Czułem się jak niepotrzebny przedmiot, którym każdy może poniewierać. Jak ona mogła mi to zrobić nie potrafię tego zrozumieć. Poszedłem w pewne miejsce gdzie mogę w spokoju przemyśleć swoje problemy i znaleźć rozwiązanie. To miejsce, w którym mogę znaleźć zrozumienie, którego nie potrafi mi nikt ze znajomych okazać.
*
Martwiłam się o Mikołaja był taki dziwny. Coś mówił, że idzie się zrelaksować, dlatego postanowiłam wykorzystać Krzyśka do akcji specjalnej i sprawdzić czy wszystko w porządku.
*
Postanowiłem pomóc Karolinie dlatego zaraz po telefonie od niej zebrałem się i poszedłem do baru, w którym prawdopodobnie przebywa Mikołaj. No myślałem, że siedzi tam kulturalnie i popija piwko, nawet nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo się pomyliłem.
- Wiesz co ona mi zrobiła ?! - zaczął się zwierzać. No przykro mi się tego słuchało, ale musiałem go jakoś wyciągnąć z tego baru.
- Mikołaj chodź do domu - powiedziałem próbując odebrać mu kufel.
- Zostaw mnie ! - wrzasnął.
- Stary naprawdę tak sobie nie pomagasz - no nawet nie zdawałem sobie sprawy, że to może być takie trudne.
- Odpi***ol się ode mnie, bo pożałujesz !- mruknął.
- Może wezwać ochronę ? - wtrącił się barman.
- Spokojnie panuje nad tym - no nie chciałem dopuścić do tego, żeby narobił sobie problemów.
- Do cholery Białach, albo się zbierzesz - nie pozwolił mi dokończyć.
- Albo co zadzwonisz po nieustraszoną Karoline Rachwał i mnie skujecie ? - parsknął śmiechem.
- Co ty bredzisz ?- podeszłem do niego i po męsku postanowiłem doprowadzić do porządku.
- Zostaw mnie !- krzyczał i popchnął mnie na stoliki. No trochę się potukłem, ale za wszelką cenę nie mogłem odpuścić.
- Nie rozumiesz do cholery po polsku ! - rzucił we mnie kuflem naszczescie nie trafił.
- Wiesz czego nie rozumiem ? Tego, że niszczyć sobie życie na własne rządanie ! - powoli zacząłem tracić panowanie nad sobą.
- To ona to wszystko zniszczyła !- krzyczał bezradny.
- Uspokój się pojdziemy do mnie uspokoisz się - wtedy zupełnie nie widziałem co mam z nim zrobić.
- Tutaj jest moje miejsce nigdzie nie idę ! - popijał kolejne piwo.
- O nie teraz przegiąłeś dzwonię po chłopków - postanowiłem innym sposobem załatwić tą sprawę, ale szybko tego pożałowałem.
- Czy ty chcesz na mnie donosić ? - wstał i podszedł do mnie, zaczęliśmy się szarpać, a potem dostałem kilka ciosów w twarz. Czułem jak krew z nosa i wargi płynie mi po policzkach, a moja nowa koszula, którą kupiła mi Emilka jest w strzępach, ale postanowiłem nie odpuszczać mimo, że ciężko mi się było obronić, bo to przecież on wyższy i silniejszy. Ale miałem przewagę, bo był pod wpływem alkoholu i trochę ograniczone ruchy dlatego zaryzykowałem i oddałem mu, ale widać było, że za bardzo go to nie ruszyło. Pech chciał, że do mojej interwencji włączyli się ochroniarze i wyrzucili nas z lokalu. Wyobijani jakbyśmy wracali z walk KSW poszliśmy do mnie do domu gdzie Mikołaj miał dojść do siebie.
- Gdzie wy byliście ? - zapytała wkurzona Emilka.
- Szkoda gadać. Musimy coś z nim zrobić - powiedział kiedy odeszli na bok.
- Mikołaj chodź wykąpiesz się - zaproponowała kobieta.
- Ja muszę iść do Karoliny to wszystko wytłumaczyć - wstał i chwiejnym krokiem chciał iść do drzwi, ale udaremnił mu to Krzysiek.
- Stary usiądź na dupie i się ogranij - Mikołaj z gonga trzasnął Zapałe tak, że ten upadł na ziemię. Spanikowana Emilka pomogła wstać mężowi i pojechali na pogotowie. Dopiero po jakimś czasie kobieta zorientowała się, że dzieci zostały pod opieką wstawionego Mikołaja.
- Jak ciebie się wyłącza - skierował się do małej Gajki.
- Wujek taki stary jesteś, a nie wiesz, że ją trzeba spać położyć - wtrącił Tosiek.
Jednak zanim zdążył położyć dziecko do spania sam zasnął na sofie w salonie. W sumie w jego stanie to nic dziwnego. Jednak sen nie trwał długo, bo zanim Krzysiek i Emilka wrócili do domu jego już nie było. Okazało się, że pojechał na poszukiwania Karoliny gdy nie było jej w mieszkaniu pojechał do jej rodzinnego domu.
- Gdzie ona jest ? Gdzie jest Karolina ?- krzyczał przed domem rodziców Rachwał.
- Tutaj jej nie ma - na zewnątrz wyszedł starszy mężczyzna.
- Nie ma ?! Ona nie chce ze mną gadać ! - krzyczał dalej chcąc jakoś dostać się do środka.
- Proszę się uspokoić, bo zaraz zadzwonię po policję - mówił opanowanym głosem jej ojciec.
- Policja mnie straszysz ja jestem z policji -krzyczał mikołaj który ledwo trzymał sie na nogach a mimo tego trzymał w ręce butelkę .
- Mikołaj uspokój się ja nie wiem co się stało między wam i gdzie jest karolina - powiedział ojciec karoliny .
- Chodż odwiozę cie do domu jak wytrzeżwiejesz spokojnie porozmawiamy - powiedział straszy facet gdy szli po drodze wyrzucając prawie pusta butelkę po wódce .
Ja nie wiem co się między nimi stało przecież karolina mi mówiła jacy są szcześliwi ,mówiła o mikołaju tyle dobrych rzeczy a teraz jeden pijany karolina nie odbiera . Moje rozmyślanie przerwał dzwonek do drzwi .Otworzyłam drzwi a tam stała moja córcia oczy miała spuchniętę od płaczu i policzkach leciały jej łzy .
- Cześć mamo mogę wejść - powiedziała trzymajac torbę w ręce
- Jasne Karolinko wschódż i mów co się - weszła i zamkneła drzwi . Wypiliśmy razem herbatę chciałem się spytać co się dzieje ale ona unikała tematu .
sobota, 14 kwietnia 2018
sobota, 7 kwietnia 2018
Jesteś częścią mnie
Hej przychodzę do was z miniaturka mam nadzieje ze wam sie spodoba i przeczytacie do konca bo jest bo wiem długa troszczkę . Ale nic zapraszam do czytania i czekam na wasze opinie
Szłam do pracy w której w miałam nie długo zacząc moim rodzice nie rozumieli czemu policja ,że powinam sobie wybrać jakis spokojniejszy zawód . Ale ja nie chciałam właśnie to chciałam robić , to zawsze mnie interesowało . Gdy już dochodziłam jakiś facet wpadł na mnie o mało mnie przewrócił i nawet przepraszam nie powiedział
- I co nawet przepraszam nie można powiedzieć - krzyknełam za nim . On na chwile sie odwrócił ale i nic nie powiedzial tylko weszedł do środka .Patrzyłam na niego przez chwile i mogłam stwierdzić ,że jest dobrze zbudowany przystojny tylko strasznie bufanisty i widać duże ego jak zresztą u facetów .Szłam się przebrać bo nie chciałam się spóżnic na 1 pierwszy dzień w pracy na odprawdę a jeszcze kawę chciałam wypić i pech chciał ,że akurat wpadłam na kogoś podniosłam wzrok i zobaczyłam tego samego goscia który na mnie wpadł przed komenda cholera , że właśnie musiałam na niego .Teraz z bliska wydał się jeszcze przystojniejszy dobrze zbudowane ciało opinała czarna koszulka i miał piękne niebieskie oczy .Kobieto opanuj się przecież widać ,na pierwszy rzut oka ze to dupek i brak mu kultury .
- I co nawet nie łaska powiedzieć przepraszam co ? - zapytał się w jego tonie głosu było słychać lekka złośliwość i sarkazm.
A ja nie wiem czemu patrzałam się na niego jak idiotka i nie wiedziałam co powiedzieć nigdy mi sie to nie zdarzyło , zawsze wiedziałam co mam powiedzieć i zawsze miałam dużo do powiedzenia ale tym razem nic powiedziałam tylko go wyminełam i poszłam się przebrać on mnie dogonił i chwycił a rękę .
- Jak masz na imię ? - tym razem jego ton głos był miły .można nawet powiedzieć , że uwodzicielski i seksowny .
- Jakoś napewno w każdym badż razie tobie napewno ono jest nie potrzebne - powiedziałam zadowolona z siebie i udałam się przebrać i udać na odprawę
Gdy byłam już na odprawie miałam nadzieje ,że nie będę musiała pracować z tym egoistycznym dupkiem
- Dzień dobry powiedziała komendatka .Zaczynamy odprawę .powiedziała
- Wiec tak 06 w skladzie emilka i krzysiek biorą południowa cześć wrocławia 05 bierze cześć
- No właśnie pani komendant z kim będę ja teraz w patrolu miałem mieć jakąś nowa partnerkę - zapytał policjant
- No włąsnie będziesz jeżdził z Karolina - muwiła która właśnie weszła do środka blondynka około 170 .Patrzyłem i nie mogłem w to uwierzyć to ta sama na którą dziś 2 krotnie wpadłem można powiedzieć , że ma charakterek i cięty języczek .Nie mogłam w to uwierzyć , że będe z nim jezdzić przecież u niego to ego przewyższa rozum . Zakonczyła się odprawa i patrole się szykowały się do pracy . W czasie patrol 05 w zmienionym składzie też się szykował
- To jednak masz jakoś na imie Karolino - powiedział nie przerywajac się ubierania i szykowania do służby
- No jakoś mam i mam nadzieje , że jakoś bedzie nam sie dobrze pracować gdy nie bedziesz takim bufonem -stwierdziła z pewnością
- A ty nie będziesz wpadać na wszystkich ludzi - odpowiedział takim samym tonem jakim ona do niego .
Praca z Mikołajem bo tak miał na imię mój partner z patrolu mogło by się wydawać , że całkiem się nie żle układa i wcałe nie jest takim wielkim palantem za jakiego go uważałam można go czasem tolerować . Ale dzisiaj to przeszedł sam siebie myslałam , że go uduszę gołymi rękami co za facet !!.W życiu nie spotkałam się z takim facetem a na dodatek fakt , że jest przystojny dodatkowo mnie denerwuje .
- To co wygraliśmy tą akcje dobrze nam poszło - podszedł do mnie jak gdyby nic się nie stało i zaczał gadać a przed chwilą krytykował się i czepiał a teraz próbuje się ze mna zaprzyjażniać jego chyba naprawdę pogieło .
- A ciebie to już chyba do końca pogieło resztki rozumu straciłeś najpierw się mnie czepiasz krtykujesz a teraz się probujesz zaprzyjażniać - wkurzyłam się miałam ochotę coś mu zrobić .
- Może i straciłem ale przynajmniej nie jestem sztywny i nadęty tak jak ty - odpowiedział co zwiastało poważną kłótnią
- Wole być na nadęta niż takim bufonem z przerośnietym ego - chciałam go już walnąć klate żeby otrzewiał ale miałam mu też ochote przywalić . Ale niestety on był szybszy odemnie i chwycił moją rekę .
- Puść mnie ! - krzyczałam i probowałam się wyrwać ale on był dość silny szło mi to marnie
- W życiu nie spotkałem tak upartej kobiety i do tego z tak ciętym językiem . Połaczenie idealnej Słodkiej wariatki - zaśmiał się nad trzymajac moja ręke
- A ja takiego bufona co myśli tylko osobie facet z przerośnietym ego a teraz puść mnie ! zaczełam sie z nim szarpać i wtedy zrobił coś czego bym się po nim w życiu nie spodziewała pocałował mnie ale zrobił to tak szybko ,że nawet nie zdązyłam się odsunać .Jego usta były miekkie idealnie wykrojone a ja byłam w szoku powinam mu dać przynajmniej w pysk a ja nic tylko stałam na środku jak głupia .Czułam się jakoś dziwnie tak samo jak tydzień temu spojrzałam w jego niebieskie oczy ma coś w sobie co jednocześnie denerwuje doprowadza mnie do szalu ale coś takiego co miesza mi w głowie .Odsunał się ode mnie na chwilę
- To co dasz się zaprosić na drinka - zapytał . W co on gra no nie mogłam uwierzyć w ten to ma talent tego to już było za wiele , miałam ochotę iść do domu wziąć gorącą kąpiel to jest to co mi było teraz potrzebne .Wiec obeszlam go i bez słowa wyszlam z pokoju zamykajac za sobą drzwi.
Biegne chwilę wiem ,że już nie daleko ze zaraz będzie po wszystkim ,że to raz na zawsze się skończy zapomne nie będzie raz na zawsze . Gorąco jakie panuje na dworze utrudnia mi odchychanie mimo ze mam na sobie ciennką letnia sukkienkę jest mi gorąco . Docieram i patrzę jest i on bezkres morza który pragnę poczuć chłod wody na swoim rozgrzanym ciele . Wchodzę i patrzę w dół jest taki piękny błekitny on nie ma zmartwień nic nie musi może chcieć ale nie musi .Delikatny wiatr powiewa moją sukiennka .Patrzę w dół i robię mały krok w stronę bezkresu błekitu patrzę jak kamyk wpada bezwiednie do wody ja też tak chce , jeszcze chwila jeszcze jeden moment juz mnie nie ma łączę się z nim na zawsze .Robię krok i spadam .
Budzę się przecieram twarz ręką nie mogę uwierzyć znowu ten sen skąd takie sny umie . Poraz kolejny budzę się w nocy kiedy spadam poraz kolejny spadam nie wiem co się ze mną dzieje a do tego on nie potrafię o nim zapomnieć mam mętlik w głowie żaden mężczyna nie zrobił na mnie , ąż tak wielkiego wrażenia ,Z jednej strony jej egoistyczny wkurzający doprowadza mnie do szału ale nie mogłam o nim zapomnieć coś nie pozwało mi o nim zapomnieć .Wtedy jak mnie pocałował zrobił to w taki sposób , że mnie zamurowało nawet go nie uderzyłam co jak by ktoś inny to zrobił odrazu by dostał porządnego policzka . Przez niego się skupić nie mogę ciągle mam w głowie jego uśmiech i te piękne niebieskie oczy który przykuły uwagę już pierwszego dnia .Z przemyśleń wyrywa mnie telefon jestem zdziwiona bo jest 3 w nocy nie wiem komu o tej porze zebrało się pogaduchy i rozmowy podniosłam telefon i nie mogłam uwierzyć własnym oczą w to co widzę ten facet mnie prześladuje ja o nim myślę a on dzwoni .Odbueram telefon żeby zobaczyć co ma mi do powiedzenia z czystej ciekawości co on chce odemnie o 3 w sumie nie jest to nic dziwnego bo wydaje mi się ,że od pewnego czasu on gra w jakaś grę w której nie ma reguł albo ich nie znam i tą grę próbuje mnie wciągnać .Odebrałam telefon już po pierwszych słowach wiedziałam ,że jest pijany i porządnie pijany świadczyło o tym jego problem z wypowiedzi i z ułozeniem sensownego zdania .
- Karolina przyjedz prosze smutno mi tu bez ciebie - bełgotał coś pod nosem ale udałoo mi się go jakoś zrozumieć postanowiłam przyjechać . Raz z czystej chęci a dwa będe miała okazje żeby się nad nim poznęcać troszkę jak on mnie doprowadza do szału to może mi też się uda trochę go podenerwować .
- Okej to gdzie to jest -zapytałam w końcu musiałam wiedzieć gdzie mam do nich jechać
- Ten nowy lokal powiedział mikołaj w sumie coś wybełgotał - zaraz będę - rozłaczyłam się i udałam sie na miejsce .
Gdy weszłam do lokalu zobaczyłam panów siedzących przy barze zaskoczyła mnie tylko fakt z kim mikołaj pije on naprawdę musiał być zdesperowanym skoro już julka wziął na wódkę . Chwilę pózniej zauważyli mnie a ja do nich podeszłam .
- Jest moja ulubiona partnerka ja w życiu takiej kobiety nie spotkałem jak ona Juliuszu mówię ci poważnie .
A ty się nie smiej bo z tego smiechu spadniesz - pouczył mikołaj julka
- Ty się o mnie nie martw tylko o siebie , żeby ta kobieta twoja ulubiona nie zawróciła ci w głowie - przestrzegł tym razem julek .
- Za pózno stary akurat ona już to zrobiła - zebrało się mikołajowi na wyznanie a ja byłam zdziwiona tą cała sytuacja ale postanowiłam ja póżniej wykorzystać .Zamówiliśmy jeszcze kilka kolejek i wyszłam z chłopakami z lokalu .Gdy szliśmy ulicami nagle Julek zatrzymał się i patrzył na coś co przykuło jego uwagę
- Ty stary patrz telewizor kino domowe zrobimy - krzyczał Julek pomimo tego ,że wszyscy byli blisko niego i doskonale go słyszeli .
- I to jest Juliusz doskonały pomysł - powiedział i obydwaj poszli po telewizor a ja próbowałam ich powstrzymać od tego pomysłu .
- Nie no chłopacy zostawcie ten telewizor .
- Zobaczysz będzie super - mówili oboje i nie dawali za wygraną i wzieli telewizor ze sobą gdy szli do mikołaja . Ja szłam z nimi mimo że trochę wypiłam byłam trzezwa i musiałam pilnować żeby nic nie odjebali z tym telewizorem .
Gdy już byłi pod blokiem Mikołaj wtedy coś się stało co mysłam ,że padne ze smiechu to było tak śmieszne , że szok.
- Julek coś ty zrobił zjebałeś nasze kino domowe a miało być tak pięknie - powiedział smutny
- Przepraszam szefie to co mam teraz zrobić ? Rozjeb do końca- powiedział z całkowitą powagą mikołaj
- Dobra chłopaki zostawcie te wasze kino domowe i zbieramy się do domu . Julek zadzwoń ty po swoją kobietę niech po ciebie przyjedzie - powiedziała karolina do julka .
Po chwili po Julka przyjechała jego kobieta i zabrała julkowe zwłoki do domu a ja musiałam się zająć Mikołajem . Ten facet coś ma takiego w sobie , że mnie czasem denerwuje ale dobrze się czuje w jego towarzystwie . To jest takie dziwne ,że jednocześnie doprowadza mnie do szału i jednocześnie chce żeby był nie wiem czemu tak jest przecież to tylko mój partner z patrolu .
- Mikołaj idziemy do domu - powiedziałam i pomogłam mu isć bo ledwo się trzymał na nogach .Gdy doszliśmy do mnie do mieszkania i położyłam mikołaja na kanapie a ten nie malże odrazu zasnął przykryłam go kocem współczułam mu jutrzejszego dnia po tak hucznej zabawie napewno będzie nie zły kac . Nie chciało mi się spać wiec oparłam się na kanapie kawałek dalej od mikołaja właczyłam jakiś film .Obudził mnie rano dzwięk trzaskających drzwi od szafek .
- Mikołaj co ty tak walisz tymi drzwiczkami aż ludzi budzisz- dopiero po chwili dostrzegłam ,że jestem na kanapie na tej samej co spał mikołaj musiałam przysnać jak oglądałam ten film wczoraj .
- Tabletek jakiś szukam łeb mi pęka - powiedział przeszukując szafki aż w koncu znalazł tą właściwą z lekami - gdy brałem tabletekę i popijałem wodą pojawiła mi się myśl w głowie jak ona tu spała tak pięknie wygladała . I znowu ona w mojej głowie nie moge się jej pozbyć z mojej głowy próbuję ale nie umiem zawsze myśli o niej ale Stop ! to jest tylko znajoma z pracy .
- To trzeba było się spytać a nie drzwiczkami od rana walić - skomentowała moje poranne zachowanie .
- Wogóle co ja robie w twoim mieszkaniu ? - zapytałem bo nie mam pojecia jak się tutaj znalazłam
- I myślisz , że ja ci powiem ?O nie kolego sam musisz sobie przypomnieć - powiedziała można powiedzieć z lekka złośliwością
Kilka dni póżniej
Pełniliśmy patrol było spokojnie więc postanowiliśmy zrobić przerwę z mikołajem coraz dziwniej się czuję w jego obecności tak inaczej dalej twierdzę , że jest bufonem ale jak by go zabrakło teskniła bym ? czy to odpowiednie słowo o partnetrze z patrolu o koledze . Nie wiem co on robi ale przez niego mam straszny bałagan w głowie gdy jest blisko nie potrafie się skupić ale jest też ta cheć dogryzienia mu odpowiedzenia coś żeby za nudno nie było to jest wszystko takie dziwne skomplikowane .
- Może kawa ? - zapytałam muszę się czymś zając przecież nie moge non stop myśleć o nim przeciez to tylko mój partner z patrolu nikt wiecej ale czy napewno może próbuję okłamywać samą siebie bo tak łatwiej ?
- A co na randkę mnie zapraszasz ?
- Na randkę ? jeszcze czego kawa jest dobra tutaj za rogiem i chciałam się napić - a ty odrazu randka pomarzyć to sobie można
- Ja nie wiem skad u ciebie tyle upartości a pozatym każdy moze sobie traktować to jak chce - odgryzł się .
Wyszliśmy z radiowozu na ta kawę gdy mikołaj krzyknał uważaj i przyciągał mnie do siebie
- Jakiś idiota jechał skomentował . Ta odległość miedzy nami to jego spojrzenie niebieskmi oczami tak głębokie tak hipnozytujące jego ręcę na mojej tali . Nie wiedziałam co robić wystraszylam się tego co poczułam w tej chwili pragnełam jednocześnie się odsunąć i zostać ale gdy dystans miedzy nami zmalał jeszcze bardziej odsunełam się nie mogłam .
- To co idziemy na tą kawę ?
- Idziemy
Reszta służby przebiegła spokojnie a ja nadal miałam go w głowie nie mogłam w żadnen sposob przestać o nim myśleć
2 tygodnie pożniej
.Po kolejnym patrolu gdy weszłam do mieszkania zadzwonił ktoś do drzwi .
otworzyłam i w drzwiach pojawił się mikołaj .Nim zdążyłam coś powiedzieć on podszedł i mnie pocałował jego pocałunek były tak głęboki i odbierał mi zdrowy rozsadek a jego dotyk palił moją skórę nigdy nie czułam czegoś takiego przerażało mnie to z jednej strony a z drugiej potrzebowałam tego nie umiałam bez niego funkcjonować chyba go kocham nie chyba tyko napewno tak kocham go w końcu przyznałam sama sobie co czuję do niego ale jemu nie potrafie tego powiedzieć nie umie .
W pewnym momencie mikołaj się odsunał odemnie
- Przepraszam cię ja nie powinieniem tu przychodzić - powiedział i kierował się w stronę wyjscią a ja nie mogłam go zrozumieć przychodzi całuje i wychodzi co to ma być jakaś gra ?
- Mikołaj poczekaj !!! -ale on już nie słyszał
Co ty robisz chłopie ogarnij się nie możesz tak wchodzić i całować jej i wychodzić ogarnij sie musisz o niej zapomnieć musisz .
Od kilku dni nie moge się do niego dodzwonić no tak ale co ja mogłam sadzić typowy dupek czemu ja zawsze trafiam na dupków ? I się w nich zakochuje pieprzone 4 dni gdy go nie widziałam to jest jakiś koszmar ja go tak bardzo potrzebuję tęsknię . Czasem jest tak że na chwile się pojawia a potem znika a ja nie wiem czemu tak robi w co on gra gdy się pozbieram on sie znowu pojawia potem wychodzi i mnie zostawia a ja poraz kolejny czuje się rozbita ale nie potrafie go odtracić .Ale kolejnego jego odejsćia lub pojawienia nie zniosę . Szłam do niego musiałam to wszystko musiałam mu powiedzieć dłuzej tak nie mogłam to zabijało mnie od środka .
Podeszłam do jego drzwi zadzwoniam on otworzył
- W co ty do cholery grasz ? ja się pytam czemu się pojawiasz i znikasz czemu mi to robisz!!
- Wejdz do srodka pogadamy - nie mogę dłuzej tak postępować nie moge nie mogę jej pozwolić odejsc .Gdy była w srodku ponowila pytanie
- Dlaczego za każdym razem gdy się pozbieram ty wracasz bawi cię to , że masz nademną kontrolę wiesz , że nie dam rady ci odrzucić ale to koniec mikołaj ja tak dłuzej nie moge to zabija mnie od środka
Podeszłem do niej chciałem ja pocałować ale ona się odsuneła
- Nie mikołaj nie moge .Przepraszam - udała się wyjscia tym razem ona ucieka nie mogłem jej na to pozwolić czułem , że jak teraz wyjdzie to ją strace na zawsze . Tak potwornie bałem się tego co do niej do niej czuje dlatego za kazdym razem uciekałem przed tym próbowałem zapomnieć ale nie mogłem i wracałem a teraz muszę jej to powiedzieć jak cholernie jej potrzebuję jak bardzo ją kocham no właśnie kocham nigdy w życiu nie odczuwałem takich skrajnych emocji jak przy niej .
- Nie uciekaj proszę - wziałem ją za rękę . - Posłuchaj mnie - Wtedy gdy bylismy na kawie poczułem coś takiego czego nigdy nie czułem wystraszyłem się tego walczyłem z tym ale nie mogłem o tobie zapomnieć i zawsze wracałem a ty na to mi pozwalaś nie wiedziałem wtedy jak bardzo cie krzywdzę jakim dupkiem jestem ale teraz wiem jedno nigdy wiecej nie wyjdę i tobie nie pozwole odejść
- Wiesz dlaczego - zapytałem chwytając za jej podbrudek i wycierając wierzchem dłoni łzy z jej policzka
- Nie wiem własnie - powiedziała prawie nie słyszalnie
- teraz już wiem zrozumiałem twoja odmowa to był dla mnie zimny kubeł wody zrozumiałem ,że jesteś cześcią mnie każda chwiła dniem jesteś ty i zawsze bedziesz wystraszyłem się gdy poszłaś do wyjscia . Tak nie wyobrażnialnie cie kocham ze nie umiałem sobie z tym poradzić . Kocham cię - wziałem ją w objęcia a czułem drżenie jej ciała a moja koszulka robiła się mokra
Ona się na chwilę odsuneła i pocałowała wyrażał wiecej niż tysiąc słów ten pocałunek
- Ja ciebie też bardzo kocham . Zostajesz u mnie nigdzie nie puszczam cię wział ja na ręce i zaniósł do sypialni .
