercu przez zęby, patrząc na jego tęczówki które miały teraz odcień szarości. Musiała kłamać mu prosto w oczy.
Ranić potrafią tylko te osoby i te słowa które dla nas dużo znaczą
- Wychodzisz ? No tak najlepiej schować głowę w piasek i uciec - spojrzała na niego jej wzrok był pełen smutku . Chwyciła za płaszcz i wyszła
Weszła na mokrą drogę nie rozglądając się na boki. W jej oczach ciągle pojawiały się nowe łzy które uniemożliwiały jej całkowitą ostrość widzenia. Znajdując się już na środku ulicy zauważyła pędzący w jej kierunku czarny samochód. Zabrakło jej czasu by uskoczyć na bok, by uniknąć konsekwencji swojego roztrzepania. Wszystko stało się tak szybko, nie trwało nawet minuty. Jeszcze przed chwilą po prostu przechodziła przez ulice i nagle silne uderzenie rozpędzonego pojazdu. Próby hamowania przez kierowcę były nadaremne, śliska nawierzchnia zrobiła swoje i czarne Audi uderzyło w nią z dużą mocą. Chwilę później już leżała na betonowej podłodze drogi.
Wszytko działo się jak w zwolnionym tempie wysiadający kierowca który powoli podbiega do jej już bezwładnego ciała.
Cdn .
Opowiadanie dedykuję Bloody Soul .
poniedziałek, 4 lipca 2016
2.22 Stare wspomnienia
Otworzyła duże metalowe drzwi cmentarza miejsca, którego nikt nie lubi. Jak by można też pomyśleć, że, to nie jest miejsce, o którym można powiedzieć kilka ciepłych słów. Za to można, wiele gorzkich słów powiedzieć niektórym on się kojarzy się, ze złem z bolesną przeszłością gdzie rozdrapane rany w sercu mimo upływu lat nie chcą się zagoić i nie dają o sobie zapomnieć. Nie, którzy uważają, że, to nieuniknione miejsce spoczynku. Ona uważała, inaczej od wielu lat nie przychodziła w to miejsce. Nienawidziła go, przypominały wszystkie bolesne stare wspomnienia, ale nie wiadomo dlaczego dzisiaj tu przyszła. Może to chwila refleksji albo się pogodziła z tym i dlatego pozwoliła sobie tu przyjść. Czy można się z tym pogodzić ? Nie. Ona uważała, że, nie. Z tym nie można się pogodzić.Szła, kawałek dalej podeszła do jednej pani co sprzedawała na straganie znicze i kwiaty-Dzień dobry poproszę dwa znicze. Mogą być te z narysowanymi aniołkami-powiedziała do kobiety. Wyraz twarzy został taki sam, nadal się nie uśmiechała.
- 12 zł poproszę i podała mi siatkę, z ze zniczami jeden był biały drugi czerwony.
- Dziękuję. Do widzenia.
- Do widzenia
Wiatr uderzał jej twarz i potrząsał włosami. A ona nie przejmując się, coraz gorszą pogodą szła dalej. Chwilę potem skręciła w boczną alejkę i szła między grobami. W końcu zatrzymała się przy jednym. Wyjęła z trzymanej siatki w ręce 2 znicze, które kupiła i zapaliła i ustawiła po 2 stronach.
Usiadła na ławce, a po policzku spłynęła pojedyncza łza.
- 12 zł poproszę i podała mi siatkę, z ze zniczami jeden był biały drugi czerwony.
- Dziękuję. Do widzenia.
- Do widzenia
Wiatr uderzał jej twarz i potrząsał włosami. A ona nie przejmując się, coraz gorszą pogodą szła dalej. Chwilę potem skręciła w boczną alejkę i szła między grobami. W końcu zatrzymała się przy jednym. Wyjęła z trzymanej siatki w ręce 2 znicze, które kupiła i zapaliła i ustawiła po 2 stronach.
Usiadła na ławce, a po policzku spłynęła pojedyncza łza.
Powiedziała ciche przepraszam . Wstała z ławki i poszła do domu .
****
Była już na klatce schodowej i wchodziła do domu.
- Ola ???? - zapytał Jacek-Tak to ja-powiedziałam w międzyczasie zdejmowałam kurtkę i szalik. Podniosłam głowę i zobaczyłam Jacka, w przedpokoju wyglądał na zmartwionego. Nie chciałam mu tego zrobić, ale musiałam tam iść. Coś we mnie mi kazało.
- Gdzie byłaś nie mogłem się do ciebie dodzwonić-podszedł do mnie kilka kroków bliżej i mnie przytulił-Przejść się byłam. - Cała zmarzłaś-powiedział z troską w głosie a drżenie ciała pod wpływem rozlewającego się ciepła po całym ciele ustało.
Odeszłam od Jacka kawałek i poszłam do salonu .
Zobaczyłam pięknie przystrojony stół świece ,kwiaty,wino . Zauważyłam, że , podchodzi do mnie i obejmuję mnie w tali .
- Wszystkiego najlepszego kochanie z okazji pierwszej rocznicy naszego związku-powiedział całując mnie przy tym delikatnie robiąc ścieżkę wzdłuż obojczyka kierując się ku tętnicy szyjnej .
-Dziękuję za to, że, pamiętałeś nawet nie wiesz jakie to dla mnie ważne . Powiedziała ,odwracając się ,twarzą do niego patrząc w jego błękitne oczy.
- Usiądziesz — wskazywał ręką stół-Jacek co byś powiedział na porządki takie generalne, bo się robi mało miejsca-powiedziała upijając łyk czerwonej cieczy z kieliszka.
- Możemy zrobić — przerwał i dzwoniący telefon Oli . Podeszła wyciągnęła telefon . Zobaczyła na wyświetlaczu „Emilka”
- Hej co tam — Ola mam do ciebie prośbę . Wybrałabyś się jutro ze mną po zakupy, bo muszę wszystko skompletować, bo niedługo poród a ja kompletnie nie wiem co potrzeba w tej wyprawce do szpitala.
- No jasne, że ci pomogę . To co jutro o 12 ?
- Ok . To do zobaczenia .
W tym samym momencie Agatka się obudziła i zaczęła płakać .
- Ja pójdę, do niej powiedział Jacek, udając się do córki .
- Ola możesz, bo ona jest głodna — krzyczał Jacek z pokoju .
Po karmieniu i przebraniu dalej zasnęła i słodko spała .
Po kilku godzinach sprzątania mieliśmy już większą część zrobioną .
Ola robiła porządek w drugim pokoju a ja w tym miałem uprzątnąć nie potrzebne rzeczy z szaf , gdy wyciągałem stertę rzeczy by je uporządkować na ziemię spadł drobny złoty naszyjnik z serduszkiem .
Zastanawiałem się dlaczego Ola go tam wsadziła jak wszystką swoją biżuterię trzymała w kosmetyczce
- Ola możesz przyjść — powiedział Jacek z wyraźnym zainteresowaniem.
- Idę — powiedziała wychodząc z sąsiedniego pokoju — Znalazłem twój naszyjnik jak wyciągałem z szafy, nie wiem co on tam robił.
Zobaczyłam naszyjnik, który Jacek wyciągnął z szafy. On nie był zgubiony tylko schowany, żeby raz na zawsze zapomniała o przeszłości o tym naszyjniku, który wiele lat temu tam schował. To nic nie dało wspomnienia, które wydawało mi się, że, wymazałam z pamięci lecz one powróciły.
Ciepły letni wieczór na ławce w parku siedziała młoda kobieta ubrana w letnia długą sukienkę w kwiaty sięgającą do ziemi. Wyraźnie na kogoś czekała co chwilę rozglądała się po parku. Wtedy do ławki podszedł przystojny mężczyzna 1,90 wzrostu . Podszedł do niej objął ją w tali
- Ślicznie wyglądasz - szepnął jej do ucha . A ona na komplement się uśmiechnęła do niego .
-Mam coś dla ciebie - wyciągnął z kieszeni ładnie zapakowane prostokątne pudełeczko i podał dziewczynie .
- Otwórz - w pudełeczko znajdywał się piękny delikatny, drobny złoty naszyjnik z serduszkiem . - Jest piękny .Dziękuję
- Żebyś on ci mnie przypominał żebyś zawsze pamiętała o mnie - Daj założę . Wziął naszyjnik w ręce odgarnął włosy z szyi i założył ozdobę
- Ola słyszysz mnie mówię do ciebie . Ten naszyjnik czemu go nie ubierasz . By ci pasował do sukienki którą masz na sobie . Nie chciałam go zakładać chciałam go schować jak i chciałam schować wspomnienia .
