poniedziałek, 24 września 2018

3.27 Miłość jest jak wiatr nie słyszysz a czujesz


Te wydarzenia odmieniły całe moje kolejne dni nic nie było takie jak wcześniej to co się działo dokładnie kilka dni  temu na zawsze zmieniły moje życie i nie potrafię o nim zapomnieć, ale wspomnienia pozostały cały czas mam w głowie te wszystkie chwile . Codziennie marzyłam o tym, żeby się obudzić,że to się nigdy nie stało a potem, żeby nie pamiętać o tym wszystkim co się wydarzyło  tego feralnego dnia, aż w końcu przestałam się łudzić ,że zapomnę i musiałam się nauczyć żyć  dalej .Spojrzałam na zegarek wskazywał 6 30 odstawiłam pusty kubek po kawie na blat stołu kuchennego i zaczęłam się szykować do pracy w moim życiu panowała monotonia poranna kawa potem szykowanie do pracy i tak codziennie właściwie moje życie od dawna jest już martwe nawet nie pamiętam kiedy ostatnio byłam tak naprawdę szczęśliwa. Codziennie jechałam do pracy tą samą droga . Zajechałam pod komendę jeszcze miałam trochę czasu i miałam dzieje ,że mojego partnera patrolowego nie ma ale jednak się myliłam siedział już na fotelu i pił kawę.
- Cześć - Uśmiechnął sie w moją stronę - Napijesz się kawy ? - Zaproponował robiąc krok w moją stronę
- Nie dziękuje - Chciałam jak najszybciej iść się przebrać i zacząć pracę
-Karolina - powiedział takim cichym czułym głosem - Proszę Cię, skończymy tą zabawę, oboje wiemy że - Nawet nie pozwoliła mi dokończyć
- Mikołaj nie teraz jesteśmy w pracy - próbowałam go zbyć ale wiedziałam ,że tak łatwo nie odpuści poczułam jego dłoń na swoim policzku jego dotyk był palący jak by się igły wbijające się w skórę wbijały się w jeszcze nie zagojone rany które sprawiały ból .
- Powiedz ,że mnie nie kochasz ,że nie chcesz ze mną być a cie zostawię bo kocham cię i chcę żebyś była szczęśliwa ze mną lub bez ze mnie.
- Nie nie kocham cię - powiedziałam starałam się mówić to chłodnym głosem ale pragnęłam zostać sama czułam ,że zaraz rozpadnę się malutkie kawałeczki . On nic powiedział tylko zabrał dłoń z mojej skóry i wyszedł a ja osunęłam się na ziemię . Czułam ,że po raz kolejny go zraniłam czy ten koszmar się nigdy nie skończy ?
****
To wszystko było trudne tak cholernie trudne, miałem już dość tego wszystkiego Karolina odcięła się ode mnie, że między nami się w końcu ułoży, nie odbierała moich telefonów nie odpisywała na moje sms, jeszcze te wczorajsze słowa " Nie kocham Cię" zadziałały jak najgorszy cios w moje serce.
Najwcześniej jak tylko mogłem zebrałem się na komendę chciałem ją spotkać porozmawiać
- O cześć Białaszku - Kogo jak kogo, ale jego się nie spodziewałem
- Co Ty tu robisz ? - Siedział na jej miejscu.
- No jak to jeździmy razem  Jacuś Ci nie powiedział, że Karolina wzięła wolne - Bez słowa wyszedłem z pokoju musiałem znaleźć Jacka
- Jacuś super, że Cię widzę - Zacząłem od razu, ale on mi przerwał
- Stary moje gratulację !  - mówił zadowolony Nowak ale ja za bardzo nie wiedziałem o co mu chodzi ,
- Co ? Czego Ty mi gratulujesz
- No jak czego już nie udawaj ,że nie wiesz ! Karolina jest w ciąży przecież . Wszystko najlepszego świeżo upieczonym rodzica - uścisnął mnie a ja byłem w totalnym szoku , wszystkie papiery mi wypadły na podłogę . Ona była w ciąży ? Nic mi nie powiedziała ? Mam dość tych tajemnic.
- W ciąży ? - to jedyne co mogłem w tej wypowiedzieć stałem jak słup a w głowie miałem tysiące myśli .
-  Nie mów ,że nie wiedziałeś ? Myślałem ,że powiedziała ci ?
- Stary ty wiesz co ona mi powiedziała ,że  mnie już nie kocha nie wiem co myśleć bo widziałem w jej oczach co innego znowu coś ukrywa . To jak miałem wiedzieć o ciąży ?
- Ja myślałem ,że w końcu wam się ułoży i będzie szczęśliwa rodzina - powiedział smutny Jacek
- Może mnie ktoś zastąpić - Wypaliłem nagle, on tylko się uśmiechnął i poklepał po ramieniu.
- Jasne  leć  - Z komendy wybiegłem jak  grom z jasnego nieba, wskoczyłem do samochodu i ruszyłem do Karoliny. Nie mogłem uwierzyć w to, że nie powiedziała mi o ciąży, że ukryła przede mną coś tak ważnego. Po głowie cały czas krążyło mi pytanie dla czego.  To wszystko ostatnio jest tak cholernie trudne, w głowie mam milion pytań, a ani jednej odpowiedzi.  Zaparkowałem przed blokiem i wybiegłem do klatki, Pukałem, ale nie otwierała
- Karolina, błagam Cię otwórz ! - Pukałem pod drzwiami, modląc się żeby otworzyła. - Karolina proszę ! Wiem o wszystkim musimy porozmawiać !  - Odpowiadała mi głucha cisza.
- Dzień dobry Panie Mikołaju - Usłyszałem nagle ciepły głos Pani Marii, schodziła z góry
- Dzień dobry
- Pan do Pani Karoliny ? - Zapytała uśmiechnięta
- Tak, nie wie może czy Pani gdzieś wychodziła
- Przykro mi Panie Mikołaju, jakieś 4 godziny temu wychodziła z walizką - Uśmiechnęła się smutno i poszła na górę
- Kurwa ! - Krzyknąłem  i uderzyłem pięścią  w stół. Zrezygnowany wróciłem do samochodu, usiadłem załamany za kierownicą.
*
Od dwóch godzin siedziałam u rodziców, nie potrafiłam wyjaśnić im co tak naprawdę się stało, co takiego wydarzyło się w moim życiu, że jestem w takim stanie. Bo tak naprawdę sama nie wiem, w tak krótkim czasie, moje życie wywróciło się do góry nogami.
 - Córeczko powiesz mi w końcu co się stało  ? -  Usiadła obok mnie  z kubkiem kakao, zawsze tak robiła kiedy miałam problemy. Spojrzałam na nią tylko ze łzami w oczach - Nie płacz zobaczysz, wszystko sie ułoży - Pogładziła mnie po włosach
- Nic już się nie ułoży -  Powiedziałam cicho
- Córuś, powiedz mi co się stało. Inaczej nie  będę mogła Ci pomóc - Jej głos był ciepły, jak zawsze
- Tu nie da się nic zrobić - Mówiłam prawie płacząc
- Chodzi o Mikołaja ? - Zapytała w końcu, właśnie tego się obawiałam. Teraz rozpłakałam sie na dobre - Zostawił Cię ? - Zapytała niepewnie. Pokręciłam przecząco głową, płacząc cały czas - To o co chodzi. Kochanie powiedz mi - Starała sie mnie uspokoić głaskając po głowie  -- Skrzywdził Cię ? - Już nie wytrzymałam czułam, że muszę z kimś porozmawiać
- Nie... - Mówiłam płacząc - To ja skrzywdziłam jego.... - Chipałam co pare słów -  To ja go zostawiałam, ale on ze mną nie może być szczęśliwy. Rozumiesz ? - Spojrzałam na nią - On ze mną nie moze być szczęśliwy
- O czym Ty mówisz skarbie ? - Przejęła się
- Sprowadzam na niego same nieszczęścia, już przeze mnie mógł zginąć. A co jak w końcu tak się stanie, co ? Nie mogła bym sobie tego wybaczyć, wole żyć obok niego i bez niego, niż żeby go nie było - Płakałam jak małe dziecko, powoli zaczęłam się hipowentylować. Właśnie wtedy poczułam silny ból brzucha, momentalnie zgięłam się w pół - Ał..... !  Boli ! - Krzyczałam płacząc
- Spokojnie ! - Po jej głosie można było wyczuć, że zaczyna panikować - Już dzwonie po karetkę spokojnie - Dzwoniła głaszcząc mnie po głowie.
Karetka, sygnał, ludzie, głosy, płacz mamy to ostatnio co pamiętam.
***
Zawiadomiony przez rodziców Karoliny, pędziłem do szpitala złamałem chyba wszelkie możliwe przepisy, zaparkowałem i jak burza wleciałem  do szpitala taranując wszystko co stanęło mi na drodze. W końcu ujrzałem jej rodziców rozmawiali z lekarzem.
- Co z nią ?  - Zapytałem zdyszany, kiedy do ich dobiegłem 
- Możesz do niej wejść - Uśmiechnęła się do mnie czule jej mama - Już jest dobrze, teraz śpi - Nie odpowiedziałem nic tylko wszedłem do sali. Karolina spała, wygadała na wycieńczoną. Podszedłem do jej łóżka, nachyliłem się nad nią i ucałowałem w czoło. Powoli otworzyła oczy 
 - Mikołaj - Mówiła cicho, chciała coś dodać ale nie pozwoliłem jej 
- Ciii - Uśmiechnąłem się do niej - Już was nikt nie skrzywdzi nie pozwolę na to. Za bardzo was kocham - Złożyłem na jej ustach czuły pocałunek, po chwili w ustach poczułem słony posmak jej łez
                                                                                  ***
  
Kilka dni pożniej Karolina wyszła ze szpitala lekarz kazał się jej oszczędzać i unikać stresu . W końcu jestem szczęśliwy w końcu mam to co jest dla mnie ważne kobietę którą kocham.
- Cześć słonko - głaskałem ją po włosach leżąc koło niej ale nadał widziałem smutek na jej twarzy wiedziałem ,że coś ja trapi - Co się dzieje ? 
- Tak się bałam wtedy w szpitalu o nasze dziecko ,że je stracę i o nas Mikołaj boję się czym nam się uda już tyle razy nam się nie udawało tyle przeszkód myślisz ,że teraz nam się uda ?
- Misiu zobaczysz uda nam się nie pozwolę więcej ,żeby nas rozdzieli  . Kocham cię i nasze dziecko - pocałował ją czule w usta 
- Dziękuje kocham cię - wtuliłam się w niego w końcu byłam szczęśliwa i miałam wszystko to co potrzebuje przy sobie . 

niedziela, 5 sierpnia 2018

3.26 Zaufaj mi...

Hej przychodzę do was z tym opowiadankiem i mam nadzieje ,że się spodoba . Tak patrzyłam na datę założenia mojego bloga i jestem z wami już od 3 lat czasami było gorzej czasami lepiej , ale od 3 lat piszę dla was i takie pytanie do was mam pisać w takim samym stylu czy chcieli byście coś zmienić jak się wam podobały dotychczas moje pomysły ? Piszcie !  Komentujcie . Może jakaś miniaturka z tej okazji ? Pozdrawiam  Dark Angel

Prawdziwa miłość jest podobna do pierścienia, a pierścień nie ma początku i nie ma końca.

Szykowałem się rano do pracy chociaż tak naprawdę miałem ochotę usiąść z butelką wódki i zapomnieć o wszystkim chwilę zapomnieć o niej .Od momentu ostatniej rozmowy się nie widzieliśmy a ona nie odbiera moich telefonów , codziennie od momentu rozstania analizuje każdy szczegół , każdy dzień ale nie znajduje odpowiedzi dlaczego tak z dnia na dzień mnie zostawiła przecież jak ma jakieś problemy wie ,że był przy niej pomógł bym jej .Usłyszałem po chwili pukanie do drzwi zeszedłem po schodach i otworzyłem widok mnie zaskoczył tego się nie spodziewałem .
- Co ty tu robisz ? - powiedział chłodnym opanowanym głosem .