Obudziłam się rano szcześliwa koło mnie spał mikołaj mężczyzna który przewrócił moje zycie do góry nogami.
- Dzień dobry - uśmiechnełam się
- Dzień dobry a mowiłem ze mnie polubisz -posłał mi uśmiech i buziaka na dzień dobry .
- Lubię ? nie toleruję a teraz idę zrobić śniadanie - wstałam z łóżka a za mną zamiast odpowiedzi poleciała poduszka ,
Z prawdziwym uczuciem nie wygrasz ono wroci za kazdym razem silniejsze niz poprzednio .
Szłam do pracy w której w miałam nie długo zacząc moim rodzice nie rozumieli czemu policja ,że powinam sobie wybrać jakis spokojniejszy zawód . Ale ja nie chciałam właśnie to chciałam robić , to zawsze mnie interesowało . Gdy już dochodziłam jakiś facet wpadł na mnie o mało mnie przewrócił i nawet przepraszam nie powiedział
- I co nawet przepraszam nie można powiedzieć - krzyknełam za nim . On na chwile sie odwrócił ale i nic nie powiedzial tylko weszedł do środka .Patrzyłam na niego przez chwile i mogłam stwierdzić ,że jest dobrze zbudowany przystojny tylko strasznie bufanisty i widać duże ego jak zresztą u facetów .Szłam się przebrać bo nie chciałam się spóżnic na 1 pierwszy dzień w pracy na odprawdę a jeszcze kawę chciałam wypić i pech chciał ,że akurat wpadłam na kogoś podniosłam wzrok i zobaczyłam tego samego goscia który na mnie wpadł przed komenda cholera , że właśnie musiałam na niego .Teraz z bliska wydał się jeszcze przystojniejszy dobrze zbudowane ciało opinała czarna koszulka i miał piękne niebieskie oczy .Kobieto opanuj się przecież widać ,na pierwszy rzut oka ze to dupek i brak mu kultury .
- I co nawet nie łaska powiedzieć przepraszam co ? - zapytał się w jego tonie głosu było słychać lekka złośliwość i sarkazm.
A ja nie wiem czemu patrzałam się na niego jak idiotka i nie wiedziałam co powiedzieć nigdy mi sie to nie zdarzyło , zawsze wiedziałam co mam powiedzieć i zawsze miałam dużo do powiedzenia ale tym razem nic powiedziałam tylko go wyminełam i poszłam się przebrać on mnie dogonił i chwycił a rękę .
- Jak masz na imię ? - tym razem jego ton głos był miły .można nawet powiedzieć , że uwodzicielski i seksowny .
- Jakoś napewno w każdym badż razie tobie napewno ono jest nie potrzebne - powiedziałam zadowolona z siebie i udałam się przebrać i udać na odprawę
Gdy byłam już na odprawie miałam nadzieje ,że nie będę musiała pracować z tym egoistycznym dupkiem
- Dzień dobry powiedziała komendatka .Zaczynamy odprawę .powiedziała
- Wiec tak 06 w skladzie emilka i krzysiek biorą południowa cześć wrocławia 05 bierze cześć
- No właśnie pani komendant z kim będę ja teraz w patrolu miałem mieć jakąś nowa partnerkę - zapytał policjant
- No włąsnie będziesz jeżdził z Karolina - muwiła która właśnie weszła do środka blondynka około 170 .Patrzyłem i nie mogłem w to uwierzyć to ta sama na którą dziś 2 krotnie wpadłem można powiedzieć , że ma charakterek i cięty języczek .Nie mogłam w to uwierzyć , że będe z nim jezdzić przecież u niego to ego przewyższa rozum . Zakonczyła się odprawa i patrole się szykowały się do pracy . W czasie patrol 05 w zmienionym składzie też się szykował
- To jednak masz jakoś na imie Karolino - powiedział nie przerywajac się ubierania i szykowania do służby
- No jakoś mam i mam nadzieje , że jakoś bedzie nam sie dobrze pracować gdy nie bedziesz takim bufonem -stwierdziła z pewnością
- A ty nie będziesz wpadać na wszystkich ludzi - odpowiedział takim samym tonem jakim ona do niego .
Praca z Mikołajem bo tak miał na imię mój partner z patrolu mogło by się wydawać , że całkiem się nie żle układa i wcałe nie jest takim wielkim palantem za jakiego go uważałam można go czasem tolerować . Ale dzisiaj to przeszedł sam siebie myslałam , że go uduszę gołymi rękami co za facet !!.W życiu nie spotkałam się z takim facetem a na dodatek fakt , że jest przystojny dodatkowo mnie denerwuje .
- To co wygraliśmy tą akcje dobrze nam poszło - podszedł do mnie jak gdyby nic się nie stało i zaczał gadać a przed chwilą krytykował się i czepiał a teraz próbuje się ze mna zaprzyjażniać jego chyba naprawdę pogieło .
- A ciebie to już chyba do końca pogieło resztki rozumu straciłeś najpierw się mnie czepiasz krtykujesz a teraz się probujesz zaprzyjażniać - wkurzyłam się miałam ochotę coś mu zrobić .
- Może i straciłem ale przynajmniej nie jestem sztywny i nadęty tak jak ty - odpowiedział co zwiastało poważną kłótnią
- Wole być na nadęta niż takim bufonem z przerośnietym ego - chciałam go już walnąć klate żeby otrzewiał ale miałam mu też ochote przywalić . Ale niestety on był szybszy odemnie i chwycił moją rekę .
- Puść mnie ! - krzyczałam i probowałam się wyrwać ale on był dość silny szło mi to marnie
- W życiu nie spotkałem tak upartej kobiety i do tego z tak ciętym językiem . Połaczenie idealnej Słodkiej wariatki - zaśmiał się nad trzymajac moja ręke
- A ja takiego bufona co myśli tylko osobie facet z przerośnietym ego a teraz puść mnie ! zaczełam sie z nim szarpać i wtedy zrobił coś czego bym się po nim w życiu nie spodziewała pocałował mnie ale zrobił to tak szybko ,że nawet nie zdązyłam się odsunać .Jego usta były miekkie idealnie wykrojone a ja byłam w szoku powinam mu dać przynajmniej w pysk a ja nic tylko stałam na środku jak głupia .Czułam się jakoś dziwnie tak samo jak tydzień temu spojrzałam w jego niebieskie oczy ma coś w sobie co jednocześnie denerwuje doprowadza mnie do szalu ale coś takiego co miesza mi w głowie .Odsunał się ode mnie na chwilę
- To co dasz się zaprosić na drinka - zapytał . W co on gra no nie mogłam uwierzyć w ten to ma talent tego to już było za wiele , miałam ochotę iść do domu wziąć gorącą kąpiel to jest to co mi było teraz potrzebne .Wiec obeszlam go i bez słowa wyszlam z pokoju zamykajac za sobą drzwi.
Biegne chwilę wiem ,że już nie daleko ze zaraz będzie po wszystkim ,że to raz na zawsze się skończy zapomne nie będzie raz na zawsze . Gorąco jakie panuje na dworze utrudnia mi odchychanie mimo ze mam na sobie ciennką letnia sukkienkę jest mi gorąco . Docieram i patrzę jest i on bezkres morza który pragnę poczuć chłod wody na swoim rozgrzanym ciele . Wchodzę i patrzę w dół jest taki piękny błekitny on nie ma zmartwień nic nie musi może chcieć ale nie musi .Delikatny wiatr powiewa moją sukiennka .Patrzę w dół i robię mały krok w stronę bezkresu błekitu patrzę jak kamyk wpada bezwiednie do wody ja też tak chce , jeszcze chwila jeszcze jeden moment juz mnie nie ma łączę się z nim na zawsze .Robię krok i spadam .
Budzę się przecieram twarz ręką nie mogę uwierzyć znowu ten sen skąd takie sny umie . Poraz kolejny budzę się w nocy kiedy spadam poraz kolejny spadam nie wiem co się ze mną dzieje a do tego on nie potrafię o nim zapomnieć mam mętlik w głowie żaden mężczyna nie zrobił na mnie , ąż tak wielkiego wrażenia ,Z jednej strony jej egoistyczny wkurzający doprowadza mnie do szału ale nie mogłam o nim zapomnieć coś nie pozwało mi o nim zapomnieć .Wtedy jak mnie pocałował zrobił to w taki sposób , że mnie zamurowało nawet go nie uderzyłam co jak by ktoś inny to zrobił odrazu by dostał porządnego policzka . Przez niego się skupić nie mogę ciągle mam w głowie jego uśmiech i te piękne niebieskie oczy który przykuły uwagę już pierwszego dnia .Z przemyśleń wyrywa mnie telefon jestem zdziwiona bo jest 3 w nocy nie wiem komu o tej porze zebrało się pogaduchy i rozmowy podniosłam telefon i nie mogłam uwierzyć własnym oczą w to co widzę ten facet mnie prześladuje ja o nim myślę a on dzwoni .Odbueram telefon żeby zobaczyć co ma mi do powiedzenia z czystej ciekawości co on chce odemnie o 3 w sumie nie jest to nic dziwnego bo wydaje mi się ,że od pewnego czasu on gra w jakaś grę w której nie ma reguł albo ich nie znam i tą grę próbuje mnie wciągnać .Odebrałam telefon już po pierwszych słowach wiedziałam ,że jest pijany i porządnie pijany świadczyło o tym jego problem z wypowiedzi i z ułozeniem sensownego zdania .
- Karolina przyjedz prosze smutno mi tu bez ciebie - bełgotał coś pod nosem ale udałoo mi się go jakoś zrozumieć postanowiłam przyjechać . Raz z czystej chęci a dwa będe miała okazje żeby się nad nim poznęcać troszkę jak on mnie doprowadza do szału to może mi też się uda trochę go podenerwować .
- Okej to gdzie to jest -zapytałam w końcu musiałam wiedzieć gdzie mam do nich jechać
- Ten nowy lokal powiedział mikołaj w sumie coś wybełgotał - zaraz będę - rozłaczyłam się i udałam sie na miejsce .
Gdy weszłam do lokalu zobaczyłam panów siedzących przy barze zaskoczyła mnie tylko fakt z kim mikołaj pije on naprawdę musiał być zdesperowanym skoro już julka wziął na wódkę . Chwilę pózniej zauważyli mnie a ja do nich podeszłam .
- Jest moja ulubiona partnerka ja w życiu takiej kobiety nie spotkałem jak ona Juliuszu mówię ci poważnie .
A ty się nie smiej bo z tego smiechu spadniesz - pouczył mikołaj julka
- Ty się o mnie nie martw tylko o siebie , żeby ta kobieta twoja ulubiona nie zawróciła ci w głowie - przestrzegł tym razem julek .
- Za pózno stary akurat ona już to zrobiła - zebrało się mikołajowi na wyznanie a ja byłam zdziwiona tą cała sytuacja ale postanowiłam ja póżniej wykorzystać .Zamówiliśmy jeszcze kilka kolejek i wyszłam z chłopakami z lokalu .Gdy szliśmy ulicami nagle Julek zatrzymał się i patrzył na coś co przykuło jego uwagę
- Ty stary patrz telewizor kino domowe zrobimy - krzyczał Julek pomimo tego ,że wszyscy byli blisko niego i doskonale go słyszeli .
- I to jest Juliusz doskonały pomysł - powiedział i obydwaj poszli po telewizor a ja próbowałam ich powstrzymać od tego pomysłu .
- Nie no chłopacy zostawcie ten telewizor .
- Zobaczysz będzie super - mówili oboje i nie dawali za wygraną i wzieli telewizor ze sobą gdy szli do mikołaja . Ja szłam z nimi mimo że trochę wypiłam byłam trzezwa i musiałam pilnować żeby nic nie odjebali z tym telewizorem .
Gdy już byłi pod blokiem Mikołaj wtedy coś się stało co mysłam ,że padne ze smiechu to było tak śmieszne , że szok.
- Julek coś ty zrobił zjebałeś nasze kino domowe a miało być tak pięknie - powiedział smutny
- Przepraszam szefie to co mam teraz zrobić ? Rozjeb do końca- powiedział z całkowitą powagą mikołaj
- Dobra chłopaki zostawcie te wasze kino domowe i zbieramy się do domu . Julek zadzwoń ty po swoją kobietę niech po ciebie przyjedzie - powiedziała karolina do julka .
Po chwili po Julka przyjechała jego kobieta i zabrała julkowe zwłoki do domu a ja musiałam się zająć Mikołajem . Ten facet coś ma takiego w sobie , że mnie czasem denerwuje ale dobrze się czuje w jego towarzystwie . To jest takie dziwne ,że jednocześnie doprowadza mnie do szału i jednocześnie chce żeby był nie wiem czemu tak jest przecież to tylko mój partner z patrolu .
- Mikołaj idziemy do domu - powiedziałam i pomogłam mu isć bo ledwo się trzymał na nogach .Gdy doszliśmy do mnie do mieszkania i położyłam mikołaja na kanapie a ten nie malże odrazu zasnął przykryłam go kocem współczułam mu jutrzejszego dnia po tak hucznej zabawie napewno będzie nie zły kac . Nie chciało mi się spać wiec oparłam się na kanapie kawałek dalej od mikołaja właczyłam jakiś film .Obudził mnie rano dzwięk trzaskających drzwi od szafek .
- Mikołaj co ty tak walisz tymi drzwiczkami aż ludzi budzisz- dopiero po chwili dostrzegłam ,że jestem na kanapie na tej samej co spał mikołaj musiałam przysnać jak oglądałam ten film wczoraj .
- Tabletek jakiś szukam łeb mi pęka - powiedział przeszukując szafki aż w koncu znalazł tą właściwą z lekami - gdy brałem tabletekę i popijałem wodą pojawiła mi się myśl w głowie jak ona tu spała tak pięknie wygladała . I znowu ona w mojej głowie nie moge się jej pozbyć z mojej głowy próbuję ale nie umiem zawsze myśli o niej ale Stop ! to jest tylko znajoma z pracy .
- To trzeba było się spytać a nie drzwiczkami od rana walić - skomentowała moje poranne zachowanie .
- Wogóle co ja robie w twoim mieszkaniu ? - zapytałem bo nie mam pojecia jak się tutaj znalazłam
- I myślisz , że ja ci powiem ?O nie kolego sam musisz sobie przypomnieć - powiedziała można powiedzieć z lekka złośliwością
Kilka dni póżniej
Pełniliśmy patrol było spokojnie więc postanowiliśmy zrobić przerwę z mikołajem coraz dziwniej się czuję w jego obecności tak inaczej dalej twierdzę , że jest bufonem ale jak by go zabrakło teskniła bym ? czy to odpowiednie słowo o partnetrze z patrolu o koledze . Nie wiem co on robi ale przez niego mam straszny bałagan w głowie gdy jest blisko nie potrafie się skupić ale jest też ta cheć dogryzienia mu odpowiedzenia coś żeby za nudno nie było to jest wszystko takie dziwne skomplikowane .
- Może kawa ? - zapytałam muszę się czymś zając przecież nie moge non stop myśleć o nim przeciez to tylko mój partner z patrolu nikt wiecej ale czy napewno może próbuję okłamywać samą siebie bo tak łatwiej ?
- A co na randkę mnie zapraszasz ?
- Na randkę ? jeszcze czego kawa jest dobra tutaj za rogiem i chciałam się napić - a ty odrazu randka pomarzyć to sobie można
- Ja nie wiem skad u ciebie tyle upartości a pozatym każdy moze sobie traktować to jak chce - odgryzł się .
Wyszliśmy z radiowozu na ta kawę gdy mikołaj krzyknał uważaj i przyciągał mnie do siebie
- Jakiś idiota jechał skomentował . Ta odległość miedzy nami to jego spojrzenie niebieskmi oczami tak głębokie tak hipnozytujące jego ręcę na mojej tali . Nie wiedziałam co robić wystraszylam się tego co poczułam w tej chwili pragnełam jednocześnie się odsunąć i zostać ale gdy dystans miedzy nami zmalał jeszcze bardziej odsunełam się nie mogłam .
- To co idziemy na tą kawę ?
- Idziemy
Reszta służby przebiegła spokojnie a ja nadal miałam go w głowie nie mogłam w żadnen sposob przestać o nim myśleć
2 tygodnie pożniej
.Po kolejnym patrolu gdy weszłam do mieszkania zadzwonił ktoś do drzwi .
otworzyłam i w drzwiach pojawił się mikołaj .Nim zdążyłam coś powiedzieć on podszedł i mnie pocałował jego pocałunek były tak głęboki i odbierał mi zdrowy rozsadek a jego dotyk palił moją skórę nigdy nie czułam czegoś takiego przerażało mnie to z jednej strony a z drugiej potrzebowałam tego nie umiałam bez niego funkcjonować chyba go kocham nie chyba tyko napewno tak kocham go w końcu przyznałam sama sobie co czuję do niego ale jemu nie potrafie tego powiedzieć nie umie .
W pewnym momencie mikołaj się odsunał odemnie
- Przepraszam cię ja nie powinieniem tu przychodzić - powiedział i kierował się w stronę wyjscią a ja nie mogłam go zrozumieć przychodzi całuje i wychodzi co to ma być jakaś gra ?
- Mikołaj poczekaj !!! -ale on już nie słyszał
Co ty robisz chłopie ogarnij się nie możesz tak wchodzić i całować jej i wychodzić ogarnij sie musisz o niej zapomnieć musisz .
Od kilku dni nie moge się do niego dodzwonić no tak ale co ja mogłam sadzić typowy dupek czemu ja zawsze trafiam na dupków ? I się w nich zakochuje pieprzone 4 dni gdy go nie widziałam to jest jakiś koszmar ja go tak bardzo potrzebuję tęsknię . Czasem jest tak że na chwile się pojawia a potem znika a ja nie wiem czemu tak robi w co on gra gdy się pozbieram on sie znowu pojawia potem wychodzi i mnie zostawia a ja poraz kolejny czuje się rozbita ale nie potrafie go odtracić .Ale kolejnego jego odejsćia lub pojawienia nie zniosę . Szłam do niego musiałam to wszystko musiałam mu powiedzieć dłuzej tak nie mogłam to zabijało mnie od środka .
Podeszłam do jego drzwi zadzwoniam on otworzył
- W co ty do cholery grasz ? ja się pytam czemu się pojawiasz i znikasz czemu mi to robisz!!
- Wejdz do srodka pogadamy - nie mogę dłuzej tak postępować nie moge nie mogę jej pozwolić odejsc .Gdy była w srodku ponowila pytanie
- Dlaczego za każdym razem gdy się pozbieram ty wracasz bawi cię to , że masz nademną kontrolę wiesz , że nie dam rady ci odrzucić ale to koniec mikołaj ja tak dłuzej nie moge to zabija mnie od środka
Podeszłem do niej chciałem ja pocałować ale ona się odsuneła
- Nie mikołaj nie moge .Przepraszam - udała się wyjscia tym razem ona ucieka nie mogłem jej na to pozwolić czułem , że jak teraz wyjdzie to ją strace na zawsze . Tak potwornie bałem się tego co do niej do niej czuje dlatego za kazdym razem uciekałem przed tym próbowałem zapomnieć ale nie mogłem i wracałem a teraz muszę jej to powiedzieć jak cholernie jej potrzebuję jak bardzo ją kocham no właśnie kocham nigdy w życiu nie odczuwałem takich skrajnych emocji jak przy niej .
- Nie uciekaj proszę - wziałem ją za rękę . - Posłuchaj mnie - Wtedy gdy bylismy na kawie poczułem coś takiego czego nigdy nie czułem wystraszyłem się tego walczyłem z tym ale nie mogłem o tobie zapomnieć i zawsze wracałem a ty na to mi pozwalaś nie wiedziałem wtedy jak bardzo cie krzywdzę jakim dupkiem jestem ale teraz wiem jedno nigdy wiecej nie wyjdę i tobie nie pozwole odejść
- Wiesz dlaczego - zapytałem chwytając za jej podbrudek i wycierając wierzchem dłoni łzy z jej policzka
- Nie wiem własnie - powiedziała prawie nie słyszalnie
- teraz już wiem zrozumiałem twoja odmowa to był dla mnie zimny kubeł wody zrozumiałem ,że jesteś cześcią mnie każda chwiła dniem jesteś ty i zawsze bedziesz wystraszyłem się gdy poszłaś do wyjscia . Tak nie wyobrażnialnie cie kocham ze nie umiałem sobie z tym poradzić . Kocham cię - wziałem ją w objęcia a czułem drżenie jej ciała a moja koszulka robiła się mokra
Ona się na chwilę odsuneła i pocałowała wyrażał wiecej niż tysiąc słów ten pocałunek
- Ja ciebie też bardzo kocham . Zostajesz u mnie nigdzie nie puszczam cię wział ja na ręce i zaniósł do sypialni .
Obudziłam się rano szcześliwa koło mnie spał mikołaj mężczyzna który przewrócił moje zycie do góry nogami.
- Dzień dobry - uśmiechnełam się
- Dzień dobry a mowiłem ze mnie polubisz -posłał mi uśmiech i buziaka na dzień dobry .
- Lubię ? nie toleruję a teraz idę zrobić śniadanie - wstałam z łóżka a za mną zamiast odpowiedzi poleciała poduszka ,
Z prawdziwym uczuciem nie wygrasz ono wroci za kazdym razem silniejsze niz poprzednio .
poniedziałek, 2 kwietnia 2018
miniaturka
Hej przychodzę do was z miniaturka co prawda miała być inna część ale takie dwie panie zasłużyły i tak bardzo chciały taka miniaturkę wiec jestem miniaturka jest dla Tysi i Emilenki .
Mam nadzieję że im się spodoba w końcu lubią takie klimaty .
Dzisiaj Patrol 05 zaczynał służbe był piękny kwietniowy dzień i wszystko zapowiadało na spokojna służbę ale wtedy nie wiedzieli jeszcze co sie wydarzy pewnego kwietniowego popoludnia .
- Ale dzisiaj spokojnie na radiu - powiedziała karolina która siedziała o bok mikołaja w samochodzie
- Ty nie mów bo zobaczysz zaraz się jacek się odezwie i skończy się tej spokój który mamy a po chwili odezwał się jacek - a nie mówiłem
- Zgłaszam się piątka
- Słuchajcie przy ulicy błekitnej 10 jakaś pani zgłasza awanturę i krzyki w mieszkaniu podjedzcie tam zobaczcie co się dzieje i potem dajcie mi znać - powiedział jacek
- Ok damy ci znać .
- Ludzie sie napili wczoraj to dzisiaj awanturują to już 3 awatura do której dzisiaj jedziemy - skomentował mikołaj ale nie był świadomy ,że wbrew pozorne błache zgłoszenie o awanturze zmieni się w masakrę którą zastana w mieszkaniu na błękitnej .
Tym czasem mieszkanie na błękitnej przed przyjazdem policji w mieszkaniu znajdowały się 3 osoby
- To co może się teraz zabawimy moje dziewczynki co - chodzil meżczyzna z bronia w ręku po mieszkaniu
- Czego od nas chcesz krzykneła jedna której jej posiniaczone ręce były związane sznurem do tyłu .
- No jak to czego zabawy - uśmiechnał się szyderczo - wiem zrobimy wyliczankę jedna z was wyjdzie żywa druga będzię martwa .
Patrzyłem na nie widziałem przeraznie w oczach strach podobało mi się to podobało mi się ze mam władzę nad nimi ,że mogę zrobić co tylko zechce mogę zadecydować o smierci albo o życiu . To cudowne jestem panem życia i śmierci .
- Obudż tamtą i ruszaj się bo nie mam czasu chce już zacząć zabawę - krzyknał w stronę jednej z kobiet .
- Natalia wstawiaj ! - próbowałam ją obudzić ale ona była bardzo słaba ale facet nie dawał za wygrana mysłam , że nam odpuści a on nie przyszedł z kubkiem wody wylał jej na głowe ,żeby się obudziła i rzucił gdzieś w kąt pudełko od wody .
- To teraz słuchajcie zasady gry jedna umrze druga zostanie albo nie mam lepszy pomysł bedzię lepsza zabawa wtedy będzie ciekawiej i zrobisz to ty wstawiaj szarpnał młodszą natalię do góry a na jej twarzy pojawił się grymas bólu
- Ty zabijesz ją - wskazał na dziewczyne dużo starszą z włosami jasnymi blond
- Nie zrobię tego - krzyneła
- Zrobisz bo jak nie to pozabijam was obydwie a potem wysadzę cały ten budynek w powietrze chyba nie chcesz mieć na sumieniu tylu ludzi. Zastanów się co jej lepsze czy jedno życie jest warte dziesiątki innych .
- No dalej no zabaw się włożył jej broń do ręki i wycełował w dziewczynę która leżała koło kaloryferów .
- No dawaj pamietaj masz wybór a ja liczę do 10 - patrzał na dziewczynę której łzy leciały po policzkach i ręce się trzesły . Bo jak wybrać w takiej sytuacji nie ma dobrego wyboru bo albo wybrać swoje życie czyli zabić najbliższą osobe albo nie zabić i wtedy on nas zabije i kilkadziesiąt innych osob .
- Dlaczego mi to robisz Julek !! - Bo mogę bo mam taka ochotę się zabawić to to robię zostało ci 5 sek jak nie strzelisz cały budynek wyleci w powietrze .
- Przepraszam cię - wtedy kobieta wzieła nacisneła na spust i pociagneła a w mieszkaniu pojawił się tylko huk przerażone zamykajace sie oczy gdzie powoli robiła się plama .
Ona podbiegła chciała coś zrobić ale krew leciała nie mogła nić zrobić jej ręcę po chwili były w kolorze czerwonym a facet który zmusił ja do strzału odciągnał od niej
-Zostaw ją szarpnał za ubranie odsuwał od kobiety drugiej i przywiazał zeby ponownie nie mogła podejsć
- Jesteś potworem wykrzyczała a potem poczuła metaliczny posmak na ustach ja jestem potworem tylko lubie dobrą zabawem przed zakończeniem mojego marnego życia a to na pamiatkę żebyś mnie zapamiętała nie zabije ciebie tylko siebie a tobie zostawie wspomnienia żebyś nigdy o mnie nie zapomniała .
- Papa kochanie - zblizył się do niej i pocałował ją ten ostatni raz ten namietny ostatni raz .a potem oddał strzał sobie w głowę a po chwili upadł na ziemie i pojawiła się kolejna krew .
- 00 do 05 - odpowiedział dużurny
- Jak daleko macie na blękitna ?