- Nie pasowałby - zabrałam naszyjnik z Jacka i wsadziłam do kosmetyczki .
Następnego dnia
Zrobiłem Oli śniadanie , Jakieś mam dziwne przeczucie co do tego łańcuszka tak nerwowo zareagowała .
Obudziły mnie zapachy śniadania dobiegające z kuchni , a w drzwiach zobaczyłam Jacka z śniadaniem
- Hej przyniosłem mojej królewnie śniadanko
Cdn ,,
Zapraszam do komentowania liczę na długie komentarze.
- Ola ???? - zapytał Jacek-Tak to ja-powiedziałam w międzyczasie zdejmowałam kurtkę i szalik. Podniosłam głowę i zobaczyłam Jacka, w przedpokoju wyglądał na zmartwionego. Nie chciałam mu tego zrobić, ale musiałam tam iść. Coś we mnie mi kazało.
- Gdzie byłaś nie mogłem się do ciebie dodzwonić-podszedł do mnie kilka kroków bliżej i mnie przytulił-Przejść się byłam. - Cała zmarzłaś-powiedział z troską w głosie a drżenie ciała pod wpływem rozlewającego się ciepła po całym ciele ustało.
Odeszłam od Jacka kawałek i poszłam do salonu .
Zobaczyłam pięknie przystrojony stół świece ,kwiaty,wino . Zauważyłam, że , podchodzi do mnie i obejmuję mnie w tali .
- Wszystkiego najlepszego kochanie z okazji pierwszej rocznicy naszego związku-powiedział całując mnie przy tym delikatnie robiąc ścieżkę wzdłuż obojczyka kierując się ku tętnicy szyjnej .
-Dziękuję za to, że, pamiętałeś nawet nie wiesz jakie to dla mnie ważne . Powiedziała ,odwracając się ,twarzą do niego patrząc w jego błękitne oczy.
- Usiądziesz — wskazywał ręką stół-Jacek co byś powiedział na porządki takie generalne, bo się robi mało miejsca-powiedziała upijając łyk czerwonej cieczy z kieliszka.
- Możemy zrobić — przerwał i dzwoniący telefon Oli . Podeszła wyciągnęła telefon . Zobaczyła na wyświetlaczu „Emilka”
- Hej co tam — Ola mam do ciebie prośbę . Wybrałabyś się jutro ze mną po zakupy, bo muszę wszystko skompletować, bo niedługo poród a ja kompletnie nie wiem co potrzeba w tej wyprawce do szpitala.
- No jasne, że ci pomogę . To co jutro o 12 ?
- Ok . To do zobaczenia .
W tym samym momencie Agatka się obudziła i zaczęła płakać .
- Ja pójdę, do niej powiedział Jacek, udając się do córki .
- Ola możesz, bo ona jest głodna — krzyczał Jacek z pokoju .
Po karmieniu i przebraniu dalej zasnęła i słodko spała .
Po kilku godzinach sprzątania mieliśmy już większą część zrobioną .
Ola robiła porządek w drugim pokoju a ja w tym miałem uprzątnąć nie potrzebne rzeczy z szaf , gdy wyciągałem stertę rzeczy by je uporządkować na ziemię spadł drobny złoty naszyjnik z serduszkiem .
Zastanawiałem się dlaczego Ola go tam wsadziła jak wszystką swoją biżuterię trzymała w kosmetyczce
- Ola możesz przyjść — powiedział Jacek z wyraźnym zainteresowaniem.
- Idę — powiedziała wychodząc z sąsiedniego pokoju — Znalazłem twój naszyjnik jak wyciągałem z szafy, nie wiem co on tam robił.
Zobaczyłam naszyjnik, który Jacek wyciągnął z szafy. On nie był zgubiony tylko schowany, żeby raz na zawsze zapomniała o przeszłości o tym naszyjniku, który wiele lat temu tam schował. To nic nie dało wspomnienia, które wydawało mi się, że, wymazałam z pamięci lecz one powróciły.
Ciepły letni wieczór na ławce w parku siedziała młoda kobieta ubrana w letnia długą sukienkę w kwiaty sięgającą do ziemi. Wyraźnie na kogoś czekała co chwilę rozglądała się po parku. Wtedy do ławki podszedł przystojny mężczyzna 1,90 wzrostu . Podszedł do niej objął ją w tali
- Ślicznie wyglądasz - szepnął jej do ucha . A ona na komplement się uśmiechnęła do niego .
-Mam coś dla ciebie - wyciągnął z kieszeni ładnie zapakowane prostokątne pudełeczko i podał dziewczynie .
- Otwórz - w pudełeczko znajdywał się piękny delikatny, drobny złoty naszyjnik z serduszkiem . - Jest piękny .Dziękuję
- Żebyś on ci mnie przypominał żebyś zawsze pamiętała o mnie - Daj założę . Wziął naszyjnik w ręce odgarnął włosy z szyi i założył ozdobę
- Ola słyszysz mnie mówię do ciebie . Ten naszyjnik czemu go nie ubierasz . By ci pasował do sukienki którą masz na sobie . Nie chciałam go zakładać chciałam go schować jak i chciałam schować wspomnienia .
- Nie pasowałby - zabrałam naszyjnik z Jacka i wsadziłam do kosmetyczki .
Następnego dnia
Zrobiłem Oli śniadanie , Jakieś mam dziwne przeczucie co do tego łańcuszka tak nerwowo zareagowała .
Obudziły mnie zapachy śniadania dobiegające z kuchni , a w drzwiach zobaczyłam Jacka z śniadaniem
- Hej przyniosłem mojej królewnie śniadanko
Cdn ,,
Zapraszam do komentowania liczę na długie komentarze.
sobota, 25 czerwca 2016
Co dalej ? Część 21
Czasami jest tak, że, inni tracą a inni zyskają. Ja na moment bałem się, że,straciłem to, co dostałem od losu. W tym okresie bałem się najbardziej to były najgorsze 2 tygodnie w moim życiu. Dopiero wtedy zobaczyłem jaką rolę ona odgrywa w moim życiu najpierw przyjaciółka a teraz ukochana osoba. Wtedy zdałem sobie sprawę, że, ona jest wszystkim, co mam w życiu i gdybym ją stracił. Nie mam pojęcia co bym zrobił. Na samą myśl przebiegł mnie zimny dreszcz.
****
Kiedy mówiłeś, że mnie kochasz ?Wiedziałeś, że, to potrwa całe życie ?
Szła uliczkami wiał dość silny jesienny wiatr, który podnosił lekkie jesienne liście do góry a inne spadały z drzew. A ona nie zwracając na nic w koło jak by nic nie istniało szła dalej. Zawsze lubiła spacerować ,to jej pomagało w uporządkowaniu spraw i swojego życia . Właśnie po śmierci mamy zawsze chodziła w ich ulubione miejsce siadała tam i mogła godzinami rozmyślać i wspominać tego dobre czasy, zanim los jej zabrał jedną z najważniejszych osób w jej życiu. Wiatr zrywał się coraz silniejszy wszyscy ludzie pochowani w domu a ona dalej szła zaczął też delikatnie kropić deszcz uderzając w rynny budynków, obok których przechodziła w końcu doszła na miejsce otworzyła srebrne metalowe drzwi cmentarza.
****
Z przyjemnej drzemki wyrwał ją deszcz dudniący w rynnę domu . Podniosła głowę przetarła oczy .
Niechętnie wstała, i założyłam swoje puchowe kapcie
- Hej śpiochu-powiedział troskliwe do Emilki, która siedziała po drugiej stronie stołu.
- Zjadłabym coś-powiedziała na przywitanie i uśmiechnęła się Krzysia-Naleśniki z czekoladą ?- zapytałem, bo przez ostatnie dni to było jej ulubione danie, które zawsze chętnie jadła.
- O tak to ty zrób kochanie a ja idę po Tośka, żeby powiedzieć mu, że będą naleśniki.- wstałam udając się do pokoju Tośka.