                                                                      ***
Dzisiaj miałam wizytę u lekarza wszystko jest w porządku i było by jak w bajce gdy nie sytuacja w której się znajduję . Nie ma dnia żebym o nim nie myślała , tak bardzo tęskniłam za nim za jego żartami tym poczuciem bezpieczeństwa które tylko od potrafił mi dać .Szłam właśnie w stronę samochodu gdy na parkingu znowu zaczepiła mnie ta kobieta .
- Czego ty ode mnie znowu chcesz nie wystarczy ci ,że zniszczyłaś mi już życie- powiedziałam opanowanym lodowatym tonem .- Myślałaś że się nie dowiem ?
- Powtarzam ci po raz ostatni trzymaj się od niego z daleka !, chyba ,że chcesz żeby dziecko nie zobaczyło więcej tatusia . - A i mam nadzieje ,że zmądrzałaś bo twój facet przyjdzie dziś do ciebie - powiedziała na odchodne .
Ten koszmar się chyba nigdy nie skończy ja nie znam tej kobiety , a ona jest niezrównoważona psychicznie ja się boje o zdrowie i życie Mikołaja ona jest zdolna do wszystkiego jeszcze on raz mi już zniszczył życie teraz znowu się pojawił nie mogę dopuścić żeby zrobił to znowu
                                                                               ***
Zastanawiałem się długo czy się powinienem wtrącać w ich sprawy ale z drugiej strony Mikołaj to jest mój przyjaciel i nie mogę patrzeć jak się zadręcza jak z dnia na dzień wygląda coraz gorzej . Czytałem tą kartkę kilka razy i wynika z niej ,że może mieć jakieś kłopoty . Jest jeszcze jedna sprawa ale to sobie muszą sami załatwić to jest za poważna sprawa w to się nie mieszam .Podjąłem decyzję zadzwonię do mikołaja i przekaże mu te informacje .
- Hej Mikołaj jesteś już w robocie wejdż tutaj do mnie przed odprawą mam coś dla ciebie - Cześć nie ma sprawy tylko się przebiorę i wpadnę do ciebie przed robotą jak to taka ważna sprawa .
- No co to za ważna sprawa która miałeś dla mnie ? -zapytałem dyżurnego choć na chwilę chciałem zapomnieć o tym wszystkim i zająć się pracą
- Uznałem ,że powinieneś o czym wiedzieć - podałem mu kartkę na której było kilka informacji istotnych pewnie dla niego .
- Cholera wiedziałem! - powiedziałem wściekły  zawsze gdy ma problemy odsuwa się ode mnie ja już nie wiem jak mam jej udowodnić ,że może mi wszystko powiedzieć .
- Mikołaj spokojnie damy radę znajdziemy tego kto  jej grozi - próbowałem uspokoić go żeby w jakieś gówno się nie wpakował
- To już nie o to chodzi ,ja już nie wiem co ja mam zrobić ,żeby mi uwierzyła ,że  gdy ma problemy może zawsze przyjść do mnie a ona kolejny raz się ode mnie odsunęła ja nie wiem czy ja mam dalej siłę walczyć .
- Dobra lecę bo mam zaraz służbę .Cała służba przebiegła ciężko atmosfera była gęsta prawię cała służba przebiegła w ciszy a rozmawialiśmy tylko na tematy służbowe.
- Masz kogoś ? - zapytałem prosto z mostu już mam dosyć tej całej sytuacji - Jeśli tak to mi powiedz a nie zachowujesz się jak dziecko unikasz mnie .
- Nie tyle pakowałeś się w kłopoty z mojego powodu tyle razy przez ze mnie cierpiałeś , że już wystarczy lepiej odsunę się od ciebie więcej nie będziesz cierpiał z mojego powodu - powiedziałam to wszystko na jednym wydechu chciałam ,żeby był szczęśliwy a przy mnie nie będziesz - Cześć -rzuciłam szybkie cześć i chciałam uciec najdalej bo bałam się ,że jedna chwila i mnie dogoni jego spojrzenie jeden dotyk i nie potrafiła bym odejść .
Byłem  w szoku zaskoczony tymi słowami stałem jak słup soli bez ruchu dopiero po chwili wybiegłem z pokoju ale nikogo już tam nie było pusty korytarz . To znaczy ,że to już koniec ona już mnie nie kocha może nigdy mnie nie kochała ? Miałem wszystkiego serdecznie dość chciałem się zalać w trupa i chociaż na chwile zapomnieć o tej całej popieprzonej sytuacji
Kupiłem dwie butelki w pobliskim monopolu jak wracałem do bloku . Jeszcze zobaczyłem do skrzynki bo chyba z tydzień nie zaglądałem . Wszedłem do mieszkania rzuciłem plik na stół głownie rachunki i reklamy gdy już miałem iść po kieliszek zainteresowała mnie biała czysta koperta bez żadnego adresu tak jak by ktoś sam ją wsunął sam do skrzynki .
                                                                       ****
- Zrobione i wysłane tak jak mówiłaś - powiedziałem jej obydwu nam zależało na tym samym
- Na jaki adres - spytała stanowczo a ton miała lodowaty i doskonale wiedziała jaki miała cel i bez żadnego problemu do niego dążyła .
  Długa 58 /3  - podałem adres na który dostarczyłem kopertę - Czy ja pracuje do cholery  z debilami ? - Nie umiesz jednego prostego adresu zapamiętać ? skończony idiota !!- powiedziała wkurzona ,że jej cały plan może pójść do kosza
- Uważaj na słowa o ci chodzi  do cholery ! - nie wiedziałem co odpierdala za numery ale dobrze wiedziałem na co się pisze ona jest nierównoważona nie cofnie się przed niczym .
- Ta koperta nie trafiła do naszej ślicznej blondyneczki tylko do tego łysego gliny i zaraz go będziemy mieli na głowie jak czegoś nie wymyślimy ! - powiedziała wściekła
- O kur*wa - powiedział nie mogłem uwierzyć w to ,że pomyliłem te cholerne adresy - Trzeba się z nią spotkać i koniecznie wybić jej ten pomysł z głowy .
                                                                            ***
Otworzyłem tą kopertę w środku był list przeczytałem go i już wiedziałem wszystko wybiegłem z domu , zadzwoniłem do jacka czy jest w robocie i zaraz u niego byłem .
- Siema stary co to za mega ważna sprawa o której mi mówiłeś przez telefon -powiedział zaciekawiony Nowak
-  Może ustalić kto jest nadawcą tego listu kto to napisał ? - spojrzałem na to już wiedziałem dlaczego mikołaj był taki zdenerwowany przez ten telefon .
- zobaczę co da się zrobić jakie są odciski może na tym liście - jakaś laska się o ciebie pytała Lena Kowalska mówiła ,że cię bardzo zna ,że jesteś jej kolegą z jakiejś tam szkoły .
- Cholera jeszcze ona tak chodziliśmy razem ona miała jakąś obsesje na moim punkcie ale ja nie chciałem z nią być bo byłem już wtedy z Kamila ale to dawne czasy
- Mikołaj a to skoro ona miała taka obsesje na twoim punkcie to może ona ? -nabrał pewnych podejrzeń dyżurny .
- Dobra lecę do techników może coś im się uda ustalić na szybko .-
Po 20 minutach udało się zdobyć jakieś odciski palców byłem ciekawy kto miałem ochotę się sam z nim rozprawić .
- Dobra Jacek mam możesz mi sprawdzić tego kogoś czy mamy go w bazie ? -miałem nadzieje ,że dorwiemy tego skurwysyna .
- To jest niejaki Kamil Nitkowski - No co za palant ja go znam parę się kręcił koło Karo ale dałem mu do zrozumienia ,że ma się odwalić ale widocznie nie zrozumiał .To teraz ja go nauczę rozumu .
- Mikołaj poczekaj - wybiegł z pokoju nawet nie zdążyłem go zatrzymać ale w terenie miałem patrol Emilki i Krzyśka . Dojechałam tam chyba najszybciej jak mogłem łamiąc chyba wszelkie przepisy ale chciałem w końcu rozprawić się z nim
Chwile póżniej byłem już pod mieszkaniem zadzwoniłem i otworzył mi ten baran na dzień dobry dostał porządne w ryj aż się wywalił na podłogę a z jego nosa ciekła krew .
- Mówiłem ci ,żebyś się od niej odpierdolił ostrzegałem cię ! - jak widać wybrała  mnie a nie takiego wymoczka z policji który nic nie może jej dać . - powiedział z durnowatym uśmiechem .
- Gdzie ona jest ? - pytam się ostatni raz podniosłem go z podłogi - Zapytaj się swojej kobiety lenki - mówi ci to coś - Pytam się ostatni raz gdzie ona jest i czemu się do niej przyjebałeś ! - byłem już wściekły .
- Pierdol się tyle ci powiem -  kolejny raz na jego mordzie wylądowała moja pieść miałem go ochotę rozszarpać a na jego ubraniu pojawiły się ślady krwi .
 - Mikołaj zostaw go nie warto i tak odpowie za to co zrobił - powiedział do Krzysiek który wbiegł właśnie do mieszkania razem z Emilka
- Zabierzcie go bo nie mogę na niego patrzeć - powiedział ze złością mikołaj . Zadzwoniłem do Karoliny tak bardzo się bałem ,że coś jej się stało ale ona nie odbierała telefonów byłem przerażony ,że nie odbiera . Przesłuchanie nie nic nie wniosło cały czas milczał ten cały Kamil . Jaskowska zarządziła obstawić wszystkie wylotówki z Wrocławia .
- Mikołaj dobre wieści znależli Karolinę - przyszedł Jacek po pół godzinie .- Gdzie ?
- Przy jednej  wylotówek przy 92 a i ta kobieta która z nią jechała to była Lena Kowalska i kazała cie pozdrowić.
 Cholera co za wariatka co za niezrównoważona kobieta  - Jadę tam Jacek - dzięki
Chwilę póżniej byliśmy na miejscu była tam lena
- O jest mój Mikuś - powiedziała kobieta
- Nigdy nie bedę twój zrozum to wreszcie .!!- Zobaczysz bedziemy razem jesteśmy sobie przeznaczeni .- niezrównoważona kobietę zabrali na komendę
A ja byłem zły na nią znowu nie potrafiła mi zaufać .
- Karolina wszystko okej wszedłem do samochodu.
- Dlaczego mi nic nie powiedziałeś dlaczego jak masz kłopoty się ode mnie odsuwasz nie możesz mi zaufać ? Proszę zaufaj mi .
- Przepraszam ale bałam się ta kobieta przyszła i powiedziała ze jak się do ciebie zbliżę to będę cię odwiedzać na cmentarzu - cieszyłam się ze w końcu ten koszmar się skończył .
- Kochanie ale co ja mam zrobić zebyś w końcu mi zaufała nie odchodziła za każdym razem gdy masz problemy jak mam sprawić żebyśmy byli szcześliwi .
- Zapomnieć o mnie to jedyny sposób na to ,żebyś był szczęśliwy a ja ci tego szczęścia nie dam - powiedziała a po jej twarzy spływały łzy . Wziąłem w ręce jej twarz chciałem , zetrzeć każdą łzę chciałem sprawić żeby więcej nie płakała
- Mikołaj proszę nie rób tego -  z każda chwilą to stawało się coraz trudniejsze .

niedziela, 15 lipca 2018

A może by tak...

hej tym razem jest coś innego u mnie  opowiadanie a właściwie to opona na zamówienie od żarówek które chciały żebym napisała jakieś mega romantyczne opowiadanie . Więc mam nadzieje ,że się spodoba i liczę ,że się spodoba i żaróweczki zostawią po sobie jakiś ślad w formie komentarza
 
CHCIAŁA BYM PODZIĘKOWAĆ RÓWNIEŻ OSOBA KTÓRE POMOGŁY I DORADZIMY MI W CHWILI KRYZYSU JEST TO TYSIA KTÓRA POMOGŁA MI DORADZIŁA  NO I DRUGA OSOBA KTÓRA POMOGŁA MI W POMYŚLĘ Z TURCJA I NAPISANIEM TEGO KAWAŁKA BO JA BYŁAM ZA HISZPANIA SERDECZNIE DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE RADY I POMOCE W KRYZYSIE I GDY WENY ZABRAKŁO NIE PRZEDŁUŻAJAC ZAPRASZAM .:)


 Życie jest bardzo nie przewidywalne i pisze czasem nieoczekiwane scenariusze , nawet jak sobie zaplanujesz to i tak wszystko się można zmienić . Tak było ze mną miałam wszystko poukładane wszystko było jak w bajce dostałam się do wymarzonej szkoły miałam faceta którego kochałam planowaliśmy ślub, aż w końcu to wszystko z dnia na dzień prysło jak bańka mydlana znikło została tylko kartka papieru z napisem .On wyjechał robić karierę naukowa pomyślałam ,że więcej nie zakocham w żadnym facecie nie chce drugi raz cierpieć przez to przechodzić , ale  wtedy gdy zaczęłam pracować na komendzie wrocławskiej pojawił się on .Najpierw byliśmy kolegami z pracy, od początku nam się świetnie pracowało . Nie sądziłam, że jeszcze kogoś pokocham ale on sprawił ,że oprócz pracy zapragnęłam czegoś więcej , chciałam być znowu dla kogoś ważna .