- Jakies 3 minuty korki straszne świeta nie można się przebić - powiedziała karolina
- To właczcie bomby jedzcie tam szybko bo w tym mieszkaniu gdzie panowala awantura nagle zrobiło sie cicho i padły dwa strzały
- Dobra lecimy dzieki jacek
- Ja nie wiem czy tych ludzie powaliło w swieta urzadzili sobie strzelaninę - skomentował mikołaj .- Karolina ale proszę uważaj na siebie
- Bedę - obiecuję
Przy bloku na wiśniowej bylismy już przy mieszkaniu ale nikt nie otwierał
- Otwierać policja !! - krzyknal mikołaj nadał cisza więc mikołaj postanowił wejść z buta do mieszkania i rozwalił drzwi to co zobaczył w mieszkaniu przeszło jego najśmielsze oczekiwania w zyciu takiej masakry nie widział w mieszkaniu panował chaos wszedzie była krew a w pokoju leżały dwie osoby jedna dziurą w głowie to napewno już nie żyła a druga z postrzałem w brzuch może jescze da sie ja uratować i obok tego siedziała mała drobna brunetka około 18 lat przywiązana do poręczy łóżka w zyciu nie widziałem czegoś takiego a z dziewczyna nie można było nawiązać zadnego kontaktu a ona była jednym swiatkiem tej masakry .Po chwili Karolina dołączyła do mnie
- Mikołaj co tu się stało jakaś egzekucja - odwóróciłam się i zobaczyłam że meżczyzna który leży na podłodzę był julek nasz julek poniatowski
- Mikołaj patrz to julek - O kurwa - powiedział mikołaj dobra zawiadamiam jacka
- 05 dla 00
- Zgłaszam się
- Sluchaj jacek tutaj jest kompletna masakra 1 trup 1 postrzał kobieta w szoku z którą brak kontaku przyślij karetkę i techników .
Po zakończeniu sprawy policjanci udali się na komendę by wypełnić papiery a pózniej do domu
- To co może jakaś winko i kolacja - uśmiechnał się
- Okej bo dzisiaj cieżki dzien był
Policjanci udali sie do domu .
Mam nadzieję że im się spodoba w końcu lubią takie klimaty .
Dzisiaj Patrol 05 zaczynał służbe był piękny kwietniowy dzień i wszystko zapowiadało na spokojna służbę ale wtedy nie wiedzieli jeszcze co sie wydarzy pewnego kwietniowego popoludnia .
- Ale dzisiaj spokojnie na radiu - powiedziała karolina która siedziała o bok mikołaja w samochodzie
- Ty nie mów bo zobaczysz zaraz się jacek się odezwie i skończy się tej spokój który mamy a po chwili odezwał się jacek - a nie mówiłem
- Zgłaszam się piątka
- Słuchajcie przy ulicy błekitnej 10 jakaś pani zgłasza awanturę i krzyki w mieszkaniu podjedzcie tam zobaczcie co się dzieje i potem dajcie mi znać - powiedział jacek
- Ok damy ci znać .
- Ludzie sie napili wczoraj to dzisiaj awanturują to już 3 awatura do której dzisiaj jedziemy - skomentował mikołaj ale nie był świadomy ,że wbrew pozorne błache zgłoszenie o awanturze zmieni się w masakrę którą zastana w mieszkaniu na błękitnej .
Tym czasem mieszkanie na błękitnej przed przyjazdem policji w mieszkaniu znajdowały się 3 osoby
- To co może się teraz zabawimy moje dziewczynki co - chodzil meżczyzna z bronia w ręku po mieszkaniu
- Czego od nas chcesz krzykneła jedna której jej posiniaczone ręce były związane sznurem do tyłu .
- No jak to czego zabawy - uśmiechnał się szyderczo - wiem zrobimy wyliczankę jedna z was wyjdzie żywa druga będzię martwa .
Patrzyłem na nie widziałem przeraznie w oczach strach podobało mi się to podobało mi się ze mam władzę nad nimi ,że mogę zrobić co tylko zechce mogę zadecydować o smierci albo o życiu . To cudowne jestem panem życia i śmierci .
- Obudż tamtą i ruszaj się bo nie mam czasu chce już zacząć zabawę - krzyknał w stronę jednej z kobiet .
- Natalia wstawiaj ! - próbowałam ją obudzić ale ona była bardzo słaba ale facet nie dawał za wygrana mysłam , że nam odpuści a on nie przyszedł z kubkiem wody wylał jej na głowe ,żeby się obudziła i rzucił gdzieś w kąt pudełko od wody .
- To teraz słuchajcie zasady gry jedna umrze druga zostanie albo nie mam lepszy pomysł bedzię lepsza zabawa wtedy będzie ciekawiej i zrobisz to ty wstawiaj szarpnał młodszą natalię do góry a na jej twarzy pojawił się grymas bólu
- Ty zabijesz ją - wskazał na dziewczyne dużo starszą z włosami jasnymi blond
- Nie zrobię tego - krzyneła
- Zrobisz bo jak nie to pozabijam was obydwie a potem wysadzę cały ten budynek w powietrze chyba nie chcesz mieć na sumieniu tylu ludzi. Zastanów się co jej lepsze czy jedno życie jest warte dziesiątki innych .
- No dalej no zabaw się włożył jej broń do ręki i wycełował w dziewczynę która leżała koło kaloryferów .
- No dawaj pamietaj masz wybór a ja liczę do 10 - patrzał na dziewczynę której łzy leciały po policzkach i ręce się trzesły . Bo jak wybrać w takiej sytuacji nie ma dobrego wyboru bo albo wybrać swoje życie czyli zabić najbliższą osobe albo nie zabić i wtedy on nas zabije i kilkadziesiąt innych osob .
- Dlaczego mi to robisz Julek !! - Bo mogę bo mam taka ochotę się zabawić to to robię zostało ci 5 sek jak nie strzelisz cały budynek wyleci w powietrze .
- Przepraszam cię - wtedy kobieta wzieła nacisneła na spust i pociagneła a w mieszkaniu pojawił się tylko huk przerażone zamykajace sie oczy gdzie powoli robiła się plama .
Ona podbiegła chciała coś zrobić ale krew leciała nie mogła nić zrobić jej ręcę po chwili były w kolorze czerwonym a facet który zmusił ja do strzału odciągnał od niej
-Zostaw ją szarpnał za ubranie odsuwał od kobiety drugiej i przywiazał zeby ponownie nie mogła podejsć
- Jesteś potworem wykrzyczała a potem poczuła metaliczny posmak na ustach ja jestem potworem tylko lubie dobrą zabawem przed zakończeniem mojego marnego życia a to na pamiatkę żebyś mnie zapamiętała nie zabije ciebie tylko siebie a tobie zostawie wspomnienia żebyś nigdy o mnie nie zapomniała .
- Papa kochanie - zblizył się do niej i pocałował ją ten ostatni raz ten namietny ostatni raz .a potem oddał strzał sobie w głowę a po chwili upadł na ziemie i pojawiła się kolejna krew .
- 00 do 05 - odpowiedział dużurny
- Jak daleko macie na blękitna ?
- Jakies 3 minuty korki straszne świeta nie można się przebić - powiedziała karolina
- To właczcie bomby jedzcie tam szybko bo w tym mieszkaniu gdzie panowala awantura nagle zrobiło sie cicho i padły dwa strzały
- Dobra lecimy dzieki jacek
- Ja nie wiem czy tych ludzie powaliło w swieta urzadzili sobie strzelaninę - skomentował mikołaj .- Karolina ale proszę uważaj na siebie
- Bedę - obiecuję
Przy bloku na wiśniowej bylismy już przy mieszkaniu ale nikt nie otwierał
- Otwierać policja !! - krzyknal mikołaj nadał cisza więc mikołaj postanowił wejść z buta do mieszkania i rozwalił drzwi to co zobaczył w mieszkaniu przeszło jego najśmielsze oczekiwania w zyciu takiej masakry nie widział w mieszkaniu panował chaos wszedzie była krew a w pokoju leżały dwie osoby jedna dziurą w głowie to napewno już nie żyła a druga z postrzałem w brzuch może jescze da sie ja uratować i obok tego siedziała mała drobna brunetka około 18 lat przywiązana do poręczy łóżka w zyciu nie widziałem czegoś takiego a z dziewczyna nie można było nawiązać zadnego kontaktu a ona była jednym swiatkiem tej masakry .Po chwili Karolina dołączyła do mnie
- Mikołaj co tu się stało jakaś egzekucja - odwóróciłam się i zobaczyłam że meżczyzna który leży na podłodzę był julek nasz julek poniatowski
- Mikołaj patrz to julek - O kurwa - powiedział mikołaj dobra zawiadamiam jacka
- 05 dla 00
- Zgłaszam się
- Sluchaj jacek tutaj jest kompletna masakra 1 trup 1 postrzał kobieta w szoku z którą brak kontaku przyślij karetkę i techników .
Po zakończeniu sprawy policjanci udali się na komendę by wypełnić papiery a pózniej do domu
- To co może jakaś winko i kolacja - uśmiechnał się
- Okej bo dzisiaj cieżki dzien był
Policjanci udali sie do domu .
niedziela, 18 marca 2018
3.22 Kochanie ja ci wszystko wytłumaczę
Hejka przychodzę do was nowym opkiem mam nadzieje ze sie podoba czekam na opinie i komcie od was jak zawsze . Jak się wam podoba nowy sezon ?
Do zobaczenia !
Obudziłem się rano z strasznym bólem głowy obok mnie w sumie na mnie spała karolia spaliśmy na malej sofie w salonie wszystko mnie bolało .Popatrzyłem na karolinę która się obudziła a na jej twarzy pojawił się grymas bólu .
- Matko jak mnie głowa boli a jeszcze ten jacek wszystko wygadał i ciekawy co teraz zrobimy -
powiedziała zakrywając twarz dłonmi
- To ja ci wszystko kochanie wytłumaczę - uśmiechnał się do blondynki która leżała w sumie na nim na jego klatce piersiowej
- No to słucham cię kochanie w tym razie .
- Pujdę do jacka i mu powiem ,zeby narazie się powtrzymał od muwienia i zostawił to dla siebie co ty na to - zapytał
- No mi się podoba bardzo bo nie mam innego to idę zrobić jakieś sniadanie żebyś miał siły na negocjacje -muskając go usta subetelnie i delikatnie .
- Ale to mam już swoje śniadanie wolę ciebie- pociągnał ją za rękę w ciąga ją z powrotem i pocałował tym razem głęboko zmysłowo i namiętnie
- Ale ty miałeś jechać do jacka powiedziała między pocałunkami
- Nie martw się zdarzę do jacka nie przerywał całowania ukochanej
- Kotek ja wiem źe ty najchętniej byś przekazał ty cały dzień ale idź im szybciej wyjdziesz tym wrócisz tutaj do mnie do łóżka -uśmiechnęła się do niego słodko takim uśmiechem który on uwielbiał
- Kobiety .... -wstał i poszedł do Jacka .
Pòł godziny później byłem już na komendzie.i słyszałem jak jacek na kogoś krzyczy i tym kimś był julek ja się zastanawiam co on znowu mu zrobił ze ten się na niego wdziera
- No julek do cholery no ja rozumiem ze będziesz ojcem no ale żeby 3 raz na mnie kawę wylać no ileż można chłopie opanuj się to już 3 koszula !! Dzisiaj -krzyczał wzburzony jacek na niego
-a co ja zrobię ze ty wyszłes tak nagle
-ja nagle ja tu stoję juz 10 min julek no tobie to chyba nie tylko kubeł zimnej wody trzeba ale i też okulisty !!!
-To może ci kawy zrobię ?
-ty juz od kawy się trzymał z daleka bo jesc ze 4 na mnie wylejesz
W tym momencie podszedł mikolaj i patrzył na ta cała sytuacje
- A ty co się na niego wydzierasz - zapytał zaciekawiony mikolaj
- a no bo wylał juz 3 kawy na mnie no ileż można no 3 razy koszule zmieniałem
- Możemy pogadać ?
- jasne to chodź do mnie .
-Słuchaj stary mam do ciebie pytanie czy mógł byś narazie nikomu nic nie mówić o mnie i Karolinie
- No ale świadkiem na ślubie mam nadzieje ze zostane . To kiedy ten ślub ??
- Jacus ty weź się lepiej za ta swoją robotę - powiedział wychodząc od jacka
- tylko żeby nie czekał znowu 2 lata na to !!! - krzyknał jacek
Właśnie miałem wychodzić z komedy gdy mnie zaczepił Krzysiek
- Mikołaj poczekaj ! - krzyknał krzysiek - Dobrze , że cie złapałem słuchaj stary jest awaria bo musze w robocie zostać jakaś grubsza akcja a nie mam z kim gai zostawić bo tosiek jest u babci .Pomożesz wiesz gardłowa sytuacja .
- A mam inne wyjscie kumplowi nie odmowie
- Dzięki masz u mnie dług wdzieczności mała jest w mieszkaniu z opiekunką - powiedział krzysiek wracając na pietro .
No to karolina będzię zadowolona ze poszłem załatwić sprawę do jacka a wracam dzieckiem .Napewo się ucieszy no ale co kumpla w potrzebie nie zostawie . Odebrałem Gaje i jakieś 15 minut póżniej byłem w domu weszłem do domu akurat stała w kuchni .Jej mina była bardzo zabawna gdy zobaczyła mnie z nosidełkiem w ręku .
- A ty co poszłeś do jacka a z dzieckiem wracasz ciekawe tak jeszcze nie wracałeś - droczyła się ze mną wiem , uwielbiałem ją włąsnie za to .
- Krzysiek mnie poprosił jakaś gardłowa sprawa na kilka godzin kotku po za tym przyda ci się - powiedziałem przekornie jak chce sie droczyć
- Mi ? powiedziała zdziwiona trochę tą cała sytuacja
- No a komu jak nie tobie odstawił nosidełko z gaja w bezpieczne miejsce i podszedł do blondynki .Miał pewien pomysł i postanowił go wykorzystać .
- Wiesz przyda ci się kilka umiejtności jak będziemy mieli własne dziecko . Co nie kotku ? - mowił to takim seksownym głosem przy okazji rozpinajac kolejne guziki jej koszuli .
- Teraz to ty się musisz zając Gają przecież ty też musisz sobie przypomnieć jak to być tatusiem - nie dawała za wygrana . Chciała go ominąć ale on zagrodził jej drogę reką
- Oj kochanie tak łatwo to nie będzie - ta ich gra by trwała znaczniej dłuzej ale telefon mikołaja skutecznie przerwał im tą grę .
Spojrzał na wyświetlacz komendantka to nie wróży nic dobrego .Po kilku minutach rozmowy miałem dla karoliny złe wieści miałem nadzieje , że mnie nie zamorduje,
- Kotuś dzwoniła komendantka muszę iść do pracy bo nie ma ludzi na patrol -
- Mikołaj ja cie uduszę naprawdę a co zrobisz z gaja ?
- Zajmiesz się nią kotku dasz radę - uśmiechnał się do mnie
- Mikołaj ale ja nie mam zielonego pojecia o dzieciach jak ty sobie to wyobrazasz ! - muwiła trochę zdenerwowana może nawet przestraszona .
- Dasz sobie radę pa kotek - buziak na dowidzenia i kierował się do wyjscia .No i masz krzysiek go poprosił a jakim cudem ja się nią zajmuje .Mineła chwila a gaja zaczeła chyba się nudzić bo zaczeła marudzić a potem zaczał się płacz wziełam ją na ręce bo co innego miałam zrobić jakoś musiałam ją uspokoić . Mineło pół godziny dom mikołaja wygladał jak istne pobojowisko a ja nadal szukałam sposobu na to ,żeby przestała płakać co prawda chwile był spokój ale za chwile to samo po chwili usłyszałam ze ktoś otwiera drzwi myślałam ,że to mikołaj i już miałam wymyśleć na niego zemste . Ale to dominika była .
- Cześć a co tu... - ze zdzwienia na powstały bałagan nie dokończyła zdania.
- Jeśli pytasz sie co tu się stało to jest pomysł twojego genialnego tatusia gdzie zgodził się zając dzieckiem kumpla poczym komendantka wezwała go do pracy i ja własnie zostałam z dzieckiem gdzie nie mam ziellonego pojecia o dzieciach .
- No tak on zawsze miał pomysł orginalne pomysły . Może ci w czymś pomóc - zapytała patrzac na karo co z stoi w tym bałaganie - Wiesz co ale teraz to z ciebie prawdziwa matka polka zaśmiala się dominika .
- Bardzo śmieszne wiesz jak chcesz pomoć to masz teraz twoja kolej wręczyła gaje dominice -Ale ja miałam na myśli sprzatanie
- Wybacz mnie tez nikt o zdanie nie pytał - odpowiedziała i zabrała się do sprzatania tego całego bałaganu .Godzinę pózniej przyjechał Mikołaj .
- Kochanie jestem już - podszedł do karoliny i chciał ją pocałować ale ona się odsuneła
- A ty się lepiej nie odzywaj już dzisiaj i mnie nie denerwuj bo bedą ofiary w ludziach . Ja się do dzieci nie nadaje !
- Dobra to idę zawież gaje krzyśkowi a ty nie badż zła chociaż jak jesteś to tez to jest słodkie .
- Idz już mikołaj na serio przecież wiesz , że nie umie się na ciebie gniewać -podeszła i pocałowała go .
Pół godziny pózniej
Ktoś zapukał do drzwi myślałam , że mikołąj zapomniał kluczy ale to co zobaczyłąm przebiło moje najśmielsze oczekawania
Gdy wrociłem do domu zobaczyłem kartkę na stolę kiedy podeszłem bliżej zobaczyłem , że to list gdy czytałem ta treść pobladłem.
Do zobaczenia !
Obudziłem się rano z strasznym bólem głowy obok mnie w sumie na mnie spała karolia spaliśmy na malej sofie w salonie wszystko mnie bolało .Popatrzyłem na karolinę która się obudziła a na jej twarzy pojawił się grymas bólu .
- Matko jak mnie głowa boli a jeszcze ten jacek wszystko wygadał i ciekawy co teraz zrobimy -
powiedziała zakrywając twarz dłonmi
- To ja ci wszystko kochanie wytłumaczę - uśmiechnał się do blondynki która leżała w sumie na nim na jego klatce piersiowej
- No to słucham cię kochanie w tym razie .
- Pujdę do jacka i mu powiem ,zeby narazie się powtrzymał od muwienia i zostawił to dla siebie co ty na to - zapytał
- No mi się podoba bardzo bo nie mam innego to idę zrobić jakieś sniadanie żebyś miał siły na negocjacje -muskając go usta subetelnie i delikatnie .
- Ale to mam już swoje śniadanie wolę ciebie- pociągnał ją za rękę w ciąga ją z powrotem i pocałował tym razem głęboko zmysłowo i namiętnie
- Ale ty miałeś jechać do jacka powiedziała między pocałunkami
- Nie martw się zdarzę do jacka nie przerywał całowania ukochanej
- Kotek ja wiem źe ty najchętniej byś przekazał ty cały dzień ale idź im szybciej wyjdziesz tym wrócisz tutaj do mnie do łóżka -uśmiechnęła się do niego słodko takim uśmiechem który on uwielbiał
- Kobiety .... -wstał i poszedł do Jacka .
Pòł godziny później byłem już na komendzie.i słyszałem jak jacek na kogoś krzyczy i tym kimś był julek ja się zastanawiam co on znowu mu zrobił ze ten się na niego wdziera
- No julek do cholery no ja rozumiem ze będziesz ojcem no ale żeby 3 raz na mnie kawę wylać no ileż można chłopie opanuj się to już 3 koszula !! Dzisiaj -krzyczał wzburzony jacek na niego
-a co ja zrobię ze ty wyszłes tak nagle
-ja nagle ja tu stoję juz 10 min julek no tobie to chyba nie tylko kubeł zimnej wody trzeba ale i też okulisty !!!
-To może ci kawy zrobię ?
-ty juz od kawy się trzymał z daleka bo jesc ze 4 na mnie wylejesz
W tym momencie podszedł mikolaj i patrzył na ta cała sytuacje
- A ty co się na niego wydzierasz - zapytał zaciekawiony mikolaj
- a no bo wylał juz 3 kawy na mnie no ileż można no 3 razy koszule zmieniałem
- Możemy pogadać ?
- jasne to chodź do mnie .
-Słuchaj stary mam do ciebie pytanie czy mógł byś narazie nikomu nic nie mówić o mnie i Karolinie
- No ale świadkiem na ślubie mam nadzieje ze zostane . To kiedy ten ślub ??
- Jacus ty weź się lepiej za ta swoją robotę - powiedział wychodząc od jacka
- tylko żeby nie czekał znowu 2 lata na to !!! - krzyknał jacek
Właśnie miałem wychodzić z komedy gdy mnie zaczepił Krzysiek
- Mikołaj poczekaj ! - krzyknał krzysiek - Dobrze , że cie złapałem słuchaj stary jest awaria bo musze w robocie zostać jakaś grubsza akcja a nie mam z kim gai zostawić bo tosiek jest u babci .Pomożesz wiesz gardłowa sytuacja .
- A mam inne wyjscie kumplowi nie odmowie
- Dzięki masz u mnie dług wdzieczności mała jest w mieszkaniu z opiekunką - powiedział krzysiek wracając na pietro .
No to karolina będzię zadowolona ze poszłem załatwić sprawę do jacka a wracam dzieckiem .Napewo się ucieszy no ale co kumpla w potrzebie nie zostawie . Odebrałem Gaje i jakieś 15 minut póżniej byłem w domu weszłem do domu akurat stała w kuchni .Jej mina była bardzo zabawna gdy zobaczyła mnie z nosidełkiem w ręku .
- A ty co poszłeś do jacka a z dzieckiem wracasz ciekawe tak jeszcze nie wracałeś - droczyła się ze mną wiem , uwielbiałem ją włąsnie za to .
- Krzysiek mnie poprosił jakaś gardłowa sprawa na kilka godzin kotku po za tym przyda ci się - powiedziałem przekornie jak chce sie droczyć
- Mi ? powiedziała zdziwiona trochę tą cała sytuacja
- No a komu jak nie tobie odstawił nosidełko z gaja w bezpieczne miejsce i podszedł do blondynki .Miał pewien pomysł i postanowił go wykorzystać .
- Wiesz przyda ci się kilka umiejtności jak będziemy mieli własne dziecko . Co nie kotku ? - mowił to takim seksownym głosem przy okazji rozpinajac kolejne guziki jej koszuli .
- Teraz to ty się musisz zając Gają przecież ty też musisz sobie przypomnieć jak to być tatusiem - nie dawała za wygrana . Chciała go ominąć ale on zagrodził jej drogę reką
- Oj kochanie tak łatwo to nie będzie - ta ich gra by trwała znaczniej dłuzej ale telefon mikołaja skutecznie przerwał im tą grę .
Spojrzał na wyświetlacz komendantka to nie wróży nic dobrego .Po kilku minutach rozmowy miałem dla karoliny złe wieści miałem nadzieje , że mnie nie zamorduje,
- Kotuś dzwoniła komendantka muszę iść do pracy bo nie ma ludzi na patrol -
- Mikołaj ja cie uduszę naprawdę a co zrobisz z gaja ?
- Zajmiesz się nią kotku dasz radę - uśmiechnał się do mnie
- Mikołaj ale ja nie mam zielonego pojecia o dzieciach jak ty sobie to wyobrazasz ! - muwiła trochę zdenerwowana może nawet przestraszona .
- Dasz sobie radę pa kotek - buziak na dowidzenia i kierował się do wyjscia .No i masz krzysiek go poprosił a jakim cudem ja się nią zajmuje .Mineła chwila a gaja zaczeła chyba się nudzić bo zaczeła marudzić a potem zaczał się płacz wziełam ją na ręce bo co innego miałam zrobić jakoś musiałam ją uspokoić . Mineło pół godziny dom mikołaja wygladał jak istne pobojowisko a ja nadal szukałam sposobu na to ,żeby przestała płakać co prawda chwile był spokój ale za chwile to samo po chwili usłyszałam ze ktoś otwiera drzwi myślałam ,że to mikołaj i już miałam wymyśleć na niego zemste . Ale to dominika była .
- Cześć a co tu... - ze zdzwienia na powstały bałagan nie dokończyła zdania.
- Jeśli pytasz sie co tu się stało to jest pomysł twojego genialnego tatusia gdzie zgodził się zając dzieckiem kumpla poczym komendantka wezwała go do pracy i ja własnie zostałam z dzieckiem gdzie nie mam ziellonego pojecia o dzieciach .
- No tak on zawsze miał pomysł orginalne pomysły . Może ci w czymś pomóc - zapytała patrzac na karo co z stoi w tym bałaganie - Wiesz co ale teraz to z ciebie prawdziwa matka polka zaśmiala się dominika .
- Bardzo śmieszne wiesz jak chcesz pomoć to masz teraz twoja kolej wręczyła gaje dominice -Ale ja miałam na myśli sprzatanie
- Wybacz mnie tez nikt o zdanie nie pytał - odpowiedziała i zabrała się do sprzatania tego całego bałaganu .Godzinę pózniej przyjechał Mikołaj .
- Kochanie jestem już - podszedł do karoliny i chciał ją pocałować ale ona się odsuneła
- A ty się lepiej nie odzywaj już dzisiaj i mnie nie denerwuj bo bedą ofiary w ludziach . Ja się do dzieci nie nadaje !
- Dobra to idę zawież gaje krzyśkowi a ty nie badż zła chociaż jak jesteś to tez to jest słodkie .
- Idz już mikołaj na serio przecież wiesz , że nie umie się na ciebie gniewać -podeszła i pocałowała go .
Pół godziny pózniej
Ktoś zapukał do drzwi myślałam , że mikołąj zapomniał kluczy ale to co zobaczyłąm przebiło moje najśmielsze oczekawania
Gdy wrociłem do domu zobaczyłem kartkę na stolę kiedy podeszłem bliżej zobaczyłem , że to list gdy czytałem ta treść pobladłem.
wtorek, 6 marca 2018
policjantki I policjanci odc 365
Hejka przychodzę do was z pytaniem jak wam się podobał odcinek 365 dzisiejszy odcinek naszego serialu nasza para w końcu razem czekam na wasze i zdania w komentarzach serdecznie zapraszam do dyskusji
Pozrr
Pozrr
sobota, 24 lutego 2018
3.21 Odajcie mi mojego pomidorka
Hejka przychodzę do was z nowym opowiadaniem które dedykuje swojej siostrze emilce która tak bardzo się starała i onie prosiła a siotrze odmówić opka nie mogę wiec zapraszam na kolejne opowiadanko mam nadzieje ze wam sie spodoba .
Zabawa trwała w najlepsze z osób które zostały było nie wiele oczywiście adasia nie mogło zabraknąć solenizanta oprocz niego zostali jeszcze julek , mikołaj , karolina ,
Wszyscy bylli w znakomitych nastrojach a alkohol wypity powodowal całkiem zabawne sytuacje oczywiście głownym bohaterem tych sytuacji był julek bo kto by inny .
- A powiec mi juliuszu co ty taki ostatnio spięty taki jesteś zdenerwony dziwny rozdrażniony - mówił mikołaj starannie i powoli bo ilość wypitego alkoholu sprawiała mu troche trudność w muwieniu ale go nie powstrzymało do nalania kolejnej porcji alkoholu sobie i julkowi
- Bo to wszystko przez kobiety - powiedział julek wypijajac szota nalanego przez mikołaja .