Tosiek co nas bardzo zdziwiło bardzo ucieszył z rodzeństwa.Brzuszek stawał się, coraz większy a mnie czasem wykańczają mnie te dolegliwości ciążowe i humorki. Bowiem szkoda mi czasem Krzysia, bo przez humorki już raz spał na kanapie. Weszłam do pokoju Tośka.
- Cześć tata robi naleśniki zjesz prawda ?
- Jasne uwielbiam naleśniki, a najlepsze są twoje-stwierdził z radością-Emilka a będę miał brata czy siostrę ??- spytał z ciekawością-Jeszcze nie wiemy z tatą-po ostatnim zamieszaniu tym, że byłam w szpitalu zapomnieliśmy się spytać o płeć, ale na następnej wizycie się dowiemy. Czasami lubi się strasznie wiercić i kopać a najbardziej lubi to w nocy, bo w dzień raczej spokojna jest o nie kopie tak.
- A mogę ? - zapytał wskazując mój brzuch.
- Jasne-położył rękę, ale zaraz gwałtownie odsuną jak by się czegoś przestraszył.
- Nie bój się to, tylko dzidziuś się poruszył.Dobra ja idę do taty zobaczyć jak sobie radzi.
Zadzwoniłam do Oli z pytaniem, czy wpadnie do nas obiad z jackiem i mała Agatką-Cześć Ola wpadniecie do nas na obiad ?
- Jasne, że wpadniemy to już wygodnie jacka sprzed telewizora i za jakieś pół godziny jesteśmy-Ok. To czekam do zobaczenia.
*****
- Jacuś , dalej wstawaj ubieraj się idziemy na obiad do Emilki i Krzysia.-spojrzałam na jego smutną minę, która sugerowała protesty.
- Ale mecz...jest - stwierdziłem, żemoże mi się uda jakoś wywinąć od tego wyjścia, ale szybko się przekonałem, że, muszę iść.
- Jacuś wiesz, że, cię kocham ?? Spojrzała na mnie tymi swoimi maślanymi oczami.
- Wiem...co ja z tobą mam kobieto
Kilka minut póżniej, Jeśli zaraz nie wstaniesz z tej kanapy to będziesz na niej spał i ubierz Agatkę
Chwilę później wszyscy byliśmy gotowi wizja spania na kanapy przekonała mnie do wyjścia.
- Jacek, ale ta kurtka jest za gruba dla niej to nie zima - 20 tylko wczesna jesień. Dasz mi tą fioletową z szafy ?
- Jasne podałem jej kurtkę dla Agatki.
To jak nie muszę się wyprowadzać na kanapę co ? - zapytałem obejmując ją w tali od tyłu całując w szyję.
-No nie musisz, ale jak zaraz nie wyjdziemy to się spóźnimy. Powiedziała i dostałem buziaka na pocieszenie.
15 minut później byliśmy na miejscu.
- Cześć.Weszli wszyscy do środka-I jak się czujesz ? - spytała Ola swoją ciążę nie wspomina zbyt dobrze wieczne mdłości i wiele innych rzeczy.
- Powiem czy ci, że dziś zaskakująco dobrze.chociaż początków nie wspominam zbyt dobrze.
Po 2 godziny zaczęli zbierać do domu, bo Agatka zrobiła się marudna.
Po wykąpaniu i uśpieniu małej co nie było, bo spać nie chciała Ola przyszła do sypialni
- Matko, jaka zmęczona jestem a ona w końcu zasnęła, bo nie chciała spać
- Jacuś, ale ja jestem strasznie zmęczona, bo domyśliłam się co kombinuje całując mnie po szyi .....Nie nawiedziłam tego, gdy to robił wykorzystywał wszystkie słabe punkty i w końcu uległam.
Cdn.....
Hej wstawiam, ale przepraszam, że o, ale wcześniej nie było mnie w domu i dopiero o 22 zaczęłam pisać liczę na długie komentarze.
sobota, 11 czerwca 2016
2.20 Trudna rozmowa
Podniosłem na chwilę głowę zmartwiony tym gdzie jest Emilka . Zobaczyłem na wyświetlacz mojego telefonu który się zaświecił i widniał napis "Mama Emilki" miałem nadzieje że ,ona mi powie gdzie ona jest i przestanę się choćby trochę martwić ale niestety ten telefon jeszcze pogorszył sprawę . Wziąłem telefon do ręki i jednym przeciągnięciem po ekranie i odebrałem .
***
Obudził mnie zapach śniadania otwarłem oczy i przy łóżku na szafie zobaczyłem talerz gdzie stały kanapki z jajecznicą i kubek gorącego kakao .Wziąłem talerz i już miałem zacząć jeść gdy do pokoju weszła uśmiechnięta Ola miała na sobie moją koszulę który wyglądała bardzo seksownie na niej lepiej niż na mnie muszę przyznać
- Dzień dobry . kochanie - kolejny raz posłała mi uśmiech
- Ładna koszula akurat w twoim przypadku sukienka znajoma jakoś mi -droczyłem się . Muszę przyznać że ona wygląda lepiej na to
- Doprawdy ??- zapytała siadając na łóżku
- A co to za okazja że, śniadanie do łóżka dostałem - zapytałem zaskoczony
- A co nie podoba się ?- Podoba bardziej ale deser to ja bym chciał ciebie .
- Bardzo chętnie ale deser musi poczekać do pracy trzeba iść ale na pocieszenie możesz buziaka dostać .
***
- Dzień dobry pani Ewo nie wie pani co z Emilka nie mogę się do niej dodzwonić ?
- Krzysiu..- urwałam nie wiedziałam jak to powiedzieć . Emilka jest w szpitalu
- Ale jak to, co się stało , gdzie ?
- Na biskupińskiej
- Zaraz będę
Po 15 minutach byłem już w szpitalu
Co się stało dlaczego Emilka tutaj jest
Ojciec żłe zareagował na to że jest w ciązy z policjantem bo on sam nie akceptuje tego że ona jest policjantką i zaczeli się kłócić tylko że ,stali koło schodów ona zachwiała się i spadła.
Nie mogę w to uwierzyć co usłyszałem jak można tak traktować własna rodzinę .
Miałem ochotę go zabić zrobić mu krzywdę nie daruję mu tego co zrobił Emilce i naszemu dziecku . Żeby tylko dziecko było zdrowe bo nie ręczę za siebie . A teraz muszę iść do niej być przyniej.
- Gdzie ona jest ?- zapytałem z żalem i bólem
- Ostatnia sala na lewo
Wszedłem była taka blada na twarzy praktycznie nie widoczna wsród tej białej pościeli . Byłem przepełniony złością że własny ojciec tak ją skrzywdził usiadłem na skraju łóżka .
- Emilka , słonko - powiedziałem chwytając ją za jej drobną chłodną rękę i czekając pełen obaw co będzie jutro.
Cdn..
zapraszam do komentowania i dlugich komentarzy
***
Obudził mnie zapach śniadania otwarłem oczy i przy łóżku na szafie zobaczyłem talerz gdzie stały kanapki z jajecznicą i kubek gorącego kakao .Wziąłem talerz i już miałem zacząć jeść gdy do pokoju weszła uśmiechnięta Ola miała na sobie moją koszulę który wyglądała bardzo seksownie na niej lepiej niż na mnie muszę przyznać
- Dzień dobry . kochanie - kolejny raz posłała mi uśmiech
- Ładna koszula akurat w twoim przypadku sukienka znajoma jakoś mi -droczyłem się . Muszę przyznać że ona wygląda lepiej na to
- Doprawdy ??- zapytała siadając na łóżku
- A co to za okazja że, śniadanie do łóżka dostałem - zapytałem zaskoczony
- A co nie podoba się ?- Podoba bardziej ale deser to ja bym chciał ciebie .
- Bardzo chętnie ale deser musi poczekać do pracy trzeba iść ale na pocieszenie możesz buziaka dostać .
***
- Dzień dobry pani Ewo nie wie pani co z Emilka nie mogę się do niej dodzwonić ?
- Krzysiu..- urwałam nie wiedziałam jak to powiedzieć . Emilka jest w szpitalu
- Ale jak to, co się stało , gdzie ?
- Na biskupińskiej
- Zaraz będę
Po 15 minutach byłem już w szpitalu
Co się stało dlaczego Emilka tutaj jest
Ojciec żłe zareagował na to że jest w ciązy z policjantem bo on sam nie akceptuje tego że ona jest policjantką i zaczeli się kłócić tylko że ,stali koło schodów ona zachwiała się i spadła.