- Dzień dobry kochanie - poczułam jego usta na swoich
 - Co za miłe powitanie -uśmiechałam się w jego stronę spoglądając na złoty krążek na palcu .
- Dzień dobry kotuś a może by tak ...
-Iść na śniadanie - wtrąciłam mu się w zadanie lubiłam się z nim droczyć.
- Ale ja tam mam swoje śniadanie i wszystko czego potrzebuje
 -Tak ? A gdzie ?  Bo ja nie wiem gdzie - dalej kontynuowałam te słowną grę
- No jak gdzie tutaj - zbliżył się i po chwili na swojej szyi czułam jego oddech, a po chwili jego usta wędrowały po mojej szyi - I tutaj też mam - pocałował mnie nie daleko obojczyka .Jesteśmy już rok po ślubie ale jego dotyk za każdym razem działał tak samo rozpalał do czerwoności i przy nim traciłam zdrowy rozsądek .
- Mikołaj .. - Mhm.. - wymamrotał coś nie przerywając - Jak się jeszcze raz spóżnimy to Jaskowska się wścieknie więc wskakuj pod zimny prysznic i ostudż swoje emocje bo tym razem musimy być na czas Oderwałam się od niego i rzuciłam w niego poduszką - Wstawaj
- Kobieto ale to nie moja wina, że mam tak seksowną żonę, że oprzeć się nie mogę - powiedział takim niskim tonem
- Dlatego Twoja dobra żona radzi Ci żebyś szedł pod prysznic zimny bo wiesz lubię swoją pracę - zaśmiałam się .Mikołaj nic nie powiedział tylko spojrzał się takim zrezygnowanym wzrokiem i udał się pod prysznic. Ja w tym czasie zdążyłam się ubrać i zrobić szybki makijaż .
- I jak gotowy możemy wychodzić ?
 - Ja nie mam przyjemności rozmowy z panią -udawał obrażonego jak zwykle .
- A wiec tak ?
- Tak - odpowiedział krótko i na temat .
Patrol przebiegał w miarę spokojnie, ale Mikołaj coś dzisiaj wyjątkowo uparty jest i nadal obrażony ja już coś wymyślę ,żeby mu przeszło .
- Długo będziesz udawał tego obrażonego - zapytałam  jak długo zamierza być uparty
- Ja udawał wcale, że nie i ja tutaj mówię śmiertelnie poważnie -  stwierdził z cała powagą na jaką udało mu się zdobyć . Ale dalsza dyskusja została przerwana przez naszego dyżurnego .
- 00 do 05
 -  05 słuchamy cię jacku co dla nas masz .
- Przyjąłem zgłoszenie o awanturze domowej
 - Okej jedziemy tam podaj adres .
- osiedle Konopnickiej 25/3 - podał adres Nowak .
- Przyjęłam jedziemy tam powinniśmy być do 8 minut Jacku. bez odbioru
Zabraliśmy facet do nas na przesłuchanie bo kobieta miała ewidentne ślady pobicia, a do tego mąż tej kobiety był bardzo porywczy .
- To jak powiesz nam w końcu czemu pobiłeś swoją żonę czy dalej będziesz udawał ,że nic nie zrobiłeś?-Mikołaj próbował wyciągnąć jakieś informacje, ale jak na razie na próżno.
- No przecież mówię wam ,że to nie ja w życiu nie pobił bym własnej żony - mąż pobitej dalej szedł w zaparte twierdząc, że jest nie winny .
- Dobra ta rozmowa nie ma dalej najmniejszego sensu  zostaje pan zatrzymany pod zarzutem uszkodzenia ciała.
Zaprowadziliśmy zatrzymanego do Adasia i zgłosiliśmy przerwę u Jacka . A ja postanowiłem tak łatwo Karolinie nie odpuszczać za tą zimną wodę i trochę ją jeszcze potrzymać na dystans .
- Ja mam swoje papiery skończone a Ty Mikołaj ?
- Ja też - odpowiedział zdawkowo a ja wiedziałam ,że nadal udaje obrażonego to ja postanowiłam mu trochę utrudnić dalsze udawanie .
Podeszłam do niego udając, że idę bo jakieś dokumenty wzięłam pierwszą czerwoną  teczkę z brzegu i wracając niby przypadkiem wpadłam na niego dotykając jego szyi paznokciami .
Nic nie mówiąc wróciłam z teczką  położyłam i wróciłam z powrotem do biurka Mikołaja .
- Wiem co kombinujesz nic z tego - ostrzegł mnie od razu poważnym tonem udając zajętego i obrażonego co mu się nie udawało .
- Doprawdy ? - zapytałam prowokującym tonem, ale nadal bawił się papierami .- Ciekawe czy te biurko jest wygodne ... - przesunęłam palcami po fakturze biurka to pytanie sprawiło, że odłożył dokumenty a jego wzrok tęczówki pociemniały .
- Biurko jak biurko - próbował być dalej nie ugięty . Usiadłam na brzegu biurka i zabrałam dokumenty które miał w ręku co wprawiło go w totalne osłupienie .
- To jak nadal jesteś obrażony?
 - Kobieto Ty mnie wykończysz co ja mam z Tobą zrobić prowokujesz ,drażnisz się ze mną wystawiasz moją cierpliwość na testowanie co ja mam z Tobą - wyliczał po kolei jaki on jest biedny .
- A to nie moja wina - chciałam zwiększyć dystans ale udaremnił mi to skutecznie kładąc ręce po stronach nie dając możliwości ucieczki .
- Prowokujesz  próbujesz uciekać czemu to ma robisz ?- zapytał seksownie niskim głosem a odległość między nami się diametralnie zmieniła.
- Bo mogę , bo lubię -Tylko musi pani pamiętać ,że każda gra ma mocne i słabe strony - zbliżyłem się bliżej dobrze znałem jej słabe strony i postanowiłem je wykorzystać .
- To co nadal jesteś zainteresowana komfortem tego mebla ? Ona nic nie powiedziała tylko kiwnęła głową potwierdzająco .
- Pamiętaj wszystko ma słabe i mocne strony -przypomniałem ..
- Wiem - uniosła rękę ale chwyciła w nadgarstku i opuściłem na dół
.- Nie tak szybko. -  Czasami mnie to przeraża jak wiele Mikołaj dla mnie znaczy , jak by go nie było mój świat rozpadł by się na setki małych kawałeczków i nikt nie był by wstanie ich złożyć w całość , bo nie da się złożyć nie kompletnej układanki .Jego bliskość jego dotyk rozpraszały mnie kompletnie a fakt ,że jesteśmy w pracy nie miał dla nas teraz jakiego żadnego znaczenia . Był tak blisko ,że czułam jego oddech na szyi ale nie robił żadnego kroku dalej .Przysunęłam się bliżej jego ust ale on się odsunął delikatnie ,żeby był poza moim zasięgiem .
- Zemsta ? Rozumiem ?
-  Zemsta jaka tam zemsta możesz sobie interpretować to jak chcesz ale ty zaczęłaś mnie prowokować z tym biurkiem - stwierdził z przekonaniem ,że to on ma rację w tej całej sytuacji - To resztę dokończymy potem .
- Ale jak to ?- dopiero po chwili dotarły do mnie słowa wypowiedziane przez Mikołaja czyli miałam rację ,że zemsta ale on się do tego nie przyzna . Mikołaj już miał coś powiedzieć ale usłyszeliśmy ,że drzwi do pokoju się otwierają a  w nich stanął Jacek .
- Słuchajcie mam ... - urwał w połowie niespodziewanie a dopiero po chwili wiedziałam dla czego nadal siedziałam na biurku a mój mąż stał przede mną .
- No nie teraz wy to ja już nie wiem jak mam wchodzić tego pokoju ja chyba zacznę pukać albo mówić przez radio w  obawie o to co tu zastanę  , Emilka i Krzysiek wczoraj to samo już do tych pokoi bezpiecznie nie można wchodzić z obawy co się zastanie - powiedział wkurzony Nowak który już drugi dzień natknął się  na nie komfortową sytuacje .
- Jacusiu znajdż sobie też kobietę Ola jest wolna smutno ci nie będzie i przestaniesz  narzekać  - poradził koledze po fachu
- A ty byś się w końcu odkleił ja nie wiem rok jesteście już po ślubie a nadal przyklejony jesteś do niej -nie dawał za wygrana Jacek
-  Panie dyżurny jak nie masz nic dla nas to zobacz czy cie nie w twoim pokoju albo wyrusz na poszukiwania kobiety - blondynka też nie pozostawała dłużna koledze .
- Mikołaj a ty byś pomógł koledze a nic tylko siedzisz i milczysz -próbował się ratować dyżurny
- Bo ja się zgadzam z moją żoną w zupełności a z tym pukaniem to jest dobry pomysł - zaśmiał się z dyżurnego .
- Pantoflarz - skwitował Nowak
- Tylko nie pantoflarz !- oburzył się Białach
- Za 15 minut ma przyjść pani która twierdzi ,że ma jakieś ważne informacje w sprawie tego pobicia  z rana ale utrudniliście mi przekazanie informacji i ogarnijcie się - pouczył nas i wyszedł z naszego pokoju. Razem z Mikołajem ogarnęliśmy się i poszliśmy do pokoju przesłuchań, ta kobieta już na nas czekała, nie miałam pojęcia co chce nam powiedzieć, ale ciekawiło mnie to, skoro mąż twierdzi, że to nie on to w takim razie kto ?
- Jak się Pani czuje ? - Zapytałam jak tylko weszłam do pokoju
- Dobrze, dziękuje. Ja muszę coś Państwu powiedzieć - Zaczęła niemal od razu
- Dobrze słuchamy
-  To nie mój mąż mnie pobił.... Bo ja
- Proszę się nie obawiać  mąż Pani już
- Nie nie Pan nic nie rozumie ja jestem chora - Powiedziała kładąc papiery na stole.. Z Mikołajem czytaliśmy w milczeniu, takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam, on pewnie też nie.
- To co koniec na dziś - Powiedziałam biorąc głęboki oddech - To co jakie plany - Zbliżyłam się do mojego męża, który bazgrał coś na papierze
- Jestem umówiony z Krzyśkiem - Odparł jak by nigdy nic - Nie wiem o której wrócę
- Aha, super. - Czyli foch nadal jest i mój mąż będzie miał mnie gdzieś.
- Super w takim razie udanej zabawy - Rzuciłam i wyszłam z pokoju. Na dole natknęłam  się na Emilkę, która tak jak ja zbierała się do wyjścia.
- O cześć, a co Ty taka zła
-Mąż mówi Ci to coś? - Zapytałam stajac obok niej
-Drink co Ty na to? Nasi Panowie zapewne szybko nie wrócą
- A dzieciaki?
-Mama Krzyśka jest to jak?
- W sumie czemu nie chodźmy - Razem z Emilka poszliśmy na drinka. Ku mojemu zdziwieniu tuż obok jednej z najdroższych restauracji odeszła na moment odbierając telefon. Nie minęła nawet chwilą, a ktoś zasłonil mi oczy w pierwszej chwili chciałam się wyrwać uciec, ale coś mnie zatrzymało, poczułam dobrze znany mi zapach.
-Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy - przed moimi oczami ukazała się piękna czerwona różna, niemal taka sama jak ta która podarował mi pierwszym razem.
-Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy - Powiedział czule całujac mnie w szyje
-Pamiętałeś- Odwróciłam się w jego stronę
-Jak mógłbym zapomnieć o najpiękniejszym dniu w moim życiu - Złożył na moich ustach czuły pocałunek - Zapraszam - chwycił moja dłoń i wprowadził do restouracji
-Boże Mikołaj, ale to jest...
- Wszystko dla Ciebie - Powiedział pomagajac zdjąć mi kurtkę
-Mogłeś powiedzieć ubrała bym się jakoś - Spojrzałam na swoją prosta sukienkę
- Niespodzianka to niespodzianka. A Ty we wszystkim pięknie wyglądasz .
- Może jeszcze spacer ? - powiedziałem gdy wychodziliśmy z lokalu
- Dziękuje , to miłe ,że pamiętałeś o naszej rocznicy , to gdzie idziemy na ten spacer ?
- Przed siebie - objąłem ja w pasie i byłem szczęśliwy jak nigdy  każdego dnia dziękuję ,że ona pojawiła się w moim życiu .
Szliśmy sobie wspominaliśmy było jak w bajce czułam ,że w końcu znalazłam swoje miejsce na ziemi miejsce które jest przy nim.
- Ja nie wiedziałam ,że z ciebie taki Romantyk mikołaj wiesz nie myślałam ,że będziesz pamiętać tyle rzeczy - stwierdziłam nie ukrywam zaskoczona
- No widzisz jak cię zaskoczyłem zbieramy się do domu bo już się zimno zrobiło - stwierdziłem czując na skórze zimny powiew wiatru ale dla Karoliny miałem jeszcze jeden prezent który czekał na nią w domu .
Po upływie 30 minutach byliśmy już w domu chciałem żeby ten dzień był dla niej wyjątkowy , nie zapomniany tak jak wtedy gdy rok temu zgodziła się wyjść za mnie i stała naprzeciwko mnie w przepięknej białej sukni.
- Mikołaj .... ciebie chyba ktoś mi podmienił ..- kolejny raz byłam w szoku w mieszkaniu było pełno świeczek  ja zaczęłam się martwić o niego .
- Wszystkiego najlepszego jeszcze raz kochanie - podał mi bilety lotnicze do Turcji .
- Turcja ? - powiedziałam zdziwiona po raz kolejny raz dzisiejszego dnia
- Tak , wypad na tydzień na wakacje do Turcji ,chciałem żeby ten dzień był dla ciebie wyjątkowy ...i noc też - dodałem po chwili .
- To chodż - wzięłam od niego bilety z ręki i pociągnęłam w stronę sypialni
- Chcesz dokończyć to co zaczęliśmy na komendzie ? - teraz on przejął prowadzenie ja stałam przeciwko niego oparta o ścianę a on miał ręce oparte przede mną na ścianie był tak blisko mnie ale równocześnie daleko .
- To jak chcesz ? - ujął moją twarz w swoje dłonie składając  głęboki pocałunek , taki do braku tchu .
- No nie wiem ... może - powiedziałam starając się udawać niezdecydowanie , a widziałam w jego oczach błysk .
- Przekonam cię - po raz kolejny poczułam jego usta na swoich nie ważne który raz to robi moje ciało zawsze reaguje tak samo za każdym razem czułam jak jego palce rozpalają moje ciało na nowo , zarzuciłam mu ręce na kark zaciskając na nim paznokcie pozostawiając krwawe czerwone ślady .
- Nigdy mnie nie przestaniesz zadziwiać kocham cię - jego zwinne ręce przesuwały po moim ciele
- Ja też ciebie kocham , zawsze będę - przesuwając się dalej opadliśmy na łóżko .
2 dni pózniej wyjechaliśmy do Turcji na wczasy tydzień razem lepszej rocznicy nie mogłam sobie wymarzyć
To właśnie dzisiaj. Co dokładnie? To ten dzień gdzie pierwszy raz od dawien dawna płakałem, bałem się a jednocześnie cieszyłem jak dziecko. Wiecie jak to jest żyć z dnia na dzień, widzieć ciągle szare barwy i nagle przenieść się do nieba? Ja wiem! A to dzięki mojej brakującej części serca. Dzięki mojej Karolinie. To dokładnie rok temu a ja pamiętam to jak by odbyło się wczoraj. Ten ślub i wesele było niesamowite. Ona w śnieżnobiałej długiej sukni i welonem do ramion który jak szła do mnie ślicznie falował. Ten jej uśmiech szczery, niewymuszony. Potem na przysięga i słowa „ogłaszam was mężem i żoną”. Pocałunek w kościele, pokazanie że już do końca Karolina będzie moja i nikt mi jej nie odbierze, pierwszy taniec na weselu a na końcu ta cudowna noc poślubna. Nie wspominając już o miesiącu miodowym w trakcie którego nic nie szło po naszej myśli. Bagaże nie przyleciały z nami do Grecji, zgubiłem bilety powrotne a na sam koniec musieliśmy wracasz szybciej. Mimo tego i tak chwile spędzone z wybranką mojego serca były najlepszymi chwilami w moim życiu.  Dlatego chce aby i nasza pierwsza rocznica ślubu była w jej pamięci na długo. Od rana pracuję aby wszystko było idealnie. Wynająłem łódkę” evlilik” po której będziemy płynęli do celu a dokładniej do wierzy Leandra. Tam zaś czekać na nas będzie cudowna kolacja z daleka od ludzi, szumu i hałasu. Spokój, tylko Karolina, ja i jeden jedyny kelner. Ah już 15.00 na pewno mój szofer już jedzie po Karolinę do hotelu aby zawieść ją do fryzjera .

Otwieram drzwi i zauważam  wynajętego przez nas kierowcę. Nie znamy dróg w tutejszym mieście a na błądzenie po wąskich uliczkach nie chciało nam się tracić czasu dlatego daliśmy zarobić temu człowiekowi. Jest bardzo miły. Z tego co pamiętam ma na imie Emre.  Dostaję od niego różę z karteczką. Otwieram ją i zaczynam czytać.

Tak skarbie to właśnie dziś powiedzieliśmy sobie sakramentalne „Tak”. Nie pytaj o nic Emre tylko mu zaufaj wie co robić.

P.S on i tak ci nic nie powie.

M.



Emre co chwila mnie popędzał, oczywiście gdy ten zapukał do drzwi nie byłam ani ubrana, ani nie jadłam śniadania zupełnie nic. Ten jedynie powiedział że mam się ubrać i natychmiast z nim pojechać. Nie lubię niespodzianek jednak niestety musiałam poczekać chwilę z dowiedzeniem się co mnie czeka ponieważ Emre jakby zakleił sobie usta. Oczywiście tylko wtedy kiedy pytałam o cel naszej podróży.

Po jakiś 40 minutach dojechaliśmy na obrzeża miasta. Wyszłam z samochodu i zobaczyłam że jest to salon piękności. Dziwne co nie? Ah ten Mikołaj. Dzięki niemu poczułam co to jest być kochaną
Wieczorem w naszym pokoju .
- Mikołaj ja też mam prezent z okazji rocznicy naszej - usiadłam koło niego na łóżku
- Jaki ? - podałam mu mały prostokątny przedmiot ale po minie wnioskowałam ,że nie wiele wie i tak  tego .
- Jestem w ciąży
- Naprawdę  ! Nie masz pojęcia jak się cieszę ! Najpiękniejszy prezent jaki dostałem kobietę mojego życia z którą będę miał dziecko - Kocham was najbardziej
- Ja ciebie też i nigdy nie przestanę.

sobota, 14 lipca 2018

Koniec bloga ?

Hej mam pytanie od pewnego czasu się zastanawiam czy pisanie na tym blogu ma sens bo wyświetlenia bardzo zmalały nie mówiąc już tutaj o komentarzach chcecie żebym pisała dalej dla was czy powinnam zakończyć pisanie opowiadań bo jeśli nie ma czytelników chętnych do czytania to nie ma sensu dalsze moje pisanie. I z tad moje pytanie czy chcecie żebym dalej pisała opowiadania liczę ma szczere odpowiedzi w komentarzach jeśli nie będzie żadnych komentarzy oznacza to że mój blog nie ma już przyszłosci i czas się  z nim pożegnać i pojawi się opko pozegnalne i to wszystko więc zapraszam serdecznie do komentowanie o wyraźania swojej opinii
Pozdrawiam Dark Angel :)

niedziela, 3 czerwca 2018

Miniaturka Nie pilnuj jej już tak..