- No fakt łatwo nie jest ale bez nich było by jeszcze gorzej - powiedział mikołaj popijac kolejnego drinka - To julek przejdżmy to sedna twoich problemów .W tym momencie podeszła do nas karolina która też nie mało wypiła
-Mikuś ale tobie to już wystarczy już - zabrała mi szklankę z ręki .
-Kotuś ale ty się o mnie troszczysz - zaśmiał się mikołaj - Ale wiesz julek ma problem poważny własnie zanim podeszłaś rozmawialiśmy o jego problemie .
- To jaki masz problem julek - powiedziała karolina która usiadła koło mikołaja i sie do niego przytuliła
- No bo z tą moją dziewczyna tak szybko się wszystko potoczyło ,a my jesteśmy niedługo ze sobą a ona mi z taka informacja a ja nie wiem czy dam radę - mówił julek
- Ale z czym nie dasz radę - próbował wyciągnać z julka jakieś bardziej szczegółowe informacje am nie było łatwo .
- Bo ja ojcem będę rozumiesz to dzisiaj rano mi powiedziała jesteśmy razem nie całe pół roku
- Kim ?? - powiedzieli równo zdziwieni mikołaj i karolina
- No kim no mikołaj no nie wiesz jak sie dzieci robi przecież masz dwie córki to powinieneś wiedzieć - wytłumaczył mu julek
- Wow to macie niezle tempo - powiedziała karolina do julka nadal wtulajac się w mikołaja ale nie kompletnie zapomniała o tym ,że o nich nikt nie wie .
- No ale jak widać wam się nie spieszy już tyle czasu ale jak widać w końcu zaczeliście coś robić w tym kierunku - odgryzł się julek nie pozostał dłużny .
- Ja tam narazie nie mam ochoty się z nikim dzielić moją piękną kobietą - pocałował ja i wcale mu nie przeszkadzało , że nie są sami .
W tym samym czasie na komendzie weszła kobieta średniego wzrostu jak wygladała jak by czegoś szukała .
- W czymś pani pomóc ?- zapytała emilka która była akurat na recepcji za zoskę
- Ja chce żebyście oddali mi mojego pomidorka mojego pulpecika ja wiem że ,on tu jest on tu pracuje !
- Ale o czym pani mówi , może pani mówić jaśniej . Jak ma pani na imie ?- zapytała kobiete która się dziwnie zachowywała
- Ale czy to ma znaczenie jak ja sie nazywam ja chcce zebyscie mi tylko odalli moją ofermę mojego pomidorka a wy nie chcecie !!! -sytuacja stawała się coraz bardziej komiczna a kobieta wpadała w coraz wieksza histerię
- Ale jakiego pomidorka kim jest pomidorek ?- próbowała wyciągnać od kobiety która była coraz bardziej zdenerwowana była
- No kim jest pomidorek no nie powiedział wam przecież to jest mój juluś a wy nie chcecie mi go oddać - powiedziała teraz z płaczem młoda kobieta .
- O juliusza poniatowskiego jest na imprezie u naszego kolegi mikołaja bo mieli dzisiaj 25 lecie jednego policjanta. .
Impreza na ranczu trwała w najlepsze, niektórzy już polegli i leżeli gdzieś pod stołem zostali tylko Ci najtrwalsi zawodnicy i abstynenci.
- No i co ja mam zrobić ? - Mówił Julek tao jak by zawalił mu się cały świat
- Teraz nie pozostaje Ci nic innego jak wsiąść się w garść - Nagle drzwi do domu otworzyły się z impetem i zamknęły z hukiem do domu weszła brunetka
-Kotuś ,.... Co Ty tu ? - Bełkotał przerażony Julek
- Kotuś ! Ja Ci dam Kotka! Ja siedzę w domu sama z Martyna martwię się a Ty co ?! - Była wściekła jak by ją osa ugryzła
- Natuś,skarbie dziś jest
- Wiem co jest, ale może byś raczył mnie wcześniej poinformować !!!
- Cześć jestem Karolina - Do akcji postanowiła wkroczyć Rachwał
- Natalia - Podała jej rękę
- Julek właśnie nam opowiada, że zostanie tata - Uśmiechnęła się do niej - Cieszy się chłopak, może jakiś soczek zaproponuje, a chłopaki niech porozmawiają - Obiała ją ramieniem i zaprowadziła do dziewczyny. Karolina przedstawiła Natalie każdemu, trochę szkoda jej się zrobiła Julka dla tego postanowiła mu jakoś pomóc . Minęła może godzina a Natalka żywo rozmawiała z Adasiem o zdrowym odżywianiu
- Tu się schował mój kotek - Powiedział Mikołaj i obiął ją w pasie
- I jak tam nasz Juluś - Zaśmiała się
- Jakoś sobie da radę - Przybliżył ją do siebie - Nawet nie wiesz jak bardzo się za Tobą stęskniłem - Musnął jej usta
- Ja za Tobą bardziej - Oddała mu pocałunek - Tak bardzo - Musnęła go w usta - Bardzo - Musnęła go w usta delikatnie podgryzając dolną wargę
- Nie mogę się już doczekać jak zostaniemy sami - Szepnął jej do ucha
- Ja też - Ich usta ponownie się połączyły tym razem na dłużej. Nagle usłyszeli, że w domu zapanowała cisza a tylko jedna osoba przemawiała
- Uwaga ! Uwaga ! - Zaczął rozbawiony i mocno wstawiony Jacek - Kto obstawiał na styczeń, że nasze gołąbeczki się zejdą - Na te słowa momentalnie pobiegliśmy do domu, Mikołaj chciał jakoś go ucieszyć, ale już było za późno - To właśnie wygrywa 5 stówek, bo nasze gołąbeczki się tam całują - Wskazał na podwórko, akurat w tym momencie weszliśmy - O proszę o wilku mowa - Zaśmiał się uradowany - No nie pozostaje mi nic innego jak wam pogratulować, no i teraz pytanie kiedy ślub ? No i wiesz Mikuś liczę, ze świadkiem zostanę
- Świadkiem trup nie może być - Spojrzał na niego groźnie, a Jacek zrobił minę jak by się go serio wystraszy.
Zabawa trwała w najlepsze z osób które zostały było nie wiele oczywiście adasia nie mogło zabraknąć solenizanta oprocz niego zostali jeszcze julek , mikołaj , karolina ,
Wszyscy bylli w znakomitych nastrojach a alkohol wypity powodowal całkiem zabawne sytuacje oczywiście głownym bohaterem tych sytuacji był julek bo kto by inny .
- A powiec mi juliuszu co ty taki ostatnio spięty taki jesteś zdenerwony dziwny rozdrażniony - mówił mikołaj starannie i powoli bo ilość wypitego alkoholu sprawiała mu troche trudność w muwieniu ale go nie powstrzymało do nalania kolejnej porcji alkoholu sobie i julkowi
- Bo to wszystko przez kobiety - powiedział julek wypijajac szota nalanego przez mikołaja .
- No fakt łatwo nie jest ale bez nich było by jeszcze gorzej - powiedział mikołaj popijac kolejnego drinka - To julek przejdżmy to sedna twoich problemów .W tym momencie podeszła do nas karolina która też nie mało wypiła
-Mikuś ale tobie to już wystarczy już - zabrała mi szklankę z ręki .
-Kotuś ale ty się o mnie troszczysz - zaśmiał się mikołaj - Ale wiesz julek ma problem poważny własnie zanim podeszłaś rozmawialiśmy o jego problemie .
- To jaki masz problem julek - powiedziała karolina która usiadła koło mikołaja i sie do niego przytuliła
- No bo z tą moją dziewczyna tak szybko się wszystko potoczyło ,a my jesteśmy niedługo ze sobą a ona mi z taka informacja a ja nie wiem czy dam radę - mówił julek
- Ale z czym nie dasz radę - próbował wyciągnać z julka jakieś bardziej szczegółowe informacje am nie było łatwo .
- Bo ja ojcem będę rozumiesz to dzisiaj rano mi powiedziała jesteśmy razem nie całe pół roku
- Kim ?? - powiedzieli równo zdziwieni mikołaj i karolina
- No kim no mikołaj no nie wiesz jak sie dzieci robi przecież masz dwie córki to powinieneś wiedzieć - wytłumaczył mu julek
- Wow to macie niezle tempo - powiedziała karolina do julka nadal wtulajac się w mikołaja ale nie kompletnie zapomniała o tym ,że o nich nikt nie wie .
- No ale jak widać wam się nie spieszy już tyle czasu ale jak widać w końcu zaczeliście coś robić w tym kierunku - odgryzł się julek nie pozostał dłużny .
- Ja tam narazie nie mam ochoty się z nikim dzielić moją piękną kobietą - pocałował ja i wcale mu nie przeszkadzało , że nie są sami .
W tym samym czasie na komendzie weszła kobieta średniego wzrostu jak wygladała jak by czegoś szukała .
- W czymś pani pomóc ?- zapytała emilka która była akurat na recepcji za zoskę
- Ja chce żebyście oddali mi mojego pomidorka mojego pulpecika ja wiem że ,on tu jest on tu pracuje !
- Ale o czym pani mówi , może pani mówić jaśniej . Jak ma pani na imie ?- zapytała kobiete która się dziwnie zachowywała
- Ale czy to ma znaczenie jak ja sie nazywam ja chcce zebyscie mi tylko odalli moją ofermę mojego pomidorka a wy nie chcecie !!! -sytuacja stawała się coraz bardziej komiczna a kobieta wpadała w coraz wieksza histerię
- Ale jakiego pomidorka kim jest pomidorek ?- próbowała wyciągnać od kobiety która była coraz bardziej zdenerwowana była
- No kim jest pomidorek no nie powiedział wam przecież to jest mój juluś a wy nie chcecie mi go oddać - powiedziała teraz z płaczem młoda kobieta .
- O juliusza poniatowskiego jest na imprezie u naszego kolegi mikołaja bo mieli dzisiaj 25 lecie jednego policjanta. .
Impreza na ranczu trwała w najlepsze, niektórzy już polegli i leżeli gdzieś pod stołem zostali tylko Ci najtrwalsi zawodnicy i abstynenci.
- No i co ja mam zrobić ? - Mówił Julek tao jak by zawalił mu się cały świat
- Teraz nie pozostaje Ci nic innego jak wsiąść się w garść - Nagle drzwi do domu otworzyły się z impetem i zamknęły z hukiem do domu weszła brunetka
-Kotuś ,.... Co Ty tu ? - Bełkotał przerażony Julek
- Kotuś ! Ja Ci dam Kotka! Ja siedzę w domu sama z Martyna martwię się a Ty co ?! - Była wściekła jak by ją osa ugryzła
- Natuś,skarbie dziś jest
- Wiem co jest, ale może byś raczył mnie wcześniej poinformować !!!
- Cześć jestem Karolina - Do akcji postanowiła wkroczyć Rachwał
- Natalia - Podała jej rękę
- Julek właśnie nam opowiada, że zostanie tata - Uśmiechnęła się do niej - Cieszy się chłopak, może jakiś soczek zaproponuje, a chłopaki niech porozmawiają - Obiała ją ramieniem i zaprowadziła do dziewczyny. Karolina przedstawiła Natalie każdemu, trochę szkoda jej się zrobiła Julka dla tego postanowiła mu jakoś pomóc . Minęła może godzina a Natalka żywo rozmawiała z Adasiem o zdrowym odżywianiu
- Tu się schował mój kotek - Powiedział Mikołaj i obiął ją w pasie
- I jak tam nasz Juluś - Zaśmiała się
- Jakoś sobie da radę - Przybliżył ją do siebie - Nawet nie wiesz jak bardzo się za Tobą stęskniłem - Musnął jej usta
- Ja za Tobą bardziej - Oddała mu pocałunek - Tak bardzo - Musnęła go w usta - Bardzo - Musnęła go w usta delikatnie podgryzając dolną wargę
- Nie mogę się już doczekać jak zostaniemy sami - Szepnął jej do ucha
- Ja też - Ich usta ponownie się połączyły tym razem na dłużej. Nagle usłyszeli, że w domu zapanowała cisza a tylko jedna osoba przemawiała
- Uwaga ! Uwaga ! - Zaczął rozbawiony i mocno wstawiony Jacek - Kto obstawiał na styczeń, że nasze gołąbeczki się zejdą - Na te słowa momentalnie pobiegliśmy do domu, Mikołaj chciał jakoś go ucieszyć, ale już było za późno - To właśnie wygrywa 5 stówek, bo nasze gołąbeczki się tam całują - Wskazał na podwórko, akurat w tym momencie weszliśmy - O proszę o wilku mowa - Zaśmiał się uradowany - No nie pozostaje mi nic innego jak wam pogratulować, no i teraz pytanie kiedy ślub ? No i wiesz Mikuś liczę, ze świadkiem zostanę
- Świadkiem trup nie może być - Spojrzał na niego groźnie, a Jacek zrobił minę jak by się go serio wystraszy.
Informację ważne !!!
Hejka od pewnego czasu się zastanawiam po co ja wogóle prowadzę tego bloga czy jest sens dalej pisać ? Co doprowadziło mnie do takich wniosków ? Obserwacje wiekszość moich opowiadań od jakiegoś czasu ma bardzo małą ilość wyświetleń a komentarzach to już nie wspomne gdzie od kilku miesięcy jeden komentarz góra dwa są i to od mojej kolezanki którą znam . Ale też drugi powód który dał mi do myślenia jest to , że opka gdzie były akcja ,czyli jakieś dosypywanie czegoś do drinków i różne pobicia miały wtedy wiecej wyświetleń a ja nie chce żeby na moim blogu stale panowała przemoc i bijatyki bo inaczej wyświetlenia nie będa duże .
Posłucham każdej wypowiedzi jeśli ma coś do powiedzenia co sadzicie o nim czy wam się podobały opka ? do tej serdecznie zapraszam do napisania swojej opini w komentarzu
Tak więc dajcie jakieś odpowiedzi w komentarzach czy chciecie dalej żebym pisala czy jest sens dalej ciągniecia tego bloga . Czy jest wogóle sens dalszego pisania .
Pozdrawiam Dark Angel i czekam na wasze odpowiedzi w komentarzach .
Posłucham każdej wypowiedzi jeśli ma coś do powiedzenia co sadzicie o nim czy wam się podobały opka ? do tej serdecznie zapraszam do napisania swojej opini w komentarzu
Tak więc dajcie jakieś odpowiedzi w komentarzach czy chciecie dalej żebym pisala czy jest sens dalej ciągniecia tego bloga . Czy jest wogóle sens dalszego pisania .
Pozdrawiam Dark Angel i czekam na wasze odpowiedzi w komentarzach .
środa, 14 lutego 2018
3.20 Spiąca odprawa
Dzień jak codzień patrol piąty szykował się do pracy a pogoda za oknem śnieg padał za oknem okrywając ranczo bialym puszkiem co sprawiało piękny widok aż trudno było oderwać wzroku od okna . Tak samo dwójka ludzi którzy spotkali się przypadkiem i mieli pracować razem w patrolu a okazało się to ,że czekali na siebie całe życie , w sobie nawzajem znależli tą drugą połówkę serca z którą chcieli dzielić dalsze zycie . Przez pewien czas oszukiwali się , że są tylko kolegami z pracy ale prawdziwej miłości nie oszukasz , nie uciekniesz przed nią .
- A ty nie uważasz , że julek ostanio jakiś taki nerwowy , rozkojarzony ?- zapytał karolinę która grzebała w widelcem w talerzu .
- Mikołaj ale on zawsze taki jest nie zauwazyłeś tego ja bym się zdziwiła gdyby się zaczął normalnie zachowywać ja nawet się zaczeła bym się o niego martwić - zaśmiała się blondyka - No wiem ale teraz jak by jeszcze bardziej jest nie rozgarnięty ostanio jak byłem na stołowce co muwiłaś , że nie jesteś głodna tylko kawe to nie dość , że chciał posolić kawe to jeszcze chciał zrobić to widelcem - śmiał się mikołaj a chwilę póżniej dołaczyła do niego blondynka .
- Dobra dość tego Kotek trzeba się zbierać do pracy na odprawę - powiedziała wstając od stołu .
- Tak miło było aż się niechce isć do pracy ja bym został w domu a najlepiej w naszej sypialni to jest wszystko co potrzebuje - usmiechnał się do mnie i przyciągał do siebie tak , że chwilę póżniej byłam na jego kolanach .
- A to ja akurat wiem , że to byś chciał przecież cię znam i wiem ,że ty tylko od jednym -skradłam mu buziaka .-Dalej chodż bo naprawdę spóznimy się na tą odprawę .
Bardzo wcześnie rano godzina piąta rano za oknem panował zmrok ale niestety nie wszystkim było dane spać .
- Juluś kochanie wstań - obudziła go Natalia chwytajac za ramię próbując go obudzić -Julek wstawaj noo
- Kotek słucham cię - otworzył oczy spojrzał na zegarek popatrzył jest 5 rano.
- Idż do sklepu bo trzeba kupić kilka rzeczy na które mam ochotę - powiedziała do swojego faceta który wnioskując po jego minie nie za bardzo mu się to uśmiechało .
- To pujdziesz kotek - zrobiła słodkie oczy i uśmiechneła się do swojego faceta .
-A mam wyjście Natka nie mam zwłaszcza teraz to co byś chciała - zapytał się ubierajac a ona podała mu listę zakupów . Godzinę pózniej , juz byłem w domu ale ma ta moja kobieta wyobrażnie i zachcianki godzinę szukałem jej tych zakupów i nadal nie wiem czy dobrze kupiłem ale raz się żyje w końcu swojemu ukochanemu julusiowi nic nie zrobi .
- Kochanie wróciłem - krzyknął z przed pokoju .Wyjmowałem po kolei zakupy arbuza pomelo i mnóstwo innych rzeczy niestety lodów arbuzowych nie było to kupiłem wiśniowe i tu popełniem bład który zaważył na spokoju tego domu
- Julek ale ja muwiłam o lodach arbuzowych a nie wiśniowych - tłumaczyłam mu .
- Ale nie było kotuś co ja zrobie ze nie było -próbowałem tłumaczyć załagodzić sytuacje .
- Ta nie było pewno wogóle nie szukałeś !! a ja wiem , żę są - raz krzyczała ,za chwilę płakała te jej humorki to mnie wykończa
- Kotuś szukałem wszystkie sklepy objechałem i nie było no nie złość się wiesz ,że nie możesz - powiedział z troską
- Ale ty nie będziesz rozkazywać chyba jestem dorosła i moge robić co mi się podoba -zaczeła znowu krzyczeć a po schodach o dziwo słyszałem, że ktoś idzie to była siostra Natali , Martyna
- Czy wy wiecie która jest godzina jest 6 rano a wy krzyczycie i nie dajecie ludzią spać - powiedziała zła brunetka .- Natka co sie stało , że znowu się na niego wydzierasz - zapytała siostre ale ta tym razem tylko płakała .- To wszystko przez niego jak zwykle wszystko zepsuł - powiedziała płaczliwym głosem .
- Julek powiedz mi co tu się dzieje bo ja chce iść spać -
- No bo natka obudziła mnie o 5 , że mam jechać po zakupy no i przywiozłem jej zakupy i poszło o lody po chciała arbuzowe których nigdzie nie było i kupiłem wiśniowe i o to cała historia .
- Siostra , chodż siostra biedny ten twój facet ale w sumie masz fantazje lody arbuzowe pierwszy raz o takich słyszę . - Chodz spać .
Bardzo wcześnie rano godzina piąta rano za oknem panował zmrok ale niestety nie wszystkim było dane spać .
- Juluś kochanie wstań - obudziła go Natalia chwytajac za ramię próbując go obudzić -Julek wstawaj noo
- Kotek słucham cię - otworzył oczy spojrzał na zegarek popatrzył jest 5 rano.
- Idż do sklepu bo trzeba kupić kilka rzeczy na które mam ochotę - powiedziała do swojego faceta który wnioskując po jego minie nie za bardzo mu się to uśmiechało .
- To pujdziesz kotek - zrobiła słodkie oczy i uśmiechneła się do swojego faceta .
-A mam wyjście Natka nie mam zwłaszcza teraz to co byś chciała - zapytał się ubierajac a ona podała mu listę zakupów . Godzinę pózniej , juz byłem w domu ale ma ta moja kobieta wyobrażnie i zachcianki godzinę szukałem jej tych zakupów i nadal nie wiem czy dobrze kupiłem ale raz się żyje w końcu swojemu ukochanemu julusiowi nic nie zrobi .
- Kochanie wróciłem - krzyknął z przed pokoju .Wyjmowałem po kolei zakupy arbuza pomelo i mnóstwo innych rzeczy niestety lodów arbuzowych nie było to kupiłem wiśniowe i tu popełniem bład który zaważył na spokoju tego domu
- Julek ale ja muwiłam o lodach arbuzowych a nie wiśniowych - tłumaczyłam mu .
- Ale nie było kotuś co ja zrobie ze nie było -próbowałem tłumaczyć załagodzić sytuacje .
- Ta nie było pewno wogóle nie szukałeś !! a ja wiem , żę są - raz krzyczała ,za chwilę płakała te jej humorki to mnie wykończa
- Kotuś szukałem wszystkie sklepy objechałem i nie było no nie złość się wiesz ,że nie możesz - powiedział z troską
- Ale ty nie będziesz rozkazywać chyba jestem dorosła i moge robić co mi się podoba -zaczeła znowu krzyczeć a po schodach o dziwo słyszałem, że ktoś idzie to była siostra Natali , Martyna
- Czy wy wiecie która jest godzina jest 6 rano a wy krzyczycie i nie dajecie ludzią spać - powiedziała zła brunetka .- Natka co sie stało , że znowu się na niego wydzierasz - zapytała siostre ale ta tym razem tylko płakała .- To wszystko przez niego jak zwykle wszystko zepsuł - powiedziała płaczliwym głosem .
- Julek powiedz mi co tu się dzieje bo ja chce iść spać -
- No bo natka obudziła mnie o 5 , że mam jechać po zakupy no i przywiozłem jej zakupy i poszło o lody po chciała arbuzowe których nigdzie nie było i kupiłem wiśniowe i o to cała historia .
- Siostra , chodż siostra biedny ten twój facet ale w sumie masz fantazje lody arbuzowe pierwszy raz o takich słyszę . - Chodz spać .
30 minut póżniej już siedzieliśmy na odprawę gdzie panował znakomity humor i dla nie których takie klimaty te kolory scian i ta atmosfera sprawiały dobrą sypialnie a mowa jest o nie jakim Juliuszu Poniatowskim który spał sobie w najlepsze i chyba nawet mu było wygodnie , aż żal było go budzić . Wszystkich ta sytuacja bawiła ale nikt nie zamierzał Julka budzić , tylko jak zwykle mikolaj musiał mieć inny pomysł i rzucił w niego zwinięta kartką papieru w kulkę .
- Wstajemy panie poniatowski pobudka - podniosł głos mikołaj muwiąc do Juliusza .
- Co ty bredzisz przecież ja nie spałem - wypierał się julek chociaż prawda była zupelnie inna co wszyscy wiedzieli .
- Skoro nie spałeś to powtórz co przed chwilą powiedziałam - odezwała się Jaskowska żeby mu udownić , że spał na służbie dobrze , że chociaż nie chrapał .
- No że , patrol 05 jedzie w centrum i mamy uważać na faceta który kradnie na żula
- To było jakieś 20 minut temu drogi panie poniatowski zanim sobie uciałeś drzemkę . -powiedziała jaskowska . Dobra wszyscy na patrol a tobie znajdę jakieś zajecie żeby cie ozywić .Tego dnia patrol minął dość szybko, chyba pogoda za oknem mimo śniegu była śliczna. Patrol 005 swoją służbę skończył o 17, wrócili szybko do domu i przygotowali się do imprezy niespodzianki. Tego dnia Adaś miał swój wielki dzień, dziś mija 25 lat od kąd pracuje na komendzie. Wszyscy na komendzie udawali, że nie pamiętaj, że dziś jest kolejny zwykły dzień. Julek dostał najważniejsze zadanie tego dnia miał przywieź Profosa o 20.30 na ranczo, dodatkowo nie mógł się wygadać, wszyscy jak jeden mąż obawiali się tego, że Julek nie da rady, że to zbyt trudne zadanie jak dla niego. Ku zaskoczeniu każdego Poniatowski dał radę i o 20.30 razem z Adasiem zapukali do drzwi, Kobielak był w szoku, i strasznie wzruszony myślał, że wszyscy zapomnieli o tym, że dziś mija jego 25 lecie.
Czas mijał i mijał wszyscy byli wstawieni coraz bardziej, niektórzy z racji jutrzejszego dyżuru poszli już do domu zostali nieliczni min. Jaskowska Jacek Adaś Juluś Emilka Krzyś Zośka Mariusz Mikołaj Karolina.
piątek, 2 lutego 2018
3.19 Miniaturka Nie typowy gość Karoliny
Dziś był wyjątkowy dzień urodziny Karoliny i chciałem jej dać taki prezent ,inny nie codzienny , nie tradycyjny i żeby przypominało jej o tym , że nigdy jej nie opuszcze i zawsze będę przy niej gdy będzie potrzebowała pomocy . Dlatego postawiłem na coś orginalnego , może i wiem , że jakoś romantyzmy nie idą mi za dobrze i ona nie jest taka kobietą co lubi romantyzmy . Więc dziś postawiłem na trochę romantyzmu na tyle ile umiem wziełem tackę , ze sniadaniem dla karoliny które miałem zanieść jej do łózka . Weszłem do pokoju spojrzałem na łóżko ona tak słodko spała zawinięta w kołdrę .Postawiłem tackę ze sniadaniem na stoliku przy łóżku . Usiadłem obok niej .
- Pora wstawać kotuś -dałem jej buziaka .
- Cześć - powiedziała lekko zaspanym głosem .
- Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin - podałem jej tace z sniadaniem a prezent zostawiłem na póżniej .
- O dziękuje jak miło ,że pamietałeś jak ty o mnie dbasz mikołaj - wzieła się za śniadanie które wyglądało ładnie i smacznie i również tak smakowało .
- Mam dla ciebie jeszcze jedna niespodziankę prezent urodzinowy podałem jej prostokątne czerwone pudełeczko i czekałem na odpowiedż .
- Śliczny jest Mikołaj dziękuję - trzymala w ręku naszyjnik z białego złota delikatny nie za duży a na końcu było serduszko z wygrawerowanym napisem "always love you " .
- Cudny jest i ten napis ja ciebie też . Wtedy nasze usta się spotkały w głębokim pocałunku .
- A może byś my zrobili tak jakieś przyjecie urodzinowe - powiedziałam gdy sie oderwaliśmy od siebie - No to jest dobry pomysł .
Moje urodziny trwały w najlepsze wszyscy pijani, a godzina młoda, bo dochodziła dopiero 19:00 wtedy też zadzwonił dzwonek do drzwi. Julek poszedł otworzyć. Szybko się okazało, że nie był to dobry wybór. W sumie to ja nie wiem po co ja go zaprosiłam.