Nie mogę w to uwierzyć co usłyszałem jak można tak traktować własna rodzinę .
Miałem ochotę go zabić zrobić mu krzywdę nie daruję mu tego co zrobił Emilce i naszemu dziecku . Żeby tylko dziecko było zdrowe bo nie ręczę za siebie . A teraz muszę iść do niej być przyniej.
- Gdzie ona jest ?- zapytałem z żalem i bólem
- Ostatnia sala na lewo
Wszedłem była taka blada na twarzy praktycznie nie widoczna wsród tej białej pościeli . Byłem przepełniony złością że własny ojciec tak ją skrzywdził usiadłem na skraju łóżka .
- Emilka , słonko - powiedziałem chwytając ją za jej drobną chłodną rękę i czekając pełen obaw co będzie jutro.
Cdn..
zapraszam do komentowania i dlugich komentarzy
czwartek, 9 czerwca 2016
Same dobre informacje
Witam was moi kochani prawdopodobnie jutro zacznę przygodę z nowym blogiem a teraz was
o pomoc kiedy to było bo nie mogę sobie przypomnieć . Bardzo proszę o odpowiedz numer odcinka albo sezon . Pozdrawiam was gorąco :*
o pomoc kiedy to było bo nie mogę sobie przypomnieć . Bardzo proszę o odpowiedz numer odcinka albo sezon . Pozdrawiam was gorąco :*
poniedziałek, 6 czerwca 2016
pytanko i nowy blog !
Hej chcialam was sie spytac co sadzicie o nowym blogu o Emili i krzysku. Piszcie w komentarzach czy chcieli byś cie .
Pozdrawiam .
Pozdrawiam .
sobota, 4 czerwca 2016
2.19 Nie wszystko jest takie proste jakie się wydaję .
To wszystko się tak się szybko potoczyło raz , dwa , trzy, zamrugała oczami i ujrzała jacka całego w krwi leżącego na zimnych chodniku który patrzył na nią . Nie wiedziała co się dzieje . Nie pamiętała kiedy zadzwoniła po pogotowie . Było dość zimno na dworze a ona nawet nie odczuwała zimna nie czuła tego że , jej ciało drży ona widziała tylko jeden obraz który starała sobie go wybić z głowy żeby okazał się nie prawdą . Wszyscy biegali krzyczeli jeden do drugiego a ja stałam ciągle w jednym i tym samym miejscu .Zamykam na chwilę oczy..Widzę jak idziemy on idzie kilka kroków szybciej i rozmawia przez telefon . Na chwilę się zatrzymał taki wysoki silny w dżinsach , błękitny koszulkę i bejsbolówce nasuwającej się na czoło .W co by się nie ubrał czy w garnitur szary w jaki był na jakieś tam uroczystości rodzinnej u niego ./Czy w mundurze policyjnym lub na sportowo zawsze wyglądał seksownie i był nieziemsko przystojny i tylko i wyłącznie mój . Podniosłam na chwilę głowę i zobaczyłam że , się uśmiecha . Podchodzę do niego a on mimo tego że rozmawia mnie przytula w tym miejscu czuje się najbezpieczniej to jest mój raj moja bezpieczne miejsce . Jak każde dziecko które się czegoś boi ucieka w takie miejsce i on taki czymś był takim miejscem w którym się mogłam się schronić nie bać się niczego otworzyłam oczy . Nagle zamiast na ulicy byłam w szpitalu nie wiem jak się tu znalazłam . Siedziałam na krześle i czekałam na informacje o jacku a w międzyczasie rozglądałam się wszędzie można było powiedzieć że jest sterylnie wszystko białe lub biało- szare i wisiały również plakaty i informacje medyczne .Wydawało mi się że , te kilka minut które minęło ciągły się jak godziny . Chciałam żeby ktoś wyszedł i mi powiedział co z nim jest jaki jest jego stan .W tym właśnie momencie zobaczyłam że , zbliża się do mnie jakiś mężczyzna miało tak około 35 lat w białym fartuchu z plakietką na którym było imię i nazwisko .
***
Ewa podbiegła do córki żeby zobaczyć co dalej z Emilka . Wzięła telefon i zadzwoniła po pogotowie
Po kilku minutach przyjechała karetka . Drawska powiedziała im wszystko i pojechała za karetką do szpitala.
Po kilkunastu minutach . Na odział przywieziono kobietę około 25 lat .
- Kobieta spadła ze schodów .Ma zaburzenia świadomości i oddychania . I jak jej matka przekazała jest też w ciąży - mówił jeden z ratowników którzy szli z Emila na odpowiadania salę mówiąc do lekarza.
- Jakie są parametry tej kobiety która spadła w ciąży ze schodów.
- 150/90 - Byśmy musieli zrobić tomografie bo pomimo podania bezpiecznych leków ona nadal się nie budzi a to może być wstrząśnienie mózgu co nie jest bezpieczne dla niej i dziecka mówił jeden lekarz do drugiego.
***
- Pan Jacek miał dużo szczęścia kula drasnęła tylko go . Na 2 dni jeszcze go zostawimy na obserwacji a potem może będzie mógł iść do domu.
Weszłam do sali gdzie leżał Jacek nie mogłam uwierzyć że to tylko małe draśnięcie przez ten czas umarłam z tysiąc razy martwiąc się o jego życie .
- Jacuś ... - usiadłam na skraju łóżka śnieżnobiałej pościeli .
- Tak się bałam.... o ciebie.. o twoje życie . Wiem że rzadko ci mówię ale nawet nie wiesz jak bardzo jesteś dla mnie ważny jak bardzo cię kocham - te ostatnio słowa wypowiedziała szeptem przytulając się do niego . Do osoby do której gdyby jej zabrakło jej świat przestał by istnieć .
***
W tym samym czasie zadzwoniła Ewa do Krzyśka nie wiedziała jak mu to powiedzieć że , ojciec własną córkę która była w ciąży zepchnął ze schodów . Nie miała pojęcia ale musiała
Krzysiek zamartwiał się o Emile miała już dawno temu być w domu a nie mógł się nawet do niej dodzwonić martwił się o nią . Powinien iść z nią do rodziców.
W tym momencie zadzwoniła Mama Emilii
,,,,,,,,
Cdn ..
Czekam na komentarze
Girl in love proszę komentarz od razu a nie jak ochłoniesz
pytanka
1. Jak myślicie jak mam powie krzyśkowi że emilka jest w szpitalu
Liczę na długie komentarze.
***
Ewa podbiegła do córki żeby zobaczyć co dalej z Emilka . Wzięła telefon i zadzwoniła po pogotowie
Po kilku minutach przyjechała karetka . Drawska powiedziała im wszystko i pojechała za karetką do szpitala.
Po kilkunastu minutach . Na odział przywieziono kobietę około 25 lat .
- Kobieta spadła ze schodów .Ma zaburzenia świadomości i oddychania . I jak jej matka przekazała jest też w ciąży - mówił jeden z ratowników którzy szli z Emila na odpowiadania salę mówiąc do lekarza.
- Jakie są parametry tej kobiety która spadła w ciąży ze schodów.
- 150/90 - Byśmy musieli zrobić tomografie bo pomimo podania bezpiecznych leków ona nadal się nie budzi a to może być wstrząśnienie mózgu co nie jest bezpieczne dla niej i dziecka mówił jeden lekarz do drugiego.
***
- Pan Jacek miał dużo szczęścia kula drasnęła tylko go . Na 2 dni jeszcze go zostawimy na obserwacji a potem może będzie mógł iść do domu.
Weszłam do sali gdzie leżał Jacek nie mogłam uwierzyć że to tylko małe draśnięcie przez ten czas umarłam z tysiąc razy martwiąc się o jego życie .
- Jacuś ... - usiadłam na skraju łóżka śnieżnobiałej pościeli .
- Tak się bałam.... o ciebie.. o twoje życie . Wiem że rzadko ci mówię ale nawet nie wiesz jak bardzo jesteś dla mnie ważny jak bardzo cię kocham - te ostatnio słowa wypowiedziała szeptem przytulając się do niego . Do osoby do której gdyby jej zabrakło jej świat przestał by istnieć .
***
W tym samym czasie zadzwoniła Ewa do Krzyśka nie wiedziała jak mu to powiedzieć że , ojciec własną córkę która była w ciąży zepchnął ze schodów . Nie miała pojęcia ale musiała
Krzysiek zamartwiał się o Emile miała już dawno temu być w domu a nie mógł się nawet do niej dodzwonić martwił się o nią . Powinien iść z nią do rodziców.