Hej z tysia postanowiliśmy napisać wspólnie miniaturki z racji tego ,że już dawno nic nie tworzyliśmy mam nadzieje ze się wam spodoba miniaturka w klimacie do tego upału czyli wypad nad wodę :) , postanowiliśmy też również trochę osłodzić brak happy endu i postawiliśmy na Cukier i cukrzycę taką jak lubicie :)
Nie przedłużając zapraszamy do czytania . Pozdrawiamy do następnego .

.Upalny czerwcowy dzień  razem z Mikołajem kończyliśmy właśnie służbę, marzyłam o zimnym piwku i meczu który akurat miał lecieć.
- Jakie plany na dziś ? - Zapytał Mikołaj wstając z krzesła
- Nic szczególnego piwko, mecz lenistwo - Odparłam również wstając
- Widzę, że mamy wspólne plany  - Zaśmiał się - To co może wspólne piwko i meczyk ? - Zaproponował
- W sumie czemu nie ? To co 19 u mnie ? - Zapytałam kiedy już wyszliśmy
- Mikołaj Karolina - Zawołał nas Jacek - Poczekajcie ! - Krzyknął za nami
- O nie stary my już po robocie - Zaprotestował Mikołaj
- Ja nie o tym, z tego co wiem macie od jutra wolne pare dni, bo Ci nowi na chwile przychodzą jakieś plany ? - Uśmiechnął się do nas, spojrzałam pytająco na Mikołaja
- A co proponujesz ?
- Ja wy, Zapała, Emilka, Aśka Szymon, Julek  no i kryminalni pod namioty  ?
- mmm oj Jacusiu kusisz - Zaśmiał się Mikołaj
- No widzisz , to jak wchodzicie ?
- A jak reszta ? - Zapytałam patrząc na uradowanego Nowaka
- Pakują sie już, to jak ? - Wyszczerzył się jak to Jacuś
- Ja za a Ty Miki ? - Spojrzałam na Białacha
- To co lecimy się pakować, a zbiórka o której ?
- Ja zabieram się z Zapałami Julek z Asią i Szymonem, kryminalni razem to co Wy jakoś razem ?
- Ok, to o której i gdzie ?
- Solina, tak na 10
- Czyli koło 3  wyjazd, to co na miejscu się zdzwoniły
- Tak, a no jak masz namiot bo już no każdy ma
- Jasne coś się znajdzie. To do jutra - Pożegnaliśmy się z Jackiem
- Do jutra
Otworzyłam oczy spojrzałam na zegarek 2 rano, nie należała do godzin o których marzyłam wstawać, ale no cóż ledwo żywa zebrałam się i poszłam ogarnąć. Latałam po mieszkaniu jak oszalała, oczywiście nie mogłam znależść połowy rzeczy która była mi potrzebna, koło 2:45 rozległo się pukanie do drzwi, poszłam otworzyć oczywiście to Mikołaj, a ja nie gotowa
- Daj mi 5 minut - Rzuciłam w biegu i pobiegłam do łazienki
- Jasne, czekam. - Postawiłam na krótkie spodenki i bluzkę na ramiączkach, mimo  tak wczesnej pory słońce już dawało się we znaki - To co gotowa ? - zapytał kiedy już wyszłam z łazienki
- Kawa - Spojrzałam na niego błagalnie
- Spokojnie zatrzymamy się na stacji wiedziałem, że nie zdarzysz to specjalnie nie piłem - Uśmiechnął się do mnie
- Oj Białaszku, Białaszku - Zaśmiałam się  - Dobra chodź pora na nas - Mikołaj wziął moje rzeczy i ruszyliśmy w drogę, gdzieś po godzinę zatrzymaliśmy się na kawę i małe śniadanie, przez cały czas rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Od kąd pamiętam nigdy nie miałam problemów z dogadaniem się z Mikołajem, od samego początku złapaliśmy ze sobą świetny kontakt  i tak juz pozostało, z czasem zaczęliśmy się rozumieć już nawet bez słów co nieraz bardzo ułatwiało nam pracę
- No to jesteśmy - Powiedział Mikołaj parkując samochód na parkingu tuż obok - Z tego co Jacuś mówił trzeba ich szukać na molo
- To co idziemy na poszukiwania - Dopiero kiedy wyszłam z samochodu dostrzegłam piękno tego miejsca - Pięknie tu - Powiedziałam stając przed maską samochodu
- Jacuś się postarał - Mikołaj stanął tuż koło mnie  - Coś czuję, że to będzie niezapomniany odpoczynek - Spojrzał w moją stronę
- Też tak czuję - Uśmiechnęłam się do niego - To co idziemy ich szukać
- Jasne chodź - Razem z Mikołajem poszliśmy szukać naszej ekipy zachwycając się pięknem jakie nas otacza, byłam tu dosłownie chwilę, a już zakochałam się w tym miejscu. Cieszyłam się, że Jacek zaproponował nam ten wypad - Może zadzwonię do Jacka bo tak to będziemy łazić w kółko - Powiedział wyciągając telefon, miał już dzwonić kiedy usłyszeliśmy krzyki
- Pomocy !!! Ratunku topie się !!! - Krzyki dobiegały nieopodal
- Patrz tam z tamtego molo ! - Powiedział Mikołaj i rzucił się biegiem, biegłam tuż za nim i po chwili udało mi się go dogonić, im byliśmy bliżej tym krzyk był coraz głośniejszy i bardziej znajomy -O i nasze zguby się znalazły -  Zaśmiał się zwalniając - Biedny Jacuś zaraz płuca wypluje ze śmiechu zresztą jak cała reszta
- Cześć - Powiedzieliśmy równo śmiejąc się - A temu co ? - Zapytałam śmiejące się towarzystwo
- Topi się - Odparł Bolek ledwo wydukując te słowa
- Dobra starczy tej zabawy tu woda ledwo do klatki sięga - Mikołaj zwrócił się do Poniatowskiego, on jeszcze chwile panikował po czym wstał
- A jak bym się topił naprawdę ! - Odparł oburzony - To co zostawili byście mnie na pastwę losu
- Ale się nie topiłeś - Powiedział ledwo łapiąc powietrze Kuba - Wyłaź bo wiochę robisz - Julek nie odzywając się słowem wyszedł z wody i odszedł oburzony.
- No i widzisz Kuba co zrobiłeś Julek  się przez ciebie obraził - zażartował Mikołaj z kolegi po fachu.
- Ty już nie bądż taki mądry tylko tam pilnuj swojej kobiety bo wzroku z niej nie spuszczasz - kolega nie pozostał mu dłużny .
- Jakiej kobiety Kuba co ty bredzisz już ci towarzystwo Julka zaszkodziło - nie rozumiałem o co mu chodzi .
- Bolek weż ty mu coś powiedz ten chyba za długo stał na słońcu no i julek i bredzi -szukałem pomocy u bolka żeby przemówił.
- Ja akurat się zgadzam z kolegą akurat w tym przypadku nie chce ale muszę , powiem wiecej z karolina powinniscie być w jednym namiocie bo tak po nocy łazić do siebie nie wypada to my wam to ułatwimy - powiedział równie zadowolony bolo jak reszta ekipy z którą przyjechaliśmy.
No i tak jak powiedzieli nie szło im przemówić do rozsądku ja z karoliną byłem w namocie a reszta w pozostałych które rozstawiliśmy na polu namiotowym .
Po chwili zobaczyłem za Karolina wraca z nad brzegu jeziora a po chwili usłyszałem jak ten pajac Kuba się znowu drze .
- Mikołaj twoja zguba wróciła - krzyczał do mnie a przy tym miał niezwykły ubaw
- A co tobie jeszcze nie przeszło idż lepiej zobacz czy cie nie ma w namiocie - odpowiedziałem bo nie wiem co on sobie ubzdurał w tej łysej głowie .Znowu sobie coś wymyślił przecież ona była tylko moją partnerka z patrolu a to ,że się dobrze dogadywaliśmy to chyba ważne w zespołach i w pracy .
- I co jak tam widzę ,że namioty rozłożone już , a co tu tak wesoło było - zapytała zaciekawiona
- A Kuba coś tam powiedział i Julek się obraził i o ten cały śmiech - postanowiłem ograniczyć wersje opowiadania
- Mam dla ciebie taką wiadomość ,że nasi ulubieni znajomi stwierdzili wspólnie wogóle nie pytając mnie o moje zdanie a tym bardziej nie czekając na ciebie ,że razem w jednym namiocie będzie nam najlepiej .
- No widzisz jesteśmy chyba na siebie skazani jak nie na patrolu non stop muszę się męczyć z tobą to jeszcze muszę spać z tobą w jednym namiocie
- No co ja ci poradzę jak nic nie zrobisz będziesz musiała mnie znosić - powiedziałem z uśmiechem .- - Zapraszam panią na te nasze luksusy otworzyłem namiot .-zaprosiłem gestem ręki do środka
Po krótki odpoczynku wspólnie zdecydowaliśmy się na mały spacer, chcieliśmy pozwiedzać okolicę, zobaczyć coś ciekawego i zrobić mały zapas na wieczornego grilla. Przez całą drogę byłem zły na chłopaków za tą cała akcję, którą wymyślili, z końcu Karolina była moją koleżanka z pracy, a takie coś mogło popsuć to co jest między nami.
- Coś Ty taki zamyślony ?  - Zapytała mnie Karolina kiedy już wracaliśmy
- Wydaje Ci się - Uśmiechnąłem się w jej stronę - Wstawanie przed 2 nie należy do szczytu marzeń
- Oj nie nie - Karolina zwróciła się w moją stronę teraz szła tyłem - Nie ma spania, ani nic urlop mamy korzystać trzeba
- A Tobie co tak humorek dopisuje ? Pewnie cieszysz się na wspólny namiot z Białachem - Zażartował Kuba
- A co zazdrościsz, może ustąpię Ci miejsca i będziecie mogli się pomiziać w nocy, znaczy Ty jego o ile Ci pozwoli bo z tego co wiem to Mikołaj woli Panie - Odgryzła się Walczakowi, nie trzeba było długo czekać aż wszyscy zaczęli się śmiać.  Walczak nie odezwał się słowem, tylko szybkim krokiem wyprzedził nas, Karolina szła cały czas tyłem zwrócona do mnie śmiejąc się słodko, uwielbiałem jej śmiech był taki szczery i prawdziwy. Nagle Kuba odwrócił się w naszą stronę i szybkim ruchem pchnął ją w moją stronę, Karolina wpadła w moje ramiona, pech chciał że tuż za mną była jakaś gałąź co uniemożliwiło mi stabilne postawienie nogi i gruchnąłem na ziemie jak kłoda, Rachwał upadła razem ze mną, byliśmy zwróceni twarzami do siebie, nasze twarze dzieliły milimetry byliśmy tak blisko siebie, czułem na sobie wzrok innych, ale nie potrafiłem się oderwać, całkowicie zatraciłem się w jej spojrzeniu.
- Nie to, że wam przeszkadzam ale leżycie na środku przejścia - Usłyszałem nagle głos szymona, byłem w takim szoku, że nie wiedziałem co mam powiedzieć jak zareagować
- Łatwo Ci mówić to ja gruchnąłem na jakąś gałąź przez tego idiotę - Karolina nie powiedziała nic tylko wstała, po czym pomogła mi się podnieść. - Walczak swoją drogą Ty jesteś nienormalny mogłeś zrobić jej krzywdę
  - Spojrzałem na niego, on jak zawsze głupio się uśmiechał
- Już spokojnie Bohaterze, uśmiechnij się
- Dobra Walczak, zamilcz bo Białach przemaluje Ci facjatę - zaśmiała się Wach, zabierając Walczaka. Od momentu kiedy byliśmy na molo czułem, że ten wypad może źle się skończyć, że w końcu coś się stanie tylko pytanie co. Jedyne co wiedziałem to, że to dnia naszego wypadu nie dadzą mi spokoju. Szliśmy molo ale czułem , że się coś wydarzy za długo było spokojnie .
- To jak idziemy się kompać trzeba korzystać z uroków weekendu a po za tym damy im chwilę z pokoju i prywatności - bolek odpuszczał z kubą i wykorzystał każda okazję żeby nam wmówić coś czego nie ma .
-  Ja zostaje nie mam zamiaru marznąć w wodzie tylko przyjechałam się opalać i korzystać ze słońca- stwierdziła karolina a po chwili do niej dołączyła Paulina z aśka i Dagą - Ja tez nie mam zamiaru ciapać się w wodzie jak dzieciak - stwierdziła Wach
- Na serio dziewczyny ? Będzie tak tu siedzieć na tym pomoście jak woda jest taka cudowna - jacek starał się nakłonić ich do zmiany zdania .
-  Cudowna pogoda co nie Karola -tym razem zaczęła rozmowę Daga  -Tak cudowna chwila spokoju bo ja im chyba normalnie urwę głowę za jeszcze jeden kretyński żart .
- Wiesz karola faceci to są jak małe dzieci muszą się po wygłupiać.- mówiła aśka rozkoszując się promieniami słońca.
- Tak łatwo tobie mówić bo nie jesteś obiektem tych kretyńskich żartów - powiedziała już lekko wkurzona tym wszystkim
A w tym czasie faceci planowali swój kretyński plan.
- To tak słuchajcie my się zajmiemy Paula - stwierdził bolek - A ty się zajmiesz swoją Karoliną - dokończył Kuba - Tylko wiesz z dziewczyną Mikołajku to delikatnie .
- Spokojnie Mikuś wie jak się obchodzić z dziewczynami szczególnie z Karolinką w namiocie to wiecie - zaczął żartować Nowak
- Ona nie jest moją ...- chciałem dokończyć ale stwierdziłem ,że i tak do tych pustych głów nie dotrze- zresztą nie ważne idioci z was  i tyle . Nie dam im satysfakcji z tego ze w tych pustych głowach sobie coś wymyślili
- Patrz idą już znudziła im się woda - skwitowała paulina
Nawet nie zdążyłam zaprotestować gdy mikołaj wziął mnie na ręce zrobił to tak szybko .
- Mikołaj w tej chwili mnie postaw ! jestem starsza stopniem od ciebie próbowałam na niego wpłynąć ale na marne
- Ale nie jesteśmy w pracy to cie słuchać nie muszę .- stwierdził z upartością a ja przeczuwałam ich głupkowaty żart .
- Mikołaj masz mnie w tej chwili puścić . Mówiłam ci ,że nie wejdę do tej zimnej wody ! - krzyczałam na niego bo byłam zła .
- Ale ty nie wchodzisz tylko ja -uśmiechnąłem się do niej wchodząc coraz głębiej , kiedy byliśmy już daleko od brzegu , puściłem ją , po jej reakcji było widać , że woda jest zimna .
W pewnym momencie gdy byliśmy już daleko od brzegu mikołaj mnie puścił a ja poczułam lodowata jak dla mojej skóry wodę .
Gdyby wzrok mógł zabijać już dawno leżał bym martwy w tej wodzie
- No co miałem cię puścić to puściłem - stwierdziłem a ta jak małe dziecko zaczęła mnie chlapać - Ja chwyciłem jej ręce w nadgarstkach udaremniając jej ten uchwały czyn .
- Nie określiłaś miejsca - dopiero teraz dostrzegłem jakie miała piękne oczy a jej spojrzenie było wprost hipnotyzujące .
- Palant z ciebie wyrwała się z mojego uścisku i ruszyła w stronę brzegu . A w  ten czas koledzy przekonywali Pauline do wejścia do wody .
- To jak widzisz droga koleżanka albo wejdziesz po dobroci albo wrzucimy cię tak jak mikołaj to zrobił .
- Boże co ja z wami mam już wejdę ostateczna grożba wrzucenia do wody przekonała paulinę wejscia do wody
- Mikołaj nie martw się miłość wszystko wybaczy - krzyknął Jacuś który stał w wodzie
Tak jak myślałem te ich żarty nie sprowadziły nic dobrego, Karolina obraziła się na mnie i do końca dnia milczała unikając mnie. Kiedy już się ściemniało usiedliśmy przy ognisku, Karolina cały czas była obrażona, właściwie teraz to udawała obrażoną.
- No już nie fochaj się na Białaszka - Usiadłem obok niej, kiedy Paulina poszła do namiotu, ona nie odpowiedziała nic tylko siedziała wpatrzona w ognisko. Spojrzałem w jej stronę wyraźnie było jej zimno. - Proszę - Okryłem ją swoją bluzą, ona lekko się uśmiechnęła. Doskonale znałem ten uśmiech foch minął, teraz tylko udawała obrażoną. - No widzisz nie ma się co gniewać na Białaszka - Zaśmiałem się delikatnie ja  łaskotając, ona zaczęła się śmiać.
- No widzisz mówiłem miłość Ci wszystko wybaczy - Zaśmiał się Kuba
- łysy zamknij się - Odparłem i wróciłem do rozmowy z Karoliną, czułem na sobie te ich głupie spojrzenia i docinki
- Nie wiem jak Ty, ale ja już idę się położyć - Powiedziała nagle wstając
- Też będę się zbierać - Wstałem równo z nią - Nara wszystkim - Powiedziałem i podałem jej dłoń, tak aby swobodnie mogła przejść przez kłodę, kiedy już prawie przeszła jej lewa noga lekko zahaczyła się o wystawiającą gałązkę wpadła prosto w moje ramiona
- Przepraszam - Uśmiechnęła się lekko, ciepło ogniska rozświetlało jej twarz jej spojrzenie hipnotyzowało. Czułem się  tak dziwnie tak inaczej, mógłbym tak stać godzinami gdyby nie Kuba, Bolo i Jawor .Właściwie póki co Julek najmniej dział mi na nerwy od samego przyjazdu miał focha.
- UUUUUUU - Powiedzieli równo, niczym pieprzony chórek. Miałem ochotę podejść do nich i strzelić każdemu z osobna, jedyne co mnie powstrzymywała to ona w moich ramionach.  Miałem już dość serdecznie dość ich zachowania dla tego bez słowa skierowałem się w stronę namiotu. Obracałem się i napotkałem puste miejsce tam gdzie powinna spać Rachwał wyszłem jej poszukać bo i tak kiepsko mi się spało w tym namiocie .  Chwilę chodziłem ,aż dostrzegłem postać na pomoście nad wodą zabrałem koc i poszedłem do niej .
- Hej co tak siedzisz po nocy zimno jest . Trzymaj -okryłem ją kocem bo na dworze było chłodno . Poczułem jak pod moim dotykiem jej ciało lekko zadrżało
- A wiesz nie mogę spać jakoś w tym namiocie a widziałam ,że ty spisz to wyszłam ,żeby ci nie przeszkadzać - Dziękuje  za koc -powiedziała otulając się puszystym kocem .
- Zmarzłaś cała chodż może do namiotu już - zaproponowałem i nasze spojrzenia się spotkały po raz kolejny raz tego dnia a ja kolejny raz się przekonałem o głębi jej spojrzenia było w nich coś takiego co nie pozwalało oderwać oczu i  zapomnieć .
- Miło ,że tak się o mnie troszczysz koc i to wszystko trochę spokoju przynajmniej mamy od ich głupich żartów - zaśmiała się . Rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę gdy nasze spojrzenia się złączały a po chwili nasze usta złączyły się w pocałunku czułem w mętlik w głowie .Ale po chwili zrozumiałem ,nie powinienem.
- Przepraszam cię za to to nie powinno się wydarzyć - próbowałem się jakoś wytłumaczyć przeprosić wytłumaczyć odczytać jej wyraz twarzy ale jej ruch kompletnie mnie zaskoczył .
- Nie musisz przepraszać za nic - oddała mi pocałunek tym razem on był bardziej zdecydowany bardziej namiętny , zagłębialiśmy się w nim cali zapominając o całym świecie ,Więc wziąłem ją na ręce zawinięta w ten szliśmy do namiotu nie przerywając pocałunku.
Dni mijały i mijały w końcu nastał czas naszego wyjazdu, ciężko było ukrywać to co jest między mną a Karoliną, ale udało się chyba tylko dzięki wspólnemu namiotowi. To jedyne co udało się chłopakom podczas tego wyjazdu.  Ostatni dzień spędziliśmy na zwiedzaniu, wieczorem posiedzieliśmy przy ognisku, oczywiście nie obyło się bez ich durnych komentarzy, ale tym razem puszczałem je mimo uszu.