- Ej patrzcie kto przyszedł - zaczął się drzeć. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że ośmieszy nas wszystkich i to nie byle przed kim...bo przed proboszczem. - O kurde batman - wypalił julek stojąc w drzwiach .-Niech bedzie pochwalony...- przywitał się niepewnie duchowny.
- No dobra już niech mi się tak nie podlizuj - poklepał go po ramieniu.
- Ja po kolędzie - powiedział nieco śmielej. - Po kolędzie ? Ja myślałem, że z tajną misją...pewnie zabrakło na Batmomobil to trzeba zarobić - widziałam, że po Julku można się wszystkiego spodziewać i, że alkohol to mu napewno nie pomaga. Takie przyjęcie po kolędzie ten ksiądz napewno zapamięta na długo... chyba o to chodzi w życiu, żeby przeżyć jakąś mega ekscytująca przygodę. - -- -Przyszedłem was uduchowić - Poniatowski wybuchł śmiechem on chyba nie za bardzo kontaktował o co chodzi w sumie po takiej ilości alkoholu to nie ma co się dziwić.
- A to spoko zapraszam - powiedział przez śmiech, który swoją wolą przechodził na nas. Jednak próbowaliśmy trzymać fason
. - Widzę, że przyszedłem w złym momencie - ksiądz, aż złożył ręce jak zobaczył nasze zaplecze alkoholowe.
- A niech pan Batman usiądzie - podał mu krzesło Julek. - Zaczniemy od wspólnej modlitwy - wyciągnął z kieszeni jakieś książki do modlitwy. Ja nawet nie wiedziałam, że oni mają takie pojemne kieszenie no w sumie te wszystkie koperty muszą gdzieś schować. - Ja osobiście bym zaczął od przemieniania wody w wino, bo akurat alkoholu trochę mało nam zostało - ten Poniatowski to mógłby się ugryźć w język. Ksiądz był taki speszony, że jakbym mógł wybiegł by z krzykiem z mieszkania. - Proszę sobie żartów nie robić - odparł trochę wkurzony patrzył na nas jak na bandę głupków, którzy uciekli z jakiegoś zakładu zamkniętego. - Nasz kolega ma dzisiaj bardzo dobry humor to pewnie przez tą modlitwę - wtrącił Mikołaj. - Będę się za was modlić - popatrzył na nas przecząco kiwając głową. - Przyda się... Mikołaj poczęstuj pana wódka chociaż nie oni to chyba bardziej wino wolą- i się zaczęło panowie mieli taki ubaw z tego wszystkiego, że nawet nie zważali na to, że ksiądz może ich wykląc na kazaniu, a przecież tego nasze babcie by nie przeżyły...wstyd na całą parafię. - Wino mszalne raz - krzyknął Białach tak, że aż ksiądz podskoczył na krześle. - Chyba będę musiał już iść, bo mi dużo mieszkań do odwiedzenia zostało - wstał i powoli kierował się do wyjścia. Jedno było pewne sąsiadki napewno dowiedzą się o legendarnym Julku. - No narazie jak coś to wiesz gdzie wbijać. Jeszcze toast za ciebie wzniesiemy i możesz iść- podniósł kieliszek na znak toastu, a zanim wypił księdza już nie było. Miałam ochotę mu za to przywalić, ale w sumie było śmiesznie dlatego się powstrzymałam. A może by tak zacząć księdza po kolędzie przyjmować na komendzie...
U nas na komendzie dostaliśmy radiowozy i miało się odbyć ich poświecenie radiowozów .
Rozmawialiśmy sobie z karoliną gdy nagle do pokoju wparował Julek .
- Ej puka się julek - upomniała go karolina
- Ludzie Ratunku Batman na komendzie jest ! - krzyczał julek .
- Jaki batman julek co ty bredzisz -zapytał zaciekawiomy mikołaj.
- No ten ksiądz co był u ciebie na kolendzie ten sam tutaj przyszedł !!
- Mikuś to trzeba się ewakuować bo nie wróżę z tego z nic dobrego bo ten ksiądz chyba nas nie polubił od pierwszego wejrzenia -zaśmiała się Karolina .- A ty juluś spokojnie coś się wymyśli .-powiedział białach - Ale ty to lepiej zostaw nam bo jak ty coś zaczniesz to się zle skończy . - dokończyła karolina i tak o to policjantom ubiegła koniec służby żeby nie spotkać się z ulubionym kapłanem .
- Pora wstawać kotuś -dałem jej buziaka .
- Cześć - powiedziała lekko zaspanym głosem .
- Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin - podałem jej tace z sniadaniem a prezent zostawiłem na póżniej .
- O dziękuje jak miło ,że pamietałeś jak ty o mnie dbasz mikołaj - wzieła się za śniadanie które wyglądało ładnie i smacznie i również tak smakowało .
- Mam dla ciebie jeszcze jedna niespodziankę prezent urodzinowy podałem jej prostokątne czerwone pudełeczko i czekałem na odpowiedż .
- Śliczny jest Mikołaj dziękuję - trzymala w ręku naszyjnik z białego złota delikatny nie za duży a na końcu było serduszko z wygrawerowanym napisem "always love you " .
- Cudny jest i ten napis ja ciebie też . Wtedy nasze usta się spotkały w głębokim pocałunku .
- A może byś my zrobili tak jakieś przyjecie urodzinowe - powiedziałam gdy sie oderwaliśmy od siebie - No to jest dobry pomysł .
Moje urodziny trwały w najlepsze wszyscy pijani, a godzina młoda, bo dochodziła dopiero 19:00 wtedy też zadzwonił dzwonek do drzwi. Julek poszedł otworzyć. Szybko się okazało, że nie był to dobry wybór. W sumie to ja nie wiem po co ja go zaprosiłam.
- Ej patrzcie kto przyszedł - zaczął się drzeć. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że ośmieszy nas wszystkich i to nie byle przed kim...bo przed proboszczem. - O kurde batman - wypalił julek stojąc w drzwiach .-Niech bedzie pochwalony...- przywitał się niepewnie duchowny.
- No dobra już niech mi się tak nie podlizuj - poklepał go po ramieniu.
- Ja po kolędzie - powiedział nieco śmielej. - Po kolędzie ? Ja myślałem, że z tajną misją...pewnie zabrakło na Batmomobil to trzeba zarobić - widziałam, że po Julku można się wszystkiego spodziewać i, że alkohol to mu napewno nie pomaga. Takie przyjęcie po kolędzie ten ksiądz napewno zapamięta na długo... chyba o to chodzi w życiu, żeby przeżyć jakąś mega ekscytująca przygodę. - -- -Przyszedłem was uduchowić - Poniatowski wybuchł śmiechem on chyba nie za bardzo kontaktował o co chodzi w sumie po takiej ilości alkoholu to nie ma co się dziwić.
- A to spoko zapraszam - powiedział przez śmiech, który swoją wolą przechodził na nas. Jednak próbowaliśmy trzymać fason
. - Widzę, że przyszedłem w złym momencie - ksiądz, aż złożył ręce jak zobaczył nasze zaplecze alkoholowe.
- A niech pan Batman usiądzie - podał mu krzesło Julek. - Zaczniemy od wspólnej modlitwy - wyciągnął z kieszeni jakieś książki do modlitwy. Ja nawet nie wiedziałam, że oni mają takie pojemne kieszenie no w sumie te wszystkie koperty muszą gdzieś schować. - Ja osobiście bym zaczął od przemieniania wody w wino, bo akurat alkoholu trochę mało nam zostało - ten Poniatowski to mógłby się ugryźć w język. Ksiądz był taki speszony, że jakbym mógł wybiegł by z krzykiem z mieszkania. - Proszę sobie żartów nie robić - odparł trochę wkurzony patrzył na nas jak na bandę głupków, którzy uciekli z jakiegoś zakładu zamkniętego. - Nasz kolega ma dzisiaj bardzo dobry humor to pewnie przez tą modlitwę - wtrącił Mikołaj. - Będę się za was modlić - popatrzył na nas przecząco kiwając głową. - Przyda się... Mikołaj poczęstuj pana wódka chociaż nie oni to chyba bardziej wino wolą- i się zaczęło panowie mieli taki ubaw z tego wszystkiego, że nawet nie zważali na to, że ksiądz może ich wykląc na kazaniu, a przecież tego nasze babcie by nie przeżyły...wstyd na całą parafię. - Wino mszalne raz - krzyknął Białach tak, że aż ksiądz podskoczył na krześle. - Chyba będę musiał już iść, bo mi dużo mieszkań do odwiedzenia zostało - wstał i powoli kierował się do wyjścia. Jedno było pewne sąsiadki napewno dowiedzą się o legendarnym Julku. - No narazie jak coś to wiesz gdzie wbijać. Jeszcze toast za ciebie wzniesiemy i możesz iść- podniósł kieliszek na znak toastu, a zanim wypił księdza już nie było. Miałam ochotę mu za to przywalić, ale w sumie było śmiesznie dlatego się powstrzymałam. A może by tak zacząć księdza po kolędzie przyjmować na komendzie...
U nas na komendzie dostaliśmy radiowozy i miało się odbyć ich poświecenie radiowozów .
Rozmawialiśmy sobie z karoliną gdy nagle do pokoju wparował Julek .
- Ej puka się julek - upomniała go karolina
- Ludzie Ratunku Batman na komendzie jest ! - krzyczał julek .
- Jaki batman julek co ty bredzisz -zapytał zaciekawiomy mikołaj.
- No ten ksiądz co był u ciebie na kolendzie ten sam tutaj przyszedł !!
- Mikuś to trzeba się ewakuować bo nie wróżę z tego z nic dobrego bo ten ksiądz chyba nas nie polubił od pierwszego wejrzenia -zaśmiała się Karolina .- A ty juluś spokojnie coś się wymyśli .-powiedział białach - Ale ty to lepiej zostaw nam bo jak ty coś zaczniesz to się zle skończy . - dokończyła karolina i tak o to policjantom ubiegła koniec służby żeby nie spotkać się z ulubionym kapłanem .
niedziela, 21 stycznia 2018
3.18 Lecznicze Kapcie
Leżeliśmy sobie w łóżku z racji, że mamy jeszcze dużo czasu do służby to mogliśmy sobie pozwolić na wypoczynek. Zwłaszcza, że miałem ochotę na Karolinę tylko ona jakaś oporona była. Postanowiłem wykorzystać swój wdzięk i się z nią trochę podroczyć. - Karolinko no proszę nie daj się prosić - zrobiłem oczy kota ze Szreka. - Jak chcesz to możemy... zjeść śniadanie - chyba załapała o co chodzi, bo też zaczęła się droczyć. - Nie rób mi tego ja nie chce wstawać - przybliżyłem się do niej i niemal oddałem pocałunek kiedy zadzwonił telefon. - Halo ?- odebrałem chociaż wcale mi to na rękę nie było. - Mikołaj za 15 minut będę u ciebie - powiedział Kobielak po czym się rozłączył. - Kto to ? - zapytała zaciekawiona Karolina. - Adam zadzwonił, że za 15 minut będzie - odparłem zaskoczony telefonem od profosa. Nic dobrego to napewno nie oznaczało. - Pewnie przyjedzie sprawdzić czy wydoiłeś krowę - wybuchła śmiechem Karolina. - O ty niedobra - zacząłem obkładać ją namiętnymi pocałunkami, kiedy się już rozkręcaliśmy usłyszeliśmy dźwięk dzwonka do drzwi. - Niee czemu ktoś zawsze nam musi przeszkodzić - z oporem wstaliśmy otworzyć drzwi. - Cześć - wparował do domu Kobielak. - No cześć - powiedzieli niemal jednocześnie Karolina i Mikołaj. - Przyszedłem po swoje lecznicze kapcie - odparł poważnie. - Po co ? - zapytała zaskoczona Rachwał. - No czy ty myślisz, że ja w zwykłych kapciach będę chodził. Ja już mam swoje lata - odparł podglądając raz na Karolinę raz na Mikołaja. - Nie przesadzaj - powiedzieli niemal jednocześnie. - Jak będziecie w moim wieku dowiecie się, że kapcie z wyprzedaży źle działają na krążenie krwi- i się zaczęły gadki o zdrowiu, z których pół komendy ma ubaw. - No ja akurat takie mam i nie narzekam - uśmiechnął się Białach. - Mikołaj ty chyba nie zdajesz sobie sprawy z powagi sytuacji. Laczki kupione za 10 złotych tylko niszczą twój kręgosłup, a kapcie za 250 pomagają. Jeszcze rok temu nie mogłem nawet wstać z łóżka bez bólu, a teraz śmigam jak rakieta po komendzie - mówił z pełną powagą czego nie można powiedzieć o patrolu 05. - Ty uważaj, żeby ta rakieta nie wybuchła - Karolina ledwo powstrzymywała się od śmiechu. - A ty Karolina chyba nie wiesz, że chodzenie boso szkodzi nerkom. Mikołaj na twoim miejscu kupiłbym jej na najbliższą okazję takie kapcie- Kobielak to specyficzny człowiek, który potrafi wszędzie znaleźć zagrożenie zdrowia więc nie ma się co dziwić, że się przyczepił. - I mówisz, że one 250 złotych kosztują ? Ile ja bym miał piwa za te pieniądze - rozmarzył się Białach. - Ja nie mam zamiaru po pogrzebach chodzić - odparł przecząco kiwając głową. - No chyba zawału to bym dostał jakbym miał tyle pieniędzy dać za buty sory za kapcie - puścił oczko do ukochanej. - Właśnie napisałem podanie do pani komendant, żeby każdemu policjantowi zakupiono takie specjalistyczne wkładki do butów - odparł kiedy już miał wychodzić. - Jak ty o nas dbasz - Karolina, aż złapała się za serce ze wzruszenia. - Młodzi jesteście to nic nie wiecie potem mi będziecie dziękować, a teraz muszę lecieć, bo mam masaże relaksacyjne za kilka minut - policjanci byli zadowoleni nie tyle z pogawędki o zdrowiu tylko o tym, że profos nareszcie poszedł. - Co my byśmy zrobili bez tego Adasia - zaczęli się śmiać. - To co wracamy do naszego wcześniejszego zajęcia - podszedł do mnie i mówił takim seksownym głosem .
- Ja myślę , że jednak niestety nie możemy , musimy się szykować do pracy Mikusiu wiesz - uśmiechnęła się .- Karola jak dla mnie nie musisz się ubierać mi ten strój odpowiada..- nawet bardzo dodał po chwili patrząc na strój karoliny którym była koszulka Mikołaja która u Karoliny wygladała jak sukienka sięgająca do połowy uda .
- No ja wiem , że tobie się podoba ale nie koniecznie komendatce może się spodobać ten mój strój wiec muszę się przebrać
- Jakoś przeżyje teraz wiesz w pracy musze się dowiedzieć co to za dziewczynę ma Julek , że nic nie powiedział .
- A ty co drugi Adaś ? , że musisz wszystko wiedzieć - zapytała z ironia
- Wypraszam sobie nie jestem tak jak adaś idż ubieraj się bo się spóznimy a ja i tak będę miał cały dzień ciebie - dał jej całusa .
Byliśmy na komendzie gdzie zawołała mnie komendantka . - Co zrobiłeś , że ledwo weszliśmy a komendantka cie wzywa ?
- Ja nic ? Kotek przecież wiesz że ja jestem grzeczny i nie winny - uśmiechnał się do niej .
- Ta jasne idż, już do tej komendantki bajerancie .
Poszłem do komendantki zastanawiając się co ona ode mnie chce .
- Dzień dobry pani komendant chciała mnie pani widzieć o co chodzi - zapytałem z ciekawością
Komendantka bez słowa podała mi jakąś kartkę papieru a ja nie mogłem uwierzyć w to co czytam ja myślałem , że on zartuje sobie z tym podaniem a on na serio to zrobił .
- Dziś takie nietypowe podanie przyniosł mi nasz profos wiesz coś na temat może Mikołaj - zapytała mnie komendantka
- Tak pani komendant dzisiaj rano coś muwił , że chodzimy w niewłaściwych butach co obciązają nas kregosłup i on to robi dla naszego dobra .
- Ja z nim normalnie kiedyś zwariuje na serio coraz to nowsze pomysły wymyśla - powiedzenia z niezadowoleniem . -To moge wracać na patrol ? - Tak wracaj już dzięki za informacje . Wracając do pokoju gdzie miałem wyruszyć w końcu na patrol z Karolina ale po drodzę spotkałem Julka i musiałem go wypytać co to za laska ? że Juluś z taką laską
- Oooo Julek właśnie miałem ci się zapytać co to za laska co wtedy przyjechała po ciebie jak byłeś pijany i wiesz nie pochwaliłeś się koledze z pracy , że z taka fajną laską na oko się zadajesz ,
- No wiesz to moja dziewczyna - powiedział julek który trzymał kubek z kawy i wyjątkowo na nikogo dzisiaj go nie wylał widać ta jego dziewczyna ma niego dobry wpływ
- Długo jesteście razem ?
- Nie miesiąc dopiero jesteśmy pomogła mi się dostać do lekarza jak idąc chodnikiem poślizgnałem się i skręciłem sobie kostkę - pech chciał , że adaś to słyszał i zrobił awanturę julkowi , że jak on mógł mu nie powiedzieć - Jak mogłeś mi nie powiedzieć , to ja dbam o ciebie pokazuje ci jak prawidłowo pomidory obierac , jakie zółka odpowiednie pić a ty najbliższemu koledze nie powiesz , że masz dziewczyne no wiesz co tego nie spodziewałem się po tobie tego nie - Musze iść sobie zółka na uspokojenie i na wyciszenie zaparzyć - po tych słowach obrażony poszedł do swojej kanciapy a ja w końcu poszłem do pokoju żeby wyruszyć na patrol z karolina .
- No i co od ciebie chciała komendantka - zapytała karolina która siedziała i bawiła się telefonem który trzymała w ręce
- Pamiętasz co on dzisiaj muwił o tych wkładkach ? On nie żartował on na serio wysłał te podanie komendantce i własnie w tej sprawie wezwała mnie komendantka czy nie wiem coś na temat tego dziwnego podania.
- Nie wierzę , że on to na serio zrobił .- powieo działa z niedowierzaniem . A pozatym Adaś się obraził , że julek nic mu nie mówił o tej jego kobiecie .
- Matko z kim ja pracuje właśnie się tak zastanawiam - No jak no z kim z pewnym przystojnym panem w którym się zakochałaś i zaraz jedziemy na patrol . Wiec nie mamy za dużo czasu podszedł bliżej i skradł głęboki pocałunek zanim zdążyłam zaprotestować ,że jesteśmy w pracy nie mogłam się oderwać od niego ale ułatwiło mi to że własnie wszedł jacek z pierwszym zgłoszeniem i wyruszyliśmy na patrol
.
- Ja myślę , że jednak niestety nie możemy , musimy się szykować do pracy Mikusiu wiesz - uśmiechnęła się .- Karola jak dla mnie nie musisz się ubierać mi ten strój odpowiada..- nawet bardzo dodał po chwili patrząc na strój karoliny którym była koszulka Mikołaja która u Karoliny wygladała jak sukienka sięgająca do połowy uda .
- No ja wiem , że tobie się podoba ale nie koniecznie komendatce może się spodobać ten mój strój wiec muszę się przebrać
- Jakoś przeżyje teraz wiesz w pracy musze się dowiedzieć co to za dziewczynę ma Julek , że nic nie powiedział .
- A ty co drugi Adaś ? , że musisz wszystko wiedzieć - zapytała z ironia
- Wypraszam sobie nie jestem tak jak adaś idż ubieraj się bo się spóznimy a ja i tak będę miał cały dzień ciebie - dał jej całusa .
Byliśmy na komendzie gdzie zawołała mnie komendantka . - Co zrobiłeś , że ledwo weszliśmy a komendantka cie wzywa ?
- Ja nic ? Kotek przecież wiesz że ja jestem grzeczny i nie winny - uśmiechnał się do niej .
- Ta jasne idż, już do tej komendantki bajerancie .
Poszłem do komendantki zastanawiając się co ona ode mnie chce .
- Dzień dobry pani komendant chciała mnie pani widzieć o co chodzi - zapytałem z ciekawością
Komendantka bez słowa podała mi jakąś kartkę papieru a ja nie mogłem uwierzyć w to co czytam ja myślałem , że on zartuje sobie z tym podaniem a on na serio to zrobił .
- Dziś takie nietypowe podanie przyniosł mi nasz profos wiesz coś na temat może Mikołaj - zapytała mnie komendantka
- Tak pani komendant dzisiaj rano coś muwił , że chodzimy w niewłaściwych butach co obciązają nas kregosłup i on to robi dla naszego dobra .
- Ja z nim normalnie kiedyś zwariuje na serio coraz to nowsze pomysły wymyśla - powiedzenia z niezadowoleniem . -To moge wracać na patrol ? - Tak wracaj już dzięki za informacje . Wracając do pokoju gdzie miałem wyruszyć w końcu na patrol z Karolina ale po drodzę spotkałem Julka i musiałem go wypytać co to za laska ? że Juluś z taką laską
- Oooo Julek właśnie miałem ci się zapytać co to za laska co wtedy przyjechała po ciebie jak byłeś pijany i wiesz nie pochwaliłeś się koledze z pracy , że z taka fajną laską na oko się zadajesz ,
- No wiesz to moja dziewczyna - powiedział julek który trzymał kubek z kawy i wyjątkowo na nikogo dzisiaj go nie wylał widać ta jego dziewczyna ma niego dobry wpływ
- Długo jesteście razem ?
- Nie miesiąc dopiero jesteśmy pomogła mi się dostać do lekarza jak idąc chodnikiem poślizgnałem się i skręciłem sobie kostkę - pech chciał , że adaś to słyszał i zrobił awanturę julkowi , że jak on mógł mu nie powiedzieć - Jak mogłeś mi nie powiedzieć , to ja dbam o ciebie pokazuje ci jak prawidłowo pomidory obierac , jakie zółka odpowiednie pić a ty najbliższemu koledze nie powiesz , że masz dziewczyne no wiesz co tego nie spodziewałem się po tobie tego nie - Musze iść sobie zółka na uspokojenie i na wyciszenie zaparzyć - po tych słowach obrażony poszedł do swojej kanciapy a ja w końcu poszłem do pokoju żeby wyruszyć na patrol z karolina .
- No i co od ciebie chciała komendantka - zapytała karolina która siedziała i bawiła się telefonem który trzymała w ręce
- Pamiętasz co on dzisiaj muwił o tych wkładkach ? On nie żartował on na serio wysłał te podanie komendantce i własnie w tej sprawie wezwała mnie komendantka czy nie wiem coś na temat tego dziwnego podania.
- Nie wierzę , że on to na serio zrobił .- powieo działa z niedowierzaniem . A pozatym Adaś się obraził , że julek nic mu nie mówił o tej jego kobiecie .
- Matko z kim ja pracuje właśnie się tak zastanawiam - No jak no z kim z pewnym przystojnym panem w którym się zakochałaś i zaraz jedziemy na patrol . Wiec nie mamy za dużo czasu podszedł bliżej i skradł głęboki pocałunek zanim zdążyłam zaprotestować ,że jesteśmy w pracy nie mogłam się oderwać od niego ale ułatwiło mi to że własnie wszedł jacek z pierwszym zgłoszeniem i wyruszyliśmy na patrol
.
sobota, 13 stycznia 2018
3. 17 Mój pulpecik
Hej przychodze do was z kolejna cześcia opka mam nadzieje , że wam się spodoba . Liczę na komentarze od was . I zapraszam do czytania tytuł opka jest na specjalne życzenie jednej osoby :).
Do nastepnego
Dark Angel
Poszedłem do tego baru miałem nieco inny pomysł jak zmusić do gadania pracowników o incydencie z Karoliną. Czułem, że ta sprawa ma drugie dno. Byłem przy wejściu do budynku kiedy usłyszałem dźwięk mojego telefonu. Zeszło mi to dość długo zanim się do niego dokopałem przyznam szczerze, że w kieszeniach mam dosłownie wszystko niemal jak kobiety w swoich torebkach. Z daleka zobaczyłem tego barmana dlatego postanowiłem zostawić ten syf i podejść zagadać. Szedłem za nim, ale gdzieś go zgubiłem. Jak zwykle coś musiałem spieprzyć. Po upływie około 20 minut znalazłem go w magazynie. - Znowu tutaj przylazłeś ? - zapytał dość arogancko już wtedy miałem przeczucie, że coś jest nie tak. - A co nie można już na piwo kulturalnie przyjść ?- próbowałem nie pokazywać, że coś podejrzewam. - Przecież wiem o co ci chodzi - dogadywał dalej nie schodząc z tonu. - A ja zupełnie nie wiem o co tobie biega - popatrzyłem na niego niepewnie. - O to - pokazał mi moją odznakę musiałem ją zgubić jak szukałem telefonu. Wtedy nie miałem pojęcia z jakimi ludźmi zadarłem. - Z nami się nie zaczyna ! - krzyknął i zaczął mnie szarpać nawet nie wiem kiedy na miejscu pojawiło się kilku kolejnych mężczyzn. - Skończysz tak jak ta lalunia - wyszeptał mi do ucha jeden z osiłków wtedy, aż przeszły mi ciary po plecach. - Odwal się od niej ! - uniosłem się chyba niepotrzebnie. - Obrońca kobiet się znalazł. Powiem ci szczerze, że nienawidzę psów - uderzył mnie z pięści w twarz dość mocno, bo się przewróciłem. - Ja za wami też nie przepadam i co mam zrobić - wycedziłem przez zęby zbierając się z podłogi. - Było nie węszyć - znowu zaczął mnie szarpać. - Dobra koniec tego - wciągnął pistolet i wycelował w moją stronę wtedy miałem pewność, że to koniec, że on napewno nie będzie się patyczkował ze mną. - Zwariowaleś ?! - krzyczał barman. - Przecież on nam będzie potrzebny - dodał i podszedł do mnie i mocno uderzył chyba wtedy rozbił mi nos, bo poczułem krew na policzku, a po chwili poczułem mocne uderzenie w tył głowy po czym pociemniało mi przed oczami i upadłem na podłogę.
****
Tymczasem szedłem korytarzem komendy i zaczepiła mnie jakaś dziewczyna około metra siedemdziesiąt .
- Przepraszam chciałam zgłosić zaginiecie swojego chłopaka , od wczoraj nie mogę się z nim skontaktować ,
- A jak się nazywa pani chłopak - musiałem zdobyć jakieś dokładniejsze dane żeby , móć przekazać je patrolowi .
- Juliusz Poniatowski - powiedziała troche zdenerwowana kobieta o blond włosach po za tym ja nie miałem pojęcia ,że nasz Poniatowski kumpel adasia i wielbciel pomidorków i kanapek z serkiem ma dziewczyne jestem zaskoczony ale zastanawiałem się co się z nim stąlo wspominał mi ostatnio ,że to Karolina sama nie wzieła tych prochów tylko ktoś jej dosypał . to pewno coś w tym temacie wpakował się w jakieś nie małe problemy .