W tym momencie zadzwoniła Mama Emilii
,,,,,,,,
Cdn ..
Czekam na komentarze
Girl in love proszę komentarz od razu a nie jak ochłoniesz
pytanka
1. Jak myślicie jak mam powie krzyśkowi że emilka jest w szpitalu
Liczę na długie komentarze.
poniedziałek, 16 maja 2016
2.18 Jaki jest kolor życia ?
Przed nami stała szczupła kobieta średniego wzrostu w długich włosach blond a ręku trzymała pistolet. Spojrzałem na nią jej spojrzenie było puste , zimne czułem że nas nienawidziła że była by zdolna wszystkiego zobaczyłem że rękę nie bezpiecznie przesunęła do spustu pistoletu.
-Miałam ciebie zniszczyć ale stwierdziłam że , jak zabiorę ci kogoś na kimś ci zależy będzie lepsze dla mnie dla mojej zemsty.- powiedziała jej ton był lodowaty nie zależało jej .
- Ale co ty chcesz zrobić- spytała z niepokojem kobiety ponieważ było ciemno i nie mogła rozpoznać . Wtedy kobieta nacisnęła spust pistoletu gdzie kulka z głośnym hukiem popędziła w stronę mężczyzny . W jednej chwili mężczyzna poczuł ból osunął się na ziemi zostawiając krwawą plamę na ubraniu
***
Emilka jechała do rodziców mama poprosiła ją żeby wpadła bo się steskniła . Po 15 minutach była już w domu . Weszła po schodach otworzyła drzwi i weszła do mieszkania .
- Cześć mamuś - powiedziała
- Cześć Emilka chcesz coś do jedzenia musisz teraz o siebie dbać - powiedziała mama z troska
- Nie jadłam przed wyjazdem
- Gardzi matki jedzeniem po coś tu wogóle przyjechała jedż do swojego kochasia który ci tego bachora zrobił - powiedział nietrzeżwy drawski
- Tato nie gardze tylko przyszłam spokojnie pogadać pogodzić się z tobą a ty znowu siedzisz pijany -podeszła do ojca i zabrała mu alkohol ojciec podszedł do emilki która była już przy schodach i chciał jej zabrać z powrotem bursztynowy płyn
- Oddawaj to !!- zaczął się szarpiać z emilka a ta że stała na krawędzi z schodów to zachwiała się i spadła .Słychać było tylko huk i leżącą emilka przed schodami !!
-Andrzej coś ty zrobił człowieku !!
Witam !! Powracam z nową częścią i chciałam przeprosić za długą nie obecność brak weny , brak czasu i szkoła..
Liczę na długie komentarze i mam nadzieje że nie zapomnieliście o moim blogu .
-Miałam ciebie zniszczyć ale stwierdziłam że , jak zabiorę ci kogoś na kimś ci zależy będzie lepsze dla mnie dla mojej zemsty.- powiedziała jej ton był lodowaty nie zależało jej .
- Ale co ty chcesz zrobić- spytała z niepokojem kobiety ponieważ było ciemno i nie mogła rozpoznać . Wtedy kobieta nacisnęła spust pistoletu gdzie kulka z głośnym hukiem popędziła w stronę mężczyzny . W jednej chwili mężczyzna poczuł ból osunął się na ziemi zostawiając krwawą plamę na ubraniu
Tell me black or whiteWhat color is your life
Emilka jechała do rodziców mama poprosiła ją żeby wpadła bo się steskniła . Po 15 minutach była już w domu . Weszła po schodach otworzyła drzwi i weszła do mieszkania .
- Cześć mamuś - powiedziała
- Cześć Emilka chcesz coś do jedzenia musisz teraz o siebie dbać - powiedziała mama z troska
- Nie jadłam przed wyjazdem
- Gardzi matki jedzeniem po coś tu wogóle przyjechała jedż do swojego kochasia który ci tego bachora zrobił - powiedział nietrzeżwy drawski
- Tato nie gardze tylko przyszłam spokojnie pogadać pogodzić się z tobą a ty znowu siedzisz pijany -podeszła do ojca i zabrała mu alkohol ojciec podszedł do emilki która była już przy schodach i chciał jej zabrać z powrotem bursztynowy płyn
- Oddawaj to !!- zaczął się szarpiać z emilka a ta że stała na krawędzi z schodów to zachwiała się i spadła .Słychać było tylko huk i leżącą emilka przed schodami !!
-Andrzej coś ty zrobił człowieku !!
Try to ask your heartWho you really are
Witam !! Powracam z nową częścią i chciałam przeprosić za długą nie obecność brak weny , brak czasu i szkoła..
Liczę na długie komentarze i mam nadzieje że nie zapomnieliście o moim blogu .
czwartek, 5 maja 2016
opowiadanie
Jeśli chce cie opowiadanie to musicie się postarać a ja postanowiłam was z motywować piszcie komentarzach czy chce i przekonajcie mnie
Jedna osoba jeden głos
Jedna osoba jeden głos
poniedziałek, 18 kwietnia 2016
Miniaturka "Strach"
Pulsujący ból głowy, rozrywający każdy nerw jej ciała, przywrócił ją do świadomości. Z trudem uniosła ciężkie od bólu powieki i pomrugała nimi kilka razy, chcąc przyzwyczaić wzrok do ciemności. Podnosząc ciało do pozycji siedzącej, Wstałam z miękkiego łóżka które się delikatnie ugięło pod czas wstawania . Założyłam mięciutkie kapcie stojące koło łóżka i poszłam do kuchni . Otwierając szafkę znalazłam tabletki na ból głowy . Bolała mnie tak jak bym miała kaca a przecież wczoraj nic nie piłam . Myślałam że , zaraz oszaleje .Nalałam sobie do szklanki wody i wzięłam jedną tabletkę popijając wodą . Po kilku minutach czułam że , ból zaczyna się zmniejszać i ustępować .Zastanawiałam się co ja dzisiaj mam robić miałam wolne , Jacek też . Może wyjdziemy na jakiś spacer albo pójdziemy do Emilki i Krzysia .
Przewróciłem się chcą przytulić brunetkę do siebie lecz chcąc chwycić ją ręką zobaczyłem puste miejsce i już zimne co oznaczało że dość dawno temu wstała, Jak zwykle pomyślałem zastanawiałem się czemu ona tak wcześnie wstaje w nocy nie śpi . Wstałem poszedłem do kuchni zobaczyłem Olę w takiej pozycji co zwykle gdy wcześniej wstaje czyli zapatrzoną w jakąś obraz przestrzeń za oknem . Podszedłem do niej objął ją w tali . Poczułem że , jej ciało drży .
- Wcześnie dziś wstałaś a przecież mamy wolne - stwierdziłem i przywitałem się małym pocałunkiem na szyi brunetki
- Nie mogłam spać głowa mnie bolała - dostrzegłem opakowanie otwarte od tabletek przeciw bólowych na blacie kuchennym .
- A co byś chciała dobrego na śniadanie na poprawę humoru ?- zapytałem chociaż wiedziałem że dobrym składnikiem na poprawę humoru jest czekolada .
- Coś dobrego . - Naleśniki z czekoladą ?
- O i to jest dobra myśl - uśmiechnęła się do mnie i wiedziałem że , trafiłem w dziesiątkę z dzisiejszym śniadaniem
Ja przygotowałem naleśniki a Ola się ubierała . Gdy ktoś zaczął się dobijać do drzwi . Był bardzo nerwowy i chaotyczny .Jak by mu bardzo się spieszyło albo zależało na czasie .
- Ola otworzysz ! - krzyknąłem z kuchni żeby nie przerywać sobie dalszych przygotowań do śniadania .
Poszłam otworzyć drzwi . A w drzwiach zobaczyłam zdenerwowanego Krzyśka.
- Cześć M-mogę - powiedział zdenerwowany plątając się w słownictwie nigdy nie widziałam tak go zdenerwowanego .
- Jasne . Mów co się stało - zapytałam wyrażnie przejęta stanem kolegi . I ciekawa co go wyprowadziło z równowagi
Weszliśmy do kuchni usiedliśmy przy stole
- To mów co się stało - powiedziałam chcąc zacząć rozmowę
- Chodzi o Emilkę . Porwali ją , Pokazał nam kawałek kartki która dostał od porywaczy . Nie przebrali w słowa była napisane dosadnym jasnym i wyrażnym językiem .