- To co ostatni spacer ? – Zaproponowałem kiedy zostaliśmy już sami

- Z Tobą zawsze – Uśmiechnęła się do mnie,  wziąłem ją za rękę i bez słowa ruszyliśmy brzegiem jeziora. Spacerowaliśmy w milczeniu, trzymając się za ręce. Co jakiś czas patrzyliśmy sobie w oczy uśmiechając się do siebie, nie musieliśmy nic mówić wystarczyło. Na polu namiotowym panowała błoga cisza, nie było słychać nic poza szumem wiatru.

- Ten ich pomysł z namiotem nie był taki głupi -  Powiedziałem kiedy staliśmy już pod namiotem – W sumie to powinienem im za to podziękować – Zrobiłem krok w jej stronę – Kocham Cię – Powiedziałem po czym złożyłem na jej ustach pocałunek

Nagle ktoś zaczął mi jeździć po szyj prawdopodobnie patykiem. Dla mnie było pewne, że to nie Karolina, nawet miałem podejrzenia kto jest taki genialny i może na to wpaść. Oderwałem się jak poparzony od niej i dostrzegłem Zapałe i całą resztę.

- Uwaga, uwaga alarm ! Patrol 05 przyłapany na nielegalnym obcowaniu - mówił ubawiony Krzysiek. On to czasem ma pomysły jak dziecko z przedszkola.

- Yyy Karolinie po głowie komar chodził to musiałem go załatwić jak prawdziwy mężczyzna - wymyśliłem jakąś głupotę na poczekaniu, ale nikt mi nie uwierzył w sumie ja sam nie wierzyłem w to co powiedziałem.

- To może skoczę po maść na ukąszenia, działa to na owady, ale czy na Białacha to nie mam pojęcia - wszyscy się ze mnie śmiali, a Krzyśka miałem ochotę zabić.

- Na takiego pasożyta jak ty to na pewno zadziała- mruknąłem wkurzony na niego.

- Pasożyt też stworzenie Boże daj mu pożyć - wtrącił Bolek.

piątek, 1 czerwca 2018

3.25 Zrobisz co ci każe ...

Hej przychodzę do was z nowym opkiem jak wam się podobał koniec sezonu bo jak dla mnie ja jestem zawiedziona finałem sezonu a wy ?

To wszystko za dużo nawet jak na mnie ten szantaż, a teraz to i co ja teraz zrobię, przecież jak Mikołaj się dowie to nie odpuści, a nie mogę go zranić juz po raz kolejny, nie mogę powiedzieć mu, że to nie jego dziecko bo zranię go jeszcze bardziej, a z drugiej strony nie mogę pozwolić, żebyśmy znowu byli razem. Czuje się jak w jakimś pieprzonym imadle. Najchętniej uciekła bym jak najdalej tylko bym można zaszyła się gdzieś na dobre, daleko stąd żeby już nie ranić nikogo więcej, żeby już nie ranić jego.
Była już 16.30 za półtorej godzin miałam spotkać się z nadawcą SMS, cholernie obawiałam się tego spotkania, tego co z niego może wyniknąć. Teraz byłam odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale i za tą mała istotkę która rośnie we mnie. Nawet gdybym miała być już sama bez Mikołaja, nie mogę pozwolić żeby maleństwu coś się stało, w końcu tylko tyle zostanie mi po nim
Przez kolejną godzinę jeździłam bez sensu po mieście obawiając się tego spotkania. Zdenerwowana podjechałam pod most, stałam w umówionym miejscu zerkając na zegarek co pół sekundy. O 18.05 podjechało czarne BMW, w środku dostrzegłam dwie osoby, chwile rozmawiali zaraz po tym z samochodu wysiadła kobieta na koło 30 paro letnia brunetka

- Czego  chcesz ? - Zapytałam nie czekając, aż odpowie

- Nie domyślasz się  - Zaśmiała się lekko - Zemsta mówi Ci to coś

- Czemu się na nas mścisz ? - To pytanie dręczyło mnie od dawna

- Myślisz, że chodzi o was - Zaśmiała się ponownie - To teraz posłuchaj mnie uważnie i radze Ci nie kręcić

- Już zrobiłam co chciałaś zostawiłam go. Czego jeszcze oczekujesz ? - Byłam wściekła na nią na siebie, że dałam się w to wmieszać. Przecież powinnam powiedzieć mu o tym od razu, przecież zapewniał że razem przezwyciężymy wszystko. Nagle drzwi od samochodu się otworzyły i wyszedł on znałam go doskonale.

- Ty ? O co tu chodzi ?

- Zamknij się i słuchaj  - Zrobili krok w moją stronę -  Jutro oświadczysz, ze jesteś w szczęśliwym związku - Wskazała ręką na niego

- O nie nie zrobię tego, nie zrobię mu tego - Powiedziałam stanowczo

- Ty tu nie masz nic do gadania - Wycedziła przez zęby - Mikołaj jest mój i tylko mój. Powiesz jutro, że jesteście razem i jesteś zajebiście szczęśliwa

- Zrobiłam już co chciałaś, zostawiłam go więc po co to wszystko. - Miałam dość tego co się dzieje, mogłam  go zostawić dla jego dobra, ale nie mogłam być z kimś innym szczególnie teraz zabił by go to  - Nie zrobię tego nie zmusicie mnie - Wycedziłam przez zęby, ledwo co wypowiedziałam te słowa, a on mnie uderzył

- Zrobisz to, albo zobaczysz jak będę przywozić  go w czarnym worku  -Po moim policzku spłynęła łza

- Albo będzie ze mną, albo gryzł ziemię. Zastanów się dobrze. Powiedział to a ja tylko patrzyłam jak odjeżdza samochodem zostawiając mnie sama tutaj na  ziemi. I co ja mam teraz zrobić co oni jeszcze będą chcieli ode myślałam , że dadzą mi spokój .
Weszłam na komendę miałam nadzieje , że makijaż zasłoni siniaka który został mi po wczorajszym spotkaniu weszłam do pokoju ale to była moja złudna nadzieja ze mikołaj nie zauważy
- Wszystko gra ? - Zapytał z czułością w głosie patrząc mi w oczy  - Kto ci to zrobił co to siniak ktoś ci grozi  ?
- Nie  wszystko ok . Przepraszam, ale się spieszę - Powiedziałam, chciałam jak najszybciej uciec stąd od niego.- Musze się przebrac
- Nie kochasz mnie już ? - Zapytał, przytrzymując moją twarz tak abym patrzyła mu w oczy, nie potrafiłam już dłużej udawać i kręcić, tego było już za dużo.
- Kocham, ale nie mogę - Szepnęłam przytulając się do jego dłoni po moim policzku spłynęła łza.
- Spróbujmy ponownie - Szepnął niemal bezgłośnie
- Przepraszam - Wyszeptałam chcąc uciec, ale on ponownie złapał mnie za dłoń i przyciągnął do siebie, nawet nie wiem kiedy jego usta znalazły się na moich - Kocham Cię i nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie chociaż miałby by to być tylko jedna chwila jeden moment a potem miałbym zginąć - Powiedział i ponownie mnie pocałował, po moich policzkach spłynęła łza, Byłam szczęśliwa tak cholernie szczęśliwa a z drugiej strony cholernie się bałam chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie
- Jesteś jakaś blada -  W jego głosie można było wyczuć troskę
- Wszystko gra, Mikołaj nie musisz się martwić - - Idę po kawę chcesz ?
- tak możesz mi przynieść - wyszłam z pokoju i poszłam bo kawę . Gdy wracałam wpadłam na jacka
- przepraszam Cię Jacek nie zauważyłam cie masz coś dla nas bo właśnie zbieramy się patrol jak bd coś miał to powiem na radio .
Po chwili zobaczyłem ze jak Karolina na mnie wpadła wypadła jej jakieś kartka papieru z kieszen po przeczytaniu uznałem ze mikołaj powinien o tym wiedzieć .

niedziela, 27 maja 2018

3.24 Kim jesteś ?

hejka przychodzę do was z nowym opowiadankiem przepraszam ,że tak długo mnie nie było ale nie miałam czasu kiedy napisać a potem jeszcze wyjazd mi wypadł i mnie nie było w domku . Ale teraz juz zapraszam na nowe opko mam nadzieje ,że jeszcze ktoś został ,że jeszcze ktoś czyta i czekał .
Pozdrowionka udanego weekendu dark angel