- Piątka jesteście jeszcze na komendzie - zapytał Jacek
- Tak jesteśmy a co ? - odpowiedział po chwili mikołaj .
To podejdżcie do mnie pani zgłasza zaginięcie swojego chłopaka .
- okej zaraz będziemy u ciebie .
- Karolina zbieraj się mamy złogłoszenie - nie sadziłem , że te zgłoszenie będzie tak intrygujące i ciekawe ..
- No to przerwa się skończyła . - powiedziała blondynka wstajac od stolu w stołówce.
Byliśmy już w pokoju przed nami siedziała młoda blondynka troche zdenerwowana . Spisaliśmy potrzebne dane z dowodu osobistego . I zaczeliśmy sie pytać o więcej szczegółów .
- Więc pani Natalio od kiedy nie , może się pani skontaktować ,z swoim chłopakiem - zadała pytanie karolina
- No wiec ostani raz dzwoniłam do julka wczoraj zanim wychodził do pracy . Pracuje u was na komendzie .
- Pani mówi o Julku Poniatowskim ? - zapytał się Białach stojący obok karoliny
- Tak o tym samym i od wczoraj nie moge się do dzwonić martwię się Julusia czym mu się nic stało .
- Spróbujemy namierzyć jego telefon gdzie ostatnio się logował i jak będzie jakieś nowe wieści odezwiemy sie do pani
- Do dowidzenia .
Martwię się mojego pomidorka , mojego pulpecika gdzie on jest czemu nie daje znaku , życia czy się nie wpakował w jakieś kłopoty bo jak leży gdzieś na kacu albo pijany to marny jego los w domu może się nie pokazywać
- Hej jacuś wiesz co powiem ci , że nie ładnie ze strony poniatowskiego , że nie pochwalił taką laską nie posadzałem go o takie tajemnice
- No wiesz ja też go nie posadzałem o taki sekret a wracając do tajemniczego zaginięcia naszego kolegi sadzę , iż mógł się wpakować w jakieś poważne kłopoty - zaczął jacek
- Co masz na myśli ? - zapytał zaciekawiony Mikołaj
- Bo ostatnio Julek mówił ,że był w tym barze co znalazłeś wtedy Karolinę i słyszał rozmowę jakiś dwóch facetów , że dosypali jej wtedy coś do tego drinka . I obstawiam , że oni wywęszyli , że coś nie tak bo się zabardzo intresuje i postanowili się wiecej dowiedzieć . A jak się już dowiedzieli to pewno dostał jakiś wpierdol .
- No dobrze kombiujesz - odezwała się karolina , najchętniej chciała bym już zapomnieć o tej całej sytuacji nawet sie boje pomyśleć co ten psychol mi tam dosypał do tej herbaty
- Dobra namierzymy jego tego telefon może się uda go jakoś znaleść i odzyskać .Policjanci poszli do swojego pokoju panowała tam chwilowa nie typowa cisza .
- Wiesz nigdy nie rozmawialiśmy o tym co stało się w tym barze ale wtedy mialem wyrzuty sumienia bo przecież obiecałem ci ,iż nie pozwolę żeby kto kolwiek cie skrzywdził i nie dotrzymałem słowa czułem się z tym żle , a jeszcze wtedy jak cie zobaczyłem zmarłem wtedy bałem się jak nigdy . Trudno nawet to mi opisać wtedy co czułem jak cie zobaczyłem .- przerwał na chwilę Mikołaj ja bylam zaskoczona jego wyznaniem
- Mikołaj ... próbowałam coś mądręgo wymyślić ale pierwszy raz w życiu nie wiedziałam co mam powiedzieć jak mam powiedzieć , czy zaryzykować . Już od dawna wiem , że on jest dla mnie kimś wyjatkowym ale za każdym razem ja się bałam , że będę od kogoś zależna ten strach o utratę bliskiej osoby trzymał mnie na dystans . Ale dość już życie jest jedno i krótkie i trzeba dać szansę ważnym rzeczą a mikołaj mnie nigdy nie zostawił w potrzebie . Podeszłam do niego trochę bliżej i go delikatnie pocałowałam czekając na jego reakcję bo nie który czyny wyrażają wiecej niż tysiąc słów . Na odpowiedż długo nie musiałam czekać tym razem jego nie pocalunek nie był taki subtelny i delikatny jak mój tylko ten był głęboki , namiętny , zmysłowy . Z trudem po chwili się oderwałam od mikołaja jesteśmy w pracy możemy dokończyć popracy u ciebie jak chcesz - uśmiechnełam się do niego słodko .
A po chwili odezwał się jacek
- Słuchajcie namierzyłem komórkę naszego julka i jest w tym barze macie zielone światło od jaskowskej tylko uważajcie tam mogą być uzbrojeni - poinformował jacek .
- Dobra lecimy odbić julusia a tak pozatym karolina podoba mi się ta twoja propozycja .
Byliśmy pod tym klubem weszliśmy niepostrzenie na teren magazynu bo pewnie tam go trzymali i zobaczylismy julka gdzie go troche poobijali a jakiś facet chciał mu przywalić kijem do bejsbola ale akurat w tym momencie my weszliśmy
- Stać Policja Rzuć to natychmiast !!!!! i gleba !!!!- krzyknał stanowczym głosem .
- Słuchaj jacek podeślij mi drugi radiówz .
zabraliśmy julka na komendę gdzie stamtąd miała go odebrać jego dziewczyna chwile pózniej blondyka pojawiła się na komendzie .
- Kochanie co oni ci zrobili chodż do domku ugotuje ci pomidorówke poczujesz się lepiej - muwiła troskliwym głosem .
- No wiesz jaki głodny jestem a twoja zupka jest genialna . Zebrali się i wyszli na genialna pomidorówkę .
- To co jedziemy do mnie -zapytał mikołaj - Ja tam nie wiem czy chce z tobą jechać - zaczela droczyć się z nim .
- Nie ? To ja sobie sam wezmę podszedł do mnie i chciał mnie wziąć na ręce - ale zwęszyłam jego plan i sie odsunełam
- Dobra już sama pujdę mam nadzieje , że masz wygodne łóżko -skradłam mu jednego głębokiego calusa i udaliśmy sie do wyjścia .
Byliśmy już w pokoju przed nami siedziała młoda blondynka troche zdenerwowana . Spisaliśmy potrzebne dane z dowodu osobistego . I zaczeliśmy sie pytać o więcej szczegółów .
- Więc pani Natalio od kiedy nie , może się pani skontaktować ,z swoim chłopakiem - zadała pytanie karolina
- No wiec ostani raz dzwoniłam do julka wczoraj zanim wychodził do pracy . Pracuje u was na komendzie .
- Pani mówi o Julku Poniatowskim ? - zapytał się Białach stojący obok karoliny
- Tak o tym samym i od wczoraj nie moge się do dzwonić martwię się Julusia czym mu się nic stało .
- Spróbujemy namierzyć jego telefon gdzie ostatnio się logował i jak będzie jakieś nowe wieści odezwiemy sie do pani
- Do dowidzenia .
Martwię się mojego pomidorka , mojego pulpecika gdzie on jest czemu nie daje znaku , życia czy się nie wpakował w jakieś kłopoty bo jak leży gdzieś na kacu albo pijany to marny jego los w domu może się nie pokazywać
- Hej jacuś wiesz co powiem ci , że nie ładnie ze strony poniatowskiego , że nie pochwalił taką laską nie posadzałem go o takie tajemnice
- No wiesz ja też go nie posadzałem o taki sekret a wracając do tajemniczego zaginięcia naszego kolegi sadzę , iż mógł się wpakować w jakieś poważne kłopoty - zaczął jacek
- Co masz na myśli ? - zapytał zaciekawiony Mikołaj
- Bo ostatnio Julek mówił ,że był w tym barze co znalazłeś wtedy Karolinę i słyszał rozmowę jakiś dwóch facetów , że dosypali jej wtedy coś do tego drinka . I obstawiam , że oni wywęszyli , że coś nie tak bo się zabardzo intresuje i postanowili się wiecej dowiedzieć . A jak się już dowiedzieli to pewno dostał jakiś wpierdol .
- No dobrze kombiujesz - odezwała się karolina , najchętniej chciała bym już zapomnieć o tej całej sytuacji nawet sie boje pomyśleć co ten psychol mi tam dosypał do tej herbaty
- Dobra namierzymy jego tego telefon może się uda go jakoś znaleść i odzyskać .Policjanci poszli do swojego pokoju panowała tam chwilowa nie typowa cisza .
- Wiesz nigdy nie rozmawialiśmy o tym co stało się w tym barze ale wtedy mialem wyrzuty sumienia bo przecież obiecałem ci ,iż nie pozwolę żeby kto kolwiek cie skrzywdził i nie dotrzymałem słowa czułem się z tym żle , a jeszcze wtedy jak cie zobaczyłem zmarłem wtedy bałem się jak nigdy . Trudno nawet to mi opisać wtedy co czułem jak cie zobaczyłem .- przerwał na chwilę Mikołaj ja bylam zaskoczona jego wyznaniem
- Mikołaj ... próbowałam coś mądręgo wymyślić ale pierwszy raz w życiu nie wiedziałam co mam powiedzieć jak mam powiedzieć , czy zaryzykować . Już od dawna wiem , że on jest dla mnie kimś wyjatkowym ale za każdym razem ja się bałam , że będę od kogoś zależna ten strach o utratę bliskiej osoby trzymał mnie na dystans . Ale dość już życie jest jedno i krótkie i trzeba dać szansę ważnym rzeczą a mikołaj mnie nigdy nie zostawił w potrzebie . Podeszłam do niego trochę bliżej i go delikatnie pocałowałam czekając na jego reakcję bo nie który czyny wyrażają wiecej niż tysiąc słów . Na odpowiedż długo nie musiałam czekać tym razem jego nie pocalunek nie był taki subtelny i delikatny jak mój tylko ten był głęboki , namiętny , zmysłowy . Z trudem po chwili się oderwałam od mikołaja jesteśmy w pracy możemy dokończyć popracy u ciebie jak chcesz - uśmiechnełam się do niego słodko .
A po chwili odezwał się jacek
- Słuchajcie namierzyłem komórkę naszego julka i jest w tym barze macie zielone światło od jaskowskej tylko uważajcie tam mogą być uzbrojeni - poinformował jacek .
- Dobra lecimy odbić julusia a tak pozatym karolina podoba mi się ta twoja propozycja .
Byliśmy pod tym klubem weszliśmy niepostrzenie na teren magazynu bo pewnie tam go trzymali i zobaczylismy julka gdzie go troche poobijali a jakiś facet chciał mu przywalić kijem do bejsbola ale akurat w tym momencie my weszliśmy
- Stać Policja Rzuć to natychmiast !!!!! i gleba !!!!- krzyknał stanowczym głosem .
- Słuchaj jacek podeślij mi drugi radiówz .
zabraliśmy julka na komendę gdzie stamtąd miała go odebrać jego dziewczyna chwile pózniej blondyka pojawiła się na komendzie .
- Kochanie co oni ci zrobili chodż do domku ugotuje ci pomidorówke poczujesz się lepiej - muwiła troskliwym głosem .
- No wiesz jaki głodny jestem a twoja zupka jest genialna . Zebrali się i wyszli na genialna pomidorówkę .
- To co jedziemy do mnie -zapytał mikołaj - Ja tam nie wiem czy chce z tobą jechać - zaczela droczyć się z nim .
- Nie ? To ja sobie sam wezmę podszedł do mnie i chciał mnie wziąć na ręce - ale zwęszyłam jego plan i sie odsunełam
- Dobra już sama pujdę mam nadzieje , że masz wygodne łóżko -skradłam mu jednego głębokiego calusa i udaliśmy sie do wyjścia .
poniedziałek, 1 stycznia 2018
3. 16 Nie daruję ci tego
Hej przychodzę z opkiem do was na nowy rok mam nadzieję ze wam się spodoba i liczę na komentarze z waszej strony które ostatnio naprawdę znacząco zmalały Nic zapraszam do czytania i komentowania .
Usiadłem przy barze ciężko udawać wstawionego jak nigdy się w takim stanie nie było. Przy barze stał dobrze zbudowany barman, podszedł do mnie od razu jak mnie zobaczył
- Coś podać ? - zapytał z obcym akcentem, poznałem go od razu tak to zdecydowanie był on ten sam co wtedy. To z nim słyszałem tą rozmowę
- Sok, sam sok już starczy muszę mieć trzeźwy umysł - Nie wiedziałem co do końca wymyśleć, on spojrzał na mnie i podał mi sok
- Po co ? - Zapytał
- Taki jeden łysol zalazł mi za skórę - udawałem lekko pijanego
- Zarywał mi do laski jakiś czas temu i mnie zostawiła dla niego. Co prawda on ją i tak zostawił dla innej, kozaczek jedne niby co to nie on Białaszek każdą może mieć - Musiałem w jakiś sposób dać mu do zrozumienia, że facet o którym mówie to Mikołaj .
- Ty stary słuchaj mi się wydaje , że muwimy o tej samej kobiecie takiej ładnej blondyce o której mówisz stary ona lubi kłopoty wczoraj była z takim łysym gościem w klubie a potem ja zabrali nieprzytomna z klubu pewno czegoś się naćpała albo ktoś jej coś dosypał . Ten łysy ją znalazł . Ty stary ale nie żle nafaszerowała się czymś , że aż ją pogotowie znalazło widać dziewczyna lubi zabawę .Z opowieści barmana mogłem wnioskować , że to chodzi o karoline i mikołaja . Teraz już jestem pewny , że muwią o karolinie teraz już jestem pewny , że karolinie coś dosypano muszę szybko powiadomić jaskowska .
- No widać dziewczyna lubi kłopoty - potwierdziłem wypowiedż barmana , żeby mu nie podpaść .- Dobra stary fajnie się gadało ale ja spadam już narazie - pożegnałem się z barmanem i nie sadziłem , że jeszcze sie zobaczymy tylko, że w innych okolicznosciach . Wyszłem z baru jak najszybciej musiałem powiedzieć jackowi o tej całej sprawie .Szedłem korytarzem prosto do jacka żeby mu wszystko powiedzieć .
- Słuchaj jacek byłem dzisiaj w barze i karolina sama nie wzieła tych próchów ktoś jej dosypał bo słyszałem rozmowe jakiś dwóch podejrzanych kolesi .Ok muwie krzyskowi ,
Usiadłem przy barze ciężko udawać wstawionego jak nigdy się w takim stanie nie było. Przy barze stał dobrze zbudowany barman, podszedł do mnie od razu jak mnie zobaczył
- Coś podać ? - zapytał z obcym akcentem, poznałem go od razu tak to zdecydowanie był on ten sam co wtedy. To z nim słyszałem tą rozmowę
- Sok, sam sok już starczy muszę mieć trzeźwy umysł - Nie wiedziałem co do końca wymyśleć, on spojrzał na mnie i podał mi sok
- Po co ? - Zapytał
- Taki jeden łysol zalazł mi za skórę - udawałem lekko pijanego
- Zarywał mi do laski jakiś czas temu i mnie zostawiła dla niego. Co prawda on ją i tak zostawił dla innej, kozaczek jedne niby co to nie on Białaszek każdą może mieć - Musiałem w jakiś sposób dać mu do zrozumienia, że facet o którym mówie to Mikołaj .
- Ty stary słuchaj mi się wydaje , że muwimy o tej samej kobiecie takiej ładnej blondyce o której mówisz stary ona lubi kłopoty wczoraj była z takim łysym gościem w klubie a potem ja zabrali nieprzytomna z klubu pewno czegoś się naćpała albo ktoś jej coś dosypał . Ten łysy ją znalazł . Ty stary ale nie żle nafaszerowała się czymś , że aż ją pogotowie znalazło widać dziewczyna lubi zabawę .Z opowieści barmana mogłem wnioskować , że to chodzi o karoline i mikołaja . Teraz już jestem pewny , że muwią o karolinie teraz już jestem pewny , że karolinie coś dosypano muszę szybko powiadomić jaskowska .
- No widać dziewczyna lubi kłopoty - potwierdziłem wypowiedż barmana , żeby mu nie podpaść .- Dobra stary fajnie się gadało ale ja spadam już narazie - pożegnałem się z barmanem i nie sadziłem , że jeszcze sie zobaczymy tylko, że w innych okolicznosciach . Wyszłem z baru jak najszybciej musiałem powiedzieć jackowi o tej całej sprawie .Szedłem korytarzem prosto do jacka żeby mu wszystko powiedzieć .
- Słuchaj jacek byłem dzisiaj w barze i karolina sama nie wzieła tych próchów ktoś jej dosypał bo słyszałem rozmowe jakiś dwóch podejrzanych kolesi .Ok muwie krzyskowi ,
Szedłem korytarzem prosto do Jaskowiej Karolina poprosiła mnie, żebym zaniósł jej zwolnienie, kiedy miałem już zapukać usłyszałem Jaskowską rozmawiała z kimś
- Ale jak to jej czegoś dosypał ? - Zdziwił się Jacek
- Jak to jak normalnie - Słychać było, że Jaskowska jest wkurzona - Podobno brat Wolanskiego z naszym Borysem działali razem
- O kur*** to jak się Białach dowie - Teraz wiedziałem, że nie mogę tam wejść muszę usłyszeć więćej
- Nie dowie się jasne, i Ty o to masz zadbać jak by dowiedział się, że to sprawka Borysa że Karolina wylądowała w szpitalu to by było źle, bardzo źle - Nie mogłem uwierzyć w to co słyszę. Borys zna brata Wolańskiego razem z nim groźzili Karolinie przez nich mogłem ją starcić. nie myślałem dlugo, zwolnienie Karoliny wypadło mi z rąk a ja wybiegłem z komendy
Dobijałem się do drzwi mieszkania, po jakieś chwili Borys otworzył mi drzwi.
- Co Ty tu - Nie dałem mu nawet dokończyć, tylko od razu strzeliłem mu prawego sierpowego, zaczęliśmy się bić - Zajebe Cię słyszysz!!! Za to co jej zrobiłeś - Teraz byliśmy w mieszkaniu miałem ochotę sprać go tak, że rodzona matka go nie pozna - Zapłacisz za to co zrobiłeś Karolinie - Nie wiem ile czau trwała nasza bójka, ale nagle ktoś zaczął nas rozdzielać.
- Mikołaj ! Do choler uspokój się ! - Krzysiek starał się mnie utrzymać, żebym już nic więcej mu nie zrobił
- Zabije go, słyszysz zabije za to co zrobił - Starałem się wyrwać i przywalić mu po raz kolejny
- Cholera jasna ! Mikołaja uspokój się ! - Krzysiek powoli tracił panowanie - Uspokój się! Chcesz pójść siedzieć za takie gł*** ! Pomyślałeś jak Karolina będzie się z tym czuć ! - Krzysiek trafił w słaby punkt, uspokoiłem się momentalnie
Dobijałem się do drzwi mieszkania, po jakieś chwili Borys otworzył mi drzwi.
- Co Ty tu - Nie dałem mu nawet dokończyć, tylko od razu strzeliłem mu prawego sierpowego, zaczęliśmy się bić - Zajebe Cię słyszysz!!! Za to co jej zrobiłeś - Teraz byliśmy w mieszkaniu miałem ochotę sprać go tak, że rodzona matka go nie pozna - Zapłacisz za to co zrobiłeś Karolinie - Nie wiem ile czau trwała nasza bójka, ale nagle ktoś zaczął nas rozdzielać.
- Mikołaj ! Do choler uspokój się ! - Krzysiek starał się mnie utrzymać, żebym już nic więcej mu nie zrobił
- Zabije go, słyszysz zabije za to co zrobił - Starałem się wyrwać i przywalić mu po raz kolejny
- Cholera jasna ! Mikołaja uspokój się ! - Krzysiek powoli tracił panowanie - Uspokój się! Chcesz pójść siedzieć za takie gł*** ! Pomyślałeś jak Karolina będzie się z tym czuć ! - Krzysiek trafił w słaby punkt, uspokoiłem się momentalnie
Siedziałem w domu, właściwie czułem się tu jak intruz bo przyjechała babcia Apolonia i oczywiście ona wszystko wiedziała lepiej, nawet jak powinienem poukładać w szafkach, eh nic babcie kochać trzeba więc dam radę i jakoś to przeżyje
- Mikołajku, a Ty to nie masz jakieś dziewczyny ? - No masz zaczęło się
- Nie babciu nie mam - Chciałem być miły
- Taki duży chłopiec i nie ma dziewczyny, no nie możliwe - Mówiła kręcąc głową - Ale nie martw się ja o to zadbałam żeby Ci się ułożyło
- Słucham ? - Zdziwiłem się i przestraszyłem tego co mogła wymyślać
- Dałam ostatnio na msze w Twoim imieniu, żebyś sobie jakąś ładną dziewczynkę znalazł, mówiła wierząc w to że to coś pomoże - Wierz Mikołajku w Twoim wieku - Całe szczęście usłyszałem dzwonek do drzwi, nie wiem kim jest mój wybawca ale już go kocham, przeprosiłem ją na moment otworzyć
- Cześć, jakoś tak nie miałam ochoty siedzieć sama - Przed drzwiami stała Karolina
- Cześć, tylko wiesz bo ja
- Mikołajku zaproś koleżankę do środka a nie tak w drzwiach stójcie - Usłyszeliśmy nagle - Przeciąg robisz - Karolina spojrzała na mnie widziałem w jej oczach rozbawienie - No chodz kochaniutka - Babcia Apolonia wciągnęła Karolinę do środka, widziałem jej pytający wzrok, nie mogłem nic powiedzieć tylko wzruszyłem ramionami - Jak Ci na imię moje dziecko
- Karolina - Rachwał była nie pewna i speszona, chyba po raz pierwszy widziałem taką Karolinę
- Karolina piękne imię, patronka czystych serc
- Może ja jednak pójdę nie będę wam przeszkadzać - Karolina próbowała się jakoś wykręcić
- Ty nigdy nie przeszkadzasz - Chciałem ją jakoś zatrzymać
- Właśnie siedź siedź kochaniutka - Babcia zaczęła ją zatrzymywać - A Ty synku zrób nam coś do picia. Czego się złotko napijesz ? Dla mnie zrób herbatkę zieloną
- A dla mnie kawę - Spojrzała na mnie, znałem to spojrzenie nie wróżyło nic dobrego
- Skąd znasz mojego wnusia - Słyszałem rozmowę z pokoju
- Z pracy, razem pracujemy
- Czyli dobrze się znacie
- Bardzo dobrze. Prawda Mikołaj - Spojrzała na mnie jak przyniosłem napoje. Już wiedziałem, że ma jakiś plan za dobrze ją znam
- A Karolinko powiedz Ty mi dziecko czy Ty masz chłopaka ? - No i pieknie zaczyna się, teraz babcia zaplanuje nam całą przyszłość nie zważając na nasze zdanie. A nawet na tak maleńki szczegół jakim jest fakt że nie jestem z Karoliną
- Nie, nie mam chłopaka - Uśmiechnęła się do niej, po minie babci już widziałem że Karolina ją oczarowała
- Taka piękna dziewczyna i nie ma nikogo jak to możliwe
- No jak widać, możliwe możliwe
- A powiedz Ty mi ten mój Mikołajek to Ci podoba ? - Spojrzała raz na mnie raz na Karolinę
- Podobać, może i podoba - Zastanowiła się chwilę nie podobała mi się ta pauza - Ale jemu to się chyba taka nasza koleżanka podoba - Spojrzała na mnie, już chciałem coś powiedzieć jakoś się bronić ale babcia była pierwsza
- OO, a jakaś fajna ta dziewczyna ? Katoliczka ? - No tak podstawowe pytanie
- Katoliczka to owszem, no ale bezbożnica jak się patrzy - Mówiła udając przejętą
- Jak to ? - Babcia się chyba wystraszyła
- No bo niech sobie Pani wyobraźni najpierw podrywała naszego kolegę żonatego z dwóją dzieci, dopiero jak koleżanka wytłumaczyła że stąpa po kruchym lodzie to odpuściła - Babcia Apolonia mało zawału nie dostała, a po minie Karoliny widziałem że to dopiero początek - A potem Mikusia do pokoju zaciągnęła no wie Pani - Mówiła przejęta Kraolina
- Diabeł, przecież to Lucyfer w ludzkim ciele . Bo księdza dzwonić trzeba, żeby jakieś egzorcyzmy odprawił - Babcia już chciała wstać, ale Karolina ją powstrzymała - Niech sie Pani nie martwi, ja już jej wyjaśniłam bo żeby się na faceta rzucać to no nie wypada kobiecie, to taki inny gwałt - Widziałem jej oczy były rozbawione, chyba z trudem powstrzymywała śmiech - Bo wie Pani ja rozumiem, że jej się Mikołaj podoba tak bo to bardzo przystojny mężczyzna, ale zeby się na niego rzucać no wie Pani nie wypada, bo wie Pani to powinno być tak jak ze mną i Mikusiem poszliśmy się zabawić wylądowaliśmy w łóżku bo za dużo wypiliśmy, wyjaśniliśmy sobie wszystko bo Białaszek nie chciał nic więcej i dalej się przyjaźnimy no ale żeby rzucać się na faceta
- Do łóżka ! O la Boga - Myślałem, że ją zamorduję naprawdę mogła wymyślać coś innego - Taka śliczna i mądra dziewczyna i takie rzeczy - No to babcia juz Karoliny nie lubi - A Ty Mikołajku,po powinieneś wiedzieć, że to grzech i tak nie można, jeszcze kara Boska was za to spotka - Patrzyła na nas groźnie
- Ale babciu - Chciałem jakoś to wszystko odkręcić
- Teraz to tylko ślub, i nic innego nie pozostaje o ile wam Bóg wybaczy - rozłożyła ręce jak ksiądz na kazaniu, to Karolina się wkopała właściwie nas. - Nie śmiejcie się moje dzieci - Popatrzyła na nas - Teraz drogie dzieci planować wszystko - Mówiła całkiem poważnie - Ale już przed ślubem to nawet buziaka, bo może wtedy wam Pan Bóg ten grzech przebaczy, a on i oczywiście do Częstochowy pojedziecie no i tam na kolanach koniecznie, i o przebaczenie go prosić musicie - Spojrzała na nas i wyjęła różaniec, kleknęła przed kanapą - No dalej na co czekacie klękajcie
- Ale babciu - Zacząłem
- Klękajcie klekacje - Spojrzałem na Karolinę po jej minie widziałem że żałuje swojego głupiego pomysłu - "Wierze w Boga ...." - Zaczęła - No powtarzajcie powtarzajcie za mną - - Czułem się jak w jakimś cholernym śnie, z którego chciałem się obudzić jak najszybciej _ oj wnusiu wnusiu ja się tego po Tobie nie wpodziewałam
- Ale babciu, żadnego ślubu nie będzie - Musiałem się w końcu postawić
- Jak to nie będzie ! Ślub musi być ! - Oburzyła się
- Ale między mną a Karoliną nic nie było- Starałem się ratować sytuacje, ale nawet nie udało mi się nic wytłumaczyć bo zadzwonił jej przed potopowy telefon, wujek już czekał przed domem. Z jednej strony się cieszyłem, ale z drugiej jeszcze całą rodzina się dowie i będzie
- Niech Bóg ma was w opiece, będę się za was modlić - Powiedziała i wyszła.