***
Prostując sylwetkę, przywarła mocniej do elewacji i przeczesała palcami włosy, niedbale opadające na ledwo zakryte swetrem ramiona. Z przerażeniem pokręciła głową. Ciemna przestrzeń niebezpiecznie wirowała przed oczami, wyzwalając w niej niemożliwe do opisania uczucie lęku. Będąc jeszcze nieco osowiałą, intensywnie próbowała złożyć w całość ostatnie wydarzenia, jakie miały odwagę zamącić jej spokojne od niedawna życie. Urywki wspomnień, próbujące wydostać się na powierzchnię świadomości, ginęły gdzieś w czarnej otchłani pamięci. Przeskakujące obrazy mieniły się ostrymi kolorami, uniemożliwiając zidentyfikowanie któregokolwiek z nich. - Halo! - krzyknęła niepewnie, wciąż rozglądając się. - Jest tu ktoś?! Halooo!
- Nareszcie. - W tym samym momencie do pomieszczenia wszedł mężczyzna w kominiarce na twarzy. Wykonała gwałtowny unik, słysząc jak uchylają się drzwi i mrużąc oczy, spojrzała w jego kierunku. Świecił latarką wprost na nią, skutecznie ją oślepiając i uniemożliwiając zobaczenie czegokolwiek. - Już myślałem, że siłą będę musiał Cię wybudzać.
- Gdzie ja jestem? - spytała, a gdy nie odpowiedział, powtórzyła nerwowo, podnosząc ton. - Gdzie ja jestem?!
- Spokojnie nie pyskuj tak bo na dobre ci nie wyjdzie . powiedział stawiajac szklankę z wodą koło nóg i emilki i wyszedł
. Westchnęła ciężko. Pragnęła, żeby to wszystko okazało się sennym koszmarem…
Czas ciągnął się bardzo długo . Po kilku godzinach podniosłam swoje obolałe ciało po kilu wizytach zostalo mi kilka siniaków i zadrapań . Po raz kolejny otworzyły się drzwi .
– Siedzę tu już od jakiegoś czasu w takim stroju, a nie wiem czy zauważyłeś, jest cholernie zimno. Dłużej nie wytrzymam.
- Wytrzymasz, wytrzymasz. – mężczyzna przetarł dłonie .
- Wiesz ile razy o tobie myślałem - powiedział Kamil z uśmiechem nie pamiętasz mnie Z Wadlewa ?
Wspólne chwilę . Tęskniłem . Kamil zjechał dłonią z brzucha na jej biodro, a następnie położył dłoń na udzie kobiety i energicznie podnosząc nogę, zarzucił ją na swoim biodrze.
- Puszczaj!
- Nie mów, że ci się to nie podoba… - W sekundzie chwycił ją zza nadgarstki i przyparł do ściany. Gdy zaczeła się szarpać aby wydostać się od męzczyzny dostała w twarz.
****
Mijały godziny a im nadal nie udało sie ustalić gdzie jest kobieta.
- Boje że jej się coś stanie '
- Nic jej nie bedzie zobaczysz znajdziemy ją i będzie wszystko dobrze - ola próbowała pocieszyć Krzyśka . Sama wtulając się Jacka .
****
- Jesteś pieprzonym dupkiem. - stwierdziła, podchodząc do niego i wbiła mu palec wskazujący w klatkę piersiową. - Jesteś oszustem, bandziorem i kłamcą. Manipulantem, który owija sobie ludzi wokół palca, wyraźnie z tego czerpiąc radość! Jeszcze kiedyś byłabym skłonna podziękować ci za to, co mi zrobiłeś. Teraz, tutaj, utwierdzam się w przekonaniu, że spotkanie ciebie było najgorszą rzeczą, jaka mogła mi się w życiu przytrafić.
- Przestań…
- Dlaczego? Co ty sobie myślisz? Mam ci paść w ramiona i dziękować za to, że po raz kolejny mnie oszukałeś? Wykorzystałeś moje zaufanie i tak po prostu zostawiłeś! Zrobiłeś ze mnie idiotkę, która znowu niczego nieświadoma zaufała bandziorowi.
***
- Właśnie dostałem telefon mamy to namierzyliśmy gdzie Emilka to stara fabryka pod wrocławiem - powiedział jacek
- To szybko jedziemy !
****
Robiło mi się coraz zimniej zrezygnowana osunełam się po ścianie i zasnełam zmęczona i zmarznięta . ****\
Dojechaliśmy 15 minut póżniej weszliśmy do fabryki
-A ni kroku dalej ! - powiedział mężczyzna . Powiedziałem stój ! wystrzelił ostrzegawczo pistoletem Podszedł na tyle blisko zeby mogł mu ten pistolet wytracić i obezwładnić i poszedł do emilki byla nie przytomna i wyziebiona ,
W szpitalu
- .Pani Emilka miała dużo szczęscia bo jeszcze trochę a nie udało by się nam jej uratować . Bo miała stan hipoterimi jej organizm był bardzo wyziebiony .Jest w 3 sali na lewo .
Wszedł już wszystko bedzie dobrze rzekł do emilki - usmiechnela sie blado.
Po 2 tygodniach wyszła ze szpitala
Koniec
Liczę na dlugie komentarze
Przewróciłem się chcą przytulić brunetkę do siebie lecz chcąc chwycić ją ręką zobaczyłem puste miejsce i już zimne co oznaczało że dość dawno temu wstała, Jak zwykle pomyślałem zastanawiałem się czemu ona tak wcześnie wstaje w nocy nie śpi . Wstałem poszedłem do kuchni zobaczyłem Olę w takiej pozycji co zwykle gdy wcześniej wstaje czyli zapatrzoną w jakąś obraz przestrzeń za oknem . Podszedłem do niej objął ją w tali . Poczułem że , jej ciało drży .
- Wcześnie dziś wstałaś a przecież mamy wolne - stwierdziłem i przywitałem się małym pocałunkiem na szyi brunetki
- Nie mogłam spać głowa mnie bolała - dostrzegłem opakowanie otwarte od tabletek przeciw bólowych na blacie kuchennym .
- A co byś chciała dobrego na śniadanie na poprawę humoru ?- zapytałem chociaż wiedziałem że dobrym składnikiem na poprawę humoru jest czekolada .
- Coś dobrego . - Naleśniki z czekoladą ?
- O i to jest dobra myśl - uśmiechnęła się do mnie i wiedziałem że , trafiłem w dziesiątkę z dzisiejszym śniadaniem
Ja przygotowałem naleśniki a Ola się ubierała . Gdy ktoś zaczął się dobijać do drzwi . Był bardzo nerwowy i chaotyczny .Jak by mu bardzo się spieszyło albo zależało na czasie .
- Ola otworzysz ! - krzyknąłem z kuchni żeby nie przerywać sobie dalszych przygotowań do śniadania .
Poszłam otworzyć drzwi . A w drzwiach zobaczyłam zdenerwowanego Krzyśka.
- Cześć M-mogę - powiedział zdenerwowany plątając się w słownictwie nigdy nie widziałam tak go zdenerwowanego .
- Jasne . Mów co się stało - zapytałam wyrażnie przejęta stanem kolegi . I ciekawa co go wyprowadziło z równowagi
Weszliśmy do kuchni usiedliśmy przy stole
- To mów co się stało - powiedziałam chcąc zacząć rozmowę
- Chodzi o Emilkę . Porwali ją , Pokazał nam kawałek kartki która dostał od porywaczy . Nie przebrali w słowa była napisane dosadnym jasnym i wyrażnym językiem .
***
Prostując sylwetkę, przywarła mocniej do elewacji i przeczesała palcami włosy, niedbale opadające na ledwo zakryte swetrem ramiona. Z przerażeniem pokręciła głową. Ciemna przestrzeń niebezpiecznie wirowała przed oczami, wyzwalając w niej niemożliwe do opisania uczucie lęku. Będąc jeszcze nieco osowiałą, intensywnie próbowała złożyć w całość ostatnie wydarzenia, jakie miały odwagę zamącić jej spokojne od niedawna życie. Urywki wspomnień, próbujące wydostać się na powierzchnię świadomości, ginęły gdzieś w czarnej otchłani pamięci. Przeskakujące obrazy mieniły się ostrymi kolorami, uniemożliwiając zidentyfikowanie któregokolwiek z nich. - Halo! - krzyknęła niepewnie, wciąż rozglądając się. - Jest tu ktoś?! Halooo!