Minęły cholerne dwa tygodnie kiedy mikołaja nie ma od tych dni czuję pustkę jestem rozdarta , tęsknię ale wiem ,że nie mogę wrócić . Muszę go chronić dla tego go zostawiłam , wolę cierpieć niż wiedzieć ,że zginął z mojego powodu .Cały czas mam w głowie te słowa które nie pozwalają o sobie zapomnieć i trzymają na dystans od mikołaja. Czternaście dni temu tego feralnego wieczoru usłyszałam te słowa . Cały czas mam w je w głowie . Co ty masz w sobie czego ja nie mam ? Te pytanie było swego rodzaju ostrzeżeniem . Potem tylko jeden przeklęty obraz którego nie mogę zapomnieć  razem z tymi słowami .Chciałam zmianę patrolów ,żeby łatwiej było mi się trzymać od mikołaja ale nowa komendantka się nie zgodziła . A ja spędzam z nim 8 godzin prawdziwy koszmar od pieprzonych 14 dni trwa ten koszmar niby jest tak blisko a tak daleko widzę jaki jest smutny ale nie mogę nic zrobić nie mogę przytulić ,ta bezsilność zabija mnie od środka to mój prywatny koszmar
Podjechałam na komendę miałam jeszcze godzinę do patrolu .Po pół godzinie przyszedł Mikołaj .
- Hej a co ty tu robisz ? -zapytał bo był zdziwiony
-  Mikołaj mamy dzisiaj patrol razem nie mówiła ci komendantka ? Wogóle komendantka zadecydowała ,że mamy jeżdzić razem bo mamy najlepsze wyniki .
Przez cały dzień unikałam Mikołaja jak tylko mogłam, w terenie  rozmawialiśmy tylko o pracy, widziałam jak cierpi widziałam ten ból w jego oczach, ale nie mogłam nic zrobić. Po skończonej służbie chciałam jak najszybciej uciec do domu kiedy miałam już wychodzić do pokoju wszedł Mikołaj 
- Karolina poczekaj chce porozmawiać co się stało czemu ode mnie ucieklaś coś zrobiłem żle ?- w jego głosie było słychać smutek i żal
- Mikołaj ja... -chciałam mu tak bardzo wszystko powiedzieć ale strach nie pozwał mi i słowa które siedziały mi non w głowie nie pozwalały na to .- Ja nie mogę przepraszam nie mogę - chciał mnie chwycić za rękę ale się odsunęłam nie mogłam pozwolić na dotyk nie zniosła bym teraz jego dotyku .Powiedziałam tylko. 
- Dzięki za dziś, do jutra - Rzuciłam  krótko i chciałam iść, on złapał mnie za rękę i odwrócił w swoją stronę 
-  Nie kochasz mnie już ? powiedz mi prawdę porozmawiajmy ? - Powiedział patrząc mi w oczy, widziałam w nich miłość, ale i ból 
- Przepraszam -Powiedziałam, po czym przeniosłam wzrok na dół - To nie ma sensu - Ponownie spojrzałam mu w oczy zabierając swoją rękę. - To nie ma sensu - Powtórzyłam i wyszłam z pokoju.
Czułem jak wymyka mi się wszystko z pod kontroli czułem ,że tracę cały mój świat z jakiegoś nie wiadomego powodu chciałem zagłuszyć wewnętrzny ból zrobić coś żeby w końcu przestało boleć ale nie mogłem ona tylko to mogła sprawić była dla mnie moim lekarstwem .
Właśnie doszłem do jacka chciałem go wyciągnąć na piwo .
- Cześć stary masz może ochote na wyjście na piwo ?
- W sumie czemu nie ? Mikolaj a co się dzieje ciebie dzisiaj widziałem zapłakana karolinę
- Ona już mnie chyba nie kocha stary .- mówiłem załamany .
- Jak to nie kocha ja widziałem dzisiaj może nie mam doświadczenia ale moim zdaniem ona nie wygladała na osobę która cie nie kocha. - A może ktoś ją szantazuje ? Wiesz czemu się tak zachowuje ?
- Dobra jacek chodż na te piwo albo najlepiej na wódkę bo  na trzeżwo nie jestem w stanie o tym rozmawiać ona była jest całym moim światem który po kawałeczku się rozpada a ona się ode mnie odsuwa a ja nie mogę nic zrobić .
- Nie wiem co mam powiedzieć ci doradzić .
Byliśmy w barze już kilka kolejek poszło a mikołaj wciąż prosił o kolejne
- Mikołaj chłopie może już wystarczy - próbowałem namówić mikołaja na przestanie picia kolejnych kieliszków .
- A co mi innego zostało kobieta którą kocham mnie nie chce to co mam zrobić co mi pozostało - powiedział wypijac kolejny kieliszek wódki
- gdybym chociaż wiedział czemu ode mnie odeszła ale nie wiem ta bezsilność mnie zabija -kontynuował swoja wypowiedz
- Porozmawiaj z nia może wytlumacz spróbuj zrozumieć ją -próbowałem mu pomóc w końcu to mój kumpel
- Masz rację muszę z nia porozmawiać .Idę
- Teraz mikołąj nie jesteś pijany powinneś iść do domu odpoczać się wyspać i jutro jak wytrzezwiejesz z nia pogadać .
- Ty mi nie bedziesz mówił co mam robić - wiedziałem ,że go nie przekonam wiec zadzwoniłem po posiłki .
Krzysiek z jackiem po kilku minutach rozmowy i namowy do domu .
Wychodziłam  z komendy dzisiaj patrol był ciężki nie sądziłam , ukrywanie prawdy będzie tak ciężkie dla mnie mam już dość jedyne co teraz pragnę to chwili spokoju poczucia bezpieczeństwa które tylko on potrafił mi zapewnić . Czułam się zmęczona jakoś ogólnie źle się czułam  przez ta cała sytuacja ale dzisiaj to już wgl  czuje jak by zaraz miało by mi głowę rozsadzic  .Szłam korytarzem do wyjścia chciałam jak najszybciej z tad juz wyjść .
-Karolina wszystko w porządku -zapytałem zaniepokojony bo była blada jak ściana .
- Tak wszystko jest ok nie musisz się martwić
Dzięki za troskę uśmiechnęłam się do niego
-Okej się pytam bo cała blada jesteś na twarzy jak ściana wiec myślam ze źle się czujesz   - to lecę pa
Schodziłam po schodach a szum w uszach stał się nieznośny a obraz jak by stracił zarys krawędzie wszystko stało się takie zamazane czułam jak świat wiruje jak kręci mi się w głowie dostrzegam ze jestem nie daleko recepcji biurka Emilki musiałam chwile stanąć bo czułam się okropnie
- Karolina wszystko okej bo wygładzasz strażnik ty spalas wogole ostanio jesteś blada jak ściana  .Poczekaj ja zaraz skończę i cie zabiorę do siebie pogadamy może lepiej się poczujesz
-Nie Emilka jest wszystko dobrze ja poprosi jestem bardzo zmęczona chciałam zrb krok ale moje nogi poczułam jak by były z waty odmówiły posłuszeństwa czułam jak się osuwam ale zdążyłam się przytrzymać biurka
- No chyba jednak nie wszystko w porządku jak prawie mało co zemdłas .- naprawdę się przestraszyłam o nią nigdy nie widziałam jej w takim stanie
- Emilka nie dramtyzuj porostu się dzisiaj słabo czuje -szum w uszach nie ustal a ja nadal czułam kał mi wiruje świat to wszystko było ponad moje siły poczułam tylko jak nogi się uginają podemna nie mialam juz siły walczyć poczułam jak moje ciało opada bezwiednie na podłogę przedema staje tylko ciemność ..
- Karolina ! Cholera jasna no mówiłam jej to się wypierala ze wszystko dobrze a po chwili przeraziłam się jak zobaczyłam jak osuwa się na podłoge
- Karolina obudz się -próbowałam jak jakoś obudzić wołaniem i delikatnym ruszeniem jej ramienia .
- Co się stało zapytała zdezorientowana miejscem w którym się znajduje .
- wiesz jak mnie nastraszyłas zemdłas na moich oczach .Co się z tobą dzieje ostanio jesteś blada jak ściana . Coś z Mikołajem nie tak
- Nie wszystko w porządku dobra ja idę do domu jestem wykończona -policjantka podniosła się czuła się o niebo lepiej
- ty nigdzie nie idziesz zostajesz tutaj a potem jedziemy do mnie martwię się o ciebie .
- okej .może być nie mam siły na przekonywanie  cie ze jest inaczej
Byliśmy u Emilki siedziałam przy stole czułam się już trochę lepiej ale przecież nie mogłam jej o tym wszystkim powiedzieć nie mogłam .
- to powiesz mi co jest grane ? Co jest z tobą ze ostanio chodzisz taka blada nie wyspana ,przygnębiona-zapytalam chociaż ja miałam pewne podejrzenia .
-  a bo nie wszystko jest takie proste jak chciała bym nic nie jest proste  .
- coś z Mikołajem nie tak ?
- można tak powiedzieć ze pewne komplikacje może i bym chciała w końcu o tym komuś powiedzieć ale dla jego dobra nie mogłam
- wiesz Karolina ale może zadam ci niedyskretne pytanie . Czy ty nie jesteś w ciąży bo wiesz ja takie objawy miałam jak byłam z gajka  w ciąży
- Ale ja w ciąży ? Nie?  To pewno chwile słabości jutro wszytsko będzie ok. Ja nie mogę być teraz to zły pomoc Emilka .. -powiedziałam przerażona jak mogła bym być w ciąży z MIKOŁAJEM SKORO NIE MOGĘ z nim być .
Wiesz co został mi jeszcze jeden jak kupowałam testy dla Sb żeby się upewnić chcesz przynajmniej będziesz mieć pewność
- Daj ten test powiedziałam pełna obaw i strachu jaki będzie wynik byłam przerażona ta cała sytuacja i zmęczona to ze musze odpychac mikołaja to jest już dużo a jak bym miała kłamać o ciąży chyba nie dała bym rady
Gdy szłam do łazienki akurat przyszedł do mnie SMS jutro pod mostem siekierowskim o 18 czekam

środa, 9 maja 2018

Nie będzie happy endu

Hej przychodzę do was niestety z niezbyt miłymi wiadomościami jak Do noszą najnowsze streszczenia które mówią ze raczej nie zapowiada  happy end w związku karoliny i mikołaja . On nadal będzie urażony nie będzie z nią rozmawiał tylko na tematy służbowe i oficjalne wiec nie zapowiada się happy end u rachwalach mam nadzieje ze się pogodza  bo nie wyobrażam sobie inaczej żeby było .ciekawy koniec sezonu również będzie porwanie olki wysockiej i marka ? Czy się odnajdą ?tego nie wiemy .czekamy na finał i nowy sezon mam nadzieje ze się dogadaja a wy jak myślicie piszcie w komentarzach zachęcam do rozmowy ! Może razem jakoś przetrwamy bo ja coś czuje ze zapowiada się grupowa depresja    Pozdrowionka Dark Angel

sobota, 14 kwietnia 2018

3.23 Jak ona mogła mi to zrobić

Czułem się jak niepotrzebny przedmiot, którym każdy może poniewierać. Jak ona mogła mi to zrobić nie potrafię tego zrozumieć. Poszedłem w pewne miejsce gdzie mogę w spokoju przemyśleć swoje problemy i znaleźć rozwiązanie. To miejsce, w którym mogę znaleźć zrozumienie, którego nie potrafi mi nikt ze znajomych okazać.
*
Martwiłam się o Mikołaja był taki dziwny. Coś mówił, że idzie się zrelaksować, dlatego postanowiłam wykorzystać Krzyśka do akcji specjalnej i sprawdzić czy wszystko w porządku.
*
Postanowiłem pomóc Karolinie dlatego zaraz po telefonie od niej zebrałem się i poszedłem do baru, w którym prawdopodobnie przebywa Mikołaj. No myślałem, że siedzi tam kulturalnie i popija piwko, nawet nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo się pomyliłem.
- Wiesz co ona mi zrobiła ?! - zaczął się zwierzać. No przykro mi się tego słuchało, ale musiałem go jakoś wyciągnąć z tego baru.
- Mikołaj chodź do domu - powiedziałem próbując odebrać mu kufel.
- Zostaw mnie ! - wrzasnął.
- Stary naprawdę tak sobie nie pomagasz - no nawet nie zdawałem sobie sprawy, że to może być takie trudne.
- Odpi***ol się ode mnie, bo pożałujesz !-  mruknął.
- Może wezwać ochronę ? - wtrącił się barman.
- Spokojnie panuje nad tym - no nie chciałem dopuścić do tego, żeby narobił sobie problemów.
- Do cholery Białach, albo się zbierzesz - nie pozwolił mi dokończyć.
- Albo co zadzwonisz po nieustraszoną Karoline Rachwał i mnie skujecie ? - parsknął śmiechem.
- Co ty bredzisz ?- podeszłem do niego i po męsku postanowiłem doprowadzić do porządku.
- Zostaw mnie !- krzyczał i popchnął mnie na stoliki. No trochę się potukłem, ale za wszelką cenę nie mogłem odpuścić.
- Nie rozumiesz do cholery po polsku ! - rzucił we mnie kuflem naszczescie nie trafił.
- Wiesz czego nie rozumiem ? Tego, że niszczyć sobie życie na własne rządanie ! - powoli zacząłem tracić panowanie nad sobą.
- To ona to wszystko zniszczyła !-  krzyczał bezradny.
- Uspokój się pojdziemy do mnie uspokoisz się - wtedy zupełnie nie widziałem co mam z nim zrobić.
- Tutaj jest moje miejsce nigdzie nie idę ! - popijał kolejne piwo.
- O nie teraz przegiąłeś dzwonię po chłopków - postanowiłem innym sposobem załatwić tą sprawę, ale szybko tego pożałowałem.
- Czy ty chcesz na mnie donosić ? - wstał i podszedł do mnie, zaczęliśmy się szarpać, a potem dostałem kilka ciosów w twarz. Czułem jak krew z nosa i wargi płynie mi po policzkach, a moja nowa koszula, którą kupiła mi Emilka jest w strzępach, ale postanowiłem nie odpuszczać mimo, że ciężko mi się było obronić, bo to przecież on wyższy i silniejszy. Ale miałem przewagę, bo był pod wpływem alkoholu i trochę ograniczone ruchy dlatego zaryzykowałem i oddałem mu, ale widać było, że za bardzo go to nie ruszyło. Pech chciał, że do mojej interwencji włączyli się ochroniarze i wyrzucili nas z lokalu. Wyobijani jakbyśmy wracali z walk KSW poszliśmy do mnie do domu gdzie Mikołaj miał dojść do siebie.
- Gdzie wy byliście ? - zapytała wkurzona Emilka.
- Szkoda gadać. Musimy coś z nim zrobić - powiedział kiedy odeszli na bok.
- Mikołaj chodź wykąpiesz się - zaproponowała kobieta.
- Ja muszę iść do Karoliny to wszystko wytłumaczyć - wstał i chwiejnym krokiem chciał iść do drzwi, ale udaremnił mu to Krzysiek.
- Stary usiądź na dupie i się ogranij -  Mikołaj z gonga trzasnął Zapałe tak, że ten upadł na ziemię. Spanikowana Emilka pomogła wstać mężowi i pojechali na pogotowie. Dopiero po jakimś czasie kobieta zorientowała się, że dzieci zostały pod opieką wstawionego Mikołaja.
- Jak ciebie się wyłącza - skierował się do małej Gajki.
- Wujek taki stary jesteś, a nie wiesz, że ją trzeba spać położyć - wtrącił Tosiek.
Jednak zanim zdążył położyć dziecko do spania sam zasnął na sofie w salonie. W sumie w jego stanie to nic dziwnego. Jednak sen nie trwał długo, bo zanim Krzysiek i Emilka wrócili do domu jego już nie było. Okazało się, że pojechał na poszukiwania Karoliny gdy nie było jej w mieszkaniu pojechał do jej rodzinnego domu.
- Gdzie ona jest ? Gdzie jest Karolina ?- krzyczał przed domem rodziców Rachwał.
- Tutaj jej nie ma - na zewnątrz wyszedł starszy mężczyzna.
- Nie ma ?! Ona nie chce ze mną gadać ! - krzyczał dalej chcąc jakoś dostać się do środka.
- Proszę się uspokoić, bo zaraz zadzwonię po policję -  mówił opanowanym głosem jej ojciec.
- Policja mnie straszysz ja jestem z policji -krzyczał mikołaj który ledwo trzymał sie na nogach a mimo tego trzymał w ręce butelkę .
- Mikołaj uspokój się ja nie wiem co się stało między wam i gdzie jest karolina - powiedział ojciec karoliny  .
- Chodż odwiozę cie do domu jak wytrzeżwiejesz spokojnie porozmawiamy - powiedział straszy facet gdy szli po drodze wyrzucając prawie pusta butelkę po wódce .
Ja nie wiem co się między nimi stało przecież karolina mi mówiła jacy są szcześliwi ,mówiła o mikołaju tyle dobrych rzeczy a teraz jeden pijany karolina nie odbiera . Moje rozmyślanie przerwał dzwonek do drzwi .Otworzyłam drzwi a tam stała moja córcia oczy miała spuchniętę od płaczu i policzkach leciały jej łzy .
- Cześć mamo mogę wejść - powiedziała trzymajac torbę w ręce
- Jasne Karolinko wschódż i mów co się - weszła i zamkneła drzwi . Wypiliśmy razem herbatę chciałem się spytać co się dzieje ale ona unikała tematu .