Zamknąłem drzwi za babcią i wróciłem do salon gdzie siedziała Karolina - Pora na zemstę - Pomyślałem - Karolina siedziała rozbawiona, kiedy mnie zobaczyła podeszła do mnie
- Przepraszam nie mogłam się powstrzymać, w sumie sobie zasłużyłeś - zaśmiała się, podszedłem bliżej
- Skoro tak Ci się podobam to co chcesz iść do tego łóżka - Jej mina momentalnie się zmieniła - jak już masz takie marzenia to od razu śniadanie zrobię rano - Szepnołęm będąc tak blisko niej
- Mikołaj Ty oszalałeś ? - Jego zachowanie mnie zaskoczyło.
-Ja ? Nie oszalałem, tylko chce spełnić Twoje marzenia o których tak chętnie opowiadałaś babci - Przysunął się jeszcze bliżej, uśmiechnął się do mnie poznałam ten uśmiech znamy się za dobrze i oboje czytamy z siebie jak z otwartych kart. Podchwyciłam jego grę, przysunęłam się do niego teraz niemal stykaliśmy się ciałami widziałam błękit jego tęczówek, miały cudowny kolor, były lekko niebieskie - Przecież podobno Ci się podobam
- Ale to chyba nie tylko moje marzenie - Szepnęłam mu do ucha, a on położył mi rękę na biodrach, ta gra stała się niebezpieczna żadne z nas nie chciało odpuścić
wtorek, 26 grudnia 2017
3.15 Jak mogłaś
Hej witam was wiem że bywały lepsze części od tej ale coż wstawiam ja i czekam na ocenę powiem , że nie jestem z niej zadowolona ale tez mnie martwi spadek komentarzy których od pewnego czasu nie ma i tu się nasuwa pytanie czy ktoś to wogóle czyta ? No nic nie przedłużając zapraszam do czytania i komentowania oczywiscie .
Wszedłem do łazienki bo martwiłem karolina długo nie wracała a pozatym nie była sobą dzisiaj jakoś dziwnie się dziś zachowywawała , jakoś tak się odsuneła ode mnie to nie było podobne do niej . Ale nie wiedziałem , że tak szybko pożałuje tej decyzji , że wyciągnąłem ją do tego klubu . Weszłem zobaczyłem coś co przeraziło mnie nie mogłem uwierzyć , już od dawna miałem mętlik w głowie ale nie potrafiłem jej tego powiedzieć , jakoś zawsze nam coś przeszkadzało jak nie problemy moje ,to jej z siostra . A teraz już nie wiem czy jej powiem czy zdąże bo zrozumiałem ,że ona jest , no właśnie kim jest ? .Kim jest ona dla mnie czy potrafiłem odpowiedzieć szczerze nie oszukując siebie ?
Nagle trzymam ją w ramionach Jej usta przybrały ciemnogranotowy kolor trzymałem ją bezwładne ciało które leżało bez ruchu zadzwoniłem po pogotowie mieli być za kilka minut .A ja tak trzymałem ja. I rozmyślałem
W jej oczach dzisiaj widziałem coś zagadkowego jakby zaskoczenie i po raz pierwszy przyglądam jej się oczom tak dokładnie dzisiaj . Stwierdzam że , są piękne w bardzo jasnym odcieniu w błękitu a po chwili dostrzegam ciemniejszym krąg błękitu jej tęczówek , że ja wcześniej tego nie zauważyłem .
Po chwili nie trzymałem ją już w objęciach zabrali ją a ja siedziałem nadal bez ruchu nic nie zrobiłem w głowie miałem jeden ten sam obraz . Obraz który zobaczyłem , po którym jak ona się obudzi nie wiem czy będę potrafił jej wybaczyć , wymazać z pamięci .
***
W tym samym czasie dwóch mężczyzn rozmawiało w karetce
- Słuchaj wieziemy wam kobietę około 30 lat nieprzytomna , brak kontaktu , puls nitkowaty słabo wyczuwalny zabraliśmy ja z klubu "Tęcza" . Resztę informacji konkretnych podał po dojechaniu do szpitala na ulicę biskupińską .
- Słuchaj sadzę , że to jest zatrucie jakimś środkami odurzającymi bo raczej , że to było w celu wykorzystania jest malo prawdopodobne bo jest brak widocznych oznak na ciele .
- Dobra zabieramy ja . Ja nie wiem co się dzieje , z tymi ludżmi coraz wiecej narkomanów i to już nie tylko nastolatków ale teraz już osób starszych.
W tym samym czasie ogarnełem się , że ona mnie potrzebuje , że musze tam być bo gdy nawet ja nie potrzebowałem tej pomocy nie chciałem ona zawsze była przy mnie . Wtedy z tym wolańskim odmówiłem pomocy ale mnie nie posłuchała pojechała za mną i tym samym uratowała mi życie . Zebrałem się zamówiłem taksówkę i pojechałem .
Tymczasem na komendzie
- Słuchaj adaś a może tak byśmy sie wybrali po pracy do tego nowego klubu tęcza na piwko - zaproponował julek od poczatku , się bardzo polubili chociaż kobielak był specyficzny i przesadnie dbał o swoje zdrowie
- Słuchaj na piwko nie bo to uszkadza nerki i watrobę a ja chcę jeszcze trochę pożyć jak chcesz to możemy wybrać się na jakiś sok pomiodorowy jest zdrowy i zabija narzadów naszych.
- Adam proszę cię nie zachowuj się jak zchorowany 80 letni emeryt - skrytkował julek
- No dobra ale Piwo bez alkoholowe miej litość dla swojej wątroby . - stwierdził ostrzegając profos po czym wyszli z komendy i udali się do klubu .Gdy już byli w klubie i pili te piwo bez alkoholowe piwo adam gdzieś poszedł on ma zawsze jakies dziwne pomysły a ja byłem świadkiem dziwnej rozmowy o której o ni nie wiedzieli , ze ktoś trzeci to słyszy
- Słuchaj stary zgodnie tak jak z planem dosypałem tej lasce tej łądnej blondynce o której mówiłeś to co mi dałeś
- Ale stary co to było przecież ktoś znalazł w łazience jakiś facet taki łysy mocno zbudowany stary co ty jej dałeś i kim wogóle jest ta laska
- Słuchaj za dużo chciał byś wiedzieć mam pewne rachunki do wyrównania , które nie długo zostaną wyrównane - a teraz trzymaj tutaj 10 kafli tak jak obiecałem dobra robota . Byłem w szoku tym co usłyszałem musiałem się coś wiecej dowiedzieć na ten temat. Bo cos mi sie wydawało że , on mówili o karolinie ale co ona miała mieć z nimi wspolnego no i mikołaj .Próbowałem się dodzwonić do Mikołaja ale nie odbieral więc postanowiłem , że pujdę do jacka żeby pogadał z szefowa może jakaś prowokacja . Ale nie sadziłem ,że ten informacje które wiem będą stanowiły ważny dowód a zarazem zagrożenie .
***
Obudziłam się w szpitalu strasznie bolały mnie ręce , ostanią rzecz jaką pamietam to ,że byłam w klubie z mikusiem i piliśmy piwo a potem niczego nie pamietam kompletna pustka a teraz znajduję się tutaj a obok mnie Mikołaj nie rozumiałam , dlaczego się tutaj znajduję co ja tu robię .
- Mikołaj - wyszeptałam trącając jego ramię on otwarł oczy i spojrzał na mnie pierwszy raz widziałam to w jego oczach było widać niewyobrażalnych smutek i żal tylko to potrafiłam odczytać
- Jak mogłaś - powiedział z żałem Jak mogłaś - powtórzył - chciałaś zabrać to co w życiu najważniejsze -
- Mikołaj ale o co ci chodzi możesz mi wytłumaczyć bo ja naprawdę nie wiem . Nie wiem jak sie tu znalazłam dlaczego tutaj jestem a jeszcze ty z jakimś dziwnymi tekstami do mnie .
- Nie wiesz ? naprawde nie wiesz ? - podał mi kartkę gdzie na nagłowku widniało moje imie i nazwisko . Spojrzałam na kartkę i byłam w szoku tam była litania jakiś srodków chemicznych ktore rzekomo brałam . A ja pierwszy raz na oczy widzę to . Ten koszmar się nigdy nie skończy dostałam już list w którym była obietnica , że w koncu rachunki zostanę wyrównane .
- A pozatym spójrz na swoje ręce - powiedział mikolaj bałam się , że mi nie uwierzy .
Spojrzałam moje nadgarstki były zaopatrzone śnieżnobiałymi bandażami .
- Teraz juz wiesz ? Dlaczego mi to zrobiłaś jak ja mam ci wybaczyć teraz , że chciałaś zabrać sobie i mi to co mamy najcenniejsze w życiu . Zawsze byłem przy tobie . Czemu mi nie powiedziałaś , że potrzebujesz pomocy dlaczego ty nie możesz zrozumieć , że masz mnie możesz przyjść zawsze do mnie . Dlaczego nie możesz zrozumieć , że ... ja cię kocham . Wtedy gdy cię tam zobaczyłem zrozumiałem ,że tak naprawdę nikt oprócz córek nie byl dla mnie tak ważny A ty chciałaś mi to zabrać .
- Mikołaj posłuchaj to nie jest tak jak ty myślisz ja nie rozumiem jak się tutaj znalazłam ktoś mi coś musiał dosypać ja nie zrobiłam bym nigdy tego tobie . Zbliżyłam się do niego chciałam go pocałować ale on nie wykonał nawet najmniejszego ruchu w moją stronę bałam się , że moge go stracic ,że on może mi nie uwierzyć .
- Uwierz mi proszę cię Mikołaj zrozum , nie chciałam zrobić krzywdy sobie a ni tobie - dotknełam jego twarzy ponownie czułam jego drżenie pod wpływem mojego dotyku po twarzy spłyneła mi jedna samotna łza.
Wszedłem do łazienki bo martwiłem karolina długo nie wracała a pozatym nie była sobą dzisiaj jakoś dziwnie się dziś zachowywawała , jakoś tak się odsuneła ode mnie to nie było podobne do niej . Ale nie wiedziałem , że tak szybko pożałuje tej decyzji , że wyciągnąłem ją do tego klubu . Weszłem zobaczyłem coś co przeraziło mnie nie mogłem uwierzyć , już od dawna miałem mętlik w głowie ale nie potrafiłem jej tego powiedzieć , jakoś zawsze nam coś przeszkadzało jak nie problemy moje ,to jej z siostra . A teraz już nie wiem czy jej powiem czy zdąże bo zrozumiałem ,że ona jest , no właśnie kim jest ? .Kim jest ona dla mnie czy potrafiłem odpowiedzieć szczerze nie oszukując siebie ?
Nagle trzymam ją w ramionach Jej usta przybrały ciemnogranotowy kolor trzymałem ją bezwładne ciało które leżało bez ruchu zadzwoniłem po pogotowie mieli być za kilka minut .A ja tak trzymałem ja. I rozmyślałem
W jej oczach dzisiaj widziałem coś zagadkowego jakby zaskoczenie i po raz pierwszy przyglądam jej się oczom tak dokładnie dzisiaj . Stwierdzam że , są piękne w bardzo jasnym odcieniu w błękitu a po chwili dostrzegam ciemniejszym krąg błękitu jej tęczówek , że ja wcześniej tego nie zauważyłem .
Po chwili nie trzymałem ją już w objęciach zabrali ją a ja siedziałem nadal bez ruchu nic nie zrobiłem w głowie miałem jeden ten sam obraz . Obraz który zobaczyłem , po którym jak ona się obudzi nie wiem czy będę potrafił jej wybaczyć , wymazać z pamięci .
***
W tym samym czasie dwóch mężczyzn rozmawiało w karetce
- Słuchaj wieziemy wam kobietę około 30 lat nieprzytomna , brak kontaktu , puls nitkowaty słabo wyczuwalny zabraliśmy ja z klubu "Tęcza" . Resztę informacji konkretnych podał po dojechaniu do szpitala na ulicę biskupińską .
- Słuchaj sadzę , że to jest zatrucie jakimś środkami odurzającymi bo raczej , że to było w celu wykorzystania jest malo prawdopodobne bo jest brak widocznych oznak na ciele .
- Dobra zabieramy ja . Ja nie wiem co się dzieje , z tymi ludżmi coraz wiecej narkomanów i to już nie tylko nastolatków ale teraz już osób starszych.
W tym samym czasie ogarnełem się , że ona mnie potrzebuje , że musze tam być bo gdy nawet ja nie potrzebowałem tej pomocy nie chciałem ona zawsze była przy mnie . Wtedy z tym wolańskim odmówiłem pomocy ale mnie nie posłuchała pojechała za mną i tym samym uratowała mi życie . Zebrałem się zamówiłem taksówkę i pojechałem .
Tymczasem na komendzie
- Słuchaj adaś a może tak byśmy sie wybrali po pracy do tego nowego klubu tęcza na piwko - zaproponował julek od poczatku , się bardzo polubili chociaż kobielak był specyficzny i przesadnie dbał o swoje zdrowie
- Słuchaj na piwko nie bo to uszkadza nerki i watrobę a ja chcę jeszcze trochę pożyć jak chcesz to możemy wybrać się na jakiś sok pomiodorowy jest zdrowy i zabija narzadów naszych.
- Adam proszę cię nie zachowuj się jak zchorowany 80 letni emeryt - skrytkował julek
- No dobra ale Piwo bez alkoholowe miej litość dla swojej wątroby . - stwierdził ostrzegając profos po czym wyszli z komendy i udali się do klubu .Gdy już byli w klubie i pili te piwo bez alkoholowe piwo adam gdzieś poszedł on ma zawsze jakies dziwne pomysły a ja byłem świadkiem dziwnej rozmowy o której o ni nie wiedzieli , ze ktoś trzeci to słyszy
- Słuchaj stary zgodnie tak jak z planem dosypałem tej lasce tej łądnej blondynce o której mówiłeś to co mi dałeś
- Ale stary co to było przecież ktoś znalazł w łazience jakiś facet taki łysy mocno zbudowany stary co ty jej dałeś i kim wogóle jest ta laska
- Słuchaj za dużo chciał byś wiedzieć mam pewne rachunki do wyrównania , które nie długo zostaną wyrównane - a teraz trzymaj tutaj 10 kafli tak jak obiecałem dobra robota . Byłem w szoku tym co usłyszałem musiałem się coś wiecej dowiedzieć na ten temat. Bo cos mi sie wydawało że , on mówili o karolinie ale co ona miała mieć z nimi wspolnego no i mikołaj .Próbowałem się dodzwonić do Mikołaja ale nie odbieral więc postanowiłem , że pujdę do jacka żeby pogadał z szefowa może jakaś prowokacja . Ale nie sadziłem ,że ten informacje które wiem będą stanowiły ważny dowód a zarazem zagrożenie .
***
Obudziłam się w szpitalu strasznie bolały mnie ręce , ostanią rzecz jaką pamietam to ,że byłam w klubie z mikusiem i piliśmy piwo a potem niczego nie pamietam kompletna pustka a teraz znajduję się tutaj a obok mnie Mikołaj nie rozumiałam , dlaczego się tutaj znajduję co ja tu robię .
- Mikołaj - wyszeptałam trącając jego ramię on otwarł oczy i spojrzał na mnie pierwszy raz widziałam to w jego oczach było widać niewyobrażalnych smutek i żal tylko to potrafiłam odczytać
- Jak mogłaś - powiedział z żałem Jak mogłaś - powtórzył - chciałaś zabrać to co w życiu najważniejsze -
- Mikołaj ale o co ci chodzi możesz mi wytłumaczyć bo ja naprawdę nie wiem . Nie wiem jak sie tu znalazłam dlaczego tutaj jestem a jeszcze ty z jakimś dziwnymi tekstami do mnie .
- Nie wiesz ? naprawde nie wiesz ? - podał mi kartkę gdzie na nagłowku widniało moje imie i nazwisko . Spojrzałam na kartkę i byłam w szoku tam była litania jakiś srodków chemicznych ktore rzekomo brałam . A ja pierwszy raz na oczy widzę to . Ten koszmar się nigdy nie skończy dostałam już list w którym była obietnica , że w koncu rachunki zostanę wyrównane .
- A pozatym spójrz na swoje ręce - powiedział mikolaj bałam się , że mi nie uwierzy .
Spojrzałam moje nadgarstki były zaopatrzone śnieżnobiałymi bandażami .
- Teraz juz wiesz ? Dlaczego mi to zrobiłaś jak ja mam ci wybaczyć teraz , że chciałaś zabrać sobie i mi to co mamy najcenniejsze w życiu . Zawsze byłem przy tobie . Czemu mi nie powiedziałaś , że potrzebujesz pomocy dlaczego ty nie możesz zrozumieć , że masz mnie możesz przyjść zawsze do mnie . Dlaczego nie możesz zrozumieć , że ... ja cię kocham . Wtedy gdy cię tam zobaczyłem zrozumiałem ,że tak naprawdę nikt oprócz córek nie byl dla mnie tak ważny A ty chciałaś mi to zabrać .
- Mikołaj posłuchaj to nie jest tak jak ty myślisz ja nie rozumiem jak się tutaj znalazłam ktoś mi coś musiał dosypać ja nie zrobiłam bym nigdy tego tobie . Zbliżyłam się do niego chciałam go pocałować ale on nie wykonał nawet najmniejszego ruchu w moją stronę bałam się , że moge go stracic ,że on może mi nie uwierzyć .
- Uwierz mi proszę cię Mikołaj zrozum , nie chciałam zrobić krzywdy sobie a ni tobie - dotknełam jego twarzy ponownie czułam jego drżenie pod wpływem mojego dotyku po twarzy spłyneła mi jedna samotna łza.
piątek, 1 grudnia 2017
3.14 Kosztowny drink
Hej witam was kolejnym opkiem chciałam podziekować emilce lilce w pomocy nad nim tysiu te opowiadanie ze specjalną dedykacja dla ciebie od nas. Czyli Dark Angel i Emilki lilki . A resztę czytelmików pozdrawiam i zapraszam do czytania
Czułem , że Karolina coś przedemną ukrywa . Bo była jakaś taka nie obecna inna i tu nie chodziło o te nie porozumienie z tą kobietą w kawiarni ta sprawa miała głębsze dno .Czułam ,że coś ukrywa , że coś jest wspólnego z tym wspólnikiem wolańskiego. Czułem , że nie mogłem tego tak zostawić.
Obudziłam się w swoim mieszkaniu ,ostatnia rzeczą która zapamiętałam było to ,że straciłam przytomność było to na ulicy przed moim blokiem . Gdy , już w pełni otworzyłam oczy spostrzegłam , że jakiś mężczyna stoi w moim pokoju i nie by to mikołaj przeraziłam się . Mężczyzna stał nad moim łożkiem a ja czułam paraliżujący strach nie mogłam się ruszyć nawet o milimetr moje ciało odmówiło kompletnie posłuszeństwa.
- Już wkrótce wyrównamy rachunki - powiedział a ja nie mogłam sobie przypomnieć kto to jest i czego ode mnie chce .
- Jesteś taka piękna więc lepiej żadnych numerów bo Białachowi smutno jak ci się coś stanie albo jemu - zbliżył i przejechał bo mojej twarzy a po moim ciele przeszedł dreszcz .Chciałam się odsunąć ale nie mogłam .Zbliżył się do mnie coraz bardziej a moje serce prawie staneło z przerażenia bałam się że mi krzywdę zrobi.
- Pamietaj kotku to ja ustalam gry zabawy -poraz kolejny chciał mnie tymi swoim okrpnym łapskami dotknąć ale znalazłam w sobie siłe i się odsunełam nie zniosłam bym kolejnego jego chorego dotyku po którym bałam się co zrobi dalej .
- Nie dotykaj mnie ! - powiedział całą odwagą jaka zebrałam w sobie .
- Wkrótce finał - zignoral moje prośby żeby odsunał się i poraz kolejny poczułam jego dotyk który był jak przeszywajacy ból , zyletka która suneła się powoli kalecząc moje ciało , tylko że to sięgało głebiej. Tymi słowami zakończył i wyszedł z mojego mieszkania . A ja zostałam sama , do tej pory czuje jaka nie nawiść miał w głosie i ten ton jak był z siebie zadowolony nie mogłam sobie poradzić z tym. W tym momęcie byłam rozdarta nie wiedziałam czy chce być sama czy nie .Siedziałam w tej pozycji już dobre parenaście minut nie wiem ile do dokładnie czy piętnaście , dwadzieścia , może pół godziny. Chwilę póżniej rozległ się dzwonek do drzwi zingorowałam go jednak ktoś natrętny niechciał odpuścić .
- Karolina otwórz wszystko w porządku ? - usłyszałam krzyk mikołaja . Wiedziałam , że nie odpuści dlatego się ogarnełam , żeby wyglądało w miare porządku nie chciałam żeby poraz kolejny pakował się w kłopoty .Otworzyłam drzwi.
- Wszystko w porządku - powtórzył pytanie
- Tak , jasne - Mikołąj zawsze jest .
- To chodz zabieram cie na piwo .- powiedział z entuzjamem \
- Nie mam ochoty mikołaj nie dzisiaj - próbowałam się jakoś wykręcic .
- Dalej chodż co będziesz siedzaiała w tych czterech ścianach .- nalegał mikołaj na wyciągniecie mnie do klubu
- No dobra niech ci będzie- Czułem , że Karolina coś przedemną ukrywa . Bo była jakaś taka nie obecna inna i tu nie chodziło o te nie porozumienie z tą kobietą w kawiarni ta sprawa miała głębsze dno .Czułam ,że coś ukrywa , że coś jest wspólnego z tym wspólnikiem wolańskiego. Czułem , że nie mogłem tego tak zostawić.
Obudziłam się w swoim mieszkaniu ,ostatnia rzeczą która zapamiętałam było to ,że straciłam przytomność było to na ulicy przed moim blokiem . Gdy , już w pełni otworzyłam oczy spostrzegłam , że jakiś mężczyna stoi w moim pokoju i nie by to mikołaj przeraziłam się . Mężczyzna stał nad moim łożkiem a ja czułam paraliżujący strach nie mogłam się ruszyć nawet o milimetr moje ciało odmówiło kompletnie posłuszeństwa.
- Już wkrótce wyrównamy rachunki - powiedział a ja nie mogłam sobie przypomnieć kto to jest i czego ode mnie chce .
- Jesteś taka piękna więc lepiej żadnych numerów bo Białachowi smutno jak ci się coś stanie albo jemu - zbliżył i przejechał bo mojej twarzy a po moim ciele przeszedł dreszcz .Chciałam się odsunąć ale nie mogłam .Zbliżył się do mnie coraz bardziej a moje serce prawie staneło z przerażenia bałam się że mi krzywdę zrobi.
- Pamietaj kotku to ja ustalam gry zabawy -poraz kolejny chciał mnie tymi swoim okrpnym łapskami dotknąć ale znalazłam w sobie siłe i się odsunełam nie zniosłam bym kolejnego jego chorego dotyku po którym bałam się co zrobi dalej .
- Nie dotykaj mnie ! - powiedział całą odwagą jaka zebrałam w sobie .
- Wkrótce finał - zignoral moje prośby żeby odsunał się i poraz kolejny poczułam jego dotyk który był jak przeszywajacy ból , zyletka która suneła się powoli kalecząc moje ciało , tylko że to sięgało głebiej. Tymi słowami zakończył i wyszedł z mojego mieszkania . A ja zostałam sama , do tej pory czuje jaka nie nawiść miał w głosie i ten ton jak był z siebie zadowolony nie mogłam sobie poradzić z tym. W tym momęcie byłam rozdarta nie wiedziałam czy chce być sama czy nie . Tymczasem na zapleczu dwóch mężczyzn dokonywało transakcji wszystko wskazywało, że chodzi o jakieś nielegalne zlecenie.
- No stary mam nadzieję, że tego nie zje**esz- powiedział zamykając drzwi.
- Spokojnie przecież nie robię tego pierwszy raz - zapewniał drugi z nich.
- Radzę ci pamiętać, że ja się cackać z takimi jak ty nie mam zamiaru - powiedział z wkurzeniem patrząc mu w oczy.
- Dobra spadam, bo jeszcze ktoś nas razem zauważy - schował pieniądze do kieszeni i wyszedł z pomieszczenia.
- No to ślicznotko teraz czas na zemstę - powiedział sam do siebie spoglądając na zdjęcie kobiety.
Dotarliśmy na miejsce po paru minutach. Mikołaj wyglądał na zadowolonego jednak ja nie podzielałam jego zapału. Jakoś nie miałam nastroju na zabawę.
- Dzień dobry czy można - Mikołaj zawołał barmana.
- W czym mogę pomóc ? - podszedł do nas miły nawet niczego sobie mężczyzna.
- To my poprosimy dwa drinki - złożyliśmy zamówienie i poszliśmy do jednego z wolnych stolików.
- Mam wrażenie, że ten barman się ciągle na ciebie patrzy - powiedział Mikołaj dokładnie przyglądając się mężczyźnie.
- Pewnie wpadłam mu w oko - trochę mi się śmiać chciało najwyraźniej Białach jest zazdrosny.
Próbowałam jakoś się rozerwać,ale i tak chciałam wrócić do domu przyznam szczerze, że nie miałam ochoty nigdzie wychodzić chciałam posiedzieć sama w moich czterech ścianach. Po wypiciu niemal całego drinka czułam się coraz gorzej było mi coraz bardziej słabo i dziwnie szumiało mi w głowie. Chyba picie mi nie służy.
- Karolina no rozluzuj się - próbował jakoś pobudzić mnie do zabawy, ale widziałam, że dzisiaj mu się to nie uda.
- Zaraz wrócę muszę do toalety - postanowiłam iść się trochę ogarnąć jednak, gdy wstałam strasznie zawróciło mi się w głowie, aż prawie się przewróciłam.
- Wszystko wporządku ? - zapytałem zmartwiony zachowaniem partnerki z pracy.
- Tak, tak chyba mi zaszkodził ten drink - nie chciałam, żeby się martwił, dlatego postanowiłam nic mu nie mówić o moich dolegliwościach.
- No dobra - Karolina zaczęła się jakoś dziwnie zachowywać pomyślałem, że to ze zmęczenia jednak nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo się pomyliłem.
- Cholera Karolina, gdzie ty jesteś - niecierpliwił się Białach kiedy kobieta nie wracała już nieco ponad 20 minut.
- Widziała pani może około trzydziestoletnią kobietę o włosach bląd ? - zapytałem przypadkowej pani, która stała przed drzwiami damskiej toalety.
- Wchodziła tu jakiś czas temu - odparła, a po chwili zastanowienia postanowiłem wejść do łazienki i sprawdzić co się dzieje jednak to co zobaczyłem kompletnie mnie przeraziło.