- Nareszcie. - W tym samym momencie do pomieszczenia wszedł mężczyzna w kominiarce na twarzy. Wykonała gwałtowny unik, słysząc jak uchylają się drzwi i mrużąc oczy, spojrzała w jego kierunku. Świecił latarką wprost na nią, skutecznie ją oślepiając i uniemożliwiając zobaczenie czegokolwiek. - Już myślałem, że siłą będę musiał Cię wybudzać.
- Gdzie ja jestem? - spytała, a gdy nie odpowiedział, powtórzyła nerwowo, podnosząc ton. - Gdzie ja jestem?!
- Spokojnie nie pyskuj tak bo na dobre ci nie wyjdzie . powiedział stawiajac szklankę z wodą koło nóg i emilki i wyszedł
. Westchnęła ciężko. Pragnęła, żeby to wszystko okazało się sennym koszmarem…
Czas ciągnął się bardzo długo . Po kilku godzinach podniosłam swoje obolałe ciało po kilu wizytach zostalo mi kilka siniaków i zadrapań . Po raz kolejny otworzyły się drzwi .
– Siedzę tu już od jakiegoś czasu w takim stroju, a nie wiem czy zauważyłeś, jest cholernie zimno. Dłużej nie wytrzymam.
- Wytrzymasz, wytrzymasz. – mężczyzna przetarł dłonie .
- Wiesz ile razy o tobie myślałem - powiedział Kamil z uśmiechem nie pamiętasz mnie Z Wadlewa ?
Wspólne chwilę . Tęskniłem . Kamil zjechał dłonią z brzucha na jej biodro, a następnie położył dłoń na udzie kobiety i energicznie podnosząc nogę, zarzucił ją na swoim biodrze.
- Puszczaj!
- Nie mów, że ci się to nie podoba… - W sekundzie chwycił ją zza nadgarstki i przyparł do ściany. Gdy zaczeła się szarpać aby wydostać się od męzczyzny dostała w twarz.
****
Mijały godziny a im nadal nie udało sie ustalić gdzie jest kobieta.
- Boje że jej się coś stanie '
- Nic jej nie bedzie zobaczysz znajdziemy ją i będzie wszystko dobrze - ola próbowała pocieszyć Krzyśka . Sama wtulając się Jacka .
****
- Jesteś pieprzonym dupkiem. - stwierdziła, podchodząc do niego i wbiła mu palec wskazujący w klatkę piersiową. - Jesteś oszustem, bandziorem i kłamcą. Manipulantem, który owija sobie ludzi wokół palca, wyraźnie z tego czerpiąc radość! Jeszcze kiedyś byłabym skłonna podziękować ci za to, co mi zrobiłeś. Teraz, tutaj, utwierdzam się w przekonaniu, że spotkanie ciebie było najgorszą rzeczą, jaka mogła mi się w życiu przytrafić.
- Przestań…
- Dlaczego? Co ty sobie myślisz? Mam ci paść w ramiona i dziękować za to, że po raz kolejny mnie oszukałeś? Wykorzystałeś moje zaufanie i tak po prostu zostawiłeś! Zrobiłeś ze mnie idiotkę, która znowu niczego nieświadoma zaufała bandziorowi.
***
- Właśnie dostałem telefon mamy to namierzyliśmy gdzie Emilka to stara fabryka pod wrocławiem - powiedział jacek
- To szybko jedziemy !
****
Robiło mi się coraz zimniej zrezygnowana osunełam się po ścianie i zasnełam zmęczona i zmarznięta . ****\
Dojechaliśmy 15 minut póżniej weszliśmy do fabryki
-A ni kroku dalej ! - powiedział mężczyzna . Powiedziałem stój ! wystrzelił ostrzegawczo pistoletem Podszedł na tyle blisko zeby mogł mu ten pistolet wytracić i obezwładnić i poszedł do emilki byla nie przytomna i wyziebiona ,
W szpitalu
- .Pani Emilka miała dużo szczęscia bo jeszcze trochę a nie udało by się nam jej uratować . Bo miała stan hipoterimi jej organizm był bardzo wyziebiony .Jest w 3 sali na lewo .
Wszedł już wszystko bedzie dobrze rzekł do emilki - usmiechnela sie blado.
Po 2 tygodniach wyszła ze szpitala
Koniec
Liczę na dlugie komentarze
niedziela, 10 kwietnia 2016
Zagadka
Hej jeśli chcecie dzisiaj opowiadanie musicie zgadnąć zagadkę postanowiłam was trochę zmotywować .
W jakim wypadku przy jakiej diagnostyce wykorzystuje się punkcje kręgosłupa . nakłucie płynu rdzeniowo -kręgowego i pobranie próbki . Może wystąpić remisja tej choroby . Czas do 19 30 . Zapraszam !!
W jakim wypadku przy jakiej diagnostyce wykorzystuje się punkcje kręgosłupa . nakłucie płynu rdzeniowo -kręgowego i pobranie próbki . Może wystąpić remisja tej choroby . Czas do 19 30 . Zapraszam !!
wtorek, 5 kwietnia 2016
Miniaturka cz.2
Obudziłam się rano jacka już nie było pomyślałam jasne zabawił się mną i wrócił do tej swojej dziewczyny co ja sobie myślałam że , on zostawi swoją dziewczynę dla mnie naiwna jestem . Pewnie dla niego to był jednorazowy nic nieznaczący numerek . Rozejrzałam się po pokoju nie było żadnych rzeczy które by świadczyły o jakiej kolwiek obecności drugiej osoby. Zrezygnowana i oszukana tym co zrobił Jacek udałam się kuchni żeby zrobić sobie kawę a potem wziąć długi prysznic Gdy siedzi z kubkiem gorącej kawy . Wtedy słyszę szczęk zamków i widzę w nich jacka uśmiechniętego jak się nic nie stało z jakąś siatką .
- O Ola wstałaś już - stwierdził to z takim zadowoleniem
- A ty nie powinieneś być w swojej dziewczyny . Było się fajnie zabawić podobało ci się ta zabawa lubić tak krzywdzić ludzi i ich zostawiać .- zapytała mnie a jej ton głosu był lodowaty bez żadnych emocji ale ja naprawdę nie wiedziałam o co jej może chodzić .
- Ola a o co ci chodzi - zapytałem zdezorientowany nagłym przypływem złości i oskarżeń wobec mnie . Ja miał bym ją zostawić .? Ona nie jest kobietą na jedną noc .
- Nie udawaj głupszego nic jesteś -powiedziała omijając mnie .
- Ola ja z nią już nie jestem zerwałem z nią bo zrozumiałem że to nie ona jest moim życiem tylko ty . -Nie dotykaj mnie - wyrwała się z mojego uścisku .
-Uwierz mi .- powiedział i przytulił ją mocno a ona wcale nie sprzeczała tylko przytuliła się do niego najmocniej jak u miała .
Następnego dnia
Z przyjemnego snu wyrwał ją hałas .Otworzyła oczy . Trzaskanie drzwiami od szafek i ktoś nerwowo krążył po kuchni . Leniwe wstałam z łóżka i poszłam do kuchni sprawdzić co on tam wyrabia
- Czy ty musisz z samego rana tak hałasować walić tymi drzwiami od szafek i dać człowiekowi pospać ?- zapytałam przecierając oczy wyzbywając się resztek przyjemnego snu który mi towarzyszył przed chwilą za nim zostałam z niego brutalnie wyrwana
Spojrzał na nią nie zadowolonym spojrzeniem miałam wrażenie że, chyba ktoś tu dzisiaj lewą nogą
- Przepraszam chciałem zrobić ci śniadanie ale nic nie mogę znaleść zresztą i tak za dużo w tej lodówce nie masz oprocz kilka lakierów do paznokci , trochę jajek i bagietkę twardą jak kamień .
Podszedł dwa kroki i już był przy niej .
- Nie denerwuj się na mnie wiesz chciałem dobrze ale tak masz wszystko pochowane że , nic mogłem znaleść
- Czyli to moja wina ?- stwierdziła z udawanym obrażeniem - Idę pod prysznic - powiedziała i poszła w stronę łazienki Wpadłem na ciekawy pomysł bo zauważyłem że Ola nie zamknęła drzwi od łazienki .