sobota, 7 kwietnia 2018

Jesteś częścią mnie

Hej przychodzę do was z miniaturka mam nadzieje ze wam sie spodoba i przeczytacie do konca bo jest bo wiem długa troszczkę . Ale nic zapraszam do czytania i czekam na wasze opinie


Szłam do pracy w której w miałam nie długo zacząc moim rodzice nie rozumieli czemu policja ,że powinam sobie wybrać jakis spokojniejszy zawód . Ale ja nie chciałam właśnie to chciałam robić , to zawsze mnie interesowało . Gdy już  dochodziłam jakiś facet wpadł na mnie o mało mnie przewrócił i nawet przepraszam nie powiedział
- I co nawet przepraszam nie można powiedzieć - krzyknełam za nim . On na chwile sie odwrócił ale i nic nie powiedzial tylko weszedł do środka .Patrzyłam na niego przez chwile i mogłam stwierdzić ,że jest dobrze zbudowany przystojny tylko strasznie bufanisty i widać duże ego jak zresztą u facetów .Szłam się przebrać bo nie chciałam się spóżnic na 1 pierwszy dzień w pracy na odprawdę a jeszcze kawę chciałam wypić i pech chciał ,że akurat wpadłam na kogoś podniosłam wzrok i zobaczyłam tego samego goscia który na mnie wpadł przed komenda cholera , że właśnie musiałam na niego .Teraz z bliska wydał się jeszcze przystojniejszy dobrze zbudowane ciało opinała czarna koszulka i miał piękne niebieskie oczy .Kobieto opanuj się przecież widać ,na pierwszy rzut oka ze to dupek i brak mu kultury .
- I co nawet nie łaska powiedzieć przepraszam co ? - zapytał się w jego tonie głosu było słychać lekka złośliwość i sarkazm.
A ja nie wiem czemu patrzałam się na niego jak idiotka i nie wiedziałam co powiedzieć nigdy mi sie to nie zdarzyło , zawsze wiedziałam  co mam powiedzieć i zawsze miałam dużo do powiedzenia ale tym razem nic powiedziałam tylko go wyminełam i poszłam się przebrać on mnie dogonił i chwycił a rękę .
- Jak masz na imię ? - tym razem jego ton głos był miły .można nawet powiedzieć , że uwodzicielski i seksowny .
- Jakoś napewno w każdym badż razie tobie napewno ono jest nie potrzebne - powiedziałam zadowolona z siebie i udałam się przebrać i udać na odprawę
Gdy byłam już na odprawie miałam nadzieje ,że nie będę musiała pracować z tym egoistycznym dupkiem
- Dzień dobry powiedziała komendatka .Zaczynamy odprawę .powiedziała
- Wiec tak 06 w skladzie emilka i krzysiek biorą południowa cześć wrocławia 05 bierze cześć
- No właśnie pani komendant z kim będę ja teraz w patrolu miałem mieć jakąś nowa partnerkę - zapytał policjant
- No włąsnie będziesz jeżdził z Karolina - muwiła  która właśnie weszła do środka blondynka około 170 .Patrzyłem i nie mogłem w to uwierzyć to ta sama na którą dziś 2 krotnie wpadłem można powiedzieć , że ma charakterek i cięty języczek .Nie mogłam w to uwierzyć , że będe z nim jezdzić przecież u niego to ego przewyższa rozum . Zakonczyła się odprawa i patrole się szykowały się do pracy . W czasie patrol 05 w zmienionym składzie też się szykował
- To jednak masz jakoś na imie Karolino - powiedział nie przerywajac się ubierania i szykowania do służby
- No jakoś mam i mam nadzieje , że jakoś bedzie nam sie dobrze pracować gdy nie bedziesz takim bufonem -stwierdziła z pewnością
- A ty nie będziesz wpadać na wszystkich ludzi - odpowiedział takim samym tonem jakim ona do niego .
Praca z Mikołajem bo tak miał na imię mój partner z patrolu mogło by się wydawać , że całkiem się nie żle układa i wcałe nie jest takim wielkim palantem za jakiego go uważałam można go czasem tolerować . Ale dzisiaj to przeszedł sam siebie myslałam , że go uduszę gołymi rękami co za facet !!.W życiu nie spotkałam się  z takim facetem a na dodatek fakt , że jest przystojny dodatkowo mnie denerwuje .
- To co wygraliśmy tą akcje dobrze nam poszło - podszedł do mnie jak gdyby nic się nie stało i zaczał  gadać a przed chwilą krytykował się i czepiał a teraz próbuje się ze mna zaprzyjażniać jego chyba naprawdę pogieło .
- A ciebie to już chyba do końca pogieło resztki rozumu straciłeś najpierw się mnie czepiasz krtykujesz a teraz się probujesz zaprzyjażniać - wkurzyłam się miałam ochotę coś mu zrobić .
- Może i straciłem ale przynajmniej nie jestem sztywny i nadęty tak jak ty - odpowiedział co zwiastało poważną kłótnią
- Wole być na nadęta niż takim bufonem z przerośnietym ego - chciałam go już walnąć klate żeby otrzewiał ale miałam mu też ochote przywalić . Ale niestety on był szybszy odemnie i  chwycił moją rekę .
- Puść mnie ! - krzyczałam i probowałam się wyrwać ale on był dość silny szło mi to marnie
- W życiu nie spotkałem tak upartej kobiety i do tego z tak ciętym językiem . Połaczenie idealnej Słodkiej wariatki - zaśmiał się nad trzymajac moja ręke
- A ja takiego bufona co myśli tylko osobie facet z przerośnietym ego a teraz puść mnie ! zaczełam sie z nim szarpać i wtedy zrobił coś czego bym się po nim w życiu nie spodziewała pocałował mnie ale zrobił to tak szybko ,że nawet nie zdązyłam się odsunać .Jego usta  były miekkie idealnie wykrojone a ja byłam w szoku powinam mu dać przynajmniej w pysk a ja nic tylko stałam na środku jak głupia .Czułam się jakoś dziwnie tak samo jak tydzień temu spojrzałam w jego niebieskie oczy ma coś w sobie co jednocześnie denerwuje doprowadza mnie do szalu ale coś takiego co miesza mi w głowie .Odsunał się ode mnie na chwilę
- To co dasz się zaprosić na drinka - zapytał . W co on gra no nie mogłam uwierzyć w ten to ma talent tego to już było za wiele , miałam ochotę iść do domu wziąć gorącą kąpiel to jest to co mi było teraz potrzebne .Wiec obeszlam go i bez słowa wyszlam z pokoju zamykajac za sobą drzwi.
Biegne chwilę wiem ,że już nie daleko ze zaraz będzie po wszystkim ,że to raz na zawsze się skończy zapomne nie będzie raz na zawsze . Gorąco jakie panuje na dworze utrudnia mi odchychanie mimo ze mam na sobie ciennką letnia sukkienkę jest mi gorąco . Docieram i patrzę jest i on bezkres morza  który pragnę poczuć chłod wody na swoim rozgrzanym ciele . Wchodzę i patrzę w dół jest taki piękny błekitny on nie ma zmartwień nic nie musi może chcieć ale nie musi .Delikatny wiatr powiewa moją sukiennka .Patrzę w dół i robię mały krok w stronę bezkresu błekitu patrzę jak kamyk wpada bezwiednie do wody ja też tak chce , jeszcze chwila jeszcze jeden moment juz mnie nie ma łączę się z nim na zawsze .Robię krok i spadam .
Budzę się przecieram twarz ręką nie mogę uwierzyć znowu ten sen skąd takie sny umie . Poraz kolejny budzę się w nocy kiedy spadam poraz kolejny spadam nie wiem co się ze mną dzieje a do tego on nie potrafię o nim zapomnieć mam mętlik w głowie żaden mężczyna nie zrobił na mnie , ąż tak wielkiego wrażenia ,Z jednej strony jej egoistyczny wkurzający doprowadza mnie do szału ale nie mogłam o nim zapomnieć coś nie pozwało mi o nim zapomnieć .Wtedy jak mnie pocałował zrobił to w taki sposób , że mnie zamurowało nawet go nie uderzyłam co jak by ktoś inny to zrobił odrazu by dostał porządnego policzka . Przez niego się skupić nie mogę ciągle mam w głowie jego uśmiech i te piękne niebieskie oczy który przykuły uwagę już pierwszego dnia .Z przemyśleń wyrywa mnie telefon jestem zdziwiona bo jest 3 w nocy nie wiem komu o tej porze zebrało się pogaduchy i rozmowy podniosłam telefon i nie mogłam uwierzyć własnym oczą w to co widzę ten facet mnie prześladuje ja o nim myślę a on dzwoni .Odbueram telefon żeby zobaczyć co ma mi do powiedzenia z czystej ciekawości co on chce odemnie o 3 w sumie nie jest to nic dziwnego bo wydaje mi się ,że od pewnego czasu on gra w jakaś grę w której nie ma reguł albo ich nie znam i tą grę próbuje mnie wciągnać .Odebrałam telefon już po pierwszych słowach wiedziałam ,że jest pijany i porządnie pijany świadczyło o tym jego problem z wypowiedzi i z ułozeniem sensownego zdania .
- Karolina przyjedz prosze smutno mi tu bez ciebie - bełgotał coś pod nosem ale udałoo mi się go jakoś zrozumieć postanowiłam  przyjechać . Raz z czystej chęci a dwa będe miała okazje żeby się nad nim poznęcać troszkę jak on mnie doprowadza do szału to może mi też się uda trochę go podenerwować .
- Okej to gdzie to jest -zapytałam  w końcu musiałam wiedzieć gdzie mam do nich jechać
- Ten nowy lokal powiedział mikołaj w sumie coś wybełgotał - zaraz będę - rozłaczyłam się i udałam sie na miejsce .
Gdy weszłam do lokalu zobaczyłam panów siedzących przy barze zaskoczyła mnie tylko fakt z kim mikołaj pije on naprawdę musiał być zdesperowanym skoro już julka wziął na wódkę . Chwilę pózniej zauważyli mnie  a ja do nich podeszłam .
- Jest moja ulubiona partnerka ja w życiu takiej kobiety nie spotkałem jak ona Juliuszu mówię ci poważnie .
A ty się nie smiej bo z tego smiechu spadniesz - pouczył mikołaj julka
- Ty się o mnie nie martw tylko o siebie , żeby ta kobieta twoja ulubiona nie zawróciła ci w głowie - przestrzegł tym razem julek .
- Za pózno stary akurat ona już to zrobiła - zebrało się mikołajowi na wyznanie a ja byłam zdziwiona tą cała sytuacja ale postanowiłam ja póżniej wykorzystać .Zamówiliśmy jeszcze kilka kolejek i wyszłam z chłopakami z lokalu .Gdy szliśmy ulicami nagle Julek zatrzymał się i patrzył na coś co przykuło jego uwagę
- Ty stary patrz telewizor kino domowe zrobimy - krzyczał Julek pomimo tego ,że wszyscy byli blisko niego i doskonale go słyszeli .
-  I to jest Juliusz doskonały pomysł - powiedział i obydwaj poszli po telewizor a ja próbowałam ich powstrzymać od tego pomysłu .
- Nie no chłopacy zostawcie ten telewizor .
- Zobaczysz będzie super - mówili oboje i nie dawali za wygraną  i wzieli telewizor ze sobą gdy szli do mikołaja . Ja szłam z nimi mimo że trochę wypiłam byłam trzezwa i musiałam pilnować żeby nic nie odjebali z tym telewizorem .
Gdy już byłi pod blokiem Mikołaj wtedy coś się stało co mysłam ,że padne ze smiechu to było tak śmieszne , że szok.
- Julek coś ty zrobił zjebałeś nasze kino domowe a miało być tak pięknie - powiedział smutny
- Przepraszam szefie to co mam teraz zrobić ? Rozjeb do końca- powiedział z całkowitą powagą mikołaj
- Dobra chłopaki zostawcie te wasze kino domowe i zbieramy się do domu . Julek zadzwoń ty po swoją kobietę niech po ciebie przyjedzie - powiedziała karolina do julka .
Po chwili po Julka przyjechała jego kobieta i zabrała julkowe zwłoki do domu a ja musiałam się zająć Mikołajem . Ten facet coś ma takiego w sobie , że mnie czasem denerwuje ale dobrze się czuje w jego towarzystwie . To jest takie dziwne ,że jednocześnie doprowadza mnie do szału i jednocześnie chce żeby był nie wiem czemu tak jest przecież to tylko mój partner z patrolu .
- Mikołaj idziemy do domu - powiedziałam i pomogłam mu isć bo ledwo się trzymał na nogach .Gdy doszliśmy do mnie do mieszkania i położyłam mikołaja na kanapie a ten nie malże odrazu zasnął przykryłam go kocem współczułam mu jutrzejszego dnia po tak hucznej zabawie napewno będzie nie zły kac . Nie chciało mi się spać wiec oparłam się na kanapie kawałek dalej od mikołaja właczyłam jakiś film .Obudził mnie rano dzwięk trzaskających drzwi od szafek .
- Mikołaj co ty tak walisz tymi drzwiczkami aż ludzi budzisz- dopiero po chwili dostrzegłam ,że jestem na kanapie na tej samej co spał mikołaj musiałam przysnać jak oglądałam ten film wczoraj .
- Tabletek jakiś szukam łeb mi pęka - powiedział przeszukując szafki aż w koncu znalazł tą właściwą z lekami - gdy brałem tabletekę i popijałem wodą pojawiła mi się myśl w głowie jak ona tu spała tak pięknie wygladała  . I znowu ona w mojej głowie nie moge się jej pozbyć z mojej głowy próbuję ale nie umiem zawsze myśli o niej ale Stop ! to jest tylko znajoma z pracy .
- To trzeba było się spytać a nie drzwiczkami od rana walić - skomentowała moje poranne zachowanie .
- Wogóle co ja robie w twoim mieszkaniu ? - zapytałem bo nie mam pojecia jak się tutaj znalazłam
-  I myślisz , że ja ci powiem ?O nie kolego sam musisz sobie przypomnieć - powiedziała można powiedzieć z lekka złośliwością
Kilka dni póżniej
Pełniliśmy patrol było spokojnie więc postanowiliśmy zrobić przerwę  z mikołajem coraz dziwniej się czuję w jego obecności tak inaczej dalej twierdzę , że jest bufonem ale jak by go zabrakło teskniła bym ? czy to odpowiednie słowo o partnetrze z patrolu o koledze . Nie wiem co on robi ale przez niego mam straszny bałagan  w głowie gdy jest blisko nie potrafie się skupić ale jest też ta cheć dogryzienia mu odpowiedzenia coś żeby za nudno nie było to jest wszystko takie dziwne skomplikowane .
- Może kawa ? - zapytałam muszę się czymś zając przecież nie moge non stop myśleć o nim przeciez to tylko mój partner z patrolu nikt wiecej ale czy napewno może próbuję okłamywać samą siebie bo tak łatwiej ?
- A co na randkę mnie zapraszasz ?
-  Na randkę ? jeszcze czego  kawa jest dobra tutaj za rogiem i chciałam się napić  - a ty odrazu randka pomarzyć to sobie można
- Ja nie wiem skad u ciebie tyle upartości a pozatym każdy moze sobie traktować to jak chce - odgryzł się .
Wyszliśmy z radiowozu na ta kawę gdy mikołaj krzyknał uważaj i przyciągał mnie do siebie
- Jakiś idiota jechał skomentował . Ta odległość miedzy nami to jego spojrzenie niebieskmi oczami tak głębokie tak hipnozytujące jego ręcę na mojej tali . Nie wiedziałam co robić wystraszylam się tego co poczułam w tej chwili pragnełam jednocześnie się odsunąć i zostać ale gdy dystans miedzy nami zmalał jeszcze bardziej odsunełam się nie mogłam .
- To co idziemy na tą kawę ?
- Idziemy
Reszta służby przebiegła spokojnie a ja nadal miałam go w głowie nie mogłam w żadnen sposob przestać o nim myśleć
2 tygodnie pożniej
.Po kolejnym  patrolu gdy weszłam do mieszkania zadzwonił ktoś do drzwi .
otworzyłam i w drzwiach pojawił się mikołaj .Nim zdążyłam coś powiedzieć on podszedł i mnie pocałował jego pocałunek były tak głęboki i odbierał mi zdrowy rozsadek a jego dotyk palił moją skórę nigdy nie czułam czegoś takiego przerażało mnie to z jednej strony a z drugiej potrzebowałam  tego nie umiałam bez niego funkcjonować chyba go kocham nie chyba tyko napewno tak kocham go w końcu przyznałam sama sobie co czuję do niego ale jemu nie potrafie tego powiedzieć nie umie .
W pewnym momencie mikołaj się odsunał odemnie
- Przepraszam cię ja nie powinieniem tu przychodzić  - powiedział i kierował się w stronę wyjscią a ja nie mogłam go zrozumieć przychodzi całuje i wychodzi co to ma być jakaś gra ?
- Mikołaj poczekaj !!! -ale on już nie słyszał
Co ty robisz chłopie ogarnij się nie możesz tak wchodzić i całować jej i wychodzić ogarnij sie musisz o niej zapomnieć musisz .
Od kilku dni nie moge się do niego dodzwonić no tak ale co ja mogłam sadzić typowy dupek czemu ja zawsze trafiam na dupków ? I się w nich zakochuje pieprzone 4 dni gdy go nie widziałam to jest jakiś koszmar ja go tak bardzo potrzebuję tęsknię . Czasem jest tak że na chwile się pojawia a potem znika a ja nie wiem czemu tak robi w co on gra gdy się pozbieram on sie znowu pojawia potem wychodzi i mnie zostawia a ja poraz kolejny czuje się rozbita ale nie potrafie go odtracić .Ale kolejnego jego odejsćia lub pojawienia nie  zniosę . Szłam do niego musiałam to wszystko musiałam mu powiedzieć dłuzej tak nie mogłam to zabijało mnie od środka .
Podeszłam do jego drzwi zadzwoniam on otworzył
- W co ty do cholery grasz  ? ja się pytam czemu się pojawiasz i znikasz czemu mi to robisz!!
- Wejdz do srodka pogadamy - nie mogę dłuzej tak postępować nie moge nie mogę jej pozwolić odejsc .Gdy była w srodku ponowila pytanie
- Dlaczego za każdym razem gdy się pozbieram ty wracasz bawi cię to , że masz nademną kontrolę wiesz , że nie dam rady ci odrzucić ale to koniec mikołaj ja tak dłuzej nie moge to zabija mnie od środka
Podeszłem do niej chciałem ja pocałować ale ona się odsuneła
- Nie mikołaj nie moge .Przepraszam - udała się wyjscia tym razem ona ucieka nie mogłem jej na to pozwolić czułem , że jak teraz wyjdzie to ją strace na zawsze . Tak potwornie bałem się tego co do niej do niej czuje dlatego za kazdym razem  uciekałem przed tym próbowałem zapomnieć ale nie mogłem i wracałem a teraz muszę jej to powiedzieć jak cholernie jej potrzebuję jak bardzo ją kocham no właśnie kocham nigdy w życiu nie odczuwałem takich skrajnych emocji jak przy niej .
- Nie uciekaj proszę - wziałem ją za rękę . - Posłuchaj mnie - Wtedy gdy bylismy na kawie poczułem coś takiego czego nigdy nie czułem wystraszyłem się tego walczyłem z tym ale nie mogłem o tobie zapomnieć i zawsze wracałem a ty na to mi pozwalaś nie wiedziałem wtedy jak bardzo cie krzywdzę  jakim dupkiem jestem ale teraz wiem jedno nigdy wiecej nie wyjdę  i tobie nie pozwole odejść
- Wiesz dlaczego - zapytałem chwytając za jej podbrudek i wycierając wierzchem dłoni łzy z jej policzka
- Nie wiem własnie - powiedziała prawie nie słyszalnie
- teraz już wiem zrozumiałem twoja odmowa to był dla mnie zimny kubeł wody zrozumiałem ,że jesteś cześcią mnie każda chwiła dniem jesteś ty i zawsze bedziesz wystraszyłem się gdy poszłaś do wyjscia . Tak nie wyobrażnialnie cie kocham ze nie umiałem sobie z tym poradzić . Kocham cię - wziałem ją w objęcia a czułem drżenie jej ciała a moja koszulka robiła się mokra
Ona się na chwilę odsuneła i pocałowała wyrażał wiecej niż tysiąc słów ten pocałunek
- Ja ciebie też bardzo kocham . Zostajesz u mnie nigdzie nie puszczam cię wział ja na ręce i zaniósł do sypialni .
Obudziłam się rano szcześliwa koło mnie spał mikołaj mężczyzna który przewrócił moje zycie do góry nogami.
- Dzień dobry - uśmiechnełam się
- Dzień dobry a mowiłem ze mnie polubisz -posłał  mi uśmiech i buziaka na dzień dobry .
- Lubię ? nie toleruję a teraz idę zrobić śniadanie - wstałam z łóżka a za mną zamiast odpowiedzi poleciała poduszka ,