Czułem , że Karolina coś przedemną ukrywa . Bo była jakaś taka nie obecna inna i tu nie chodziło o te nie porozumienie z tą kobietą w kawiarni ta sprawa miała głębsze dno .Czułam ,że coś ukrywa , że coś jest wspólnego z tym wspólnikiem wolańskiego. Czułem , że nie mogłem tego tak zostawić.
Obudziłam się w swoim mieszkaniu ,ostatnia rzeczą która zapamiętałam było to ,że straciłam przytomność było to na ulicy przed moim blokiem . Gdy , już w pełni otworzyłam oczy spostrzegłam , że jakiś mężczyna stoi w moim pokoju i nie by to mikołaj przeraziłam się . Mężczyzna stał nad moim łożkiem a ja czułam paraliżujący strach nie mogłam się ruszyć nawet o milimetr moje ciało odmówiło kompletnie posłuszeństwa.
- Już wkrótce wyrównamy rachunki - powiedział a ja nie mogłam sobie przypomnieć kto to jest i czego ode mnie chce .
- Jesteś taka piękna więc lepiej żadnych numerów bo Białachowi smutno jak ci się coś stanie albo jemu - zbliżył i przejechał bo mojej twarzy a po moim ciele przeszedł dreszcz .Chciałam się odsunąć ale nie mogłam .Zbliżył się do mnie coraz bardziej a moje serce prawie staneło z przerażenia bałam się że mi krzywdę zrobi.
- Pamietaj kotku to ja ustalam gry zabawy -poraz kolejny chciał mnie tymi swoim okrpnym łapskami dotknąć ale znalazłam w sobie siłe i się odsunełam nie zniosłam bym kolejnego jego chorego dotyku po którym bałam się co zrobi dalej .
- Nie dotykaj mnie ! - powiedział całą odwagą jaka zebrałam w sobie .
- Wkrótce finał - zignoral moje prośby żeby odsunał się i poraz kolejny poczułam jego dotyk który był jak przeszywajacy ból , zyletka która suneła się powoli kalecząc moje ciało , tylko że to sięgało głebiej. Tymi słowami zakończył i wyszedł z mojego mieszkania . A ja zostałam sama , do tej pory czuje jaka nie nawiść miał w głosie i ten ton jak był z siebie zadowolony nie mogłam sobie poradzić z tym. W tym momęcie byłam rozdarta nie wiedziałam czy chce być sama czy nie .Siedziałam w tej pozycji już dobre parenaście minut nie wiem ile do dokładnie czy piętnaście , dwadzieścia , może pół godziny. Chwilę póżniej rozległ się dzwonek do drzwi zingorowałam go jednak ktoś natrętny niechciał odpuścić .
- Karolina otwórz wszystko w porządku ? - usłyszałam krzyk mikołaja . Wiedziałam , że nie odpuści dlatego się ogarnełam , żeby wyglądało w miare porządku nie chciałam żeby poraz kolejny pakował się w kłopoty .Otworzyłam drzwi.
- Wszystko w porządku - powtórzył pytanie
- Tak , jasne - Mikołąj zawsze jest .
- To chodz zabieram cie na piwo .- powiedział z entuzjamem \
- Nie mam ochoty mikołaj nie dzisiaj - próbowałam się jakoś wykręcic .
- Dalej chodż co będziesz siedzaiała w tych czterech ścianach .- nalegał mikołaj na wyciągniecie mnie do klubu
- No dobra niech ci będzie- Czułem , że Karolina coś przedemną ukrywa . Bo była jakaś taka nie obecna inna i tu nie chodziło o te nie porozumienie z tą kobietą w kawiarni ta sprawa miała głębsze dno .Czułam ,że coś ukrywa , że coś jest wspólnego z tym wspólnikiem wolańskiego. Czułem , że nie mogłem tego tak zostawić.
Obudziłam się w swoim mieszkaniu ,ostatnia rzeczą która zapamiętałam było to ,że straciłam przytomność było to na ulicy przed moim blokiem . Gdy , już w pełni otworzyłam oczy spostrzegłam , że jakiś mężczyna stoi w moim pokoju i nie by to mikołaj przeraziłam się . Mężczyzna stał nad moim łożkiem a ja czułam paraliżujący strach nie mogłam się ruszyć nawet o milimetr moje ciało odmówiło kompletnie posłuszeństwa.
- Już wkrótce wyrównamy rachunki - powiedział a ja nie mogłam sobie przypomnieć kto to jest i czego ode mnie chce .
- Jesteś taka piękna więc lepiej żadnych numerów bo Białachowi smutno jak ci się coś stanie albo jemu - zbliżył i przejechał bo mojej twarzy a po moim ciele przeszedł dreszcz .Chciałam się odsunąć ale nie mogłam .Zbliżył się do mnie coraz bardziej a moje serce prawie staneło z przerażenia bałam się że mi krzywdę zrobi.
- Pamietaj kotku to ja ustalam gry zabawy -poraz kolejny chciał mnie tymi swoim okrpnym łapskami dotknąć ale znalazłam w sobie siłe i się odsunełam nie zniosłam bym kolejnego jego chorego dotyku po którym bałam się co zrobi dalej .
- Nie dotykaj mnie ! - powiedział całą odwagą jaka zebrałam w sobie .
- Wkrótce finał - zignoral moje prośby żeby odsunał się i poraz kolejny poczułam jego dotyk który był jak przeszywajacy ból , zyletka która suneła się powoli kalecząc moje ciało , tylko że to sięgało głebiej. Tymi słowami zakończył i wyszedł z mojego mieszkania . A ja zostałam sama , do tej pory czuje jaka nie nawiść miał w głosie i ten ton jak był z siebie zadowolony nie mogłam sobie poradzić z tym. W tym momęcie byłam rozdarta nie wiedziałam czy chce być sama czy nie . Tymczasem na zapleczu dwóch mężczyzn dokonywało transakcji wszystko wskazywało, że chodzi o jakieś nielegalne zlecenie.
- No stary mam nadzieję, że tego nie zje**esz- powiedział zamykając drzwi.
- Spokojnie przecież nie robię tego pierwszy raz - zapewniał drugi z nich.
- Radzę ci pamiętać, że ja się cackać z takimi jak ty nie mam zamiaru - powiedział z wkurzeniem patrząc mu w oczy.
- Dobra spadam, bo jeszcze ktoś nas razem zauważy - schował pieniądze do kieszeni i wyszedł z pomieszczenia.
- No to ślicznotko teraz czas na zemstę - powiedział sam do siebie spoglądając na zdjęcie kobiety.
Dotarliśmy na miejsce po paru minutach. Mikołaj wyglądał na zadowolonego jednak ja nie podzielałam jego zapału. Jakoś nie miałam nastroju na zabawę.
- Dzień dobry czy można - Mikołaj zawołał barmana.
- W czym mogę pomóc ? - podszedł do nas miły nawet niczego sobie mężczyzna.
- To my poprosimy dwa drinki - złożyliśmy zamówienie i poszliśmy do jednego z wolnych stolików.
- Mam wrażenie, że ten barman się ciągle na ciebie patrzy - powiedział Mikołaj dokładnie przyglądając się mężczyźnie.
- Pewnie wpadłam mu w oko - trochę mi się śmiać chciało najwyraźniej Białach jest zazdrosny.
Próbowałam jakoś się rozerwać,ale i tak chciałam wrócić do domu przyznam szczerze, że nie miałam ochoty nigdzie wychodzić chciałam posiedzieć sama w moich czterech ścianach. Po wypiciu niemal całego drinka czułam się coraz gorzej było mi coraz bardziej słabo i dziwnie szumiało mi w głowie. Chyba picie mi nie służy.
- Karolina no rozluzuj się - próbował jakoś pobudzić mnie do zabawy, ale widziałam, że dzisiaj mu się to nie uda.
- Zaraz wrócę muszę do toalety - postanowiłam iść się trochę ogarnąć jednak, gdy wstałam strasznie zawróciło mi się w głowie, aż prawie się przewróciłam.
- Wszystko wporządku ? - zapytałem zmartwiony zachowaniem partnerki z pracy.
- Tak, tak chyba mi zaszkodził ten drink - nie chciałam, żeby się martwił, dlatego postanowiłam nic mu nie mówić o moich dolegliwościach.
- No dobra - Karolina zaczęła się jakoś dziwnie zachowywać pomyślałem, że to ze zmęczenia jednak nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo się pomyliłem.
- Cholera Karolina, gdzie ty jesteś - niecierpliwił się Białach kiedy kobieta nie wracała już nieco ponad 20 minut.
- Widziała pani może około trzydziestoletnią kobietę o włosach bląd ? - zapytałem przypadkowej pani, która stała przed drzwiami damskiej toalety.
- Wchodziła tu jakiś czas temu - odparła, a po chwili zastanowienia postanowiłem wejść do łazienki i sprawdzić co się dzieje jednak to co zobaczyłem kompletnie mnie przeraziło.
niedziela, 19 listopada 2017
3.13 Dlaczego ?
Weszłam do kawiarni, a tam przy jednym ze stolików siedział łysy mężczyzna dopiero jak podeszłam bliżej poznałam w nim Mikołaja, który był tam z jakąś młodą kobietą. Wyglądali na bardzo szczęśliwych jednak kiedy ta ujrzała mnie oddała dość czuły pocałunek na jego usta.
- Paula ja muszę iść - powiedziałam to chyba dość głośno, bo sam Białach się odwrócił.
- No co się gapisz idź za nią - powiedziała opryskliwie Paulina.
Mikołaj wybiegł na parking przed kawiarnią jednak nikogo tam nie było.
- Zadowolony z siebie jesteś ? - odparła i poszła szukać swojej koleżanki.
- K***a - powiedział sam do siebie i wrócił po rzeczy do lokalu. Po czym pojechał pod blok Rachwał i spędził tam całą noc, ale się nie doczekał powrotu kobiety do domu. Następnego dnia okazało się, że wzięła wolne z pracy ani Paula ani Mikołaj nie mieli z nią kontaktu. Kobieta nie odbierała telefonu, wyglądało na to, że nie ma jej w domu.
- I co ? - zapytał zmartwiony Białach.
- I co ? I co ? Wiesz co gdyby nie twoja dwulicowość to ona była by tu z nami ! - Wach nie potrafiła wybaczyć Mikołajowi, że zrobił coś takiego.
- Ale o co ci chodzi ? -
- Czy wy faceci wszyscy jesteście tacy ślepi ? Czy głupi ? Idź mi proszę stąd, bo nie ręczę za siebie - ***
Wysiadłam z samochodu, musiałam sobie to wszystko przemyśleć dojść do siebie dla tego pojechałam do rodziców, ale niestety jutro musiałam wrócić do pracy, na patrol z Mikołajem nie wiem jak będę z nim jeździć, czy jestem w stanie, ale muszę Jaskowska zgodziła się tylko ja jeden dzień wolny. Weszłam do klatki, otworzyłam skrzynkę wyjęłam z niej parę listów, w sumie sporo się tego zebrało, ale teraz nie mam głowy na to wszystko, rzuciłam pocztę na stolik a sama poszłam do łazienki, wzięłam długi prysznic.
Nalałam sobie lampkę wina i siadła na kanapie, zaczęłam przeglądać , oczywiście rachunki, jakieś reklamy czyli szara codzienność, jeden list mnie zdziwił nie był zaadresowany pisało na nim tylko „DLA CIEBIE”, otworzyłam go w środku była kartka i tylko te parę słów „ ODDYCHAM ŚWIEŻYM POWIETRZEM WKRÓTCE SIĘ SPOTKAMY” , przeczytałam go kilka razy, nie mam pojęcia o co chodzi kto jest adresatem. Pewnie głupi żart Pomyślałam sobie i odłożyłam list na stolik.
Kiedy podeszłam do samochodu za wycieraczką ujrzałam białą kopertę, podeszłam bliżej „DLA CIEBIE” znowu ten sam napis, teraz zaczęłam się już obawiać, ostrożnie otworzyłam kopertę „ JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ A TY ?” – Cholera – Powiedziałam pod nosem teraz to już nie są żarty.
- Cześć- Powiedział Mikołaj jak tylko Karolina weszła do pokoju
- Cześć – Odpowiedziała od niechcenia, wzięła swoje rzeczy i poszła się przebrać, na komendzie nie zamieniła z nim ani słowa, udawała że nie słyszy co do niej mówi. W końcu nie wytrzymał tej głuchej ciszy
- Nie zamierzasz ze mną rozmawiać ?
- A mamy o czym ? – Spojrzała na niego
- To nie tak…. - Nie dane mu było się wytłumaczyć bo właśnie odezwał się Jacek miał dla nich nowe wezwanie, włamanie pojechali na miejsce spisali zeznania i wrócili na komendę.
- Poczekajcie – Zawołał Jacek jak szli na przerwę
- Co jest? – Zapytał mężczyzna
- Ten wspólnik Wolańskiego 3 dni temu wyszedł przez błąd prokuratury
- Co, ale jak !!- Mikołaj zdenerwował się
Teraz już wiedziałam kto jest autorem tych anonimów, mimo tego nie chciałam o tym nikomu mówić. Zresztą przecież Mikołaj teraz ma kim się opiekować
- Dla tego uważajcie na siebie – Pouczył nas Jacek – Szczególnie ty Karolina
-O to się nie martw – wtrącił Mikołaj
- Sama umiem o siebie zadbać – Powiedziałam, po czym poszłam do radiowozu, Mikołaj dotarł do mnie po jakiś 5 minutach, ledwo wszedł do auta i zaczęło się, że się martwi, że grozić mi może niebezpieczeństwo i takie tam, najpierw mnie całuje a kolejnego dnia już inną
- Zamierzasz tak milczeć cały czas ?
- Nie czas nie miejsce na takie rozmowy – Wypaliłam nagle
- Czyli jednak porozmawiamy ? – Zapytał z nadzieję, spojrzałam tylko na niego nie miałam z nim ochotę w ogóle rozmawiać wiedziałam, że kiedyś to nastąpi ale nie teraz.
Całe szczęście sprawę zamknęliśmy szybko, i mogłam wrócić do domu. Udało mi się uciec przed Mikołajem bez rozmowy z nim, wróciłam do domu miałam ochotę tylko pójść spać zapomnieć o tym wszystkim. Kolejna lampka wina jak tak pójdzie to do jutra butelki nie będzie, kończyłam już butelkę wina kiedy rozległo się pukanie do drzwi nie spojrzałam nawet kto to tylko otworzyłam
- Nie chciała góra do Mahometa to Mahomet do góry – Przed drzwiami stał Mikołaj
- Co tu robisz? – Zdziwiłam się tego się nie spodziewałam
- Musisz mnie wysłuchać
- Nic nie muszę?! – Nie miałam ochoty na rozmowę z nim
- Ale Karolina
- Co, ale Karolina. Może powiesz, że wpadło Ci coś do oka, albo nie może sztuczne oddychanie Ci robiła !!
- Karolina proszę – Wszedł do środka, w sumie wolałam że wszedł bo nie lubię takich scen publicznie
- Co proszę ?!! O co Ty mnie prosisz!! Czy Ty siebie słyszysz do cholery !! Najpierw obiecujesz, że nie pozwolisz mnie skrzywdzić, potem całujesz zachowujesz się jak bym była dla Ciebie najważniejsza, a potem co !! Całujesz jakąś blondynkę !!! No super po prostu bajka, o niczym innym nie marzyłam !!! –Byłam zła, a alkohol chyba nadał mi odwagi na tą rozmowę – To ja Ci coś powiem skrzywdziłeś mnie i t cholernie jak nikt inny !! Uwierz mi nikt w życiu nie skrzywdził mnie tak jak Ty wczoraj !! Nigdy się tak nie czułam !! A teraz proszę Cię wyjdź bo nie mam ochoty na Ciebie patrzeć !! – Chciałam, żeby jak najszybciej sobie poszedł, nie miałam ochoty go oglądać. Ale on nie wyszedł tylko podszedł bliżej
- Zależy mi na Tobie, jak na nikim innym – Mówił cicho, wręcz szeptał – W tej knajpie to ona mnie pocałował, chciała się spotkać niby czegoś zapomniałem jakiś głupi pretekst, a potem nagle wstała i mnie pocałowała – Patrzył mi prosto w oczy – Jesteś dla mnie najważniejsza. Proszę Cię uwierz mi – Nie wiem czemu, ale wierzyłam mu jak nikomu innemu, kiwnęłam tylko głową, Mikołaj zbliżył się do mnie był tak blisko, że czułam jego oddech. Nie byłam gotowa na ten pocałunek, nie teraz odsunęłam się od niego.
- Napijesz się czegoś – Zapytałam kiedy tylko się od niego odsunęłam
- Nie dzięki, lepiej już pójdę. Do jutra – Powiedział i wyszedł. Przez chwilę stałam i patrzyłam na zamknięte drzwi nie rozumiałam siebie tego wszystkiego najpierw jestem o niego zazdrosna jak cholera a potem się odsuwam. To wszystko jest tak cholernie dziwne…
Przez cały dzień z Mikołajem nie poruszaliśmy tego co wczoraj się stało nasze relacje były takie jak wcześniej, chociaż może nie do końca. Od wczoraj ten idiota milczy, żadnych anonimów ani nic to chyba dobrze. Zdecydowanie tak, bo nie mam już głowy do tego wszystkiego. Oczywiście Jaskowska proponowała mi ochronę, ale się nie zgodziłam bo po co nie będę przecież siać paniki. Mikołaj oczywiście urządził mi kazania i awanturę jak tylko wyszłam bo się o mnie martwi, bo grozi mi niebezpieczeństwo, rozumiem to i doceniam, ale nie jestem małym dzieckiem i dam sobie radę nie trzeba mnie niańczyć.
Po pracy umówiłam się z Pauliną na piwo, musiałam tylko podjechać do domu się przebrać. Miejsce, które wybrała Paulina ma swoje zasady i jednak trzeba się trochę ogarnąć. Wysiadłam z samochodu zamknęłam drzwi, nagle ktoś podbiegł do mnie od tyłu i zasłonił mi usta, poczułam smród okropny smród, zrobiło mi się słabo, osunęłam się na ziemię.
- Paula ja muszę iść - powiedziałam to chyba dość głośno, bo sam Białach się odwrócił.
- No co się gapisz idź za nią - powiedziała opryskliwie Paulina.
Mikołaj wybiegł na parking przed kawiarnią jednak nikogo tam nie było.
- Zadowolony z siebie jesteś ? - odparła i poszła szukać swojej koleżanki.
- K***a - powiedział sam do siebie i wrócił po rzeczy do lokalu. Po czym pojechał pod blok Rachwał i spędził tam całą noc, ale się nie doczekał powrotu kobiety do domu. Następnego dnia okazało się, że wzięła wolne z pracy ani Paula ani Mikołaj nie mieli z nią kontaktu. Kobieta nie odbierała telefonu, wyglądało na to, że nie ma jej w domu.
- I co ? - zapytał zmartwiony Białach.
- I co ? I co ? Wiesz co gdyby nie twoja dwulicowość to ona była by tu z nami ! - Wach nie potrafiła wybaczyć Mikołajowi, że zrobił coś takiego.
- Ale o co ci chodzi ? -
- Czy wy faceci wszyscy jesteście tacy ślepi ? Czy głupi ? Idź mi proszę stąd, bo nie ręczę za siebie - ***
Wysiadłam z samochodu, musiałam sobie to wszystko przemyśleć dojść do siebie dla tego pojechałam do rodziców, ale niestety jutro musiałam wrócić do pracy, na patrol z Mikołajem nie wiem jak będę z nim jeździć, czy jestem w stanie, ale muszę Jaskowska zgodziła się tylko ja jeden dzień wolny. Weszłam do klatki, otworzyłam skrzynkę wyjęłam z niej parę listów, w sumie sporo się tego zebrało, ale teraz nie mam głowy na to wszystko, rzuciłam pocztę na stolik a sama poszłam do łazienki, wzięłam długi prysznic.
Nalałam sobie lampkę wina i siadła na kanapie, zaczęłam przeglądać , oczywiście rachunki, jakieś reklamy czyli szara codzienność, jeden list mnie zdziwił nie był zaadresowany pisało na nim tylko „DLA CIEBIE”, otworzyłam go w środku była kartka i tylko te parę słów „ ODDYCHAM ŚWIEŻYM POWIETRZEM WKRÓTCE SIĘ SPOTKAMY” , przeczytałam go kilka razy, nie mam pojęcia o co chodzi kto jest adresatem. Pewnie głupi żart Pomyślałam sobie i odłożyłam list na stolik.
Kiedy podeszłam do samochodu za wycieraczką ujrzałam białą kopertę, podeszłam bliżej „DLA CIEBIE” znowu ten sam napis, teraz zaczęłam się już obawiać, ostrożnie otworzyłam kopertę „ JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ A TY ?” – Cholera – Powiedziałam pod nosem teraz to już nie są żarty.
- Cześć- Powiedział Mikołaj jak tylko Karolina weszła do pokoju
- Cześć – Odpowiedziała od niechcenia, wzięła swoje rzeczy i poszła się przebrać, na komendzie nie zamieniła z nim ani słowa, udawała że nie słyszy co do niej mówi. W końcu nie wytrzymał tej głuchej ciszy
- Nie zamierzasz ze mną rozmawiać ?
- A mamy o czym ? – Spojrzała na niego
- To nie tak…. - Nie dane mu było się wytłumaczyć bo właśnie odezwał się Jacek miał dla nich nowe wezwanie, włamanie pojechali na miejsce spisali zeznania i wrócili na komendę.
- Poczekajcie – Zawołał Jacek jak szli na przerwę
- Co jest? – Zapytał mężczyzna
- Ten wspólnik Wolańskiego 3 dni temu wyszedł przez błąd prokuratury
- Co, ale jak !!- Mikołaj zdenerwował się
Teraz już wiedziałam kto jest autorem tych anonimów, mimo tego nie chciałam o tym nikomu mówić. Zresztą przecież Mikołaj teraz ma kim się opiekować
- Dla tego uważajcie na siebie – Pouczył nas Jacek – Szczególnie ty Karolina
-O to się nie martw – wtrącił Mikołaj
- Sama umiem o siebie zadbać – Powiedziałam, po czym poszłam do radiowozu, Mikołaj dotarł do mnie po jakiś 5 minutach, ledwo wszedł do auta i zaczęło się, że się martwi, że grozić mi może niebezpieczeństwo i takie tam, najpierw mnie całuje a kolejnego dnia już inną
- Zamierzasz tak milczeć cały czas ?
- Nie czas nie miejsce na takie rozmowy – Wypaliłam nagle
- Czyli jednak porozmawiamy ? – Zapytał z nadzieję, spojrzałam tylko na niego nie miałam z nim ochotę w ogóle rozmawiać wiedziałam, że kiedyś to nastąpi ale nie teraz.
Całe szczęście sprawę zamknęliśmy szybko, i mogłam wrócić do domu. Udało mi się uciec przed Mikołajem bez rozmowy z nim, wróciłam do domu miałam ochotę tylko pójść spać zapomnieć o tym wszystkim. Kolejna lampka wina jak tak pójdzie to do jutra butelki nie będzie, kończyłam już butelkę wina kiedy rozległo się pukanie do drzwi nie spojrzałam nawet kto to tylko otworzyłam
- Nie chciała góra do Mahometa to Mahomet do góry – Przed drzwiami stał Mikołaj
- Co tu robisz? – Zdziwiłam się tego się nie spodziewałam
- Musisz mnie wysłuchać
- Nic nie muszę?! – Nie miałam ochoty na rozmowę z nim
- Ale Karolina
- Co, ale Karolina. Może powiesz, że wpadło Ci coś do oka, albo nie może sztuczne oddychanie Ci robiła !!
- Karolina proszę – Wszedł do środka, w sumie wolałam że wszedł bo nie lubię takich scen publicznie
- Co proszę ?!! O co Ty mnie prosisz!! Czy Ty siebie słyszysz do cholery !! Najpierw obiecujesz, że nie pozwolisz mnie skrzywdzić, potem całujesz zachowujesz się jak bym była dla Ciebie najważniejsza, a potem co !! Całujesz jakąś blondynkę !!! No super po prostu bajka, o niczym innym nie marzyłam !!! –Byłam zła, a alkohol chyba nadał mi odwagi na tą rozmowę – To ja Ci coś powiem skrzywdziłeś mnie i t cholernie jak nikt inny !! Uwierz mi nikt w życiu nie skrzywdził mnie tak jak Ty wczoraj !! Nigdy się tak nie czułam !! A teraz proszę Cię wyjdź bo nie mam ochoty na Ciebie patrzeć !! – Chciałam, żeby jak najszybciej sobie poszedł, nie miałam ochoty go oglądać. Ale on nie wyszedł tylko podszedł bliżej
- Zależy mi na Tobie, jak na nikim innym – Mówił cicho, wręcz szeptał – W tej knajpie to ona mnie pocałował, chciała się spotkać niby czegoś zapomniałem jakiś głupi pretekst, a potem nagle wstała i mnie pocałowała – Patrzył mi prosto w oczy – Jesteś dla mnie najważniejsza. Proszę Cię uwierz mi – Nie wiem czemu, ale wierzyłam mu jak nikomu innemu, kiwnęłam tylko głową, Mikołaj zbliżył się do mnie był tak blisko, że czułam jego oddech. Nie byłam gotowa na ten pocałunek, nie teraz odsunęłam się od niego.
- Napijesz się czegoś – Zapytałam kiedy tylko się od niego odsunęłam
- Nie dzięki, lepiej już pójdę. Do jutra – Powiedział i wyszedł. Przez chwilę stałam i patrzyłam na zamknięte drzwi nie rozumiałam siebie tego wszystkiego najpierw jestem o niego zazdrosna jak cholera a potem się odsuwam. To wszystko jest tak cholernie dziwne…
Przez cały dzień z Mikołajem nie poruszaliśmy tego co wczoraj się stało nasze relacje były takie jak wcześniej, chociaż może nie do końca. Od wczoraj ten idiota milczy, żadnych anonimów ani nic to chyba dobrze. Zdecydowanie tak, bo nie mam już głowy do tego wszystkiego. Oczywiście Jaskowska proponowała mi ochronę, ale się nie zgodziłam bo po co nie będę przecież siać paniki. Mikołaj oczywiście urządził mi kazania i awanturę jak tylko wyszłam bo się o mnie martwi, bo grozi mi niebezpieczeństwo, rozumiem to i doceniam, ale nie jestem małym dzieckiem i dam sobie radę nie trzeba mnie niańczyć.
Po pracy umówiłam się z Pauliną na piwo, musiałam tylko podjechać do domu się przebrać. Miejsce, które wybrała Paulina ma swoje zasady i jednak trzeba się trochę ogarnąć. Wysiadłam z samochodu zamknęłam drzwi, nagle ktoś podbiegł do mnie od tyłu i zasłonił mi usta, poczułam smród okropny smród, zrobiło mi się słabo, osunęłam się na ziemię.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)