Weszłam pod prysznic czując jak pierwsze strumienie gorącej wody drażnią moje ciało . Woda wlewała mi się do ust czasem co wydawało się jej nie przeszkadzać ani trochę Zamknęła oczy i pozwoliła by fale gorącej spadały na jej kruche ciało . Przez szum wody głucho odbijającej się wody o spód prysznica , nie usłyszała jak ktoś otworzył drzwi od łazienki . Poczułam zimny chłód na plecach odwróciłam się a naprzeciwko mnie stało Jacek
-Jak tu wszedłeś ?-byłam pewna że zamykałam drzwi raczej tak ale czy to możliwe żeby zapomniała ?
- Przez drzwi nie zamknęłaś . - To możesz wyjść bo ja chce się wykompać .- A razem będzie bardziej ekologicznie i mnie wody z użyjemy .
- Znalazł się ekolog - powiedziała z śmiechem .
- Tak .... ekolog ja dbam o dobro przyrody i twoich rachunków za wodę - powiedział i był coraz bliżej jej ust . Pocałował jej malinowe usta. Woda dalej oblewała ich ciała strumieniami gorącej co potęgowało temperaturę która zdawała być się już dość wysoka . Ich pocałunki stawały się coraz głębsze coraz odważniejsze . Ola postanowiła dać mu w pewien sposób nauczkę za to wtargnięcie i zębami mocniej przycisnęła jego wargę . Jacek odsunął się na chwilę od Oli zaskoczony takim gestem z miejsca przygryzionego sączyły się malutkie kropelki krwi . Zaskoczenie to nie trwało długo bo od powrócił do jej ust . Czuła całując go metaliczny smak krwi z sączącej się ranki na wardze . Pocałunku zmieniły bieg z ust na szyję na lewą tętnicę czuł jej przyspieszone tętno . Nogi się mi uginały myślałam że za chwilę się przewrócę . W tym czasie blondyn wpadł na pomysł malej zemsty może to trochę dziecinne no ale cóż . Jego pocałunki błądziły po całej szyi robiąc subtelne pocałunki i małą niespodziankę w postaci malinki . Byli już u punktu kuliminacyjnego ona zaplotła swoje ręce na karku by jakoś utrzymać się w tej pozycji robiąc czerwone ślady. Zmęczni przytulili się do się a Jacek wyciągnął rękę przy zakręcić wodę .
Osuszyli się ręcznikami i wyszli z łazienki . Ubrali sie
- Jednak ekologia to dobra rzecz - powiedziałam zaczepnie do jacka '
- Tak bardzo dobra - potwierdził
Oboje poszliśmy obejrzeć film . A potem przygotowywać obiad
2. tyg póżniej
Dowiedziałam się że , jestem w ciąży i za 9 mięscy będziemy mieli zdrową córęczkę .Już nic mi do szczęścia nie potrzebne wszystko mam . Kochającego faceta i owoc tej miłość
Koniec
liczę na długie komentarze
- O Ola wstałaś już - stwierdził to z takim zadowoleniem
- A ty nie powinieneś być w swojej dziewczyny . Było się fajnie zabawić podobało ci się ta zabawa lubić tak krzywdzić ludzi i ich zostawiać .- zapytała mnie a jej ton głosu był lodowaty bez żadnych emocji ale ja naprawdę nie wiedziałam o co jej może chodzić .
- Ola a o co ci chodzi - zapytałem zdezorientowany nagłym przypływem złości i oskarżeń wobec mnie . Ja miał bym ją zostawić .? Ona nie jest kobietą na jedną noc .
- Nie udawaj głupszego nic jesteś -powiedziała omijając mnie .
- Ola ja z nią już nie jestem zerwałem z nią bo zrozumiałem że to nie ona jest moim życiem tylko ty . -Nie dotykaj mnie - wyrwała się z mojego uścisku .
-Uwierz mi .- powiedział i przytulił ją mocno a ona wcale nie sprzeczała tylko przytuliła się do niego najmocniej jak u miała .
Następnego dnia
Z przyjemnego snu wyrwał ją hałas .Otworzyła oczy . Trzaskanie drzwiami od szafek i ktoś nerwowo krążył po kuchni . Leniwe wstałam z łóżka i poszłam do kuchni sprawdzić co on tam wyrabia
- Czy ty musisz z samego rana tak hałasować walić tymi drzwiami od szafek i dać człowiekowi pospać ?- zapytałam przecierając oczy wyzbywając się resztek przyjemnego snu który mi towarzyszył przed chwilą za nim zostałam z niego brutalnie wyrwana
Spojrzał na nią nie zadowolonym spojrzeniem miałam wrażenie że, chyba ktoś tu dzisiaj lewą nogą
- Przepraszam chciałem zrobić ci śniadanie ale nic nie mogę znaleść zresztą i tak za dużo w tej lodówce nie masz oprocz kilka lakierów do paznokci , trochę jajek i bagietkę twardą jak kamień .
Podszedł dwa kroki i już był przy niej .
- Nie denerwuj się na mnie wiesz chciałem dobrze ale tak masz wszystko pochowane że , nic mogłem znaleść
- Czyli to moja wina ?- stwierdziła z udawanym obrażeniem - Idę pod prysznic - powiedziała i poszła w stronę łazienki Wpadłem na ciekawy pomysł bo zauważyłem że Ola nie zamknęła drzwi od łazienki .
Weszłam pod prysznic czując jak pierwsze strumienie gorącej wody drażnią moje ciało . Woda wlewała mi się do ust czasem co wydawało się jej nie przeszkadzać ani trochę Zamknęła oczy i pozwoliła by fale gorącej spadały na jej kruche ciało . Przez szum wody głucho odbijającej się wody o spód prysznica , nie usłyszała jak ktoś otworzył drzwi od łazienki . Poczułam zimny chłód na plecach odwróciłam się a naprzeciwko mnie stało Jacek
-Jak tu wszedłeś ?-byłam pewna że zamykałam drzwi raczej tak ale czy to możliwe żeby zapomniała ?
- Przez drzwi nie zamknęłaś . - To możesz wyjść bo ja chce się wykompać .- A razem będzie bardziej ekologicznie i mnie wody z użyjemy .
- Znalazł się ekolog - powiedziała z śmiechem .
- Tak .... ekolog ja dbam o dobro przyrody i twoich rachunków za wodę - powiedział i był coraz bliżej jej ust . Pocałował jej malinowe usta. Woda dalej oblewała ich ciała strumieniami gorącej co potęgowało temperaturę która zdawała być się już dość wysoka . Ich pocałunki stawały się coraz głębsze coraz odważniejsze . Ola postanowiła dać mu w pewien sposób nauczkę za to wtargnięcie i zębami mocniej przycisnęła jego wargę . Jacek odsunął się na chwilę od Oli zaskoczony takim gestem z miejsca przygryzionego sączyły się malutkie kropelki krwi . Zaskoczenie to nie trwało długo bo od powrócił do jej ust . Czuła całując go metaliczny smak krwi z sączącej się ranki na wardze . Pocałunku zmieniły bieg z ust na szyję na lewą tętnicę czuł jej przyspieszone tętno . Nogi się mi uginały myślałam że za chwilę się przewrócę . W tym czasie blondyn wpadł na pomysł malej zemsty może to trochę dziecinne no ale cóż . Jego pocałunki błądziły po całej szyi robiąc subtelne pocałunki i małą niespodziankę w postaci malinki . Byli już u punktu kuliminacyjnego ona zaplotła swoje ręce na karku by jakoś utrzymać się w tej pozycji robiąc czerwone ślady. Zmęczni przytulili się do się a Jacek wyciągnął rękę przy zakręcić wodę .
Osuszyli się ręcznikami i wyszli z łazienki . Ubrali sie
- Jednak ekologia to dobra rzecz - powiedziałam zaczepnie do jacka '
- Tak bardzo dobra - potwierdził
Oboje poszliśmy obejrzeć film . A potem przygotowywać obiad
2. tyg póżniej
Dowiedziałam się że , jestem w ciąży i za 9 mięscy będziemy mieli zdrową córęczkę .Już nic mi do szczęścia nie potrzebne wszystko mam . Kochającego faceta i owoc tej miłość
Koniec
liczę na długie komentarze
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)