Z prawdziwym uczuciem nie wygrasz ono wroci za kazdym razem silniejsze niz poprzednio .

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

miniaturka

Hej przychodzę do was z miniaturka co prawda miała być inna część ale takie dwie panie zasłużyły i tak bardzo chciały taka miniaturkę wiec jestem miniaturka jest dla Tysi i Emilenki .
Mam nadzieję że im się spodoba w końcu lubią takie klimaty .

Dzisiaj Patrol 05 zaczynał służbe był piękny kwietniowy dzień i wszystko zapowiadało na spokojna służbę ale wtedy nie wiedzieli jeszcze co sie wydarzy pewnego kwietniowego popoludnia .
- Ale dzisiaj spokojnie na radiu - powiedziała karolina która siedziała o bok mikołaja w samochodzie
- Ty nie mów bo zobaczysz zaraz się jacek się odezwie i skończy się tej spokój który mamy a po chwili odezwał się jacek - a nie mówiłem
- Zgłaszam się piątka
- Słuchajcie przy ulicy błekitnej 10 jakaś pani zgłasza awanturę i krzyki w mieszkaniu podjedzcie tam zobaczcie co się dzieje i potem dajcie mi znać - powiedział jacek
- Ok damy ci znać .
- Ludzie sie napili wczoraj to dzisiaj awanturują to już 3 awatura do której dzisiaj jedziemy - skomentował mikołaj ale nie był świadomy ,że wbrew pozorne błache zgłoszenie o awanturze zmieni się w masakrę którą zastana w mieszkaniu na błękitnej .
Tym czasem mieszkanie  na błękitnej przed przyjazdem policji w mieszkaniu znajdowały się 3 osoby
- To co może się teraz zabawimy moje dziewczynki co - chodzil meżczyzna z bronia w ręku po mieszkaniu
- Czego od nas chcesz krzykneła jedna której jej posiniaczone ręce były związane sznurem do tyłu .
- No jak to czego zabawy - uśmiechnał się szyderczo - wiem zrobimy wyliczankę jedna z was wyjdzie żywa druga będzię martwa .
Patrzyłem na nie widziałem przeraznie w oczach strach podobało mi się to podobało mi się ze mam władzę nad nimi ,że mogę zrobić co tylko zechce mogę zadecydować o smierci albo o życiu . To cudowne jestem panem życia i śmierci .
- Obudż tamtą i ruszaj się bo nie mam czasu chce już zacząć zabawę - krzyknał w stronę jednej z kobiet .
- Natalia wstawiaj ! - próbowałam ją obudzić ale ona była bardzo słaba ale facet nie dawał za wygrana mysłam , że nam odpuści a on nie przyszedł z kubkiem wody wylał jej na głowe ,żeby się obudziła i rzucił gdzieś w kąt pudełko od wody .
- To teraz słuchajcie zasady gry jedna umrze druga zostanie  albo nie mam lepszy pomysł bedzię lepsza zabawa wtedy będzie ciekawiej i zrobisz to ty wstawiaj szarpnał młodszą natalię do góry a na jej twarzy pojawił się grymas bólu
- Ty zabijesz ją - wskazał na dziewczyne  dużo starszą z włosami jasnymi blond
- Nie zrobię tego - krzyneła
- Zrobisz bo jak nie to pozabijam was obydwie a potem wysadzę cały ten budynek w powietrze chyba nie chcesz mieć na sumieniu tylu ludzi. Zastanów się co jej lepsze czy jedno życie jest warte dziesiątki innych .
- No dalej no zabaw się włożył jej broń do ręki i wycełował w dziewczynę która leżała koło kaloryferów .
- No dawaj pamietaj masz wybór a ja liczę do 10 - patrzał na dziewczynę której łzy leciały po policzkach i ręce się trzesły . Bo jak wybrać w takiej sytuacji nie ma dobrego wyboru bo albo wybrać swoje życie czyli zabić najbliższą osobe albo nie zabić i wtedy on nas zabije i kilkadziesiąt innych osob .
- Dlaczego mi to robisz Julek !! - Bo mogę bo mam taka ochotę się zabawić to to robię zostało ci 5 sek jak nie strzelisz cały budynek wyleci w powietrze .
- Przepraszam cię  - wtedy kobieta wzieła nacisneła na spust i pociagneła a w mieszkaniu pojawił się tylko huk przerażone zamykajace sie oczy gdzie powoli robiła się plama .
Ona podbiegła chciała coś zrobić ale krew leciała nie mogła nić zrobić jej ręcę po chwili były w kolorze czerwonym a facet który zmusił ja do strzału odciągnał od niej
-Zostaw ją szarpnał za ubranie odsuwał od kobiety drugiej i przywiazał zeby ponownie nie mogła podejsć
- Jesteś potworem wykrzyczała a potem poczuła metaliczny posmak na ustach ja jestem potworem tylko lubie dobrą zabawem przed zakończeniem mojego marnego życia a to na pamiatkę żebyś mnie zapamiętała nie zabije ciebie tylko siebie a tobie zostawie wspomnienia żebyś nigdy o mnie nie zapomniała .
- Papa kochanie - zblizył się do niej i pocałował ją ten ostatni raz ten namietny ostatni raz .a potem oddał strzał sobie w głowę a po chwili upadł na ziemie i pojawiła się kolejna krew .
- 00 do 05 - odpowiedział dużurny
- Jak daleko macie na blękitna ?
- Jakies 3 minuty korki straszne świeta nie można się przebić - powiedziała karolina
- To właczcie bomby jedzcie tam szybko bo w tym mieszkaniu  gdzie panowala awantura nagle zrobiło sie cicho i padły dwa strzały
- Dobra lecimy dzieki jacek
- Ja nie wiem czy tych ludzie powaliło w swieta urzadzili sobie strzelaninę - skomentował mikołaj .- Karolina ale proszę uważaj na siebie
- Bedę - obiecuję
Przy bloku na wiśniowej bylismy już przy mieszkaniu ale nikt nie otwierał
- Otwierać policja !! - krzyknal mikołaj nadał cisza więc mikołaj postanowił wejść z buta do mieszkania i rozwalił drzwi to co zobaczył w mieszkaniu przeszło jego najśmielsze oczekiwania w zyciu takiej masakry nie widział w mieszkaniu panował chaos wszedzie była krew a w pokoju leżały dwie osoby jedna dziurą w głowie to napewno już nie żyła a druga z postrzałem w brzuch może jescze da sie ja uratować i obok tego siedziała mała drobna brunetka około 18 lat przywiązana do poręczy łóżka w zyciu nie widziałem czegoś takiego a z dziewczyna nie można było nawiązać zadnego kontaktu a ona była jednym swiatkiem tej masakry .Po chwili Karolina dołączyła do mnie
- Mikołaj co tu się stało jakaś egzekucja - odwóróciłam się i zobaczyłam że meżczyzna który leży na podłodzę był julek nasz julek poniatowski
- Mikołaj patrz to julek - O kurwa - powiedział mikołaj dobra zawiadamiam jacka
- 05 dla 00
- Zgłaszam się
- Sluchaj jacek tutaj jest kompletna masakra 1 trup 1 postrzał kobieta w szoku z którą brak kontaku przyślij karetkę i techników .
Po zakończeniu sprawy policjanci udali się na komendę by wypełnić papiery a pózniej do domu
- To co może jakaś winko i kolacja - uśmiechnał się
- Okej bo dzisiaj cieżki dzien był
Policjanci udali sie do domu .